maluszek79
02.12.05, 01:19
Sama już nie wiem co i jak mam napisać. Jest noc a ja mam doła. Jestem po
burzliwej rozmowie z moim m. On śpi a ja z nerwów nie mogę zasnąc. A chodzi o
naszą przyszłość i o dziecko, które on bardzo pragnie ze mną mieć a ja....
nie wiem dokładnie czego chcę. Jakiś czas temu mieliśmy sytuację że mogłam
być w ciąży ale to był fałszywy alarm. Przez ten czas jakoś przyzwyczaiłam
się do tej myśli że może zostaniemy rodzicami a po tym jak wyszło że nie,
postanowiliśmy że będziemy się o dzidzi starać ale nie na siłę. A dziś znowu
dopadły mnie wątpliwości czy ja naprawdę tego chcę. Z jednej strony tak,bo
dziecko to najcudowniejsza istotka nadająca sens życiu obojga rodzicom a z
drugiej,jak pomyślę że musiałabym dalej żyć w zamknięciu i ograniczeniu to
mnie szlag trafia. Nigdy w życiu nie miałam prawdziwych wakacji,kolonii, nie
miałam do końca szczęśliwego dzieciństwa. Gdy moi znajomi bawili się na
wakacjach ja musiałam pracować. W roku szkolnym potem studyjnym,uczyć się. I
tak cały czas.Zarobione pieniądze musiałam wydawać na życie,studia itd.Teraz
jestem w związku i nie wyjeżdżamy nigdzie bo brakuje nam funduszy (tym
bardziej teraz gdy straciłam pracę). Marzy mi się 2 tygodniowy a nawet
dłuższy wyjazd w ciepłe kraje nad morze na plaże bez znajomych,rodziny,tylko
my sami. Odpocząć,przemyśleć,wyciszyć się.A on tego nie rozumie. Uważa że
chyba do końca go nie kocham że mam wątpliwości czy mieć z nim dziecko. A ja
chcę z nim ,ylko nie jestem do końca przekonana czy to ten właściwy
moment.Ostatnie dni chodzę jak nabuzowana.Wszystko mnie wkurza,wściekam się i
wydzieram.On nie może tego zrozumieć. Co mam zrobić żeby to wszystko mineło?
Jak się przekonać że teraz mieć dziecko albo jak przekonać jego że nie teraz?
Już tyle razy tłukliśmy ten temat.....Nie mam siły. Mam doła