nabywanie odpornosci :) refleksje

31.12.05, 13:17
Tak sie zastanawiam nad tym całym sterylnym sprzątaniem chałupy...Juz wiele
osób mówiło by w tym względzie nadmiernie nie przesadzać.Spotkałam sie
również z sugestia, by nie prać ubranek dziecięcych,a przynajmniej by ich nie
gotować, a tylko wypłukać. DLaczego? Dlatego, że dziecko lepiej sie uodporni
na zarazki. Ponoć im większy będzie kontakt dziecka z róznymi zarakami, tym
lepiej sie na nie uodparnia i dzięki temu będzie nam mniej chorować...Wychów
w sterylnym środowisku, wpływa na powstawanie alergii u dziecka...

A teraz szok: Bardzo znany profesor immunologii potwierdził, iż najzdrowsze
dzieci to te, które wychowuja sie przy śmietniku!!! Sam kazał swoim dzieciom
lizać klamki w pociągu (!!!)aby uodparniały sie na zarazki...(to już chyba
przesada)- ale czy nie daje nam do myslenia??? Myslę,ze chyba poprostu nie
można w żadną ze stron przeginać i tyle...
A co wy myślicie?
pozdrawiam wejda
    • guderianka Re: nabywanie odpornosci :) refleksje 31.12.05, 13:22
      to wiadomo nie od dzis ze wszelkie alergie biorą sie własnie z przesadnego
      dbania o sterylność. Jako dziecko co wakacje jeździłam do babci na wieś-dzieci
      latały boso, z gilami do pasa które wycierały w rękaw, jadło sie nie myte a
      tylko przetarte owoce i warzywa otrzepane z ziemi (ach ten smak marchewek).nie
      sprzatało sie codzinnie a tylko na świeta. raz w tygodniu zamiatało sie podloge
      bo chodziło sie po domu w butach i brud był bardzow widoczny, psy lizały kupy i
      własne tyłki a my pozwalalismy by psy lizały nam gebule. i nie było alergii czy
      uczulen.
      Moja córa praktycznie 1rok zycia spedziła na podłodze-koc na dywan zabawki z
      wielkiego kosza na ziemie i zabawa. pełzała po całym mieszkaniu i do buźki
      przyklejało sie wszystko. na dworze nie raz zeżarła piasek albo liście gdy mama
      nie patrzała. nie ma na nic uczulenia. mało tego-przestałam karmic piersia gdy
      miała 1rok -a ze wypluwała mleka modyfikowane za rada moich rodziców zaczełam
      jej robic kasze manne na zwykłym mleku 0,5%. zero uczulenia. a kasze wciąga do
      dziś-ale juz nie z butli
      • aw271 Re: nabywanie odpornosci :) refleksje 31.12.05, 13:33
        To samo tyczy sie jedzenia w czasie ciazy i karmienia piersia. W ciazy powinno
        sie jesc wszystko, byle bylo zdrowe(pomijam alergie matki bo to oczywiste). Ja
        wykarmilam dwoch synow i jadlam wszystko, od pierwszych dni:kalafior,
        rzodkiewki,orzechy itd. Jadlam oczywiscie na poczatek gotowane, ale bez
        glodzenia sie. Trzeba jesc wszystko, a jezeli zaczna sie problemy(wysypki,kolki
        i cos tam jeszcze)wtedy zaczac po kolei eliminowac. Ale nie na zapas. Wiele
        kobiet traci mleko, bo sie zwyczajnie glodza, albo jedza zaledwie pare rzeczy,
        tak na wszelki wypadek.
        Ubranka pralam od poczatku w zwyklym proszku, po prostu ten dla dzieci byl za
        drogi, tylko plukalam dwa razy. Moje dzieci tez wychowaly sie zjadajac kurz z
        podlogi i lizac nieumyte grzechotki. Klucze i inny syf obowiazkowo, czasem
        dostawaly aft, ale co tam. Posciel zmienialam raz na jakis czas, a kapiel tez
        nie byla codziennie obowiazkowa. Poniewaz mam mala roznice wieku miedzy dziecmi
        i zero pomocy, nie mialam na sterylnosc czasu i dzieki Bogu! Chlopcy zyja, bez
        alergii.
      • guderianka Re: nabywanie odpornosci :) refleksje 31.12.05, 17:59
        jak miło wiedziec ze są normalne a nie kwokowate mamywink
    • amwaw Re: nabywanie odpornosci :) refleksje 31.12.05, 13:25
      Tak, mowa o dzieciach wychowujących się, ale "dzieciach".Dzisiaj uważa się, że
      przedszkola są bardzo dobre dla dzieci bo mają styczność z zarazkami, dziś nie
      ma mowy o gotowaniu zabawek które upadną na ziemię- lekarze mówią, że najlepiej
      je wytrzeć, albo przemyć wodą i w zupełności wystarczy.
      Po porodzie dziecko nie ma jak się uodpornić bo nie ma układu
      odpornościowego-dlatego tak ważne jest karmienie piersią dzięki któremu
      przekazujemy dziecku przeciwciała. Pierwsze 3 mś to być albo nie być dla
      dziecka.Niestety- ponieważ dziecko nie ma układu odpornościowego na choroby nie
      reaguje jak dorosły, nie kaszle przy zapaleniu płuc, nie ma gorączki(
      rzadko)-ciężkie bardzo choroby przechodzi prawie bezobjawowo..
      Oczywiście nie ma co też przesadzać-bakterie są potrzebne, ale mowa o
      bakteriach domowych.
      Pierwsze słyszę o gotowaniu ubranek i są to raczej pomysły z czasów naszych
      matek z których dzisiaj raczej się śmiejemy.Ubranka pierze się w tem podanej
      przez producenta,płuka 2 razy i 1 raz( po zakupie) z 2 stron prasuje( potem nie
      ma już takiej potrzeby, tyle, że po uprasowaniu ubranka są miększe).
      Najlepiej podchodzić RACJONALNIE:-0)
    • lenka_style Re: nabywanie odpornosci :) refleksje 31.12.05, 13:29
      pewnie, że alergie biorą się w dużej mierze z PRZESADNEJ sterylności. Za
      przesadę uważam nie pranie ubranek dziecinnych i wychowywanie dziecka na
      śmietniku (czy ktoś z nas wychowywał się na śmietniku?), ale nasza córeczka na
      pewno będzie (za pełną aprobatą mamy):
      1) widywała ludzi zakatarzonych (nie chorych na jakieś poważne choroby, ale
      zwyczajnie przeziębionych)
      2) chodziła w raz upranych ubrankach (normalnie upranych i wyprasowanych, ale
      już nie np. wygotowanych czy wysterylizowanych)
      3) chowała się z kotem!!!! (mój znajomy włoski swojego psa układa na posłaniu
      dziecka - jak mama nie widzi smile - żeby się uodparniało. To jest trochę
      śmieszne, ale chyba wcale nie głupie).
      dodam, że ja chowałam się ze zwierzętami, jadłam rzeczy przetarne z ogrodu a
      nie umyte, na pewno nie raz zjadłam coś z podłogi jak to dziecko chowane nie w
      bloku i nie mam żadnej, nawet najmniejszej alergii
      • mika_p Re: nabywanie odpornosci :) refleksje 31.12.05, 15:03
        Lenka, pogratuluj znajomemu pomysłowości - dziecko połykające włos ma taki
        zabawny odruch wymiotny (ćwiczy przeponę i mięśnie brzucha) i tak ładnie potem
        wymiotuje indifferent
        Sprawdzone na włąsnym dziecku i własnym włosie - przypadkiem, niestety.
        • marychna31 Re: nabywanie odpornosci :) refleksje 31.12.05, 15:10
          Przecież dziewczyna pisała o układaniu włosów na posłaniu a nie podawaniu
          włosów do połknięcia.
          • mika_p Re: nabywanie odpornosci :) refleksje 31.12.05, 16:42
            A czy ja dawałam do połknięcia... ? Samo wzięło i wsadziło do dzioba. Wieczór
            był i w dziobie nie było nic widać więc uznałam, ze tylko mi sie wydawało, ze
            coś tam wkłada - a to był włos.
    • figrut Re: nabywanie odpornosci :) refleksje 31.12.05, 14:07
      Mam trojke. Dzieci chowane w jednym mieszkaniu z trzema psami. Ubranka
      prasowalam tylko te do chrztu [czyli dopiero rocznemu dziecku], owszem, pralam
      po jednym uzyciu. Grzechotki od czasu, do czasu wrzucalam do miski z woda z
      mydlem i przekrecilam pare razy reka aby sie "wypraly".Podlogi owszem, myje
      codziennie, no ale przy tylu psach to konieczne. Dzieciaki zjadaja piasek w
      piaskownicy, czasem podkradna cos z psiej miski [od kiedy raczkowali], zjadaja
      to co spadnie na podloge. Mogla bym jeszcze dluuugo wymieniac. Generalnie rzecz
      biorac - chowanie w niezbyt sterylnych warunkach i NIE PRZEGRZEWANIE daje
      dzieciom wieksza odpornosc. Na niemowlakach spotkalam sie z
      mama, ktora do 5 tygodnia zycia dziecka kapala je w przegotowanej wodzie. Na
      moje ogromne zdziwienie odpowiedziala ze takie malenstwa KAPIE SIE W
      PRZEGOTOWANEJ WODZIE. Nie chciala bym miec odpornosci takiego dziecka.
    • kssia Re: nabywanie odpornosci :) refleksje 31.12.05, 16:29
      Zgadzam się w 100%, nie ma co przesadzac ze sterylnością. Ja miałam od poczatku
      zdrowe podejscie, niczego córce nie gotowałam co najwyżej przelewałam wrzatkiem.
      Ubranka prałam w bambino a potem w proszku dla dzieci. Karmiłam piersia 2 lata
      i 3 miesiące i jadłam wszytsko na co miałam ochotę. Tylko może pierwsze 2
      tygonie bardziej uważałam.
      Ja dzieku cos spadło na podłoge to porostu przecierałam albo popłukałam wodą.
      Córka ma ponad 2,5 roku i jeszcze nigdy nie chorowała. Od wrzesnia poszła do
      przedszkola , panowało tam juz zapalenie gordła, grypa zoładkowa, angina, moja
      miała tylko 2 x katar (zreszta a pierwszy raz w zyciu)fakt faktem ze trwajacy
      prawie 2 tygodnie.
      Mój mąz - dziecko przegrzewane, któremu tesciowa wszystko prasowała po 3 x,
      gotowała i prawie lała spirytusemsmile)żeby odkazic łapało i łapie do dnia
      dzisiejszego wszystkie mozliwe choroby. Koło mojego męża wystarczy kichnąc a on
      na drugi dzień ma 38 stopni i jest na antybiotyku.

      Trzeba zachowac zdrowy rozsadek i "zdroworozsądkowa higienę"
      pozdrawiam
Pełna wersja