koza_w_rajtuzach
18.12.05, 21:55
Czytając forum oraz wysłuchując opowieści swoich koleżanek mogłabym pomyśleć,
że bycie kobietą w ciąży jest bardzo trudnym, nieszczęśliwym okresem w życiu
kobiety, pełnym dolegliwości i nieudogodnień, natomiast poród jest
uwieńczeniem 9-cio miesięcznego cierpienia jeszcze większym cierpieniem.
Gdybym natknęła się na to forum, jeszcze zanim zdecydowałam się na dziecko,
na pewno nie byłabym już tak pewna czy rzeczywiście starać się o potomstwo.
Zresztą już wcześniej zastanawiałam się nad adopcją, bo sądziłam, że ciąża
może okazać się ponad moje siły i pewnie mój pobyt tutaj dodatkowo by mnie do
tego zachęcał. Do tego jeszcze te humorki, wymaganie od innych by chuchali,
dmuchali, rozpieszczali..
Tymczasem jestem już w 38-ym tygodniu ciąży i od początku nie mam żadnych
dolegliwości i złoszczę się na przesadną troskliwość ze strony znajomych,
którzy najwyraźniej są już "wychowani" przez inne ciężarne. Nudności
wczesnociążowe - nie, problemy z oddychaniem - nie, opuchnięcie - nie, bóle
(kręgosłupa itd.) - nie, rozstępy - nie. Mogłabym tak jeszcze bardzo, bardzo
długo opisywać co mi nie dokuczało, a ponoć powinno. Poza tym jestem zdrowa,
wszystkie wyniki w porządku, choć wcale przesadnie o siebie nie dbam. Staram
się żyć normalnie, w końcu to moje ostatnie dnie kiedy mogę cieszyć się
wolnością. Nie wiem jak to będzie z porodem, ale myślę, że też jest
demonizowany.
Proszę by wpisywały się kobiety, które dobrze znoszą ciążę, które nie
narzekają i dobrze radzą sobie z dolegliwościami, nawet jeśli takowe się
pojawią.
Wiem, że są kobiety, które naprawdę ciężko znoszą ciążę, ale mam wrażenie, że
tylko takie tutaj piszą. Więc proszę, niech dadzą o sobie znać kobiety, które
nie mają powodów do narzekań. Bo chyba nie jestem ewenementem?