NARTY

14.12.05, 16:58
Jestem w 3 tygodniusmile, w 5 i 11 mamy z mężem wykupione dwa kilkudniowe
wyjazdy na narty. Jeżdzę słabo bo dopiero 2 sezon więc na będę sie na pewno
forsować. Czy mogę jechać, czy ewentualny upadek nie zaszkodzi dziecku? Która
z was jezdziła będęc we wczesnej ciązy?
    • martulka79 Re: NARTY 14.12.05, 17:11
      Fakt, ze to wczesna ciaza, ale ja bym nie ryzykowala. Sama piszesz, ze jezdzisz
      slabo, wiec upadek gwarantowanysmile Wiem jakie sa poczatkismile A jak niefortunnie
      upadniesz na brzuch?? Tez nie moge odzalowac tej zimy, mam taka ochote na zimowe
      szalenstwo...ale ...dzidzia najwazniejsza
      Pozdrawiam i nic sie nie martw, niedlugo bedziesz smigac z malym brzdacemsmile
    • mfka Re: NARTY 14.12.05, 17:16
      Jeżdżę dobrze, ale nie odważyłabym się założyć nart. Nigdy nie mam pewności, że
      ktoś we mnie nie "wyrżnie". To tylko jeden sezon, a mieć później własne dziecko
      na sumieniu, że przez własną głupotę... Nie, nie wybaczyłabym sobie tego.
    • siciliana78 Re: NARTY 14.12.05, 17:17
      Narty odpadają! Sport wysokiego ryzyka! Nie robiłabym tego na twoim miejscu,
      choc wiem ze trudno się oprzeć.
      Ja co prawda jeżdziłam, ale to był 2tc i nie miałam pojęcia ze jestem w ciązy.
      Ty bedac swiadoma ze nosisz w brzuszku dzidka, nie ryzykuj.
      • linearka Re: NARTY 14.12.05, 17:23
        Ale jechać przecież możesz, tylko ja bym sanki na twoim m-cu zabrała! W zeszłym
        sezonie mój mąż, który jezdzi b.dobrze miał tak niefortunny wypadek, że
        praktycznie prosto ze stoku trafił na operację łękotki! Nie piszę tego po to
        żeby straszyć, ale to naprawdę dość ryzykowny sport, nie możesz przecież teraz
        pozwolić sobie na takie ryzyko. Fakt, rówie dobrze można z domu nie wychodzić,
        ale po co kusić los. Ja jestem teraz w 37tc, ciąża przebiegała prawidłowo więc
        się specjalnie nie oszczędzałam, ale narty akurat bym na 100% odpuściła. Jeszcze
        nadrobisz.
    • nchyb jazda konna, narty, nurkowanie... 14.12.05, 17:27
      To sporty, których zdecydowanie się nie zaleca w ciąży, a wręcz przeciwnie.

      Ja w bardzo wczesnej ciąży byłam w górach, ale używałam sanek. Mąż mnie
      cioągnął, miał przy tym rozgrzewkę smile
      Na Twoim miejscu z wyjazdu bym nie rezygnowała, z jazdy na nartach -
      koniecznie, dla zdrowia dziecka i Twojego.
      Pozdrawiam
      • majan2 Re: jazda konna, narty, nurkowanie... 18.12.05, 11:25
        Moj gin bardzo rozsadny czloweik zakazuje jazdy na nartach-nie ryzykowalabym
        choc znam kobiety, ktyore byly na nartach w ciazy
    • kakaczm Re: NARTY 14.12.05, 17:53
      Kiedyś też myślałam, że jeśli początek ciąży przypadnie mi na sezon zimowy to
      narty czemu nie... do momentu gdy w ubiegłym roku (nie wiem jak to zrobiłam)
      przewróciłam się centralnie na brzuch, uderzyłam się tam mocno, że od razu
      stwierzdiłam, że w ciąży nigdy na narty się nie zdecyduje - oślej łączki bym
      się bała! To też był mój 2 sezon jazdy na nartach. W tym roku też jadę (6 m-c
      ciąży) ale pooddychać świeższym powietrzem.....smile choć napewno będzie mi żal
      patrzeć na męża i znajomych....
      (moj znajomy jeżdzi naprwdę świetnie, a w ubiegłym roku dziciaczek śmignął tuż
      przed nim- ten zawadził o jego narty i tak się wywalił, że zastanawialiśmy się
      nad lekarzem.... możesz nie wiem jak uważać, ale nie będziesz sama na stoku!)
    • madda4 Re: NARTY 14.12.05, 18:03
      Tak myślalamsaddopiero wczoraj dowiedziałam się, że jestem w ciąży, a tydzień
      temu kupiłam nowiutki sprzętsadtrochę mi szkoda nart ale strasznie cieszę się
      dzidzią- tylko co będzie jak ją stracę? nie chcę nikomu na razie mówić że
      jestem w ciąży a wyjazd ze znajomymi trzeba będzie odwolać i wymyslić jakiś
      powód. wiem wiem, glupio gadam ale tak sie cieszę i boję zarazem. dzięki.
      • shamsa Re: NARTY 14.12.05, 18:06
        to jak ja w zeszlym roku smile
        nie pekaj, za rok odbijesz (tak jak ja teraz smile)
      • pola712 Re: NARTY 14.12.05, 19:14
        czesc. Ja rok temu miałam podobne dylematy .Oczywiscie nie jeździłam na nartach.
        Niestety poroniałam, mimo ze obchodziłam sie ze sobą jak z jajkiem. Teraz znowu
        jestem w ciazy.Własnie dzis koncze 7 tc. Pytałam sie swojego gin. i powiedział
        mi ze we wczesnej ciązy spokojnie moge jeździc. Jednak osobiscie troche sie
        boje, mimo, ze jak poroniłam to wmawiałam sobie ze byłam głupia ze odmawiałam
        sobie przyjemności bo i tak nic z tego nie wyszło.Jednak chyba nie bede jeżdzic,
        bo mimo wszystko boje sie ( po poronieniu boje sie o wszystko). Zrób jak
        uwazasz. Zycze Ci wszytskiego najlepszego i oczywiście GRATULUJE CIĄŻY smile))).
        pozdrawiam pola.
    • tsunami05 Re: NARTY 14.12.05, 20:01
      Ja tam myślę, że możesz jeździć w takiej wczesnej ciąży. Nawet jeśli upadniesz na brzuch, to zarodek jest tak malutki, ma kilka mm i tak dobrze chroniony, że nic się nie stanie. Taki zwykły upadek nie powinien zaszkodzić - jeżdze tyle lat i w życiu na brzuch nie upadłam, tak żeby się uderzyć w podbrzusze.
      Co innego z pozostałymi urazami - jeśli ktoś w ciebie uderzy i ci połamie nogiu, kręgosłup, miednicę nie daj boże w ekstremalnym przypadku. To groźnie nie tylko dla ciężarnej.
      • jjulita Re: NARTY 14.12.05, 20:32
        W ciazy bylam dwa razy na nartach okolo 8 i potem okolo 10 tygodnia. Jezdzilam tak spokojnie zeby sie nie wywalic i udalo sie. Teraz mam przy sobie 3 miesieczna kruszynke smile)
      • shamsa Re: NARTY 14.12.05, 20:54
        tu nie chodzi o to, ze cos sie dziecku stanie bezposrednio, ale uraz moze
        spowodowac reakcje matki w postaci poronienia
    • gonia28b Re: NARTY 14.12.05, 20:46
      Zgadzam się tutaj z dziewczynami. To sport wysokiego ryzyka. Samo forsowanie
      się nie zaszkodzi ani Tobie, ani dziecku, ale jest to sport grożący upadkiem. I
      nigdy nie wiesz jak się przewrócisz, więc lepiej nie ryzykować.
      Ja jeżdżę na nartach praktycznie od dziecka, więc jestem doświadczonym
      narciarzem. Mimo to nie wybieram się w tym sezonie na stok. Nie mogę w żaden
      sposób zagwarantować, że się nie przewrócę, albo jakiś szaleniec nie wjedzie we
      mnie. Dla mnie trasy oznaczone na czerwono są akurat standardem, więc tym
      łatwiej na takim stoku o jakiegoś szaleńca.
      Naprawdę uważam, że lepiej nie ryzykować.
    • dosiamamafilipa Re: NARTY 14.12.05, 20:46
      hej
      jestem instruktorem PZN i nie radze takich sztuczek, jedz ale chodz sobie na
      spacerki, wdychaj swierze powietrze ale nart nie polecam sama sie juz nie
      przewracam od jakich 10 lat ale kilka lat temu koles na parapecie wjechal we
      mnie wpychajac mnie z impetem w wielki slup od wyciagu, brzuch i miednice
      mialam sina przez kilka tygodni, a grzebienie kosci biodrowych potrzaskane i
      wierz mi nie bylo w tym wcale mojej winy a jednak zdarzylo sie. W przyszlym
      roku sie wyszalejesz a w tym spacerki i ciepla czekolada pod stokiem.
      pzdr.
      dorota
      • gonia28b Re: NARTY 14.12.05, 21:56
        O! Zgadzam się z Panią instruktor w 100 procentach.
        • madda4 Re: NARTY 14.12.05, 22:12
          dzięki dziewczyny za rady- już zdecydowałam, że nowiutki sprzęt poczeka rok lub
          dwa. nie warto narażać maluszka nawet w najmniejszym stopniu- tak na niego
          czekałam. i tak się martwię czy przez 9 miesięcy bedzie dobrze.
          • majatusia Re: NARTY 18.12.05, 01:37
            Oczywiście że będzie dobrze!!!
            Rozsądek rozsądkiem ... ale martwienie się "na zapas" jest wysoce niewskazane!
            Ciesz sie maleństwem od rana do wieczora...a nawet przez sen wink...a nie
            zamartwiaj!
            Będzie dobrze... bedziesz miała ślicznego bobaska...i w przyszłym orku na
            koneic sezonu pojedziecie sobie na narty... Ty bedziesz testować swój nowiutki
            sprzęt na sotku a tój meżulek testować pod stokiem wpływ świezego górskiego
            powietrza na sen Waszego śpicego w wózku maleństa wink
    • amwaw Re: NARTY 18.12.05, 11:39
      Należę do osób raczej wyluzowanych jeżeli chodzi o ciąży- w czasie ciąży
      pracowałam non-stop do 9mś, 3 razy chulałam po weselach do bialego rana,
      chodzilam na basen, jadłam polskie sery pleśniowe, a jak miałam skurcze co 5
      minut to oglądałam w kinie "wiernego ogrodnika" i nie polecam. Niestety- byłam w
      ciąży m/w tak zaawansowanej jak Ty i pojechałam na narty( nie wiedziałam o tym
      jeszcze bo test wykazał 1 kreskę)-dostałam silnego krwawienia na nartach i
      okazało się, że odkleja mi się kosmówka+ powstał krwiak 1.5cm na 1cm- ledwo
      ledwo ciąza się utrzymała- głównie dzięki temu, że do 12tc leżałam plackiem na
      plecach..Nie polecam..
      • qlinek Re: NARTY 18.12.05, 12:16
        Nie jedz!!! Ja bylam na nartach tydzien temu, wyrznela we mnie babeczka z
        zawrotna predkoscia i... siedze w gipsie do pasa sad i tak az do 25 stycznia.
        Nie warto ryzykowac!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja