USG dopochwowe.

14.11.05, 20:22
Witam przyszłe Mamusie. I gratuluję. smile Mam do Was pytanie. Jak wyglądało u
Was USG dopochwowe? (Tzn. jaki był jego przebieg?) Czy byłyście z przyszłymi
Tatusiami? Czy byli oni przy Was od samego początku? Bo mój przyszły jak na
razie mąż smile jest bardzo dociekliwy smile a ja nie wiem, co mu odpowiadać. smile
Głównie interesuje go jak wygląda to urządzenie? I czy będzie mógł obserwować
cały przebieg badania, czyli od kiedy "zacznę się rozbierać". smile To tak po
krótce. smile Proszę o opis Waszych doświadczeń.
    • simonkapl Re: USG dopochwowe. 14.11.05, 20:27
      Moj maz byl ze mna, zreszta zawsze jest.Badanie przebiega podobnie jak
      zwykle.Kladziesz sie na fotelu, a ginekolog wklada prezerwatywe na rodzaj
      podluznego urzadzenia, "raczke" od USG i zel. Badanie nie boli.Maz bedzie na
      pewno patrzyl na monitor, gdzie zobaczycie dziecko, a nie na sam pzrebieg
      badania.Pozdrawiam
    • topolania Re: USG dopochwowe. 14.11.05, 20:56
      Tez bylam z mezem. Przebieg badania jak opisane w poprzedniej odpowiedzi.

      Warto zabrac ze soba meza. Bedzie na pewno wzruszony, widzac swoje malenstwo na
      monitorze.
      • niunia64 Re: USG dopochwowe. 14.11.05, 22:09
        Warto zabraż męża, ale raczeja jak jest usg przez brzuszek, a nie
        dopochwowe...bez sensu, w życiu bym swojego faceta nie wzięła, zresztą ny nie
        poszedł! Ludzie to badanie, a co Wasi faceci są o lekarzy zazdrośni? Paranoja
        totalna, gdzie tu zaufanie? Rozumiem poród, ale badanie...nawet głupi bym się
        czuła, gdyby on stał i gapił sie jak lekaez wkłada mi jakieś urządzenie... bez
        przesady!!!
        • mala.ela Re: USG dopochwowe. 15.11.05, 08:41
          a zwykłe usg przez brzuszek to nie badanie??? Co, twój facet jest zazdrosny ze
          lekarz cię po brzuchu będzie "smyrał"?
          Nie przesadzaj!

          Warto zabrac meża na usg dopochwowe! Przez całą ciażę nie przeżyliśmy niczego
          równie wzruszajacego jak zobaczenie w 9 tc maleństwa ruszajacego rączkami i
          nóżkami! Maluszek fikał sobie koziołki smile wyglądało to fantastycznie, rączki i
          nóżki nie były oczywiscie wykształcone, to były tylko taki kuleczki które się
          ruszały smile USG przez brzuszek takich obrazów już wam nie pokaże.

          Mąż wcale nie musi patrzec jak ci tam lekarz wkłada urządzenie. Może patrzec
          tylko w monitor. Tak samo zreszta nie musi patrzec podczas porodu między nogi -
          mój patrzył tylko na mnie, między nogi nie zaglądał i wszyscy są zadowoleni.
          • o_tuska zgadzam się!!! 15.11.05, 11:10
            Moja Droga,
            My wołamy męża jak juz leżę na fotelu a usg jest tam gdzie powinno- mąż staję w
            okolicach mojej głowy i oglądamy monitor. Między nogi nie zagląda bo woli robić
            to w naszym łóżku wink (i mam tu na myśłi pieszczoty)a nie przy lekarzu.
            Zawsze możesz założyć spódnicę i co nieco zasłonić - a facet i tak bardziej
            zaciekawiony będzie dzidzią niż Tobą - w tym momencie.
            Chyba ze on tego nie chce. A całego badania to nie musi oglądać - po co. Zawsze
            znajdzie sie parawan za którym może poczekać na usg.
            Pozdrawiam.
        • simonkapl Re: USG dopochwowe. 15.11.05, 10:25
          A ja Ci bardzo wspolczuje, ze nie mozesz zabrac faceta ze soba na badanie, byc
          moze nie dojrzal jeszcze do tego i biedak nie ujrzy swojego wspanialego
          dzidziusia na monitorze i sama przezyjesz ten wzruszajacy moment.No, coz....
    • greenmiau Re: USG dopochwowe. 15.11.05, 09:01
      Poszłam na takie USG ze swoim partnerem - ojcem dziecka - w 12 tygodniu (wtedy
      naprawdę ślicznie widać całe maleństwo) smile Jakoś zupełnie mnie nie krępowało, że
      się przez jakiś czas gapił nie do końca na monitor - w końcu wcześniej
      naoglądaliśmy się siebie nawzajem trochę... :] A jak już na ekranie pojawiło się
      ONO to przestało go interesować co też pani dr robi mi tą plastikową rączką big_grin
      Zresztą jakiegoś specjalnego rozbierania nie było - na uda zarzucona była
      spódnica i jeśli było COŚ smile widać to tylko odrobinkę... Przecież chodziło w tym
      wszystkim o to, żeby zobaczyć ruszające się, ssące kciuk maleństwo a nie jakieś
      tam inne doznania wink
      • ciuforek Re: USG dopochwowe. 15.11.05, 09:43
        myslę ze warto zabrac faceta jak tego bardzo chce- zwłaszcza w 12 tygodniu
        maluszek jest na tyle mały ze widac jest całą kruszynke. moj sie bardzo
        wzruszył- ale jak mezczyzna ma jakies opory to zaczekaj do brzusznego.
        pozdrawiam kasia
        • bluebeata Re: USG dopochwowe. 15.11.05, 10:23
          mój mąż tez był ze mna na takim usg, na poczatku patrzył lekarzowi na rece co
          on takiego robi (wkładał prezerwatywę na to urządzenie)a potem jak juz badanie
          sie zaczęło to patrzył tylko w monitor i widział o wiele więcej niz ja bo
          musiałam głowe odwracać do monitora.
    • claudia84 Re: USG dopochwowe. 15.11.05, 10:57
      Dziękuję Wam za odpowiedzi, my jak najbardziej obydwoje tego chcemy!!! smile
      • sofi76 Re: USG dopochwowe. 15.11.05, 13:14
        ja też bylam na I usg z mężem, pani dr zawolala go jak już leżalam na leżance,
        poza tym mialam jednorazową spódniczkę, więc i tak nie bylo widac co pani dr
        wyczynia, a zresztą, bez przesady, przecież to mąż, a nie obcy a po drugie
        patrzyl w monitor.

        nasza dzidzia
    • aniuta75 Re: USG dopochwowe. 15.11.05, 14:52
      Na usg dopochwowym byłam z mężem. Był bardzo przejęty. I nigdy nie zapomnę jego
      miny jak zobaczył to całe ustrojstwo które lekarka miała mi za chwilkę włożyć.
      A jak już założyła przezerwatywę i zaczęła żelem smarować to zrobił
      taaaaaaaaaaakie wielkie oczy i biedak nie wiedział czy ma wyjść czy zostaćsmile)).
      Do tej pory się z tego śmiejemy.

      Ania i Kubek (31tc)
    • patysiak Re: USG dopochwowe. 15.11.05, 14:56
      Na wszystkich usg bylam z tatusiem dzidzi i wiem ze byla to wspaniala decyzja.
      Cieszyl sie za kazdym razem chyba jeszcze bardziej niz male dziecko na widok
      kolorowej zabawki. Samo badanie jest bezbolesne. I w sumie wcale nie jest az
      tak krepujace. Lezysz na lezance a nie na fotelu. Powodzenia!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja