jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym?

12.12.05, 10:36
Bardzo prosze o rade, jestem w strasznej sytuacji, w którą co najgorsze sama
się wpędziłam.... Chwila zapomnienia i jestem w ciaży prawdopodobnie nie ze
swoim mężem.... Chcę z nim być, ale boję się powiedzieć, bo miałby prawo mnie
rzucić... Co mam robić, czy można jakoś ustalić, czy mąż jest ojcem
biologicznym? Podobno są jakieś badania genetyczne z krwi. Próbowałam się
dodzwonić do dr Dudarewicza, któego poleciła mi moja koleżanka, który robi
badania genetyczne z krwi, ale nie odbierał telefonu. Prosze doradźcie co
robi, czy powiedzieć mężowi, jak powiedzieć, co z tymi badaniami
genetycznymi? Będę wdzięczna za każdą radę!
    • maga202 Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 10:48
      Ja bym nie powiedziała i myśle że lepiej będzie jak Ty też nie powiesz. Z badań z krwi nie da się jednoznacznie tego stwierdzić, mozna tylko kogoś wykluczyć. Lepiej poczekać do urodzenia dziecka i zrobić test DNA (to można zrobić bez wiedzy męża) np. z włosów dziecka i męża. W internecie reklamują się takie firmy i robią to całkowicie dyskretnie. A tak w ogóle to test z krwi to też dopiero po urodzeniu dziecka.
      • andzia22l1 Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 10:57
        No nie wiem czy nie mówienie jest dobrym rozwiazaniem, a co bedzie jak po
        porodzie okarze sie , ze dziecko nie bedzie miało ani Twojej krwi ani meża,
        wtedy sie dowie i bęzie jeszcze gorzej, ja nie wiem co można zrobić ale wiem ,
        ze szukałabym sposobu na to aby dowiedzieć sie wcześniej i nie czekac tak
        długo, jakby sie udało wykluczenie z tych badań krwi tego drugiego to już
        byłabyś spokojniejsza
        pozdrawiam
        • pati261 Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 11:05
          Absolutnie nie wolno Ci tego powiedziec, tzn. jest to Twoja sprawa ale ja bym
          nie powiedziała. W ten sposób cały cieżar jaki z tego powodu nosisz w sercu
          spadnie na Twojego męża, a dla niego będzie to dużo gorsze. Nawet jeżeli Cię
          nie zostawi to pomyśl jaki będzie mieć stosunek do tego dziecka wiedząc że moze
          być nie jego. Zniszczysz i jego i dziecko. Pomyśl o tym, no chyba ze nie chcesz
          być już z mężem, to co innego.
        • maga202 Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 13:42
          Moim zdaniem w tym wypadku nie ma dobrego rozwiazanie, wydaje mi sie że nie mówienie jest tym lepszym. Jeżeli chodzi o mojego męża to jestem 100%owo pewna że nie przyszło by mu do głowy zapytać o grupę krwi , a nawet jak by zapytał to nie zastanawiał by się nad krzyżówkami genetycznymi. Pozostaje kwestia jakiejś nagłej choroby podczas której dziecku potrzebna byłaby krew ale to juz jakoś bym załatwiła. Wiem że to i tak źle i tak niedobrze ale lepiej nie ryzykować.
          Pozdrawiam Magda
          • blaszany_dzwoneczek Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 14:00
            Ja mam jakoś zupełnie inne spojrzenie na małżeństwo, jego wartość, jego podstawy
            i przede wszystkim, jego istotę. Wg mnie ryzyko jakieś (czyli albo będzie dobrze
            albo źle) jest tylko wtedy gdy powie mężowi. Ryzykuje, ze małżeństwo się
            rozpadnie, ale tylko to daje jej szansę na prawdziwe naprawienie tego co zrobiła
            i na zbudowanie na nowo PRAWDZIWEJ relacji z mężem opartej na prawdzie,
            przebaczeniu i świadomej zgodzie męża na bycie z nią taką jaka jest, ze
            wszystkimi błędami, a nie taką jaka mu się przedstawia za pomocą oszustwa.
            A jeśli nie powie mężowi prawdy, to ryzyka nie ma, natomiast jest pewność, ze
            będzie źle, że czy będą razem czy nie, ich małżeństwo będzie w jakis sposób
            farsą, i ona bedzie o tym cały czas wiedziała brnąc w kolejne kłamstwa.
    • pati261 Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 11:07
      I jeszcze jedno, nie zapominaj że jeżeli chodzi o dziedziczenie to dziedziczy
      się nie tylko po rodzicach ale też po dziadkach itd. więc jeżeli dziecko będzie
      mieć cechy twojego kochanka zawsze możesz zwalić że to po jakiejś babci albo
      coś takiego
      • cn_tower Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 11:30
        jestem zniesmaczona tym co piszesz, "zwalic" ze dziecko ma geny po dziadkach,
        robic z meza idiote, odebrac prawdziwemu ojcu szanse na ojcostwo, ja nie
        potepiam nikogo ale jestem zaskoczona...sama pewnie tez bym nie powiedziala ale
        NIGDY nie rozgrywalabym tego z taka premedytacja...
    • zolza78 Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 11:39
      rzeczywiście najprostszym rozwiązaniem wydaje się nie powiedzieć i udawać (a to
      też jest sztuka!), że nic się nie stało i robić z męża idiotę, jak tu któraś z
      nas napisała. Gorzej będzie, jeśli ten mężczyzna jest Tobą bardziej
      zainteresowany, niż myślisz i sam będzie chciał się dowiedzieć, skąd ta ciąża i
      skad to dziecko, bo przecież to żadna sztuka wyliczyć sobie
      prawdopodobieństwo... Myślisz, że wtedy też uda Ci się ukryć to przed mężem?
      No, chyba, że ten mężczyzna od chwili zapomnienia mieszka na stałe w Australii
      i nie zamierza utrzymywać z Tobą kontaktu. W każdym razie, nie jest to łatwa
      sytuacja i Ty sama musisz podjąć decyzję. Jakiej byś nie podjęła, ktoś będzie
      płakał.
    • amwaw Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 11:45
      Badania genetyczne robi się po urodzeniu dziecka- jak ma ok 3 mś, prenatalnych
      badań ustalania ojcowstwa nie ma.
    • titta Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 11:48
      Zeby przeprowadzic test bedzie potrzebne DNA dziecka meza ew. kochenka i twoja
      (z krwi, nablonka ew wlosow). Zeby sprawdzic to w czasie ciazy musiala bys
      wykonac aminopunkcje wiec lepiaj poczekac az urodzi sie dziecko. Nie wiem ile
      kosztuje to w Polsce, na zachodzie ok 50Euro za probke (w Polsce moze kosztowac
      mniej).
      Co do mowienia mezawi uwazam ze prawda jest zawsze lepsza niz zycie caly czas z
      obciazeniem. Maz moze odejsc ale zdradzajac go chyba powinnas sie z tym liczyc?
      Wazne jest jednak to jak to powiesz. Wspolczuje sytuacji.
      • pati261 Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 11:54
        A prawda jest taka że mężowie wychowują dzieci swojej żony, bo tylko kobieta
        może wiedzieć na 100% czy to jej dziecko...smile A jeżeli chodzi o to że ktoś
        poczuł się znesmaczony moja wypowiedzią mogę powiedzieć tylko tyle że każda
        doswiadczona mężatka potwierdzi to że mężowi nie mówi się wszystkiego a już
        napewno nie takie rzeczy, postawcie się na jego miejscu, "czego oczy nie
        widzą , tego sercu nie zal"
        • zolza78 Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 11:59
          Jak najbardziej popieram, z tym tylko, że tu nie chodzi np. o wydane "po
          kryjomu" pieniądze ze wspólnego konta. Ale każdy ma swojego mola, co go gryzie.
          Pozdrawiam.
        • betunia80 Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 12:03
          Nie mów mężowi, a co jeśli to dziecko jest mężą?? Moze Cie zostawic, zniszczysz
          wasz zwiazek, bedzie Ci trudno potem odzyskac zaufanie męża, no i jego stosunek
          do Ciebie i dziecka tez juz nie będzie taki jaki powinnien. Po porodzie sprawdz
          czy to dziecko męża i potem cos zdecyduj.
        • trissie Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 20:02
          Przerażające jest to, co mówicie. Co to za toksyczne przekonania i skąd wzięte,
          że mężowi nie mówi sie wszystkiego? Naprawdę uważacie, że da się budowac związek
          na kłamstwie? Jeżeli tak, to bardzo współczuję takich związków. Ja myslę, że
          jeżeli zależy Ci na mężu, powinnas z nim poważnie pogadać i w ogóle potraktowac
          go poważnie w takiej sytuacji. Wtedy dopiero macie szanse być ze sobą, inaczej -
          prędzej czy poźniej związek sie rozpadnie, bo po prostu nie przetrwa takich
          mrocznych tajemnic. Zwłaszcza , że sprawa może sie wydać - jak to często sie
          zdarza. Chciałabyś być oszukiwana przez całe życie? Wątpię. Życzę mądrych decyzji
    • bastet7 Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 12:05
      Zrób test DNA po urodzeniu dziecka. Może się okazać, że to jednak dziecko
      Twojego męża - wtedy nie będzie już o czym mówić....no chyba że o zdradzie. Ale
      jesli było minęło, to lepiej do tego nie wracać.
    • tin_t Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 12:10

      w ramach ciekawostki: słyszałam, że 10% dzieci na świecie nie jest dziećmi tych
      ojców, którzy je wychowują. tak w ramach komentarza.
    • blaszany_dzwoneczek Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 12:30
      Nie wiem jakie Wy wszystkie macie relacje ze swoimi mężami, ale ja nie wyobrażam
      sobie żebym mogła tak mojego męża oszukać i oszukiwac potem dalej przez całe
      życie. I to czy to jego dziecko czy tez nie jego, to wg mnie sprawa drugorzędna.
      Ważna, nie neguję, ale drugorzędna. Sam fakt, ze sie zdradziło, że się nosi
      potencjalnie nie jego dziecko i jeszcze chce się go oszukać, to dla mnie
      przejaw niedojrzałości i jakiegoś chorego pojęcia związku, małżeństwa. Błędy
      trzeba naprawiać i ponosić ich konsekwencje, a nie chować głowę w piasek i
      ratować małżeństwo oszustwem. I, nawet jak nigdy nie wyjdzie na jaw (a takie
      tajemnice lubią wychodzić na jaw), to już zawsze to kłamstwo i oszustwo będzie
      między Wami. Jeśli sie kocha naprawdę swojego męża, to trzeba mu dac prawo do
      poznania prawdy i zadecydowania co z
      tą prawdą zrobi. A nie oszukiwać ze strachu i fałszywie jeszcze sobie wmawiać,
      że to dla jego dobra. No chyba, ze ktoś traktuje małżeństwo tylko jako wygodny
      sposób na życie.
      • nataliamackowiak Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 12:58
        Moje rady:
        1.Nie mów nic mężowiani nikomu innemu.
        2.Nie rób żadnych testów, minie trochę czasu, będzie ok. Życie płynie dalej,
        będziecie oboje kochac dzidziusia, będzie ok.
        3.Współczuję i życze powodzenia.
        Natalia
      • apdutkiewicz Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 13:00
        Zgadzam się w 100% z każdym słowem napisanym przez Blaszany_dzwoneczek.
        • hanula12 Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 13:15
          nie wyobrażam sobie codziennego oszukiwania męża, to na chusteczkę mi to
          małżeństwo? bo chyba powinno ono się opierać na obopólnym zaufaniu i
          szczerości, a jeżeli kłamałabym w najważniejszej kwesti - dziecka- to uważam,
          że to chyba jakaś paranoja. ja zdradziłam swego męża, wtedy jeszcze nie-męża, i
          szczerze mówiąc nigdy nie czułam sie tak podle jak wtedy gdy patrzyłam na niego
          i miałam świadomość że go oszukałam. postanowiłam powiedzieć prawdę i ponieść
          konsekwencje, było cholernie trudno, ale minęły 4 lata, teraz spodziewamy się
          dziecka i jesteśmy najszczęśliwszy na świecie. wydaje mi się, że ta tajemnica
          wcześniej czy później zniszczy Twoje małżeństwo, to jest bardzo bardzo trudne
          codziennie kogoś okłamywać. ja zostawiłam decyzję (ponownego zaufania) mężowi i
          uważam że to była najlepsza decyzja w moim życiu, gdyby mnie zostawił też bym
          tak uważała. wiem że muszę pracować na zaufanie, ale mnie to nie przeraża.
          dostałam nauczkę. co do dziecka, to w przyszłości je też okłamiesz, kim jest
          jego ojciec? poczekaj do narodzin, zrób badania i przemyśl sprawę. ale
          pamiętaj, że to nie Ty jesteś w tym najważniejsza. życzę Ci z całego serca aby
          problem sam się rozwiązał i wszystko się ułozyło. pozdrawiam ciepło.
      • jx3 Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 14:07
        Zgadzam się z blaszanym_dzwoneczkiem
      • alexsc Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 14:10
        blaszany_dzwoneczek ma rację! Mądra dziewczynkasmile
    • 18_lipcowa Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 13:29
      Brawa dla tej Pani!
    • aniuta75 Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 14:48
      Olduvai pamiętaj o tym, że kłamstwo ma króciutkie nóżki. Nie powiesz to i tak
      się kiedyś wyda, jak nie za rok czy 10 lat to np za 20... Jesteś osobą dorosłą,
      odpowiadasz za swoje czyny i masz pewnie na tyle wyobraźni, aby przewidzieć ich
      konsekwencje. Nie współczuję Ci ani trochę, bo jak sama napisałaś, sama się w
      te kłopoty wpędziłaś. Więc teraz sama musisz z tego wybrnąć. Zrób kobieto
      badania po urodzeniu dziecka i jeżeli to nie jest dziecko Twojego męża -
      powiedz mu o tym. Jeżeli tego nie zrobisz to gwarantuję Tobie, że wyrzuty
      sumienia Cię zjedzą. Gdyby okazało się, że to jednak jest dziecko męża to
      pozostaje tylko kwestia czy przyznasz się do zdrady. Bardzo żal mi Twojego
      męża, bo facet nie wie co się dzieje pod jego nosem... A Ciebie mi szkoda, bo
      pomimo, że jesteś zamężna nie zdajesz chyba sobie sprawy z tego czym powinno
      być małżeństwo i co jest w nim najważniejsze - ZAUFANIE...
      • apdutkiewicz Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 14:51
        ZAUFANIE i SZCZEROŚĆ...
        • aniuta75 Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 14:56
          Otóż tosmile))
    • to_moj_login Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 17:16
      raaaany!!! włosy mi dęba stanęł z osłupienia po przeczytaniu wypowiedzi pań
      doradzających autorce wątku nic nie mówienie mężowi o całej sprawie.
      Jeeezu! naprawdę mnie to totalnie zaskoczyło - ale żeby to jedna osoba takie
      coś napisała - ale nie - takich wypowiedzi było kilkanaście!!!
      Gdyby nie późniejsze wypowiedzi blaszanego_dzwoneczka, apdutkiewicz, aniuty i
      hanuli zwątpiłabym dzisiaj w płeć kobiecą.
      Gdzie my żyjemy?? w jakimś zamierzchłym średniowieczu, gdzie celem życiowym
      kobiety było "złapać męża"??!!! Zastanawiam się czy spośród tych pań, które
      doradzają robienie z męża nieświadomego kretyna biorą się kobiety o których się
      mówi "że łapią faceta na ciążę" albo udają orgazm po to, aby partner miał
      lepsze mniemanie o sobie?? tak mi się to jakoś zbieżne wydaje - we wszystkich
      tego typu sytuacjach kobieta robi z faceta kretyna, traktuje go instrumentalnie
      a przede wszystkim cały czas oszukuje, czyli żyje w zakłamaniu i totalnym
      zaprzeczeniu partnerstwu, które wg mnie (obojętne czy w małżeństwie czy w innym
      związku) polega między innymi na szacunku wzajemnym i zaufaniu.
      Jeśli robisz ze swojego faceta nieświadomego kretyna aby zapewnić mu
      nieadekwatne do sytuacji dobre samopoczucie - to po co właściwie ci taka osoba
      jest potrzebna? czy niektóre uczestniczki tego wątku traktują małżeństwo czy
      partnerstwo jako jakiś rodzaj gry, kto przed kim coś lepiej będzie udawał, czy
      może to ma być gra skomponowana na potrzeby otoczenia, które powinno myśleć "o
      jaka z nas świetna para!". Dla mnie jest to totalnie niedojrzałe podejście do
      związku, niezrozumienie istoty partnerstwa.
      Sytuacja autorki związku jest wg mnie bardzo nieciekawa, ale jak już ktoś
      wcześniej napisał - jest dorosła i chyba wcześniej potrafiła przewidzieć
      konsekwencje swoich czynów. Skoro tak, to powinna być również na tyle dorosła
      aby stawić czoła sytuacji, w którą wpędziła swoje małżeństwo.
      Ja zdecydowanie stawiam na SZCZERĄ rozmowę z mężem i to wcale nie tylko ze
      względu na dziecko ale ze względu na zdradę, która miała prawo naruszyć
      zaufanie i szacunek drugiej strony. Nie byłabym w stanie resztę życia przeżyć w
      zakłamaniu, wstyd by mi było spojrzeć sobie w twarz w lustrze gdybym najbliższą
      osobę - męża tak perfidnie oszukiwała.
      W tej sytuacji to kto okaże się ojcem dziecka jest kwestią przypadku - niestety
      nic nie wiem o badaniach sprawdzających ojcostwo. Myślę, że ktokolwiek się nim
      okaże to należy zastanowić się i odpowiedzieć sobie na pytanie co to dla mnie
      znaczy być lojalną/dobrą żoną/partnerką, matką dla dziecka - i zadziałać w
      zgodzie z tymi odpowiedziami. Być może okaże się, że dla Ciebie znaczy to
      zupełnie coś innego niż dla mnie.
      pozdrawiam, anka
      • sutra Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 17:27
        Fajnie, ze tak sobie moralizujecie, ale zapewniam was, ze gdybyscie to wy byly
        w takiej sytuacji, tez mialybyscie dylemat. Mam nadziejem ze autorka watku nie
        bedzie sie kierowac waszymi poradami, tylko wlasnym sumieniem. Teraz trzeba tak
        postapicm zeby oszczedzic jak najwiecej osob, w tym dziecko, a nie - zeby byc
        za wszelka cene szczerym do bolu.

        Czy jako milosniczki zycia w prawdzie mowicie kolezance, ze tragicznie wyglada,
        szefowi, ze jest glupi, a sasiadce, ze maz ja zdradza?
        • kamakszi Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 17:42
          tak.
          koleżance powiedziałam, że facet jej nie szanuje, sąsiadce mówię, że w poprzedniej fryzurze wygladała lepiej. szefa mam mądrego, nie wiem czemu miałabym pracować u głupiego. oczywiście jak każdy miewa odpały, ale to normalne.
          nie wypowiadałam się tu jeszcze, choć i ja należę do "moralizatorskiego chórku".. tak, owszem, uważam, że prawad, szczerość to najważniejsze w życiu, w związku wartości.
          i uważam, że właśnie stosując takie zasady i wpajając je dziecku - mogę je uszczęśliwić, czyli: sprawić, by stało się dobrym człowikiem.

          łgarstwo jest zawsze obrzydliwe. i zawsze jest tchórzostwem. i ratowaniem siebie samego. paradoksalnie jednak - wcale na dłuższą mete nie okazuje się łatwiejsze. życie nie jest telenowelą, ale zaprawdę, Fatum ma dużo większą wyobraźnię niż pani Łepkowska. co jeśli po 10 latach okłamywania siebie, męża, dziecka - nagle zdarzy się coś, dzięki czemu mąż dowie się prawdy? z jakim uczuciem spojrzy wówczas wstecz, jak oceni tych 10 lat, jak spojrzy w lustro bez ochoty splunięcia na własne oblicze?
          • maga202 Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 19:59
            Jakaś Ty bystra, widze że masz odpowiedź na wszystko. Ja nie uwazam że zawsze należy mówić komuś prawdę w oczy. Uważaj bo się kiedys na tym przejedziesz. Ja nie chciałabym od kogoś usłyszeć np. że według niego to jestem brzydka albo na przykład głupio sie usmiecham. Nie ma ludzi bez wad ale to wcale nie znaczy że trzeba je im zaraz wszystkie wytknąć. Współczuje twoim znajomym jeżeli ich masz. Sprawa poruszana w tym wątku to jednak inna para kaloszy tu się trzeba powaznie zastanowić co zrobić/
            • asiunia007 Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 13.12.05, 15:22
              Ja też współczuję ale Tobie. chyba jest pewna róznica między mówieniem
              kolezance o tym jak wygląda a tym, ze ma sie zamiar oszukiwac męza i dziecko
              przez całe życie. I kolezanka, którą krytykujesz nie ma odpowiedzi na wszystko.
              Po prostu uważa, ze szczerość i zaufanie to absolutna podstawa i w zupełności
              sie z nią zgadzam. Sama jestem szczera do bólu i moi znajomi bardzo to
              doceniaja. Ale Ty pewnie własnie jestes z tych co mówią co innego a co innego
              myslą.
            • kamakszi Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 14.12.05, 12:00
              nie mam odpowiedzi na wszystko, ale wartości, którym hołduję w zyciu w dużej mierze ułatwiają mi dokonywanie wyborów w różnych sytuacjach życiowyc,h. co do szczerości "ciedziennej" - wszystko zależy od sposobyu, w jaki się mówi, że ktoś npo źle wygląda. a skoro wolisz się oszukiwać i żeby Ci ludzie cukrowali i mydlili oczy jaka jestes wspaniała i cudna to cóż... Ty raczej uważaj, byś się nie przejechała, kiedy odkryjesz, że wszyscy Cię obmawiają za plecami, bo przecież prawdy powiedzieć Ci nie można.
              a moi znajomi - dziękuję, doprawdy, jest to jedna z m,oich cech, które cenią szczególnie. i ja również cenię sobie takich ludzi, na których szczerości i uczciwości mogę polegać.
              no, ale, oczywiście - każdy ma swój styl...
        • blaszany_dzwoneczek Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 17:58

          > Teraz trzeba tak
          > postapicm zeby oszczedzic jak najwiecej osob, w tym dziecko, a nie - zeby byc
          > za wszelka cene szczerym do bolu.

          Czy naprawdę sądzisz, że oszczędzasz męża robiąc z niego, jak ktoś wyżej
          napisał, nieświadomego kretyna, że oszczędzasz dziecko, oszukując je, że
          oszczędzasz małżeństwo, przekreślając jego najistotniejsze fundamenty?
          To co napisałaś to takie egoistyczne tłumaczenie się przed samą sobą, że by
          zagłuszyć wyrzuty sumienia.
          • sutra Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 23:37
            A niby z jakiego powodu mam zagłuszać wyrzuty sumienia? Jestem do bólu porządną
            żoną, przynajmniej na razie.

            Ale gdyby mąż mnie zdradził i chciał dalej być ze mną, nigdy bym się nie
            chciała dowiedzieć o zdradzie. Niechby sam niósł ten ciężar, a nie zwalał go na
            moje barki.
      • pati261 Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 17:31
        a ja nadal uważam że nie powinno się tego mówić bo byłoby to bardzo
        egoistyczne, zwalenie całego ciężaru sprawy na męża,oczywiście kazdy postępuje
        jak uważa ale nie wolno krytykować tego ze ktoś uważa że lepiej takie sprawy
        przemilczeć , moje zdanie jest takie że osoby , które twierdzą że
        należy "oświecić " męża tak naprawdę są mało doświadczone i nie znają życia a
        szczególnie facetów
        • blaszany_dzwoneczek Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 18:15

          > moje zdanie jest takie że osoby , które twierdzą że
          > należy "oświecić " męża tak naprawdę są mało doświadczone i nie znają życia a
          > szczególnie facetów

          A ja jestem szczęśliwa, czytając to co piszecie, że jestem, jesteśmy oboje z
          mężem tak mało "doświadczeni" jakimś takim cynizmem, relatywizmem moralnym,
          zatraceniem prawdziwego sensu bycia razem, które przebijają z tak wielu
          wypowiedzi, i mam nadzieję, że takiego doświadczenia nigdy nie zdobędziemy i ze
          nasza wzajemna relacja nigdy nie stanie się tak płytka i instrumentalna. Chyba
          przestanę narzekać na mojego męża i sie na niego denerwować o głupoty ,bo oczy
          mi się otwierają, że to co jest między nami nie jest takie oczywiste we
          wszystkich zwiazkach. Qurcze, żal mi Was dziewczyny, które dopuszczacie w ogóle
          myśl o życiu z mężem w takim kłamstwie i nie widzicie w tym zaprzeczenia
          związku, małżeństwa. Przypuszczam, że niestety, nie jesteście w stanie zrozumieć
          tego o czym piszę ja, to_mój_login i parę innych osób.
          • maga202 Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 20:06
            Masz nadzieję? To chyba nie jesteś jednak taka święta jak to wynika z Twojego postu. Nikt tak na prawde nie wie jak by sie zachował gdyby zaistniała taka sytuacja. Gdzie Ty na nauki przedmałżeńskie chodziłaś że do dziś tak pięknie cytujesz te moralizatorskie banały?
            • blaszany_dzwoneczek Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 21:43
              No pewnie, że świeta nie jestem, ale:
              1. jak kocham mojego męża i chcę z nim być, to go nie zdradzam
              2. traktuję poważnie mojego męża i nie chcę kłamstw miedzy nami i go nie
              oszukuję oraz nie dopuszczam myśli, że moglabym żyć z nim w tak wielkim oszustwie.

              Dla mnie to nie są banały (choć może banalnie brzmia bo takie są oczywiste), a
              jesli dla Ciebie są, to tym się różnimy. Traktuję te zasady jako podstawy
              zdrowego związku i nie uważam, żeby to były jakieś specjalnie "święte" zasady,
              wymagające nie wiadomo jakich poświęceń. Aha, i nie potrzebowałam jakichś
              specjalnych nauk przedmałżeńskich, bo to dla mnie oczywiste. Ale może Tobie by
              się przydały...

              > Nikt tak na prawde nie wie jak by sie zachował gdyby zaistniała taka sytuacja

              Sugerujesz, ze taka sytuacja na ogół sama "zaistnieje"? Nagle otwierasz oczy i
              jesteś w "takiej sytuacji"? I nie wiesz jak się zachować? No to gratuluję
              bezrefleksyjnego podejścia do życia - żyj tak sobie dalej, ale przy okazji nie
              wyśmiewaj tych, którzy kierują się lub przynajmniej starają się kierować jakimiś
              zasadami, choćbyś uważała że to banały.
              • sutra Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 23:40
                blaszany_dzwoneczek napisała:

                > No pewnie, że świeta nie jestem, ale:
                > 1. jak kocham mojego męża i chcę z nim być, to go nie zdradzam

                Gratuluję, widzę, że takiego słowa jak poważny kryzys małżeński jeszcze nie
                znasz. Ale poznasz, bo wszyscy to przechodzą. Jak długi jest tzój małżeński
                staż, można spytać?

                Nie znasz życia, nie moralizuj, chyba że masz 90 lat i całe piękne i chlubne
                zycie za sobą.
              • maga202 Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 13.12.05, 10:13
                Właśnie chciałam powiedzieć to samo co sutra a więc: "nigdy nie mów nigdy", niekiedy ludzie robią strasznie głupie rzeczy a potem ich żałują. Małżeństwem jesteśmy od 7 lat, masz rację te zasady to podstawa związku ale życie często takie zasady weryfikuje. Nigdy nie zdradziłam swojego męża, dzisiaj po 7 latach od ślubu niewiele się u nas zmieniło, dalej jesteśmy tak samo w sobie zakochani jeszcze nie dopadła nas rutyna ale nie zarzekam się po prostu wiem że w życiu może się zdarzyć różnie. Nie mówię że taka sytuacja SAMA zaistnieje - jest takie powiedzenie : "na tyle siebie znamy na ile nas sprawdzono".
                • blaszany_dzwoneczek Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 13.12.05, 10:46
                  To jest prawda co piszesz, że różnie może się zycie potoczyć, ze może kazdemu
                  odwalić i zrobi coś, czego zaraz będzie żałować. Może mi też, choć tego nie
                  zakładam z góry, w głowie mi sie to nie mieści, bo gdybym zakładała, uznawała za
                  prawdopodobne na zasadzie "takie życie i nic się nie poradzi", to jaki sens
                  miałoby moje małżeństwo?
                  Ale tu nikt, ja również nie, nie wiesza jakoś specjalnie psów na autorce wątku,
                  za to że dopuściła do takiej sytuacji. Dyskusja dotyczy tego jak najlepiej
                  wybrnąć z tej sytuacji. I moim zdaniem oraz paru innych osób, jedynym wyjściem
                  dającym szansę na uratowanie w prawdziwym tego słowa znaczeniu, a nie tylko
                  pozornie, oraz odbudowanie kulejącego związku, jest potraktowanie męża poważnie,
                  powiedzenie prawdy i danie mu prawa do do świadomej decyzji. Kwestią podstawową
                  jest tu czy chce sie uratować małżeństwo za wszelką cenę niezależnie od środków
                  do tego celu użytych i zakłamania, które się wprowadza między siebie a męża (a
                  więc to jest tak naprawdę nie ratowanie a niszczenie związku), czy też podjąć
                  ryzyko jego utraty, ale za to z szansą na prawdziwe naprawienie związku i
                  pogłębienie relacji między obojgiem.
                  Więc nasza różnica zdań (i ogólnie różnica zdań w tym wątku) to nie jest kwestia
                  "świętości" czy nie, czy różnicy w doświadczeniu, ale różne postrzeganie tego
                  czym jest relacja między mężem a żoną i czego sie po takiej relacji oczekuje. Ja
                  oczekuję więcej niż tylko trwania razem, nie mogłabym tak żyć, i dlatego jestem
                  pewna, ze nie zataiłabym prawdy przed mężem, nawet za cenę jego utraty.
    • 18_lipcowa Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 17:36
      Gdyby to była sama zdrada to bym w zyciu nie mowila.
      Gdybym jednak zaszla z innym a chciala byc z innym to bym usunęła.
      W ostatecznosci bym przyjela to co zrobilam na klate, powiedziala panu,
      grzecznie sie spakowala i tyle, ale nie doprowadzilabym do sytuacji ze facet
      nie wie ze wychowuje nie swoje dziecko. Moze by mnie poslał w diabły, a moze
      nie, moze by wziął dzieciaka, ale wiedzieć by musiał.
    • 18_lipcowa A może usuń w takim razie? 12.12.05, 17:37
      Jeśli chcesz byc z mężem i nie chcesz niszczyc małzenstwa ani nie chcesz by
      zdrada wyszła na jaw usun po prostu.
      • kamakszi Re: A może usuń w takim razie? 12.12.05, 17:44
        o - i to moim zdaniem bardzo brutalna, ale sensowna rada. w przewrotny sposób,ale uczciwa.
        • blaszany_dzwoneczek Re: A może usuń w takim razie? 12.12.05, 17:53
          A dla mnie to nie jest sensowna rada. Nie wnikając już w moralne i etyczne
          aspekty aborcji, bo nie o tym ta dyskusja, to takie same tuszowanie prawdy;
          zatajenie faktu zdrady, zajścia w ciążę i aborcji przed mężem to takie same
          oszustwo i takie samo potem życie w kłamstwie.
          • 18_lipcowa Re: A może usuń w takim razie? 12.12.05, 17:54
            blaszany_dzwoneczek napisała:

            > A dla mnie to nie jest sensowna rada. Nie wnikając już w moralne i etyczne
            > aspekty aborcji, bo nie o tym ta dyskusja, to takie same tuszowanie prawdy;
            > zatajenie faktu zdrady, zajścia w ciążę i aborcji przed mężem to takie same
            > oszustwo i takie samo potem życie w kłamstwie.

            No nie takie samo.
            Mąż nie dowiaduje sie o zdradzie, nie wychowuje dziecka ktore nie jest jego,
            laska ma strach o to ze sie dowie z głowy i malzenstwo ocalone.
            • blaszany_dzwoneczek Re: A może usuń w takim razie? 12.12.05, 18:17
              Ja tam bym w takim "ocalonym " małżeństwie nie chciała żyć.
          • kamakszi Re: A może usuń w takim razie? 12.12.05, 18:11
            no tak, nie przeczytałam dokładnie.
            sprawa powiedzenia mężowi jest dla mnie oczywista. plus ew aborcja, ale tu - zgadzam się - kwestia osobniczego już zdania na temat morlaności lub nie takiego aktu.
            • 18_lipcowa Re: A może usuń w takim razie? 12.12.05, 18:12
              Nie no.
              Nie mówić, usunąć, żyć dalej, zapomnieć.
        • 18_lipcowa Re: A może usuń w takim razie? 12.12.05, 17:53
          Jesli chce byc z mężem bardzo bardzo to powinna to zrobić.
          Zapomnieć, nic nie mówić, nigdy - po prostu.
        • editt7 Re: A może usuń w takim razie? 12.12.05, 18:04
          Olduvai!!! Wyslalam ci widomosc na maila gazety.pl Przeczytaj prosze. Pozdrawiam
      • aniaszymanska21 NIEEEE, DOBITA JESTEM 13.12.05, 11:29
        Ludzie zastanówcie się!!!Jak to "PO PRoSTU USUŃ" .18LIPCOWA, może zanim
        zaczniesz udziel;ać swoich "mądrych" porad zastanów się co robisz??? Pozstaw
        się w sytuacji tej dziewczyny. Nie rozumiem takiego podejścia. Czemu to małe
        dzieciątko ma płacić zyciem za bląd mamy? Nie mieści mi się to w głowie. może
        autorka postu niech wejdzie na forum aborcji i zobaczy co tam przeżywają
        dziewczyny, zanim posłucha wskazówek 18LIPCOWEJ....
        • 18_lipcowa Re: NIEEEE, DOBITA JESTEM 14.12.05, 23:02
          aniaszymanska21 napisała:

          > Ludzie zastanówcie się!!!Jak to "PO PRoSTU USUŃ" .18LIPCOWA, może zanim
          > zaczniesz udziel;ać swoich "mądrych" porad zastanów się co robisz??? Pozstaw
          > się w sytuacji tej dziewczyny. Nie rozumiem takiego podejścia. Czemu to małe
          > dzieciątko ma płacić zyciem za bląd mamy? Nie mieści mi się to w głowie. może
          > autorka postu niech wejdzie na forum aborcji i zobaczy co tam przeżywają
          > dziewczyny, zanim posłucha wskazówek 18LIPCOWEJ....

          Wez sie wyluzuj. Ja bym usunela w takiej sytuacji.
      • martina.15 Re: A może usuń w takim razie? 14.12.05, 18:31
        lipcowa madrzejesz smile
        ja co najmniej bym nie usunela, ale znajac siebie nawet nie wytrzymalabym
        miesiaca ukrywajac zdrade...powiedzialabym i podobnie sama bym poszla sobie z
        domu i czekala na ew. reakcje meza. tak zawsze bedziesz sie gryzc
      • termio Re: A może usuń w takim razie? 14.12.05, 21:46
        Ej lipcowa, że tez Ciebie nikt nie usunął, dawno, dawno temu...... i to nie
        tylko ztego forum. Miło Ci ???
    • jamile Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 17:55
      Te kolejne rady to już jakieś koszmarki... co jeszcze można zaproponować żeby
      egoistycznie ratować własną dupę albo z męża robić jelenia, który będzie
      utrzymywał nie swoje dziecko przez całe życie...? Nie wiem w jakich wy
      związkach żyjecie, tchórzostwem śmierdzi na kilometr.

      Lubię, jak ktoś nazywa rzeczy po imieniu, dzięki dzwoneczku
      • pati261 Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 18:04
        moim zdaniem ta aborcja to już lekka przesada, to już chyba lepiej powiedzieć a
        zreszta dziewczyna nie chciała rad co ma zrobić tylko kiedy można zrobić
        badania, kiedyś z mężem sami byliśmy zainteresowani tym tematem ale jak się
        dziecko urodziło to nam przeszło, z tego co słyszałam to badanie genetyczne
        jest bardzo drogie i robi się je jak dziecko skończy 4 lata
        • 18_lipcowa Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 18:08
          Dlaczego przesada?
          Gdyby mi zależało na związku a zaszłabym przypadkiem, nie z moim facetem ( mało
          prawdopodobne ale jednak ) to bym usunęła.
          • tucik Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 18:12
            ja bym nie powiedziała, z życia wiemy jak to się kończy...a tak na marginseie
            to statystyka podaje, że co 7 na 10 dzieci urodzone w małżeństwie nie pochodzi
            od małżonka...
            • 18_lipcowa Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 18:16
              że co 7 na 10 dzieci urodzone w małżeństwie nie pochodzi
              > od małżonka...


              że jak ?????????
              • tucik poprawka 12.12.05, 18:20
                powyżej błąd: 3 na 10 dzieci nie pochodzi od małżonka
                • 18_lipcowa Re: poprawka 12.12.05, 19:38
                  tucik napisała:

                  > powyżej błąd: 3 na 10 dzieci nie pochodzi od małżonka

                  No to sie nam panie puszczają...
            • pati261 Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 18:18
              usuwać ciąże tylko dlatego że "może" mąż nie jest ojcem... a co jak jest? teraz
              nie da sie tego sprawdzić
              • 18_lipcowa Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 19:37
                a jak nie jest?
                ja bym nie ryzykowała.
    • tucik Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 18:19
      abstrachując, masa mężczyzn też ma dzieci "na bokach" i często są to
      niestety "nasi szanowni mężowie"...i my też o tym nie wiemy (oni niekiedy też
      nie wiedzą), znam takie sytuacje ze swojego otoczenia, np. facet małżonek
      szanowny wyskoczył na bok spłodził dziecko kochance a ona nigdy mu o tym nie
      powiedziała pomimo, że sama je wychowuje no i mogę mnożyć takie historie ,
      także nie ma co potępiać, takie życie, teraz trzeba robić tak żeby było jak
      najmniej niekorzystnych konsekwencji tego co już się stało, a badania zrobić w
      dyskrecji po urodzeniu-może jednak jest męża dzidzia? a na jak lekarz Ci na usg
      wg tygodnia określi ciążę to nic Ci nie pomoże w ustaleniu ojcostwa?
      • ariella Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 19:17
        tak sobie mysle, ze:
        1. jesli chcesz byc z mezem i chcecie miec dzieci - nie mow
        2. jesli nie chcecie miec dzieci, a chcecie byc razem i dopuszczasz aborcje -
        przemysl to
        3. jak rozumiem nie ma 100% pewnosci, wiec jesli zdecydujesz sie urodzic i byc
        z mezem - nie wolno ci powiedziec!!! Bo - rzuci cie, albo bedzie zyl z toba w
        roli meczennika, albo bedzie czekal az bedzie mozna zrobic test - i jaki on
        bedzie mial wtedy stosunek do tego dziecka? A moze jest jego, a on nigdy nie
        bedzie mial pewnosci i jak kiedys jako 15-latek bedzie pyskowal to mu
        wykrzyczy, ze nie jest jego dzieckiem? POza tym nie ten ojciec co splodzil,
        tylko ten co wychowal.
    • leni_wa Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 19:26
      Nie bede Ci radzic jak niektore kolezanki czy masz mowic mezowi czy tez nie, ale
      podpowiem jedynie, ze dziecko dziedziczy po ojcu wspolczynnik RH (+lub-). Grupa
      krwi niewiele Ci powie. Wystarczy, ze Ty masz np.A, a maz AB i juz robi sie
      kilka mozliwosci.

      powodzenia i pozdrowienia!


      ---
      Marysia smile

      <a
      href="tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20724;104/st/20060312/dt/6/k/1eb9/preg.png"
      target="_blank">tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20724;104/st/20060312/dt/6/k/1eb9/preg.png</a>
      • maga202 Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 20:14
        Nie prawda z tym czynnikiem Rh. Ja i moja siostra odziedziczyłyśmy po matce.
    • rg83 Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 20:39
      dwa sumienia... sad
      żałosne


    • martina.15 Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 22:32
      dopiero po narodzinach dziecka mozna wykonac testy genetyczne.
      ja je bde przeprowadzac w sadzie (facetowi nagle sie uwidzialo ze nie chce
      dziecka) wiec procedura torche inna ale ogolnie jest kilka firm ktore za troche
      ponad 1,5 tys zl robia testy (w internecie duzo znajdziesz). przesylaja zestaw,
      w tym jest dla taty i dziecka, czasem i dla mamy(zaleznie jaka opcje
      wybierzesz). po 10 dniach (testy za 4,5-6 tys) lub nawet chyba 60 (te tanie)
      dostajecie wyniki.

      tylko sprawa jest jedna- jezeli maz ojcem nie jest to po co robic te testy?
      • basia-o Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 12.12.05, 23:53
        usuwać dziecko? czy żeście poszalały do końca? i to po co żeby facet od niej
        nie odszedł?! co to za powód-dziecko nie jest "tamtego" faceta tylko
        twoje.powinnaś powiedzieć mężowi-nie możesz liczyć że akurat twój jest głupi i
        sobie nie policzy.pozatym co to za związek jak ciąży nad nim taka tajemnica-nie
        żyjesz w brazylijskim serialu.zaraz się odezwą te co powiedzą -"a co ona
        biedaczka zrobi sama z dzieckiem, jak on od niej odejdzie?".usunąć dziecko
        tylko dlatego że się martwisz o własne cztery litery co to za filozofia to tak
        jakby komuś doradzać żeby poszedł i zabił milionera i go okradł to mu się
        będzie lepiej żyło.
    • p_askuda Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 13.12.05, 01:22
      Ja zdradziłam swojego męza wiec chyba troche o "tym" zyciu wiem i nie dam
      sobie zarzucic ze pisze tylko teorie.
      Zdradziłam i powiedziałam mu o tym. Strasznie bałam sie że nas zostawi (mamy
      razem kilkuletnie dziecko) a jednak szczerosc wzięła górę. Mogłam kłamać,
      udawać itd bo dla męża byłam poprostu ideałem. Nie chcialam tego zrobić.
      Uważałam i nadal uważam ze dorosły człowiek powinien odpowiadać za swoje czyny
      i ponosić ich pełne konsekwencje. Wiedziałam że maż może mnie zostawić, wiecej
      byłam właściwie tego pewna a jednak powiedzialam. Ja dopuszczając sie zdrady
      podjełam pewną decyzje on tez mial do tego prawo. Małżeństwo dla mnie jak dla
      kilku z Was nie może istaniec bez szczerości, szczerości z obydwu stron.
      Nie bylo łatwo. Długo walczylismy o nasz związek. Nie obyło sie bez kilku
      spotkań na terapii małzenskiej. Ten drugi facet nie chcial dac za wygrana i
      bardzo długo dzwonił, nachodził mnie itp. To takze pogarszało sytuacje. Bardzo
      duzo z mężem rozmawialismy i nie były to miłe rozmowy. Naprwde wiem jak to jest
      bac sie w takiej chwili i jak wielką cene płaci sie za szczerość. Jednak gdybym
      miala cofnac czas to postapiłabym tak samo i mój mąż dowiedziałby sie o
      wszystkim. To nie było zrzucenie na niego ciężaru. Nie tylko on musiał walczyc
      ja również i to prawdopodobnie o wiele mocniej. On zawiódł sie na kims w kogo
      wierzył ja na samej sobie, bo nigdy nie dopuszczałam myśli o zdradzie, a to
      bardzo boli uwierzcie mi.
      Minęło ponad półtora roku zanim sobie poradziliśmy ale poradziliśmy sobie.
      Nigdy przed nie było tak dobrze jak teraz. Potrafimy rozmawiać o wszystkim,
      kochamy sie za to kim naprawde jesteśmy i czerpiemy prawdziwa radośc z bycia
      razem.
      Żadna z Was nie zwróciła uwagi na pewnien fakt. Nic nie dzieje sie bez
      przyczyny. I zdrada autorki wątku napewno także ją posiada. Piszecie "pod
      żadnym pozorem mu nie mów bo Cie zostawi bo bedzie zle.." a skąd pewność ze nie
      będzie jeszcze gorzej jak nie powie? Cos w związku musiało byc nie tak skoro
      zaistniała taka sytuacja. Jak wiec przezywać ciaże a później wychowywac dziecko
      mając wyrzuty sumienia i kłamiąc na kazdym kroku? Jeśli juz wczesniej cos nie
      grało to poprostu z takim bagażem autorka ma prawie stu procentowe szanse na
      rozpad swojego małżeństwa. Czasami trzeba cos zburzyć zeby zbudowac coś o wiele
      mocniejszego.
      Olduvai pytasz jak powiedziec mezowi. Jesli juz sie na to zdecydujesz to musisz
      zarezerwować na taka rozmowe wiele czasu i przygotowac sie na jego rózne
      reakcjie. Mój wpadł w furię, wrzeszczał a poźniej wybiegł trzaskajac drzwiami.
      Nie wracał kilka godzin a po powrocie był bardzo spokojny i dopiero wtedy udało
      nam sie porozmawiac. Jeśli masz mozliwość zeby gdzies na jakis czas sie
      przeprowadzic to moze zaproponuj mu ze zostawisz go zeby to wszystko
      przemyslał. Najpierw zastanów sie dlaczego to zrobiłas, a później powiedz mu
      także o tym. Mysle ze niezaleznie co sie stanie po pewnym czasie mąż doceni
      Twoja cywila odwagę. Nawet jesli zostaniesz z dzieckiem sama to napewno dasz
      sobie rade a bedziesz w zgodzie z własnym sumieniem i bedziesz mogła wychowywać
      swoje dziecko w poczuciu bezpieczenstwa. Jesli męzowi nie powiesz to to
      wszystko bedzie wisiec na Toba cały czas i nie pozwoli spokojnie zyc a to
      odbije sie takze na dziecku. Jesli naprawde go kochasz to uszanuj równiez to ze
      on takze ma prawo zdecydowac.
      Życzę Ci z całego serca zeby Twoje zycie sie ułozyło. Żebys nie musiała sie
      niczego bac i była szcześliwa.
      Niezaleznie jaka decyzje podejmiesz mocno trzymam kciuki

      • nupik Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 13.12.05, 09:53
        pa_skudo, co innego jest zdradzic meza i mu o tym powiedziec a co innego zajsc
        z innym mezczyzna w ciaze. o ile to pierwsze facet jeszcze moze wybaczyc (jelsi
        kocha kobiete), to sory ale nie wyobrazam sobie zeby zrobil to w drugim
        przypadku...to jest okropne , swiadomosc,ze mialby wychowywac nieswoje dziecko,
        mysle ze zdecydowana wiekszosc mezczyzn nie znioslaby tego. oczywiscie to nie
        jest powod, zeby nie mowic mezowi prawdy, sluszne sa te wszystie uwagi o
        zaufaniu, prawdzie itd ale to nie jest wszystko takie proste.jesli komus udaje
        sie tak przezyc zycie, nie oszukujac NIGDY partnera, to tylko nalezy sie
        cieszyc. nie badzcie tacy autorytatywni, nie wiecie co zrobilibyscie w podobnej
        sytuacji (i prosze, bez tekstow typu "nigdy bym nie zdradzila" -czasem uczucie
        przychodzi tak nagle , ze nie ma czasu na zastanowienie). Ja bym powiedziala
        prawde ale nie liczac,ze zostanie z nami. jesli dla autorki watku bycie z mezem
        jest najwazniejsze, nie wiem czy to dobry pomysl. Dlamnie liczyloby sie juz
        tylko dziecko, ale kazdy ma prawo do wlasnych decyzji.

        pozdrawiam cieplo
        aga
      • maga202 Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 13.12.05, 10:21
        Ty oczywiście masz rację ciężko jest żyć z brzemieniem takiego kłamstwa ale jak tu przewidzieć czy Ci wybaczy. A jeżeli zapłatą za ten numer będzie rozstanie, nie wyobrazam sobie tego zeby mój mąż miał mnie zostawić. Mi się wydaje że on by mi coś takiego wybaczył ale nie mam 100% pewności więc nie wiem czy bym powiedziała.
        • hanula12 DZIEWCZYNY! 13.12.05, 12:10
          Może juz skończymy się kłócić? dziewczyna zwróciła sie do nas o pomoc, a my
          naskakujemy i na nią, i na siebie nawzajem. zauważyłyście, że dziewczyna
          ponownie się juz do nas nie odezwała? pewnie ja odstraszyłyśmy. może jakoś
          byśmy spróbowały ją wesprzeć w tej b.trudnej sytuacji?
          ja od siebie piszę: życzę Ci przede wszystkim, aby wszystko pomyślnie się
          ułożyło, a dzidziuś był przyczyną samych radości. trzymaj się ciepło!
          • ledzeppelin3 Re: DZIEWCZYNY! 13.12.05, 12:23
            Nie wolno generalizować.
            Czasem niepowiedzenie mężowi jest aktem świadomego narażenia się na cierpienie
            przez całe życie, aby ochronić przed zwaleniem odpowiedzialności i cierpienia
            na barki niewinnego człowieka (polecam lekturę Ibsena, szczególnie "Dzikiej
            kaczki").
            Nie wiem, nie umiem Ci poradzić. Musisz wiedzieć, że Twója tajemnica może się w
            każdej chwili wydać (badania krwi dziecka itede). Ty znasz najlepiej męża,
            powinnaś zrobić coś, co go mniej zrani- nie wiem, co będzie mniejszym złem.
            Bardzo Wam współczuję. Pozdr.
    • amularska Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 13.12.05, 13:07
      nic narazie nie rób. Badania można robić z krwi ale można tez ze śliny czy
      włosów. Jak dziecko sie urodzi pobierz próbkę jego śliny na patyczek lub obetnij
      włos weź włos męza ze szczotki i oddaj do badanie bez jego wiedzy. trochę to
      kosztuję ok 2000 ale bedziesz wiedziała kto jest ojcem. Jeśli nie jest nim twój
      mąż - no cóz możesz mu powiedzieć ale co ci to da. może lepiej nic nie mówić co
      trzecie dziecko nie jest męża. Zastanów sie czy musisz wiedzieć Twój mąż pewnie
      kocha to dziecko ale ma dużo dumy jak każdy facet to go załamie.
      Powodzenia
    • nana30 Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 14.12.05, 11:19
      Trudna sprawa i pewnie nie ma jednoznacznie dobrego rozwiązania sytuacji, żeby
      nikt nie był skrzydzony.
      Ale ja bym nie powiedziała. Co mężowi z tej świadomości, że będzie wiedział?
      Coś mądrego jest w tym powiedzeniu, że "Czego oczy nie widzą.."
    • to_moj_login Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 14.12.05, 18:17
      witam ponownie!
      jestem zadowolona ze powstal taki watek ze ja go przeczytalam. otworzyly mi
      sie szeroko oczy ze zdumienia, z ktorego do tej pory nie moge sie otrzasnac.
      Ponad polowa uczestniczek watku wypowiada sie za nie mowieniem mezowi o wlasnej
      zdradzie (z ktorej moze ale nie musi pochodzic jej dziecko) ze strachu przed
      byciem zostawiona sama (roznie to przy okazji nazywajac nie wprost - min. "nie
      zwalaniem calego ciezaru sprawy na barki meza", "oszczedzeniem meza i dziecka",
      itp, itd, podpierajac sie argumentami typu "wiele dzieci wychowywanych w
      malzenstwach jest splodzonych przez nie-meza). Chyba cos w tym jest, ze sie
      mierzy innych ludzi swoja miara, bo mnie naprawde nie przyszloby do glowy takie
      rozwiazanie i sadzilam ze dla innych jest ono rownie nie do przyjecia jak dla
      mnie. Bylam po prostu pewna, ze kobiety w ten sposob myslace, tak traktujace
      swojego meza, swoje malzenstwo (czy tez partnerstwo) zyly moze w sredniowieczu
      ale juz dawno wyginely w procesie ewolucji. A tu sie okazuje - ze jakze sie
      mylilam!! Nie do wiary!! zyje ich jeszcze bardzo wiele! wiecej niz polowa
      populacji! Dotarl niniejszym do mnie sens slow pewnej piosenki spiewanej przez
      faceta (ktory do tej pory byl dla mnie kompletnie niezrozumialy) "nie wierz
      nigdy kobiecie - dobra rade ci dam".
      Naprawde ten watek to zdumiewajace doswiadczenie socjologiczne!
      pozdrawiam, anka
      • jamile Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 14.12.05, 18:26
        Mam podobne odczucia - takiego stężenia hipokryzji i tchórzostwa w jednym wątku
        dawno nie czytałam. Aż gęsto.
        A wszystko to ponoć dla dobra i w trosce o mężusia-rogacza - "żeby nie
        cierpiał", "żeby mu nie poharatać męskiej dumy" bla bla bla
        Sporo tu osób, które lubą być okłamywane i lubią żyć w permanentnym kłamstwie.
        • tucik hahaha 14.12.05, 18:28
          jamile napisała:

          > Mam podobne odczucia - takiego stężenia hipokryzji i tchórzostwa w jednym
          wątku
          >
          > dawno nie czytałam. Aż gęsto.
          > A wszystko to ponoć dla dobra i w trosce o mężusia-rogacza - "żeby nie
          > cierpiał", "żeby mu nie poharatać męskiej dumy" bla bla bla
          > Sporo tu osób, które lubą być okłamywane i lubią żyć w permanentnym kłamstwie.



          bo wszyscy tacy święci jesteśmy
          a co z wybieraniem mniejszego zła?
          • jamile Re: hahaha 14.12.05, 18:39
            Trzymanie się pewnych zasad w związku i szanowanie drugiej osoby to nie
            świętość ani jakiś nadludzki wysiłek tylko norma, efekt używania mózgu.

            Dla kogo to zło jest mniejsze?
            Ukrywając prawdę odmawiasz drugiej stronie prawa do podjęcia decyzji w tej
            sprawie. Nie przyznając się, decydujesz za niego - ma z Tobą zostać, mimo że go
            zdradziłaś i ma być ojcem (być może) nie swojego dziecka.
            I to jest pardon skur...ństwo
        • sutra Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 14.12.05, 23:03
          jamile napisała:

          > Mam podobne odczucia - takiego stężenia hipokryzji i tchórzostwa w jednym
          wątku
          >
          > dawno nie czytałam. Aż gęsto.
          > A wszystko to ponoć dla dobra i w trosce o mężusia-rogacza - "żeby nie
          > cierpiał", "żeby mu nie poharatać męskiej dumy" bla bla bla
          > Sporo tu osób, które lubą być okłamywane i lubią żyć w permanentnym kłamstwie

          A ja jestem wstrząśnięta, ile tu się objawiło nieskalanych osób. To bardzo
          ciekawe doświadczenie socjologiczne. Zróbmy spotkanie, bo chciałabym zobaczyć
          was wszystkie z aureolami dookoła glowy; rzadko widuję tak bezkompromisowe
          osoby dookoła siebie.
          • blaszany_dzwoneczek Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 14.12.05, 23:09
            O jakim kompromisie Ty piszesz??? Jaki to kompromis - oszukanie męża i zatajenie
            przed nim prawdy? Między czym a czym ten kompromis?
          • jamile Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 15.12.05, 09:18
            sutra napisała:
            > A ja jestem wstrząśnięta, ile tu się objawiło nieskalanych osób. To bardzo
            > ciekawe doświadczenie socjologiczne. Zróbmy spotkanie, bo chciałabym zobaczyć
            > was wszystkie z aureolami dookoła glowy; rzadko widuję tak bezkompromisowe
            > osoby dookoła siebie.<

            Ja się powtórzę - bycie uczciwym wobec partnera w tak fundamentalnych kwestiach
            to nie dowód nieskalania, świętości, noszenia aureoli nad głową i czego tam
            jeszcze nie wymyślisz. Nie kosztuje mnie to Bóg wie ile, nie zmagam się ze
            sobą, nie wbijam się w dumę, nie poświęcam się i nie oczekuję, że pójdę do
            nieba.
            Dla mnie to NORMALNE - kochasz kogoś = nie robisz z niego kretyna.
            I tyle.
            • sutra Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 16.12.05, 18:30
              jamile napisała:

              Nie kosztuje mnie to Bóg wie ile, nie zmagam się ze
              > sobą, nie wbijam się w dumę, nie poświęcam się i nie oczekuję, że pójdę do
              > nieba.
              > Dla mnie to NORMALNE - kochasz kogoś = nie robisz z niego kretyna.
              > I tyle.

              To wspaniale, ale jeśli masz taką sytuację, to się ciesz, a nie rzucaj się
              razem z innymi pannami do kamienowania grzesznicy. Sytuacje w życiu bywają
              różne, może trudno ci to sobie wyobrazić, ale można nie kochać swojego męża, a
              mimo to być jego żoną z różnych względów, można chcieć mu nie mówć o zdradzie,
              żeby go nie zranić, nawet gdyby owocem tej zdrady mialo być dziecko itp.
              Przypuszczam, że jesteś bardzo młoda i masz niewielki staż małżeński za sobą,
              bo z wiekiem i doświadczeniami zaczyna się bardziej dostrzegac złożoność i
              róznorodność świata.

              Jesli wydaje ci się, że mam podobne doświadczenia, jak autorka wątku, to od
              razu napiszę, że nie, ale widziałam już w życiu wiele różnych sytuacji i nie
              ośmieliłabym się dawać komukolwiek takich czarnobiałych rad tylko dlatego, ze
              ja sama mam dobre małżeństwo. Inni niekoniecznie mają.
              • jamile Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 16.12.05, 19:01
                > To wspaniale, ale jeśli masz taką sytuację, to się ciesz, a nie rzucaj się
                > razem z innymi pannami do kamienowania grzesznicy.<

                Nie widzę tu żadnego kamieniowania tylko nazywanie rzeczy po imieniu, bez
                zbędnego rozdzierania szat.

                <można nie kochać swojego męża, a mimo to być jego żoną z różnych względów,
                <można chcieć mu nie mówć o zdradzie, żeby go nie zranić, nawet gdyby owocem
                <tej zdrady mialo być dziecko itp.

                Samo zdradzanie nie jest jak rozumiem ranieniem męża, a dopiero powiedzenie mu
                o tym? Jak się w końcu mleko rozlało zaczynamy się na gwałt o dobre
                samopoczucie męża troszczyć? Daj spokój.

                >Przypuszczam, że jesteś bardzo młoda i masz niewielki staż małżeński za sobą,
                >bo z wiekiem i doświadczeniami zaczyna się bardziej dostrzegac złożoność i
                <róznorodność świata.<

                Lubie ten argument - jestem po 30, w stałym i nieformalnym związku z jednym i
                tym samym facetem od 12 lat. Nie muszę się pokryć patyną, żeby zwykłe oszustwo
                zacząć ubierać w ładne słówka.
                O przepraszam - nie oszustwo tylko "złożoność i różnorodność świata".
                • sutra Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 17.12.05, 16:50
                  jamile napisała:

                  > > To wspaniale, ale jeśli masz taką sytuację, to się ciesz, a nie rzucaj si
                  > ę
                  > > razem z innymi pannami do kamienowania grzesznicy.<
                  >
                  > Nie widzę tu żadnego kamieniowania tylko nazywanie rzeczy po imieniu, bez
                  > zbędnego rozdzierania szat.

                  A ja owszem, widze kamienowanie, bo nim wlasnie jest upodobanie w
                  nieoglednym "nazywaniu rzeczy po imieniu". Chcialabym zobaczycm czy bylybyscie
                  w stanie w tym tonie powiedziec to wszystko tej biednej dziewczynie w twarz.

                  > Samo zdradzanie nie jest jak rozumiem ranieniem męża, a dopiero powiedzenie
                  mu
                  > o tym? Jak się w końcu mleko rozlało zaczynamy się na gwałt o dobre
                  > samopoczucie męża troszczyć?

                  Nie ma jedynej twojej wizji swiata. Gdyby mnie maz zdradzil, wolalabym nic o
                  tym nie wiedziec, bo moglabym z nim zyc nie wiedzac, a wiedzac - juz nie.
                  Oczywiscie mowie nie o dlugotrwalym, wielkim romansie, ale o 'chwili
                  zapomnienia', ktora oczywiscie nie powinna nikomu sie zdarzyc, ale
                  rzeczywistosc jest taka, ze sie zdarzam i to pokaznemu procentowi mezczyzn i
                  kobiet, moze twojemu partnerowi tez.

                  > >Przypuszczam, że jesteś bardzo młoda i masz niewielki staż małżeński za so
                  > bą,
                  > >bo z wiekiem i doświadczeniami zaczyna się bardziej dostrzegac złożoność i
                  >
                  > <róznorodność świata.<
                  >
                  > Lubie ten argument - jestem po 30, w stałym i nieformalnym związku z jednym i
                  > tym samym facetem od 12 lat. Nie muszę się pokryć patyną, żeby zwykłe
                  oszustwo
                  > zacząć ubierać w ładne słówka.

                  Chyba jedna powinnas doswiadczyc wiecej zycia, a jesli nie, to przynajmniej
                  otworzyc oczy i zorientowac się, jak wygląda życie dookola. Nie zycze ci, zebys
                  sie znalazla w sytuacji takigo dylematu moralnego, ale jesli sie znajdziesz,
                  nie zapomnij napisac na forum i czekac, az cie zlinczuja.
                  • jamile Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 17.12.05, 19:06
                    sutra napisała:
                    > Gdyby mnie maz zdradzil, wolalabym nic o
                    > tym nie wiedziec, bo moglabym z nim zyc nie wiedzac, a wiedzac - juz nie. <

                    No to możemy sobie dyskutować do usranej śmierci i się nie dogadamy, bo dla
                    mnie takie podejście jest niezrozumiałe i chore. Koniec i kropka, przykro mi,
                    że odstaję od jakiejś tam większości społeczeństwa, która uważa, że dla
                    ratowania własnego tyłka można wszystko. Mogę sobie tylko życzyć, abym w życiu
                    na takich ludzi natykała się jak najrzadziej. Mogę?

                    I przejrzyj cały wątek jeszcze raz - tu nie ma żadnego
                    kamieniowania/linczowania autorki wątku, za to, co zrobiła, dyskusja dotyczy
                    głównie "porad" co robić dalej - przyznać się czy nie, jak zatrzeć ślady
                    (łącznie z "usunąć na wszelki wypadek") no i jak w tym wszystkim zachować dobre
                    samopoczucie tak, aby "po wszystkim" móc z uśmiechem patrzeć w lustro na własną
                    gębę.
                    • sutra Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 18.12.05, 16:21
                      jamile napisała:

                      > sutra napisała:
                      > > Gdyby mnie maz zdradzil, wolalabym nic o
                      > > tym nie wiedziec, bo moglabym z nim zyc nie wiedzac, a wiedzac - juz nie.
                      > <
                      >
                      > No to możemy sobie dyskutować do usranej śmierci i się nie dogadamy, bo dla
                      > mnie takie podejście jest niezrozumiałe i chore.

                      A dla mnie twoje jest niedojrzałe i moralizatorskie, więc rzeczywiście możemy
                      sobie dyskutować przez całą wieczność. Dlatego bardzo proszę, żebyśmy juz
                      przestały, bo to nie ma sensu.

                      Koniec i kropka, przykro mi,
                      > że odstaję od jakiejś tam większości społeczeństwa, która uważa, że dla
                      > ratowania własnego tyłka można wszystko.

                      Miło by mi było, gdybyś przeczytała uważnie to, co zacytowałaś, i zauważyła, ze
                      nie piszę o ratowaniu własnego tyłka, tylko o sobie w sytuacji osoby
                      pokrzywdzonej.

                      Mogę sobie tylko życzyć, abym w życiu
                      > na takich ludzi natykała się jak najrzadziej. Mogę?

                      Proszę bardzo, a przede wszystkim życzę ci, żeby się nie okazało, ze twój
                      własny partner jest takim człowiekiem. Nigdy nic nie wiadomo, widziałam już
                      gwaltowne rozwody koleżanek z powodu zdrady męża dokładnie w pół roku po tym,
                      jak opowiadaly z niezmąconą ufnoscią, ze swoim mężom wierzą bardziej, niż samym
                      sobie.

                      > I przejrzyj cały wątek jeszcze raz - tu nie ma żadnego
                      > kamieniowania/linczowania autorki wątku, za to, co zrobiła, dyskusja dotyczy
                      > głównie "porad" co robić dalej

                      Głównie jest to moralizowanie kilku osób, które zapewne wiele w życiu jeszcze
                      nie przeżyły. Wątek jest nasycony postami ocennymi jak mało ktory. To właśnie
                      nazywam linczowaniem.

                      > samopoczucie tak, aby "po wszystkim" móc z uśmiechem patrzeć w lustro na
                      własną

                      O uśmiechach nikt nie mówi; wiadomo, ze jest to sytuacja dramatyczna, z ktorej
                      nie ma dobrego wyjścia.

                      EOT
                      • jamile Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 18.12.05, 17:06
                        sutra napisała:
                        > A dla mnie twoje jest niedojrzałe i moralizatorskie>

                        A dla mnie twoje niedojrzałe i pełne hipokryzji.

                        > a przede wszystkim życzę ci, żeby się nie okazało, ze twój>
                        > własny partner jest takim człowiekiem.>

                        Ponieważ wspominasz o tym już kolejny raz rozumiem, że życzysz mi dokładnie
                        odwrotnie, dziękuję, załapałam juz po pierwszym razie.

                        > Nigdy nic nie wiadomo, widziałam już <
                        > gwaltowne rozwody koleżanek z powodu zdrady męża dokładnie w pół roku po tym,
                        > jak opowiadaly z niezmąconą ufnoscią, ze swoim mężom wierzą bardziej, niż
                        > samym sobie.>

                        No i? Zdecydowały się na rozstanie i miały do tej decyzji prawo, zostały
                        oszukanie i widocznie uznały, że i nie chcą trwać w takim związku. Co więc ma
                        ilustrować ten przykład?

                        > Głównie jest to moralizowanie kilku osób, które zapewne wiele w życiu jeszcze
                        > nie przeżyły. Wątek jest nasycony postami ocennymi jak mało ktory. To właśnie
                        > nazywam linczowaniem.

                        Jest tu też post osoby, która była w takiej sytuacji i zachowała się uczciwie.
                        Tylko ten post utonął w morzu postów w stylu "nie mów, usuń, zapomnij, oszczędź
                        męża" etc.
      • tucik Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 14.12.05, 18:32
        a tak a propos tych "złych" kobiet żyjących w średniowieczu to mam koleżankę
        prostytutke i nie uwierzycie że 90% jej klientów to przykładni mężowie i
        tatusiowie, którzy jeszcze się jej zwierzają i...niekiedy z faktu posiadania
        dziecka gdzieś na boku (żona oczywiście nic nie wie)
        • blaszany_dzwoneczek Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 14.12.05, 19:41
          A co to ma do rzeczy? Chyba, ze tak widzisz związek dwojga ludzi: facet
          statystycznie to najprawdopodobniej zdrajca i oszust, więc na wszelki wypadek
          szacunek mu sie nie należy i należy go oszukać zanim on mnie oszuka... Przy
          takim światopoglądzie to nie widzę sensu życia w związku z jakimkolwiek
          mężczyzną - czy nie lepiej żyć w spokoju samej zamiast węszyć zdradę i samej
          zdradzać czy oszukiwać?
          No chyba, że facet potrzebny głównie do zaspokojenia potrzeb materialnych i
          zapewnienia wygodnego życia. W takim wypadku rozumiem, że sie chce utrzymać go
          i jego usługi przy sobie za wszelką cenę, wszelkimi środkami... Ech! Smutne to,
          że tak myślicie (świadomie czy podświadomie) dziewczyny, które byłybyście
          skłonne oszukać męża. Zaraz się niektóre oburzą, ze one przecież kochają swoich
          mężow, i chcą wybrać dla nich mniejsze zło, oszczędzić. Oszukujecie same siebie.
          A kto dał Wam prawo do decydowania co będzie lepsze, czy też mniej złe dla
          waszego męża? Skąd jesteście takie pewne, że Wy to właśnie najlepiej wiecie? To
          jest niestety tylko i wyłacznie dorabianie ideologii do tchórzliwego ratowania
          własnego tyłka.
        • blaszany_dzwoneczek Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 14.12.05, 19:52
          Wydaje mi sie, ze to nie o jakieś "złe" średniowieczne kobiety chodziło, tylko o
          przedpotopowy niepartnerski model małżeństwa i zahukane kobiet bez praw, które
          bez męża nic nie znaczyły, i jak nie za mąż i do rodzenia dzieci to najwyżej
          mogły iść do klasztoru. Zdrada męża była grzechem tak piętnowanym, ze dziwić się
          nie należy, że wtedy kobiety nie wyznawały tak łatwo takich tajemnic. Ale trochę
          się od tego czasu zmieniło i teraz taka mentalność średniowiecznej zahukanej
          kury domowej dziwi u współczesnych dziewczyn. Przypuszczam, ze o tę mentalnośc
          chodziło to_moj_login.
          • to_moj_login Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 14.12.05, 20:53
            no dokladnie o to mi chodzilo Blaszany_dzwoneczku smile)
            pozdrawiam, anka
    • 111nika Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 14.12.05, 19:35
      Jesli chesz napisz do mnie na gg 3459679 to pogadamy.
    • martitka.martitka Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 14.12.05, 19:40
      Boze!! Dziewczyny o czym wy piszecie??? Jak mozna tak klamac??? Przeciez to
      jest powazna sprawa, a meza nie wolno Co oszukiwac w tak waznej dla Ciebie
      sprawie!!
      Wiesz znam faceta (zreszta bardzo porzadnego), ktorego zona tez zaszla w ciaze
      z innym i tez nie powiedziala mu prawdy!! A prawda zawsze wychodzi na jaw i w
      tym przypadku wyszla po dwoch latach!! Nawet nie zdajesz sobie sprawy ile bylo
      cierpienia i lez!!! I ogromne rozczarowanie, bo jak sie nawazylo piwa to trzeba
      je wypic.
      I wiesz kogo rozczarujesz i zranisz, jak prawda wyjdzie na jaw??
      Swojego meza, swpoje dziecko, biologicznego ojca dziecka, rodzicow swoich i
      rodzenstwo jesli posiadasz, rodzicow meza (przeciez oni beda myslec ze to ich
      wnuk) i pewnie jeszcze wiecej osob!! Nawet sobie nie zdajesz ile krzywdy mozesz
      zrobic tym wszystkim ludziom!! A i dziecko jak dorosnie mysle, ze bedzie
      bolesnie rozczarowane swoja mamusia klamczucha....
      • tsunami05 Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 14.12.05, 19:56
        No nieźle - dziewczyna pyta o techniczną radę - jak ustalić kto jest ojcem a tu się moralna dyskusja rozpętała - powiedzieć, czy nie. A co was to obchodzi?
        • blaszany_dzwoneczek Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 14.12.05, 19:58
          O to pyta autorka wątku:
          "Prosze doradźcie co
          robi, czy powiedzieć mężowi, jak powiedzieć, co z tymi badaniami
          genetycznymi? Będę wdzięczna za każdą radę!"
          Czytać dokładnie najpierw!
        • to_moj_login Re: jak ustalić czy mąż jest ojcem biologicznym? 14.12.05, 21:07
          Dyskusje Tsunami05, w dodatku na nośne tematy tez sa potrzebne ludzkosci i na
          dodatek bardzo ksztalcace - mozna np. zobaczyc inne punkty widzenia. a co do
          autorki watku - mysle ze juz w nim nie uczestniczy - bo sie w ogole nie odzywa,
          choc moze tylko go śledzi i własnie sobie uswiadomila, ze decyzje przed którymi
          stoi sa o wiele bardziej zlozone niz moglo jej sie wydawac na poczatku smile
          pozdrawiam, anka
Pełna wersja