Komu wierzyć?

03.01.06, 09:43
W 6tc byłam u ginekologa na pierwszej wizycie, aby potwierdzić swój odmienny
stan i ewentualnie wypytać o sposoby doładowania własnych zasobów
mineralnych. Lekarz na początku zbadał mnie (nie było to przyjemne badanie,
obiecałam sobie, że więcej do tego faceta nie przyjdę), potwierdził ciążę i
wyliczył termin na 02.08.2006. Przy pierwszym dziecku termin porodu przesunął
mi się o dwa tygodnie, przy kolejnym 10 dni, poinformowałam o tym lekarza ale
on tylko się uśmiechnął i robił swoje. Skierował mnie na badanie usg, bo
wyczuł jakąś torbiel. Po badaniu usg (23.12.2005), wyznaczono mi kolejne
(02.01.2006) takie badanie, nic się z torbielą nie dzieje, ale z wynikami obu
badań poszłam do innej pani doktor i z kolei ta termin porodu wyliczyła na
27.07.2006. Mam pytanie komu wierzyć, przyjąć pierwszy czy drugi termin, a
może i ta niunia urodzi się z opóźnieniem? Jak mam myśleć, bo pod koniec
ciąży nie chciałabym oszaleć?
    • maretina Re: Komu wierzyć? 03.01.06, 09:47
      tp jest data orientacyjna. dziecko przyjdzie jak zechce. tp nie wylicza sie z
      usg tylko z ostatniej miesiaczki....chyba, ze wieki miesiaczki nie mialas albo
      nie pamietasz, kiedy to bylo.usg moze sie mylic. cala ciaze moj syn byl ok 10
      dni do przodu a i tak urodzilam 5 dni po terminie.
      nie krusz kopii bo nie masz o co... kilka dni roznicy miedzy prognoza jednego a
      drugiego lekarza. to nie jest istotne.
      • edyta.zan Re: Komu wierzyć? 03.01.06, 09:56
        Roznica 5 dni a ty juz panikujesz? To co to bedzie jak w wyniku kolejnych badan
        USG roznice w wielkosci malucha bede siegaly wiekszych roznic?
        Ogolna zasada liczenia przez lekarzy to od terminu ostatniej miesiaczki, lub po
        pierwszym USG wielkosci fasolki. A tutaj jak najbardziej moga byc roznice.
        Ja to nawet mam prawie 10 dni, bo mialam cykl przesuniety z powodu wysokiego
        stresu i jajeczkowanie bylo znacznie pozniej niz planowane. Wiec wg ostatniej
        miesiaczki mam termin na 22 kwietnia, ale wg pierwszego USG na 1 maja.
        Jesli wiesz kiedy bylo zaplodnienie, to licz wg wzoru dzien "seksualnej zabawy"
        + 266. wink

        I na poczatek proponuje przestac panikowac, i znalezc w internecie rozne
        materialy o ciazy
    • gonia28b Re: Komu wierzyć? 03.01.06, 09:55
      Od daty ostatniej miesiączki: + 12 m-cy - 3 m-ce + 7 dni. To jest Twój termin
      rozwiązania. Oczywiście przewidywany termin porodu wyznaczony z pomiarów USG
      może się różnić od tego wyznaczony powyższą regułą.
      U mnie akurat na początku ciąży, pokrywały się oba terminy. Później z USG
      wynikało, że mój synek rośnie szybciej.

      Pozdrawiam.
      • irena111 Re: Komu wierzyć? 03.01.06, 10:10
        Troszkę haotycznie wszystko opisałam, dla wyjaśnienia muszę dodać, że 1 i 2
        lekarz termin porodu wyliczyli z daty ostatniej miesiączki, jeśli wierzyć w
        badanie usg to termin porodu po obu badaniach usg przesuwa się o około 3
        tygodnie więc na około 17.08.2006. I wiecie ja nie panikuję, tylko tak sobie
        myślę, że jednak wiedza medyczna co do wyliczania ewentualnego terminu chyba
        się nie zmieniła a jednak każdy lekarz ma jakąś swoją teorię do wyliczeń smile))
        I stąd pytanie komu tu wierzyć?
        • edyta.zan Re: Komu wierzyć? 03.01.06, 10:42
          Jeszcze raz powiem, policz sobie sama i wtedy bedziesz w przyblizeniu wiedziala
          jaki termin jest najlepszy.
          A notki piszesz bardzo chaotycznie bo w pierwszym liscie byly 2 daty: 2.08.2006
          i 27.07.2006, a tu nagle jakis 17.08.
          Jesli nadal dobrze rozumuje, to niezgadza ci sie termin wyliczony z miesiaczki
          z terminem USG? Zreszta przeciez to jeszcze nei ostatnie USG i bedzie ci sie to
          zmienialo minimum 3 do 5 razy.
          • irena111 Re: Komu wierzyć? 03.01.06, 11:45
            Edyto, właściwie to nigdy nie sugerowałam się wielkością po badaniu usg, bo
            każde dzieciątko rozwija się inaczej, po prostu byłam ciekawa jak to jest, że
            dwoje lekarzy - specjalistów, otrzymując jednakowe informacje wytyczają różne
            daty przypuszczalnego porodu. W tej chwili wydaje mi się, że niepotrzebnie
            zadałam to pytanie.
          • irena111 Re: Komu wierzyć? 03.01.06, 11:53
            Edyto, właściwie to nigdy nie sugerowałam się wielkością po badaniu usg, bo
            każde dzieciątko rozwija się inaczej (np. będąc w 37tc z Kacprem, usg wykazało,
            że już czas na narodziny, mimo to urodziłam dopiero dwa tygodnie po terminie),
            po prostu byłam ciekawa jak to jest, że dwoje lekarzy - specjalistów,
            otrzymując jednakowe informacje wytyczają różne daty przypuszczalnego porodu. W
            tej chwili wydaje mi się, że niepotrzebnie zadałam to pytanie. Poza tym i tak
            nie wielkie to ma znaczenie, bo jeszcze długa droga do końca, ale na finiszu
            gdy będę wyczekiwać nadejścia niuni, na pewno będę się zastanawiać, który z
            lekarzy był bliższy prawidłowej daty.
            • a_pynia Re: Komu wierzyć? 03.01.06, 12:36
              Różni lekarze różnie mogą wyliczyć termin porodu, bo niektóre kółeczka do
              obliczania terminu uwzględniają długość cyklu, inne liczą zawsze 28 dni.
              Nawet licząc TP z długości cyklu możesz się pomylić, bo akurat cykl, w którym
              zaciązyłaś mógł długością odbiegać od normy.
              Mnie ten sam lekarz podał daty różne o 2 dni od siebie, bo raz spojrzał na
              jedno kółeczko, a drugi raz na inne. Według mnie jednak pewniejsze jest
              pierwsze USG, u mnie się sprawdziło: termin z OM miałam na 12.03.2001, z USG na
              17.03.2001, a moja córka urodziła się 18.03.2001.

              Obecnie mogłam termin poczęcia podać z dokładnością do 3 dni i wyszło mi 18.03,
              dziwnym trafem licząc na kółku też wyszło 17-19.03, a z USG też miałam dwa
              terminy 19.03 (z wielkości fasolki) i 21.03 (z wielkości pęcherzyka).
        • gonia28b Irenko - obliczanie terminu porodu 03.01.06, 13:27
          Różnie lekarze różnie wyliczają datę porodu, bo korzystają z różnych swoich
          udogodnień: jakieś suwaczki, tabelki itp. Reguła, o której napisałam w poście
          powyżej - wydaje mi się - nie straciła na aktualności. Tak mi liczył gin, u
          którego byłam na pierwszej wizycie i pierwszym USG, i tak też wyliczyła mi
          gina, do której chodzę teraz przez całą ciążę.
    • aneczka-85 Re: Komu wierzyć? 03.01.06, 11:42
      termin porodu wyznaczony przez lekarza w pierwszym okresie ciazy moze sie
      roznic od faktycznego nawet o 2 tyg do przodu lub do tylu wiec tak do konca to
      tylko 2%kobiet udaje sie wyznaczyc idealnie terminporodu. a co do torbieli to
      jesli ona faktycznie jest to bedziesz musiala robic usg dosyc czesto bo lekarz
      musi sprawdzac czy ona sie nie powieksza,bo jesliby tak bylo to jest wtedy
      niebezpieczne dla plodu.
      • irena111 Re: Komu wierzyć? 03.01.06, 12:07
        Właśnie po wczorajszym usg ginka wyznaczyła kolejne na 18 stycznia, chce mieć
        pewność, że ta torbiel nie rośnie.
        • monika9990 Re: Komu wierzyć? 03.01.06, 13:05
          Dziecko do 12 tygodnia rozwija się harmonijnie tzn podobnie każde. Dlatego u
          kobiet z zaburzeniami hormonalnymi często wyznacza się miesiączkę na podstawie
          pierwszego usg. Data w/g ostatniego okresu jest orientacyjna. Mozliwośc
          przesunięcia do 2 tyg w jedną i w druga stronę jest dopuszczalne. Lekarze mają
          rożne sposoby na wyliczenie daty. Mądry lekarz wysłucha pacjenta, sprawdzi
          wyniki usg i wtedy zgodnie ustali datę przypuszczalnego porodu. Znam ból
          oczekiwania na dziecko i ciągłego tłumaczenia, że jeszcze nie rodzę. Przy drugim
          dziecku znalazlam lekarza, który zrozumiał, zrobił usg i ustalił termin. Tak
          Bartek urzodził się dzień przed terminem, a nie 13 po jak pierwszy. Powodzenia.
Pełna wersja