dobry ginekolog z Częstochowy, pomozecie?

26.11.05, 15:05
szukam dobrego ginekologa z Częstochowy. Może macie juz sprawdzonego smile.
zamierzam chodzić do lekarza prywatnie. Napiszcie, kogo polecaciesmile
    • aamama Re: dobry ginekolog z Częstochowy, pomozecie? 26.11.05, 18:57
      Witam również jestem z Częstochowy. Całą ciążę przechodziłam ..znaczy jeszcze
      chodzę ( 36 tc) do lekarza pracującego w szpitalu na Tysiącleciu. Oczywiście
      wizyty tylko prywatnie. Nie wierze tzw "Hurtownikom", którzy przyjmują w
      przychodniach państwowych, w kilku gabinetach prywatnie oraz w szpitalach.
      Napisz gdzie chcesz rodzić.....to bardzo ważne aby wybrać dobrego fachowca dla
      malutkiego szkrabika i jego mamusi
      • milkaa111 Re: dobry ginekolog z Częstochowy, pomozecie? 27.11.05, 23:28
        W sumie to jest mi obojętny szpital, stawiam raczej na dobrą opiekę lekarską. A
        moze ty się orientujesz i mi pomożesz? Pozdrawiam cieplutkosmile
        • kokons Re: dobry ginekolog z Częstochowy, pomozecie? 27.11.05, 23:37
          Proponuje ci zagladnac na forum dobry ginekolog i tam szukac polecenia lub
          napisac do osob ktoryxch polecenia cie przekonuja z prosba o szczegoly...
          Powodzenia)
    • sakerloff Re: dobry ginekolog z Częstochowy, pomozecie? 28.11.05, 09:46
      ja chodze do dr Owsiejko od 8 lat i jestem bardzo zadowolona...przyjmuje
      prywatnie i w szpitalu na Parkitcewink
      • aamama Re: dobry ginekolog z Częstochowy, pomozecie? 28.11.05, 15:52
        Na samo nazwisko Owsiejko dostaję gęsiej skórki. 3 lata temu to babsko omało co
        nie wykączyło mojej koleżanki oraz jej synka ( dostał tylko 2 p-kty Apgar!!!).
        Zresztą nigdy nie miałam zaufania do bab...a szczególnie do ginekolog, które
        rodziły. Uważają, że każda z nas (kobiet) podobnie przechodzi ciążę i poród. A
        o szpitalu na Parkitce też nasłuchałam się wiele za dużo. Wybór należy do
        Ciebie droga koleżanko. Lekarz, czy lekarka. I jedyna rada-
        żadnych 'Hurtowników"...
Pełna wersja