kat.s 02.01.06, 14:55 a jak mam wymusic na personelu swoje prawa, takie jak m.in do takiej pozycji podczas porodu, skoro w mojej okolicy jest jeden szpital?? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
ania_sz1 Re: Aktywny poród 06.01.06, 17:14 Fajnie że o tym piszecie, tylko moze NAPISZCIE TO LEKARZOM, wydrukujcie tłustym drukiem w gazecie, najlepiej też w regionalnych, zrobcie kampanię skierowana do środowiska medycznego właśnie a nie tylko przyszlych matek. Bo co z tego że my bedziemy wiedzieć, jak tego się fizycznie nie da wyegzekwować, a informacje podawane przez personel szpitalny są po prostu nieprawdziwe. Personel twierdzi że to szkoła rodzenia przygotowuje do porodu aktywnego. W szpitalu sa piłki, worki sako, prysznice, czasem wanny. Tylko co z tego, jesli ten porod "aktywny" to jest dla personelu wylacznie 1 faza. A jak sie zaczyna własciwa akcja to na łozko i na plecki i nie ma dyskusji. Juz nie mowiac o nacinaniu krocza, u 95% PIERWIASTEK, i nie ma szansy sie przed tym obronic, to że ćwiczysz, rozciagasz nikogo nie obchodzi, niestety. Wiec rzeczywiście JAK MAMY EGZEKWOWAĆ SWOJE PRAWA? U mnie sa 3 szpitale co w niczym nie zmienia sytuacji bo wszystkie stosuja ta sama praktyke. Odpowiedz Link Zgłoś
bwiolab Re: Aktywny poród 06.01.06, 17:54 Własnie!! Może gazety w tym czasopisma dla połoznych powinny pisac o tym? Moze znajdzie się jakiś redaktor, który nas wspomoze? Cóż z tego, że ja rodziam płacąc za połozną skoro mnie nacięła i leżałam rodząc 4kg bobasa na plecach? I to są doświadczeni specjaliści czy rutynowcy? Odpowiedz Link Zgłoś
karolcia86 Re: Aktywny poród 06.01.06, 18:09 Dziewczyny! Ja jechałam 50 km do szpitala, żeby urodzić aktywnie i się udało. Niestety trzeba dużo wysiłku, żeby być traktowanym po ludzku, ale warto było. Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 Re: Aktywny poród 06.01.06, 18:56 Dziewczyny, nastawcie swoich mężów pro-natura, zeby pilnowali personelu i patrzyli im na ręce, walczać z wami o wasze prawa. Nauczcie się stawiać, pytać i oponować jeśli odpowiedzi brak. Jeśli jest wytłumaczenie 'to dla pani dobra', mozna dopytywać 'jak to działa', 'co będzie jeśli odmówie', 'jakie ma to skutki uboczne'. Wiem, ze takie pacjentki są niepopularne i wręcz nielubiane przez personel i w tzw dobrych i tych lokalnych szpitalach, ale dla własnego dobra warto sie 'ponarażać'. Nie bójcie się mówić "To mój poród a nie pani" "To moje dziecko a nie szpitala"- to warte zachodu, skuteczne... i zniechęca personel do wszelkiej rutyny skoro ktoś przytomny i zorientowany patrzy. Dlatego polecam lekturę wszystkiego co wpadnie w ręce w sprawie porodu i połogu zeby wiedzieć jak najwięcej, proponuję zapoznać się z nazwami fachowymi zabiegów okołoporodowych- bywa skuteczniejsze niż cokolwiek innego (mnie regularnie w szpitalach pytają czy jestem lekarzem- a po prostu miałam 3 semestry łaciny na studiach...). CXo najważniejsze, to o czym pisałam jest wykonalne. Odpowiedz Link Zgłoś
balbriggan Re: Aktywny poród 31.03.07, 20:21 To ze zabłyśnie pani łaciną to nie wszystko.Jeszcze zeby pani poprawnie umiala ocenić sytuacje i dopasować do tego odpowiednie procedury medyczne to pewnie byla by pani polożnikiem.Nakręcony partner będzie się spodziewał tylko wykroczen przeciw pro-natura ato wcale mu nie pomoże przetrwaą ten bąź co bąź stresujący czs.A jeśli nie ma się zaufania do szpitali to może poród domowy był by może bardziej relaksujacy. O ile bliżej sie przyjżeć temu czym jest porod to nasówa się jedno W tym wszystkim najważniejsze jest bezpieczeństwo twojei twojego dziecka i to nie na krótki dystans. tzn nie tylko to co dotyczy pobytu na sali porodowej i położnictwie.Nieszcęsne nacięcie krocza pomoże ci śiusiać wtedy kiedy chcesz a nie wtedy kiedy kichasz czy kaszlesz czy wogole tylko stoisz.oczywiscie bardzo często jest ono do uniknięcia ale niestety z pozycji rodzacej trudno Tobie samej jest ocenić stan tkanek twojego krocza i podjąc się rodzenia bez episiotonii.ktoś to musi nadzorowaći podjąć tak niepopularna decyzję wbrew temu co myslisz mając na uwadze to jak reaguje twoje cialo na wyrzynanie sie główki. Może cieszyły by bię dobre wyniki twojego dziecka w szkoleto tak na marginesie naciecia krocaczi coś na temat peknięcia 3-go stopnia.To ta drapierzna polożna czy opryskliwy lekarz zniechęcony milionem pytań typu "co bedzie jak odmówię?niestety jest zobligowany do tego. Mimo że to Twoje ciało to tylko brak fachowej podkreslam fachowej wiedzy usprawiedliwia taki podejście doporodu. Lektura wsystkiego co wpadnie w ręce może dotyczyć tylko totalnych dyletantów i wtedy radzę rodzić w buszu. Prosze postarać się o dobrą szkołę rodzenia oraz poprośic lekarza prowadzącego o dobre pozycje ksiązkowe z zakresu ciąży połogu i porodu. Proszę niezapominać też o czymś co przybliży tematykę karmienia piersią.Nie wszystki położne i lekarze to demony grasujące z nożyczkami i trzymające rodzące w łóżkach.to co pani wypisyje sieje tylko niepokuj. Zycze udanej lektory "wsystkiego co wpadnie w rece" i szczerze w półczuje personelowi szpitala ktory bedzie miał do czynienia z tak dogłębnie przygotowana rodząco.Mialam szczęście trafiać na nieco innego pokroju pacjentki kiedy pracowalam w kraju, milo wspominam mój poród w małym powiatowym szpitalu. Nikt nie wiedzial o mojej profesji wiec nie bylo mowy o czyms extra.Teraz mam większą perspektywę i z tego co obserwuję Praktyka położnicz w polsce stoi na dużo wyższym poziomie niż w niektórych kajach UE. Odpowiedz Link Zgłoś
sabciasal Re: Aktywny poród 02.04.07, 09:35 balbriggan napisała: > To ze zabłyśnie pani łaciną to nie wszystko.Jeszcze zeby pani poprawnie umiala > ocenić sytuacje i dopasować do tego odpowiednie procedury medyczne to pewnie > byla by pani polożnikiem. (...) Lektura wsystkiego co wpadnie w ręce może dotyczyć tylko totalnych dyletantów i wtedy radzę rodzić w buszu." twój post - o ile naprawde jestes położną bądź położnikiem - jest świetnym dowodem na arogancję części personelu. Wątek dotyczy aktywnego porodu, przedmówczyni doradza jak się zachowywac, aby nie stac się tylko "przedmiotem" działan na sali porodowej, a ty ją wyzywasz od dyletantów i radzisz rodzic w buszu. Czy naprawde odmowa przyjęcia dolarganu zasługuje na takie potępienie ze strony swiatłego personelu? Czy naprawde chęć rodzenia inaczej niż na leżąco z nogami w górze oznacza konieczność litowania się nad personelem medycznym, bo trafiła się im trudna pacjentka? Uprzejmie doradzasz lekturę (oczywiście uzgodnioną z lekarzem) księżek na temat ciąży i porodu. Jednak po lekturze twojego postu nie wiem po co? Żeby miec swiadomość, ze standardowe podawanie oxytocyny nie jest potrzebne? I milczeć, żeby pani połozna się nie zdenerwowała? A co do wiedzy medycznej - twoje poglądy na temat skutków nacinania albo nienacinania krocza są przestarzałe i moze nie ujawniaj się z nimi na tzw. Zachodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
genovefa Re: Aktywny poród 02.04.07, 10:43 balbriggan napisała: > To ze zabłyśnie pani łaciną to nie wszystko.Jeszcze zeby pani poprawnie umiala > ocenić sytuacje i dopasować do tego odpowiednie procedury medyczne ....... Szanowna, wsciekla i bezmyslna istoto! Zamiast obrazac i pisac bzdury - siegnij lepiej po slownik ortograficzny, bo twoje byki ortograficzne sa rownie skandaliczne jak twoje wypowiedzi. byla by - piszemy "byłaby" przyjżeć - piszemy przyjrzeć nasówa - piszemy nasuwa drapierzna - piszemy "drapieżna" niezapominać - piszemy "nie zapominać" niepokuj - piszemy niepokój Polska - pisze sie WIELKA litera! Nawet jak sie jest zarozumialym emograntem z ptasim mozdzkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
delfina77 Re: Aktywny poród 15.06.06, 14:34 Ja lecę do Irlandii, żeby rodzić aktywnie i żeby mnie nie nacinali bez potrzeby. Całe szczęście, że mój mąż ma tam pracę Odpowiedz Link Zgłoś
alcia.lubi.misie Re: Aktywny poród 13.01.06, 16:41 Ja również bardzo sie cieszę,że piszecie o tym bo prawdę mówiąc nie zdawałam sobie sprawy,że taki poród jest wogóle możliwy. Po zapoznaniu się z zaletami wiem,że chcę urodzić dziecko w sposób aktywny,ale jak i wszyscy poprzednicy okropnie boję się,że nie bedzie mi to dane. Teraz jestm w 8 miesiącu ciąży i bardzo się boję porodu bo będzie to mój pierwszy poród,a jeszcze bardziej się przestraszyłam kiedy przeczytałam,że krocze nacinane jest u 95% pierwiastek. Uczyłam się o tym nawet w liceum i wtedy wykładowczyni ze szkoły porodowej zaznaczyła wyraźnie,że nacinanie jest wykonywane jedynie wtedy gdy wyjście jest za wąskie i istnieje zagrożenie,że dziecko się udusi. Ale jak widzę to tylko czysta teoriia albo wszystkie połozne zakładają,że dzieci się NA PEWNO uduszą. Boję się,że gdy pójdę do szpitala i powiem,że chcę urodzić aktywnie to i tak nikt mnie nie posłucha albo powie,że jeżeli nie chcę współpracować to,żebym się wynosiła do innego szpitala. Przede mną jak widzę horror,ale wydaje mie się dobrą radą czytanie wszystkiego na temat porodu. Mam nadzieję,że uda mi się urodzić tak jak tego chcę bo zamierzam trochę sie o to postarać. Życze powodzenia wszystkim przysłym mamom. Odpowiedz Link Zgłoś
niedozwolonyznak Re: Aktywny poród 14.01.06, 15:56 Ja o porodzie aktywnym czytam od jakiegos czasu i oboje z partnerem nie wyobrażamy sobie by nasz Malec miał mieć zabraną szansę na ludzkie urodzenie się, zwłaszcza, że to moje drugie zetkniecie z porodówką, a pierwsze było bardzo tradycyjne i wiem, że po prostu zmarnowałam wtedy dużo sił i czasu tylko dlatego, że nie miałam pojęcia jak mogę sobie pomóc. Obawiam się, że będziemy musieli stoczyć batalię w szpitalu i wiem, że to nie bedzie łatwe zwłaszcza dla mnie, bo nie lubię starć,ale przecież tu chodzi o sprawę tak ważną, że nie ma się co ogladać na miny personelu. Powiedzmy sobie szczerze-szpital nie musi nas lubić-oni tam pracują i mają spełniać swoje obowiązki, a jeśli tego nie robią to może nie powinni pracować w szpitalu. To żenujące, że normy dotyczące ludzkiego podejścia do porodu istnieja od ponad 20 lat, a my musimy o to walczyć, ale skoro tak, to walczmy-może wreszcie przetrzemy szlaki. Pozdrawiam wszystkie dzielne mamy i wspierajacych je tatusiów!! Odpowiedz Link Zgłoś
samwieszkimjestem Re: Aktywny poród 16.03.06, 18:54 Niestety do wyegzekwowania swoich praw najlepiej użyć męża lub "energicznej ciotki", jak ktoś pisał niedawno. Jeśli chodzi o nacinanie, to panie absolutnie odmawiające zgody na ten bestialski zabieg piszą, że wcześniej przygotowały pisemne oświadczenia, że na rutynowe cięcie nie wyrażają zgody. Najlepiej mieć tego kilka egzemplarzy, na wszelki wypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
selvermane Re: Aktywny poród 12.02.06, 15:40 Ja nie bylam w stanie sie ruszac, wiec zadne pilki i inne fizyczne dzialania nic by mi nie daly. Poza tym poteznie bolal mnie zoladek, bo przez poprzednia dobe nic nie jadlam (no, jeden jogurt) i jakbym sie polozyla na jakiejs pilce, to by mnie chyba zemdlilo. Jedyne, co bylam w stanie wykorzystac, to prysznic. Spedzilam pod nim chyba ze 4 godziny (pobyt na porodowce od 22, porod o 16 dnia nastepnego). Odpowiedz Link Zgłoś
kayla.op.pl do Selvermane 13.02.06, 09:53 Nie chodzi o to, zeby sie zmuszac do cwiczen na pilce kiedy nie mozesz sie ruszac i nie masz ochoty, a wlasnie o to, zeby robic to, na co ma sie ochote i potrzebe. Jezeli jakas kobieta ma ochote spedzic caly porod na wznak - niech spedza (o ile personel ja poinformuje, ze w ten sposob moze sobie i dziecku zaszkodzic). Wlasnie o prawo do wlasnych decyzji walczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
earl.grey Re: Aktywny poród 13.02.06, 11:16 W POznaniu są cztery szpitale, a tez nie ma na to sposobu. nacinanie wszędzie, oczywiście. kto próbuje forsować swoje wizje, słyszy, że "skrzywdzi" albo nawet "zabije" dziecko. Trudno w takiejh sytuacji walczyć o aktywny poród, nawet kiedy ma się męża przy sobie. On też w końcu da się zastraszyć, przecież mówią to specjaliści. Odpowiedz Link Zgłoś
grubaska20 Re: Aktywny poród 13.02.06, 11:57 nie wiem.. rodziłam w św. zofii. jestem szczupłą osobą, bardzo sprawną i wytrzymałą kondycyjnie, jednak właśnie kuczna pozycja zupełnie mnie przerosła! przy tym bólu nie byłam w stanie utrzymać pionu. mieliśmy opłaconą połóżną (btw. marzenka obsowska, bardzo kompetentna, ciepła i życzliwa osoba!! na kluczowe parcie przniosłam się już na łóżko, nie dawałąm już rady! pomimo zzo, ból był wręcz paraliżujący.. ale ochrona krocza się udałą urodziłam bez nacięcia, gdzieś w środku tylko coś się obtarło i miałam jakiś jeden rozpuszcalny szew, ale w środku i wogóle tego nie czułam Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiksylwik ja tez jechalam 50 km do lepszego szpitala 13.02.06, 12:07 i mialo byc tak super a okazalo sie ze (prawie) wszystkie kobiety rodza tak jak wygodnie personelowi. Wlasnie taka akcja powinna byc przeprowadzona wsrod lekarzy a nie wsrod rodzacych. Mi byloby latwiej gdybym przyjechala na porodowke nieswiadoma swoich praw, przynajmniej bym nie wiedziala ze wszystkie moje prawa zostaly pogwalcone. Jak mialam o nie walczyc?, kiedy odplywaly mi zielone wody i akcja trwala 20 godzin wyjsc ze szpitala? a moze moj maz mial dac w zeby lekarzowi, zeby sie mana zajal po ludzku? wiem, ze byloby lepiej gdybym o nie zawalczyla "koperta". Odpowiedz Link Zgłoś
smerf_tsfaniack Re: ja tez jechalam 50 km do lepszego szpitala 23.04.08, 13:11 twoją koperta to by ci podtarli zad. o tyle byloby ci lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
earl.grey Re: Aktywny poród 13.02.06, 13:44 prosze bardzo, podaję linka do wypowiedzi położnej: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=34054412&wv.x=2&a=35679559 kobiety, którym "wydaje się, że wiedzą" są zmorą porodówek... Oczywiście nie jesteśmy położnymi, więc tylko wydaje nam się, że wiemy. jesteśmy zmorą porodówek, drogie panie. Odpowiedz Link Zgłoś
felicja666 Re: Aktywny poród 20.02.06, 22:07 hej ja szukam właśnie takiego szpitala w Lublinie który takie akcje przeprowadza,bo bardzo mi zależy aby mieć poród w pozycji spionizowanej moze to głupie ale w innych kulturach tak własnie było,nie wiem co to za wymysł z tym lezeniem chyba tylko po to aby rodząca była nieświadoma...?ja wole mieć wszystko pod kontrolą i patrzeć personelowi na ręce co ze mna robią.Poza tym nie wiem ,ale zawsze miałam silne bóle miesiaczkowe i nie mogłam usiedziec ani leżeć tylko chodziłam przez pierwsze dni wiec wydaje mi sie ,ze bóle porodowe są podobne i rodzenie dziecka.szukam dalejzeby sie nie zawieść jak przyjdzie co do czego Odpowiedz Link Zgłoś
knabino Re: Aktywny poród 16.03.06, 21:06 Ciekawa ta wypowiedź położnej świergotki. narzeka kobieta na kobiety, które zaciskają nogi jak rodzi się główka i podnoszą miednicę do sufitu. Przepraszam bardzo, ale trudno mi sobie wyobrazić, że kucając można podnieść miednicę do sufitu tudzież zaciskać nogi, skoro są maksymalnie rozwarte. ta kobieta nie wpadła na to, że pozycja leżąca sprzyja właśnie takiemu "krzywdzeniu" rodzącego się dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś
bba75 Re: Aktywny poród 17.03.06, 09:12 Aktywny poród to farsa. Rodziłam dwa razy (2000 i 2006) i za każdym razem leżałam bez ruchu podłączona do KTG. Nawet do ubikacji nie pozwolono mi iść. I co miałam zrobić? Wyszarpnąć te pasy i uciec? A czułam, że chodzenie dobrze by mi zrobiło i przyspieszyło poród. Niestety nic z tego - do końca leżałam jak kłoda. Po prostu tak jest im wygodniej. Ale piszcie o tym jak najwięcej, moze wreszcie cos sie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Aktywny poród 17.03.06, 09:18 ja też rodziłam w 2000-leżałam tylko gdy podłączali mnie do ktg-poza tym miałam do sypozycji piłkę, drabinki, chodzenie-kładłam sie do badanka i schodziłam.w momencie rozwarcia ok8cm gdy ból był trudny do wytrzymania byłam na łózku ale robiłam na nim co chciałam-siadałam,kładłam sie na boki, w końcu zaczełam przec w pozycji na pieska a główke poczułam leżąc na boku. Teraz bede rodzic w tym samym szpitalu który od tego czasu wybudował nowy świetny oddział i bierze udział w akcji rodzic po ludzku. jak powiedział mój gin- moge robic wszystko, rodzic jak chce, miec swoje koszule itp Odpowiedz Link Zgłoś
opistocelikaudia Aktywny poród 29.08.06, 11:11 czy to prawda, ze jesli zdecyduje sie na znieczulenie zewnatrzoponowe, aktywny porod moze byc niemozliwy (tj. moga mi nie pozwolic juz chodzic, kucac itp)? i druga sprawa, z tego co slysze od znajomych, to rowniez podlaczenie chyba do KTG powoduje, ze w czesci szpitali kaza kobietom lezec, zeby moc dobrze monitorowac co sie dzieje z dzieckiem. Czy mozna miec na to jakis wplyw, jesli zalezy mi na aktywnym porodzie Odpowiedz Link Zgłoś
earl.grey Re: Aktywny poród 29.08.06, 22:52 w Poznaniu to prawda, niestety. O ile w ogóle ma się szczęście dostać zzo. Odpowiedz Link Zgłoś
agawa5 Re: Aktywny poród - poznań 30.08.06, 08:35 NIe tak do konca, ale czesciowo to prawda. wszystko zalezy od personelu. Ja miałam swoja położną (calutki poród w zzo) i nie musialam leżec. U mnie bylo to tak ze co 20 minut zmieniałam pozycje aby znieczulenie nie spłynęlo w nogi, wiec połozna pilnowała zegarka a ja raz siedziałam opierając sie na lewym boku, raz na prawym, wstawałam chodziłam wkoło łózka i kręciłam biodrami , albo bujałam sie na fasolce. Albo w pozycji kolankowo - łokciowej opierałam sie na worku sako i kołysałam biodrami (to juz w II fazie). wszystko po to aby mały sie wstawił do miednicy bo miał z tym problemy wiec mu pomagalam z sukcesem zresztą. Cały czas byłam na kabelkach od KTG i z cewnikiem od zzo wiec za daleko nie mogłam chodzic ale mogłam. Mąż z połozna mi pomagali bo nogi od zzo miałam troszke watowate. W kolankowo-łokciowej połozna trzymała mi czujnik KTG przy brzuchu i było ok. Ani sekundy nie lezałam plackiem. Parcie 10 minut w pozycji półsiedzacej z wysokim podparciem dopiero wtedy jak juz główke było widac wszesniej mogłam robic co chciałam. Odpowiedz Link Zgłoś
agawa5 Re: Aktywny poród - poznań 30.08.06, 08:38 Dodam tez ze połozna jak zgłaszałam jakis dyskomfort podpowiadała mi pozycje, ale nie oczekiwała ze bede sie stosowała do jej rad. Dawała mi całkowicie wolną rękę, mówiła ze sama bede wiedziala co dla mnie najlepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
earl.grey Re: Aktywny poród - poznań 30.08.06, 10:43 szczęściaro! Jak jeszcze powiesz, że nie miałaś nacięcia i był to pierwszy poród, to mnie zazdrość zabije. Odpowiedz Link Zgłoś
agawa5 Re: Aktywny poród - poznań 30.08.06, 13:29 Poród był pierwszy (teraz szykuje sie do drugiego). Nacieta niestety byłam odrobinke - 3 szwy. Położna powiedziała ze niepotrzebnie ale lekarz sie uparł i juz - bo on jest zwolennikim ciecia. Nie mialam bielenia krocza ani zagrozenia peknieciem. Dziecko glówka 32 cm. Połozna byla wsciekła ale co miala zrobic. Nadmienie ze przygotowalam sie do porodu bez naciecia solidnie i nastepnym razem nie pozwole sie naciac. Odpowiedz Link Zgłoś
waniliax Re: Aktywny poród - poznań 31.03.08, 15:14 Ja też uważałam, że nie pozwolę się naciąć. Powiedziałam położnej, że nie zgadzam się na ten zabieg. Odpowiedziała, że nie może tego obiecać a potem po prtostu zrobiła to bez uprzedzenia jeden raz, a za chwilę poprawiła drugi. Nawet nie miałam szansy zaprotestować. Drugiego też zupełnie nie spodziewałam się. Jak można obronić się przed takim zachowaniem !??? W odpowiedzi na skargę otrzymałam opis tego, co mi mogło grozić, gdyby mnie nie nacięto (naturalnie wiedziałam to przy porodzie, bo podjęłam świadomą decyzję), a potem okazało się jeszcze, że położna nic nie pamięta. W trakcie porodu bezczelnie wykorzystywane są niekorzystne dla kobiety okoliczności, bo przecież raczej trudno wstać i wyjść. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Aktywny poród - poznań 31.03.08, 15:21 A w jakiej pozycji rodziłaś? Odpowiedz Link Zgłoś
waniliax Re: Aktywny poród - poznań 31.03.08, 15:26 niemal siedzącej, miałam nogi przykryte taką dużą płachtą i nie widziałam rąk położnej Odpowiedz Link Zgłoś
agawa5 Re: Aktywny poród - poznań 30.08.06, 13:33 Earl Grey kidy Ty rodzisz i gdzie sie w koncu wybierasz? moze chcesz namiar na moją połozną?? Odpowiedz Link Zgłoś
hipcio123 Re: Aktywny poród - poznań 04.09.06, 10:53 Agawa, czy możesz podać namiary na położną oraz napisać w którym szpitalu w Poznaniu rodziłaś? Bo to co piszesz jest dość optymistyczne i marzy mi się, żebym tak mogła o swoim porodzie napisać... Odpowiedz Link Zgłoś
agawa5 Re: Aktywny poród - poznań 13.09.06, 08:41 Przepraszam ale nie widziałam wczesniej Twojego wpisu Napisałam Ci namiary na maila - sprawdz. Odpowiedz Link Zgłoś
earl.grey Agawa5 dzięki 04.09.06, 15:09 dzięki za propozycję, ale moja córeczka właśnie kończy 6 tygodni. Wybrałam w końcu cc w prywatnym szpitalu. Ale powiem ci, że gdybym miała położną, która chce i umie chronić krocze, to z chęcią podpisałabym papier, że nie zgadzam się na nacięcie, wtedy może lekarz by się odczepił. To jest z nimi cały problem, że tak są przywiązani do tych swoich zwyczajów, a nowego się boją. Mnie się przez dwie ciąże nie udało znaleźć w Poznaniu położnej ani lekarza, którzy zgodziliby się na aktywny poród do samego końca (parcie niekoniecznie na łóżku) i nienacinanie. Odpowiedz Link Zgłoś
agawa5 Re: Agawa5 dzięki 13.09.06, 08:38 Gratuluje maleństwa earl.grey. )) Mozesz dac znac gdzie i za ile mialas ciecie cesarski?. To tak na wszelki wypadek gdyby teraz maluch ułożył mi sie pośladkowo i nie chcieliby mi zrobic cc. Odpowiedz Link Zgłoś
metis1 Re: Aktywny poród - poznań 30.08.06, 11:00 To przykre, ze majac na koncie piekny, aktywny porod, naleze do mniejszosci... ROdzilam ponad rok temu w szpitalu na Solcu w Warszawie. Do KTG bylam podpieta na lozku, ale zupelnie na siedzaco - i te 15-20 min. to byl jedyny czas, ktory spedzilam na "madejowym lozu" (skadinad bardzo nowoczesnym i wygodnym). Wlasciwie cala I faze porodu (45 min.) spedzilam w wannie. Masowalam sobie dol brzucha strumieniem wody, a maz polewal mi plecy (ogromna ulga!). Zmienialam w wodzie pozycje, wykorzystujac te poznane wczesniej na jodze dla ciezarnych i w szkole rodzenia, otwierajace miednice. Po wyjsciu z wody okazalo sie, ze mam juz prawie pelne rozwarcie - 9cm. Krociutkie KTG (konieczne do dokumentacji) na pilce, z podpietym TENSem, potem worek sako na podlodze i proba parcia w tej pozycji. Zmiana na stojaca, ale wieszanie sie na szyi meza mi nie odpowiadalo, wiec polozna w kilka sekund przemodelowala lozko porodowe, nakladajac miekkie podporki pod kolana i dostosowujac je do moich potrzeb. Synka urodzilam na stojaco, po 40 min. parcia, opierajac sie rekonma i kolanami o lozko, chroniac krocze, mimo tego, ze to moje pierwsze dziecko (glowka spora, 36 cm). Polozna kucala przy moich nogach i z tej pozycji obserwowala cala akcje. Gdy wyszla juz glowka, zachecala mnie do samodzielnego wyjecia dziecka (oczywiscie, asekurowala mnie!), ktore przez dluga chwile trzymalam w ramionach, polaczone jeszcze ze mna pepowina... Maz przecial ja jednym ruchem. Wdrapalam sie na lozko i natychmiast urodzilam lozysko. Polozna mnie "oporzadzila" (mialam jakies zewnetrzne otarcie), pomogla przystawic synka do piersi, przyniosla obiad... Szkoda, ze wciaz tak malo kobiet moze doswiadczac tak aktywnego i pieknego porodu... Szkoda, ze nie caly personel porodowek ma jest tak otwarty na rodzaca i jej potrzeby jak p. Krystyna KOmosa... Odpowiedz Link Zgłoś
agawa5 Re: Aktywny poród - poznań 30.08.06, 13:32 Slyszałam ze ta połozna jest dobra, ale niestety nie w poznaniu Moja połozna tez jest bardzo otwarta na propozycje ale wszystkich zwyczajów szpitalnych nie moze przeskoczyc ze wzgl na lekarzy którzy sa wygodni i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
metis1 Re: Aktywny poród 30.08.06, 13:40 Lekarka obecna przy moim porodzie stala pod oknem z zalozonymi rekoma i obserwowala... Lekarz musial byc przy porodzie, to byl, ale - dzieki Bogu! - wcale sie nie wtracala, wiec polozna mogla "rozwinac skrzydla" Odpowiedz Link Zgłoś
gosia_1985 Re: Aktywny poród 04.09.06, 11:17 jak miałam możliwość chodzenia było mi dużo łatwiej znieść ten koszmarny ból. Jednak niedługo mogłam się tym cieszyć. Potem Przywiązali mnie do łóżka i musiałam tak rodziś. KOSZMAR!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
fala9 Re: Aktywny poród 04.09.06, 15:17 Co to znaczy przywiązali Cię? na siłe czy jak? przeciez nie jestes dzieckiem, pozwolilas im na to? Odpowiedz Link Zgłoś
gosia_1985 Re: Aktywny poród 04.09.06, 19:00 > Co to znaczy przywiązali Cię? na siłe czy jak? Znaczy to że mnie przypięli do specjanych pasów. > pozwolilas im na to? Było ich więcej- mieli przewagę. Nie ważne... To było okropne przeżycie, nie chce o tym pamietać. Odpowiedz Link Zgłoś
fala9 Re: Aktywny poród 05.09.06, 08:59 ja bym ich zaskarżyła o ubezwłasnowolnienie wbrew Twojej woli. A mąż nie mógł Cie odpiąc? ja bym to sama zrobiła, rece chyba mialas wolne Odpowiedz Link Zgłoś
gosia_1985 Re: Aktywny poród 05.09.06, 11:06 Nie było przy mnie mężą, napewno by na to nie pozwolił. A tak w ogóle nie robiłam afery, bo ja też święta nie byłam- zwyzywałam ich Odpowiedz Link Zgłoś
soprana Re: Aktywny poród 05.09.06, 11:13 tez bym zwyzywala, należało im się a co !! Odpowiedz Link Zgłoś
gosia_1985 Re: Aktywny poród 05.09.06, 11:29 > tez bym zwyzywala, należało im się a co !! Nie patyczkowałam się, jechałam aż wióry leciały )) Aż lżej na sercu się zrobiło... Odpowiedz Link Zgłoś
survvivve Re: Aktywny poród 05.09.06, 11:41 przy skurczach partych nie wiadomo kiedy maleństwo sie pojawi na swiecie...medycy sie boja, ze maluch wyląduje na podłodze z tego, co pamietam, to mi przypieli nogi jakimis pasami...ale i tak sie oswobodziłam i rodziłam sobie wypieta pupa do nich wszystkich a w ostatniej chwili położna mnie szrpneła na bok i ciach - ostre ciecie...i jest dzidzia! Miałyśmy jeden worek na 2 rodzące...nie kłóciłyśmy sie Mimo to poród wspominam dobrze a położna polecam z czystym sercem każdemu NIe miała na sobie tego obleśnego szpitalnego fartucha....dopiero na koncu sie w niego ubrała...ale tego już nie zdąrzyłam wtedy zakodować Milana b1.lilypie.com/gwlpp1.png[/img][/link Odpowiedz Link Zgłoś
soprana Re: Aktywny poród 05.09.06, 12:14 mozesz jeszcze powiedziec gdzie rodzilas? Odpowiedz Link Zgłoś
gosia_1985 Re: Aktywny poród 05.09.06, 12:47 W pewnym sensie tłumacze ich postepowanie w ten sposób iż mój poród był ryzykowny- miałam zatrucie ciążowe. Co 15 minut mierzone ciśnienie tętnicze krwi oraz bezustanne KTG... (z medycznego punktu widzenia powinnam mieć CC) Odpowiedz Link Zgłoś
unija Aktywny poród 12.09.06, 16:21 A czy ktos moze polecic polozna z Lublina, jak to jest w Lublinie? Odpowiedz Link Zgłoś
agawa5 Re: Aktywny poród 13.09.06, 08:46 poszukaj w wątku :super połozne - top lista Odpowiedz Link Zgłoś
evezu Re: Aktywny poród 01.02.07, 19:35 a jak jest w Gdańsku? może ktoś wie? poprzednim razem miałam planowe cc, i aktywny poród nie wchodził w rachubę Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Aktywny poród 31.03.08, 16:30 Artykuł sprzed ponad 2 lat podobnie jak i zamieszczone pod nim wypowiedzi. Z opisanych doświadczeń wynika, że niewielu dziewczynom dano możliwość aktywnie urodzić własne dziecko i to one musiały dostosować się do zwyczajów szpitalnych a nie personel podążał za ich potrzebami jak to podobno powinbno być w porodzie naturalnym. Ciekawa jestem, czy coś się w ciągu 2 lat zmieniło i czy szpitale są bardziej otwarte na aktywne mamy. A wy chciałybyście urodzić aktywnie i jak oceniacie wasze szanse na taki porod w polskich szpitalach? Czy zamierzacie zawalczyć o prawo do takiego porodu, jeśli tak, to w jaki sposób? Odpowiedz Link Zgłoś
ulinqa Pozycje do porodu 06.12.08, 14:46 Proszę niech położne powiedzą o pozycjach w czasie porodu który przez pierwsze nawet 40-60min odbywa się na izbie przyjęć, gdzie trzeba podpisywać zgodę na badanie słuchu dziecka(jakb nie można było tego zrobić po)albo trzeba podać wykształcenie męża, co jest niezbędne dla zdrowia matki i dziecka na sali porodowej....i jak te wspaniałe połozne (nie wszystki) są miłe..nie będę przytaczać tych wiązanek jakie się nasłuchałam podczas badania które bolało bardziej od skurczy porodowych,....szkoda gadać...gdyby nie strach o dziecko wolałabym urodzić nawet na ulicy...ludzie byliby bardziej życzliwi niż te panie które za grosz podejścia nie mają-i to są kobiety.... Odpowiedz Link Zgłoś
berna_dette Re: Aktywny poród 06.12.08, 14:54 mysle ze dopóki kobiety nie zaczną wymagać od położnych tego co im sie należy, dopóty te panie będą dalej leżały do góry brzuchem i piły kawkę zamiast sie nami opiekować. A jak każą się położyc do parcia to przecież chyba wystarczy powiedzieć nie i koniec, a przy bolesnym badaniu wrzasnąć że ma przestać i MUSI przestać a jak nie to kopnąć babsko i tyle.... Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Aktywny poród 07.01.09, 17:46 Problem nie polega na lezeniu do gory brzucham, a na jakiejs chorej mentalnosci pozwalajacej traktowac (czesto z przyzwyczajenia) drygiego czlowieka jak rzecz. - jak mozna na obcego czlowieka krzyczec, nie mowiac o wyzywaniu? - jak mozna nie liczyc sie ze skutkami, rowniez finansowymi, swojego postepowania. stres= spowolnienie porodu= wiecej zabiegow medycznych= mozliwosc urazow= wyzsze koszty. - jak mozna nie pamietac, ze niezaleznie jak male, sa to nasze pieniadze. Jest to kupowana usluga, a nie laska. I wiele innych. Zreszta nie tyczy sie to tylko porodu, a wszystkich zabiegow medycznych (urzedow, szkoly itp.) Przy tym nalezy dodac, ze ludzie sami dzialaja na swoja szkode, nie pamietajac, ze panstwo to pewna spoleczna umowa. I nie sa "my" i "oni", a jedynie "my". I to od nas powinno zalezec jak wydajnie i na co wydawane sa nasze pieniadze (z podatkow) i czy efektem tej inwestycji jest zadowalajacy nas produkt/usluga. Odpowiedz Link Zgłoś