xevax
23.11.05, 19:38
A wiec zaczne od poczatku.
Majac 18 lat zaszlam w ciaze,byl skromny slub i rozczarowanie -moj maz nawet
nie przyszedl do szpitala jak urodzilam.Owszem zjawil sie po paru tygodniach
po swoje rzeczy.Po dwoch latach poznalam faceta,wtedy wydawalo mi sie ze
stworzymy dobry zwiazek ,na swiat przyszlo moje drugie dziecko i znowu
okazalo sie,ze sie pomylilam(nie chcialo sie mu pracowac)wolal spac do
poludnia przez nastepne kilka lat i w koncu nie wytrzymalam i odeszlam z
dziecmi-bo ilez mozna utrzymywac doroslego faceta.
Od kilku lat jestem w szczesliwym (trzecim)zwiazku.Tworzymy szczesliwa
rodzinke,prawnie wszystko ulozone.No i ja jestem w (trzeciej) ciazy.Dzieci i
maz szaleja ze szczescia i juz nie moga sie doczekac powiekszenia rodziny.
Mam do was pytanie!Co pomyslalybyscie na moj temat?No wiecie ,kazde dziecko z
innym.Ja pytam bo mam wrazenie ,ze za moimi plecami wszyscy mnie potepiaja z
powodu obecnej ciazy.
Pozdrawiam...