dziecko czy szkoła??

13.12.05, 09:07
hej postanowiliśmy a raczej mój chłopak ostatnio bardzo chce mieć dziecko ja
nie to że bym nie chciała ale powoli odchodze od tego zamierzenia chodz
przyznam że nie dawno bardzo chciałam je mieć wczoraj ,,kochaliśmy sie "i
chyba przypadało by że był to dzień płodny chce zapytac was przyszłe mamusie
jak wam sie szybko udało zajść wiem ze nie jest to łatwe bo kiedys myslałam
ze był odpowiedni dzień ale jak przyszło co do czego to normalnie dostałam@ i
nie zaszłm.tylko jest pewny problemik nie wiem czy do końca chce mieć to
dziecko bo jestem na pierwszym roku studiów zaocznych i mam obawy że mogłabym
sobie nie dac rady (studia i dziecko)
    • lolinka2 Re: dziecko czy szkoła?? 13.12.05, 09:16
      Ja się przeniosłam specjalnie na dzienne jak się dowiedziałam że jestem w ciąży,
      było świetnie - Talka była na wstępnym i na obronie smile ze mną, oprócz tego na
      większości zajęć - albo ze mną albo z mężęm (on też wtedy był na dziennych).
      Powiem Ci szczerze, że teraz bardziej boję się mieć dziecko pod kątem tego jak
      sobie poradzimy - ustalona pozycja zawodowa, nie chcę tego tracić ... wtedy było
      o wiele łatwiej, wręcz wydaje mi się że gdybyśmy się od razu zdecydowali na
      drugie, byłoby jeszcze łatwiej.
    • nchyb Re: dziecko czy szkoła?? 13.12.05, 09:18
      > tylko jest pewny problemik nie wiem czy do końca chce mieć to
      > dziecko bo jestem na pierwszym roku studiów zaocznych i mam obawy że mogłabym
      > sobie nie dac rady
      To może, jak na razie nie jesteś pewna, na początek kup sobie lalkę? Pobawisz
      się, poprzewijasz i będziesz wiedziała, czy chcesz się bawić dalej?

      Bo lalkę w razie czego morzesz odłożyć, a dziecka nie...
      • nchyb Re: dziecko czy szkoła?? 13.12.05, 09:18
        miało być moŻesz, a nie morzesz...
        • weronika5612 Re: dziecko czy szkoła?? 13.12.05, 09:27
          nie traktuje dziecka jako przedmiot! ale to jest decyzja na całe życie nie chce
          w przyszłości żałowac jak coś by mi nie ułożyło a to pewne że jak by było
          dziecko to bym je kochała całym serem i jakoś by było tylko nie wiem czy troche
          nie poczekać ale może w tym też jest troche prawdy że lepiej teraz niż później
          jeżdze do szkoły z koleżanką ma 30 pare lat i powiedziałą że już sie nie
          decyduje na drugie dziecko ze już jet za póżno i mówi że lepiej teraz w takim
          młodym wieku (21lat)niż pózniej bo dojdzie praca i nie bedzie sie chciało z
          nije zrezygnowac
          • nchyb Re: dziecko czy szkoła?? 13.12.05, 09:33
            za dużo jest mamuś, co mają nadzieję, że jakoś by się ułożyło...

            Zadam kilka pytań:
            ile masz lat (21 to Ty czy koleżanka, bo jużnie wiem, kto ma 21 a kto 30)
            masz jakieś dochody? Twój chłopak? Bo kto będzie utrzymywał Ciebie i dziecko?
            Jakieś mieszkanie?
            A chłopak chce mieć dziecko? Czy na razie w kategorii zabawy to traktuje?

            Bo dziecko to jest najcudowniejsza sprawa, która mnie spotkała, ale nie każda
            mama tak do tego podchodiz. I jak nie jesteś jeszcze pewna, czy je chcesz, to
            może troche się wstrzymaj z decyzją. Właśnie po to, by w przyszłości nie
            żałować.

            A co do decyzji o dziecku po 30, jakoś dla olbrzymiej ilości kobiet to nie jest
            za późno smile
            Pozdrawiam
    • karolinazajac Re: dziecko czy szkoła?? 13.12.05, 09:37
      Ja jestem teraz na trzecim roku studiów dziennych i w końcówce szóstego
      miesiąca planowanej ciąży. Jest super! Termin mam na marzec, więc sesję zaliczę
      bez problemu a potem wezmę pół roku dziekanki żeby posiedzieć trochę z moim
      skarbem. Uważam że to dobry wybór.
      Znam dziewczynę, która bardzo chciała mieć dziecko, ale najpierw studia, potem
      szukała pracy, a jak już znalazła to pracodawca nie chciał jej dać umowy na
      czas nieokreślony a ona męczyła się tylko...
    • magda_em25 Re: dziecko czy szkoła?? 13.12.05, 09:37
      ja najpierw skonczylam studia potem wyszlam za maz popracowalam rok i po 9
      miesiacach od slubu zaszlam w ciaze. Czyli wszystko tak normalnie ksiazkowo.
      Pisze to poniewaz napewno teraz bede 3 lata siedziec w domku i kariery juz to
      raczej nie zrobie. Jestem z tym pogodzona. A jezeli chodzi o te starania o
      ciaze to czasami wystarczy raz a czasami trzeba i kilka miesiecy, ja
      zrezygnowalam z pracy zeby zajsc bo za bardzo sie stresowalam i nic nie
      wychodzilo a jak odpoczelam tood razu sie udalo. Mysle ze na studiach miec
      dziecko to nie jest zly pomysl. U mnie najwiecej dziewczyn w ciazy bylo na
      ostatnim roku. Na pierwszym nie proponuje bo jest najciezszy. Przemysl to sobie
      jeszcze ale miec dziecko na studiach to nic strasznego tym bardziej jezeli ma
      sie wsparcie od partnera.
    • weronika5612 Re: dziecko czy szkoła?? 13.12.05, 10:06
      opdowiadając na pytania ,,nchyba" jest u mnie tak ze mój narzeczony chce mieć
      bardzo dziecko mówi mi o nim cały czas ale własnie nie ma stałej pracy ja w tej
      chwili jestem na stazu i włąśnie z tego wychodzą moje obawy jak nam sie ułoży
      bo co zrobie jak bede w ciązy a nie bede w stanie utrzymać dziecka, co do
      mieszkania to jak narazie nie byo by problemu moi rodzice budują nowy dom są na
      etapie wykańczania wiec w przyszłym roku sie wprowadzą ale trudno mi powiedzieć
      kiedy dokładnie wiec moglibyśmy zamieszkac w tym,,starym"a jak nie to u
      chłopaka bo on ma warunki, ale włąśnie chyba jedym problemem przez którego mam
      obawy mieć teraz dziecko jest właśnie brak pracy i środków
      • maga_luisa Re: dziecko czy szkoła?? 13.12.05, 11:43
        Chyba wystarczy, że przeczytasz swój własny post - i już masz odpowiedź.
        Narzeczony "bardzo chce mieć dziecko", ale nie ma stałej pracy. Mieszkanie "u
        rodziców" . To może rodzice utrzymają??
        Czy rzeczywiście potrzebujesz czyichś rad, sama nie umiesz pomyśleć rozsądnie?
        • weronika5612 Re: dziecko czy szkoła?? 13.12.05, 11:55
          to mam rozumieć że ty bys wybrałą na moim miejscu szkołe ????A nie byłabym na
          utrzymaniu rodziców wiesz wiosna ma zapewniona pewną prace ale różnie to moze
          być
          • bastet7 Re: dziecko czy szkoła?? 13.12.05, 12:54
            Ale o jakiej pracy Ty mówisz, skoro chcesz urodzić dziecko> Wtedy będzxiesz
            siedzieć w domu i się nim zajmowac, a nie pracować. Poza tym, jak by Cię wiosną
            zobaczyli z brzuszkiem, to nikt Cię nie zatrudni.
            Zachęć chłopaka, żeby znalazł stałą pracę, wtedy to będzie miało ręce i nogi.
            Powodzeniawink
          • mama_kotula Re: dziecko czy szkoła?? 13.12.05, 13:36
            weronika5612 napisała:

            > to mam rozumieć że ty bys wybrałą na moim miejscu szkołe ????A nie byłabym na
            > utrzymaniu rodziców wiesz wiosna ma zapewniona pewną prace ale różnie to moze
            > być
            Do wiosny kupa czasu, i mówienie o "zapewnionej pewnej pracy" jest śmieszne.
            Poza tym nikt nie zatrudni panienki w ciąży, aby za kilka miesięcy ją na
            macierzyński posłać.
            Kluczową kwestią jest to, aby twój chłopak znalazł sobie stałe źródło dochodów.
            Inaczej na bank wylądujecie na garnuszku rodziców. Ja bym jednak się zastanowiła
            i wybrała szkołę; piszę z własnego doświadczenia, praktycznie sama się
            utrzymywałam na studiach z małym dzieckiem i facetem nierobem i wiem, jak jest
            ciężko.
    • lena99 Re: dziecko czy szkoła?? 13.12.05, 12:11
      Witaj,

      Ja wybrałabym najpierw skończenie szkoły i znalezienie pracy (jeśli się uda).
      Dziecko jest naprawdę super, ale Ty musisz być na nie gotowa, a sama piszesz,
      że masz wątpliwości. Poza tym, dziecko jest na całe życie, to nie jest tak,
      że 'odchowasz' do jakiegoś wieku i koniec, i np. zajmiesz się karierą. Dlatego
      nie decydowałabym się na dziecko w Twoim wieku i Twojej sytuacji.
      Pozdrawiam,
      Lena


      • maja45 Re: dziecko czy szkoła?? 13.12.05, 12:37
        Szkoła,praca,pieniądze,dziecko.
        Taka kolejnośc.
        Jeśli twój partner jest odpowiedzialnym facetem sam powinien wiedzieć o tym,ze
        najpierw trzeba zapewnić sobie i dziecku żródło utrzymania , a potem powoływać
        je na świat.
        Uniknąć można wtedy wielu przykrych problemów.
      • eps Re: dziecko czy szkoła?? 13.12.05, 15:10
        Ja bedąc w Towim wieku, co prawda już bylam pewna ze chcę dziecko, ale się na
        nie niezdecydowałam. Nie mieszkałam u rodziców, ledwo mi na szkołe starczało
        (zaoczna więc 400 zł miesięcznie) i jakbym miała jeszcze dziecko w to wpasowac
        ... no jakos nie bardzo. Teraz skończyłam szkołę, sytuację materialną mam
        ustabilizowaną, bądąc w ciazy nawet jak się rozchoruje to mogę iść na
        zwolnienie, wypłacą mi macierzyński i bedę miała z co godnie utrzymać siebie i
        dziecko.
        Nie mając ani szkoły ani doświadczenia zawodowego nie mogłam się zdecydować.
        To zalezy jak ustalasz priorytety. Przecież mozesz teraz urodzić dziecko, jak
        skończysz szkołę to już dzidzia bedzie "odchowana" i bez problemu bedziesz mogła
        sie skupić na pracy zawodowej.
    • 18_lipcowa Re: dziecko czy szkoła?? 13.12.05, 12:53
      Dziecko ty nie słuchaj chlopaka bo 20 latek 100 razy zmieni jeszcze zdanie.
      Modl sie bys nie zaszła, skoncz studia, wtedy poszukaj chlopaka i zajdz w ciaze.
      • arubaa Re: dziecko czy szkoła?? 13.12.05, 13:30
        Dziecko to nie zabawka. Uważam, że trzeba mieć zapewnione poczucie
        bezpieczeństwa, żeby decydować się na dziecko, dlatego na studiach o dzieciach
        nawet nie myślałam. Teraz jestem w ciąży, "po drodze" skończyłam studia,
        wyjechałam za granicę, zarobiłam na mieszkanie, poznałam wspaniałego,
        odpowiedzialnego człowieka, który jest obecnie moim mężem, zwiedziliśmy razem
        kawał świata, oboje mamy stałą pracę, kupiliśmy działkę pod nasz domek. Jednym
        słowem teraz możemy ze spokojem oczekiwać naszego maleństwa, nie martwiąc się,
        że np. nie będzie za co kupić pampersów albo opłacić czynszu. I chociaż jestem
        już po 30-ce nie czuję, żeby teraz było za późno na dziecko - wręcz
        przeciwnie - teraz nie będę żałować, że przez dziecko coś mnie w życiu ominęło,
        bo zdążyliśmy już poszaleć, pozwiedzać, a teraz będę mogła poświęcić cały swój
        czas dziecku.
        • weronika5612 Re: dziecko czy szkoła?? 14.12.05, 08:22
          wasze odpowiedzi są różne jedni radzą poczekać z decydowaniem sie na dziecko i
          najpierw ukończyć studia drudzy z kolei uważają że lepiej mieć teraz i jak
          podrośnie to zacząć pracować włąśnie o to mi chodzi ze jak np, znajde dobra
          prace i po jakimś czasie bęe w ciązy to jak wruce zurlopu macierzyńskiego albo
          jak sie dowiedzą o ciąży to moga mi podziekowac i znajdą na moje miejsce kogoś
          innego.A co do pracy wiosną to chodziło mi że mój narzeczony ja znajdzie a nie
          jasmilerozmawiałam z nim że tylko rozchodzi mi sie o prace o on na to że na pewno
          wiosną znajdzie ma juz propozycje tylko że pracowałby po 12 godz (ale dobrze
          płatna)juz sama nie wiem bo z jednej storny chciałabym mieć już to dziecko już
          wczesniej o nim myślałamsmile
          • bastet7 Re: dziecko czy szkoła?? 14.12.05, 08:42
            Dobrze, że się nad tym zastanawiasz i widzę, że dojrzale do tego podchodzisz.
            No ale, sami musicie zdecydować, czy chcecie czy nie. Życzę trafnych wyborówwink
            • majan2 Re: dziecko czy szkoła?? 14.12.05, 11:16
              ja bym wybrala studia, tez poto by sie jeszcze wybawiac pojechac gdzies, zdobyc
              rozne doswiadczenia. z dzieskiem bedzie trudniej.
    • weronika5612 Re: dziecko czy szkoła?? 14.12.05, 10:39
      nie wiem co sie ze mną dzieje cały czas mysle o dziecku aż mnie brzuch boli,
      nie wiem co za tym idzie może to, że tak naprawde w podświadomości bardzo chce
      miec to dziecko?smile
    • hania_szala ja tez studiuje... 14.12.05, 11:13
      Ja tez studiuje, mam 21 lat, jestem na 3 roku licencjatu(zaocznie), mam zamiar
      robic magisterke, pracuje i jestem w ciazy. nie wieze zadnego problemu w
      polaczeniu tych wszystkich rzeczy ale potzreba na to hjednego złotego srodka-
      woli, jesli twoj chlopak jest na tyle odpowiedzialny ze chce miac dziecko to
      chyba zdaje sobie sprawe ze bedzie ci musial pomoc duzo przy dziecku zebys ty
      mogla nie zawalaac uczelni, studia zaoczne to nie jest zakuwanie 365 dni w roku
      tylko w czaasei dwoch sesji, wtedy moze byc ciezko ale jesli tylko bedziecie
      chcieli to sobie poradzicie. wszystko zalezy od zgrania sie i wzajemnej pomocy
      w poukladaniu sobei czasu.
      jednak ja widze inny problem, jak mozesz myslec o dziecku jesli nie jestes
      pewna ze tego chcesz? to nie jest zabawka która mozna odstawic jak sie okaze
      ze jednak nie bylas gotowa... przemysl czy napewno dojrzeliscie do dziecka,
      skoro najwazniejszym pytaniem dla ciebie sa studia( jak dla mnei to byly o
      wiele powazniejsze sprawy niz studia o ktore sie obawialam a jednak jakos
      dajemy rade dzieki pomocy wielu ludzi...)i ich ukonczenie to chyba nie zdajesz
      sobie sprawy jaka odpowiedzialnosc niesie za soba dziecko i ajkie obowiaxki...
    • weronika5612 Re: dziecko czy szkoła?? 14.12.05, 12:17
      zdecydowałąm sie że chce miec dziecko (bo juz mnie głowa bolałą od tego
      myslenia i nie mogłam przestać myśleć)mój narzeczony bardzo sie ucieszył wiem,
      że mi pomoże wiadomo może upłynąc wiele czasu aż zajde ale bedziempy probować
      (bedziemy normalnie sie zachowywać i co bedzie miało byc to bedzie)napisze wam
      jak zostane przyszłą mamą smiletrzymajcie kciuki
      • hania_szala Re: dziecko czy szkoła?? 14.12.05, 12:24
        zdecydowalas ze chcesz miec dziecko bo cie glowa bolala od myslenia o tym? i to
        ma byc rozwiazania jednej z najwazniejszych decyzji w zyciu? nio nie wiem ...
      • bastet7 Re: dziecko czy szkoła?? 14.12.05, 12:26
        Nie musisz chyba podejmować tej decyzji w jeden dzień. Prawda jest taka, że
        jeśli nadejdzie właściwy czas na Twoje macierzyństwo będziesz o tym wiedziała
        bez konieczności porównywania za i przeciw...wink)
        Tak czy inaczej - życzę powodzenia, jakakolwiek będzie Twoja decyzjawink
    • weronika5612 Re: dziecko czy szkoła?? 14.12.05, 12:32
      nie że mnie bolała głowa od myslenie poprostu juz od dawna o tym myslałam i
      mysle że jestem przygotowana do macierzyństwa ale kiedy to nastapi trudno
      powiedzieć są dziewczynki które mają po 17 16 lat i zostają dobrymi matkami a
      ja mam 21 i uwazacie ze jestem jeszce nie gotowa bede miała 9 m-cy na totalne
      przygotowanie sie
      • hania_szala Re: dziecko czy szkoła?? 14.12.05, 12:47
        mam nadzieje ze podejmiesz wlasciwa decyzje, al;e powaznie powinnas przemyslec
        przede wszystkim postawe twojego chlopaka, nie ma stalej pracy a mysli o
        dziecku? kazdy zna najlepiej swoje zycie i o nim sam decyduje, tylko pamietaj
        ze jak podejmiesz zla decyzje to juz nie nbedzie dotyczyc tylko twojego zycia
        ale takze chlopaka ktory chyba do konca nie jest swiadomy tego czego chce i
        dziecka...
        ale zycze ci z calego serca podjecia wlasciwej decyzji i konsekwencji
        podejmowania zmian idacych wraz z nia...
        Pozdrwqiam.
    • nchyb Młody tatuś... 14.12.05, 15:03
      Nie wiem ile dokładnie ma lat Twój chłopak, ale sądząc po jego postawie (chce
      dzieci, nie ma na dzieci...), to jest bardzo podobny do tatusia z posta, do
      którego linka podaję niżej. Podoba bardzo mi się następujący fragment (młody
      tatuś też bardzo dzidziusia chciał, tylko nie wiedział, jak to z dzieckiem
      jest...):

      ..."moj mąż jest 3 lata młodszy,ma 19 lat ,ja 22 ,mamy dziecko które było
      dzieckiem z miłości a nie wpadką.Obiecywał złote góry,mówił ze kocha dzieci ze
      nie moze sie doczekac naszego...Ateraz nasz synek ma 3 m-ce a jak mąż go wezmie
      raz na dzien na rączki to jest święto"...
      Proponuję byś dokładnie post przeczytała i zastanowiła się, czy aby na pewno
      jesteście na to dziecko gotowi...:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=31768219&v=2&s=0
      Pozdrawiam
    • mika_p Re: dziecko czy szkoła?? 14.12.05, 16:35
      Wstrzymaj się i zrób chociaż licencjata, bo gdzieniegdzie w ogóle nie przyjmują
      podań o pracę, jesli nie mozesz w cv wpisać "wykształcenie wyższe" = nikogo nie
      obchodzi, ze jestes w trakcie studiow a nawet je konczysz.
      Mając dziecko, nie mając pieniędzy, prędzej pojdziesz do pracy za grosze i
      rzucisz studia, które tez kosztują - najłatwiej z nich zrezygnowac, najtrudniej
      wrócić. Do rpacy jakiejs zawsze pojdziesz, chocby ze względów finansowych, na
      studia niekoniecznie, a bo koszty, a bo sie nie chce, a bo dziecko idzie do I
      klasy i wydatki, a bo komunia i wydatki... zostaniesz z maturą.
    • graziula Re: dziecko czy szkoła?? 14.12.05, 17:25
      Nie szalej, skończ szkołę a potem się zastanów nad założeniem rodziny. Faceci w
      tym wieku nie myślą serio o życiu. Dziecko? Młody tata zacznie mieć pretensje o
      wszystko, że nie masz dla niego czasu, że się z nim nie kochasz, że nie ma w
      domu obiadu, że nie wyprasowane spodnie. Korzystaj z przywilejów jakie niesie
      młody wiek a nie pakuj się w pieluchy. Ja urodziłam córkę w 36 roku życia i
      cieszę się z tego nie mniej niż 20 latki.
    • weronika5612 Re: dziecko czy szkoła?? 15.12.05, 08:06
      jeśli chodzi o wiek mojego narzeczonego to ma on 24 lata
      • nchyb Re: dziecko czy szkoła?? 15.12.05, 08:11
        studiuje? No bo pisałaś, że nie pracuje. To co on robi?
    • mamaisynek2 Re: dziecko czy szkoła?? 15.12.05, 08:28
      Lepiej dziecko urodzić w czasie studiów niż później. Ja tak urodziłam, broniłam
      się kiedy dziecko miało roczek i wszystko świetnie się zgrało. Można powiedziec
      że nieco zaoszczędziłam na czasie, bo po studiach mogłabym szybciej podjąć
      pracę, a z pracą i tak musiałabym czekać z 3 lata, zanim dziecko pójdzie do
      przedszkola. Ale pracy jeszcze nie podjełam bo zaszłam w kolejna ciaze. Praca
      jednak nie ucieknie a czesciej ucieka kiedy zachodzi się krótko po jej
      rozpoczęciu niż kiedy można ją zacząć mając już ciąże i ten najtrudniejszy czas
      pod względem frekwencji w pracy za sobą. A co jeszcze dobrego wynika z ciąży na
      studiach, to pewne ulgowe traktowanie a z drugiej strony nawet większa
      mobilizacja matki do nauki i lepsze wyniki z egzaminów. U mnie wyniki w ciązy i
      po porodzie były lepsze niż przedtem.
      • sunflower Re: dziecko czy szkoła?? 15.12.05, 08:38
        mamaisynek2 napisała:

        > Lepiej dziecko urodzić w czasie studiów niż później.

        Tak ? A skad to wiesz ? Przeciez nie rodzilas nigdy "pozniej".
    • weronika5612 Re: dziecko czy szkoła?? 15.12.05, 11:56
      ja mam staż do końca luteo ale m-c przedłużają wiec do końca marca dziś właśnie
      wkurzyłam sie na idiotkektóra ze mną pracuje ciągle sie czepia i robi awantury
      już mam tego dość nie moge sie doczekac kiedy w końcu minie mi umowa a co do
      mojego to siedzi w domu czasmi jak znajdzie gdzieś prace ale dorywczo
      • bastet7 Re: dziecko czy szkoła?? 15.12.05, 12:21
        Weroniczko, weź się za studia lepiej. Wiem, ze trudno jest znaleźć pracę, ale
        nie rozumiem podejścia Twojego chłopaka... Najpierw niech znajdzie stałą pracę,
        żeby mógł utrzymać Ciebie i dziecko. Bo, naprawdę, boję się, że brak mu
        odpowiedzialności, bo co to znaczy, ze facet siedzi w domu i nic nie robi...
        Może moje poglądy są staroświeckie, ale uważam, że facet powinien pracować. No,
        chyba, ze jego kobietawink pracuje i dobrze zarabia, no to wtedy moze siedziec w
        domu i zajmować się dziećmi.
        • eps Re: dziecko czy szkoła?? 15.12.05, 12:37
          nie dokońca mogę sie zgodzic z opinią, że jak się pracuje i zajdzie w ciazę to
          traci się pracę. Już posałam w poprzednim watku na ten temat, że ja nawet w 5
          m-cu miałam dobrą ofertę pracy i ciąza nie była przeszkodą, a co dopiero jak
          najpierw się popracuje ze 3 lata w tej samej firmie.
          Każdy ma inne zasady i priorytety życiowe, ale dla mnie najlepsza sytuacja to
          taka że ja mam wykształcenie i maz też, oboje pracujemy, mamy mieszkanie.
          Wtedy ryzyko biedowania z malutkim dzickiem jest niewielkie.
          Z drugiej strony moja siostra podobnie jak Ty uczy się, nie pracuje, mieszka z
          chłopakiem który dorabia dorywczo i z tego co zarobi utrzymuje siebie, ją i
          swoją niepracująca matkę. siostra jest w 21 tc i jest najszczęśliwszą kobietą na
          ziemi.
          Tak wiec jak bardzo sie chce to i luksusy nie potrzebne do posiadania dzieci.
    • ela1983 Re: dziecko czy szkoła?? 15.12.05, 16:01
      My z mężem niedawno postanowilismy, że będziemy sie starać o dzidziusia. Ja
      jestem na I roku studiów magisterskich zaocznych, po nich chcę zacząć studia
      podyplomowe, więc myślę, że to najlepszy czas na maleństwo. Też długo o tym
      mysleliśmy ale w końcu stwierdziliśmy, że to już, że chcemy i bedziemy w stanie
      zaopiekować się dzidzią. Mąż pracuje i nawet nieźle zarabia, konczy wlaśnie
      swoje studia, więc myslę, że damy sobie radę. Najważniejsze to bardzo chcieć no
      i niestety mieć za co dziecko utrzymać. Wierzę, że Wam się uda i że wszystko
      będzie dobrze!
      • elf1977 Re: dziecko czy szkoła?? 15.12.05, 19:00
        Ja bym nie liczyła tylko na chlopaka. To kobieta jest matką i ona też powinna
        się liczyć z tym, że kiedyś przyjdzie czas i będzie musiała zapracować na
        siebie i dziecko. Trzeba mieć zawód, ot, co. Chłopak może się rozchorować, może
        odejść, może stracić pracę. I co? Sama na lodzie z dzidziusiem? Nie
        zdecydowałabym się na dziecko, gdybym nie miała świadomości, że mam
        wykształcenie, praktykę zawodową i w razie czego mogę siebie i maleństwo
        utrzymać. Najpierw studia, potem choć rok pracy, a po drodze najlepiej
        małżeństwo. Mnie akurat posiadanie dziecka z chłopakiem, a nie mężem, nie
        dawałoby nawet minimalnego poczucia bezpieczeństwa.
        Masz duzo rzeczy do zrobienia, zobaczenia, z macierzyństwem i bądź co bądź
        codziennymi, żmudnymi obowiązkami, możesz poczekać.
Pełna wersja