Rodzić ze znieczuleniem czy bez?

14.12.05, 19:54
Witam! Usłyszałam od położnej w szkole rodzenia, że jeśli rozważa się
znieczulenie na życzenie, to najlepiej podjąć dezycję przed samym porodem, a
nie podczas niego, gdyż może być za późno na podanie go. Mnie zależy na
rodzeniu w pozycji wertykalnej podczas wszystkich etapów porodu, oprócz
ostatniego, czyli parcia (wiem już, że wtedy będę musiała leżeć). Dlatego
wolałabym nie prosić o znieczulenie, bo wówczas trzeba leżeć cały czas.
Jednak z drugiej strony okropnie boję się bólu.
Drogie dziewczyny po porodach sn, proszę Was o podzielenie się wrażeniami i
radę na co mam się zdecydować? Pozdrawiam
    • maartha Re: Rodzić ze znieczuleniem czy bez? 14.12.05, 20:02
      ja rodziłam sn bez znieczelunia bo takiego nie mogłam dostać w moim szpitalu
      wiec i tak nie mialam wyboru. Pamietam jednak ze byl okres w porodzie kiedy
      bardzo zalowalam ze rodze w tym szpitalu z takimi zasadami. Da sie przezyc.
      Polozne w czasie porodu powiedza Tobie czy jest juz za pozno i nie oplaca sie
      brac znieczulenia czy tez mozesz je wziac. Nie martw sie
      • justin301 Re: Rodzić ze znieczuleniem czy bez? 14.12.05, 20:08
        J miałam to znieczulenie - gdyby nie przerwało ono mojej wielogodzinnej męki,
        to ten poród zakończony cięciem byłby nahgorszym z możliwych przeżyć. A tak po
        prostu zasnęłam nawet na kilkanaście minut.
    • indra2 Re: Rodzić ze znieczuleniem czy bez? 14.12.05, 20:31
      Ja mogłam się zdecydować na zzo w trakcie porodu, gdybym nie mogła wytrzymać.
      Położna pytała się kilkakrotnie czy się decyduję ale nie bolało tak mocno i nie
      wzięłam. W moim przypadku nie było ono konieczne, ból był zupełnie do
      zniesienia a poród trwał 4,5h.
      aga
    • christych Re: Rodzić ze znieczuleniem czy bez? 14.12.05, 20:41
      Ja rodziłam bez znieczulenia, chociaż i taką opcję rozważałam. I nie żałuję-
      ból da się wytrzymać. No tylko,że mój poród trwał w sumie 1h 20 minut.
    • ese1 Re: Rodzić ze znieczuleniem czy bez? 14.12.05, 20:52
      generalnie na zachodzie masz standardowo znieczulenie podawane, matka musi sobie
      zastrzec ze nie chce, aby nie dostala go. W Polsce na odwrot - nie wszystkie
      dziewczyny wiedza, ze jest mozliwosc zzo, a jak nie to same musza sie o nie
      upomniec i w niektorych szpitalach robia laske, ze je w ogole podadza.
      Ja powiem tak, mialam zzo podane, ale zanim zaczelo dzialac z 15 min czulam
      normalne skurcze i myslalam, ze zwariuje, baardzo mnie bolalo, gryzlam lozko a
      moj maz wariowal, ze nie moze mi pomoc. Po zzo co za ulga, moglam skupic sie na
      oddechu, parciu, aby pomoc dziecku wyjsc na swiat. 3 godziny po porodzie
      wstalam, glowa mnie nie bolala i nie mialam zadnych skutkow ubocznych po zzo.
    • bsz Re: Rodzić ze znieczuleniem czy bez? 14.12.05, 21:15
      Witaj smile
      to wszystko zalezy od typu bólu i Twojego progu bólowego. Ja od 5.20 kiedy
      zauwazylam niewielka plamke wód płodowych na przescieradle miałam bóle w dole
      brzucha tekie jak przy bolesnej miesiaczce. Jakos to wszystko wytrzymywałam
      chodzac po domu czasem przytulajac sie do nagromadzonych poduszek, wzielam
      prysznic, bylam nawet w restauracji cos zjesc.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=33297598&a=33494147
      Jak trafilam po raz drugi na Izbe przyjec, to sie okazalo, ze ide juz rodzic.
      Rozwarcie zbyt duze, aby podac znieczulenie, którego ja tak w ogóle to nie
      zamierzałam robić.
      Ból przy samych skurczach partych był większy, ale wiekszy był tez i wysiłek.
      Tuz po porodzie lezala ze mna jedna dziewczyna, która sie skarzyła, że boli ja
      miejsce po znieczuleniu itp. Rodziła długo i ponoc przy partych juz znieczulenie
      przeszło. Ja po porodzie juz tylko mialam bóle zwiazane ze zszytym kroczem
      (szyte bylo ze znieczuleniem miejscowym) i zero ewentualnych powiklan zwiazanych
      ze znieczuleniem. Maluszek, byl (i jest) wyjatkowo spokojny ale tez tylko dzieki
      naturze.
      Co do chodzenia, to jak juz znajdziesz sie w szpitalu i jeszcze na dodatek
      chcesz znieczulenie, to z pewnoscia bedziesz zmuszona do lezenia z przyczepona
      peleta KTG serca maluch i skurczy.
      Ja tez chcialam rodzic w pozycji wertykalnej, ale polozono mnie na łózko
      porodowe i trzeba bylo w ten sposob, choc połozna kazała na jakies 4 skurcze
      parte zejsc z łóżka na podłoge i trzymajac sie łożka przy rozpoczynającym sie
      skurczu kucac na całych nogach i przec. To przyspiesza, ale tez boli. Same
      pojawienie sie maluszka odbylo sie jednak juz na łózku, które zamienili szybko w
      cos w rodzaju fotelu porodowego.
      Tak wiec ja wiekszosc pierwszego etapu przechodziłam , przejeździłam i nie
      miałam za wiele czasu myslec o bólu i rozczulac sie nad soba. Zastanawiałam sie
      tylko czy to juz rzeczywiscie Ten moment czy jakis fałszywy alarm. No ale całe
      szczescie to było to smile bo nie wyobrazałam sobie nastepnego dnia z takimi
      czestymi bólami w dolnej czesci brzucha.
      Kazdy poród jest traktowany inaczej, kazda z nas tez jest inaczej wytrzymala na
      ból. Ten jednak sie zapomina, gdy masz w koncu w rekach Twojego maluszka.
      Kiedy patrze na zdjecie, które zrobił mi mąż na fotelu porodowym gdy mnie
      zszywali o dziwo, mimo bólu (zaczeto mnie zszywac bez znieczulenia bo traciłam
      sporo krwi) widac na nim pogodną szczesliwą twarz.
      W tym wszystkim wazne jest nasze pozytywne nastawienie do sprawy.
      Jak uczono na szkole rodzenia trzeba rozluznic twarz przy skurczach pierwszego
      etapu, bo to pomaga. I jest to prawda, bo jesli skoncentrujesz sie na tym aby
      utrzymac mimo wszystko usmiech rozprezasz sie i nie myslisz o bólu. Oddechy tez
      pomagają.
      Ja mysle, ze zostałam bardzo dobrze przygotowana do porodu pod wzgledem
      psychicznym na zajeciach szkoy rodzenia przy fundacji "Rodzic po ludzku". Co do
      wszelkich zadan cwiczeniowych dot. oddychania, tez sie przydały, ale inne
      zwiazane ze sposobami parcia ... o tych rzeczach po prostu w trakcie akcji sie
      nie pamieta, wazna jest połozna, która przejmuje w najwazniejszych momentach
      pałeczkę i niejako zmusza Cię do wypchnięcia dziecka, szczególnie gdy zaczynasz
      tracic siły.
      Ojej ... chyba sie rozpisałam ...
      w kazdym razie pozdrawiam i zycze trafnego wyboru i szybkiego porodu.
      Basia
    • amwaw Re: Rodzić ze znieczuleniem czy bez? 14.12.05, 21:22
      Rodziłam z zzo, leżałam tylko 15 min po znieczuleniu( żeby równomiernie się
      rozeszło)- poród miałam aktywny, pozycje wertykalne. Dziewczyno, nawet się nie
      zastanawiaj- bierz zzo.
      POLECAM
      • mgalkiewicz1 Re: Rodzić ze znieczuleniem czy bez? 14.12.05, 21:44
        Rodziłaś w pozycjach wertykalnych po podaniu zzo?!? Jak to możliwe?
        • amwaw Re: Rodzić ze znieczuleniem czy bez? 14.12.05, 21:53
          Zzo wygląda tak, że przy szyi przyklejają Ci końcówkę cewnika do którrgo mogą
          dodawać kolejne porcje, w szpitalu w którym rodziłam(Zelazna) podają takie
          dawki, które znoszą w 99%ból, ale nie znoszą czucia w nogach, więc po
          znieczuleniu łaziłam, kucałam, a koniec końców parte- w pozycji kucznej i w
          klęczki.I dzięki temu- od podania zzo do pierwszego krzyku małej minęły 2h, w
          tym partych 10 min. Powiem Ci, że nie rozumiem co to wysiłek parcia- mnie na
          szkole rodzenia uczono przeć jak kaszląc, no to sobie kilka razy kaszlnęłam i
          mała była już na rękach położnej.I tyle całej zabawy.Acha- dzieki pozycji
          wertykalnej nie nacinano mnie, nie popękałam, więc nie miałam żadnych problemów
          z siadaniem i in dzien po.
          Zzo polecam- u mnie przyśpieszyło poród i sprawiło,że był on miłym wydarzeniem.
          pozdrawiam i życzę powodzenia
        • imbirka Re: Rodzić ze znieczuleniem czy bez? 15.12.05, 12:57
          Gdybym miała rodzić ze znieczuleniem, szukałabym szpitala w którym rodząca ma
          pełną swobodę poruszania się, i parcie odbywa sie w możliwie spionizowanej
          pozycji. Badania wskazują na to, ze zzo jednak może (choc nie musi) przedłużyć
          2 okres porodu, dlatego nie uciskanie dużych naczyń, dostarczających tlen do
          dziecka, a to się dzieje w pozycji leżącej, i efektywne parcie w pionowej
          pozycji wydaje się szczególnie ważne.
        • nchyb Re: Rodzić ze znieczuleniem czy bez? 15.12.05, 22:54
          też chodziłam z przyklejonym do pleców cewnikiem...
    • triss_merigold6 Re: Rodzić ze znieczuleniem czy bez? 14.12.05, 22:53
      Miałam znieczulenie. Genialny wynalazek.
    • aldonek Re: Rodzić ze znieczuleniem czy bez? 14.12.05, 22:58
      pierwsze dziecko rodzilam ze znieczuleniem - ale znieczulenie wzielam w 9 cm
      czyli mozna powiedziec, ze prawie "natura"
      drugie dziecko rodzilam bez, mimo, ze potem juz chcialam ale polozna
      powiedziala, ze za pozno i mi nie da - cholerne szwedzkie naturalne porody.
      nastepnym razem biore napewno.
    • falafala Re: Rodzić ze znieczuleniem czy bez? 15.12.05, 11:09
      Wlasnie jedna tu napisala ze na "zachodzie" zzo jest standartowe. Wiem jak sie
      rodzi w pieciu krajach europejskich, ale w zadnym nie ma zzo jako standartu.
      Co do decyzji to rzeczywiscie warto wczesniej ja podjac by miec czas na
      zastanowienie sie, znasz siebie wszystko ma swoje plusy i minusy sa zwolenniczki
      zzo i rodzenia bez. Na pewno tez nie jest prawda, ze nie mozna sie zdecydowac w
      czasie porodu, kobiety tez tak robia. Tez nie sadze, ze ma to cos wspolnego z
      wytrzymaloscia na bol, bo nie wiemy wczesniej jaki ten bol bedzie, to na pewno
      nie jest tak ze kobiety co rodzily bez znieczulenia to sa jakies tytanki tylko
      kazda ma inny rodzaj bolow porodowych i wiele ma takie ktore mozna spokojnie
      wytrzymac i jezeli nie lubia klocia ani nadmiernej ingerencji w porod sa
      zadowolone, sa tez takie ktorych bol jest bardzo silny i potrzebuja znieczulenia
      by moc cos sensownego robic, sa takie,ktore uwazaja, ze nie ma sensu znosic
      zadnego bolu skoro mozna dostac znieczulenie i nie przeszkadza im pewne
      niedogodnosci z tym zwiazane bo zaleta znieczulenia jest dla nich wieksza. To
      kwesta wyboru.
      Ja rodzilam bez znieczulenie i chce tak rodzic znow, nie odczulam tych bolow
      jako niczego szczegolnego przed czym musialabym sie bronic, mnie wystarczylo, ze
      moglam sie swobodnie w czasie porodu poruszac, ale pewnie gdyby mnie przerosly
      szukalabym pomocy smile
    • pylak Re: Rodzić ze znieczuleniem czy bez? 15.12.05, 22:33
      Polecam jak najbardziej zzo, miałam bardzo długi poród i nie wyobrażam sobie
      przetrzymania tych przechodzonych godzin bez znieczulenia, zaczyna działać
      dosłownie w kilka minut i potem błogść, która pozwoliła mi się zdrzemnąć
      kilkadzieiąt minut, potem jak puszcza to już tylko zaciskać zęby i rodzić smile))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja