kriepka
06.11.05, 20:20
po jaką cholerę czytałam te wszystkie ksiązki "Aktywny poród" i "Odrodzone
narodziny"...... szlag mnie trafia.. juz lepiej życ w błogiej nieświadomości
że jedynym cudownym sposobem rodzenia jest położenie się na łóżku i
wypychanie dziecka wbrew prawu ciążenia i prawom natury....
a ja się wkręciłam jak głupia że tak będzie najlepiej dla mnie i mojego
maluszka i że urodze sobie w takiej pozycji w jakiej będe chciała, kucznej
lub podtrzymywanej.....
ale juz jestem z powrotem na ziemi. usłyszałam wprost ze nikt w szpitalu nie
będzie się przejmował moimi 'widzi_mi_sie'. podobno Wrocław w tym temacie to
już zupełne wieki średnie...
właściwie to ten post jest chyba żeby się wyżalić, ale też zeby zniechęcić do
czytania powyższych książek i innych podobnych.
CHYBA że któraś z was zna jakieś miejsce/nazwiska we Wrocławiu, które
umożliwiają aktywny poród wg scenariusza pacjentki. bo ja się już chyba
poddaję. albo jak się porządnie wk..... to pojade do Francji do bratowej i
urodze pod Paryżem w klinice u dr Odenta......