Dekalog "Rodzenia po ludzku"

24.12.05, 10:31
A PRAWO do znieczulenia? Piszecie, ze kobieta ma prawo odmowić znieczulenia.
Uwazam, ze powinniście napisać, ze ma prawo je otrzymać! Znieczulenie
zewnątrzoponowe powinno być dostępne na zyczenie każdej kobiety, niech nawet
będzie za dodatkową oplatą, ale niech będzie! Niech decyzja o jego podaniu nie
będzie uzaleniona od "widzimisie" lekarza czy poloznej. Jak mozna dbać o
godność, jesli bol sprowadza kobiete do poziomu przerazonego zwierzęcia, a w
szpitalu "nie praktykuje" sie znieczulania rodzących???
    • leni_wa Amen! Rodze za 2miesiace! 25.12.05, 11:44

    • jajko69 Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 25.12.05, 22:55
      masz racje! ostatnio moja znajoma rodzila i opowiadala, ze darla sie na caly
      szpital, i myslala, ze pobila rekordy, ale potem inna krzyczala jeszcze
      glosnije.wczesniej nigdy nie przypuszczalam, ze obecnie znieczulenie to jakis
      luksus!
      ale nasza sluzba zdrowia jest chora.
    • pizza987 Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 25.12.05, 23:13
      Witajcie,

      dzisiaj podczas wizyty u mojej żony i córki w szpitalu bielańskim usłyszałem bombowe stwierdzenie jednej z położnych. Po przywiezieniu świeżo upieczonej matki z synkiem na pytanie tej pierwszej czy ktoś może jej pomóc przy pierwszym przewijaniu dziecka usłyszała (a razem z nią cała sala z osobami towarzyszącymi) że cytuję: MIAŁAŚ 9 MIESIĘCY NA NAUKĘ A NIE NA SIEDZENIE NA ZWOLNIENIU!!. Coś się we mnie zagotowało, moja żona popłakała się (spotkało to nas w trakcie przewijania naszej córy). A była na zwolnieniu ponad 3 miesiące i dzięki temu że leżała to mamy naszą Kruszynkę... A nie zdołaliśmy już pójść do szkoły rodzenia mimo że byliśmy zapisani... Nóż się w kieszeni otwiera na takie traktowanie. Że nie wspomnę na to, że żona miała problemy z przystawianiem małej do piersi (przeszła cc w piątek) i na prośbę podczas obchodu czy ktoś mógłby jej pomóc i pokazać jak to dobbrze zrobić słyszała: ZARAZ DO PANI PRZYJDĘ. Przy następnym obchodzie było dokładnie to samo. Mam nadzieję że jak trochę się napiętnuje takie działani to coś z tego będzie.
      Pozdrawiam wszystkich.
      • muuunia Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 27.12.05, 13:06
        Ja spędziłam pod kroplówą z antybiotykiem 4 doby bo jakaś krowa poiłożna
        doprowadziła mnie do nawału pokarmu a lekarz stwierdził, że to nie to i pewnie
        zostawili mi kawałek łożyska i teraz idzie infekacja. w nocy (ja z kroplówką w
        ręku) przyszło połozna mierzyć mi temperaturę i zapytałam czy pomogłaby mi
        przewinąć i przebrać dziecko bo się zasikało. pani powiedziała, że mogłabym się
        wreszcie nauczyć obsługiwac własne dziecko. to było w szpitalu św. Zofii
        • council Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 27.12.05, 15:06
          Przykro czytać ale najłatwiej zwalić sprawę nawału na polozną-nomen omen
          krowę.Nawał mleczny powstaje na skutek niewłaściwego karmienia
          dziecka,dokarmiania po kryjomu lub na zyczenie rozklejonej mamusi.Jedyną winą
          krowy położnej jest to że nie pomogła ci (w humanitarny sposó)opróżnić piersi i
          nie kontrolowała jak dalej dajesz sobie radę.Nie widzę związku miedzy resztką
          łożyska a nawałem mlecznym,ale rozumiem twoje rozgoryczenie(jak jest się w
          dolku to wiadomo że winni sa wszyscy dookoła).Zaskoczyło mnie że to wszystko
          dzialo się w św.Zofii-placówka wzór.Mam nadzieję że te przykrości nie
          zniechęcily cię do karmienia piersia.Pozdrawiam-położna(z prowincji)
          • patysiak Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 28.12.05, 10:20
            im wiecej czytam i slysze o sw. zofii tym czesciej mysle ze szpital jedzie na
            opinii sprzed paru lat i juz dawno jest w tyle jesli chodzi o ludzkie
            traktowanie.
            • muuunia Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 28.12.05, 11:06
              Kiedy szukałam szpitala do porodu poczywiścei kierowałam się opiniami i opisami
              z Forum, grzebałam w internecie, sprawdzałam rekomendację Fundacji Rodzić po
              ludzku. Teraz myślę sobie, że akcja, która miała służyc dobru kobiety i dziecka
              zaczyna obracać się trochę przeciwko niej. Standardy można próbować podnosić,
              ludzi się nie zmieni, nie jedną akcją, chyba że zacznie się karać szpitale nie
              spełniające podstawowych norm. Wszędzie ludzie są tacy sami ale tylko niektórzy
              wylewają swoje frustracje na pacjentów (dotyczy to całej służby zdrowia). Nie
              wyobrażam sobie usłyszeć w czasie porodu od położnej tego co usłyszała jedna
              moja znajoma - ja urodziałm w gorszych warunkach to i ty urodzisz. zawiść?
              złosc? sama nie wiem. wiem tylko tyle, że mojej znajomej w szpitalu z tytułem
              rodzić po ludzku odmówiono cesarki bo wyrobiono normę na ten rok i kazali
              rodzić "naturalnie". dziecko urodziło się niedotlenione z niedowładem kończyn.
              niekt nie poniósł konsekwencji. inna koleżanka opłaciła położną i wszystko inne
              w szpitalu św. Zofii. Kiedy okazało się, że musi mieć cesarkę bo dziecko sie
              żźle ułożyło, odesłano ją z kwitkiem do innego szpitala, gdzie musioała się
              położyć (choć wszystko było dobrze) na kilka dni przed porodem żeby mieć
              miejsce. i po co pisać o prawie kobiety do wyboru szpitala? po co nam becikowe?
              niech wyremontują szpitale i wybudują kilka nowych, niech dopłacom położnym i
              lekarzom, niech znieczulenie będzie darmowe dla każdej, która tego chce, niech
              dekalog Fundacji rodzić po ludzku będzie ogólnie przestrzeganą normą a nie
              elementem gry o tytuł, który i tak dla personelu medycznego przeważnie znaczy
              więcej roboty bo do takiej placówki kobiety "pchają się drzwiami i okanami" jak
              to kiedys ktos mi powiedział. Życzę tego Fundacji, wszystkim przyszłym i
              obecnym mamom, ich pociechom a przede wszystkim dyrektorom placówek medycznych
              i zwracam się z apelem do panów Giertychów, Kaczyńskich, Lepperów, ojców
              Rydzyków i prałatów Jankowskich - zamiast budować sobie pomniki za życia,
              otwierać nikomu nie potrzebne instytucje, remontować biura poselskie,
              kancelarie i utrzymywać hordy darmozjadów zainwestujcie w nowe pokolenia Polaków
        • malgosiek2 Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 27.12.05, 15:44
          muuunia to nie wina położnej,że miałaś nawał.
          A czy powiedziałaś jej,że bolą cię piersi i są twarde jak kamień i gorące?
          Bo jeśli nie to skąd może wiedzieć,ze masz nawał jeśli nic nie powiedziałaś
          jakie masz dolegliwości.
          Koniec języka dla przewodnika.
          Położna jasnowidzem nie jest.
          I nie zwlalaj całej winy na położną.
          Pzdr.Gosia
          • muuunia Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 28.12.05, 09:46
            polozna z noworodków (Krzysiek mial zółtaczkę więc go naświetlali) stwierdział
            (bez sprawdzania piersi) że nie mam pokarmu bo dziecko ciągle płacze więc
            najpewniej się nie najada. kazała pić herbatki na laktacje - pilam, stymulować
            piersi - stymulowałam, pic Karmi - piłam i hektolitry innych płynów. mimo to
            ona nadal twierdziła (choc piersi ważyły już z tonę każda a mleko ciekło samo)
            ze i tak nie mam pokarmu wiec zaczela go dokarmiac glukoza o czym dowiedziałam
            się jak pewnego razu zaniepokojona brakiem dziecka poszłam na oddział żeby go
            zabrać na karmienie a położna oświadczyła mi, że właśnie wpompowała w niego
            glukozę bo był głodny a ja nie mam czym karmić i teraz przynajmniej śpi.
            następnego dnia dostałam gorączki. jak tłumaczyłam lekarzowi, że to od piersi
            to stwierdził, że nie są aż tak twarde jak by mogły być i że to najpewniej
            infekcaj. Łatwiej było im doszukiwac się przyczyn gorączki w ewentualnym
            kawałku łożyska niz z powodu nawału, łatwiej było podłączyć pod kroplówę z
            antybiotykiem na dodatkowe doby niż dać dziecko do karmienia.
        • svierkov2 Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 28.12.05, 18:52
          Moje wspomnienia ze szpitala sw Zofii są chyba równie koszmarne. Urodziłam tam
          blixniaki i również nie mogłam liczyć na żadną pomoc ze strony położnych. Byłam
          obolała, łóżko wąskie więc do siebie mogłam zabrać na raz tylko jedno dziecko.
          płakały na przemian. sama musiałam je przewijać i pielęgnować. Po kąpieli
          rzuciły mi mokre, zsiniałe z zimna dzieci na łóżko i pomimo moich błagań wyszły.
          Opieka poporodowa w sw Zofii w skali od 0 - 6 to oczywiście 0. Każdemu odradzam.
          a aaa i jeszcze jedno. W szkole rodzenia można się jedynie nauczyć przewijać
          lalki!!!
        • halszkabronstein Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 28.12.05, 20:01
          Te krowy myśla , ze ich praca polega na piciu kawy z pania Zosia ! Trzeba to
          całe towrzystwo ustawić , wg mnie gdy położna jest chamska powinna zostać
          dyscyplinarnie zwolniona w trybie natychmiastowym !!! Co sobie myśli taka
          baba ?! Ona jest po to by Ci pomagać i przewijać dziecko ile zechcesz bo za to
          jej płacisz z podatków , taka jest jej praca. Nie podoba jej sie to niech spada
          na zasiłek. WRRR... Już ja bym ustawiła taka babe( na chamstwo trzeba
          odpowiadac chamstwem bo inaczej ktos taki nie zrozumie ) . Ja sobie nie
          wyobrażam bym np swoich klientów zle traktowala majac jakas dzialalnosc , byla
          opryskliwa itp - klient nasz pan , zwlaszcza biedna nieporadna kobieta ,
          chora , czujaca sie zle . Gdzie tu współczucie ?? Skad tyle prostactwa w
          ludziach ??
      • pyosalpinx Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 27.12.05, 13:41
        a ja mysle, ze kiedy polozne zaczna normalnie zarabiac, wtedy nie bedzie
        powszechnej frustracji personelu a takie chamskie odpowiedzi nie beda na
        porzadku dziennym. Co jednak nie usprawiedliwia takich zachowan.
        pozdrawiam.

        ginekolog z kraju o "normalnej sluzbie zdrowia"
        • council Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 27.12.05, 15:14
          Ludzie co ma piernik do wiatraka!Jeżeli jest się chamicą to nie wazne czy
          zarabia się 1000 czy 3000 ,chamicą się pozostanie.W zawodach medycznych
          tj.lekarz,połozna ,pielegniarka nigdy nie sprawdzano czy dana osoba ma
          predyspozycje do tej branży.Ludziska pchali się na medycynę drzwiami i oknami
          bo to zawód z kasą i prestiżem ,do szkoły pielęgniarskiej większość dziewczyn
          szła kiedy nie wiedziała co ze sobą zrobić a połozne to częś tych co nie
          dostali się na medycynę,częśc z przypadku a najmniej to efekt swiadomego wyboru.
          • pyosalpinx Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 29.12.05, 13:15
            council napisała:

            > Ludzie co ma piernik do wiatraka!Jeżeli jest się chamicą to nie wazne czy
            > zarabia się 1000 czy 3000 ,chamicą się pozostanie.W zawodach medycznych
            > tj.lekarz,połozna ,pielegniarka nigdy nie sprawdzano czy dana osoba ma
            > predyspozycje do tej branży.Ludziska pchali się na medycynę drzwiami i oknami
            > bo to zawód z kasą i prestiżem ,do szkoły pielęgniarskiej większość dziewczyn
            > szła kiedy nie wiedziała co ze sobą zrobić a połozne to częś tych co nie
            > dostali się na medycynę,częśc z przypadku a najmniej to efekt swiadomego
            wyboru

            chamem jest sie z powolania, to zgoda, ale to tylko pol prawdy. wiem jak
            pracuja niemieckie polozne po obu stronach granicy szwajcarsko-niemieckiej. W
            Niemczech "troszcza" sie minimalnie o komfort rodzacej, w Szwajcarii, gdzie
            dostaja 100% wiecej, sa jak pokojowki, odczytujac zyczenia pacjentek...podobno
            za pieniadze ksiadz sie modli.
            pozdrawiam
            poloznik z kraju o "normalnej sluzbie zdrowia"
            • olgaz2 Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 06.08.06, 18:55
              jesli to pieniadze sa powodem to chyba polozne w szwecji zarabiaja krocie bo
              personel jest niesamowicie mily i pomocny o kazdej porze dnia i nocy mozna sie
              zwrocic do poloznej z kazda sprawa i pomoc jest natychmiastowa i fachowa a
              pozatym usmiech ,czule slowo jest normalka.
        • mkolaczynska Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 03.01.06, 09:57
          Czasem to nie jest jednak sparawa pieniędzy, ale człowieka.
      • goorki Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 05.08.06, 19:22
        O rany !! O_O A ja myslalam, ze takie zachowanie pielegniarek czy innych pracownikow sluzby zdrowia nalezy juz do historii sad Ale skoro tak sie zachowuja, to po jakiego grzyba niektore z nich sie dziwia, ze mala zarabiaja ?? Zarabiaja tak malo, bo tez zachowuja sie na tak skandalicznie niskim poziomie. Uwazam, ze ordynator takiego oddzialu nie powinien pozwalac na takie zagrywki swoich podwladnych, bo to tez swiadczy o nim zle, ale skoro na to pozwala to widac swietnie mu sie wiedzie finansowo i nie musi starac sie o prace... ciekawe tylko co powie, jak oddzial mu zamkna, a potem caly szpital z powodu nieodpowiedzialnosci takich ludzi ....
    • majowa-panna Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 27.12.05, 10:35
      hedonistka, zalezy o jakim znieczuleniu myślisz, jest dobrze jeśli możesz mieć
      zzo, ale nie życze ci rodzenia z dolarganem w żyłach kóry wciąz jeszcze się
      aplikuje rodzącym - lepiej tego odmówić...
      • pyosalpinx Nie wychwalal bym ponad wszystko znieczulenia ... 27.12.05, 13:45
        nadoponowego, bo i ta metoda ma swoje plusy i minusy(niebezpieczenstwa). nie
        mniej taka metoda lagodzenia bolu nie powinna byc luksusem.
      • hedonistka Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 28.12.05, 16:21
        Mam na mysli wlaśnie znieczulenie zewnątrzoponowe - najskuteczniejsze dla matki
        i zupelnie bezpieczne dla dziecka.
      • iza-0385 Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 12.02.06, 21:43
        Witam? szukam waszych opini na temat szpitala w Pruszkowie woj.Mazowieckie
        jeżeli ktos z was tam rodził to piszcie prosze??
    • sylastep Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 27.12.05, 13:20
      W MIńsku Maz. znieczulenie jest refundowane, i lekarz prowadzący 100 razy mi o
      tym mówił-ale nie skorzystałam bo akurat miałam cesarkę-sama chciałam!
    • pyosalpinx Istnienie takiej kwestii jest dowodem, ze 27.12.05, 13:32
      ...jestesmy w medycynie 100 lat za murzynami. W szpitalach w ktorych pracowalem
      i pracuje takiego dekalogu nie trzeba formulowac, poniewaz wszystko to stanowi
      minimum przyzwoitosci. Czasem tylko zdarzy sie, ze zbudzony w nocy do zalozenia
      znieczulenia nadoponowego anestezjolog, marudzi cos przez telefon to i tak tym
      nikt sie nie przejmuje. Ale jesli w Polsce polozna potrafi powiedziec przy
      pacjentce "glowka w pizdzie sie kreci" (sam slyszalem) to jednak taki dekalog
      jest potrzebny.

      • kat.s PLANUJĘ DZIECKO - JESTEM PRZERAŻONA 27.12.05, 14:39
        jestem przerażona!!! w nadchodzącym roku planujemy z mężem dziecko, al ja
        jestem przerażona opowieściami i mrocznych grzechac personelu medycznego, o
        nieludzkim, przedmiotowym traktowaniu rodzących...... powiedzcie jak realnie
        egzekwować swoje prawa, jak mozesz wybrac pozycje rodzenia (wiadomo co z Polsce
        jest standardem), nie zgodzić się na cięcie krocza, mieć prawo żądania
        znieczulenia jesli to nie jest wykluczane, jak dochodzic szanowania swojej
        prywatnosci, intymnosci......... jak się nie dać zgnoić w konkretnej sutuacji
        kiedy rodzisz po raz pierwszy, a wszyscy wokól (personel) wiedząc ze nie
        jesteśdośwuadczona w tej kwestii probuje zrobic tak jek jest JEMU (personelowi)
        wygodnie ("dla twojego dobra")????
        przeraza mnie ta mysl o porodzie - szczerze mowiąc to jest jeden z powodów dla
        ktorego jeszcze nie mam dziecka.........opiszcie swoje doświadczenia dziewczyny,
        podrawiam,
        Kasia
        • jollka2 kat.s - jestem z Tobą 27.12.05, 15:35
          Z panicznego strachu przed porodem i traktowania jak kawał mięcha, nie
          planowalam dziecka. Nic mnie chyba tak nie przerażało dotychczas jak poród, a
          czytanie takich opowieści tylko to pogłębia. Niech ktos powi, dlaczego ta
          służba zdrowia (nie każdy oczywiście) jest tak chora??
          • kat.s Re: kat.s - jestem z Tobą 27.12.05, 15:45
            dzięki Jolcia za wsparcie,
            to jak, teraz czekamy na jakis pozytywny komentarz?
            pozdr
            K
            • jollka2 Re: kat.s - jestem z Tobą 27.12.05, 15:52
              oby był jakiś pozytywny...
              Możemy jeszcze zwiać za granice i tam rodzić smile
          • mkolaczynska Re: kat.s - jestem z Tobą 03.01.06, 10:04
            Ja miałam świetny poród, no ale to było cc.
            Opieka po też rewelacyjna! Tak mogła bym rodzić co rok smile(tylo 3 dni miałam
            przekichane)
        • muuunia Re: PLANUJĘ DZIECKO - JESTEM PRZERAŻONA 28.12.05, 09:52
          ja wole nie opisywać bo się zniechęcisz. powiem jedno - po jakimś (to akurat
          jest indywidualne) czasie zapominasz większość z tego co się działo a jeden
          bezzębny uśmiech rekompensuje wszystkie strachy, ból, nieprzespane noce i
          niekończące sie zmęczenie.
          • patysiak Re: PLANUJĘ DZIECKO - JESTEM PRZERAŻONA 28.12.05, 10:23
            piekny komentarz do calego probelmu. choc oczywiscie problem pozostaje.
        • earl.grey Re: PLANUJĘ DZIECKO - JESTEM PRZERAŻONA 28.12.05, 10:25
          rozważ prywatny szpital. Posprawdzaj, ceny nie zawsze są kosmiczne, może poza
          Warszawą? Jest też kilka szpitali wyróżnionych w akcji "Rodzić po ludzku" i
          tych, które zostana wyróżnione w tegorocznej akcji, zawsze możesz pójść i popytać.
        • falcoperegrinus Re: PLANUJĘ DZIECKO - JESTEM PRZERAŻONA 28.12.05, 15:18
          kat.s napisała:
          > powiedzcie jak realnie
          > egzekwować swoje prawa,

          Spróbuję coś podpowiedzieć... napisać coś konstruktywnego. Wierzę (a do pewnego
          stopnia moja wiara poparta jest niewielkim doświadczeniem), że można
          wyegzekwować przynajmniej część swoich praw. Pierwsza podstawowa sprawa: od
          samego początku wiedzieć, czego się oczekuje, niech te oczekiwania nie będą zbyt
          wygórowane ale z góry jasno określone. A jak już będą - konsekwentnie dążyć do
          ich spełnienia. A zacząć dążyć na długo przed planowanym terminem - gdy już się
          zacznie moze nie być na to czasu.

          To ogólniki, czas na konkrety...

          > jak mozesz wybrac pozycje rodzenia

          Wywiad, wywiad i jeszcze raz wywiad. Rozejrzeć się po szpitalach w swojej
          okolicy, poczytać ankiety, fora dyskusyjne. Myślę, że zawsze znajdzie się
          placówka, gdzie nie każą kobiecie leżeć plackiem na łóżku. Nie poprzestawać na
          wywiadzie. Zadzwonić, zapytać, najlepiej - ugadać sobie położną z "upatrzonego"
          szpitala. Nawet jeżeli miałoby to trochę kosztować (a wiem, że nie zawsze
          kosztuje).Zaufana osoba to w tej sytuacji podstawa. Otwarcie mówić o swoich
          oczekiwaniach. Żeby nie było sytuacji, że teoria sobie a życie sobie...

          > nie zgodzić się na cięcie krocza,

          Zapytać wcześniej jaka jest praktyka w placówce jaką masz zamiar wybrać.
          Uprzedzić, że nie zamierzasz zgadzać się na rutynowe cięcie (pomijam sytuację,
          gdy po prostu nie ma innego wyjścia).

          > mieć prawo żądania
          > znieczulenia jesli to nie jest wykluczane,

          Obawiam się, że w polskich warunkach dość trudne. Powtórzę jak zdarta płyta -
          wcześniej zaznaczyć, że bierzesz pod uwagę iż możesz chcieć być znieczulona. Że
          nie życzysz sobie aby z tego powodu traktowano Ciebie jak histeryczkę "co nie
          chce się poświęcić dla dziecka". Że nie pozwolisz nikomu traktować siebie w ten
          sposób. No i - niestety - zastanów się ile możesz na ten "luksus" wysupłać. Bo
          możesz spotkać się z odpowiedzią: "znieczulimy Panią, ale to już jest ponad
          standartem a zatem płatne extra".
          Myślę, że warto o tym pogadać z lekarzem prowadzącym. Jeśli wcześniej zauważysz
          próby zbywania Cię czy traktowania twoich oczekiwań w stylu "ot paniusia się
          znalazła" - zawsze możesz zwrócić się do kogoś innego, bardziej otwartego na
          Twoje sugestie.

          > jak dochodzic szanowania swojej
          > prywatnosci, intymnosci......... jak się nie dać zgnoić w konkretnej sutuacji
          > kiedy rodzisz po raz pierwszy, a wszyscy wokól (personel) wiedząc ze nie
          > jesteśdośwuadczona w tej kwestii probuje zrobic tak jek jest JEMU (personelowi)
          > wygodnie ("dla twojego dobra")????

          Szczerze? Mąż (czy inna towarzysząca osoba) w najtrudniejszych chwilach. To moim
          zdaniem najlepsze wyjście. Musi być ktoś, kto w razie potrzeby odpowiednio
          zareaguje. Kto dopilnuje, aby Cię nie wyzywano, nie upokarzano, traktowano tak,
          jak każda kobieta która rodzi, na to zasługuje. Przed porodem możesz walczyć o
          to sama. W trakcie - możesz nie być w stanie. I to jest IMHO bardzo ważna rola
          faceta przy porodzie.

          Myslę również, że dobrze by było aby mąż aktywnie włączył się w wybór szpitala,
          lekarza, położnej. Ba, dobrze jest aby to właśnie On był przy rozmowach (i brał
          w nich aktywny udział) na temat kluczowych dla Ciebie zagadnień, twoich obaw
          itd. Niech osoby, które mają się Tobą opiekować zgóry wiedzą, że będzie ktoś,
          kto zna Twoje oczekiwania, Twoje prawa i będzie czuwał nad ich respektowaniem.
          Wiem z doświadczemia, że to pomaga.

          > przeraza mnie ta mysl o porodzie - szczerze mowiąc to jest jeden z powodów dla
          > ktorego jeszcze nie mam dziecka.........opiszcie swoje doświadczenia >dziewczyny

          Nie jestem kobietą niemniej twierdzę, że przynajmniej część wymienionych wyżej
          punktów udało nam się (współnie z Małżonką) zrealizować. Dlatego zabieram głos w
          tym wątku. To, co napisałem powyżej nie ma charakteru "prawd objawionych", jest
          jedynie zbiorem luźnych uwag i spostrzeżeń człowieka, któremu traktowanie z
          sercem i ze zrozumieniem jego własnej Żony (w roli ciężarnej, rodzącej i
          początkującej matki) bardzo leżało na sercu.

          Pozdrawiam i przepraszam, że mieszam na typowo kobiecym forum...
          • jollka2 drogi facecie ! 28.12.05, 15:38
            To jest chyba najbardziej konstruktywna z dotychczasowych rad. Wiadomo, że
            babki doradzają po jakichś doświadczeniach, a takowe mają wpływ na odpowiedzi.
            A tutaj rzeczowo i chłodno smile Nie spodziewałam się tak rozsądnych panów na tym
            forum!! Brawo dla takiego ojca i męża !
            pozdrawiam smile
          • halszkabronstein Re: PLANUJĘ DZIECKO - JESTEM PRZERAŻONA 28.12.05, 18:07
            Odwiedzaj nas częściej ! smile Miło jeśli mężczyzna rozumie jak trudny dla kobiety
            jest poród i co więcej ma o tym jakieś pojęcie . Przyjaciółce mąż powiedział ,
            ze poród to pestka a kobiety są słabe i histeryzuja z byle powodu . Dlatego to
            pewnie nawet nie boli a kobiety znieczulałyby sobie nawet skaleczony palec itp.
            Bardzo przykro jej się zrobiło.
            • tuskas Re: PLANUJĘ DZIECKO - JESTEM PRZERAŻONA 02.01.06, 15:59
              Niech sobie rzeczony Mąż wydepiluje nogi woskiem....
              Nie mówiąc o depilacji w intymnych częściach ciała, czy pod pachami.
              Większość facetów krzyczy w takich momentach. A co im do porodu, jej!!

              Przepraszam, nie wytrzymyałam.
        • halszkabronstein Re: PLANUJĘ DZIECKO - JESTEM PRZERAŻONA 28.12.05, 18:02
          Jedynym sposobem by miec pewność , ze przy porodzie personel zrobi wszystko co
          z jego mocy to rodzić w prywatnej klinice . Niestety nie wszystkie z nas na to
          stać . I wcale nie chodzi mi o to , że lekarze tam pracujacy są niezawodni w
          100% ( zawsze może sie coś stać niby ) jednak uważam , ze bardzo im zalzeży na
          pomyślnym przebiegu porodu - dzięki temu nie tracą na renomie a inne pacjentki
          polecaja szpital kolejnym . Ja bede miała chyba tylko jedno dziecko w takim
          razie - nie chce dawać łapówki a na 2 porody ( przez cc ) w prywatnym mnie nie
          stać. Pozdrawiam .

          Serio znam bardzo mało osób które dobrze wspominaja poród.. chwilowo nawet
          sobie nie moge żadnej przypomnieć - poza tymi które miały szczęście trafić do
          klinik prywatnych jak moja siostra np. uncertain.
          • little_voice Re: PLANUJĘ DZIECKO - JESTEM PRZERAŻONA 02.01.06, 12:28
            To pewnie nie na temat,ale ja wspominam poród bardzo dobrze.Położna była bardzo
            fachowa i bardzo życzliwa.Mam wrażenie że zwyczajnie trafiłam na pełną empatii i
            profesjonalizmu osobę.Fakt,był ze mną mąż, oboje byliśmy troche przestraszeni
            ale równie przyjaźnie nastawieni do osób które sie mną zajmowały.Poród (pierwsze
            dziecko) trwał 2,5 godz.i sukces ten zawdzięczam w dużej części sobie ponieważ
            koncentrowałam sie tylko na oddychaniu i skurczach.Choć przyznaje,że położna
            która ci mówi że bardzo ładnie oddychasz,że bardzo pomagasz maluchowi,że go
            dotleniasz itp.MOTYWUJE
            • little_voice Re: PLANUJĘ DZIECKO - JESTEM PRZERAŻONA 02.01.06, 12:33
              Taka położna motywuje i jest ogromną pomocą.
              Dodam,że rodziłam w "normalnym" publicznym szpitalu.

              Dziewczyny,nie popadajmy w totalną histerie typu "nie bede mieć dziecka bo boje
              sie być potraktowana jak krowa podczas porodu..."
              Nie każdy poród to koszmarne,traumatyczne przeżycie.
        • weronikaglow Re: PLANUJĘ DZIECKO - JESTEM PRZERAŻONA 03.01.06, 11:46
          Też byłam przerażona. W ciąży wierzyłam i nadal wierzę, że zdrowa kobieta w
          zdrowej ciąży może wydać na świat dziecko bez zbędnych (a niekiedy szkodliwych)
          zabiegów medycznych.
          Osobiście wywalczy łam jedno - nie zgodziłam się na niepotrzebne - bez
          wyraźnich wskazań medycznych - nacięcie krocza. Poszłam do porodu z
          oświadczeniem, iż nie zgadzam się na rutynowe nacięcie. O tym oświadczeniu
          dowiedziałam się z tego forum. Położna w mojej szkole rodzenia oraz lekarz
          prowadzący ciążę twierdzili zresztą, że przez stulecia kobiety rodziły bez
          nacięcia. I nadal tak rodzą w krajach, gdzie pomoc medyczna nie istnieje oraz w
          krajach, gdzie praktyka lekarska nadąża za badaniami naukowymi jak np. w
          Holandii, gdzie wiekszosc kobiet rodzi bez nacieć i nikt nie straszy wypadaniem
          narzadow, peknieciem po odbyt, nietrzymaniem moczu etc.
          pozdrawiam
    • monika_irl Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 28.12.05, 16:19
      piszecie o zachowaniu położnych i personelu medycznego, a czemu nikt nie
      napisał o zachowaniu pacjentek?
      Większość z nich to przysłowiowe "święte krowy", którym wszystko się należy.
      Oczywiście są kobiety, którym trzeba pomóc ale i są takie, które spokojnie mogą
      sobie poradzić same, a mimo wszystko czekają aż ktoś za nie zrobi. To też nie
      jest w porządku.

      P.S. nie należę bynajmniej do personelu medycznego.
      • muuunia Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 28.12.05, 17:02
        medal ma zawsze dwie strony a kij dwa końce. wydaje mi się jednak, że kobiecie,
        której ból, strach i hormony odbieraja zdolność logicznego myślenia można
        wybaczyc więcej (szczególnie jeśli rodzi pierwszy raz) niż osobom, które żyją z
        obcowania z takimi kobietami i przynajmniej w teorii - opiekowania się nimi.
        przyznam się szczerze, że gdybym ja tak traktowała ludzi w mojej pracy, nie
        zagrzałabym w niej miejsca zbyt długo
        • laminja MUUUNIA 29.12.05, 19:31
          problem polega na tym, że:
          a) wiele szpitali jest przeładowanych i połozne nie piją sobie kawki tylko
          biegają od jednej kobiety do drugiej (patrz św. Zofia).
          b) my kobiety jesteśmy znacznie mniej samodzielne niż wcześniejsze pokolenia.
          Wtedy kobiety jakoś dawały sobie radę i z porodem w bardzo przykrych warunkach
          i opieką nad dzieckie, która na dobrą sprawę zaczynala się po wyjściu do domu...
          c) szkoły położnych opuszcza coraz mniejsza liczba absolwentek (absolwentów).
          Wiem, że szpital św. Zofii, w którym z roku na rok jest coraz więcej porodów,
          ma ogromne problemy ze znalezieniem chętnych do pracy sad Nie mogą więc wybierać
          najlepszych - muszą zatrudniać często osoby o niskim poziomie empatii i
          słabszych umiejętnościach. Dużo dobrych położnych jest na urolopach
          macieżyńskich. Tak naprawdę myślę, że ten szpital przyjmuje za duzo pacjentek
          (tylko jak tu odsyłać jeszcze więcej kobiet - domyślasz się jakie pojawiłyby
          się komantarze, skoro już teraz jest sporo pretensji o odsyłanie). Gdyby
          nie "pękał w szwach" opieka byłaby znacznie lepsza.

          Przed oceną warto się zastanowić również nad tym...
          • muuunia Re: MUUUNIA 02.01.06, 11:10
            ja nie oceniam, ja tylko opowiadam własne doświadczenia z tego akurat szpitala.
            nigdzie nie jest idealnie. boje sie pomysleć co dzieje się gdzie indziej, skoro
            nawet w Św. Zofii idealnie nie jest.
            wielokrotnie tutaj przytacza się, że keidyś kobiety itd. kiedys przede
            wszystkim nie prowadziło sie statystyk ile z tych kobiet przeżywało te porody i
            le z dzieci dotrwało do wieku "rozrodczego". obalmy wreszcie kolejny mit, że
            keidyś było lepiej bo nie było. nie było opieki medycznej, lekarstw ano żadnej
            pomocy bez względu na pochodzenie społeczane (czasem nawet dostęp do tzw.
            medyków był dla kobiety i jej potomstwa bardziej zabójczy niż brak tego
            dostępu). nikt sie nie przejmował śmiercią położnicy, bo chłop brał inną babę i
            przynajmniej miał urozmaicenie w życiu, nikt nie płakał nad śmiercią dziecka,
            bo za chwilę będzie drugie. kobiety miały na to czas bo zaczynały rodzić 9
            miesięcy po pierwszej miesiączce czyli jak miały mniej więcej 13-14 lat. Ile z
            nich dożyło 20 roku życia i ile w tym czasie urodziło dziecki, które przeżyły?
            Różne źródła podają różne liczby, oficjalnie takimi sprawami historia się nie
            zajmuje. ja więc nie chcę powrotu tamtych czasów i proszę abyście wreszcie
            przestały pisać, że kiedyś to kobiety na polu i było dobrze a teraz takie
            delikatne!
            • laminja Re: MUUUNIA 02.01.06, 12:04
              masz rację kiedyś było znacznie gorzej - z naszego obecnego punktu widzenia.
              Statystyki umieralności oczywiście prowadzoono i były bardzo wysokie, ale
              wszyscy wiedzieli, że tak może być. Teraz jednak czasy sie zmieniły i jeste
              lepiej, choć do ideału daleko. Czemu? Bo jeszcze zbyt wiele osób z personelu
              medycznego pamięta "poprzednią epokę", w której nikt się nie musiał przejmować
              tym czy kobiecie się bedzie podobało... Żadna nie miała odwagi domagać się
              poszanowania, egzekwować swoich praw. Natomiast w związku z tym, że kobiety są
              obecnie często pozbawione wsparcia innych kobiet z rodziny (kiedyś mieszkało
              się w wielopokoleniowych domach) powinny to wsparcie otrzymywać w szpitalach.
              Niestety nie zawsze jest to możliwe - z różnych względów. Ale ponieważ kiedyś
              było znacznie gorzej warto się czasem pocieszać tym, że w ostatnich latach
              wiele się zmieniło na lepsze, a zmianą są w toku i może te niedociągnięcia za
              jakiś czas znikną.
              • muuunia Re: MUUUNIA 02.01.06, 12:48
                całkowicie się z Tobą zgadzam i wyczekuję tych zmian niecierpliwie, bo nie
                chciałabym żemy Krzysiek był jedynakiem a na razie, po niedawnych
                doświadczeniach ani mi w głowie rodzeństwo smile
                • laminja Re: MUUUNIA 02.01.06, 12:57
                  myślę, że teraz już byłoby znacznie lepiej - bo juz wiesz czego wymagać. Czy
                  sam poród też był traumatycznym przeżyciem?
                  • muuunia Re: MUUUNIA 02.01.06, 13:38
                    poród był ok, choc nie był łatwy bo dziecko było duże i w końcu po kilkunastu
                    godzinach od odejścia wód wylądowałam na sali operacyjnej. miałam cudowną
                    położną, która się bardzo przy moim porodzie napracowała i choć za nią
                    zapłaciłam nie żałuję ani jednej wydanej złotówki. to ona poszła za dzieckiem i
                    przybiegła powiedzieć, że jest dobrze i ile waży, bo po wyjęciu z brzucha nie
                    pokazli mi malucha, to ona trzymała mnie za rękę kiedy mnie cieli i zszywali i
                    choć nie mogę powiedzieć, że poród był przyjemny (bo żaden nie jest) to też nie
                    mogę powiedzieć, że w czasie samego porodu miałam złą opiekę, bo wydaje mi się,
                    że miałam najlepszą jaką mogłam mieć. wciąż jednak dyskusyjna jest opieka po
                    porodzie i mimo wszystko wciąż jest we mnie dużo żalu, ale pewnie i to kiedys
                    się zatrze i zapomnę
                    • laminja Re: MUUUNIA 02.01.06, 13:48
                      wiesz - najważniejsze są chyba wspomnienia z porodu - bo opieka (zła czy jej
                      brak) nie jest już chyba tak istotna przy drugim porodzie. Nasze doświadczenia
                      i wiedza są o wiele większe, więc chyba lepiej się znosi ten czas (bardzo
                      trudny po pierwszysm porodzie). A ponieważ miałas już cc z powodu dysproporcji
                      połodowo-miednicowej (tak jak ja...) to następnym razem możesz się starać o cc
                      planowe. Wtedy odejdą koszty porodu, ale za to można wynająć jedynkę na czas
                      pobytu (a tam jest osobna położna tylko do dyspozycji 4 kobiet - tak jest na
                      Żelaznej - innych szpitali na tyle dobrze nie znam). Ja mam taki plan smile))
                      • muuunia Re: MUUUNIA 02.01.06, 14:00
                        I to jest dobry plan smile
                        pozdrawiam i życze spełnienia marzeń w Nowym Roku
                        • laminja Re: MUUUNIA 02.01.06, 15:08
                          wzajemnie smile Zmagamy się z podobnym problemem, więc wiem co czujesz. Ja
                          fatalnie zniosłam cc i dlatego też ze zgrozą myślę o kolejnej ciąży. Ale mam
                          nadzieję, że za jakis czas będzie lepiej. Czego i Tobie życzę smile
      • halszkabronstein Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 28.12.05, 19:53
        Jak ktoś rodzi po raz pierwszy to jeszcze nie do końca wie co ma robić ! Miła i
        serdeczna obsługa napewno odstresuje matke . Personel powinien mieć jakieś
        minimalne przygotowanie psychologiczne i podejście do pacjentów.

        Są kobiety którym trzeba pomóc?! Chyba wszystkim trzeba pomóc , co maja same
        zrobić? Może rodzić sobie na polu. Przypominam , ze personel nie robi nam łaski
        ale z naszych podatków opłacamy jego prace . Ma obowiązek sie nami zajmować .
        Choc wiem - najlepiej by było zosbie pic kawe , palic papieroska i rozmawiać z
        panią Gienia , tylko te wkurzajace pacjentki musza rodzic te wredne dzieci w
        nieodpowiednich momentach.. i na dodatek je boli wiec pewnie nie beda super
        miłe.
        • kawwik Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 29.12.05, 16:40
          Wywiązują się ze swych zadań na ile są w stanie. Co do pieniędzy to składka
          zdrowotna którą opłacamy to nie jest nawet całe 200zł .
          Reszta idzie na marmury w ZUSie

          Rozmawia z Panią Gienią....... Super tylko z tego co ja widzialam na porodówce
          to była 1 położna na 11 rodzących i musiała się prędko uwijać między jedną a drugą.

          To nie jest wina położnych, pielęgniarek i lekarzy, że mamy niedofinansowaną
          służbę zdrowia.
          Czy Ty w pracy nigdy nie pijesz kawy ?!
          Wolałabyś aby położna upadła w sali ze zmęczenia i co sama przyjmiesz poród?!
          • kawwik Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 29.12.05, 16:42
            To co napisałam powyżej wcale nie oznacza iż znajduję jakiekolwiek wytłumaczenie
            dla przedmiotowego a nie podmiotowego traktowania pacjenta.
            • halszkabronstein Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 29.12.05, 16:58
              Ależ mi nie chodzi o picie kawy gdyż popieram prawo pacjenta do przerwysmile.
              Niestety jednak z doświadczeń dziewczyn wynika ( najlepiej znam Warszawe gdyż
              tu mieszkam ) wynika , ze położne sa opryskliwe i niezbyt chetnie pomagaja (nie
              chce skrzywdzic wszystkich , są też napewno cudowne położne ) mimo , ze nie
              maja zbyt wiele pracy . A widok ludzi pijacych kawe i rozmawiajacych o tym co
              było ostatnio w m jak miłość jest typowy - dla wielu zaowodów niestety .

    • hedonistka Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 28.12.05, 16:37
      Jeszcze a'propos znieczulenia. Mysle, ze wieksza dostepność tego "luksusu" oraz
      inne podejście, bardziej ludzkie, do rodzących, rownież przyczynilo by sie do
      zwiększenia przyrostu naturalnego. Moja koleznka z pracy po przeżyciach
      zwiazanych z porodem, po wspomnieniu tego bolu i poniżenia przez 7 lat nie
      mogla zdecydować sie na kolejną ciążę. Z tego samego powodu żona kolegi również
      poprzestala na 1 dziecku.
      Ja nie mam jeszcze dzieci, bo boje się porodu. Znam swoj charakter i nie
      zgadzam się z tym, aby zadawano mi ból i poniżano mnie, tylko dlatego że do
      cholery akurat rodzę!!!
      • muuunia Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 28.12.05, 17:18
        Mój syna ma 8,5 miesiąca a ja wciąż na pytanie o kolejne dziecko odpowiadam -
        adoptuję mimo że na na sam poród narzekać nie mogę, bo miałam słono opłaconą
        położną, która zadbała o to, żeby przynajmniej poród był jako tako
        akceptowalny. kwestią sporną jest późniejsza opieka na oddziale.
        Ja mam generalnie problem z jednym - ciąża, poród i maciezyństwo (przynajmniej
        początki) są mocno przereklamowane. Problem zaczyna się w chwili, gdy
        konfrontujemy rzeczywistość często trudną i bolesną ze stereotypami, w których
        zostałyśmy wychowane. Okazuje się, że ciąża jest stanem błogosławionym tylko
        wtedy kiedy się w niej nie jest, poród łatwy tylko na filmach a karmienie
        piersią bolesną przymusową przyjemością wywołaną powszechnie panującym terrorem
        laktacyjnym. I gdzie tu wolność wyboru? Zrozumiałam, że gdybym wiedziała to
        wszystko to przenigdy nie zdecydowałabym się na dziecko. Na szczęście nie
        wiedziałam, choć wciąż jest we mnie straszny bunt i ból spowodowany takimi
        rozbieżnościami pomiędzy faktem a mitem. Cieszy mnie jednak to, że są kobiety
        stworzone do bycia w ciąży. Cieszą mnie opowieści o 10 minutowym bezbolesnym
        porodzie, cieszą (choć i wkurzają niejednokrotnie) piaskownicowe mamuśki, które
        urodziły się po to by rodzić. Ale rozumiem bardzo dobrze takie wypowiedzi jak
        Twoja i karałabym personalnie każdą jedną osobę, która sprawia że ten i tak
        trudny moment jest jescze trudniejszy a niestety niejednokrotnie bardzo
        niebezpieczny dla matki i dziecka
    • halszkabronstein Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 28.12.05, 17:58
      Dla mnie ta cała organizacja rodzić po ludzku jest bardziej organizacją rodzić
      po Białorusku !!! Też uważam , że kobieta ma prawo urodzić ze znieczuleniem ,
      uważam też ,ze nie powino sie zwlekać z cc , popieram też cc na życzenie na
      ryzyko pacjentki . Pozdrawiam . Nie bede sie pozwolicie rozpisywać juz na temat
      cc na życzenie bo ten temat już poruszany był wielokrotnie - zapraszam do
      dyskusji o nim w innych tematach .
      • angelangel Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 28.12.05, 18:34
        Dla mnie ta cała organizacja rodzić po ludzku jest bardziej organizacją rodzić
        > po Białorusku !!!

        ... najlepiej skaczac na pilce i kopiac w worek sako ;/

        Zgadzam sie, Halszka.
        • ledzeppelin3 Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 28.12.05, 20:52
          Jedną z większych głupot, jakż załatwiła kobietom fundacja "Rodzić po ludzku"
          jest to, że dzieci pierwszą noc po porodzie spędzają z matkami. Kobieta, która
          powinna wyspać się i odpocząć po trudach porodu, zamiast tego najczęściej
          użera się całą noc z wrzeszczącym niemowlęciem. Oczywiście przed pierwszym
          porodem sama najgłośniej krzyczałam: "Dzidzi powinno być przy mamusi cały czas,
          powinno być cały czas!!" Do czasu, gdy po porodzie nie zasnęłam przez trzy
          noce. Wtedy mordercze instynkty podpowiadały mi zlikwidowanie położnych, które
          palcem nie ruszą by pomóc ołożnicom, oraz wymordowanie pań nakręcających
          spiralę "Rodzenia po ludzku!!!" Ta cholerna akcja najlepiej zrobiła paniom
          połoznym, które kiedyś zasuwały w nocy, przewijając dzieci i przynosząc do
          karmienia, a teraz pasą pupy w dyżurkach i bez kasy nie pomogą nawet kobietom
          po cięciu, które czynności pielęgnajcyjne wokół dzidzi wykonują często z
          cewnikiem dyndającym między zdrętwiałymi po znieczuleniu nogami...
          • haganna Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 28.12.05, 22:25
            W takim razie ledzeppelin3 śmiem twierdzić, że nie rodziłaś "po ludzku". Poród
            aktywny, jaki promuje fundacja zazwyczaj trwa krócej niż tradycyjny, więc mama
            nie ma czasu na to, żeby się zmęczyć. Większość położnic ze szpitala, w którym
            rodziłam miała poród nie dłuższy niż 6 godzin i po prostu nie zdążyła się
            zmęczyć. Mamy miały więc siły na to, żeby zająć się swoimi dziećmi i cieszyć
            się macierzyństwem.
            Twoja retoryka po raz kolejny dowodzi, że minęłaś się z powołaniem wybierając
            medycynę.
            • halszkabronstein Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 29.12.05, 02:18
              No faktycznie - to tylko 6 h porodu .. matka nie ma prawa sie tym zmeczyć , to
              pewnie wręćz przyjemność... dzieki temu może odciążyć zmeczone panie położne i
              sama sie zajmować własnym dzieckiem ..

              Dawniej to kobieta pracowała w polu , robiła przerwe , rodziła i dalej
              pracowała w polu <- oto zasady fundacji rodzić po białorusku..
              • haganna Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 29.12.05, 10:37
                Czy ja gdzieś napisałam, że NIE MA PRAWA się zmęczyć, że poród to przyjemność?
                Nie wmawiaj mi czegoś, czego nie napisałam, z łaski swojej.
                Sądziłam, że młoda matka CHCE zajmować się swoim dzieckiem i mieć z nim bliski
                kontakt i jeśli jej siły na to pozwalają, to to robi. No cóż, nie sądziłam że
                są jeszcze takie mamy dla których to przykry obowiązek i najchętniej chciałyby
                widzieć dziecko przez szybkę w pokoju dla noworodków.
                Zauważ, że ta "kobieta rodząca w polu" nie była kładziona na plecach z
                przypiętym ktg i nogami przywiązanymi do łóżka. Ale hlaszkabronstein woli tak,
                jak było 15, 20, 30 lat temu (oczywiście DLA SWOJEGO DOBRA). A dzieckiem to
                niech się mamka zajmie, bo ona woli zająć się sobą i swoimi sprawami. Wyjazd na
                wczasy 2 miesiące po porodzie? Why not. Przecież butlę ktoś poda, ktoś
                przewinie.
                • halszkabronstein Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 29.12.05, 16:47
                  Gdybyś czytała moje posty w tym temacie wiedziałabyś , że Halszka wolałaby 30
                  lat do przodu..uważam , że to wybór każdej matki, każda po porodzie może być
                  zmęczona i stwierdzić ,że chce odpocząć itp. Co do porodu to nie mam zamiaru
                  poddawać się żadnym fizjologicznym praktykom typu masowanie krocza co poleca
                  organizacja rodzić po ludzku . Co za koszmar !! Dobrowolne rozciąganie
                  krocza ?! Az zacznie Cie piec czy boleć ?! NIGDY ! Nacinanie krocza? O litości
                  też nigdy bym sie na to nie zgodziła. Przecież to jakieś średniowieczne
                  tortury .Szkoda mi potem zbierać na plastyke porozciąganej jak smobrero
                  pochwy . Kobieta powinna mieć prawo do bezpłatnego zzo ! Ponadto jesli państwo
                  chce zadbać o przyrość naturalny to lepiej niech zadba o cc na życzenie ( na
                  ryzyko pacjentki ) i niech zadba o dokształconych lekarzy bo jakoś w prywatnych
                  klinikach nie partaczą tak swojej roboty . To matki wybór czy czuje się na
                  siłach zajmować się dzieckiem , czy chce karmić piersią itp . Nikt nie
                  pisze ,że ona nie chce . Poczytaj posty na forum - niektóre kobiety po prostu
                  chciałyby miec troszke czasu by odpocząć - no chyba im się należy ?

                  Wakacje też rozumiem muszą być 20 lat po porodzie bo może życie musi się w 100%
                  kręcić wokół dziecka? Czytałam na etacie , że niektóre kobiety tak
                  zdziwaczały , że mąż stał się kompletnie nieważny , zainteresowania , pasje itd
                  bo kobieta nie da się nikomu dotknąć ... i stad się w przyszłości biorą
                  nadopiekuńcze upierdliwe matki niemające własnego życia i non stop wtrącajace
                  sie we wszystkie decyzje dziecka . Ja urodze w wakacje(na początku) wiec jeśli
                  bede się czuła za jakieś 2 miesiące dobrze to czemu miałabym np nie odwiedzić
                  znajomych na 1- 2 dni pod warszawa itp ?!
                • ewelkaotf Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 09.01.06, 13:49
                  Sorki ze sie wtrącam ale pleciesz bzdury ze az roznosza mnie nerwy!!!to prawda
                  ze teraz noa porodówkach to połozne maja najmniej do roboty a te bzdury"rodzic
                  po ludzku" wymyslił jakiś facet albo baba po 60tce.tak namieszali nam w głowach
                  że teraz kobiety nie bedą przyznawać sie do jakichkolwiek srodkow
                  przeciwbólwych, beda rodzic krzyżem leżąc,wszystko dla tytułu"matka-polka"ja
                  rodzilam 9l.temu do tej pory nawet nie chce o tym mysleć!!nigdy w zyciu drugi
                  raz na to nie pojde!!w tym roku dopiero myslimy o 2dziecku i juz wiemy ze bedzie
                  to cc!ze po porodzie to leniwa polozna bedzie przewijac izajmowac sie moim
                  dzieckiem, a ja bedze odpoczywac po porodzie i nabireac sił przed nowymi
                  obowiazkami jakie mnie czekaja w domu!!!!!!i nie bede jak poprzednio zastraszona
                  dziewuszką tylko swiadomAą swych praw kobietA!!!!i niech mnie tylko jajas
                  połozna zle potraktuje!nie chcałabym yc w jej skórze!i mam w nosie czy ktos mnie
                  napiętnuje!będę dbać o siebie!nie rodzimy za kare, a nikt nie robi nam łachy,jak
                  sie nie podoba praca to wyjazd!krowy doić a nie pracować z rodzącymi
                  kobietami!!pozdrawiam zycze najlepszego w nowym roku
                  • angelangel Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 09.01.06, 18:15
                    Sorki ze sie wtrącam ale pleciesz bzdury ze az roznosza mnie nerwy!!!to prawda
                    > ze teraz noa porodówkach to połozne maja najmniej do roboty a te bzdury"rodzic
                    > po ludzku" wymyslił jakiś facet albo baba po 60tce.tak namieszali nam w głowach
                    > że teraz kobiety nie bedą przyznawać sie do jakichkolwiek srodkow
                    > przeciwbólwych,

                    Dokladnie!
              • matka007 Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 31.12.05, 21:19
                do Halszki
                Jeżeli ma się takie pseudo to trudno nie być zgryźliwym. Widocznie nie wszystko
                udalo się w życiu, a teraz za swoją nieudolność obarcza się innych. Najwyższa
                pora zacząć leczenie glowy, gdyż inne części są juz zapewnie w stanie rozkladu
                i śmiedzą z daleka. Pozdrawiam wink

                A teraz o porodzie:
                W zeszlym roku urodzilam swoje dziecko w 36 tygodniu, caly personel ( polożne,
                lekarze, salowe)byl wspanialy!!! Wszyscy byli serdeczni, życzliwi i
                uśmiechnięci mimo zmęczenia i dużej ilości pracy (rodzilam w nocy).
            • mamad1 Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 29.12.05, 09:01
              No faktycznie 6 godzin porodu to pestka.
              Rodziłam w szpitalu, w którym też niby "rodzi się po ludzku" i jakoś nie
              zauważyłam tej 6 godz. reguły. Matki nie wyglądały jak z amerykańskiego serialu
              i nie tryskały energią.
              Poza tym jak ktoś chce zajmować się dzieckiem sam to raczej personel nie wyrywa
              dzieci z rąk, ale jeśli ktoś potrzebuje pomocy to niech nie robi też wielkiej
              łaski.
              • haganna Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 29.12.05, 10:45
                Wiesz, ja akurat po porodzie wyglądałam kwitnąco (fryzura bez skazy + uśmiech).
                Wstałam, wzięłam dziecko i poszłam na położniczy. I rzeczywiście tryskałam
                energią. Byłam pod takim wrażeniem, że nie mogłam spać. Byłam też troszkę
                zawiedziona, że to moje małe tylko śpi i śpi. Więc z nudów siedziałam sobie na
                krzesełku i czytałam gazetę.
                Rodziłam 4 godziny.
                Moja mama była w lekkim szoku widząc moje zdjęcie "tuż po". Spodziewała się
                rozczochranej fryzury, czerwonych, spuchniętych oczu, zmęczenia i grymasu bólu
                na twarzy. Nic z tego!
                Zgadzam się, że jeśli kobieta jest "leżąca" to po to jest personel, żeby się
                dzieckiem zajął.
                Z drugiej strony - sorry, ale żeby któraś 3 dni po porodzie SN nie mogła zająć
                się dzieckiem "bo była zmęczona"? Dla mnie to zwykłe lenistwo.
                • muuunia Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 29.12.05, 11:42
                  tylko pozazdrościć! mnie po 15 godzninach od odejścia wód przewieziono w końcu
                  na salę operacyjną i wyjęto "dzidziusia" o wadze 4220, który nie bardzo chciał
                  wyjść. wciąż twierdzę, że zrobiono to tak szybko tylko dlatego, że miałąm przy
                  porodzie opłaconą położną (bardzo dobrą, swoją drogą). moje koleżanki nie miały
                  tego szczęścia i rodziły blisko 5 kg. dzieci naturalnie i bez znieczulenia bo
                  im odmówiono podania. każdy przypadek jest inny. nie generalizujmy Drogie
                  Panie. Kiedy obudziałm się w nocy po porodzie byłam przerażona bo czułam się
                  jak sparaliżowana, odchodziło znieczulenie a ja bałam się, że coś sknocili,
                  choć lekarz który mi je robił jest chyba mistrzem świata w bezbolesnym
                  wkłówaniu w kręgosłup. nie wyobrażam sobie przewijania dziecka w tym stanie,
                  czy nawet przytulania bo od szyi w dół czułam tylko mrownienie, nie byłam nawet
                  w stanie wcisnąć guzika wzywającego położną. pozatym kobiety po porodzie różnie
                  reagują emocjonalnie i MAJĄ DO TEGO PRAWO! kiedy rano przywieziono mi dziecko
                  byłam bardzo zdziwiona, ze to moje i musze się nim zająć, w końcu brzuch mi nie
                  zniknął, może przez cc nie miałam pełnego poczucia urodzenia tego dziecka ale
                  też bardzo się bałam, że po prostu NIE UMIEM się obchodzić z takim maleństwem i
                  mogę zrobić mu krzywdę.
                  Każda z nas ma prawo czuć i myśleć inaczej, dajmy sobie możliwość wyboru i
                  niech personel medyczny będzie na to przygotowany i to uszanuje a my traktujmy
                  siebie po ludzku choćby na tym forum i nie atakujmy sie wzajemnie bo to nie o
                  to chodzi. juz tu napisalam, że cieszę się kiedy ktoś pisze, że rodził 10 minut
                  i nic nie bolalo, zabrał dziecko i swoją torbę i o własnych siłach udał się na
                  salę. Ja po cc dochodziłam do siebie fiycznie i psychiczni kilkanaście tygodni
                  co nie oznacza ze jestem lub byłam złą matką. mam po prostu do tego prawo i
                  już!
                • halszkabronstein Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 29.12.05, 16:55
                  Poczytaj sobie , że te kobiety które 3 dni po porodzie nie mogły zająć sie
                  dzieckiem były często ofiarami lakarskich partactw - może to nie chodzi o
                  zmęczenie,ale naprawde nie były w stanie . Myśle ,że personel powinien
                  zrozumieć ,że kobiety maja różne organizmu , różnie reagują na znieczulenie itp.

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=33940372&a=34009423
                  tu odsyłam do przykładowego postu.

                  Ponadto dodam ,ze część kobiet nie do końca umie sie dzieckiem zająć - i nikt
                  tak jak życzliwa położna nie byłby w takich momentach skarbem . Szkoda , ze tak
                  rzadko czyta się o położynych z prawdziwego zdarzenia , które kochaja i
                  uwielbiaja dzieci , chętnie beda obserwować czy robić wszystko właściwie ,
                  udziela Ci niezbednych instrukcji i nigdy nie zostawia samej sobie. Położna
                  powinna być troskliwa , troche tak jakby w szpitalu odwiedziła nas matka albo
                  babcia smile.
                • bwiolab [...] 06.01.06, 18:37
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • haganna Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 09.01.06, 14:48
                    Hmmm, jestem głupią babą, bo rodziłam krótko, bez bólu (ciekawe skąd to wiesz?)
                    i za opłatą???
                    No Twoje myślenie mnie powala. I kto tu jest głupią babą?
                    Droga bwiolab, po prostu rodziłam w DOBRYM SZPITALU.
              • muuunia Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 29.12.05, 11:26
                w amerykańskichh serialach podaje się znieczulenie zewnątrzoponowe w czasie
                całego porodu, położne kontrolują akcję przez KTG i mówia kiedy przeć. u nas
                znieczulają wyłącznie w pierwszej fazie porodu, kiedy ból jest jeszcze do
                zniesienia a jak przychodzą bóle parte to koniec, położna oświadcza, że musisz
                wiedziec kiedy przeć. no cóż, parcia chyba nie da się przeoczyć nawet ze
                znieczuleniem, ale może się mylę
                • polonka ZZO 29.12.05, 12:43


                  ZZO powinno być dostępne, ale niestety NFZ nie kwapi się by je refundować.
                  Latem jeszcze w Opolu, a do czerwca 05 napewno w jednym z warszawskich szpitali
                  bylo dostępne za darmo teraz niestety już nie jest - przynajmniej warszawskiemu
                  szpitalowi NFZ odmówił refundacji.

                  Moja koleżanka w Tym roku rodziła z ZZO i miała je przez cały czas. Położne
                  później same jej mówiły kiedy ma przeć.

                  Powinien być powszzechny i darmowy tj refundowany przez NFZ dostęp do szkoły
                  rodzenia.

                  A co do Amerykańskich seriali to na zbyt często pokazują tam pozycje
                  niepotrzebnie wydłużające poród .
                  W wielu szpitalach NIE WE WSZYSTKICH NIESTETY istnieje możliwość rodzenia w
                  pozycji wybranej przez kobietę. Bardzo często młode mamy wybierają pozycję
                  wertykalną, ponieważ poród najszybciej wtedy postępuje i jest najwygodniejszy
                  dla matki i dla dziecka.
                  Trzeba tylko trafić do dobrego szpitala i na dobrą położną, która przyjmuje
                  porody w pozycjach wygodnych dla matki i dziecka.

                  Pozdrawiam wszystkie mamusie obecne i przyszłe
                  • halszkabronstein Re: ZZO 29.12.05, 17:03
                    A propos seriali to widziałam końcówke jakiegoś na tvn ( nie przełączyłam
                    kanału bo kobieta rodziła a mnie ten temat ostatnio interesuje hehe ) wiec
                    Salma Hayek zaczeła rodzic na ulicy i jej poród trwał jakieś 5minut ( tam nigdy
                    nikt nie dojedzie do szpitala prawie ) porody są krótkie i niemal
                    bezbolesne uncertain. Wszystkie małe dziewczynki pewnie w to wierza ...
            • ledzeppelin3 Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 29.12.05, 16:06
              > W takim razie ledzeppelin3 śmiem twierdzić, że nie rodziłaś "po ludzku".
              Poród
              > aktywny, jaki promuje fundacja zazwyczaj trwa krócej niż tradycyjny, więc
              mama
              > nie ma czasu na to, żeby się zmęczyć. Większość położnic ze szpitala, w
              którym
              > rodziłam miała poród nie dłuższy niż 6 godzin i po prostu nie zdążyła się
              > zmęczyć. Mamy miały więc siły na to, żeby zająć się swoimi dziećmi i cieszyć
              > się macierzyństwem.
              > Twoja retoryka po raz kolejny dowodzi, że minęłaś się z powołaniem wybierając
              > medycynę

              Boszszsz...Co za zero....
              • haganna Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 30.12.05, 22:28

                > Boszszsz...Co za zero....

                Boszszsz... Co za prymityw z Ciebie, ledzeppelin....
                • ledzeppelin3 Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 31.12.05, 10:03
                  Jesteś jak wesz lub choroba weneryczna. Polujesz na moje odpowiedzi i szczekasz
                  jak bury Azor. Muszę mocno zaprzątać twój histeryczny umysł. Z drugiej strony,
                  to dobrze, że czytujesz moje posty. Może coś z nich zostanie w twym kurzym
                  móżdżku. Nie będę ci już odopwiadać, bo ileż razy można rzucać perły przed
                  wieprze. Niemniej pozdrawiam serdecznie.
                  • haganna Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 31.12.05, 13:29
                    No cóż, powyższe plwociny to kolejny dowód na poparcie mojej opinii o Twoim
                    bezgranicznym prymitywizmie. No no no, pani doktor. Co za poziom. Pogratulować!
                    Mamusia pewnie dumna jest z Ciebie. No i pewnie idealną mamą jesteś dla swojej
                    pociechy. Takiego ładunku wulgarności w wypowiedziach osoby z wyższym
                    wykształceniem, która rzekomo ma być "elitą intelektualną", to ja dawno nie
                    widziałam.
                    Myślisz, że czytam wszystkie posty na tym forum? Albo wrzucam cię w
                    wyszukiwarkę, żeby Ci dokopać? Jakąś manię prześladowczą masz.
                    Weź sobie prozac i koniecznie odpocznij od pacjentów, bo coś nerwowa za bardzo
                    jesteś. Mogę Ci dać namiary na mojego szwagra - jest świetnym psychiatrą.
                    Możesz się mu wygadać, w końcu to kolega po fachu wink.
                    • ledzeppelin3 Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 01.01.06, 10:45
                      Jeżeli, zaślepiona kompleksem bycia głąbem, próbujesz wycierać śmierdzącą gębą
                      moją rodzinę, to jesteś zwykłą kupą, którą lepiej zostawić w spokoju, bo
                      śmierdzi z daleka. Co niniejszym czynięsmile)
                      P.S. Musisz pogodzić się z faktem, że nie każdy może skończyć syudia, zwłaszcza
                      medyczne. Jesteś pospolitym, małym ograniczonym człowieczkiem, i zamiast
                      dostrzec w tym dobre strony zasrywasz wszystko dokoła. Uważaj, bo się utopisz
                      we włsanym łajnie.
                      • haganna Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 01.01.06, 12:19
                        Coś mi za bardzo nadużywasz słowa "gó..". Pięknie rozpoczynasz nowy rok.
                        No cóż, wydaje mi się, że moje wykształcenie jest ciut lepsze od Twojego, więc
                        znowu trafiasz kulą w płot.
                        Łyknij prozac - dobrze Ci zrobi.
                        Jesteś żałosna...
                      • girlguide1 Ledzeppelin 02.01.06, 10:15
                        O co Ci chodzi kobieto? Czy z Twoim zdrowiem psychicznym wszystko gra? Twoje
                        pełne obelg posty są naprawdę zatrważające. I to ciągłe podkreślanie, że jesteś
                        lekarzem. Jeśli to prawda, to świadczy tylko jak nisko upadł ten zawód. I żeby
                        uprzedzić twój atak - mam wyższe wykształcenie, którym się tak chlubisz, nie
                        medyczne, ale też dobre.
                        • mkolaczynska Re: Ledzeppelin 03.01.06, 10:21
                          Ej ale to nie led napisała że jest lekarzem tylko hagana! To kogo się czepiasz?
                          • haganna Re: Ledzeppelin 06.01.06, 22:24
                            > Ej ale to nie led napisała że jest lekarzem tylko hagana! To kogo się
                            czepiasz?

                            Co????? Ja napisałam, że jestem lekarzem? GDZIE?
            • iw1978 Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 29.12.05, 17:01
              Nie zgodzę się z Tobą. Nawet po krótkim i lekkim porodzie kobieta ma prawo być wyczerpana. Mój trwał tylko 6 godzin i też tuż po wyglądałam kwitnąco. W nocy mało spałam z powodu emocji (w nocy prze porodem sen zakłócały mi skurcze, więc też sięnie wyspałam). Kryzys przyszedł następnej nocy, gdy do głosu doszło zmęczenie, nie usłyszałam płaczu małego, choć miałam go w swoim łóżku. Dlatego uważam, że czasami personel powinien odciążyć położnicę, która niekiedy zwyczajnie potrzebuje kilku godzin snu.
              • edytais Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 29.12.05, 21:05
                Do tych co panicznie sie boja nieludzkiego traktowania i juz raz rodzily, czy
                bralyscie pod uwage porod domowy?

                Ja rodzilam 2 dzieci w szpitalu, teraz 3cie w domu (synek ma juz 6 tygodni).
                Moje szpitalne porody byly w miare w porzadku, ale ja rodzilam w USA, gdzie moje
                zyczenia byly spelniane przez pielegniarki z usmiechem na buzi. Z tego co
                czytam tutaj to ja rodzilam w luksusowych warunkach. Nawet w porownaniu do tych
                super warunkow, oceniam swoj porod domowy na o niebo lepszy niz jakikolwiek
                szpitalny. Mialam w domu maly dmuchany basenik. Do tego moglabym sobie nawet
                zrobic relaksujaca atmosfere (jak bym chciala i miala czas, moj porod trwal tak
                krotkow, ze nie bylo czasu zapalic swieczki) swieczki, muzyczka, aromaty itp itd...

                Naprawde polecam (oczywiscie jesli ciaza bezproblemowa)
          • little_voice I tu zgodze sie z ledzeppelin 02.01.06, 13:25
            Mimo,iż miałam niedługi poród z bardzo życzliwą i profesjonalną położną to po
            wszystkim byłam potwornie słaba, do tego stopnia że kiedy po paru godzinach z
            powrotem przynieśli mi małą nie byłam w stanie jej nawet podnieść z łóżeczka.Na
            szczęście trafiłam na fantastyczną położną (znowuwink) która widząc to
            powiedziała,że spyta sie koleżanek od noworodków czy wezmą mi córeczke na
            noc,generalnie tak sie nie robi.Dzięki Bogu wzięły.Pierwsza doba jest naprawde
            cięzka,nie ma co ukrywać,czasami zwyczajnie lepiej by skrzat nie był wtedy przy
            nas.I to nie tylko dla nas,ale właśnie dla dziecka.
      • olgaz2 Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 06.08.06, 19:16
        ale tak jest w cywilizowanych krajachze znieczulenie jest podawane standardowo
        wiec jezeli kobieta chce rodzic natoralnie musi to wczesniej powiedziec bo
        inaczej igla w kregoslup i po krzyku. cc tez jest na zyczenie i nikt nie ma nic
        przeciwko temu, a w polsce wiadomo jak jest pozal sie boze. nikt tez w tym
        durnym kraju nie pomyslal ze jak by rodzaca dostala znieczulenie to by sie
        uspokoila przestala by krzyczec tylko zaczela by odpoczywac i zbierac spokojnie
        sily do finalu ,a w tym czasie polozna miala by chwile zedy wypic kawe i
        napewno by to pocjentce nie przeszkadzalo no ale to tylko takie moje moze
        bledne myslenie
    • majowa-panna Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 30.12.05, 23:59
      cała ta akcja "rodzić po ludzku" może i coś tam zmieniła, chociaż pewnie wynik
      zmian w szpitalach to wynik pewnych tendencji w ogóle. oby...
      nie wiem jakie sa kryteria przyznawania czołowych miejsc w rankingach szpitali
      w których sie rzekomo "rodzi po ludzku" skoro w szpitalu w moim mieście owe
      dyplomy za czołowe miejsca w tym rankingu wiszą sobie na ścianach, a w tym
      szpitalu nacina się kobiety równo czyli... rutynowo.
      • imbirka Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 31.12.05, 10:14
        majowa-panna napisała:
        > nie wiem jakie sa kryteria przyznawania czołowych miejsc w rankingach szpitali
        > w których sie rzekomo "rodzi po ludzku" skoro w szpitalu w moim mieście owe
        > dyplomy za czołowe miejsca w tym rankingu wiszą sobie na ścianach, a w tym
        > szpitalu nacina się kobiety równo czyli... rutynowo.
        Kryteria oceny, czyli przyznawania gwiazdek i serc, są na stronie
        www.rodzicpoludzku.pl/akcja/index.html .

        -
    • ellaella Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 02.01.06, 14:59
      Witam,

      chce wrócić do głównego tematu tego wątku: do prawa do znieczulenia.

      uważam, ze cały ten dekalog "Rodzić po ludzku" nie jest wiele warty bez tego
      punktu.

      Żenujący jest powszechny brak dostępu do znieczulenia zzo:
      - nie robienie zzo, pomimo prósb pacjentek (tak było w moim przypadku);
      - płacenie za to znieczulenie (i to, że zzo jest czasem refundowane, ale
      przy "wskazaniach", a cóż to innego jest wskazaniem, jak nie ból?);
      - brak jednolitego podejścia wśród szpitali (w niektórych nie ma problemu, w
      innych to rarytas);
      - mieszanie w głowach kobietom w czasie porodu i nie przedstawianie im "za"
      i "przeciw".

      Uważam, że nadal nie rodzimy po ludzku i daleko nam do tego.
      Przemalowane ściany i obecność męża przy porodzie to jeszcze nie wszystko.
      Każda z nas powinna mieć niezbywalne prawo decydować o znieczuleniu!!!

      Jestem zdegustowana nie podjęciem tego wątku przez fundację, której zadaniem
      jest pomoc kobietom w porodzie.
      Zdecydowałam, że już nie wpłacę mojego podatku na tę fundację, jak w poprzednim
      roku.

      Pozdrawiam,

      Ella Ella
    • aviance Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 02.01.06, 16:20
      Zgadzam się całkowicie. Dla mnie "po ludzku" znaczy godnie czyli bez lęku, a
      niestety bólu boję się panicznie, i niepotrzebnego cierpienia ponad siły w
      czasach gdy możliwość bezpiecznego zniwelowania bólu do poziomu akceptowanego
      przez kobietę przecież istnieje. Co do Fundacji... Tamtejsze panie najwyraźniej
      są przeciw znieczuleniu zzo, co widać z informacji na ich stronie o sposobach
      łagodzenia bólu: kilka przesadzonych skutków ubocznych zzo i rada by
      spróbować "metod niefarmakologicznych"!Żenada!A w stolicy Dolnego Śląska zzo
      dostępne jest za niemałe pieniądze w 1 tylko szpitalu na 4 istniejące!
      • angelangel Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 03.01.06, 10:45
        Dokladnie, dokladnie. Org. Rodzic po ludzku ma tendencje do przeginania w strone
        naturalizmu, jednostronnie przedstawiajac swoj punkt widzenia. Maz za reke,
        worek, cholerna pilka no i masowanie krocza plus dziecie od razu non stop z toba
        - ideal wg nich.
        Zenada, zenada. Ich model jest jednym z mozliwych a nie jedynym slusznym.

        Zzo dostepne bez problemow/ew. cc na zyczenie to podstawa ludzkiego
        cywilizowanego przebiegu porodu. Szczerze mowiac odjechalam ze zdziwienia widzac
        prawo do odmowy znieczulenia na wysokiej pozycji Dekalogu.
    • camilla12 Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 05.01.06, 18:54
      Witam
      Jestem młodą mama urodziłam swoją córeczkę 4 miesiące temu w szpitalu na
      Zaspie . Jestem bardzo zadowolona z porodu personelu ogólnie szpitala.
      Od samego poczatku bylismy z męzem bardzo miło przyjęci, położna wszytko od
      początku tłumaczyła mimo że nie chodzilismy do szkoły rodzenia nie było tak
      trudno może teraz tak myśle bo już zapominam o bólu... Połozna sama proponowała
      zmiany pozycji mogłam chodzic siedziec korzystac z piłki. Personel bardzo miły
      każdy pokoleismile Serdecznie polecam poród w tym szpitalu!!!
      • bwiolab Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 06.01.06, 18:30
        Wiecie jak wygląda poród w maych szpitalach? Płaci sie za połozną, poród
        rodzinny i znieczulenie - cała seria 600zł smile Ja żałuje, ze nie zdecydowałam
        sie na zzo ponieważ 20godz porodu, nieprzespana noc, ból i zmęczenie kadące
        mnie na kolana (choc jestem wytrzymała), nacięcie i nieziemski ból przy szyciu.
        Potem brak nauki karmienia odstraszaja mnie od porodu
    • labirynt Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 17.01.06, 14:53
      "Kobieta ma prawo wyboru miejsca urodzenia dziecka".

      Miałam wielkie szczęście, ponieważ rodziłam u dr Kwiatkowskiego we Wrześni.
      Cudowna atmosfera, wspaniałe położne, lekarze - w ogóle cały personel. Położna,
      która asystowała przy moim porodzie, gdy było już parę godzin "po wszystkim ",
      osobiście zaprowadziła mnie pod prysznic, kontrolując "zza drzwi" czy wszystko
      jest OK.
      Problem zaczął się w momencie, kiedy wróciłam z synkiem do domu - mieszkam w
      Śremie. W książeczce zdrowia dziecka pediatra wpisał zalecenie przeprowadzenia
      kontrolnego USG główki, ponieważ w trakcie badań USG tuż po porodzie, zauważył
      niewielki wylew. Szpital w Śremie posiada odpowiedni sprzęt i wydawało się, że
      przeprowadzenie USG śródczaszkowego kilkutygodniowemu maluchowi nie będzie
      problemem... I tu włąśnie się myliłam. Usłyszałam, że "jak sobie Pani chciała
      rodzić we Wrześni, to niech teraz Września zajmuje się również Pani
      dzieckiem"...
      Zakończyłam rozmowę z ordynatorem pediatrii stwierdzeniem, że KOBIETA MA
      PRZECIEŻ PRAWO WYBRAĆ SZPITAL W KTÓRYM CHCE URODZIĆ DZIECKO i , że z jego
      zachowania widać, że dobrze zrobiłam nie rodząc w Śremie.
      Zadzwoniłam więc do Wrześni i od ręki zarejetrowano mnie na termin "na następny
      wtorek", dziecko dokładnie przebadano, dostałam opis USG i
      życzenia "wszystkiego dobrego". Wszystko w ramach NFZ. Widać, że jak się chce
      to można. Panie z USG były tylko zdziwione, że przyjechałam do nich,
      bo "przecież w Śremie macie takie dobre USG"...
      Staram się unikać kontaktu położnictwem i pediatrią w szpitalu w Śremie i jeśli
      będę miała to szczęście, że będę kolejny raz w ciąży na pewno wybiorę Wrześnię.
      Tam potraktowano mnie jak najważniejszą mamę na świecie i nic nie było
      problemem. Pozdrawiam Szpital we Wrześni!!!
      • turzyca Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 13.02.06, 00:37
        Trochę wracając w temacie. "Czy kiedyś było gorzej?" Nie jestem wprawdzie
        pełnoprawnym historykiem (jeszcze), ale ten temat mnie szczególnie fascynuje -
        chyba dość oczywiste dlaczego.
        A wydaje mi się, że porównując mieszamy dwie sprawy.
        Z jednej jest to kwestia przeżywalności ciązy, porodu, połogu. Faktycznie
        śmiertelność była bardzo wysoka - najczęstsza przyczna zgonów wśród dorosłych
        kobiet. Czy było to tak obojętne, jak ktoś opisał? Nie wydaje mi się: często w
        listach mąż potwornie rozpacza po stracie żony, mimo że małżeństwo było
        aranżowane, a on kolejną sobie znajdzie bez problemu. Ale problem wysokiej
        śmiertelności dotyczył wszystkich grup. Pamiętacie "Anię z Zielonego Wzgórza" i
        duszące się dziecko? Teraz nikt na to nie umiera. Dzieci się szczepi lub podaje
        im antybiotyk. A wtedy? Jaką była bohaterką! Od tego czasu medycyna przeżyła
        rewolucję. Przecież juz same sulfonamidy ocaliły życie milionów. A są jeszcze
        antybiotyki, jest insulina, tomografia, czułe testy. Jeśli o tę stronę chodzi,
        owszem jest nam dużo lepiej, wygraliśmy (wszyscy) los na loterii.
        Ale z drugiej strony jest kwestia podejścia do ciężarnej. I wydaje mi się, że tu
        jest dużo gorzej. Owszem czyta się o kobietach rodzących przy pracy na polu
        (choć większość, słusznie chyba, uważa, że to fikcja literacka), ale zazwyczaj
        jednak przy tej rodzącej, nawet na tym polu, był ktoś życzliwy i doświadczony,
        ktoś kto chciał i umiał pomóc. Owszem jak sprawa się komplikowała, to nie mógł
        pomóc. Ale chciał, poświęcał całą swoją uwagę, bo rodząca była dla niego (a
        raczej dla niej) Kimś. Siostrą, kuzynką, przyjaciółką. Ważnym człowiekiem. A nie
        przedmiotem działania medycznego. I ta dehumanizacja rodzącej kobiety jest
        koszmarną zmianą na gorsze. Tym koszmarniejszą, że nic jej nie uzasadnia. Tak
        samo jak nic nie uzasadnia chamstwa w szczególności wobec bezbronnych.

        Mam nadzieję, że jak będę rodzić, to będzie przy mnie ktoś kompetentny, ale
        przede wszystkim życzliwy. Ktoś kto zrozumie mój strach i nie będzie mnie
        wyzywał od panikar. Ktoś kto zrozumie moją chęć zachowania zdrowego ciała i nie
        będzie mnie niepotrzebnie okaleczał. Ktoś, kto będzie wobec mnie ludzki.
    • ikki31 Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 28.04.06, 01:41
      "Poród jest wydarzeniem rodzinym"... To tak jakby wydarzeneim rodzinnym było
      chodzenie do ubikacji... Przecież to jest zwykłe, choć nieco inną drogą dokonane
      wydalenie... To jest obrzydliwe... Jak można prosić kogokolwiek by nam asystował
      w toalecie??? Osoby postronne powinny móc przyjść w momencie, gdy wszystko się
      już skończyło, matka jest kobietą a nie tylko wydalającym organizmem, a dziecko
      jest samodzielną istotą nieoplepioną śluzem... Planuję dziecko, ale nigdy nie
      pozwolę by ktoś mnie widział w sytuacji wydalania...!
    • bardzoe1 Re: Dekalog "Rodzenia po ludzku" 06.08.06, 18:27
      a nie za duzo w was myslenia o sobie i wlasnym komforcie? dobrze ze
      kilkadziesiat lat temu kobiety nie odmowily rodzenia dzieci bez znieczulenia bo
      nie siedzialybyscie moze wygodnie przed kompami i nie smarowaly tych postow.
    • wiola655 Dekalog "Rodzenia po ludzku" 23.09.06, 21:32
      Dekalog jest super w teorii. Moje doświadczenia są jednak całkiem odmienne od
      jego treści. Rodziłam w 1985r., 1988r., 1991r. bardzo brakowało mi poczucia
      intymności, braku dziecka po porodzie przy sobie, odwiedzin rodziny, braku
      informacji o karmieniu itp a przede wszystkim braku szacunku dla mnie jako
      kobiety i matki. Traktowano nas wówczas jak przedmiot do taśmowej obróbki. Mam
      nadzieję, że dekalog wszedł w życie do stosowania. Jego treść powinna jednak
      wynikać z etyki, szacunku do drugiego człowieka, priorytetów wartości. Dlaczego
      nie słyszano o nim wówczas, gdy ja rodziłam.
Pełna wersja