Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety?

18.12.05, 21:55
Czytając forum oraz wysłuchując opowieści swoich koleżanek mogłabym pomyśleć,
że bycie kobietą w ciąży jest bardzo trudnym, nieszczęśliwym okresem w życiu
kobiety, pełnym dolegliwości i nieudogodnień, natomiast poród jest
uwieńczeniem 9-cio miesięcznego cierpienia jeszcze większym cierpieniem.

Gdybym natknęła się na to forum, jeszcze zanim zdecydowałam się na dziecko,
na pewno nie byłabym już tak pewna czy rzeczywiście starać się o potomstwo.
Zresztą już wcześniej zastanawiałam się nad adopcją, bo sądziłam, że ciąża
może okazać się ponad moje siły i pewnie mój pobyt tutaj dodatkowo by mnie do
tego zachęcał. Do tego jeszcze te humorki, wymaganie od innych by chuchali,
dmuchali, rozpieszczali..

Tymczasem jestem już w 38-ym tygodniu ciąży i od początku nie mam żadnych
dolegliwości i złoszczę się na przesadną troskliwość ze strony znajomych,
którzy najwyraźniej są już "wychowani" przez inne ciężarne. Nudności
wczesnociążowe - nie, problemy z oddychaniem - nie, opuchnięcie - nie, bóle
(kręgosłupa itd.) - nie, rozstępy - nie. Mogłabym tak jeszcze bardzo, bardzo
długo opisywać co mi nie dokuczało, a ponoć powinno. Poza tym jestem zdrowa,
wszystkie wyniki w porządku, choć wcale przesadnie o siebie nie dbam. Staram
się żyć normalnie, w końcu to moje ostatnie dnie kiedy mogę cieszyć się
wolnością. Nie wiem jak to będzie z porodem, ale myślę, że też jest
demonizowany.

Proszę by wpisywały się kobiety, które dobrze znoszą ciążę, które nie
narzekają i dobrze radzą sobie z dolegliwościami, nawet jeśli takowe się
pojawią.

Wiem, że są kobiety, które naprawdę ciężko znoszą ciążę, ale mam wrażenie, że
tylko takie tutaj piszą. Więc proszę, niech dadzą o sobie znać kobiety, które
nie mają powodów do narzekań. Bo chyba nie jestem ewenementem?
    • madame.chauchat Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 18.12.05, 21:58
      Hej, chyba żądasz czegoś mało realistycznego... I właściwie jaki byłby cel
      takich opowieści - żeby tym udręczonym zrobiło się jeszcze gorzej?
      • koza_w_rajtuzach Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 18.12.05, 22:14
        Nie żeby udręczonym zrobiło się gorzej, ale żeby inni zobaczyli, że nie zawsze
        może być tak strasznie.
        Moje dwie koleżanki twierdzą, że nigdy nie zdecydują się na dziecko. Pierwsza
        dlatego, bo boi się złego samopoczucia w ciąży, rozstępów, tego, że będzie
        cierpieć i męczyć się, druga natomiast jest w pełni przekonana, że będzie bez
        przerwy mdleć i uważa, że poród okazałby się cierpieniem ponad jej siły.
        Pierwsza co prawda nie jest jeszcze gotowa na dziecko, ale druga chciałaby je
        mieć, ale boi się panicznie. Doprowadziły do tego wieczne postękiwania innych
        kobiet (ciężarnych czy też po porodzie). Czasem może rzeczywiście jest ciężko,
        ale myślę, że kobiety w ciąży za dużo skupiają się na sobie, na swoim
        samopoczuciu.
        • phantomka Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 18.12.05, 22:21
          Ja nie wiem, skad przekonanie ze ciezarne to same mdlejace i udreczone.
          Obserwujac forum mozna raczej dojsc do wniosku, ze przewrazliwione, pozbawione
          zdrowego rozsadku. Moze po prostu masz pecha i trafiasz na takie ciezarne, ja w
          swoim gronie nie spotkalam zadnej przewrazliwionej ciezarowy, sama zreszta tez
          sie nad soba nie wzruszamsmile.
        • maga202 Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 09:11
          To że Ty urodziłaś się po to aby być w ciąży nie zmienie odczuć innych kobiet. Dla mnie ciaża to nic cudownego i nie chodzi tu o moje samopoczucie fizyczne. Mnie zabija lęk o dziecko (w pierwszej ciąży miałam problemy i poród zakończył się tragicznie). Nic nie poradze na to że strasznie boję się o dziecko. Np. teraz druga ciąża kończę 18 tydzień a ruchów nie czuję a tu czytałam że niektóre z Was ruchy to czuły juz w 12 tygodniu(pewnie w brzuchu im burczało ale ja się tym denerwuję). Po drugie denerwuje mnie to czekanie, to stanowczo za długo ja już bym chciała mieć dziecko, dla mnie ciąża to tylko stan konieczny. Nie wspomnę już o traumie porodu na szczęście będę miała cc i to mi to humor poprawia. Tak wię musisz pojąć że to że ciąża to najwspanialszy okres w życiu kobiety to wytarty slogan. Może nie dla Ciebie ale to są odczucia subiektywne.
          Pozdrawiam Magda
          • morelka_28 Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 09:51
            To nie jest wytarty slogan!!!!!!!!!!!
            Chyba sama w to nie wierzysz. Ja jestem tego dowodem, Koza oraz wiele innych
            dziewczyn- poczytaj poniżej.
            Po prostu trzeba umiec się cieszyc z tego co się ma, widzieć przede wszystkim
            pozytywy, a nie zadręczać i umartwiać dolegliwościami, problemami
            rzeczywistymi, ale i tymi wyolbrzymianymi i fikcyjnymi.
            Zamiast umartwiać się dlaczego nie czujesz ruchów idz do lekarza. Posłucha
            tętna, zrobi USG i od razu rozwiej Twoje wątpliwości. A Ty będziesz mogła
            zacząć cieszyć się i docenić stan, który z cała pewnością jest wyjątkowy. I
            może wrezscie dostrzeżesz jakis pozytyw tego okresu.
            • maga202 Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 20.12.05, 08:45
              Tak. Będę latać codziennie do lekarza. A ruchów nie czuję bo najwidoczniej jeszcze nie czas i każdy lekarz mi to powie. Wiele moich koleżanek uważa podobnie jak ja. Miałam w pierwszej ciąży problemy a moje dziecko zmarło i niestety nie przestanę drżeć o jego życie.
        • madame.chauchat Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 18:17
          koza_w_rajtuzach napisała:

          > Czasem może rzeczywiście jest ciężko,
          > ale myślę, że kobiety w ciąży za dużo skupiają się na sobie, na swoim
          > samopoczuciu.


          Z całym szacunkiem, ale z Tojego postu wynika, że zwyczajnie niewiele możesz o
          tym wiedzieć! Na przykład samo wymiotowanie po kilka razy dziennie + mdłości
          trwające miesiącami to coś, co może wrażliwszą osobę wykończyć psychicznie, nie
          sądzisz? Naprawdę trudno się w takiej sytuacji nie skupiać na swoim
          samopoczuciu, nawet gdyby się nie chciało.

          Kobiety, więcej delikatności, zrozumienia i empatii... Czy zbolałej koleżance
          opowiadającej o wrednym mężu ogłaszacie z triumfem "a mój Henio to nigdy by tak
          nie zrobił"? Cieszmy się własnym szczęściem, a współczucie nic nie kosztuje! I
          przyda się gdy już urodzą się nasze dzieci, to w końcu będą osobni ludzie,
          którym też trzeba będzie naszego zrozumienia i współodczuwania.
        • stara-a-naiwna Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 02.09.13, 00:12
          ja ciazé znoszę bardzo dobrze
          smile
          praktycznie żadnych skutków ubocznych (wieczorami czuje mocno zmęczone nogi i tyle)


          a co do koleæanek:

          Moje dwie koleżanki twierdzą, że nigdy nie zdecydują się na dziecko. Pierwsza
          > dlatego, bo boi się złego samopoczucia w ciąży, rozstępów, tego, że będzie
          > cierpieć i męczyć się

          męczyć sie w ciazy to nic, dziecko to dopiero wyrzeczenia i kop w dupe od zycia. Chyba koleżanka nie dorosła do bycia mama i odpowiedzialność za kogoś i dawania szczęścia czasami kosztem siebie (a nie czarujmy sié macierzyństwo to nie "wakacje")
          Jeśli ktoś ma priorytety czy kalkuluje w kategorii "nie chce dziecka bo nie chce rozstepow" to lepiej niech ich nie ma.

          druga chciałaby je > mieć, ale boi się panicznie.

          Bac sié, ze sie nie podola trudowi wychowania można ale rezygnowanie z powodu strachu przed macierzyństwem uważam za... oznakę wygody albo wyjątkowego tchórzostwa albo niedojrzalosciá ogólnie


          I nie wiem jak twoje koleżanki ale moje nie narzekały jakoś specjalnie. Większość pracowała do zaawansowanej ciąży i wiodły w miarę normalne życie w trakcie.

          A na forum nie ma narzekactwa - raczej pytania o sytuacje nowe czy trudne. Przynajmniej ja to tak odbieram.

        • rozalka81 Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 05.09.13, 22:16
          Ja przed zajściem w ciążę bałam się jak to będzie, porodu sobie kompletnie nie wyobrażałam. Myślałam o adopcji. Tymczasem ciążę wspominam jako cudowny okres, najpoważniejsze moje dolegliwości to osłabienie większe niż zwykle w czasie dużych upałów oraz częstsze sikanie. Zero mdłości, puchnięcia nóg, duszności itp. Jednak jesli chodzi o poród to wywalczyłam cesarkę. I nie żałuję.
          Kobiety często strasza też macierzyństwem - że wieczna harówka, zmęczenie, brak czasu dla siebie - to też mnie przerażało, ale okazało się, że nie jest tak źle i w rezultacie jestem teraz mniej zmęczona niż jak chodziłam do pracy, a pracę miałam biurową od 8 do 16 z dojazdami pociągiem. Mam czas na odpoczynek, basen, ksiażki, spotkania z koleżankami, czasem zabieram na nie mojego synka, który jest bardzo grzeczny i nie sprawia żadnych kłopotów.
      • marysia_p Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 18.12.05, 22:27
        Udreczaja sie w wiekszosci same..wydumanymi przesadami, zakazami,
        nakazami..zamiast ciaza sie cieszyc, wymyslaja na kazdym kroku jakies
        ograniczenia, problemy..i nie pisze tu wcale o ciazach zagrozonych.
        Jaki byl cel? moze te najbardziej jeczace, jeczace bez powodu, w koncu sie
        otrzasnal...
      • kika53 Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 18.12.05, 22:33
        wedlug mnie Koza.. ma racje.
        Dla mnie pomimo drobnych dolegliwosci od czasu do czasu,ciaza jest czyms
        wspanialym i pomimo,ze tez czasem tu narzekam,to teraz troche mi szkoda,ze juz
        lada moment urodze i szczerze mowiac mam wiele obaw czy bede dobra mama no i
        boje sie porodu,glownie niestety przez psychoze z nim zwiazana jaka powszechnie
        panuje na forum.
        .Poza tym to mile uczucie w wielu sytuacjach byc"ciezarna".Bylo nie bylo to
        blogoslawiony stan i jednak wiekszosc ludzi wokol nas traktuje nas wowczas
        lepiej niz normalnie kiedy nie jestesmy w ciazy.
        A co do udreczonych to nie wydaje mi sie ,zeby ten post mogl im
        zaszkodzic,raczej moglyby moze troche optymistyczniej spojzec na ciaze,zamiast
        ciagle narzekac i zarazac tym innych.Bo jak wiadomo narzekanie zawsze latwiej
        przychodzi niz wlozenie troche wysilku w pohamowanie sie przed nim.A takie
        podejscie napewno zadnej z nas na tym forum nie pomaga.Wedlug mnie na forum
        powinnysmy sie wspierac ,ale nie w taki sposob ze sie przebijamy komu jest
        gorzej.
        To kilka takich moich uwag,na zakonczenie mojej ciazy<za 2dni mam termin;a po
        spedzonych tu kilku miesiacach moge stwierdzic,ze pomimo iz sie jakos
        uzaleznilam od forum rowniez w pozytywnym sensie,to jednak zlapalam tez kilka
        niepotrzebnych obaw i przede wszystkim strach przed porodem,czego nie zycze
        dziewczynom ktore dopiero zaczynaja swoja przygode pod tytulem-Ciaza.
      • plusiak822 Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 18.12.05, 23:32
        madame.chauchat napisała:

        > Hej, chyba żądasz czegoś mało realistycznego... I właściwie jaki byłby cel
        > takich opowieści - żeby tym udręczonym zrobiło się jeszcze gorzej?
        Jak to mało realistycznego,jest wiele kobiet które nie mają probelmów w ciąży,
        są razcej przewrażliowne.a pytanie po co takie opowieści,to pokazanie tego,że
        ciąża to piękny stan i żeby te co mają problemy podnieść na duchu. ja np
        poplamiłam troszke w 11 tygodniu.na początku byłam przerażona.czytając
        posty"negatywne",dołowałam sie i bałam co bedzie dalej,czytając pozytywne,w
        których kobiety mówiły,ze maja malo problemow albo w ogole wierzyłam,ze u mnie
        sie uspokoi i bedzie dobrze tak jak u nich. to wlasnie takie posty mi
        pomogły.teraz jestem w 28 tygodniu i jestem bardzo szczesliwa.wole takie
        postysmilesmilesmile
    • mika77ka Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 18.12.05, 22:12
      W SUMIE TO POWINNAŚ SIĘ CIESZYĆ,ŻE JESTEŚ TAKA PIĘKNA, ZDROWA I WOGÓLE. NAPEWNO
      NIE JEST WAS WIELE. NIEMNIEJ JEDNAK NIE POWINNAŚ KUSIĆ LOSU...
    • gonia28b Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 18.12.05, 22:41
      Witam smile)
      Ja generalnie nie mogę narzekać na nadmiar dolegliwości ciążowych. Zaciążyć
      udało się od razu, nie miałam żadnych plamień krwawień, macica się nie stawia
      złowieszczo, obrzęków nie mam, rozstępów nie mam (jak dotąd - 31 tc). Robię
      wszystko, jeżdżę samochodem, pływam w basenie, leżeć w łózku nie muszę - na
      szczęście.

      Jedynym moim zmartwieniem jest to, że z brzuszkiem nie podobam się już tak
      mojemu mężowi jak przed ciążą. A apetyt na seks mam niemożebny sad. Chociaż
      wszyscy dookoła mi mówią, że wyglądam kwitnąco.

      Czekam spokojnie na rozwiązanie - jeszcze około 2 m-ce. Czekam... nie boję się
      porodu. Będzie bolało, będę cierpiała - wiem. Ale to naprawdę jest mało istotne
      w tym wszystkim. Najważniejsze jest to, że pojawi się nowy członek rodziny.
      Zupełnie nowy człowieczek pojawi się w naszym życiu, ale jakże kochany... i
      wyczekiwany... Od czasu naszego ostatniego USG widzę jak mój mąż cieszy się, że
      przyjdzie na świat NASZ (no, w końcu też JEGO) Syn.

      Będziemy wychowywać naszego syna. Nasze życie ulegnie znacznym przemianom. Ale
      za to mój organizm stopniowo wróci do normy, mam nadzieję, że wrócę do sylwetki
      sprzed ciąży, a mój ukochany będzie miał DWA powody do dumy: swojego Synka i
      mnie smile)

      Pozdrawiam serdecznie wszystkie Ciężaróweczki.
      Głowa do góry, będzie DOBRZE! Musi być dobrze smile))
    • minia30 Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 18.12.05, 22:48
      Kózko zgadzam się w 100% jestem w 36 tygodniu do 35 normalnie pracowałam jako
      przedstawiciel handlowy ,czuję się dobrze ,wyniki ok, nie zamierzam się nad
      sobą roztkliwiać wiadomo że pewne objawy są wkalkulowane w ciążę i trzeba przez
      nie przejśc ja jestem ze swojego stanu zadowolona czasem złapię jakiegoś
      doła ,ale przed ciążą też miałam chandry . myślę iż to wszystko zależy od
      nastawienia ja mam 30 lat bardzo długo na swoją dzidzię czekałam i nie
      zamierzam teraz narzekać tylko się cieszyć a OD MALKONTENTÓW ZMYKAM NA
      KILOMETR
      • kuncwotek Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 18.12.05, 23:18
        A ja urodziłam 2,5 miesiąca temu i znowu pragne brzuszka!!!Ciąża to był dla
        mnie najwspanialszy okreswink Czułam się świetnie! A mój kochany brzuszek dodawał
        mi urokuwink Przytyłam 17 kilo a teraz po tak krótkim czasie waże mniej niż przed
        ciążą - szczupak ze mnie jest już straszny! Rozstępy - tylko na piersiachwinkale
        nie przejmuję się tym. Najważniejsza jest moja córeczka. Buziaczki dla
        wszystkich kochanych, ślicznych ciężarówekwink)))
    • perse1 Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 18.12.05, 23:33
      dokładnie masz rację,ciesz się wolnością,w porównaniu do pierwszych paru
      miesięcy opieki nad maluchem(moja mała ma 6 mcy)to ciąza ,nawet ta z
      dolegliwosciami jest fantastyczna,chetnie bym sobie teraz polezała z brzuszkiem
      i pooglądała tv,az nie moge uwiwrzyc jak taka mała istotka zmienia twoje
      zycie,oczywiście ubustwiam ją ale jestem po prostu nieprzytomna i w ogóle nie
      wiem jaki jest dzień,miesiac itd,pozdrawiam.
    • enna Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 00:11
      Mnie wszyscy w pracy wysyłają na zwolnienie od dobrych 2 miesięcy. To 34 tc i
      ja wcale nie czuję sie źle. I to nie jest tak, że zawsze było idealnie.
      Pierwsza ciaża zakończyła się już w drugim miesiącu, w tej na początku z powodu
      plamień pracowałam mniej. Ale odkąd lekarz potwierdził, że zagrozenie minęło i
      wszystko jest dobrze, żyje normalnie, ciesze sie swoim stanem, cwiczę, spotkam
      się ze znajomymi i po prostu staram sie nie marudzić. Owszem kilka małych
      rozstępów mam, ale co z tego? Wczesniej też miałam i nikt się tym nie
      przejmował. Mój mąż mnie kocha i wiem, że jestem dla niego atrakcyjna nawet z
      kilkoma rostępami. Kregosłup mnie owszem boli. I co z tego? Nie umrę od tego.
      Śpie tylko na lewym boku i już mi się to znudziło. I co z tego? Nogi ma trochę
      spuchnięte. I co z tego? To przejdzie za kilka tygodni. Cera mi sie zepsuła.
      Kupiłam bardziej kryjący podkład. Dbam o siebie i czuję sie ładna. I tak też
      wszyscy mi mówią - że świetnie znoszę ciażę, że mi zazdroszczą, że jestem
      dzielna. A ja po prostu się cieszę z tego, co mam. Nawet jesli oprócz cudu
      macierzyństwa dostaję gratis kilka rozstępów. I właśnie optymizmu i zadowolenia
      z życia zyczę wszystkim przyszłym mamom.
      • plusiak822 Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 06:42
        do enna: pięknie napisane,na serio!!!!taki optymizm pomaga
        innym<brawo>!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • a_pynia Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 07:49
          To już moja druga ciąża, którą znoszę ciut gorzej od pierwszej. W pierwszej
          ciąży byłam kwitnąca, biegałam, skakałam, aż dziwiłam się, dlaczego nie mam
          żadnych dolegliwości. To działała psychoza - zaczęłam się obawiać jak Kubuś
          Fatalista, że jak z ciążą jest wszystko ok, to coś będzie dziecku. Na szczęście
          otrząsnęłam się z tej paranoi smile. Poród? Owszem, trochę bolało, ale NIE
          CIERPIAŁAM, tylko cieszyłam się, wręcz byłam w euforii, że zaraz zobaczę moją
          słodką córeczkę. Owszem trochę obaw, ale kto ich nie ma? Nadam mam obawy o
          córeczkę i będę mieć do końca życia... Taki los matek.
          Teraz przeszkadza mi trochę większy brzuszek - mam już tak duży, jak poprzednio
          na początku 9 miesiąca smile. Jak się zdenerwuję albo mam jakiś silny stres, to
          potem kilka dni boli i muszę więcej leżeć. Ale że nie ma to wpływu na dziecko,
          więc nawet się cieszę tym, że mogę sobie poleżeć i olać sprzątanie, ciągłe
          problemy i pytania córeczki i mycie naczyń. W końcu mam prawo i trzeba się
          teraz wyleżeć, bo potem to już nie będzie kiedy smile. Wiem coś już na ten
          temat smile.
          Więc wszystkie ciężarówki: głowy do góry i bądźcie dobrej myśli!
    • dominika2701 Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 08:16
      dla mnie bycie w ciazy jest super (znajomi nawet sie smieja czy moze od razu
      zdecyduje sie na nastepna smile.mimo tego,ze 2 razy bylam w szpitalu i ze ciaza
      nie przebiega calkiem prawidlowo, ja czuje sie wspaniale.mialam nudnosci na
      poczatku, ale co z tego? przeciez to jeszcze nie powod, zeby twierdzic, ze
      cierpie jakos strasznie.teraz pod koniec nie zawsze dobrze sypiam, ale przeciez
      za to mam wspanialy brzuszek, ktory uwielbiam pokazywac.zawsze jest wiecej tych
      dobrych stron. wiec dziewczyny-nie skupiajcie sie na 'cierpieniach' jakich wam
      ciaza przysparza, tylko sie z niej cieszcie, bo te 9 miesiecy strasznie szybko
      uplywa! i szkoda zmarnowac je na biadolenie!
    • lolinka2 Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 08:25
      Koza, ty farciaro!!!
      Bo co tu jeszcze dodać...
      Druga pod rzad ciążę znoszę fatalnie, wiem świetnie co to znaczy fajny poród i
      na taki liczę też tym razem (tyle że w przeciwieństwie do ciąży żeby poród był
      fajny możemy coś zrobić a ciąża...cóż, często loteria) Starałam się zyć
      normalnie i pracować- nie dało rady- aktualnie drugi tydzień zwolnienia,
      poprzedni był gorszy bo leżałam plackiem wstając tylko do wc, wcześniej
      'niepowściągliwe wymioty ciężarnych' (tak się to ładnie nazywa) czyli 10-15 razy
      na dobę, wszystkim, nawet pół łyczkiem wody... Mam nadzieję (złudną??- oby nie)
      że dalej będzie 'z górki' aż do szczęśliwego finału za jakieś 25-26 tygodni.

      pozdrawiam te leżące i cierpiące, ale też te biegające i przenoszące meble smile
    • lucerka Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 09:00
      droga kozo, moze te "udreczone" ciaza sa w zupelnie innej sytuacji niz ty. Ciaza
      to nie tylko rosnacy brzuch ale i cala otoczka: maz vs. jego brak, radosc
      oczekiwania na dziecko vs. strach przed przyszloscia - to czynniki, ktore
      wplywaja bezposrednio na przebieg ciazy.na pewno kobieta, ktorej maz jest
      zainteresowany ciaza i oczekuje z niecierpliwoscia dziecka bedzie sie lepiej
      czula w ciazy niz ta opuszczona, czy zawiedziona postawa meza czy chlopaka - a
      tych ostatnich tutaj jest niemalo.
    • ares1976 Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 09:29
      Myślę że kobiety po prostu różnie znoszą ciążę - jedne dobrze, drugie gorzej,
      jeszcze inne boją się czy donoszą swoje dziecko, czy nie poronią. Ja należę na
      szczęście do tych pierwszych - nic mi nie dolega, czuję się świetnie i
      chciałabym pracować do końca ciąży. Tylko przez pierwsze 2 mies. miałam
      nudności ale potem przeszło i jest ok! Dzidzia łdnie się rozwija, nie mam
      żadnych plamień, zaciążyliśmy bez żadnych starańsmile Gdyby nie brzuszek to nie
      wiedziałabym że jestem w ciąży - tak dobrze się czuję. Obawiałam się na
      początku tylko o rzecz prozaiczną - w co ja się będe ubierać i jak będe
      wyglądać z takim brzuszkiem, ale okazało się że jest ok; no i fajnie że jest
      zima, latem chodzenie z brzuszkiem na pewno jest bardziej dyskomfortowe.
      • mindsailor Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 09:49
        cóz kozo, masz fuksa po prostu i tyle!
        ja jestem w ósmym tyg, od trzech czuje sie fatalnie - codzienne wymioty rano i
        wieczoram plus od czasu do czasu w drodze do pracy (wybiegam z auta i
        wymiotuje). poza tym cały czas mi niedobrze, slabo, chce mi sie spac. nie moge
        nawet usiąść i poczytac książki, bo od razy zasypiam. aha, i jeszcze wstret do
        jedzenia - na nic nie mam ochoty, jedyne co jestem w stanie w siebie wdusic to
        płatki z mlekiem, zupa pomodorowa (która zwracam po 10 minutachsad() i gorące
        mleko i suchymi waflami.
        a nie jestem typem "narzekaczki", nie rozczulam sie nad sobą. staram sie
        chodzic na basen, na fitness niestety nie mam siły, spaceruje kiedy tylko mogę
        i nie wymagam dmuchania i chuchania na mnie.
        po prostu jedne kobiety sa w ciąży jako rzeczywiście w stanie błogosławionym,
        inne, jak ja, maja ciązy po prostu dość!!! mam tylko nadzieje, że za m-c
        poczuje sie lepiejsmile)
    • dawida25 Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 09:41
      Ja nie narzekam, pomimo cholernego bólu od soboty nad spojeniem łonowymsmile Ale
      obiecałam sobie że nie będę narzekać. Zbyt wiele wycierpiałam i zbyt wiele
      wyczekiwałam na brzdąca, żeby teraz marudzić, narzekać. Tak do końca będziesmile
      pozdrawiam
      • sutra Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 19:29
        Uważaj z tym bólem, idź do lekarza. Rozejscie się spojenia łonowego to nic
        zabawnego.

        A co do pytania Kozy - ja równiez wspominam ciążę fantastycznie, ale pierwsze 3
        miesiące bardzo źle - jadłowstręt, nudności, oslabienie jak przy grypie,
        wieczny ból głowy i brzucha, niepohamowana senność. Poza tym może byłam
        drażliwa, a może to otoczenie wokół mnie było. Potem nie licząc bardzo
        bolesnego drętwienia rąk, które mnie budziło w nocy, bo musiałam rece wyrzucić
        z łóżka w dół, żeby do nich trochę krwi napłynęło, a także rozstępów, które
        bolą jedynie psychicznie, było już tylko rewelacyjnie.

        Kozo, powtórzę więc za innymi dziewczynami, że jesteś szczęściarą (zwłaszcza
        zazdroszczę ci bezproblemowych pierwszych miesięcy ciązy, bo takich jak u mnie
        nie chciałabym przeżywać jeszcze raz, choć dzieci jeszcze chce mieć). Nawet
        dziewczyny, które dobrze się czują w ciąży (a do takich się jednak zaliczałam),
        rzadko kiedy przechodzą ciążę tak świetnie jak ty.
    • katrint Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 10:00
      Ja także czuję się świetnie.Nie miałam prawie mdłości a te które miałam
      nauczylam się szybko oszukiwać.Trochę puchną mi nogi ale też się tym nie
      przejmuję bo pewnie powodem jest moja praca.Moja ciąża była na początku
      zagrozona ale wogóle nie przyjęłam do wiadomości że coś się może stać i żyłam
      normalnie wiedząc ,że wszystko napewno będzie ok i tak też było.Porodem także
      się specjalnie nie stresuję choć przyznam że czytając tu na forum wymianę zdań
      o wyższości cesarki na porodem naturalnym i odwrotnie można się niezłej
      psychozy nabawić.Ja nastawiam się ,że wszystko przebiegnie ok tak jak ciąża,
      otuchy dodaje mi mama ,która rodziła mnie niecałą godzinkę i żadnego koszmaru
      nie przeżyła, a dwie godziny po swoim porodzie swobodnie chodziła i podawała
      śniadanie leżącym i jęczącym koleżankom z sali.Więc wierzę w to ,że
      najważniejsze jest podejście.Gdy ktoś się stresuje na zapas to napewno coś
      bedzie nie tak.
      • sutra Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 20.12.05, 15:53
        Miałam rewelacyjne podejście do pordu, a rodziłam 13 godzin i bez oksytocyny
        rodziłabym pewnie jeszcze 10 razy dłużej. Oprócz podejścia jest jeszcze
        biologia, w tym genetyka, i nic na to nie poradzisz.
    • olcia1006 Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 10:13
      Witam Kozuniu z Klarą
      Myślę, że masz trochę racji. Ja zaczęłam to forum czytać na początku ciąży i muszę stwierdzić, że sie wystraszyłam. Moja ciąża póki co nie przebiega z wielkiemi problemami. Jestem w 23tc, mam pewne dolegliwości ale nie obarczam nimi całego świata, nie mam pretensji o stanie w kolejce, nic szczególnego mi sie nie należy. Zdaża mi sie zasłabnąć w miejscu publicznym czy na pobraniu krwi, ale wcześniej też mi się to zdarzało. Rodzinka i mąż chcieliby abym siadła i się nie ruszała, a ja chyba jestem nadpobudliwa bo ciągle coś robię. Jestem na zwolnieniu ze względu na charakter wykonywanej pracy i fakt że dwa tygodnie temu pojawiły sie pewne komplikacje, które za tym przemawiały. Teraz już jest wszystko dobrze. Nie mogę doczekać się mojego dzidziusia. Ostatni któraś mnie zaatakowała, że napisałam że częste oddawanie moczu nie jest aż takie tragiczne co uciążliwe i myśl że wszystko jest składową która da mi dzidziunię. Powiedziala że dopiero zobacz e co to znaczy nie spać po nocach jak się dziecko urodzi!!! Może i bedę wstawać częściej, może będę niewyspana, ale sam fakt że dziecko jest skazane tylko na rodziców którzy kochają je bezgranicznie i bezwarunkowo dodaje mi sił.
      mam 28 lat i kilka lat temu bardzo chciałam mieć dziecko, ale niestey w życiu nie zawsze jest tak że można mieć to czego się chce. Mój mąż kupił mi wtedy kota, malego ślicznego persika. Kocham zwierzaka nad życie i wiele już mu poświęciłam jak był chory. Wiem że miłość do dziecka to zupełnie inny wymiar niż miłość do kota. Nasz kot też chorował i czasami ciężko i uwierzcie człowiek zrobi wszystko aby mu pomóc i nie pamięta ile kosztowało go to nerwów, czasu itd. Ale jak nie kochać zwierzaka, który przychodzi rano staje koło łóżka dotyka delikatnie twojej ręki czy twarzy i patrzy na ciebie tak jakby sie uśmiechał i cieszył że jesteś.
      Dziewczyny nie ma się co udręczać. Rozumiem że nie każda ciąża przebiega tak jakbyśmy tego chcialy. Trzeba się cieszyć tym co się ma i cły czas myśleć że wszystko ma swój cel. Pozdrawiam was wszystkie gorąco i czasami przecież możecie sobie pomarudzić, postękać i pojęczeć, bo to robi każdy nie będąc w ciaży. A ciąża jest piękna sama w sobie.
      • morelka_28 Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 10:20
        Olcia,
        Nic dodać, nic ując.
        Popieram w 100%
    • bozenka78 Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 10:20
      Ja tez w ciazy czuje sie swietnie. I w zasadzie czasem zapominam, ze w niej
      jestem wink A to juz 27 tydzien. Pracuje caly czas, chodze na joge, organizuje
      swieta u siebie w tym roku z tlumem zaproszonych przyjezdnych gosci, w czwartym
      miesiacu bylam w Grecji na wakacjach - zwiedzalam, plywalam w morzu itd.

      Dobrze, ze koza wymyslila taki watek, bo mysle, ze to forum jest po to, zeby
      pokazac i ciemne i jasne strony ciazy. Jak ktos ma problemy, to powinien o nich
      pisac, zeby otrzymac jakas rade czy chociaz pocieszenie, ale jest tez calkiem
      sporo kobiet, ktore bardzo aktywnie zyja, nie rezygnujac z niczego w ciazy i o
      tym tez trzeba mowic. A takich informacji bardzo mi brakowalo przed zajsciem w
      ciaze. Wydawalo mi sie, ze jak sie juz zdecyduje na dziecko, to spedze 9
      miesiecy w domu, przykuta do lozka i miotana wymiotami. I takie czarne
      scenariusze tez sie zdarzaja i trzeba zakladac taka ewentualnosc, ale jednak
      zazwyczaj wyglada to duzo lepiej.
      Nie chce byc przesadna optymistka, ale byc moze porod to tez nie jest zawsze az
      taka rzez, jak to czuja sie obecnie zobowiazane w szczegolach mi przekazac,
      wszystkie kobiety, ktore juz kiedys rodzily. Az sie boje pomyslec, zeby nie
      zapeszyc, ale byc moze te dzieciate osoby, ktore przy kazdej okazji probuja mi
      uswiadomic, ze po narodzinach dziecka, to moje zycie sie skonczy, juz nigdy
      nigdzie nie wyjde i na przeczytanie ksiazki tez juz nigdy nie znajde czasu, to
      moze tez troche przesadzaja wink
      Chcialabym tu zaznaczyc, ze o ile mam troche zalu do osob, ktore widzac moj
      brzuch, w samych czarnych barwach niepytane probuja mi opisac swoj porod i
      koszmar macierzynstwa, to na pewno nie dotyczy to forum, na ktore wchodze z
      wlasnej woli, i rozumiem doskonale, ze o problemach w ciazy nikt z przyjemnoscia
      nie pisze. Ciesze sie jednak, ze ktos odwazyl sie powiedziec, ze bycie w ciazy
      moze tez byc duza przyjemnoscia.
      • elf1977 Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 10:45
        Ja na to forum zaglądnęłam dopiero po porodzie, ale nawet gdybym wcześniej z
        nim się zetknęła, nie sugerowałabym się tym, co dziewczyny piszą. Nie
        przywiązywałam wagi do strasznych opowieści, choć w ciąży wiele dolegliwości
        mialam. Choć chodziłam do roboty do 9 miesiąca, uprawiałam seks i żyłam jako
        tako normalnie, nie miałam nic przeciwko trosce otoczenia. Jak w 9 miesiącu
        stałam pół godziny w metrze i nikt mi nie ustąpił miiejsca jakoś czułam te
        nogi, ciężki brzuch i 12 kilo więcej. Chyba jednak coś ciężarnej się należy.
        Jak miałam silne mdłości a teściowa kładła przede mną ociekającą tłuszczem
        kaczkę, dziwiłam się jej brakowi emaptii (bo ona nie miała mdłości w ciąży).
        Itd.
        Nie uważam ciąży za jakoś wspaniały okres, ale przeżyłam, przepracowałam,
        teraz, z małym dzieckiem jest trudniej, wspominam z przyjemnością np. bycie sam
        na sam z mężem.
        Uważam, że fajnie mieć miłą i przyjemną ciążę, ale nie pozbawiajmy się tej
        przyjemności, że ktoś nam pomaga. Urodzisz dziecko, skończy się. Większość
        spraw na Twojej głowie, nikt już się nie będzie z Tobą patyczkował, staniesz
        się robotem do obslugiwania malucha, zatraci się na jakiś czas Twoja osobowość.
        Korzystaj więc z uwagi otoczenia i udogodnień póki czas.
        A tak naprawdę ciężarnych,m które dobrze czują się całą ciążę nie jest wcale
        tak wiele...
        • dorro1 Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 10:57
          Temat bardzo dobry.
          Jestem w 33tc, jest mi coraz ciężej, mam żylaki, hemoroidy, czuję sie ocieżała
          i w ogóle... ale uważam nadal, że ciaża to wspaniały okres w życiu kobiety,
          chociaż sie meczymy z każdym dniem coraz bardziej i finał nie jest tez łatwy.
          Miałam problemy na początku, zarłam Duphaston i inne badziewia, ciaża jest
          kosztowna i też z wyrzeczeniami, ale na co tu narzekać, jak 90% z nas wybrało
          ten stan z własnej nieprzymuszonej woli. Nie pisze tu o ciązach zagrozonych,
          problemowych, ale o tych przebiegajacych w miare zdrowo i ksiażkowo.
          Dopiszę tylko, że jeszcze z 2 lata temu nie chciałam dziecka, bo wiązałam to ze
          zmianą figury na zawsze, z utrata wolnosci itp. Ale na szczęście dojrzałam do
          tej myśli i mój mąż też, i bardzo sie cieszę, że wkrótce przytulę własne
          dziecko. A to takie cudowne uczucie czuc je pod swoim sercem, mały wiercioszek,
          kopie mamusie, nie daje spać, ale to jego jedyna szansa podokuczać mi teraz
          hihihi...
          • kika53 Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 13:35
            dorro popieram Cie calkowicie.
            Ja tez na poczatku strasznie wymiotowalam,bralam duphaston i zastrzyki,mam
            hemoroidy,15kg na plusie,ledwie chodze,nie moge robic wielu rzeczy ktore
            normalnie uwielbiam,okropnie boje sie porodu,ale co z tego?Czekalam na to
            dziecko kilka lat i cala reszta sie nie liczy.
        • bozenka78 Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 11:09
          > Urodzisz dziecko, skończy się. Większość
          > spraw na Twojej głowie, nikt już się nie będzie z Tobą patyczkował, staniesz
          > się robotem do obslugiwania malucha, zatraci się na jakiś czas Twoja osobowość.

          To wlasnie mialam na mysli, piszac o roztaczaniu czarnych wizji. Wiem, ze bedzie
          ciezko, ze wszystko sie zmieni, ale wierze, ze nie stane sie robotem.
          I jest mi czasem przykro, ze wiekszosc znanych mi mam zaczyna rozmowe ze mna od
          tego, jak strasznie boli karmienie, albo jak koszmarny moze byc brak snu. Sa
          chyba tez jakies dobre strony macierzynstwa.
          Teraz sie ze mna nikt nie patyczkuje i wiem, ze potem tym bardziej nie bedzie.
          Ale moze to i lepiej, jeszcze bym sie przyzwyczaila do jakiejs taryfy ulgowej i
          potem byloby mi zle wink
          • elf1977 Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 11:27
            Oj, karmienbie jest demonizowane:=-)Karmię jakoś żyjęsmile
            natomiast noce, dla osób z problemami z zasypianiem to rzeczywiście koszmar,
            dla mnie trwający 6 miesięcy. Robotem i tak bedziesz, przynajmniej przez
            pierwsze dni, inaczej się nie da, to dar losu, że wtedy funkcjonujemy jak
            automaty i wszystko udaje się opanować. Im dalej, tym lepiej.
            Jasne, że macierzństwo jest piękne i można godzinami z głupim uśmiechem
            szczęścia wpatrywać się w swoje dzieckosmile Dla mnie to ciągle cud, że udało nam
            się stworzyć coś tak doskonałego.
            Ale monotonia obowiązków, brak czasu też doskwierają, z tej perspektywy w ciąży
            było jednak lepiej.
    • anik-a28 Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 10:54
      Nie wiem jak można traktować ciąże jako coś niewygodnego. Ja jestem
      przeszczęśliwa, że jestem w ciąży, że w kwietniu zobaczę swoją maleńką
      córeczkę, że mój mąż jest bardzo troskliwy i razem ze mną czeka na narodziny
      naszego pierwszego dzieciątka. Ja także miałam małe dolegliwości w pierwszych 3
      miesiącach, ale przeszły i teraz czasami tylko coś poboli, ale kopniaczki
      malutkiej wynagradzają wszystko. Nie myślę też o porodzie jako czymś strasznym,
      wręcz nie mogę się go doczekać, bo nie mogę się doczekać chwili jak wezmę
      dzidzię na ręce.Pozdrawiam, Ania
    • iza3108 Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 11:08
      ja jestem w 20 tyg ciazy i gdyby nie zatrzymanie miesiaczki to wogole bym nie
      wiedziala ze jestem w ciazy, nie mialam zadnych nudnosci i innych przykrych
      niespodzianek czuje sie rewelacyjnie, wszyscy sie o mnie troszcza i niczego mi
      nie odmawiaja poprostu jest super i jest to dla mnie szczesliwy okres.
    • amwaw Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 11:32
      Przez całą ciąże czułam się świetnie do 3 ostatnich tygodni przed porodem(
      urodziłam w 41tc), kiedy zaczęło rozchodzić się spojenie łonowe i 4 litery
      bolały mnie jak diabli. Nie miałam depresji, nie było mi za ciężko- w sumie
      humor miałam świetny. Teraz mam grzeczne jak aniołek dziecko-śpi u siebie w
      łóżeczku, właśnie w nim leży i gaworzy do misia,a ja mogę buszować po
      internecie, w nocy mogłabym nie budzić jej na jedzenie..może to przez to, że w
      ciąży czułam się świetnie?
      pozdrawiam
    • aniaop Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 12:11
      Dla mnie ciaza byla chyba najlepszym okresem w zyciu. Czulam sie i wygladalam
      kwitnaco. Dolegliwosci praktycznie zadnych, no moze zgaga pod koniec, ale dalo
      sie przeyzc. A porod? Ja rodzilam godzine, dziwilam sie, ze tak malo boli i nie
      bylam nacieta. W szpitalu powiedzieli, ze powinnam wciaz dzieci rodzicsmile)
    • kamakszi Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 12:26
      ufff... :]
      dzieki Koza śliczne, wreszcie sie poczułam niesamotna w tłumie:]

      tak jak i Ty - dolegliwości niemal żadnych. ok, wiem, powinnam sie cieszyć, taka specyfika. zapewne to jednak też kwestia podejścia - w życiu nie przyszłoby mi do głowy, jak niektórym tu paniom, "umieranie na zgagę" czy "umieranie na częste siku". no naprawdę, to żadna tam tragedia. jak mniemam, większość z nas żyje w jako takiej cywilizacji, toalety są powszechnie dostępne, a zrobienie siusiu, to sorry, ale nie ejst taki znów koszmrany wysiłek.
      to samo ze zgagą - zaczłęa sie pojawiać, poczytałam, jakie są jej przyczyny - i ok. nauczyl;am się radzić sobie z nią - jasne, raz lepiej, raz gorzej, no ale to też żadna tragedia.

      poza tym: cały czas uprawiam bardzo aktywny tryb zycia, wg niektórych zapewne nawet zbyt aktywny, ale radzę sbie, choć bywa,że wieczorem padam z nóg ze zmęczenia. dzięki temu jednak, że wciąż studiuję, pracuję, spotykam się ze znajomymi - nie mam tak naprawde czasu na, jak to określiła któraś z dziewczyn w innym wątku "kontemplowanie swojego żołądka". i o to chodzi, i o to chodzi:] moim zdaniem to własnie podstawa problemu wielu kobiet w ciąży...
    • majdro Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 12:35
      wręcz przeciwnie,jestem cała w skowronkach i dumna z mojego pięknego
      brzuszka,gdy wstaję jest troche gorzej, ale gdy już wezme prysznic , wymażę sie
      maziami antyrozstepowymi i umaluje , widzę swoja inność, wydaje mi sie że
      jestem inaczej atrakcyjna bardziej, ta ciąża dodaje mi jakiejś subtelności.
      Jestem w 28 tygodniu. Tydzień temu zrobiłam sobie na dokładkę sesje
      fotograficzną -akty żeby pozostał mi jakiś ślad po tym właśnie okresie, wyszła
      genialnie trafiłam na świetną dziewczynę - fotografika, zrobiła ze mnie bóstwo,
      w cieniach schowała pare kilo nadwagi, teraz jeszcze powiesze się w ramkach w
      naszej sypialni, jestem z siebie dumna, kiedy przełamuję te tandetne schematy
      jakiegoś zaściankowego myślenia
    • goodbyekitty Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 13:22
      i ja też i ja też! smile

      jestem już w 23 tygodniu, mimo, że mój lekarz przepowiadał mi problemy w ciążę
      zaszłam b. szybko, nie miałam żadnych przykrych dolegliwości (które mimo
      wszystko ma mniejszość kobiet w ciąży, więc to raczej one mają pecha a nie my
      fuksa), mam dużo energii: biegam sobie do autobusu rano, pracuję na dwa etaty,
      właśnie kupuję mieszkanie na kredyt i planuję remont, żeby zdążyć przed
      porodem, żałuję bardzo bo nie mam czasu ćwiczyć (ok, jestem trochę leniwa),
      chodzę na imprezy, 2-3 razy w tygodniu piję lampkę wina albo pół, przytyłam
      dopiero 2 kg i wszyscy mówią, że świetnie wyglądam (chociaż pogorszyła mi się
      cera więc muszę ją staranniej retuszować wink no i zapomnieć o dekoltach), nie
      jem byle czego więc mam dobre wyniki, więc nie biorę żadnych witamin, bywam
      rozdrażniona i zdarza się, że boli mnie podbrzusze ale wtedy przez 2-3 dni
      więcej odpoczywam i przechodzi. zdarza się, że ustępują mi miejsca, zdarza się,
      że nie - nie robię afery, a jak się słabo czuję grzecznie proszę kogoś, żeby
      pozwolił mi usiąść.

      bywa lepiej, bywa gorzej ale bardzo chciałam mieć dziecko i świadomie przyjmuję
      konsekwencje tej decyzji. jedno jest pewne - dla dziecka najlepsze jest moje
      dobre samopoczucie i jak najmniej lęków i nerwów. żal mi kobiet, które
      celebrują swoje dolegliwości i straszą siebie i innych najczarniejszymi
      wizjami: od zarażenia się rzadko spotykanymi chorobami po potworne konsekwencje
      porodu naturalnego (patrz: listerioza i peknięcie krocza po odbyt). śmieszą
      mnie kobiety, które nagle robią się strasznie infantylne i leniwe (patrz:
      zwolnionko od ginka na dzidziusia w brzusiu).

      ale lubię zaglądać na to forum. ignoruję trolle, a z wypowiedzi dziewczyn
      wyciągam przytomną średnią, bo przecież tak jak nie ma nas tutaj dwóch takich
      samych tak nie ma dwóch takich samych ciąż, porodów, czy dzieci. i czekam sobie
      spokojnie na to swoje. i pozdrawiam was mamy. i ciebie kozo - nie taka głupia smile
    • majan2 Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 16:17
      Urodzilam rowno 2 miesiace temu i juz tesknie za tym stanem, choc moja coreczka
      jest cudowna i bardzo sie ciesze ze jest. A ciaza byla dla mnie wyjatkowym
      czasm radosci i nadziei, mimo ze starcilam w zwaizku z ciaza pracesmile
    • kiedy-mama do majdro 19.12.05, 18:20
      Majdro, napisalam juz na priva, ale poprsoze jeszcze tutaj:
      podaj prosze namiar na te dziewczyne od zdjec - tez mysle o takiej ciazowej
      sesji na pamiatke. Moge nawet jechac do innego miasta, jesli fotografka fajna
      faktycznie. A moze ma jakas strone www, gdzie mozna jej prace zobaczyc?
      Odpowiedz na priva, albo na forum, jak wolisz...
    • dziamdzia Re: Ciąża: najgorszy okres w życiu kobiety? 19.12.05, 18:45
      Hmmm, nie wiem czy można tak generalizować - to, ze czujesz się świetnie to b.
      dobrze, ale myślę że wiele kobiet nie przechodzi tego okresu TAK różowo.

      Ja właściwie nie powinnam też narzekać - 39 tydzień ciąży, fizycznie czuję się
      świetnie - morfologia, cukier, ciśnienie w normie, brak rozstępów, opuchlizny i
      innych nieszczęść. Otoczenie podejrzewa mnie o 6, a nie 9 miesiąc. To moja druga
      ciąża, a pierwszą znosiłam jeszcze lepiej (w tej na początku byłam dosyć senna),
      ALE:

      1. Dziecko nie do końca planowane, więc mam odczucia ambiwalentne - mimo, że
      wiem, ze będę je potem bardzo kochać!
      2. Mam doła porodowego (mimo, że dzięki pierwszemu porodowi, który obiektywnie
      był łatwy wiem czym to pachnie)
      3. Nie mogę jak człowiek pójść na piwo ze znajomymi i przetańczyć całej nocy
      4. Szukanie teraz nowej pracy? hmmm, ryzykowne
      5. Znajomi nie dają spokoju i dopytują ciągle o ciążę, a ja akurat chciałabym o
      tym nie myśleć NON-STOP
      6. Nie czuję się dobrze przybierajac pow. 10 kg
      i na pewno bym coś jeszcze znalazła

      Ogólnie psychicznie dennie, a w 1 ciązy nie było wcale lepiej. Mam wrażenie, że
      to zmarnowane łącznie 1,5 roku i jak na razie (odpukać) jedne z gorszych okresów
      w moim życiu. Na szczęscie już tylko 1-2 tygodnie i koniec.

      Pozdrawiam wszytskie przyszłe mamy smile

      A.
Pełna wersja