aktywne ciezarowki

01.12.05, 13:33
czytam to forum od kiedy dowiedzialam sie, ze jestem w ciazy. powiem Wam
szczerze- 80% postow mnie przeraza. Dlaczego czesc kobiet bedac w ciazy
zachowuje sie jakby byly smiertelnie chore i najmniejszy wysilek moze
zaszkodzic im i malenstwom. aktualnie jestem w 34 tygodniu ciazy, w dalszym
ciagu pracuje (z wlasnej, nieprzymuszonej woli), w przyszlym tygodniu zdaje
egzaminy na zwiekszenie uprawnien w zawodzie, piore, prasuje, sprzatam,
gotuje, chodze na basen i zyje!!!

W zeszlym tygodniu przeprowadzilismy sie z mezem do nowego domu i robimy
kapitalny remont, wiec zbijam kafelki, maluje i pomagam mezowi demolowac to
co mi sie nie podoba. To prawda, ze moze i mecze sie szybciej niz zwykle, ale
to nie znaczy, ze mam siedziec w fotelu, robic na drutach i myslec czy
siedzenie w takiej pozycji mi aby nie zaszkodzi i czy robienie na drutach nie
zaszkodzi malenstwu.

Dziewczyny- jestescie w ciazy i cieszcie sie ostatnimi dniami czesu wolnego.
jak urodzi sie malenstwo nie bedziecie mialy czasu na wielkie remonty i
prace smile Troche zycia!!!
    • matylda.fm Re: aktywne ciezarowki 01.12.05, 13:38
      Po pierwsze kobiety róznie przechodzą ciażę. jedne czują się kwitnąco a innym
      mdłości, zawroty głowy i zmęczenie nie dają żyć. Nie mierz wszystkich swoją miarką.

      Po drugie część dziewczyn ma za sobą niemiłe przeżycia ciążowe. Ja straciłam
      pierwszą ciążę (chodziłam normalnie do pracy wtedy) teraz dmucham na zimne i
      siedzę w domu. Mąż mnie odciął od wszelkich cięższych prac domowych.
      Nie zawsze można tak poszaleć w ciąży. Ja wiem co to znaczy stracić dzidziusia i
      nie chcę tego drugi raz przeżyc.Wole być ćiążową inwalidką niż odważną, aktywną
      bez dziecka.
      • selma11 Re: aktywne ciezarowki 01.12.05, 14:16
        a ja wcale nie powiedzialam "wszystkie kobiety w ciazy- ruszcie sie". napisalam
        80% postow mnie przeraza. rozumiem, ze rozne sa przypadki. niektore moje
        znajome przelezaly cala ciaze bo byly to ciaze zagrozone.
        chodzilo mi tylko i wylacznie o osoby, ktore moglyby zyc normalnie a popadaja w
        paranoje np. jestem w pierwszej ciazy- nie wiem czy odkurzanie mi nie
        zaszkodzi, albo czy moge jesc hamburgery i inne takie.

        a propos "nie mierz innych swoja miarka"- kazdy powinien wiedziec najlepiej co
        mu wolno a czego nie i takie moje zdanie. i nikogo swoja miarka mierzyc nie
        zamierzam.

        swoja droga- pierwsze dwa miesiace ciazy przechodzilam na prawde ciezko-
        poranne mdlosci byly calodzienne i oprocz wody nie jadlam i nie pilam nic,
        wiec "kwitnaca" to ja nie bylam wink
        • visenna2 Re: aktywne ciezarowki 01.12.05, 14:18
          "chodzilo mi tylko i wylacznie o osoby, ktore moglyby zyc normalnie a popadaja w
          >
          > paranoje np. jestem w pierwszej ciazy- nie wiem czy odkurzanie mi nie
          > zaszkodzi, albo czy moge jesc hamburgery i inne takie."

          A, jeśli o to chodzi to ja np. się zgadzam, to paranoja.
    • visenna2 Re: aktywne ciezarowki 01.12.05, 13:44
      Kochana, jak dla mnie to inne mamy mogą nawet skakać na bungee. Ja nie
      zamierzam, bo leniwa jestem i wolę się poobijać (w końcu to ostatnia szansa na
      święty spokój). Nie uważam się za śmiertelnie chorą, ale źle się czuję i często
      mdleję. Nie mam ochoty się przemęczać. jak ktoś chce - proszę bardzo. Ja sobie
      poleżęsmile
      pozdro
    • mallenstwo Re: aktywne ciezarowki 01.12.05, 13:49
      Cześć,
      zgadzam się z Tobą że ciąża to nie choroba. Ja jestem w 24 tc i też nadal
      pracuję, mam lepsze i gorsze dni, ale to nie znaczy że umieram.... Właśnie
      zaczynam porządki świąteczne, mycie okien itp.
      Pozdrawiam, MN
      • nicole1910 Re: aktywne ciezarowki 01.12.05, 14:03
        z tym myciem okien mallenstwo uwazaj nie zebym straszyla ale jak bylam 2
        miesiace temu w szpitalu na patologi to duzo dziewczyn bylo tam wlasnie z powodu
        mycia okien czy wieszania firanek niestety poroniły lekarze powiedzieli ze
        najgorsze to wlasnie mycie okien nie dosc ze wysilek to jeszcze caly czas rece w
        gorze zrobisz jak uwazasz ale uwazaj na siebie mozna robic wszystko prawie w
        ciazy ale z rozsadkiem ciaza to nie choroba ale stan wyjatkowy w ktorym jednak
        trzeba uwazac w szczegolnosci na siebie pozdrawiam wszystkich
        • dorro1 Re: aktywne ciezarowki 01.12.05, 14:10
          No właśnie, nie mozna mierzyć wszystkich cieżarnych jedną miarą. Sama jestem na
          zwolnieniu od 20tc, lekarz mi kazał ze wzgledu na charakter pracy, ja chciałam
          pracować. A siedząc w domu robie wszystko co robiłam do tej pory, oprócz mycia
          okien i wieszania firan, bo tez sie nasłyszałam na ten temat. Nie remontuję, bo
          nie musimy, ale sprzątam, piorę, prasuję, jak normalna przecietna mężatka, i
          czekam z obiadem na męża. Miewam lepsze i gorsze dni, ale narazie jest w
          porządku. Jakbym poczuła sie gorzej, to pewnie wiecej obowiązków spadłoby na
          męża, ale on sie jeszcze napracuje przy mnie i dziecku, jak przyjdzie pora...
          Tak wiec, jedne leżą całą ciąże, ze wskazań lub same widzą, że im wtedy lepiej,
          inne są aktywne i uprawiaja sporty. Wszystko zależy od zdrowia kobiety.
          Pozdrawiam.
        • mallenstwo Re: aktywne ciezarowki 01.12.05, 15:29
          Może macie i rację, no ale sprzątać i takie tam to chyba można....
          • selma11 Re: aktywne ciezarowki 01.12.05, 16:01
            tym bardziej, ze mi troche bardziej chodzilo o posty, jak juz
            wspomnialam "paranoiczne" np. "mysle o ciazy, ale mamy w domu kota, slyszalam,
            ze mozna sie od nich zarazic"- ze niby czym- ciaza? albo "czy wieszanie firanek
            jest bezpieczne?"
    • enna Re: aktywne ciezarowki 01.12.05, 14:32
      Ja mam mnóstwo kolezanek w ciąży i jeżeli chodza na zwolnienie, to dopiero w 9
      miesiącu, a czasem nawet wcale. Ja sama jestem pod koniec 31 tc i powoli ludzie
      w biurze zaczynają się głośno dziwić, że ja jeszcze w ogóle pracuje, że ja taka
      dzielna jestem.... Nie uważam, żebym była jakimś szczególnym herosem. Na
      zwolnieniu byłam około 3 tygodni w 1 trymestrze z powody plamień i teraz w
      listopadzie 2 i 3 dni z powodu złego samopoczucia. Ale poza tym staram się być
      aktywna, ćwiczę, żyję normalnie, tylko czasem po prostu nie mam siły iśc już
      wieczorem na imprezę albo wyszorować wanny. I tez mam w domu remont smile
      Być może styczeń potraktuję bardziej ulgowo, szczególnie że pracodawca tez mnie
      do tego nakłania. Ale ogólnie jestem bardzo zadowolona, że się dobrze trzymam i
      wszystkim tego życzę!
    • kaskaqba Re: aktywne ciezarowki 01.12.05, 15:06
      Ja wlasnie czasami mam takie wrazenie, ze ludzi mnie traktuja jak inwalidke i
      dziwia sie jak tylko sie ruszam i pracuje. Jak zagralam kilka razy w kosza
      (trenowalam dlugo i caly czas jestem aktywna), wiekszosc sie za glowy lapala.
      Jak poczytam wskazowki do cwiczen, mam wrazenie, ze ja jestem jakas inna, a te
      cwiczenia dla niepelnosprawnych. Moze wszyscy chca duchac na zimne, ale nie
      zawsze jest taka potrzeba,chociaz moze juz tak jest w ostatnich czasam z takm
      wysokim procentem poronien.
      Slyszalam dobra wskazowke, jak cos wczeniej robilas ruchowo, nie przestawaj,
      tylko z wieksza ostroznoscia, a jesli chcesz zaczac jakis nowy sport bedac w
      ciazy, poczekaj. Staram sie tego trzymac, Jak na raze jest w porzaciu.
      pozdrawiam i zycze madrosci.
      kati
    • kachna79 Re: aktywne ciezarowki 01.12.05, 15:21
      Ja do 16tc czulam sie kiepsko i duzo wymiotowalam, ale caly czas pracuje, a
      teraz jest lepiej. Mysle, ze czasem trzeba sie zmusic do jakiejs aktywnosci.
      Moja kuzynka jest ociezala i rozleniwiona od kiedy poszla na zwolnienie -
      wczesniej czula sie swietnie (wcale nie wymiotowala), a lekarz wypisal jej
      zwolnienie, bo dala mu w lape.
      • kaskaqba Re: aktywne ciezarowki 01.12.05, 15:31
        no to ladnie, gratuluje. W lape....
        Posiedzi w domu, obrosnie tluszczykiem, dziecko duze bedzie i cesarka.... Nie
        ujmujac oczywiscie tym , ktore musza. Zwikle jak musza to nie sa zadowolone,
        jak moja przyjaciola po stracie pierwszego, nie miala niesety wyboru.
        pozdrawiam i madrosci znowu zycze. kati
    • madziaak1 Re: aktywne ciezarowki 01.12.05, 15:35
      ja będąc na początku ciaży byłam na zwolnieniu ze względu na całodzienne nudności i brak siły bo jeść nie mogłam, gdy wróciłam do pracy miałam ambitny plan, zeby pracowac do końca roku (termin mam na styczeń) ale życie moje plany zweryfikowało szybko dość. skróciła mi się szyjka, wystąpiły skurcze i dostałam nakaz leżenia. w kąt poszły piesze wycieczki, regularne wypady za miasto. a chciałam jak najdłużej cieszyc się aktywnym życiem. teraz nawet kilkukrotne wejście po schodach w domu powoduje twardnienie brzucha. zazdroszczę tym mamciom, które do końca do aktywnych należą i dużo zdrówka i wytrwałości życze tym, które są w podobnej jak ja sytuacji bo mnie po tych kilku tygidniach lezakowania cholera już bierze. byle do stycznia
    • f-uncia Re: aktywne ciezarowki 01.12.05, 15:42
      Ja jak zaszlam w ciaze tez myslalam ze bede wszystko robic. Nie wiem czemu jest
      tak ze moje znajome albo nie moga zajsc w ciaze albo mimo ze wygladaja na zdrowe
      i tryskajace energia - jak sie okazuje - maja mnostwo komplikacji. Jak mi brzuch
      twardnial i macica sie kurczyla w 20 tc to dopiero po tygodniu poszlam z tym do
      lekarza a ona bez wahania wyslala mnie tego samego dnia do szpitala. Jeszcze
      tydzien wczesniej zbijalam szafke kuchenna z IKEI. Ja bym bardzo chciala sobie
      pobiegac, pojezdzic na rowerze i w ogole. Ale latem przejazdzka rowerem wodnym
      skonczyla sie na tym ze maz pedalowal. W gory mialam nie jechac, pojechalam
      wbrew zaleceniom lekarza i skonczylo sie na tym ze z powrotem musialam brac
      progesteron. TAK, ja bardzo chce byc łamagą. Ja bardzo zazdroszcze tym ktore
      moga sobie chodzic do pracy, nie maja zagrozenia przedwczesnym poronieniem czy
      porodem. Wole sie nie forsowac, tylko dlatego ze tak bym chciala. Wieksza radosc
      bede miala z terminowego porodu i tego co bedzie pozniej niz z cieszenia sie
      czasem wolnym obecnie. Na dodatek ostatnio podejrzewano u mnie cholestaze. Na
      szczescie to byly tylko jakies bledy dietetyczne... Myslisz ze bym sobie sama
      wymyslala? Ja i tak jestem super sprawna babka (prasuje, piore, chodze nawet
      czasem po sklepach(!)gotuje itp), bo inne musza lezec plackiem, bo jak tylko
      wstana brzuch maja jak kamor. Niezbyt przyjemne, wierz mi. Znam taka co miesiac
      w szpitalu lezala i na pewno nie bylo jej z tego powodu przyjemnie. Taki urok
      naszej cywilizacji chyba.
      • selma11 Re: aktywne ciezarowki 01.12.05, 15:58
        jezeli chodzi o twardniejacy brzuch to wiem dokladnie o co chodzi. zaczelo sie
        to okolo 28tc, poszlam do lekarza (a wlaciwie midwife- bo nie mieszkam w
        polsce) i dowiedzialam sie, ze to jest normalne?! musze tylko troche wiecej
        odpoczywac- to jest zalecenie. wlasciwie to czytajac to forum widze OGROMNA
        roznice w opieka nad ciezarnymi kobietami w polsce i uk. tutaj przez cala ciaze
        mam 2 usg i 2 badania krwi, z racji konfliktu grup krwi podaja mi (jak to oni
        nazywaja) "anti-d" (w 28 i 33 tc) i tyle. nie wiem ile wazy moje dziecko, nie
        dostaje zadnych lekow (oprocz kwasu foliowego, ktory lekiem nie jest) nie musze
        stawiac sie na wizyty na okraglo, nie ma zadnych badan (oprocz wspomnianego
        badania krwi) i gdyby nie moja wscibskosc to pewnie do tej pory nie
        powiedzieliby jak ulozone jest dziecko i co robic jak zaczne rodzic. u mnie w
        pracy dla kazdego to jest normalne- nie pozwalaja mi tylko podnoscic nic
        ciezkiego, ale w biurze oprocz papieru do ksera nic ciezkiego nie mamy wink
        • f-uncia Re: aktywne ciezarowki 01.12.05, 16:11
          no ok, skurcze ma kazda w jakims tam momencie, na ogol od III trym. Natomiast
          wrazliwa macica i przedwczesna czynnosc skurczowa to cos innego niz skurcze
          Braxtona Hicksa. I lekarz powinien to rozpoznac. Ja tez mam je teraz i sa one
          zupelnie inne od tych przez ktore wyladowalam w szpitalu. Tamte sa bardzo
          bolesne, a brzuch twardnieje co chwila i nie chce odpuszczac.
          Co do USG, w Polsce standardowo wykonuje sie 3 wiec nie tak znowu duzo wiecej.
          Fakt ze morfologie mam co miesiac, mocz i elektrolity - daje mi elektrolity bo
          stwierdzila ze jestem szczupla i trzeba to kontrolowac. Co do wagi dziecka, to
          jesli znasz trzy wymiary (AC, BPD i FL), mozesz sama sobie policzyc, sa gdzies w
          internecie na pewno jakies kalkulatory. Aparat USG liczy to automatem wg danych
          ktore posiada.
        • mka16 Re: do selma 01.12.05, 16:42
          ja jestem w US i jest podobnie. USG mialam tylko polowkowe, badanie krwi na
          samym poczatku i niedlugo 2-gie na poziom zelaza i hemoglobiny. Teaz nie wiem
          nic o wymiarach itd, wiem tylko, ze po USG i genetycznym badaniu krwi wszystko
          jest ok, a po co mi w takim razie zawracac glowe wymiarami i porownywac? Od
          tego mam lekarza.
          Ja osobiscie ciesze sie ze tu jestem, bo przez takie podejscie sama przechodze
          przez ciaze duzo spokojniej. A jesli chodzi o to co mozna , a czego nie mozna w
          ciazy (oczywiscie pomijajac te zagrozone) to lekarka mi powiedziala, ze jak ona
          byla w ciazy to lekarz jej powiedziel, ze "jedyne czego nie powinna robic to
          zima w nocy jezdzic do lasu bez wlaczonych swiatelsmile, i ona uwaza, ze to jest
          nadal aktualne, wszystko dozwolone w granicach rozsadku
          • f-uncia Re: do selma 01.12.05, 17:00
            no to uwazasz w takim razie, ze te wszystkie dziewczyny, ktore maja przykaz
            lezenia maja wstac, isc do sklepu, przytaszczyc na IV p po 5 kg w kazdej rece? I
            wtedy bedzie dobrze? Moze faktycznie pare osob tu panikuje, ale wiecej jest
            takich, ktore naprawde nie moga i sie mniej skarza, bo probuja myslec pozytywnie.
            Co do badan, mam kolezanke ktora mieszka w Stanach i rodzilam tam ale nie wiem
            jak wygladala jej opieka oprocz tego, ze porod silami natury trwal bezskutecznie
            kilkanascie godzin, po czym zrobili jej cesarke. Bylam tez w Stanach, niestety
            musialam udac sie do lekarza bo mi sie przyplatalo fatalne zapalenie i opieke
            medyczna tam oceniam umiarkowanie. Jak zaplacisz to masz. Aczkolwiek wiele
            rzeczy mi sie podobalo. W kazdym razie mam taka ksiazke, autorstwa dwoch
            Amerykanek - " W oczekiwaniu na dziecko", podobno bestseller, nie wiem bo na
            Amazonie widzialam rozne opinie, w kazdym razie tam jest mowa o 3 USG i
            rutynowych badaniach kontrolnych (czyli co miesiac) i o calej innej masie rzeczy
            ktorych sie w Polsce nie robi. Czyzby to byla jakas mzonka? Ciekawa jestem...
            • mka16 Re: f-uncia 01.12.05, 17:13
              nie napisalam tego postu, zeby sie klocic, wiec Teojego zaczepnego nie bede
              komentowac , zreszta byl skierowany do selmy, zeby jej powiedziec, ze mam
              podobne doswiadczenia. Poza tym jesli juz chcesz komus cios zarzucac to czytaj
              troszeczke uwazniej, bo ile razy mozna powtarzac, ze chodzi o normalne
              bezproblemowe ciaze?
              • f-uncia Re: f-uncia 01.12.05, 17:20
                sorry nie doczytalam tego w nawiasie, ja w kazdym razie tak na ciebie nie
                naskoczylam. A jesli nie chcesz zeby ktos inny czytal twoja odpowiedz do selmy a
                tym bardziej wtracal sie to moze maila jej wyslij. Chcialam sie dowiedziec jak
                to jest w porownaniu z ta ksiazka, ale jak widac sie nie dowiem.
            • selma11 Re: do selma 01.12.05, 17:33
              nikt nie napisal, ze kobiety z przykazem lezenia maja targac wielkie torby z
              zakupami- wrecz przeciwnie. caly ten post odnosil sie do kobiet, ktore
              panikuja, ale zupelnie bezpodstawnie i tyle na temat.
              nie napisalam, ani nikt inny- jezeli lekarz zalecil ci lezenie, urlop z pracy z
              powodu zlego stanu zdrowia itp. to masz go olac i biec na silownie bo trzeba
              byc "fit" mimo wszystko.
              bardzo prosze o mniej nerwowe reagowanie na posty. napisalam odnosnie osob,
              korych pytania na tym forum zalamuja mnie calkowicie- czy moge farbiwac wlosy,
              czy moge uzywac nafty kosmetycznej albo czy moge isc na basen i nie dostac
              grzybicy?!
    • ella53 Re: aktywne ciezarowki 01.12.05, 17:22
      Mam swoją teorię na temat tych "przerażających" postów, w których panie się
      zastanawiają nad tym, czy mogą farbować włosy, używać nafty kosmetycznej (to
      chyba z dziś taki liścik) albo czy z dzieckiem można wyjść na dwór dopiero po
      chrzcie, czy też podjąć to straszne ryzyko i wyjść jednak wcześniej. Po prostu
      uważam, że w wielu przypadkach mamy do czynienia z kobietami bardzo, ale to
      bardzo głupimi. Teraz przejmują się tak bardzo ciążą, bo nic innego nie zajmuje
      ich umysłów, jak już urodzą, to będą wymyślały jakieś bzdurne problemy na forum
      "niemowlę". Jakie umysły, takie problemy. A osoby w miarę rozsądne korzystają z
      wyszukiwarek i nie mają powodów do zadawania pytań "gdzie USG w Warszawie?" albo
      "kto płaci za wychowawczy", bo te informacje potrafią sobie same znaleźć.
    • olenka75 Re: aktywne ciezarowki 01.12.05, 17:41
      Fajnie masz że taka jesteś aktywna,ale czy myślisz o dziecku, że ono skacze
      razem z tobą kiedy ty sobie malujesz i robisz nie wiadomo jakie porządki.Ja też
      sprzątam,ale nie chodze do pracy,wiem że mama czasami w pracy stresy i nie moge
      się denerwować- dziecko jest na pierwszym miejscu.
      Pozd.
      Ola B.
      • selma11 Re: aktywne ciezarowki 01.12.05, 17:52
        oczywiscie, ze mysle o dziecku. nie sadze, zeby siedzenie w domu pomoglo mi czy
        jemu. wychodze z zalozenia, dopoki czuje sie dobrze ono tez czuje sie dobrze.
        fakt, ze praca jest stresujaca, moze nawet bardzo, ale to nie znaczy ze mam nie
        pracowac? a jezeli stresuje mnie to, ze czasami poklocimy sie z mezem to mam
        sie wyprowadzic czy moze lepiej jego wyprowadzic jako obiekt stresujacy? czyli
        zamknac sie w domu, usiasc w bujanym fotelu i glaskac po brzuchu (chociaz NIE-
        ostatnio na tym forum przeczytalam, ze pieszczoty piersi oraz glaskanie brzucha
        jest w ciazy zabronione bo powoduje skurcze macicy!? -no i rece opadaja
Pełna wersja