mam termin 5 stycznia

30.12.05, 22:11
Mam termin 5 stycznia i na razie nic poza lekkim twardnieniem brzucha i bólem
krzyża. To mój drugi poród pierwszy był 2 dni po terminie teraz miało być
wcześniej ale jakoś się nie zanosi.
    • kuleczka28 Re: mam termin 5 stycznia 30.12.05, 22:44
      A ja mam termin na 4 stycznia tongue_out Jeśli nic do tego czasu się nie zadzieje,
      lekarz kazał zgłosić się do szpitala i tam czekać. Strasznie się boję i
      niecierpliwię zarazem i zastanawiam czy sobie poradzę z kruszynką...Pozdrawiam
      i trzymam kciuki!
      • basiak24 Re: mam termin 5 stycznia 30.12.05, 22:53
        dzięki pozdrawiam
    • aisza75 Re: mam termin 5 stycznia 30.12.05, 23:47
      A ja na 7.01, pierwszy dzidziuś - wybieramy się na Bal Sylwestrowy wink
      Ciekawe, czy uda nam się spokojnie pobawić? czy czekają na nas jakieś
      niespodzianki ... wink

      Pozdrawiam mamusie z przełomu Roku ! wink
      Aha! No i becikowe kusi - wytrzymajcie wink
    • koza_w_rajtuzach Re: mam termin 5 stycznia 31.12.05, 08:24
      Ja miałam termin na 31 grudzień, ale też się nie zanosi smile.
      Ginekolog mowiła, że patrząc na mnie to pewnie wytrzymam do drugiej połowy
      stycznia. Pewnie racja, bo nic mi nie dolega, mam zamiar bawić się dziś przez
      całą noc, a poza tym wszyscy mi mówią, że ja taka ładna w tej ciąży jestem i aż
      żal byłoby rodzić wink.
    • mag_75 Re: mam termin 5 stycznia 31.12.05, 08:56
      Ja miałam termin na święta i dalej nic. W poniedziałek mam się zgłosić do
      szpitala i pewnie wtedy urodzę z oksytocyną sad . Ale cieszę się bardzo, że to
      już będzie styczeń- dziecko zyska rok swobody. Kozo- jednak się udało wink !
      • koza_w_rajtuzach Re: mam termin 5 stycznia 31.12.05, 10:02
        mag_75 napisała:

        > Ja miałam termin na święta i dalej nic. W poniedziałek mam się zgłosić do
        > szpitala i pewnie wtedy urodzę z oksytocyną sad . Ale cieszę się bardzo, że
        to
        > już będzie styczeń- dziecko zyska rok swobody. Kozo- jednak się udało wink !

        Tak, udało się smile.
        Dla nas to tylko ciut dłużej bycia w ciąży, a dla maluszków to o rok dłużej
        beztroskiego dzieciństwa i szaleństw przy maminej spódniczce.
        Też mam podejrzenie, że będę miała wywoływany poród. Jakoś nie zapowiada się,
        abym w najbliższych tygodniach miała urodzić, choć brzuch mi cztery tygodnie
        temu opadł i czop odszedł. Mimo wszystko mam wrażenie, że jeszcze mnóstwo czasu
        przede mną, tym bardziej, że nawet skurcze mi się nie zdarzają i czuję się
        wręcz jak nie w ciąży.
Pełna wersja