zakochałam się w lekarzu...

18.12.05, 18:16
ginekologu, który prowadzil moja ciążę i odbierał poród. Czy to może być
rodzaj depresji poporodowej? Taka lekko chora fascynacja... Minął miesiąc od
porodu, a ja wciąż o nim myślę.. Za tydzień muszę iść na wizytę kontrolną,
bardzo się tego boje, bo czuję się z tymi uczuciami okropnie... Zafascynować
sie facetem, który oglada mnie jedynie od Takiej strony! Jest niezwykle miły i
sympatyczny, w ogóle cudo nie lekarz... Pomijając juz to, że rodzina,
dziecko... czy ja mam jakis problem? Chyba tak. Boję się. Co mam zrobić? Iść
jeszcze do niego, czy można iść na kontrolę do innego lekarza?
    • s79 Re: zakochałam się w lekarzu... 18.12.05, 19:44
      Nie chcę byc wścibska, ale co z Twoim meżem?
    • cn_tower Re: zakochałam się w lekarzu... 18.12.05, 20:01
      ja bym sie tym specjalnie nie przejmowala, ja kiedys zakochalam sie w moim
      instruktorze od nauki jazdy, snil mi sie po nocach, teraz wiem ze byla to
      jedynie fascynacja gdyz czlowiek ten uczestniczyl w czyms WIELKIM w moim zyciu
      i tak tez jest zapewne u Ciebie, no chyba ze taka kochliwa Jestessmile, a zreszta
      fajny ginekolog zawsze zapada w pamiec, zwlaszcza ze oglada nas od tej
      strony... nie rezygnuj z wizyt skoro jest dobrym specjalista, pozdrawiam
    • blaszany_dzwoneczek Re: zakochałam się w lekarzu... 18.12.05, 20:06
      A na kim bardziej Ci zależy: na mężu czy na ewentualnym bliższym poznaniu
      lekarza? jeśli na mężu to ja na twoim miejscu poszłabym do innego lekarza.
      Chyba, że jesteś tak skonstruowana, że nie dasz rady zapomnieć o tym lekarzu i
      będzie Cię to niespełnione uczucie męczyło, wtedy może lepiej mu się jeszcze
      poprzyglądać, moze okaże sie , że wcale taki super nie jest - nie znasz go
      przecież wcale poza relacją pacjentka-lekarz. Trudna sprawa, chyba sama musisz
      sobie odpowiedzieć co zrobić.
    • lidka73 Re: zakochałam się w lekarzu... 18.12.05, 20:33
      Napisałam na priw,sprawdź pocztę.
      • aniaje Re: zakochałam się w lekarzu... 18.12.05, 21:08
        ale jajasmilebabka sobie zarty robi a wy jej na serio odpisujecie?nie wyobrazam
        sobie,zebym urodzila dziecko po czym od razu zakochala sie w obcym czlowieku
        ktorzy grzebal mi miedzy nogami, komedia po prostuwinkniech rzuci męża i z jego
        dzieckiem pojdzie w objęcia gonekologasmile))
        • blaszany_dzwoneczek Re: zakochałam się w lekarzu... 18.12.05, 21:32
          Są rzeczy na niebie i ziemi, o których nie sniło się filozofom smile
    • lolinka2 Re: zakochałam się w lekarzu... 19.12.05, 08:41
      Może nie od razu depresji ale baby bluesa owszem. W dołku psychicznym ma się
      różne dziwne objawy. Co ci mogę doradzić??? (osobiście się bujnęłam kiedyś w
      lekarzu innej specjalizacji na którego byłam 'skazana' regularnie przez 3-4
      m-ce)- dobry psycholog to po pierwsze, powiedz mężowi to po drugie (to cię
      ochroni przed dalszym rozwojem amorów) i idźcie na tę wizytę razem. Chociaż
      jeśli masz 'głupiego męża' (to cytat z mojego małza który mi stoi nad głową) to
      nic mu nie mów a powiedz komuś innemu, kto cię będzie trochę pilnował i
      motywował Znajdź sobie jakieś wciągające zajęcie (po porodzie ich nie brak) zeby
      mniej myśleć i skoncentruj się na własnym chłopie (choć to trudne), zeby się na
      cudzych nie rzucać, bo to może być 'przeskokowe'- z jednego na drugiego smile)
    • ares1976 Re: zakochałam się w lekarzu... 19.12.05, 09:41
      Najlepiej zmień lekarza - ta fascynacja nie jest zbyt zdrowasmile No chyba że
      potrafisz przestawić się psychicznie to lekarza nie zmieniaj. Pomysl o mężu -
      co z nim???
      • agnieszka-anna Re: zakochałam się w lekarzu... 19.12.05, 11:24
        Proponuję zimny prysznic......Widać, że nie masz większych problemów-
        oczywiście nie życzę ci ich, ale to, co wypisujesz jest po prostu śmieszne....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja