poród rodzinny

24.11.05, 19:16
dziewczyny jestem bardzo ciekawa jak wyglada poród rodzinny a dokładnie gdzie
siedzi tatuś podczas porodu przy głowie czy w nogach? Jak to u was wygladało?
może pyt wydaje sie głupie ale nie rodziłam jescze no i zastanawiam sie nad
porodem rodzinnym.
    • winky2 Re: poród rodzinny 24.11.05, 19:34
      Mąż raczej nie siedzi w nogach. To jest miejsce dla połoznej i lekarza. W
      trakcie właściwego porodu, najlepiej aby mąż stał koło twojej głowy,
      podpierając ramiona - będzie łatwiej przeć.
    • betunia80 Re: poród rodzinny 24.11.05, 19:36
      Tez nie rodzilam ale mysle ze przy glowie, bo po co by byl potrzebny podczas
      calego porodu w nogach?? Ma Cie masowac wspierac trzymac za reke itp. A jak juz
      bedzie przy koncu to jak chce to moze patrzec jak Maluszek wychodzi - to juz
      zalezy od Was. Ja np. nie chce by patrzyl jak mnie rozcinaja i jak tam wszystko
      sie rozszerza itp. Glupio bym sie czula, a poza tym nie wiem jak by zareagowal
      i chyba obawialabym sie o pozniejsze wspolzycie smile
      • jaonna1 Re: poród rodzinny 24.11.05, 20:32
        no własnie o to mi chodzi ze nie chce by mnie ogladał w całej okazałosci jak
        sie główka pokazuje. a nie wiem jak to wyglada czy lekarze sami prosza tate by
        zobaczył czy co?
        • fruwajka1 Re: poród rodzinny 24.11.05, 22:12
          Mój mąż w czasie porodu gonił po całej sali i zaglądał gdzie tylko się dałosmile
          Nikt mu niczego nie sugerował, tylko położna przypominała co chwilę żeby podał
          mi mineralną do picia. Tak więc widział wszystko, a najbardziej dumny jest z
          tego,ze widział rodzącą się główkę. Jak twierdzi najpiękniejszy widok w jego
          życiu. Chociaż po porodzie byłam na niego zła, bo miał walić po oczach gdyby
          chcieli mnie naciąc, a on nie poparł moich protestów tylko poparł lekarkę,że
          skoro "trzeba to trzeba", no i mnie chlastnęlisad Tego mu nie mogę darować.
          • patyczako Re: poród rodzinny 24.11.05, 22:40
            porod rodzinny to wspaniala sprawa jedyna w swoim rodzaju... zapewniam was ze
            nawet jak maz przyglada sie porodowi to zadnej z was nie bedzie glupio bo porod
            to takie przezycie ze nie masz czasu i sily myslec ze ci glupio w koncowce
            porodu juz myslisz zeby to sie w koncu skonczylo i dali ci odpoczac ... teraz
            myslac na spokojnie bez emocji moze sie wydawac ze moze wam byc glupio potem
            jest zupelnie inaczej nie ma sie sily myslec o tym... a swoja droga dobrze jak
            maz stoi obok trzyma za raczke a nie lata z aparatem po calej sali a wiec to
            musicie uzgodnic wczesniej
        • snape82 Re: poród rodzinny 24.11.05, 22:41
          jaonna1 napisała:

          > no własnie o to mi chodzi ze nie chce by mnie ogladał w całej okazałosci jak
          > sie główka pokazuje. a nie wiem jak to wyglada czy lekarze sami prosza tate by
          >
          > zobaczył czy co?

          Z reguły wygląda to tak, że miejsce dla taty jest przy głowie. W nogach stoi
          właśnie położna i lekarz. Jesli widać, że tatuś nie wie za bardzo co ma ze sobą
          począć to owszem sugeruje się aby stanął tu i tu, robił to i to.
          Pzdr
    • karolcia86 Re: poród rodzinny 24.11.05, 22:53
      moj wykonał tak ciężką pracę, że na drugi dzień miał zakwasy. Rodziłam na
      krzesełku porodowym i pomiędzy skurczami wstawałam i on mi wtedy pomagał. Byłam
      tak zmęczona, że właściwie to on mnie podnosił. Gdyby nie on to był sie chyba
      położyła i nici z aktywnego porodu.
      Potem jak mnie szyli to synka on miał na rękach i byłam spokojna, że jakby
      płakał to jest pod dobrą opieką.
      Poza tym trochę mi wstyd, że widział za dużo (problem poruszony na forum w
      temacie lewatywa), ale co tam, plusy znacznie przeważają minusy.
      Na następny też go zabiorę.
      • dorotamoron Re: poród rodzinny 25.11.05, 11:50
        Ja rodziłam w wannie i mój małżonek widział dokładnie wszystko - właściwie
        gdzie by nie stał to by widział smile Ale jakoś źle to na niego nie podziałało i
        kochamy się jak dawniej. A poród rodzinny polecam, to naprawdę super sprawa
        mieć kogoś przy sobie. Pozdrawiam!
        • madzikowa2 Re: poród rodzinny 25.11.05, 13:48
          HEJ
          mój mąż też był przy porodzie. Spacerował ze mną po korytarzu, polewał mnie
          ciepłą wodą pod prysznicem, podpierał, masował, trzymał za rękę, pilnował
          lekarza i położnej, żeby się mną należycie zajęli, załątwił przeniesienie do
          lepszej salki porodowej a pod koniec porodu płakał nad tym jak cierpię i ze
          wzruszenia i nie patrzył (usiadł na wysokości mojej klatki piersiowej tyłem do
          lekarza), bo by zemdlałsmile (co mnie akurat cieszy, bo bym nie chciała). Ale
          nawet te jego łzy mi pomogły, bo przynajmniej odwróciły uwagę od bólu. Mnie się
          zdarzało pomiędzy skurczami przysypiać nawet na 1 min. a on mnie wtedy masował
          i uważał, żeby wszystko było O.K.
          Następny poród też chcę mieć rodzinny, tylko nie wiem, czy mój mąż to drugi raz
          wytrzyma... wink
          • catya11 Re: poród rodzinny 25.11.05, 18:40
            Mój mąż powiedział, że jak bardzo chcę to będzie przy porodzie ale tak naprawdę
            to chętnie posiedzi sobie na korytarzu i poczekasmileMyslę,że nie bedę go zmuszać
            zresztą też chyba bym nie chciała, żeby mnie oglądał w takim momencie. Będę
            latać po tej sali stękac, jęczeć i takie tam mało przyjemne rzeczy
            wyczyniać...nie ma mowy żeby nie widział rozwarcia, krwawienia, ślepy nie jest.
            Sama chętnie bym zrezygnowała z części takich widoków. Chyba, że w ostatniej
            chwili się zainteresuje...to prosze bardzo. I tak jest bardzo troskliwy ale nie
            zniesie chyba tej sytuacji.
            Może niech będzie tylko na poczatku...nie wiem. Moze tez się zdarzyć, że
            wygonie wszystkich z pokoju? Nie wiem jak zareaguję na te bóle i wszystkie
            atrakcje.
    • kalina_p Re: poród rodzinny 25.11.05, 22:37
      siedzi, gdzie chce. Ale raczej spokojnie nie usiedziwink))
      Mój mąż wchodzil i wychodzil, ledwo zyl, prawie zemdlał, trzymał za rękę, nawet
      pepowine przeciął i przyniósl małą po ważeniu.
      Pierwszy trzymal ja na rekach!
      Polecam porod z mężem.
    • jaonna1 Re: poród rodzinny 26.11.05, 11:55
      no własnie z jednej strony to bym bardzo chciała rodzić z męzem no ale troche
      obawiam sie o jego doznania estetyczne. nie bede go zmuszać sam wybierze
      • peloponez81 Re: poród rodzinny 26.11.05, 11:56
        a ja myślę, że poród z mężem może bardzo pozytywnie wpłynać na jego kontakt z
        maluchem, a poza tym, będziesz czuła się bezpieczniej.
        przynajmniej ja tak myślę
Pełna wersja