Czy bedę złą matką?????

27.11.05, 23:06
Po przeczytaniu wielu uwag i mało przyjemnych odpowiedzi na różne posty, az
boje sie napisać swój. Ale mimo to - czytam te rózne ciepłe opisy o
fasolkach, kruszynkach, o tym, jak nie mozecie doczekac sie swego dzidziusia
i zastanawiam sie, czy normalna jestem. Ja mam juz pół ciąży za soba, a o
dziecku ciągle myślę bezosobobowo, nie czuję, że je kocham, mam wrażenie
jakby swiat sie zawalił. z drugiej strony martwie sie o nie, chce żeby miało
jak najlepiej, było zdrowe, ciesze sie jak sie rusza. nie zmienia to jednak
tego, ze czesto mysle o tym, zeby moc cofnac czas i nie byc w ciazy.
Zazdroszcze kobietom, Wam, które jesteście tak szcześliwe z faktu bycia w
ciąży i płakać mi sie chce, jak okropną matką będę. Dodam, że mam 26 lat,
męża i przyzwoita sytuację. Mimo to przeraz mnie jak mysle, ze moje zycie
nigdy nie bedze juz takie, jakie bylo kiedys, a ciążę traktuję jak czekanie
na wyrok, jak ostatnie dni mojej wolności. Przeraza mnie mysl, ze nic juz nie
bedzie takie jak bylo.
    • amadea26 Re: Czy bedę złą matką????? 27.11.05, 23:09
      tylko proszę - nie piszcie, ze mogłam myśleć o tym wcześniej. Nie mogłam, bo
      nigdy wcześniej nie byłam w ciąży i nie mogłam przewidzieć, jak będę w niej się
      czuła i myślała.
      • linn3 Re: Czy bedę złą matką????? 28.11.05, 15:05
        Nie będziesz złą matką. Miałam tak samo. Przez pierwszą ciąże nie czułam nic,
        zero aż do porodu, a potem sama nie wiesz kiedy nie możesz żyć bez tego
        czlowieka. Na wszystko trzeba czasu.... pozwól sobie czuć co czujesz , nie wiń
        się, miłość przyjdzie sama...nos do góry
      • mamad1 Re: Czy bedę złą matką????? 29.11.05, 11:32
        A czy koniecznie musisz czuć się tak jak większość na tym forum. Podkreślam "na
        forum" bo niekoniecznie jest tak w życiu. Po co wpędzasz się w jeszcze większy
        dół. Żyj tak jak przedtem dopóki możesz.
    • czarna167 Re: Czy bedę złą matką????? 27.11.05, 23:11
      U niektorych kobiet to normalne to jest poprostu strach zwlaszcza ze to 1
      dziecko jak sobie z tym poradze co ja zrobie i rozne rzeczy sie nasuwaja
      lepiej zeby cofnal sie czas bo teraz moze to nie ta chwila nie bedziesz zla
      matka to tylko chwilowe zwlaszcza jak nie jest sie przygotowanym to wiadomo
      mysli sie nieraz bozeee dziecko mi zycie przwwroci do gory nogami jak to bedzie
      i dlatego nie masz juz tej wiezi jako matka do dziecka nienarodzonego jeszcze
      nie martw sie przejdzie ci ten stan
      P.S to pierwsze dziecko i czy planowane?\
      Pozdrawiam sie i zycze powodzenia
      • amadea26 Re: Czy bedę złą matką????? 27.11.05, 23:17
        Pierwsze i do końca nieplanowane, choć tez nie wykluczane. to znaczy, ze nie
        bylo ani szczególnych staran, ani szczegolnego podejscia na nie. takie ryzyko
        wkalkulowane.

        W kazdym razie - dziekuje za pocieszenie, tylko czy ten stan minie??
        A co bedzie, jezeli dziecko się urodzi, aja dalej bede tak myśleć>?
        • karolina_g_k Re: Czy bedę złą matką????? 27.11.05, 23:51
          Amadea!
          Mi także wydaje się, że to przede wszystkim strach. Ja w pierwszej ciąży także
          miałam różne myśli. Tez bardzo bałam się utraty wolności. Bałam się jak będę
          wyglądać po ciąży (okazało się ze nigdy wcześniej nie byłam tak szczupła i nie
          wyglądałam tak dobrze J), nieprzespanych nocy, braku czasu na chwile tylko dla
          siebie. Do tego miałam nieustabilizowaną sytuacje życiową i tylko 22 lata.
          Każda z nas inaczej przeżywa ciąże i początki macierzyństwa. Niektóre
          dziewczyny jak tylko zobaczą swoje dziecko zaczynają je kochać całym sercem.
          Pamiętam, że u mnie było trochę inaczej (możliwe ze to przez bardzo ciężki
          poród i zagrożenie życia dziecka). Dopiero ponad dobę po porodzie popatrzyłam
          na mojego śpiącego synka i ogarnęła mnie fala miłości i szczęścia
          nieporównywalna z niczym innym. I to właśnie ten ogrom uczucia daje siłę żeby
          wszystko przetrwać.
          Pamiętaj ze nie jesteś sama. Jeśli nawet nie możesz liczyć na pomoc dziadków to
          zawsze dzieckiem będzie mógł zaopiekować się Twój mąż. Wszystko da się ułożyć.
          Na początku rzeczywiście może być ciężko ale przyznam ze przez pierwsze 8-10
          miesięcy ja po prostu nie chciałam rozstawać się z synkiem. A wierz mi wolność
          baaardzo sobie cenię.
          Dzieci naprawdę wszystko wynagradzają.
          Sądzę, że bardzo niewiele jest mam, które od chwili kiedy zobaczą dwie kreski
          nieustannie się cieszą i nie mają żadnych wątpliwości. Większość z nas bardzo
          się boi. Ale to mija naprawdę. Nie obwiniaj się za to co czujesz i nie porównuj
          się do innych mam. Każda z nas jest inna i dzięki temu wyjątkowa. Masz prawo
          czuć się niepewnie w końcu nie wiesz jeszcze co Cię czeka. A czeka wiele
          trudności ale jeszcze więcej szczęścia.

          Pozdrawiam Cie serdecznie
        • monikam15 Re: Czy bedę złą matką????? 27.11.05, 23:53
          Spokojnie!. Ciąża to wyjątkowy stan, szaleństwo hormonów, wahania emocjonalne ipt. Każda kobieta inaczej podchodzi do ciąży i dziecka, które ma się narodzić. Piszeż przecież, że cieszysz się gdy dziecko się rusza, martwisz się o nie. NIE BÓJ SIĘ, nie jestem psychologiem ale mam wrażenie, że boisz się niedalekiej przyszłości, czy będziesz dobrą matką czy poradzisz sobie z nowymi obowiązkami.Wszystko przyjdzie z czasem i nie jest to takie straszne. Początki są trudne ale wszystko wynagradza dziecko, które przychodzi i mówi: Kocham Cię Mamusiu i pójdę z Tobą na koniec świata. Głowa do góry będzie dobrze!!!
          • janeczka06 Re: Czy bedę złą matką????? 28.11.05, 00:32
            Tez mam często takie myśli,że może będę zła dla dziecka albo nie jestem gotowa
            jeszcze na ten ważny moment w życiu! Z drugiej jednak strony, mimo ogromnych
            zmian w życiu ze względu na mały cud w mym brzuszku, mam w sobie siłę by
            odpędzać od siebie te frustracje. Wierzę i wiem to, że nic nie dzieje się bez
            przyczyny, więc i mnie ta zasada dotyczy. Istnieje coś takiego jak
            przeznaczenie. Może to utarty slogan, ale my chyba w codziennym życiu
            zapominamy o takich podstawach. Bóg wie co robi i spoójrz na to z zupełnie
            innej strony. Nie daj się złym myślą, bo one zapędzją człowieka w ciemny
            zaułek. Ja również gryzłam się z myślami, moja ciąża była zupełnie
            nieplanowana. Dowiedziałam się o niej na drugim końcu Europy, z dala od
            tatusia, bo miałam w życiu trudny okres i postanowiłam na chwilę oddalić się w
            samotności. Do domu po 2 tygodniach ( a miało byc ich o wiele
            więcej)"przywiózł" mnie ten maluszek i mój wtedy przyszły mąż. Wszystko samo
            się ułożyło,a teraz zaczynam prawdziwe życie- tak mi się wydaje. Mimo, że
            wcześniej moje życi było bardzo niezależne, teraz wcale nie boje się wspólnego
            życia w trójkę. Tak własnie miało być...Życzę Ci dużo wiary i byś mogła
            dostrzec wielki dar rzucony do Twych stóp, dar wielki. Pozdrawiam!
    • jantar2005 Re: Czy bedę złą matką????? 28.11.05, 03:15
      Moj syn ma w tej chwili 8 lat i jest najwazniejsza osoba w moim zyciu. Dala bym
      sie za niego pokroic na kawalki gdyby tego wymagala sytuacja. Teraz tak wlasnie
      mysle, ale w czasie ciazy i po porodzie bylo inaczej. Ciaza nie byla do konca
      zaplanowana i jak moment przytomnosci przyszedl i mysl, ze jednak nie jestem na
      dziecko gotowa, to bylo za pozno. Potem to 9 miesiecy placzu w poduszke i
      panicznego strachu, bo ciaza byla bardzo ryzykowna, mogla sie zakonczyc
      tragicznie i lekarze w Stanach nie sa tacy jak w Polsce i prawdy ci w bawelne
      nie owijaja. Jak sie maly w koncu urodzil, to bylam tak psychicznie i fizycznie
      wykonczona, ze jak pielegniarka polozyla go w moich ramionach, ze nawet go nie
      chcialam trzymac. Przez jakis tydzien nic do niego nie czulam. Zastanawialam
      sie czemu wszyscy mowia, ze jak sie dziecko urodzi to momentalnie czuje sie do
      nich nieograniczona milosc. Bylo mi przykro ze nic nie czulam. Przewijalam go,
      karmilam, kolysalam do snu i nic nie czulam. Byl on dla mnie kompletnie obcy.
      Milosc przyszla pozniej i kompletnie zmienila moj poglad na cale zycie.
      W tej chwili jestem w 4tym miesiacu ciazy i z niecierpliwoscia czekamy na nasze
      drugie dziecko. Czas nie jest najlepszy , ale wychodze z zalozenia, ze dzieci
      zawsze przychodza w odpowiednim czasie, chociaz nie zawsze sie tak nam wydaje.
      Moze teraz jestes przerazona i masz watpliwosci, calkiem mozliwe, ze nadal je
      bedziesz miala po porodze, ale nadejdzie taka chwila, ze wstaniesz ktoregos
      ranka i wszystko bedzie wygladalo inaczej.
    • mamad1 Re: Czy bedę złą matką????? 28.11.05, 09:07
      Ja mam tak samo. A to już moja druga ciąża. Pierwsza nieplanowana, druga jak
      najbardziej i wielkie oczekiwanie. Jak już się dowiedziałam, że jestem w ciąży
      to " mi się odechciało". Tragedia. Tak więc ku pocieszeniu: są ludzie
      bardziej "pokręceni" od ciebie. Ja się nie łamie, bo to wszystko kiedyś wróci
      do pionu. I też nie potrafię rozczulać się nad "fasolką". Wiem, że w brzuchu
      rośnie dziecko i tyle. I chyba nikt nas za to nie będzie wieszał. Na miłość
      przyjdzie czas.
      Pozdrowionka
      • babeczka77 Re: Czy bedę złą matką????? 28.11.05, 12:21
        Hej! ja jestem w 14 tygodniu i czuję dokładnie to samo co ty. wszyscy sie
        zachwycaja i ciesza. mój mąż to bardziej przeżywa ode mnie. czuję sie jakby
        wszystko sie skończyło i nie wyobrażam sobie zmian, tych nieprzespanych nocy i
        zero spotkan ze znajomymi, kiedy miałam na to ochote i w ogóle...Ale martwie
        sie czy dziecko będzie zdrowe i chciałabym żeby sie już urodziło. to chyba jest
        coś nienormalnego ze mną. mam nadzieję że jak poczuje jak sie dziecko porusza,
        to sie wszystko zmieni.
    • ania.silenter to zupełnie normalne dylematy przyszłej matki... 28.11.05, 09:25
      też tak miałam, a teraz...jestem szczęśliwą mamą dwóch super kobitek - 22-
      miesięcznej i 7-miesięcznej, które kocham nad życie (co nie przeszkadza mi się
      wkurzać, kiedy coś przeskrobiąsmile)).
      pozdrawiam
      P.S.
      Dziś jadąc do pracy przejeżdżałam obok klubu, do którego chadzaliśmy z mężem,
      kiedy jeszcze nie było dzieci. Ach, były czasysmile)).
    • troppo_bella Re: Czy bedę złą matką????? 28.11.05, 12:42
      Skoro nie myślisz o dziecku w obrzydliwie infantylny sposób - per "fasolka,
      kruszynka" wnioskuję, że jesteś jak najbardziej normalna, choć faktycznie w
      nurt czułowstkowego macierzyństwa dość rozpropagowanego na tym forum się nie
      wpasujesz.

      Dziecko to dziecko, fasolkę mozna mieć na obiad, obawy zupełnie normalne i
      właściwe wszystkim matkom, choć nie wszystkie mają się odwagę do tego przyznać.

      Lepiej idź na FOrum Matek Wyrodnych, bo tu się sfrustrujesz
    • 18_lipcowa [...] 28.11.05, 12:51
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • lolinka2 Re: Czy bedę złą matką????? 28.11.05, 13:02
      Wiesz, wydaje mi sie że żeby żyć w miarę szczęsliwie trzeba pogodzić się z
      pewnymi faktami: 1) jesteśmy różni, 2) nie każda kobieta jest czy będzie Matką
      Polką- niektóre mają słuszne prawo chcieć pożyć trochę dla siebie a nie dla
      "reszty świata' szumnie nazywanej progeniturą i wskutek braku dziecka na stare
      lata nie zgorzknieć. Rozumiem Cię. 26 lat życia we względnie ustalonej sytuacji
      może odcisnąc ślad, a konktenie pragnienie żeby tak fajnie było zawsze. Ale
      uwierz mi, że fajnie będzie. A to ile wolności będziesz miała a ile stracisz
      zależy od Twoich decyzji. Uwierz mi, ze da się być matką dziecka najpierw małego
      a potem starszego, pracować i cieszyć tą pracą, mieć w tym czas dla męża,
      pozwolić sobie na małe czy większe wyjście- to kwestia tego, na ile pozwolisz
      dziecku rządzić sobą, tj ustalać swój plan dnia i to będziecie a czego nie
      będziecie robić. Nasza (moja i męża) dewiza przed i po narodzinach Talki
      brzmiała: nic się nie zmieni, o ile nie damy dziecku więcej praw i przywilejów o
      ile to konieczne. I faktycznie, sprawdziło się.
      Chodzliśmy gdzie chcieliśmy - z nią- niekłopotliwą w obsłudze istotą, która za
      złapanie Pana Boga za pięty uważała fakt, że jest najedzona, ma gdzie spać i
      matkę z ojcem na podorędziu w zasięgu wzroku. Wyjeżdżaliśmy (nie tylko
      samochodem obładowani jak muflony, również pociągami osobowymi z małym
      plecaczkiem i dzidźką w nosidle). Nie wisieliśmy nad nią bez przerwy, nie
      gugaliśmy stale nad łózeczkiem, dając jej czas żeby pobyła ze sobą, pomyślała,
      pobawiła się zabawkami samodzielnie je odkrywając. Kiedy byliśmy naprawdę
      potrzebni nie miała oporów żeby nas zawołać, ale jednocześnie uczyła się
      samodzielnosci. W tej chwili jest prawie 4 letnia dziewczynką, z którą prowadzi
      się swietne rozmowy (uwielbiam z nią podróżować, bo wtedy gada się nam
      najlepiej) i która jest moim domowym sprzymierzeńcem w ciuchowych zakupach (mąż
      tego nienawidzi).
      Kiedy ktoś przyjdzie Natalia do pewnego momentu uczestniczy w rozmowie, a gdy
      się znudzi z reguły nie maltretuje nas swoja obecnością np wywołując w
      nieskończoność do pokoju dziecinnego, tylko potrafi odejść żeby sama się
      pobawić. Co nie zmienia faktu, że właśnie teraz (po 4 latach smile) bardziej nas
      potrzebuje do swoich zajęć niż kiedy była niemowlęciem (bo co to za np gotowanie
      plastikowego obiadu na którego nie ma konsumenta...), a zatem będziesz miała
      czas żeby się przyzwyczaić ze jakaś część Twojego czasu jest darowana komuś
      innemu, z poczatku trochę i głównie na pielęgnację, potem więcej i głównie na
      wychowanie....

      A co do miłości... ja najpierw się o swoje dziecko bałam, potem byłam na nią zła
      (musiałam przeleżeć całą ciążę, miałam podszycie, kilka serii bolesnych
      zastrzyków po których ślady mam do dziś...), a zakochałam się w niej na drugi
      dzień po jej narodzinach smile) Masz mnóstwo czasu. Jesli moge coś doradzić -
      spamiętaj z ciąży jak najwięcej. Być może nieprędko, a może wcale nie będzie Ci
      dane być taką jak teraz.

      gtg

      P.S. A aktualnie, przez całą tę sielankę przechodzę po raz drugi... na razie bez
      leżenia chwalebnie smile
    • amadea26 Re: Czy bedę złą matką????? 28.11.05, 13:25
      Dzieki Wam Dziewczyny, za tyle słów otuchy. Az łzy mi sie cisną do oczu, jak
      czytam niektóre Wasze posty..
      Mam nadzieję, że i mnie kiedyś spotka ta radość, ze przyjdzie taki dzien, ze
      ten stan sie zmieni. Wierzcie jednak, ze troche trudno uwierzyc na slowo. taki
      nastroj wydaje sie nieskończonością. Poza tym żałuje, że nie jest mi dane
      przezywac szczeście teraz, tym bardziej - jak jedna z Was napisął - niewiadomo
      czy jeszcze kiedykolwiek bede miałą drugą taką szanse.. To smutne, jak mija
      dzien za dniem stanu podobno wyjątkowego, a człowiek czuje się owszem
      wyjątkowo, ale źle..
      macie racje, ze za tym wszystkim stoi strach, niepewnośc, nowa sytuacja. też
      tak o tym mysle, ale dlaczego dla jednych to radośc, a dla innych nie?
      • gonia28b Re: Czy bedę złą matką????? 28.11.05, 14:17
        Nie przejmuj się nic.
        Ja też jestem w kiepskim nastroju. U mnie już 7 miesiąc i wkurzam się, że
        jeszcze nic nie kupiłam do wyprawki. Ja chyba ze szpitala małego golaska bez
        pieluszki nawet przywiozę sad Jakoś tak...
        Byłam ostatnio w tesco na zakupach i korzystając z tego, że miałam duuużo
        czasu, zajrzałam na dzieł niemowlęcy - i załamałam się. Nie kupiłam NIC, bo nie
        było w czym wybierać. Po prostu OHYDA! Później żałowałam, że nie kupiłam choćby
        kilku tetrówek, żeby przynajmniej było COŚ.
        Do tego dochodzi u mnie tęsknota za... sylwetką sprzed ciąży. Ale to
        jeszcze "tylko" niecałe 3 m-ce. Jakoś wytrzymam.

        Pozdrawiam serdecznie. Trzymaj się - tak jak piszą tutaj dziewczyny (z
        wyjątkiem tej kretynki 18_lipcowej) - będzie dobrze - zobaczysz.
        • jotemka Re: Czy bedę złą matką????? 28.11.05, 14:45
          gonia28b - "Ta kretynka" 18 lipcowa napisała dokładnie to samo co ty, tylko w
          nieco inny sposób smile

          A co do autorki postu - znajdź przewrotne forum "Klub Matek Wyrodnych" i zajrzyj
          tam. Naprawdę.
          • gonia28b Re: Czy bedę złą matką????? 28.11.05, 14:48
            Więc naucz się czytać posty ze zrozumieniem. Bo miałam zupełnie coś innego na
            myśli niż lipcowa.
            • jotemka Re: Czy bedę złą matką????? 28.11.05, 15:27
              Lipcowa, tak samo jak i Ty, dała do zrozumienia autorce, że złą matką nie
              będzie. A że zrobiła to wyśmiewając forum Ciaża i Poród, to już inna kwestia.
              • 18_lipcowa [...] 28.11.05, 15:40
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • gonia28b Re: Czy bedę złą matką????? 28.11.05, 19:00
                jotemka napisała:

                > Lipcowa, tak samo jak i Ty, dała do zrozumienia autorce, że złą matką nie
                > będzie. A że zrobiła to wyśmiewając forum Ciaża i Poród, to już inna kwestia.
                >

                Akurat w przypadku 18_lipcowej mam poważne wątpliwości.
                Co do wyśmiewania forum "Ciąża i Poród", to ja czegoś takiego nie będę
                tolerowała. Czy Ty nie widzisz tych uogólnień??? Ona obraża NAS WSZYSTKIE.
                Zastanów się dobrze kogo bronisz. Poczytaj sobie inne wątki z jej, pożal się
                Boże, udziałem. Np. ten o łatwiejszym porodzie grubszych kobiet.
                Pozdrawiam serdecznie.
                • 18_lipcowa Re: Czy bedę złą matką????? 28.11.05, 22:35
                  Obm glupote, jak czujesz sie urażona cóz ja mogę. Moze poucz sie wiecej/
                  • gonia28b Re: Czy bedę złą matką????? 29.11.05, 09:45
                    Sama lepiej wracaj do szkoły. Może przynajmniej dowiesz się dlaczego znowu
                    wykasowano twój post.
                    • 18_lipcowa Re: Czy bedę złą matką????? 29.11.05, 11:43
                      jakos nikt nie czuje sie obrazany tylko Ty.
                      Domniemam wiec ze to TY masz problem.
                      • gonia28b Re: Czy bedę złą matką????? 29.11.05, 13:34
                        18_lipcowa napisała:

                        > jakos nikt nie czuje sie obrazany tylko Ty.
                        > Domniemam wiec ze to TY masz problem.
                        >
                        >

                        Pierdoły wypisujesz - jak zwykle.
                        Twoja wypowiedź do mojej porzednie ma się jak pięść do nosa.
                        Wracaj ty lepiej do szkoły i nie zawalaj lekcji. Nie będę się powtarzać.
                        • 18_lipcowa Re: Czy bedę złą matką????? 30.11.05, 11:26
                          nadal masz problem
                • jotemka Re: Czy bedę złą matką????? 29.11.05, 09:26
                  Ee nie chce mi się czytac innych wątków. Ja tam nie wiem, w wojnie między
                  forumowiczkami się nie orientuję i nie chcę orientować.
                  Pozdrawiam również.
    • leni_wa Re: Czy bedę złą matką????? 28.11.05, 14:30
      nie martw siesmile. ja zanim zaszlam w ciaze wyobrazalam sobie ten stan jako pasmo
      nieustannej euforii! myslalam, ze bede siedziec i glaskac sie po brzuchu (co
      robie, ale nie tak czesto jak myslalam), ze bede myslec tylko o moim Malenstwie.
      I tak jest tyle, ze do tych wszystkich cudownych mysli doszly leki o to czy dam
      sobie rade. Czy i kiedy bede mogla wrocic na scene, przeraza mnie jednoczesnie
      mozliwosc zostawienia dziecka z opiekunka, chyba bym umarla (teraz tak mysle),
      wiec jak zrobic zeby jaknajszybciej znow zaczac wystepowac i miec dziecko
      przysobie? i jeszcze zapewnic mu spokoj i harmonie. Mysle, ze nasze obawy
      wynikaja z tego, ze zanim zaszlysmy w ciaze zylysmy bardzo intensywnie
      towarzysko (ja na pewnosmile i bylysmy bardzo wolne i niezalezne. Wiele moich
      kolezanek z teatru ma dzieci, przychodza z nimi na proby, jakos daja sobie rade.
      moze nie zawsze po premierze zostaja na bankiecie, ale z tym chyba da sie zyc!
      mam nadzieje... ja caly czas wystepuje i dopoki jestem w "ciagu" prob to sie
      trzymam, ale juz sie boje stycznia, lutego....to czekanie bedzie najgorszesmile

      nie mysl o sobie zle! to naprawde normalne!!!!

      pozdrawiam Cie serdecznie!!!
    • lucerka Re: Czy bedę złą matką????? 28.11.05, 15:08
      jak zaszlam w ciaze znalazlam w portalu gazety to wlasnie forum, weszlam tu
      i.....zbaranialam! roilo sie tu od dzidzi, fasolek itp. forum czy internet to
      dla mnie jedna z niewielu mozliwosci kontaku z jezykiem polskim i cala polska
      kultura "matkowania".
      Jak sobie poczytalam o rozmowach z "brzusiem", o ferworze zakupow dla "dzidzi"
      to zwatpilam!
      Nawet moja wlasna mama rozmawia z "brzusiem-wnusiem"...Ja nie mam abslutnie
      takich odczuc a mam wrazenie, ze wlasnie czegos takiego sie od kobiety oczekuje.
      Nic sie nie pzejmuj, nie jestes sama. I delektuj sie smialo wolnoscia. Ja tez
      odliczam.
    • majusia1001 Re: Czy bedę złą matką????? 28.11.05, 16:30
      Jakbym czytala wlasne slowa. Jestem w 9 miesiacu i do porodu mam tylko 3
      tygodnie, ale podobnie martwi mnie fakt ze wszystko ulegnie zmianie i boje sie
      czy z mezem bedzie nadal tak idealnie jak teraz, czy bede umiala sie tak
      poświęcać dla dzidziusia. A z uczuciami do malucha podobnie, cieszę sie ze
      bedzie ale raczej nic jeszcze nie czuje. Ponoć tak ma wieksząść kobiet, także
      myśle że wszystko z nami ok. A jakimi będziemy mamami? NAJLEPSZYMI.
      Pozdrawiam
    • visenna2 Re: Czy bedę złą matką????? 28.11.05, 16:33
      Jestem w 36 tc i mam podobnie jak Tysmile
      Jakoś mi się wydaje, że wszyscy wokół cieszą się bardziej ode mnie.
      Mam spokojne podejście do swojej ciąży (taka spokojna rezygnacjasmile), nie latam
      co chwila na badania a stan zdrowia mojego dziecka (nie "dzidzi" i
      nie "fasolki" brrr...) nie spędza mi snu z powiek, po prostu wierzę lekarzom że
      jest ok i nie wymyślam problemów na siłę. Nie przeżywam tych wszystkich
      uniesień, których jest pełno na forumsmile Z początku wydawało mi się dokładnie to
      samo co Tobie - że będę beznadziejną matką, bo się nie rozczulam; ale teraz
      wydaje mi się, że żeby być dobrą matką nie trzeba słodzić i cieszyć się na siłę
      ze wszystkiego. Dużo się zmieni i to normalne, że się boimy i że nam żal. Już
      wiemy co tracimy, ale jeszcze nie wiemy co zyskujemysmile
    • kamakszi Re: Czy bedę złą matką????? 28.11.05, 18:11
      hej:]
      ja się w pełni podpisuje pod słowami troppo_belli...
      ja jestem ósmy miesiąc, już niecałe dwa miesiące zostały... nie wybrałam szpitala, nie skompletowałam wyprawki, powoli konstatuję, że chyba już za poźno na szkołę rodzenia. wypłakiwałam się tu nie tak dawno, że się boję i nie jestemgotowa.
      poza wszystkim: NIENAWIDZE CHOROBLIWIE tego całego dzidziowania, fasolkowania, brzusiów i pieszczenia się ze słowem (gombrowicz!!!smile. Już na przyszłość zabroniłam wszystkim znajomym seplenienie do mojego dziecka, tego całego zalewania przesłodzonym językiem itd. Powiedziałam również stanowcze "nie" jakimkolwiek rzeczom w kolorze różowym.

      Mówię o swoim dziecku (nie znam płci, nie chcę znać...) per "drań", nie popadam w schizofrenię z gatunku "rozmowy z moim brzuchem". mój facet na szczęście też. po prostu czekam, z wiekszym czy mniejszy mlękiem. miłości jako takiej też nie czuję, na to jest jszcze czas.

      A więc, jakwidzisz, tak samo jak Ty jestem "nienormalna". i zaraz znaję toforum matek wyrodnych, bo już widzę, że będę tam pasować;P
      Powiem Ci jeszcze tylko jedno... ja wcale nie zamierzam odliczać dni swojejwolności, o nie. mam 23 lata, jestem szajbnięta, jak tylko będzie można mam zamiar nieźle sie upić, bo tego to mi baaardzo brakuje:] Moje dzicko będzie bardzo szybko najmłodszym uczestnikiem imprez reggae, a przy okazji wakacji to już w ogóle tournee odbedziemy. Nie zmaierzam rezygnować z życia ani poświęcać sie dziecku i karierze matki polki oraz kury domowej. Fakt - bęę musiała być bardziej odpwoiedzialna (bo nie tylko za siebie, ale i za tego drania;P), będę mieć na początku mocno ograniczony czas. Potem sobie odbiję - naucze dzicko, co jest fajne w życiu.
      Nie myśl tak, że koniec z Twoją wolnością. Wszystko zależy od Ciebie - wierz mi.
      Wszystko.

      Pozdrawiam serdecznie:]
      • joasia291 Re: Czy bedę złą matką????? 28.11.05, 21:58
        Owszem,Twoje życie nie będzie już takie jak kiedyś -ONO BĘDZIE LEPSZE.Nie martw
        się,przyjdzie czas,że poczujesz ogromną miłość do dziecka,które w sobie
        nosisz.Będziesz wspaniałą mamą-głowa do góry.Pozdrawiam Was,Ciebie i dzidziusia.
        • lucerka Re: Czy bedę złą matką????? 28.11.05, 22:26
          a co jesli sie nie poczuje tej wielkiej milosci? co wtedy, gdy ona nie pzyjdzie?
          ja nie odwazylabym sie na 100% kogos zapewniac, ze milosc pzyjdzie na podstawie
          tylko moich doswiadczen czy tez doswidczen moich kolezanek.
    • karolcia86 Re: Czy bedę złą matką????? 28.11.05, 22:59
      Ja do swojego dziecka nie czułam nic przez dobre dwa miesiące. Przełom był na p
      [ierwszym szczepieniu kiedy się poryczałam razem z nim. Teraz uważam, że
      strasznie dużo straciłam przez ten czas, ale tak to już jest. Całą ciążę sie
      achałam i ochałam, planowane, wyczekane, a potem nic, pustka. Baby blussa
      miałam dobry rok, chociaż z czasem łagodniał. Zmiana nawyków, siedzenie w domu,
      monotonia i te "falujące" hormony.
    • haganna Re: Czy bedę złą matką????? 29.11.05, 10:23
      Nie będziesz złą matką!
      Moje pierwsze dziecko było chciane, oczekiwane i dużo kosztawało nas wysiłku,
      żeby je mieć. To co działo się ze mną w ciąży nazwałabym raczej mocnym
      dystansem, a z drugiej strony złością na te wszystkie infantylne kobieciątka
      pytające "cieszysz się, nie?". Udusić gołymi rękami, brrr. Byłam naprawdę
      niemiła, gdy słyszałam jakieś opowieści dziwnej treści, albo gdy próbowano
      głaskać mnie po brzuchu i mówić do dziecka per dzidzi, pisia (to moja teściowa-
      wysłałam ją na drzewo po takim tekście), i inne takie bzdety.
      Uważam, że model macierzyństwa lansowany przez media, kościół katolicki i to
      forum jest szkodliwy dla kobiety, bo nie pozwala jej mieć rozterek,
      wątpliwości - takich jak ma amadea na przykład.
      Otóż jesteś w 100% NORMALNA - to ten cukiereczkowaty obraz szczęśliwej mamy to
      bajeczka dla grzecznych dziewczynek.
      Miłość macierzyńska (ta poważna, odpowiedzialna, mądra) rodzi się znacznie
      później, niż w momencie poczęcia dziecka, czy nawet jego urodzenia. Wymaga
      czasu - jak wszystko co naprawdę głębokie i wartościowe.
    • monika9990 Re: Czy bedę złą matką????? 29.11.05, 10:35
      Dla mnie ciąża była wielkim zaskoczeniem. Długo nie mogłam uwierzyć,że mam
      dzidziusia w środku. Nie czułam się "błogosławiona". Po było gorzej. Dziecko
      duzo płakało, popadłam w depresje. Na szczeście po rozmowie z lekarzem doszłam
      do siebie i pokochałam maluszka. W drugiej ciązy było dużo łatwiej. Raczej nie
      czuje się zła matka, może troche niedoskonałą.
    • weronikarb Re: Czy bedę złą matką????? 29.11.05, 11:15
      Amadea rozumiem cie w pelni. Tez zachodzilam w ciaze z pena swiadomoscia.
      Jednak dla mnie to nie jest super stan, uzalalam sie nad soba, nad swoim
      zyciem. Nad tym ze nie kocham swojego dziecka, ze powinna byc jakas super wiez.
      Wiele sie zmienilo z przyjsciem dziecka na swiat, nieraz mam myli ze super bylo
      jak nei bylo synka. Ale to tylko myli bo nie wyobrazam sobie aby nie bylo
      mojego urwisa.
      Milosc do dziecka nie przyszla do mnie od razu, uczylam sie jej i nadal ucze.
      Teraz gdy jest wiekszy kontakt (2 lata) z dzieckiem to jest ona coraz
      silniejsza.
      Nie wszystkie jestesmy Matkami Polkami ktore kochaja od razu jak sie dowiedza o
      ciazy.
      Nieraz patrze na spiacego synka i nadal nie potrafie uwierzyc ze to jego
      nosilam 9 m-cy ze to jego tyle m-cy pielegnowalam.
      Kocham go jednak nad zycie i w pelni zdalam sobie z tego sprawe jak o malo go
      nie stracilam.
      Nauczysz sie go kochac nawet nie bedziesz tego w pelni swiadoma, bedziesz sie
      zadreczac ze nic nie czujesz do wlasnego dziecka czytajac opisy innych mam.
      Nie przejmuj sie tym naprawde smile
    • amadea26 Re: Czy bedę złą matką????? 30.11.05, 01:28
      Mądre to, co piszecie...
      Dziękuję.
      • amadea26 Re: Czy bedę złą matką????? 30.11.05, 01:46
        Nie chcę Was już zamęczać, ale dodam, ze na moje "filozoficzne" przemyslenia
        nakłada się zwykły strach na temat porodu. Efekt koncowy oplakany - kolejna
        bezsenna noc, wszystkie mozliwe zle mysli naraz. Widze to tak - ostatnie dni
        wolnosci, a potem ból, okaleczenie ciała i niemal rownolegle tysiąc obowiązków,
        na ktore nie jestem gotowa. Boje sie, ze jednak mimo tego, co piszecie, to
        wcale nie bedzie tak łatwo. Nie che uprzedzac faktow, ale jezeli porod bedzie w
        polowie tak koszmarny, jak go sobie wyobrazam, jesli skoncze ponacinana,
        uwiklana w pieluchy, nieprzespane noce, placz dziecka, to wątpię, żebym
        pomyslala o tym inaczej. Wiem, ze pewnie część z Was pomyśli, że jestem
        egoistką, ale nic nie poradzę na to, że tak to czuje. Do tego mam wizje
        rozpadajacego sie malzenstwa - boje sie, ze bedzie to wygladac tak - dziecko
        placze, ja obok niego, pelna zlosci do calego swiata, ze zabrano mi wolnosc, ze
        pocharatano mi cialo, ze to wlasnie ja musialam przechodzic przez caly ten
        koszmar, moj mąż obok robiący wszystko, zeby mnie pocieszyc, do czasu, az
        zacznie go to wkurzac. Wiem, ze to czarnowidztwo, ale wierzcie mi, nie moge
        przestac myslec o tym, jak o koszmarze. juz btm czesm wolal miec to wszystko za
        soba, bo chyba najgorsze jest to czekanie.. I to jest straszne.. Wlasnie tego
        zazdroszcze - zazdroszcze kobietom, ktore pisza, ze "plakac im sie chce, bo juz
        nie moga sie doczekac, kiedy maluszek bedzie z nimi", i czekaja jak na
        najwieksze szczescie, jak na cud, a ja czekam jak na wyrok... Z kazdym dniem
        przybija mnie to bardziej. Dziewczyny, jesli nawet macie racje, ze to mi kiedys
        przejdzie, to co ja ma zrobic TERAZ?? jak ja mam to prztrwac i co bedzie jezeli
        z kazdym dniem jest gorzej? Co bedzie tuz przed porodem jesli to sie nie
        zmieni? jak to wytrzymam? Tylko prosze, oszczedźcie mi takich uwag, ze
        wiedzialm co robie, ze sama sobie winna jestem itp. Pisalam juz na poczatku, ze
        nigdy wczesniej wciazy nie bylam i nie moglam przewidziec, co bede w niej
        czula..
        • lucerka Re: Czy bedę złą matką????? 30.11.05, 07:43
          Amadea, ja tez plakalam nocami majac te same wyobrazenia o miom "pieluchowym"
          losie co ty, teraz doszlam do wniosku:

          1. tego, ze urodze nie da sie juz zmienic

          2. moze zostane tu zlinczowana...ale...jesli nie bede na prawde w stanie
          opiekowac sie dzieckiem to nie bede tego robic (sa dziadkowie, maz, instytucje
          opiekuncze).Po porodzie po prostu WYJEZDZAM!

          3. jesli jendak cos (ktos) mnie zatrzyma - bede siedziala w pieluchach tylko 3
          pierwsze miesiace, juz statram sie o miejsce w zlobku. W tym czasie chce sie
          poduczyc wloskiego na jakims kursie.

          4. A jak sie spodoba to zostane w domu z dzieckiem.

          Takze mozliwosci sa! Nic nie jest stracone.Nikt nie ma prawa zredukowac Cie do
          pieluch jesli tego nie chcesz. Pogodz sie, ze bedziesz musiala urodzic bo nie
          pozostaje ci przeciez nic innego. Miliony kobiet to przezyly - przezyjesz i ty.
          Zrob sobie taki maly plan na nastepne miesiace: co bys chciala osiagnac i w jaki
          sposob do tego bedziesz dazyc. Ja w zime przeprowadzam sie sama z dzieckiem z
          powrotem do mojego miasta na kontynuacje studiow! Oto moj plan.
          • ania.silenter Amadeo i Lucerko 30.11.05, 09:23
            lucerka napisała:

            > Amadea, ja tez plakalam nocami majac te same wyobrazenia o miom "pieluchowym"
            > losie co ty, teraz doszlam do wniosku:
            >
            > 1. tego, ze urodze nie da sie juz zmienic

            nie da sięsmile))

            >
            > 2. moze zostane tu zlinczowana...ale...jesli nie bede na prawde w stanie
            > opiekowac sie dzieckiem to nie bede tego robic (sa dziadkowie, maz, instytucje
            > opiekuncze).Po porodzie po prostu WYJEZDZAM!


            O! smile)). A ja po ciężkich doświadczeniach z pierwszym dzieckiem (poród w 31 tc
            i potem samotna opieka nad wcześniakiem - mąż w pracy, a rodzice i teściowie
            dalekosad), kiedy urodziłam drugą córkę (Ola miała 15 miesięcy) pomyślałam:
            DOŚĆ!, nie jestem na zniszczenie i pojechałam z małą Adą do mojej mamy (potem
            dojechała Olunia) i ZUPEŁNIE INACZEJ wspominam te 5 miesięcy
            macierzyńskiegosmile)). Przynajmniej miałam się do kogo odezwaćsmile.
            Konkluzja: jeśli ktoś (mama, teściowa, ciocia, babcia) może Wam pomóc -
            pozwólcie mu! Wy odpoczniecie a dziecko będzie wiedziało, że oprócz Was są na
            świecie jeszcze inni ludziesmile.
            >
            > 3. jesli jendak cos (ktos) mnie zatrzyma - bede siedziala w pieluchach tylko 3
            > pierwsze miesiace, juz statram sie o miejsce w zlobku. W tym czasie chce sie
            > poduczyc wloskiego na jakims kursie.

            U nas ze żłobkiem nie wyszło (Ola często choruje), ale ja wróciłam do pracy po
            macierzyńskim a z dziewczynkami siedzi opiekunka, którą bardzo lubiąsmile. Jak
            widać, nie jestem typem "macierzyńskim".

            >
            > 4. A jak sie spodoba to zostane w domu z dzieckiem.
            >
            > Takze mozliwosci sa! Nic nie jest stracone.Nikt nie ma prawa zredukowac Cie do
            > pieluch jesli tego nie chcesz. Pogodz sie, ze bedziesz musiala urodzic bo nie
            > pozostaje ci przeciez nic innego. Miliony kobiet to przezyly - przezyjesz i
            ty.




            Bossssssz, dziewczyny - skoro ja (przed urodzeniem Oli o dzieciach nie
            wiedziałm nic, słownie:NIC) przeżyłam 2 dzieci rok po roku (w tym jednego
            wcześniaka), to znaczy, że to jest do przeżycia!
            pozdrawiam i głowa do góry!
          • natka_szczerbatka Re: Czy bedę złą matką????? 30.11.05, 10:01
            ja tez nie myślałam zbyt ciepło o dziecku będąc w ciąży.Nie wiem jaką matką
            jestem,ale dziecko jest wesołe i całkiem nieźle się dogadujemy.Ja w ogóle nie
            chciałam być w ciąży,ale cóż,nawet tabletka czasem zawiedzie tongue_out
    • agao_72 Re: Czy bedę złą matką????? 30.11.05, 12:24
      hej
      napisałam Ci coś na priv. Obierz pocztę. Całusy
Pełna wersja