mw233
12.12.05, 16:46
Nie wiem w końcu co mam sobie myśleć, przecież obydwoje je chcieliśmy mieć.
Były łzy szczęścia, euforia itd. To było tylko na początku a teraz słyszę od
męża - "nie przesadzaj z tą ciążą,nie mogę z tymi twoimi humorkami a to
dopiero początek" itd. Wczoraj usłyszałam,że jestem egoistką od własnego
męża, bo co bo noszę jego dziecko i się o nie martwię i że jest to moja
pierwsza ciąża. To źle,że o niej mówię, to źle, że jest dla mnie ważniejsza
niż jakiś cholerny prezent dla jego przyszłej bratowej, której nie cierpie -
tak się akurat składa? Być może mój mąż musi się przyzwyczaić do tej mysli,że
będzie ojcem? A co ja mam powiedzieć. Czuję się tak jakby to było tylko moje
dziecko i mój problem. A gdzie zrozumienie dla mnie? I kto tu jest egoistą?