ewa.x 22.12.05, 09:57 od rana jakoś mi nie tak psychicznie. Leję łzy jak głupia. Byłam wczoraj na usg, lekarz najlepszy w mieście powiedział, że z baby raczej ok. I to "raczej", chyba mnie niepokoi...kurcze... Ewa 24 tc Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
maretina Re: Stracha mam... 22.12.05, 10:01 facet nie pomyslal, ze mozesz sie tego "raczej" tak kurczowo trzymac. gdyby bylo zle, powiedzialby, kazalby robic badania, polozylby do szpitala. nie szukaj drugiego dna w slowach, bo osiwiejesz przed porodem Odpowiedz Link Zgłoś
lisiczka24 Re: Stracha mam... 22.12.05, 10:08 kochana nie stresuj sie bo dziecku to nie pomaga!!!!lekarz czasem coś palnie i nie pomysli!!!My mamuśki tak juz mamy ze martwimy sie o nasze słoneczka!!!jesli cos byloby nie tak to lekarz ma obowiazek informowac kobiete i pewno by to zrobił ale nie miał powodu bo z twoim dzieckiem wszystko ok!!!!!!Przestan plakac i wez sie w garsc!!!?Pewno hormonki ci szaleja znam ten ból bo sama ryczalam choc nie miałam konkretnego powodu bo wszystko bylo ok(usg wychodzilo ok) ja ciagle cos sobie wmawialam.Przeszlam ciezkie przeziebienie w 3 tyg ciazy i umieralam ze strachu ze moje dziecko bedzie chore i lekarze tez nieraz palneli cos głupiego ale na pocieszenie ci powiem ze mój synus ma juz 2 miesiace jest caly i zdrowy tak jak i twoje dzieciatko!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ewa.x Re: Stracha mam... 22.12.05, 10:15 Dzięki kobietki, po Waszych słowach nieco lepiej mi. Spokojnych Świąt życzę. E. Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Stracha mam... 22.12.05, 12:11 Myslę, że lekarze nie przywiązują wagi do znaczenia niektórych słów zwłaszcza jeśli w zestawieniu wypowiedź ma emocjonalnie negatywny charakter. Taki zlepek słów który pozostawia niepokój. Myslę, że to było takie niezręczne sformułowanie, Odpowiedz Link Zgłoś
aniuta75 Re: Stracha mam... 22.12.05, 14:10 A to ty nie wiesz kochana, że faceci raczej nie pomyślą zanim coś chlapną tym swoim jęzorem? Nie chłoń wszystkiego co mówi lekarz jak gąbka, nie doszukuj się czegos czego nie ma. Wiem, że to trudne ale trzeba się tego nauczyć. Wiesz to tak troszkę jak w szkole, jak pani od polskiego pytała się "co autor miał na myśli" (teraz już ponoć tego nie ma). Nie martw się, wszystko będzie ok)) Wystarczy, że w to mocno uwierzysz a stresowaniem się nie pomożesz ani sobie ani dziecku. Ania i Kubek vel Pyzaty (35tc) Odpowiedz Link Zgłoś