Szybciej zajdziesz w ciąże bez planowania?

08.11.05, 12:14
Zwierzyłam sie ostatnio koleżance ze w przyszłym roku planuje zajść w drugą
ciąze. Ona powiedziała, ze zazwyczaj jak sie planuje to są problemy z
zajściem, bo kobieta wtedy tak bardzo chce dziecka, że coś tam sie w jej
ograniźmie dzieje, ze nie moze zajśc w ciaże. Podawała mi przykłady, że jej
znajome to jak chciały mieć dziecko to nawet kilka lat czekały, natomiast te
które nie planowały to szybciutko wpadły.
    • beettinna Re: Szybciej zajdziesz w ciąże bez planowania? 08.11.05, 12:20
      Ja planowąłam przez pół roku zjście w ciąże,zaszłam ale poroniłam..masa żalu i
      nerwów,teraz znów się staramy i nic nie wychodzi
      Marzymy o wpadcesmile)tylko jak tu wpaść skoro pragnie się tego dziecka!
      jak będziecie mieć pomysły to proszę o radysmile
      Pozdrawiam serdecznie
      • madzia_kg Re: Szybciej zajdziesz w ciąże bez planowania? 08.11.05, 12:28
        ja z mezem staralismy sie o dziecko kilka miesiecy.bylismy juz zniecheceni.w
        koncu stwierdzilismy ze to nie ma sensu.pojechalismy na wakacje.odpoczelismy
        sobie zajmujac sie calkiem innymi rzeczami.az w koncu to byla zupelna
        wpadka.zmienilismy nasze plany i trzeba je byloo zmieniac na nowo myslac juz o
        dziecku.pozdrwiam
      • agikom Re: Szybciej zajdziesz w ciąże bez planowania? 08.11.05, 14:55
        beettinna napisała:

        > Ja planowąłam przez pół roku zjście w ciąże,zaszłam ale poroniłam..masa żalu i
        > nerwów,teraz znów się staramy i nic nie wychodzi
        > Marzymy o wpadcesmile)tylko jak tu wpaść skoro pragnie się tego dziecka!
        > jak będziecie mieć pomysły to proszę o radysmile
        > Pozdrawiam serdecznie

        Beettinna! Moze spróbuj brać witaminkę A+Esmile Moj gin mi kazał (miała poprawić i wzmocnić pracę narządów rodnych, chociaz wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam). Brałam przez misiąc, kiedy nie dostałam miesiączki i poszłąm do lekarza -zażartował: ja wiedziałem, ze ta witamina A+E to zrobi swoje! A przede wszytkim trzeba rzeczywiscie zachować spokój, wiesz ze możecie, bo byłaś już w ciązy. To najważniejeszesmile I nie starajcie sie dzień w dzień, bo to rzeczywiscie osłabia plemniki (jest taki zart, ze najlepsza antykoncepcja to częsty seks)
        Powodzenia!
    • megsz1 Re: Szybciej zajdziesz w ciąże bez planowania? 08.11.05, 12:27
      Hejka,
      w tym planowaniu, to chyba jednak cos jest...
      My z meżem starlismy sie około 4 miesiecy i bardzo, ale to bardzo chcieliśmy
      miec dzidzie.
      Oczywiście za kazdym razem jak robiłam test i nie widziałam dwóch kreseczek, to
      przezywałam rozczarowanie.
      Natomiast przy ostatnim podejsciu stwierdzilismy że nie zalezy nam juz tak
      bardzo i jak sie uda to dobrze, a jak nie to nastepnym razem na pewno bedzie
      dzidziasmile, i zgadnij co...
      Udało siesmile-obecnie jestem juz w 30TC

      Wam też na pewno sie uda-życze duzo zdrówka i powodzenia
      pozdrawiam
      meg
      • malopal Re: Szybciej zajdziesz w ciąże bez planowania? 08.11.05, 12:38
        Zgadzam sięsmile My staralismy się przez 3 miesiące i w końcu stwierdziłam, że jak
        nie to biorę sie za karierę- ożesz sama zgadnąćsmile Moja kariera ma już ponad 3
        latasmilesmile
      • werrap Re: Szybciej zajdziesz w ciąże bez planowania? 08.11.05, 12:42
        takie planowanie to często poprostu duża liczba stosunków co powoduje że po
        trzecim bodaj facet nie ma już na tyle "silnych" plemników i najczęściej nie są
        one zdolne nawet dotrzeć do jajeczka nie mówiąc już o zapłodnieniu a na następne
        silne trzeba poczekać... 3 miesiące smile - stąd wiele rozczarowań zupełnie
        niepotrzebnie
        także planowanie i starania też trzeba dobrze rozumieć
        w.
    • aranxa Re: Szybciej zajdziesz w ciąże bez planowania? 08.11.05, 12:52
      Może i coś w tym jest?...
      Myśmy z mężem "zaliczyli" typową wpadkę (jeśli tak można mówić w małżeństwie) i
      to zaraz po tym jak odstawiliśmy prezerwatywy (bo mnie uczulały).
      pozdr
      • netmarta a nam sie planowanie powiodlo... 08.11.05, 13:08
        i dzis wlasnie rozpoczynam 18 tydzien smile oczywiscie wiem, ze mielismy wielkie
        szczescie, bo wbrew pozorom, w ciaze wcale tak latwo zajsc nie jest,
        szczegolnie jak sie bardzo, bardzo chce.
    • gonia28b Re: Szybciej zajdziesz w ciąże bez planowania? 08.11.05, 15:07
      Nie słuchaj tej koleżanki. To czy się zachodzi łatwiej czy trudniej, z całą
      pewnością nie zależy od tego czy się to planuje, czy też nie - bzdura totalna!
      My też z Mężem planowaliśmy dziecko właśnie w tym roku. Planowaliśmy, że
      pojedziemy w sierpniu na wakacje do Włoch i na wakacjach się postaramy. No
      ale... małe ALE. To moja pierwsza ciąża i nie miałam też wcześniej żadnego
      doświadczenia w zachodzeniu w nią. Przyjęliśmy do wiadomości fakt, że to nie
      udaje się tak od razu. Tak więc wspaniałomyślnie zaczęliśmy się starać trochę
      wcześniej. W efekcie na owe wakacje pojechałam będąc już w 4 m-cu ciąży!
      Pozdrowionka smile
    • kssia Re: Szybciej zajdziesz w ciąże bez planowania? 08.11.05, 15:12
      Coś w tym jest , pierwsze dziecko sprawilismy sobie od pierwszego podejscia
      drugie w 8 cyklu starań.
      Pierwsze dziecko nie było wpadką ale też i nie było jakoś specjalnie planowane.
      Drugie juz było planowane, wcześniejsze badania itd. itp , celowalismy w
      chłopca więc było dokładne liczenie dnia owulacji. Przyszedł stres potem trochę
      nerwów i udało sie dopiero po dopiero po tylku miesiącach.
      pozdrwiam
    • nikusia79 Re: Szybciej zajdziesz w ciąże bez planowania? 08.11.05, 15:15
      Nam udało się za czwartym razemsmile
      A czy łatwiej zajśc przy "wpadce" hmmm chyba nie, bo wpadki zdarzają sie
      raczej rzadko, my nie wpadlismy przez wiele lat, a jak już zaplanowaliśmy
      dziecko udało się w sumie dość szybko. Tylko, że jak bardzo pragniesz dziecka,
      starasz sie o nie zauwarzasz, że nie jest w ciąży. Poza tym chyba częściej mówi
      się o wpadkach lub długim okresie oczekiwania na dwie kreseczki niż o
      powidzeniu za pierwszym razemsmile
      No i te głupie pytania od niektórych, kiedy się mówi o ciąży: "ale
      palnowaliście, czy tak się stało..."
    • judyta2000 Re: Szybciej zajdziesz w ciąże bez planowania? 08.11.05, 16:07
      U mnie było tak, iż bardzo chcieliśmy. Planowaliśmy i nic. Z pierwszym
      bobaskiem udało, się za 3 razem, na drugiego musieliśmy czekać ok. 3 lat. Z
      przerwami, na zmianę pracy i umowę na czas nieokreślony i takie inne rzeczy.
      Ale w sumie jakieś 12 cykli to już było każdorazowo zakończone nadzieją, iż
      może tym razem się udało, a potem ból rozczarowania, płacz, wizyty u lekarzy
      itd. itp. W końcu 30.08.2005 postanowiłam spróbować jeszcze raz, znalzłam
      ginekologa, który podobno jest super. Opowiedziała mi o różnym możliwościach
      leczenia (wszyscy inni zbywali mnie, iż skoro mam jedno dziecko to z drugim nie
      będzie problemu). W końcu miałam się zgłosić na badania do szpitala (HTG czy
      coś podobnego), ale poniewać muszą one być przeprowadzone w konkretnym dniu
      cyklu, a wtedy mi nie pasowało, to stwierdziłam, iż pójdę na nie w następnym
      miesiącu. Suma sumarum odpusciliśmy sobie zupełnie staranie się o bobaska,
      wcześniej w każdym cyklu wiedziałam kiedy są te "magiczne" dni i musi się udać
      tym razem zupełnie o tym nie myślałam. Tak się złożyło, iż kochaliśmy się w tym
      miesiącu tylko raz (delegacje i tym podobne wyjazdy)i udało się w 11 dniu
      cyklu. Ostatni okres miałam 30.09.2005. Jeszcze nie byłam u lekarza, idę 15.11
      i mam nadzieję, iż potwierdzi, iż jestem w ciąży. Innego wyjścia nie ma (zawsze
      miałam regularne m.), okresu brak, II kreseczki i jak na razie żadnych innych
      objawów (poza swędzeniem piersi i ogólnym "nic mi się nie chce"). Co wydaje mi
      się dość dziwne, niestety nie pamiętam jak było z Malutką (6 lat temu),
      pamiętam tylko, iż od 8 tygodnia musiałam leżeć do końca ciąży. Może tym razem
      będzie ciąża bez komplikacji i dlatego nie mam objawów. Zobaczymy. W pracy
      jeszcze nic nie powiedziałam, cała rodzinka bliższa i dalsza już wie. Niestety
      jeszem straszną paplą i nie potrafię dobrych wiadomości dusić w sobie.

      Powodzenia dla wszystkich starających się aby nigdy nie tracili nadzieji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja