Jak się przekonać?

02.12.05, 01:19
Sama już nie wiem co i jak mam napisać. Jest noc a ja mam doła. Jestem po
burzliwej rozmowie z moim m. On śpi a ja z nerwów nie mogę zasnąc. A chodzi o
naszą przyszłość i o dziecko, które on bardzo pragnie ze mną mieć a ja....
nie wiem dokładnie czego chcę. Jakiś czas temu mieliśmy sytuację że mogłam
być w ciąży ale to był fałszywy alarm. Przez ten czas jakoś przyzwyczaiłam
się do tej myśli że może zostaniemy rodzicami a po tym jak wyszło że nie,
postanowiliśmy że będziemy się o dzidzi starać ale nie na siłę. A dziś znowu
dopadły mnie wątpliwości czy ja naprawdę tego chcę. Z jednej strony tak,bo
dziecko to najcudowniejsza istotka nadająca sens życiu obojga rodzicom a z
drugiej,jak pomyślę że musiałabym dalej żyć w zamknięciu i ograniczeniu to
mnie szlag trafia. Nigdy w życiu nie miałam prawdziwych wakacji,kolonii, nie
miałam do końca szczęśliwego dzieciństwa. Gdy moi znajomi bawili się na
wakacjach ja musiałam pracować. W roku szkolnym potem studyjnym,uczyć się. I
tak cały czas.Zarobione pieniądze musiałam wydawać na życie,studia itd.Teraz
jestem w związku i nie wyjeżdżamy nigdzie bo brakuje nam funduszy (tym
bardziej teraz gdy straciłam pracę). Marzy mi się 2 tygodniowy a nawet
dłuższy wyjazd w ciepłe kraje nad morze na plaże bez znajomych,rodziny,tylko
my sami. Odpocząć,przemyśleć,wyciszyć się.A on tego nie rozumie. Uważa że
chyba do końca go nie kocham że mam wątpliwości czy mieć z nim dziecko. A ja
chcę z nim ,ylko nie jestem do końca przekonana czy to ten właściwy
moment.Ostatnie dni chodzę jak nabuzowana.Wszystko mnie wkurza,wściekam się i
wydzieram.On nie może tego zrozumieć. Co mam zrobić żeby to wszystko mineło?
Jak się przekonać że teraz mieć dziecko albo jak przekonać jego że nie teraz?
Już tyle razy tłukliśmy ten temat.....Nie mam siły. Mam doła
    • ankalien Re: Jak się przekonać? 02.12.05, 01:53
      Ja mysle ze jezeli nie jestes jeszcze gotowa to poczekaj troche. W koncu to ty
      bedziesz chodzic w ciazy i wszystkie dolegliwosci w ciazy spadna na ciebie wiec
      lepiej poczekaj jak nie jestes gotowa bo potem jak bedzie cos nie tak to maz
      bedzie wszystkiemu winny a wiesz lepiej w ciazy sie nie denerwowac. Poczekaj
      szczegolnie ze nie jestes chyba w wieku gdzie zegar biologiczny tyka i to jest
      ostatni dzwonek
      • maluszek79 Re: Jak się przekonać? 02.12.05, 02:09
        Nie tyka.Mam 26 lat. Ale już mam dość rozmów że czas na dziecko nie tylko
        mojego m ale i ze strony rodziny znajomych itd. Był taki moment że spóźniał mi
        się okres ale okazało się że był to fałszywy alarm i w sumie żałuję że nie
        okazało się że jestem w ciąży.Mój m strasznie się cieszył i skakał z radości
        całował brzuszek itp a ja w sumie jak widziałam jego radość to też stwierdziłam
        że w sumie fajnie,jesli on ma takie nastawienie to czemu nie. Poetm jak
        dostałam @, moj m strasznie to przeżył a ja razem z nim. Po tym zdarzeniu on
        nie chce odpuścić i jeszcze bardziej pragnie dziecka. Ja też tak myślałam ale
        od 3 dni znowu mnie naszły wątpliwości i sama nie wiem.
    • rlena Re: Jak się przekonać? 02.12.05, 03:25
      Nie wiem ile masz lat, ale jesli masz wiecej czsu na urodzenie dziecka, to
      stanowczo doradzam najpierw spelnic swoje marzenia podroznicze i wakacyjne.
      Masz racje,ze gdy urodzisz dziecko nigdy juz nie bedziesz tak dyspoycyjna. (to
      ze masz tego swiadomosc i rozumiesz swoja sytuacje swiadczy o tym, ze jestes
      odpowiedzialna i swiadoma osoba. Zrob najpierw cos dla siebie, a wtedy bedziesz
      matka radosna i spelniona!
    • visenna2 Re: Jak się przekonać? 02.12.05, 08:13
      Ja bym nie czekałasmile
      Zaszłam w ciążę mając skończone 27 lat i uważam, że to już dla mnie było za
      późno.
      Miałam dokładnie takie same opory, jak Ty, chyba większość kobiet tak ma. Ale u
      mnie warunki zewnętrzne ułozyły się tak, że akurat wszystko sprzyjało zajściu w
      ciążę, problem stanowiły tylko te moje wątpliwości. Wzięłam się w garść i
      pomyślałam że przecież nie nastąpi taki dzień, że obudzę się rano i nagle
      poczuję TO, to wszechogarniające pragnienie dziecka, w sekundę znikną wszelkie
      opory i wątpliwości i nie będę miała żadnych problemówsmile Pomyślałam, że jeśli
      będę tak czekać to czterdziestki doczekamsmile I nie czekałam. Wątpliwości nie
      znikły do tej pory, boję się tego co będzie i czy dam sobie radę (wszystkie się
      chyba boimy), ale nie żałuję. Podjęłam decyzję i uważam, że zrobiłam słusznie.

      pozdrawiam.
    • agatunia1977 Re: Jak się przekonać? 02.12.05, 08:44
      Jedno pytanie: moze powinnas jemu powiedziec to, co nam? O swoich obawach, o marzeniach i pragnieniach? Moze wtedy doszlibyscie do porozumienia? Moze po prostu daj mi link do swojego posta, niech go przeczyta i postara sie wczuc w Twoja sytuacje?

      Ja zaszlam w ciaze ponad 4 lata po slubie. Mimo zgryzliwych komentarzy dalszej rodziny, maz nigdy nie naciskal, pozwolil mi zadecydowac 'kiedy'. Powiedzial tylko: "powiedz kiedy, a zrobie, co chcesz". Oboje dojrzelismy i teraz nie mozemy sie doczekac czerwca smile
      • kamilka2 Re: Jak się przekonać? 02.12.05, 09:50
        Nie spiesz sie!!!!ja mialam podobnie,tyle ze w tym roku udalo nam się wyjechać
        do tunezji!!!bylo cudownie i wiesz co?Po dwóch tygodniach od powrotu( wg
        wyliczen ) zaszlam w ciąze.Nie planowaną( chcialam juz od kilku m-cy ale zawsze
        coś...praca, mieszkanie ).Ale byliśmy tacy szczęsliwi po wczasach że wzsystko
        się ulozylo.A tak?Pewnie siedzialabym rozżalona ze przez nastepne 3-4 lata
        nigdzie sie nie ruszymy!Porozmawiaj z m. i zobaczysz-powinien to
        zrozumiec.Pamiętaj ze dolegliwości ciązy moga być męczące więc muszisz chciec
        dziecka.Pozdrawiam.
        • maluszek79 Re: Jak się przekonać? 02.12.05, 12:11
          Właśnie o to chodzi że my już dawno zaczeliśmy "wałkować" ten temat. On tego
          nie potrafi zrozumieć. Ja naprawde chce mieć dziecko bo wiem jakie to szczęście
          i jakie potrafi być słodkie (a czasem nieznośne). Przez wiele lat co wakacje
          pracowałam jako opiekunka do dzieci za granicą. I wiem jakie są wyrzeczenia.
          Choć padałam na nos wstawając po raz n-ty w nocy do dziecka (6m-cy albo 10m-cy)
          to jego poranny uśmiech wynagradzał mi potem tą nieprzespaną noc smileI nie boję
          się tego że jak będe miała swoje dziecko to że nie dam rady (mam nadziejęsmile))
          Nie o to chodzi.Teraz poprostu chcę zafundować sobie długie wakacje tam gdzie
          spędzałam je z tymi dziećmi, ale leżąc i bycząc się na plaży przez cały dzień.
          Ale on tego nie rozumie. Nie wiem jak mam mu to wytłumaczyć. On nie daje się
          przekonac. Dla niego to nie są argumenty.
Pełna wersja