dlaczego ciąża tak psuje przyjazn? :-(

02.11.05, 22:19
Hej,
Zanim się wszystkie i każda z osobna straaasznie poobrażacie i nakrzyczycie
wirtualnie na mnie, zastanówcie się, czy nie znacie tego z własnego
doświadczenia albo kogoś w otoczeniu -moja prawie kilkunastoletnia przyjazn
(teraz to mam ochotę nazwać to znajomością jedynie..) posypała się w taki
banalny, głupi sposób...


Ja rozumiem, że niektórym w pewnym wieku włącza się syndrom pustego gniazda
itp., ale Jej po prostu odbiło-króciutkie narzeczeństwo, szybki ślub z prawie
nieznanym facetem (chociaż b.miły i wydaje się że będzie ok, lubimy się),
NATYCHMIASTOWE zajście w ciążę w stylu "ach-och-od-dawna-o-tym-marzyłam" i...
no cóż, od czasu poznania Go, ślubu i zaciążenia absolutnie pochłonięta
Byciem Żoną i Przyszłą Matką, redukcja kontaktów towarzyskich do zera...


Nie jestem zazdrosna, bo nie mamy po 17 lat, nie latałysmy godzinami po
sklepach, grzebiąc za różówymi szminkami, podrywając smarkaczy i inne tego
typu rozrywki słodkich idiotek; ale jednak widywałysmy sie na
wystawach,koncertach, kawach z ploteczkami, same wiecie, takie tam, zawsze
można było wpaść do siebie, pogawędzić z drinkiem na tarasie, posmiać się,
oglądnąć film itd.
Teraz-cisza w eterze, zdawkowe smsy typu "przepraszam, nie mam czasu,
jedziemy tam siam" itd., itp.


Z ciążą nie ma problemów, jest wszystko ok, bo rozmawiałam z jej mężem,
spotkanym raz czy dwa przypadkowo, więc to nie jest powód; ja sie im nie
narzucam, nie zamęczam telefonami, szanuję prywatność, nie wpadam bez
zapowiedzi, nic z tych rzeczy.


I jeszce jedna rzecz, dlaczego jest to takie smutne i przykre: sama miałam
dziecko wcześnie, kiedy wszyscy nasi znajomi byli na studiach, szał
studenckiego życia, imprezy itd. i ja to rozumiałam, od nikogo nie wymagałam
rozczulania się nade mną i wysłuchiwania nudnych dla nich i dla niej
opowieści o ruchach dziecka, mdłościach, wyprawkach itd.
Bardzo cieszyłam się z maleństwa, ale tak prywatnie, i chętnie, choćby
częsciowo uczestniczyłam w ich/jej beztroskim zyciu, słuchałam o imprezach,
kolokwiach, egzaminach itd.

I wcale nie ma ochoty zamęczać jej banałami z mojego "nieciążowego" życia -
chętnie poszperałabym z nią w dzięcięcych ubrankach, pogadała o tym
rozkosznym trzepotaniu w brzuszku i innych rzeczach...no ogolnie pobyła z nia
razem, tak jak kiedyś...

Szkoda, naprawdę szkoda... dopięła swego, zwerbowała ochotnika do dziecka, bo
marzyła o tym od daaawna, godzinami wysłuchiwałam żalow na jej poprzedniego
faceta, który nie chciał dziecka i ...pstryk! po przyjazni; teraz ma juz to
co chciała, nie trzeba się wyżalac,zastanawiać, szukać - to przyjazn idzie w
odstawkę...

Przykre.
Smutne.




    • marra1 Re: dlaczego ciąża tak psuje przyjazn? :-( 02.11.05, 22:30
      Moze to nie tylko ciąza "psuje" przyjaźń, ale potrzeba innego modelu zycia u
      twojej przyjaciółki? Ja też pamiętam kilka par znajomych, które po zamieszkaniu
      razem zaczęły sie izolować od reszty paczki. Pewnie chcieli być sami i wydaje
      mi sie, ze z moim obecnym mezem tez sie tak w pierwszym cielecym okresie bycia
      razem zachowywalismy. Ale przyjaznie to przetrwały. Bo ilez wieczorów można
      spedzić tylko we dwojke? Stopniowo wróciło wspolne łażenie po knajpach i
      wyjazdy na weekend.
      A moja ciąza chyba nawet wzmacnia przyjażń. Moje babskie przyjaciołki pozyczaja
      mi swoje ciązowe ciuchy, te ktore nie maja dzieci pytaja, jak to jest i ciesza
      sie, jak je Mala kopnie. A męscy przyjaciele stali sie troskliwi i uwazajacy.
      Oczywiscie mam na mysli prawdziwych dobrych znajomych, nie tak
      zwanych "zyczliwych".
      Chyba wiec nie w ciazy problem lezy.
      • li.ann Re: dlaczego ciąża tak psuje przyjazn? :-( 02.11.05, 22:42
        A ja nieco z innej strony. Ostatnio od "przyjaciółki"(nie w ciąży) na pytanie
        moje dlaczego nie wzięła mnie ze sobą do knajpki z koleżankami
        odpowiedziała "no wiesz dym papierosowy, no i wogóle drinka nie wypijesz...".
        (a u mnie w domu palą i nie zabraniam ).No tak , bo ona już dziecka nie planuje
        i pewnie ja jakoś do tego towarzystwa (z jednym dzieckiem) nie bardzo pasuję.
        Takie wrażenie odniosłam i było mi przykro. Dobrze,że mam innych przyjaciół,
        którym mój stan nie przeszkadza.
        ...wiec różnie to bywa...
        • nupik Re: dlaczego ciąża tak psuje przyjazn? :-( 03.11.05, 08:16
          mam rade:dajcie sobie spokoj z takimi super przyjaciolkami, mnie tez to
          spotkalo, jak bylam w ciazy nagle z inteligentnej oczytanej agi zostalam
          zredukowna do inkubatora, nikt mnie nie pytal jaki film ostatnio widzialam i
          czy czytalam ostatniego umberto eco, bo na pewno czytam tylko poradniki
          ciazowesmile po urdozeniu wiktora tylko sie pogorszylo, niedzieciate kolezanki
          baly sie jak ognia zadzwonic bo byly pewne ze uslysza spowiedz o kupach i
          sloiczkach, o gojeniu sie rany po cc i innych takich przyjemnosciach. Ja po
          prsotu zrezygnowalam z kilku znajomosci (ostatnio spotkalam jedna z oich ex
          super kolezanek na miesice i szczeka jej opadla na chodnik: jak to, urodzilas
          dziecko i nie jestes gruba, zaniedbana, wsciekla i brzydka??? no i w ogle jak
          to mozliwe ze lazisz po sklepie z ciuchami zamiast siedzeic z dzieckiem w domu?)
          a tym, na ktorych mi zalezalo po prostu wyjasnilam ze ciaza nie zamienila mnie
          w dojna krowe bez mozgu. Przykr to ale chyba niestety czesc mam dostaje
          jakiegos kompletnego swira w ciazy i po porodzie, nie wychodza, nie kontaktuja
          sie z ludzmi, czytaja o wodoglowiach i bialaczkach, nie dbaja o siebie i
          uwazaja ze teraz sa udupione w domu na amen. A to tylko kwestia dobrej woli i
          dobrej organizacji zycia rodzinnegosmile wiec moze jest tak, ze negatywny
          stereotyp rzadzi i kilka przyjazni przez to sie rozpada. Ale pomysl logicznie:
          dyby jej naparwde na tobie zalezalo, nigdy by do tego nie doszlo. Otrzyj lezki
          i daj sobie z nia spokoj, zobaczysz, tylko cos sie pochrzani i bedziesz ja
          miala zaplakana w domu. Po prostu niektorzy ludzie tylko biora i nic nie daja.
          nie warto takimi sie prezjmowac.
          pozdrawiam
          aga mama wiktora
      • mija4walles Re: dlaczego ciąża tak psuje przyjazn? :-( 03.11.05, 09:41
        marra1 napisała:

        > Moze to nie tylko ciąza "psuje" przyjaźń, ale potrzeba innego modelu zycia u
        > twojej przyjaciółki? Ja też pamiętam kilka par znajomych, które po
        zamieszkaniu
        >
        > razem zaczęły sie izolować od reszty paczki. Pewnie chcieli być sami i wydaje
        > mi sie, ze z moim obecnym mezem tez sie tak w pierwszym cielecym okresie
        bycia
        > razem zachowywalismy. Ale przyjaznie to przetrwały. Bo ilez wieczorów można
        > spedzić tylko we dwojke? Stopniowo wróciło wspolne łażenie po knajpach i
        > wyjazdy na weekend.
        > A moja ciąza chyba nawet wzmacnia przyjażń. Moje babskie przyjaciołki
        pozyczaja
        >
        > mi swoje ciązowe ciuchy, te ktore nie maja dzieci pytaja, jak to jest i
        ciesza
        > sie, jak je Mala kopnie. A męscy przyjaciele stali sie troskliwi i uwazajacy.
        > Oczywiscie mam na mysli prawdziwych dobrych znajomych, nie tak
        > zwanych "zyczliwych".
        > Chyba wiec nie w ciazy problem lezy.

        to nie jste kwestia ilozlacji
        tylko zachowania "przyjaciol" jak sie okazuje falszywych
        odkad zaczelam byc szczesliwie zakochana wszsytkim zaczelo to stac slola w oku
        zaczely sie plotki i nieprzyjemne teksty za moimi plecami a przy mnie
        falszsywosc
        dalam sobei z nimi spokoj
        to teraz sie dziwia i mowia ze ich olewam i sie wyalienowalam
    • simonkapl Re: dlaczego ciąża tak psuje przyjazn? :-( 03.11.05, 08:24
      A ja ci odpowiem tak: gdyby moja przyjaciolka wypowiadala sie o moim zwiazku tak
      jak ty sie wypowiadasz o zwiazku twojej przyjaciolki, to szybko bym ja kopnela w
      pewna czesc ciala i nie chciala wiecej widziec.I jestem pewna, ze ta twoja
      opinia jest "wyczuwalna " w twoim zachowaniu, wiec sie nie dziw.W ciazy unika
      sie ludzi toksycznych.Pozdrawiam
      • anjja1 Re: dlaczego ciąża tak psuje przyjazn? :-( 03.11.05, 21:06
        nie wiem, co takiego obrazliwego wyczytałaś w moim opisie; podałam fakty, co
        prawda w zarysie, bo pisałam skrótowo, chociażby dlatego, że sporo osób
        korzysta z forum gazeta.pl i ze względów tzw.technicznych pewnych szczegółów po
        prostu nie podawałam, dlatego dla kogos moglo to zabrzmieć nieco obcesowo.

        Prawda jest taka, że poprzedni facet, z którym była kilka lat, nie wytrzymał
        presji "tykania zegara biologicznego" i ciągłego naciskania na ślub/potomka i
        ich związek rozpadł się za obustonna właściwie zgodą/ulgą.
        Obecny partner spadł jej właściwie jak gwiazdka z nieba- to po prostu bardzo
        dobry, ciepły człowiek, dość uległy, więc niejako "przystał na jej warunki",
        sam zresztą też trochę poobijany po poprzednim związku, może szukał spokoju.

        I to by było na tyle. Nie mialam zamiaru nikogo (zwłaszcza jej) urazić czy
        obrazic.
    • maga202 Re: dlaczego ciąża tak psuje przyjazn? :-( 03.11.05, 08:34
      Powiem Ci że masz rację, też uważam że niektórym kobietom w ciąży i macieżyństwie powiem brzydko - odwala, one widzą tylko swój brzuch a potem bycie kobietą a nie tylko matką to dla ich przestępstwo. Ja jestem teraz w 12 tc i uważam że moje życie teraz nie polega na byciu skrzyzowaniem inkubtora z mleczarnią, ja po prostu7 wiodę normalne życie, oczywiście nie pomyslcie o mnie źle moje dziecko jest dla mnie najważniejsze i staram się ie robić nic co mogłoby my zaszkodzić. Denerwuje mnie ciągłe gadanie kobiet w ciąży o stanie swojego samopoczucia fizycznego i psychicznego ja staram się nie zamęczać tym otoczenia. Ale jeszcze bardziej denerwuje mnie jak kobieta już urodzi (tak jest z moją siostrą, która urodziła dwoje dzieci)i wtedy wydaje jej się że ona i jej dziecko to pempek świata i wszyscy mają tańczyć jak ona zagra. Moja siostra nie rozumie że to ona ma się dostosować do otoczenia tylko wszyscy mają się dostosować do niej. Powiem wam że szlag mnie trafia ty jesteś podgatunek bo nie masz dziecka, ograniczyłam z nią kontakty , pół godziny w towarzystwie jej i jej rozwydrzonego dziecka to ponad moje siły. Wg niej zostawić dziecko na dwie minuty w łóżeczku to przejaw tego że jesteś złą matką, dziecko nie ma prawa 30 sekund popłakać trzeba do niego biec na każde zawołanie. Powiedzcie czy jak uważam że dziecko trzeba wychowywać od urodzenia i pewne rzeczy mu tłumaczyć nawet jak jeszcze nie jest w stanie cię posłuchać i zrozumieć to żle.

      Pozdrawiam Magda
    • espressoo Re: dlaczego ciąża tak psuje przyjazn? :-( 03.11.05, 08:55
      Przeżyłam dokładnie to samo co ty, z tą małą różnicą, że zaprzyjaźnioną parę
      znałam od lat. Były imprezy, wyjazdy balangi, spotkania na kawce kiedy
      chciałyśmy się same wygadać i nagle trach, jak za dotknięciem czarodziejskiej
      różdżki.... W momencie kiedy ona zaszła w ciążę kontakt się urwał brak czasu,
      chęci - nie mam pojęcia??? Poczulismy się z mężem okropnie (ja bardziej jak to
      baba).

      Mogłam się kłócić, obrażać, gniewać, pokazywać kto ma rację, ale ok
      powiedziałam dam im czas, niech wyluzują, przyzwyczają się do nowej sytuacji
      itp. Normalne stosunki wróciły jak mała miała pół roku. Oczywiście wpadliśmy
      jak się urodziła, były rzadkie spotkania i w końcu wrócili do "żywych".

      Po tym wszystkim uważam, że każdy ma swój czas na dotarcie się, przyzwyczajenie
      do nowych warunków. Pewnie, że było mi przykro, ale mogłam jedynie pogorszyć
      sytuację pretensjami i zaprzepaścić przyjaźń. Ja chciałam być mądrzejsza. Teraz
      jest już supersmile) Mimo, że mieliśmy rok przerwy.

      Zastanów się na czym tak naprawdę Ci zależy? Ja wiem, że Twoja przyjaciółka
      będzie jeszcze żałowała, że ucięła kontakty, bo przyjdzie dzień w którym
      stwierdzi, że jej Ciebie brak. Bądź mądrzejsza i głowa do góry, ona ma teraz
      swoje 5 min.smile)
    • pimpek_sadelko Re: dlaczego ciąża tak psuje przyjazn? :-( 03.11.05, 08:58
      nie ciaza psuje tylko ludzie.
      • diara Re: dlaczego ciąża tak psuje przyjazn? :-( 03.11.05, 09:37
        to ja Ci powiem jak moze to wyglądać od drugiej strony. Zawsze spotykaliśmy się ze znajomymi dość często. Wychodziliśmy do knajpki, czy oni przychodzili do nas i siedzieliśmy sobie wszyscy przy piwie i było całkiem fajnie. Oczywiście z koleżankami na sklepy się chodziło, na kawę i takie tam. Jak byłam pierwszy raz w ciąży, to odpadło chodzenie do knajpek, bo paierosy. Ale zawsze mozna było przyjść do nas i u nas posiedzieć. Więc spotykaliśmy się u nas. Jak urodził się synek to skończyło się przychodzenie do nas, bo mamy jeden pokój i przy dziecku juz się nie dało posiedzieć. Ale zawsze mogłam wyjść ja albo mąż. Więc wychodziliśmy na zmianę.
        A co jest teraz? Jestem drugi raz w ciąży. Do nas juz nikt nie przyjdzie, bo starsze dziecko śpi. Ja też raczej nie wyjdę wieczorem, bo nie czuję się najlepiej. Jak ostatnio chciałam przyjść do koleżanki w dzień z synkiem, tak na herbatę, pogadać, to niestety nie miała czasu. I często tak jest, ze jak proponuję spacer, czy zeby przyszła do mnie to ona jest zajęta. I teraz poprostu tak sobie żyję bez koleżanek. I wcale nie dlatego, ze świata nie widze poza moimi dziećmi.
        Ale z drugiej strony wiem, ze to taki etap i jak znów zacznę wychodzić z domu to wszystko wróci do normy. Wiem, ze juz nigdy nie będzie tak jak byliśmy bez dzieci, ale nie da się inaczej. Pewne rzeczy się zmieniają i trzeba przywyknąć do nowej sytuacji. I popatrzyć też na to od tej drugiej strony.
    • gu_ga Re: dlaczego ciąża tak psuje przyjazn? :-( 03.11.05, 09:24
      Hej,
      Jestem w 15 tc smilePrzed zajściem w ciążę prowadziłam dość intensywne życie
      towarzyskie, często chodziliśmy z narzeczonym na imprezy, posiadówki, często
      również spotykałam sie z koleżankami. Muszę przyznać, że po zajściu w ciążę
      troszeczkę się to zmieniło, ale nie dlatego, że ciąża zasłoniła mi swiat, ale
      dlatego, że ciężko pracuję i zmęczenie oraz dolegliwości ciążowe po prostu
      odbieraja mi czasami (tzn. często smile) energię, zdarza się, że nie mam siły się
      umalować albo uprasować sobie bluzkę sad Teraz jest troszkę lepiej. Powoli
      wracam do normalnego funkcjonowania, ale nawet wtedy, kiedy czułam się źle,
      czasami wychodziłam gdzieś z przyjaciółmi, żeby nie zwariować.
      Jeśli ma się dobrych przyjaciół (moi akurat sa JESZCZE bezdzietni), to
      zrozumieją (ostatnio np. poszłam do pzryjaciółki na herbatkę, ułożyłam się na
      sofie, ona poszła do kuchni a ja w tym czasie błogo zasnęłam smile obudziłam sie
      po dwóch godzinach, przykryta kocem - bez wymówek i komentarzy). Po prostu
      trzeba chcieć kogoś zrozumieć.
      Kiedy ja nie byłam jeszcze w ciąży, nigdy nie pzreszkadzał mi fakt, że któraś z
      moich koleżanek jest, albo że ma dziecko. Wszystko jest ludzkie, ludzie w
      różnych momentach życia potrzebują różnych rzeczy, zmieniają się, a przyjaciele
      są po to, aby to zrozumieć.
      Wg mnie podstawą dobrej przyjaźni jest wolność, którą sobie nawzajem dajemy...
      oraz NIEOCENIANIE!!!!! a zamiast tego zaufanie i zrozumienie.
    • bonnie75 Re: dlaczego ciąża tak psuje przyjazn? :-( 03.11.05, 10:14
      A ja Ci powiem, ze mimo, iz tak usilnie starasz sie przekonac (chyba glownie
      sama siebie), ze nie jestes zazdrosna, to jednak wyczuwa sie w Twojej opinii o
      przyjaciolce (hm... jak szybko zredukowalas ja do zwyklej znajomej) ogromna
      zazdrosc o brak czasu dla Ciebie i zal, ze dziewczyna ma teraz inne priorytety
      niz "grzebanie w rozowych szminkach i podrywanie smarkaczy". Coz.... ludzie sie
      zmieniaja, jedni na lepsze, inni wrecz odwrotnie. W tym przypadku,
      przyjrzalabym sie raczej sobie. Ale to tylko moja skromna opinia.
      • quami Re: dlaczego ciąża tak psuje przyjazn? :-( 03.11.05, 12:04
        kochanie,
        ależ to jest całkiem normalne... ja sama bedac w ciązy tak wlasnie miałam,jakos
        nie potrzebowalam kontaktów, przyjazni, wiem ze brzmi to okrutnie ale niektóre
        kobiety tak mają... to tak jakbym sie zakochala i caly czas poswiecala jemu..,
        z ciaza jest bardzo podobnie... ja np.bardzo potrzebowalam wyciszenia, spokoju,
        samotnosci, zeby sobie to wszystko w glowie poukladac, zeby przygotowac sie
        psychicznie z mezem na przjecie na swiat naszego dziecka... zeby przygotowac
        nas oboje ( bez osób trzecich ) do nowej roli rodzica. Ten czas 9 miesięcy to
        taka wegetacja, duzo niecierpliwosci, a takze innego sposobu zycia, zero
        jakichkolwiek używek, całonocnych imprez itp... to wszyatko mija gdy tylko
        dziecko przychodzi na świat... zrozum swoja koleżankę, teraqz najwazniejsze dl
        aniej bedzie dziecko , rodzina, nie przyjaźnie,,, bo przyjaxniej jezeli sa
        prwadziwe przetrwaja wszystko...
      • anjja1 Re: dlaczego ciąża tak psuje przyjazn? :-( 03.11.05, 20:45
        bonnie75, chyba niedokladnie przeczytałaś moją wypowiedz -przecież ja właśnie
        coś odwrotnego napisałam -że nasza znajomość NIE sprowadzała się do podrywania
        facetów i latania za szminkami -jesteśmy dorosłe, pokończyłyśmy różne mądre
        studia, miałyśmy różne "kulturalne" zainteresowania -może w to ciężko uwierzyć,
        ale niektórzy czytają coś więcej niż katalog Avonu i oglądają coś innego niż
        tylko "M jak Miłość" ;-]

        Przeczytaj jeszcze raz UWAŻNIE to, co napisałam, może zrozumiesz, skąd to
        rozżalenie, nie zazdrość.
        Cieszę się, że znalazła Kogoś, że jest z nim szczęśliwa, co nie znaczy, że nie
        jest mi przykro, że mnie tak zmarginalizowała -a sytuacja podobna wydarzyła się
        już wcześniej, kiedy ja byłam w ciąży -przełknęłam to, że nie zachwycała się ze
        mną ciążą, nie grzebała w malusich kaftanikach, potem nie przytulała zachwycona
        maleństwa itd. -po prostu u nich w rodzinie nie było raczej małych dzieci więc
        sądziłam, że można to zrozumiec, że nie każdy lubi dzieci, zwłaszcza cudze i
        nie naciskałam.

        Z czasem ,gdy dzieciak mi podrósł, kontakty się znormalizowały, mogłam go
        zostawiać u rodziców i spotykać się na spokojnie sam na sam, bo nie lubiła, jak
        go zabierałam do niej ze sobą, wiadomo, dziecko wszędzie chodzi, dotyka, czasem
        marudzi itd., więc starałam się raczej spotykać w cztery oczy, bez dziecka,
        chociaż nieraz był to dla mnie problem, żeby go z kims zostawić.

        No i tak to wygląda...
        ech,nie chce mi się pisać więcej, smutno mi...
    • lilith76 Re: dlaczego ciąża tak psuje przyjazn? :-( 03.11.05, 14:01
      przeżyłam coś podobnego - najbliższa przyjaciółka, częste wypady razem, ona
      spotyka faceta, przeogromna miłość z przeznaczenia, po kilku tygodniach ciąża,
      zaraz ślub. po ślubie jak neofitka zamieniała się w super żonę i przyszłą
      matkę, w centrum świata był mąż i wyczekany związek. doszło do tego, że przed
      porodem przeniosła się do innego miasta i nawet nic nie powiedziała, nie
      pożegnała się. dowiedziałam się od tym od jej rodziny gdy przyszłam złożyć
      życzenia świąteczne. w życiu nie było mi tak przykro.

      z czasem - po kilkunastu miesiącach - wszystko wróciło do normy. awansowałam na
      ciocię opiekującą się jej córką, niemal członka rodziny. ja miałam swoją częśc
      życia, ona swoją i gdzieś tak spotykamy się w połowie drogi.
      daj jej się nacieszyć, jak się nasyci, będzie potrzebować jakiejś odskoczni.
    • marychna31 Re: dlaczego ciąża tak psuje przyjazn? :-( 03.11.05, 21:17
      Może to nie była przyjaźń? Wydaje mi się, ze prawdziwą przyjaźń takie
      wydarzenia jak ciąża i emocje z nią związane prawdziwych przyjaciół wiążą
      jeszcze bardziej.
      Moja przyjaciółka to jedna z najbliższych mi istot na świecie a jej dzieci
      kocham ponad życiesmile
Pełna wersja