karolina216
01.12.05, 19:24
ogolnie to jest sympatyczna kobitką, ale ... im bliżej porodu, tym bardziej
działa mi na nerwy. Wkurza mnie tekstami typu: "dziecko MUSI być w tetrze
przynajmniej miesiąc", "kupimy butelki bo przecież NIE BĘDZIE na samym
cycku", "kąpać BĘDZIEMY raz w tygodniu", "Po co kupujesz flanelowe pieluchy,
JA ich nie używałam", "rodzić BĘDZIESZ bez znieczulenia bo przez ból porodowy
bardziej kocha się dziecko!" ( to już przesada !!! będę je kochać tak samo
żeby nie wiem co!!!!!!), no i jeszcze chrzciny- myśleliśmy że fajnie byłoby
ochrzcić dziecko w rocznicę ślubu tj. 2 lipca a termin mam na 30 gródnia
ale: "NIE BĘDZIEMY tyle czekać". ja chyba oszaleję! Ale ona się nie wtrąca-
no tak... szkoda słów, ale powinna zadać sobie jedno pytanie - czyje to ma
być dziecko do jasnej cholery!!!