góry i narty w ciąży

02.01.06, 16:35
Witajcie,

Jestem w 12 tyg. ciąży i czuję się świetnie. Właśnie szykuje się nam wyjazd w
góry, ale wszyscy w koło powtarzają, że absolutnie nie wolno w tym stanie w
żadne góry się wybierać... no i nie zamierzam się przemęczać, ale trochę na
biegówkach pobiegać... czy to naprawdę jest zakazane? Tym bardziej, że brzuch
mi jeszcze nie przeszkadza i bardzo dobrze się czuję...

Co Wy na to? Podzielcie się proszę swoimi informacjami w tym temacie.
Dziękismile)
    • gloria2 Re: góry i narty w ciąży 02.01.06, 16:41
      Oczywiście, ze nie jest zakazanesmile
      Ja w 12 tygodniu żeglowałam, jeżdziłam na rowerze, chodziłam na step i
      wedrowałam po Tatarach z plecakiem ok 9 dni.
      Jak jest ok, to nie warto sobie wszystkiego odmawiać.
      • krolowka1 Re: góry i narty w ciąży 02.01.06, 16:44
        no właśnie tak mi się wydajesmile) ale 'wszystkowiedzący' ludzie dookoła potrafią
        tak zatruć życie, że ciężko już odróżnić co jest ok, a co nie... dzięki!
        • dziubekl Re: góry i narty w ciąży 02.01.06, 16:51
          wszystko dobre co sie dobrze konczy. mi tez sie tak wydawalo, ze skoro brzuszek
          malutki i dzieciatko ma zaledwie kilka milimetrow to moge wszystko bo przeciez
          nic mu nie grozi bo jest gleboko i dobrzr chronione. tez myslalam ze bezarnie
          moge na nartach sobie jezdzic, bo przeciez jezdze spokojnie i sie nie
          przewracam. jednak nie do konca tak to jest bo w pierwszych miesiacach wlasnie
          dopoki nie ma lozyska cialko zolte ciazowe chroni pecherzyk ciazowy i jak
          narazasz sie na zbyt intensywny wysilek moze dojsc do odklejenia trofoblastu
          (tak stalo sie w moim przypadku) i przyjemnosc konczy sie w lozku. teraz drze
          od jednego usg do kolejnego ale jak narazie jest wszystko ok.
          ja nie polecam zbyt intensywnego wysilku ale to ty jestes odpowiedzialna za was
          zdrowie - moze zapytaj o opinie specjaliste. ja ci zycze aby wszystko bylo ok
          pozdrawiam
        • gloria2 Re: góry i narty w ciąży 02.01.06, 16:53
          Warto słuchać innych, ale myśleć samodzielnie.
          Doskonale sama wyczujesz granice swoich możliwości. Jak Ci się zacznie kręcić w
          głowie lub zacznie boleć brzuch to po prostu zdejmiesz biegówki i odpoczniesz,
          albo pójdziesz na spacer.
          W górach jest świetne powietrze. Mi po krótkim pobycie połączonym z wysiłkiem
          bardzo poprawiła się morfologia.
          Życzę pięknej pogody.
    • espressoo Re: góry i narty w ciąży 02.01.06, 17:03
      jak masz okazję to jedźsmile zawsze to jakaś miła odmiana, a zmiana klimatu na
      pewno dobrze robi. Co do jazdy na biegówkach to decyzja należy do ciebie, ja np
      bym sobie odpuściła, ale wiem że wiele dziewczyn uprawia, w takim czy innym
      zakresie, sport i wszystko jest ok.
    • wiola.77 Re: góry i narty w ciąży 02.01.06, 17:06
      Ja tez jestem w 12 tygodniu jednak poprzenią ciążę straciłam. Nie wiem
      dokladnie dlaczego, bo też czulam się świetnie i za nic nie dałam się namówić
      na zwolnienie tempa.
      Jechać w góry to jedno, a narty to drugie...
      Najbardziej niebezpieczne są upadki, a wiesz, ze na nartach nie jesteś sama i
      nie wszystko od Ciebie zależy...
      Cieszę się dla wszystkich dziewczyn, które robily wszystko, niczego sobie nie
      odmawiały i mimo tego stały się szczęsliwymi mamami. Tobie też tego zyczę,
      jednak chcialam Ci powiedzieć, ze jeżeli stałoby się coś Twojemu dzidziusiowi
      to sobie tego nie wybaczysz....niestety wiem coś o tym i nie życze nikomu!
      • ala261 Re: góry i narty w ciąży 02.01.06, 17:21
        Dziewczyny,błagam pomyslcie troche jakie narty w ciązy?Przeciez narty to bardzo
        urazowy sport,sama jezdze dobrze,ale mimo wszystko nie odwazyłąbym sie na zadną
        jazdę w ciązy.Nawet jezeli TY bedziesz zjezdzac wolno i ostroznie to inny
        wariat na ciebie najedzie i bedzie tragedia.
        • gloria2 Re: góry i narty w ciąży 02.01.06, 17:43
          ala261 napisała:

          > Dziewczyny,błagam pomyslcie troche jakie narty w ciązy?Przeciez narty to
          bardzo
          >
          > urazowy sport

          A wiesz, że oprócz zjazdówek są jeszcze biegówki (o nich właśnie pisze
          załozycielka wątku). Jazda na biegowkach jednak różni się od narciarstwa
          zjazdowego.
      • ariella Re: góry i narty w ciąży 02.01.06, 17:21
        ja w drugim miesiascu polecialam do austrii (z miedzyladowaniem) i nauczylam
        sie jezdzic na desce. oj, naupadalam sie co niemiara, ale do glowy by mi nie
        przyszlo, ze to mogloby zaszkodzic ciazy. i nie zaszkodzilo ewidentnie.
        Mysle ze jak jest problem z ciaza, to czy to beda narty, czy potkniecie sie na
        schodach - i problem gotowy, a jak jest wszystko ok to i snowboard nie
        zaszkodzi smile wybor nalezy do ciebie
        • gosia262 Re: góry i narty w ciąży 02.01.06, 17:49
          ja bym sie nie odważyła! ciaza oczywiście nie jest cieżką chorobą i mozna w tym
          czasie normalnie życ, ale na narty..? pewnie, że można i w domu się potknąc i
          przewrocic, co może "zaowocowac" lezeniem do końca ciązy, ale przynajmniej
          bedziesz blisko szpitala, swojego lekarza i bliskich.
        • taternica Re: góry i narty w ciąży 02.01.06, 17:49
          Moja gin powiedziala ze moge jezdzic nawet na koniu, byle tylko wolno i
          ostroznie i nie przemeczajac sie za bardzo
          • mka16 Re: góry i narty w ciąży 02.01.06, 22:06
            moja lekarka, ktora jest raczej rozsadna, mowila, zeby uwazac na narty ze
            wzgledu na mozliwosc upadku, ja bym osobiscie na taka forme aktywnosci sie nie
            zdecydowala, za to regularnie plywam, a to juz polowa 7 miesiaca, ale wybor
            nalezy do Ciebie
    • kama9920 Re: góry i narty w ciąży 10.01.06, 13:07
      Byłam wczoraj u lekarz - 10 tydzień ciąży. Jadę na narty za 10 dni i będę
      jeździć. Pozwolił!!!!!!!!! Zrobił USG, powiedział ze wszystko jest w pożądku i
      mogę spokojnie sobie śmigać. Powiedział tylko żebym się nie forsowała.
    • andula_t Re: góry i narty w ciąży 10.01.06, 13:19
      mi mój lekarz powiedział - jestem dopiero na początku ciąży a planujemy narty
      pod koniec lutego - że jeżeli wszystko będzie ok to nie ma przeciwwskazań,
      tylko oczywiście muszę te narty potraktować rekreacyjnie i nie przesadzać...
    • wierzba_b Re: góry i narty w ciąży 10.01.06, 14:10
      Dziewczyny! Odróżniajcie, ja was proszę, narty zjazdowe (czyli to, co się potocznie rozumie pod hasłem "narty", a co polega na zjeżdżaniu z góry na dół ze sporą szybkością i mnóstwem zakrętów) od biegówek - to są długie, proste narty, na których NIE zjeżdża się z górki na pazurki, tylko wędruje po terenie, w górach z reguły po specjalnych szlakach biegówkowych lub po łagodnych trasach pieszych. Na biegówkach można jechać łagodnie w dół lub po płaskim, leciutko pod górę też się da, zwłaszcza jeśli ma się założone tzw. foki (specjalna tkanina pokryta sztywnym włosiem w jednym kierunku, pozwalająca przesunąć nartę po śniegu do przodu, a stawiająca opór, gdy narta zaczyna zjeżdżać do tyłu). Pod większe wziesienia podchodzi się bokiem lub jodełką, a jak bardziej stromo - to się odpina narty i normalnie idzie (w butach od biegówek można normalnie chodzić). To samo tyczy się wszystkich ostrzejszych zjazdów. W zasadzie biegówki służą do tego, żeby przy wędrowaniu po górach zimą nie zapadać się w śnieg do pasa i nie męczyć za bardzo. Na pewno nie jest to bardziej wysiłkowe niż chodzenie po tych samych trasach pieszo, a raczej przeciwnie. Co do ryzyka upadku - owszem, można się przewrócić łatwiej niż idąc pieszo (choć trudniej niż na zjazdówkach), ale nie sposób zrobić sobie przy tym krzywdy, bo po pierwsze, prędkość jest porównywalna z prędkością truchtu, po drugie, upadamy w miękki śnieg, a nie na wyjeżdżony stok, po trzecie, nikt na nas nie wpadnie, bo na trasach biegówkowych tłoku nie ma (a prawdę mówiąc, w ogóle prawie nikogo nie ma).
      Reasumując: w mojej opinii wyjazd na biegówki w ciąży przedstawia sobą dokładnie takie samo ryzyko, jak chodzenie po górach pieszo. To, czy w danym przypadku ryzyko w ogóle istnieje (wedle mnie, w zdrowej ciąży do jakiegoś 5 miesiąca nie), powinien ocenić lekarz. Szczerze mówiąc, to autorce wątku troszkę zazdroszczę wink Też bym chętnie pojechała, ale w siódmym miesiącu mam już brzuszek za duży... A w piątym miesiącu byliśmy w Bieszczadach, chodziliśmy długo i daleko, acz nieśpiesznie, i bardzo mi było dobrze.
    • groszek28 Re: góry i narty w ciąży 10.01.06, 14:17
      W góry jedź jak najbardziej, spacery z plecakiem, nawet długi ewędrówki nie
      powinny zaszkodzić jeśli Twoja ciąża nie jest zagrożona. narty należą niestety
      do dość urazowych sportwó, Ty możesz sobie uważać, a tu wjedzie w ciebie jakiś
      początkujący narciarz... Wówczas mimo, iż brzucha jeszcze nie widać dziecku
      prawdopodobnie zaszkodzić. A tego przewidzieć nie możesz. Ale Ty piszesz
      właściwie o biegówkach... Czyli tak jak spacery po lesie tylko że z nartami na
      nogach? Jeśli tak to wygląda to Ok, bylebyś się nie przmęczyła za bardzo, ale
      jeśli jest to potencjalnie urazowy ruch to darowałabym sobie. Najlepiej zapytaj
      swojego gina zresztą co o tym myśli.
    • sara.kaley Re: góry i narty w ciąży 10.01.06, 14:52

      Ja już z kilku źródeł słyszałam (w tym lekarz), że jeśli jest się z nizin to z wyjazdów w góry lepiej zrezygnować - szczególnie na początku ciąży - bo jest inne ciśnienie i zawartość tlenu w powietrzu (to oczywiście dopiero przy odpowiedniej wysokości). Miałam też w swoim otoczeniu kobietę, która (po konsultacji z gin jak najbardziej!) poleciała w piątym miesiącu ciąży na wakacje samolotem i straciła ciążę. Potem inny lekarz jej powiedział, że latanie w ciąży to raczej średni pomysł ze względu na przeciążenia.

      Ja tam wychodzę z założenia, że to że jakaś kobieta w ciąży była w górach, jeździła na nartach, konno czy na rowerze i nic się złego nie stało nie oznacza, że komuś innemu się nie może stać. I nie chodzi o histeryzowanie - tylko zwyczajnie o to, że upadek na nartach czy z konia może się skończyć problemami, leżeniem albo nawet poronieniem, a upadku nikt nie przewidzi (nawet jak się jeździ spokojnie to ktoś może w nas wjechać a koń to jednak tylko zwierzę i wielu nawet bardzo dobrze jeżdżącym konno ludziom zdarzają się wypadki).

      Tak samo wyjazd w góry czy lot samolotem - nawet jeśli jakiś lekarz powie, że OK, to jak się coś stanie to kobieta traci dziecko a nie lekarz i dlatego to kobieta podejmuje ostateczną decyzję co zamierza w ciąży robić a czego nie. Oczywiście statystycznie rzecz biorąc w zdecydowanej większości w/w sytuacji nic się w ciąży nie dzieje (nieśmiertelne: "to nie choroba, a stan fizjologiczny" itd.), ale statystyka to nauka o populacji, a nie o jednostkach. Statystyka nic nie mówi o losie pojedynczego człowieka. Czy tamtą kobietę, o której pisałam wyżej pocieszy fakt, że powiedzmy 98% kobiet w ciąży leciała samolotem i nie miała z tego tytułu żadnych problemów?

      Ja osobiście jednak przyjęłam zasadę, żeby na sobie nie sprawdzać - trudno to sobie ileś czasu nie pojeżdżę na rowerze czy na nartach.

      Powodzenia smile
      • groszek28 Re: góry i narty w ciąży 10.01.06, 15:16
        No teraz to popadasz chyba w skrajności. Tak podchodząc do sprawy nie
        powinnyśmy wychodzić z domu, bo a nuż się potkniemy i przewrócimy
        nieszczęśliwie na brzuch?
        • ariella Re: góry i narty w ciąży 10.01.06, 15:22
          ja chcialam w ciazy leciec do Indonezji, nie pamietam ktory to byl miesiac,
          kolo 6, moze 7. I moj ginekolog mi nie pozwolil, ale nie ze wzgledu na samolot
          (dziecko jest w wodzie, wiec trudno o przeciazenia!!!) tylko ze wzgledu na
          utrodniony dostep do lekarza i cywilizacji "w razie czego".
          • sara.kaley Re: góry i narty w ciąży 10.01.06, 16:47
            Zastanawiam się jak to jest z tymi przeciążeniami... nie wydaje mi się, żeby wody płodowe całkowicie chroniły przed nimi ciażę, ale specjalistą nie jestem. jak mi się uda pogadać z kimś bardziej biegłym w prawach fizyki to jeszcze napiszę.

            Tak tylko sobie myślę, że o ile pamiętam kiedyś kobiety, żeby pozbyć się niechcianej ciąży (teraz zresztą też się to zdarza...) np. skakały - to nie daje podobnego efektu? Ale może coś sobie źle wybrażam. Mowa oczywiście o wczesnej ciąży.
        • sara.kaley Re: góry i narty w ciąży 10.01.06, 16:38

          Jak ktoś mieszka w górskich ostępach i wychodzi zimą z domu wyłącznie na nartach to faktycznie powinien uważać smile

          moim zdaniem w skrajności nie popadam, ale oczywiście to co dla mnie jest zwyczajną ostrożnością (a ja akurat w ciąży faktycznie jestem ostrożna) dla innych może być skrajnością. to są zupełnie subiektywne odczucia. generalnie - niech każdy robi wedle własnego uznania - ja tam wiem, że gdyby się dzieciaczkowi coś stało, bo nie wytrzymałam kilku miesięcy bez jazdy konnej - trudno by mi było sobie wybaczyć. tyle. smile
    • z1mka Re: góry i narty w ciąży 10.01.06, 15:24
      Śmiało. Ja w 3-cim miesiącu jeździłam na nartach. Oczywiście bardzo na siebie
      uważałam, a raczej na to, żeby mnie ktoś nie przejechał, różne się na stoku
      tramwaje zdarzają.No i Marysia się nieco wybujała... W Piątym miesiącu łaziłam
      po górach wyprzedzając zasapanych grubasów. W siódmym miesiącu szalałam na
      weselach znajomych (bardziej niż niejedna bez brzucha) A kilka dni przed porodem
      myłam okna!! A w górach odpoczniesz, nawet jak nie pojeżdzisz na tych nartach
      zbyt żwawo. Dużo ruchu to najlepsze dla dzidziusia! Ale też nie przesadzaj
      pozdrawiam.
    • marcik77 Re: Wierzba _b ma rację 10.01.06, 16:26
      Biegówki to jedno, a zjazd na nartach to drugie. W życiu nie odważyłabym się
      zjeżdżać na normalnych nartach i nie dlatego, że wątpię w swoje umiejętności.
      Jest masa ludzi, tzw. idiotów co nabierają na stoku takiej prędkości, że nic
      nie jest ich w stanie zatrzymać. Już wcześniej gdzieś na forum wypowiedziała
      się na ten temat instruktorka narciarstwa, która stanowczo odradzała (sama
      znalazła się połamana w szpitalu, po tym jak wjechał na nią szaleniec)... Jeśli
      stoki będą puste (nie wiem, gdzie takie można znaleźć) to można zjeżdżać. A
      biegówki, uważam za świetną rzecz: mało ludzi, prędkość dobierasz do swoich
      umiejętności i samopoczucia. Chodzenie po górach, jeśli nie ekstremalne, też
      zdrowesmile Pozdrawiam i życzę miłego wypoczynkusmile
    • mrrkot Re: góry i narty w ciąży 10.01.06, 16:41
      Jak masz możliwośc, to jedź smilesmile jak najbadziejsmile zwłaszcza, że biegówki to
      dobry wybór- jesteś mniej narażona na urazy spowodowane przez jazdę jakichś
      kretynów... Ja się przyznam, że byłam na nartach zjadowych smile w zeszły weekend
      (25/26 tc). Dotleniłam sie, byłam szczęśliwa i zadowolona. Dobrze jeżdże, ale
      uwazałam na tych, co za mną jechali. Do tego jeszcze jechał za mną mój Mąż,
      żeby mnie chronić. Może nie była to ekstremalna jazda, ale zawsze ruch, i
      świeże powietrze zrobiły swojesmile Unikałam też jak ognia tras "niebieskich"...
      Powiem, że chętnie bym to powtórzyła.. ale pewnie tylko jeszcze 2-3 weekendy mi
      zostały z nartamismile
      pozdrowienia smilesmile
      • mrrkot Re: góry i narty w ciąży 10.01.06, 16:44
        zapomniałam powiedzieć, że lekarz pytany przeze mnie parę razy o narty w ciąży
        powiedział, ze można- pod warunkiem, że się nie upada i uważa smilesmile na pytanie
        do kiedy można jeździć odparł, że dopóki brzuch nie przeszkadza smilesmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja