Co to znaczy: wysokie i niskie krocze??!

27.12.05, 12:58
Zadałam to pytanie juz na "poród bez stresu", a odpowiedzi brak: co znaczy
wysokie i niskie krocze, o która "wysokość" chodzi?
Czy ktoś może wie?
Ostatnio wyczytałam w książce "gin. i położnictwo", ze nacięcia wykonuje sie
głównie u kobiet z "silnym i wysokim kroczem". Tylko jakie to jest????
Oj, chciałabym wiedzieć, czy przypadkiem takiego nie mam..
Prosze serdecznie tylko o poważne odpowiedzi i darowanie sobie złośliwości..
Po prostu ciekawi mnie, o co tu chodzi..
Dzięki
    • kasiadove Re: Co to znaczy: wysokie i niskie krocze??! 27.12.05, 13:10
      Nie słyszałam o czymś takim. Pewnie Cię zmartwię ale w Polsce nacinanie krocza
      to rutyna sad
      • s79 Re: Co to znaczy: wysokie i niskie krocze??! 27.12.05, 13:20
        Nie strasz wink)
        Tu wiele dziewczyn twierdzi, ze nie miało nacinanego krocza i ja tez
        chciałabym "zawalczyć" o to, zeby tego uniknąć..
        Może jednak sie uda?..
        • invicta1 Re: Co to znaczy: wysokie i niskie krocze??! 27.12.05, 13:21
          a w którym dokładnie miejscu to ciachają?
          • s79 Re: Co to znaczy: wysokie i niskie krocze??! 27.12.05, 13:25
            na skos, przy dole dużej wargi sromowej, w kierunku odbytu -
            aaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!
            • invicta1 Re: Co to znaczy: wysokie i niskie krocze??! 27.12.05, 13:42
              o matko! a ja myślałam, że do przodu-nie wiem czemusmile
              spadam z tego wątku, bo mnie zaczyna tam swędziećsmile))
    • lucerka Re: Co to znaczy: wysokie i niskie krocze??! 27.12.05, 13:30
      naciecie krocza robi sie wtedy, kiedy dziecko za dlugo przebywa w kanale rodnym
      - czyli dla dobra dziecka. ja, idac do szpitala, napisze oswiadczenie, ze jesli
      zycie dziecka nie jest zagrozone, jestem przeciwna nacinaniu krocza. lekarz nie
      ma prawa wtedy wykonac tego zabiegu, jesli zycie dziecka nie jest zagrozone.
      • s79 Re: Co to znaczy: wysokie i niskie krocze??! 27.12.05, 13:38
        Dziewczyny, ale co w końcu oznacza WYSKIE i NISKIE KROCZE???? bo znów robi nam
        sie dyskusja na temat nacinania krocza w ogóle..
        • malgosiek2 Re: Co to znaczy: wysokie i niskie krocze??! 27.12.05, 13:53
          Nie wiem czy coś pomogę w tym zakresie.
          W przypadkach szerokich i mało podatnych miękkiego kanału rodnego(zbyt
          wysokie,mięsiste, lub niepodatne krocze,ostry kąt podłonowy)nacinamy krocze.
          Po drugie nie nacina się krocza w kierunku dobytu tylko jest to nacięcie
          boczne w kierunku guza kulszowego.
          Pzdr.Gosia
          • malgosiek2 Re: Co to znaczy: wysokie i niskie krocze??! 27.12.05, 14:05
            Miało być mało podatnych mięśni miękkiego kanału rodnego.
            Pzdr.Gosia
            • s79 Re: Co to znaczy: wysokie i niskie krocze??! 27.12.05, 14:19
              czyli jak ja mam ocenić to, jakie mam krocze?
              jakie to są podatne mięśnie i co znaczy wysokie? Napisz mi to pliz.
              Tzn., ze to dobrze czy źle jak krocze jest umięśnione?
              czy z ta wyskością chodzi o odległośc między wejściem do pochwy (tylnym
              spojeniem) a odbytem???
              • malgosiek2 Re: Co to znaczy: wysokie i niskie krocze??! 27.12.05, 14:25
                Niestety nie mam nic więcej napisane.
                Krocze może tylko ocenić położna lub lekarz i to najczęściej w czasie porodu.
                Po drugie wydaje mi się,że szukasz dziury w całym i to nie jest nic strasznego
                czy niepokojącego.
                Po prostu chodzi tu o niepodatne mięśnie krocza.
                W podręcznikach nie ma nic wytłumaczone co to.
                Przestań się tym martwić,bo to nic groźnego.
                Pzdr.Gosia
                • s79 Re: Co to znaczy: wysokie i niskie krocze??! 27.12.05, 14:30
                  Dzięki, właśnie napisałam do Ciebie osobnego posta..
      • dziamdzia Re: Co to znaczy: wysokie i niskie krocze??! 27.12.05, 14:39
        Też nie zgadzałam sie na nacinanie krocza, zresztą lekarz i położna mieli zrobic
        wszytsko zeby tego uniknac, choc uwazali ze bedzie ciezko bo pierwsze dziecko,
        duze dziecko (3600 to az tak duzo??), a poza tym nacinanie jest fajne bo sie
        przynajmniej nie pęknie. Nie przekonali mnie i prosiłam o NIE NACINANIE.
        Oczywiscie podczas porodu okazało sie, ze tetno słabnie i TRZEBA naciąć. I badź
        tu człowieku mądry - do dziś nie wiem czy była taka koniecznosc czy poszli po
        najmniejszej linii oporu.
      • irena54u Re: Co to znaczy: wysokie i niskie krocze??! 27.12.05, 16:50
        wysokie krocze-dość duża odległość między wejściem do pochwy a odbytem
    • imbirka Re: Co to znaczy: wysokie i niskie krocze??! 27.12.05, 14:39
      Mi położna pwoiedziała, że wysokie krocze to duża przestrzeń między odbytem o
      tylną ścianą pochwy. Chyba chodzi o to, że jeżeli jest duża odległość miedzy
      pochwą a odbytem, to te tkanki ponmiędzy gorzej się rozciągają.

      Pozdrawiam
      Imb.
    • irena54u Re: Co to znaczy: wysokie i niskie krocze??! 27.12.05, 16:36
      wiem co to jest wysokie krocze i jak się je nacina-sama to robię.nacina się
      patrząc od strony krocza-czyli lekarza- na godz. 17-robi sie to dla ochrony
      namiotu mózgu dziecka a nie dla wlasm\nej-lekarza przyjemności. Również-any
      nie doszło do uszkodzenia zwieracza odbytu matki i w pzyszlosci do kalectwa
      matki{nietrzymanie stolca}.Bespieczniej więc naciąć. Nie boli

      • malgosiek2 Re: Co to znaczy: wysokie i niskie krocze??! 27.12.05, 16:51
        To o czym piszesz to tylko nacięcie boczne krocza,które robi się:
        -w przypadku niepodatnych części miękkich np.sportsmenki
        -gdy główka rodzi się niekorzystną płaszczyzną
        -w przypadku ostrego łuku podłonowego
        -chroni przed nadmiernym rozciągnięciem i pęknięciem głębokich warstw mięśni
        dna miednicy,zwłąszcza dźiwgaczy odbytu
        -pęknięcie krocza w stronę odbytu.
        Pzdr.Gosia
        • irena54u Re: Co to znaczy: wysokie i niskie krocze??! 27.12.05, 17:17
          wiem,wiem to wszystko.Pracuję w "tym" już 25 lat nie chcę straszyć przyszłych
          pacjentek i się wymądrzać

          • malgosiek2 Re: Co to znaczy: wysokie i niskie krocze??! 27.12.05, 17:21
            No to jeśli masz tyle lat pracy to ja chętnie skorzystam z Twojej głębszej
            wiedzysmile)))))))))
            Ja pracuję tylko ok.10 lat,a teraz już w przychodni,a nie w klinice.
            pzdr.Gosia
    • irena54u Re: Co to znaczy: wysokie i niskie krocze??! 27.12.05, 17:24
      wiem to wszystko-pracuję w zawodzie 25 lat-nie chcę niepotrzebnie straszyć
      przyszłych pacjentek.Przecież poród to fizjologia!

    • irena54u Re: Co to znaczy: wysokie i niskie krocze??! 27.12.05, 20:42
      do Gosi-zawsze służę radą-pozdrawiam.Nadal czynna w zawodzie-irena
      • malgosiek2 Re: Co to znaczy: wysokie i niskie krocze??! 27.12.05, 20:44
        To się bardzo ciesze i w razie czego napisze na Twoją pocztę gazetową.
        Dzięki kobieto po fachusmile
        pzdr.Gosia
        • s79 do Gosi i Ireny 28.12.05, 09:14
          Kochane koleżanki - dziękuję za wyczerpujące, fachowe odpowiedzi..
          Bardzo byłabym wdzięczna, jeżeli napisałybyście mi łopatologicznie co znaczy
          WYSOKIE - czyli jak odległość od odbytu do pochwy: 2, 3 cm? 5, 10??? Wiecie, ja
          zasadniczo widziałam tylko swoje krocze i nie mam porównania...
          Drugie pytanie - co znaczy NIEPODATNE MIĘŚNIE?? czyli jakie: słabo rozwinięte,
          czy może przeciwnie - duża muskulatura krocza??
          Napiszcie mi KONKRETNIE, tak zebym zrozumiała..
          Dzięki..
          • majowa-panna Re: do Gosi i Ireny 28.12.05, 09:55
            Taaaa... jak masz wysokie krocze to cię natną, a jak masz niskie to też bo
            wtedy boją się że pękniesz aż do odbytu. Położne zawsze znajda jakiś powód,
            niestety.
    • gonia28b Również do Gosi i Ireny 28.12.05, 10:34
      Osobiście wkurza mnie rutynowość wykonywania zabiegu nacinania krocza podczas
      porodu.
      Nie przemawia do mnie argument, że to nic nie boli. Oczywiście, podczas porodu
      samo nacinanie nie boli, bo poród w ogóle boli. Ale może boleć później. Jest to
      przecież rana, która MUSI się zagoić, zabliźnić. A to już niestety trwa i jest
      to już zmartwienie mamusi, która urodziła.
      Jak również argument, że niewykonanie tegoż zabiegu zagraża kalectwem. Dla mnie
      najlepszym dowodem na to, że DA się urodzić bez nacinania krocza - i to wcale
      nie małe dzieci - jest moja Mama i moja Babcia. Mama urodziła mnie i mojego
      Brata (3,75 kg i 3,65 kg) BEZ NACICNANIA KROCZA. I żyje - całkiem dobrze i jest
      sprawna. Z kolei Jej Mama (czyli moja Babcia) urodziła 4 córki również bez
      nacinania krocza.

      Wklejam tutaj link o najnowszych doniesieniach o nacinaniu krocza:
      www.rodzicpoludzku.pl/dyskusja/dyskusja_2.html
      Nie wiem czy czytałyście Wyborczą z Wigilii. Mogłabym tu wkleić link do
      odpowiedniego artykułu, ale wersja "papierowa" chyba jednak jest bardziej
      wyczerpująca. Pozwolę sobie więc zacytować fragment:
      SKALPEL ZAMIAST PORODU
      - Czy są jakieś ćwiczenia, masaże, by zwiększyć szansę, że nie będę nacinana? -
      pyta na naszym forum internetowym "Dziecko" młoda kobieta. - Bardzo mnie to
      przeraża. Mój lekarz się śmieje i twierdzi, że u pierwiastki to oczywiste
      postępowanie. Podobnie położna w przychodni. A ja wiem, że są kobiety, które
      nawet przy pierwszym porodzie nie musiały być nacinane.
      Kobieta dostaje sporo odpowiedzi uspokajających: że nacięcie nie boli
      (rzeczywiście nie boli), że szycie można znieść (no można, znoszą to co roku
      dziesiątki tysięcy kobiet) i tylko jedna internautka pisze, że amerykański
      ginekolog zdziwił się, widząc bliznę porodową, i powiedział, że u nich tej
      barbarzyńskiej maetody już dawno się nie stosuje.
      Otóż ta barbarzyńska metoda rozlała się na świat z Ameryki. Pewien amerykański
      lekarz uznał, że poród to coś w rodzaju operacji i wymaga interwencji chirurga.
      Nazywał się Joseph De Lee. W 1913 r. proponował, by każdą kobietę usypiać,
      profilaktycznie niacinać jej krocze, a dziecko wyciągać za pomocą kleszczy.
      MODA NA SKLAPEL PRZY PORODZIE się upowszechniła. Paru pokoleniom kobiet na
      kilku kontynentach przez dziesiątki lat wmawiano, że tak trzeba, że to
      profilaktyka przed ciężkimi obrażeniami. 20 lat temu okazało się, że ZADNE
      BADANIA TEGO NIE POWIERDZAJĄ. Nacięcie krocza zostało uznane przez naukowców z
      The Cochrane Library (oceniającego skuteczność procedur medycznych) za
      bezcelowe i szkodliwe. Eksperci WHO uważaja, że uzasadnione jest W KILKUNASTU
      PROC. PORODÓW. U nas jest stosowane rutynowo. Naturalnie - dla dobra pacjentek.
      Gdyby uwierzyć statystykom nacinania krocza, okazałoby się, że Polki mają
      jakieś wady anatomiczne. Podobnie Greczynki i Japonki. Za to wprost stworzone
      do rodzenia są Szwedki - tylko jedna na dziesięć ma nacinane krocze, a w
      Polsce, Grecji czy Japonii prawie wszystkie.

      Jak widać z powyżeszego nasze szpitale tkwią w jakimś ciemnogrodzie. Piastują
      tę MODE na nacinanie krocze. To tak jakby w dzisiejszych czasach nosić te
      dziwaczne suknie z lat 20-tych ubiegłego stulecia.
      Czy Wy też macie zamiar tkwić w tym ciemnogrodzie i temu przyklaskiwać. Może
      tylko stać z boku i biernie patrzeć.
      Jedna z moich przedmówczyń podsunęła mi bardzo dobry pomysł. Napiszę
      oświadczenie, że w przypadku gdy nie będzie zagrożenia dla mojego dziecka, nie
      zgadzam się na nacinanie krocza. Uzasadnię to faktami autentycznymi (moja Mama
      i Babcia) oraz cytatem z "Gazety".

      Pozdrawiam serdecznie.
      • s79 Re: Również do Gosi i Ireny 28.12.05, 11:56
        ... ja tez szykuje na poród taką karteczkę... smile)))
        • madziatd Re: Również do Gosi i Ireny 28.12.05, 14:18
          Ja również będę próbowała urodzić bez nacięcia. Nie rozmawiałam jeszcze o tym z
          lekarzem prowadzącym i troche się bojesad Pierwszą rozmowe miałam z
          niepracującom już w zawodzie położną, która uważa że ten zabieg to szczyt
          medycznej pomocy jaką udziela się rodzącej. A ja jako osoba, która nie chce być
          nacięta moge swoją postawą zagrozić dziecku. Boże kto te babki uczy i gdzie się
          one uczą!!! W dodatku ta "miła pani" była młodą osobą, po trzydziestce! Powinna
          chyba mieć bardziej nowoczesne poglądysad(( RĘCE OPADAJĄ!!!!!!!!!!!!
          Pozdrawiam mamuśki!!!
          • gonia28b Re: Również do Gosi i Ireny 28.12.05, 14:43
            Wiek tej "miłej pani" nie ma nic do rzeczy. Niestety, u nas w Polsce nadal
            pokutuje stara szkoła sad Nie mogę zrozumieć tylko... przecież medycyna jest
            dziedziną nauki, która się rozwija. Zatem lekarze i inne osoby posiadające
            zawód związany z medycyną, powinni mieć świadomość, że szkoła, studia to nie
            wszystko. Należy śledzić regularnie fachową prasę i inne najnowsze publikacje.
            A nie spocząć na laurach.

            Też jeszcze nie rozmawiałam na ten temat z moją panią doktor. Nie wiem jakie
            ona ma w tym kierunku przekonania. Ale ja jestem przekonana, że naciąć tak na
            wszelki wypadek, to nie sztuka, a wręcz przeciwnie. Na tym forum można
            przeczytać relacje kobiet, które "popękały aż po sam odbyt", jak również takich
            które "mają spaprane krocze" niefachowym wykonaniem nacięcia, a następnie
            niefachowym zszyciem.
            Tak jak pisałam wcześniej: znam w mojej rodzinie przynajmniej dwie kobiety
            (bardzo mi bliskie), które są dla mnie żywym dowodem na to, że da się urodzić -
            i to całkiem sprawnie i wcale niemałe dzieci - bez nacinania krocza.

            Pozdrawiam cieplutko smile
            • madziatd Re: Również do Gosi i Ireny 28.12.05, 15:32
              Ja również mam dowody że można urodzić bez: moja mama ( dwa razy rodziła i jej
              nie nacieli) oraz przy 2 porodzie nie nacieli mojej siostry!!! Jednak się da!
              Położna masowała siostrze krocze podczas porodu i wszystko poszło super.
              Pozdrawiam
              • s79 Re: Również do Gosi i Ireny 28.12.05, 16:19
                Życzę Wam i sobie tego samego smile))
    • iffona Re: Co to znaczy: wysokie i niskie krocze??! 28.12.05, 18:19
      mialam dwa porody za kazdym razem bylam nacinana i patrzac ze strony lekarza,
      to mialam nie na 17 a na 19
      poza tym kochane obalam mit ze to nie boli, ja doskonale czulam bol zarowno za
      jednym jak i za drugim razem, nie wspomne juz o szyciu, dostalam az 4 razy
      znieczulenie miejscowe i guzik pomoglo, podobno mam bardzo wrazliwa skore w tym
      miejscu, nie wiem, ale dla mnie sam porod to pikus, a ciecie i szycie krocza to
      dopiero okropienstwo, juz sie martwie jak to bedzie w wkietniu, kiedy urodze 3
      dziecko
      • s79 Re: Co to znaczy: wysokie i niskie krocze??! 29.12.05, 11:29
        może nie będzie tak źle.. pozdrawiam..
Pełna wersja