Czy ktoś miał wywoływany poród?

04.01.06, 01:13
Drogie Mamy zwracam się z uprzejmym zapytaniem :czy któraś z Was miała trochę
przyspieszany poród?Mam ogromny dylemat-otóż termin mam na 20.01,w przyszłym
tygodniu mam juz 38 i pół tygodnia ciąży.Mój wujek,który prowadzi ciażę
wyjeżdża na pare tyg i namawia abym przyszła do niego na dyżur w przyszłym
tygodniu i wtedy "urodzimy" jeśli szyjka będzie na 1 lub 2 cm.Domyslam się,że
chodzi o oxytocynę,masaż szyjki itp.Bardzo się boję i chciałabym aby wujek
odbierał poród!!!!!Doradźcie mi czy zgodzić się na małe przyspieszenie ale
rodzić w komforcie i absolutnym poczuciu bezpieczeństwa,czy zdac sie na
naturę,przypadek i ogromny stres (jestem histeryczką,strasznie się boję!!!)?
Dodam ,ze dziecko wg Usg waży juz 3600g!I cała ciąża była ok!
    • mama_kotula Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 01:17
      to chyba pytanie na forum Ciąża i Poród? smile))))))))))
    • nieszkasob Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 07:43
      ja mialam porod wywolywany - rodzilam po terminie i nigdy w zyciu nie zgodze
      sie ponownie na taki porod. Chyba lepiej poczekac na nature. U mnie pierwsze 2
      wywolania skonczyly sie niczym, nastepne bylo z przebiciem pecherza plodowego.
      Meczylam sie 10 godzin przy czym z ostatnich 4 niewiele pamietam oprocz bolu.
      Skurcze byly bardzo silne (nawet dostalam jakies znieczulenie mimo, ze polozna
      byla przeciwnikiem wszelkich lekow - stwierdzila ze powinnam to wziac). Porod
      zakonczyl sie cc. Do tego potem mialam klopoty z karmieniem (malo pokarmu).
      wiem , ze to sprawa indywidualna ale lepiej chyba poczekac na nature.
      Moja kuzynka tez niedawno (poczatek grudnia) miala porod wywolywany (również po
      terminie) i tez nie wspomina tego najlepiej (z tym ze ona urodzila naturalnie).
      Porod wywolywanty to takie wyciskanie dziecka na sile.....
      Ale to oczywiście tylko moja opinia - po prostu takie mam doswiadczenia.
      Pozdrawiam
      • misiulka7 Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 08:54
        Witaj,ja też miałam wywoływany poród i nie nażekam oczywiśćie ból był nie
        znośny ale napewno tak samo boli przy niewywoływanym porodzie.proponuje ci
        posłuchać się swojego wujka napewno on dla ciebie nie chce nic złego.A jak już
        urodzisz to zapomnisz o wszystkich bólach zapewniam cie.Widok maleństwa jest
        nie samowity to jest najcódowniejszy dar od Boga.Powodzenia,pozdrawiam Marta.
        • figrut Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 16:16
          misiulka7 napisała:

          > Witaj,ja też miałam wywoływany poród i nie nażekam oczywiśćie ból był nie
          > znośny ale napewno tak samo boli przy niewywoływanym porodzie.
          Oj misiulka7, na pewno nie tak samo. Mialam okazje do porownania
          na sobie. Dwa porody z oksytocyna, jeden bez. Roznica jest taka, ze po
          oksytocynie skorcze niemal ze sie nie koncza i bol zdaje sie prawie wogole nie
          opadac [w bardziej zaawansowanej fazie porodu]. Przy trzecim dziecku nie
          pozwolilam sobie podac oksytocyny. Dziecku nic nie zagrazalo, wiec nie widzialam
          takiej potrzeby - efekt, do samych skorczy partych mialam momenty wytchnienia
          miedzy bolami. Fakt, ze kolejny porod zwykle jest latwiejszy bo krotszy, ale bol
          jest zawsze taki sam.
      • maretina Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 09:28
        mialam, ale po terminie, byly skurcze. oksytocyna miala je wspomoc, rozwarcia
        bylo na 2 i pol palca.
        skonczylo sie na cc. oksytocyna na mnie nie dziala.
    • alex_cz Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 09:12
      ja miałam wywoływany w 39 tc. Podobno miałam spore rozwarcie (4cm). Poszło b.
      szybko i w przeciwieństwie do poprzedniczki twierdzę, że ból wcale nie był duży
      smile - była oksytocyna, przebicie pęcherza. Ale nie doradzę Ci w tej sprawie.To
      indywidualna decyzja. Życzę Ci jednak szybkiego porodu.
      • matea4 Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 09:21
        Nigdy...... Ból zupełnie inny niż przy porodzie naturalnym. Skurcze są od razu
        bardzo mocne taki jak powiedzmy przy 6 cm. Pierwszy poród miałam wywoływany i
        wspominam go jak koszmar. Przy drugi też mi to groziło, ale zaczęło się w nioc
        porzedzającą przyjęcie na oddział.Zakończyło się niestetyu c.c ale to z powodu
        dużego dziecka.
      • agam26 Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 11:23
        miałam w 42 tc podana okcytocynę, ale na nic się nie zdała.urodziłam przez cc,
        ze wzgledu na wagę dziecka. Urodziła się 4660, a w 36tc (usg) wazyła 2700, więc
        prawdopodobnie twoje bedzie duze jak dotrwasz do końca.
    • la.strada Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 09:20
      ja tez mam wojka ginekologa; mial zaplanowana imprezke w weekend a u mnie juz
      cos zaczelo sie dziac, byl 39 tc; nawet mnie nie pytal, zgarnal na porodowke,
      kazal podlaczyc kroplowke z oksytocyna, po paru godzinach bylo po sprawie... i
      bawil sie bez obaw, ze sciagne go telefonem do porodusmile)
    • mamaronja Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 09:22
      Ja miałam podobną sytuację i wywoływany poród w 37 tygodniu - nie radzę...
      Dziecko urodziło sie z objawami wcześniactwa, do dziś biegamy z nią po
      lekarzach (choć jest zdrowa generalnie, chodzi tylko o rzeczy, które da
      się "wyprostować"). Uważam, że wywoływanie porodu z tak błachych powodów to
      wielkie nieporozumienie. Poza tym z racji tego, że dziecko nie było
      przygotowane do produ długo czekaliśmy aż się przyloży do któregoś z boków bym
      mogła przeć. Cesarka wisiała na włosku...
      • la.strada Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 09:37
        jak napisalam, cos juz zaczelo sie dziac, mialam od paru dni skurcze
        przepowiadajace, bylo blisko terminu; gdyby byla odrobina ryzyka komplikacji
        na pewno wujek nie postapilby tak tylko w imie spokojnego weekendu;
    • jutta79 Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 09:35
      tez mialam wywolywany porod bo lekarz wyjezdzal na urlop to bl 1 dzien 40tyg;
      najpierw oksytocyna potem przebicie pecherza; od 9do 17:40 ale tan na dobre to
      od 15 zaczal sie porod, a od pelnego rozwarcia do urodzenia trwalo 40min; to
      byl moj pierwszy porod, rozwarcie mialam na2 przed podaniem oksytocyny; jestem
      zadowolona, synek ma juz ponad 5 m-cy jest zdrowy i wszystko bylo dobrze; porod
      wspominam jako niesamowite przezycie; bolalo ale to chyba naturalnesmile
      decyzja nalezy do ciebie choc ja osobiscie wolalam miec wywolany u lekarza
      ktorego znam niz naturlny nie wiadomo z kim; powodzenia w podjeciu decyzji i w
      ogole!
    • christych Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 10:22
      Ja również miałam wywoływany poród, bo odeszły mi wody, a skurczy nie było.
      Dostałam dożylnie oksytocynę. Po paru minutach pierwsze skurcze. Poród trwał 1
      godzinę i 20 minut!!!!!-mimo że rodziłam pierwszy raz. Rodziłam bez żadnego
      znieczulenia a ból naprawdę dało się znieść.
    • solween Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 10:44
      u mnie tez wywolywali ale bezskutecznie (mialam kiepskie wyniki na KTG, zero
      rozwarcia i zadnych skurczy - niestety to trzech dniach wywolywania nie bylo
      zadnych efektow, podobno mam taka urode ze nic nigdy w zyciu sama nie urodze ;-
      ))
      generalnie na Twoim miejscu pewnie bym sie zgodzila - jesli to lekarz z
      doswiadczeniem i zakladam ze chce dla Ciebie jak najlepiej no i nie ma
      przeciwskazan...
      inna sprawa ze taki masaz to nic przyjemnego (tez to przerabialam i to bez
      rozwarcia) a po oksytocynie podobno skurcze sa bardzo nasilone i bardzej
      bolesne - jesli tego boisz sie bardziej to mozesz czekac na termin i na pewno
      daloby sie z wujkiem pogadac zeby Cie "polecil" jakiemus znajomemu poloznikowi
      ktory sie Toba zaopiekuje...
      a lekarstwem na stres ze bedziesz sama mogloby byc towarzystwo meza np wink
      w kazdym razie zycze powodzenia i daj znac co postanowilas
      pozdawiam
    • yagga1 Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 11:16
      Ja miałam poród indukowany w 39 tc, bo akurat byłam na zpisie KTG i lekarz
      uznał, że dobrze byłoby już urodzić - moja położna jest na dyżurze... ja szok,
      wcale nie chciałam, bo jestem zwolennikiem wszystkiego co naturalne, a nie
      jakiejś ingerencji. Ale tak wyszło, że miałam ten poród wywoływany - i
      absolutnie nie żałuję. Na oksytocynę nie reagowałam, podziałało dopiero
      przebicie pęcherza płodowego (to nie boli). Wszystko przebiegało bardzo
      sprawnie, szybko i niespecjalnie boleśnie. Wydaje mi się, że nie ma takiej
      wielkiej zależności między przebiegiem i bolesnością porodu, a jego indukcją,
      to nie od tego akurat zależysmile Możesz też spróbować masowania brodawek - to
      wywołuje wewnętrzną produkcję oksytocyny i może skurcze pojawią się bez
      kroplówki i poród się zacznie.
    • luboanna Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 11:56
      Ja miałam indukowany poród w 40 tyg. Było po terminie, u mnie zero akcji, wody
      w porządku. Próba oksytocynowa nic nie dała. Po kilku dniach podłączyli mi
      kroplówkę tzw kończącą. I poszło! Kroplówka od 8 rano, a o 13.45 (dokłądnie 6 m-
      cy temu!) urodził się nasz synek!. Nie mam porówniania czy skurcze były
      silniejsze od razu, niż przy naturalnym porodzie. Dla mnie wszystko poszło
      szybko - 6 godz to chyba nie jest długo, bolało, ale kto powiedział, że nie
      będzie? W trakcie położne podawały mi jakieś czopki przyspieszające rozwarcie.
      Oczywiście było też przebicie pęcherza wcześniej. Nie było naturalnie jak sobie
      wymarzyłam, ale mały urodził się zdrowy i to jest najważniejsze!
      Czytałam jakiś artykuł w Poltyce (nie pamiętam nr) o porodach. Podobno facet,
      który tą całą oksytocynę wymyślił, powiedział, że gdyby wiedział do czego to
      wszystko doprowadzi... Nie byłoby oksytocyny do porodu! O co mu dokłądnie
      chodziło? nie wiem!
      Powodzenia1

    • aguu2 Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 12:00
      porod mialam wywolywany tydzien przed terminem aby tata mogl byc obecny przy
      porodzie-dziecko bylo juz spore i cisnelo sie na swiat smile
      U mnie cale wywolywanie to byl masaz piersi i na przyspieszenie masaz szyjki
      macicy... Rodzilam tylko 5 godzin i polecam!!gdybym zaczekala tydzien to
      dziecko wazylo by ok 4200, nie mialabym przy sobie meza i komfortu
      psychicznego. Ja tak strasznie balam sie masazy szyjki a po porodzie lekarza
      bym po rekach za ten masaz calowala smilenieprzyjemne -wiadomo ale u mnie bardzo
      wszystko przyspieszylo.
      Nie zastanawiaj sie -polecam wujka ( w koncu to rodzina smile)
      Pozdrawiam serdecznie
      • blizniaczka1 Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 12:25
        U mnie poród był 11 dni po terminie, wywoływany oksytocyną, totalny brak
        skurczów. Poród ciężki. Rozwarcie wcześniej było 1 cm, po masażu szyjki 2 -
        zostałam w szpitalu. Po oksytocynie trochę ruszyło, pojawiły się skurcze,
        rodziłam na oksytocynie od 16 do 21, pod koniec niestety nie było skurczów
        partych, więc dziecko ze mnie wyciskali i powiem szczerze - to był horror.
        Ostatnia faza porodu trwała 70 minut. Ból straszny, ale do wytrzymania,
        porównania nie mam żadnego, bo to pierwsze dziecko. Dobrze jednak, że nie
        skonczyło się kleszczami albo próżnociągiem. Na cc było już za późno.
        Kubuś był duży - 4 kg, do tego owinięty pępowiną i źle ustawiony buzią. NA 2
        usg wagę szacowano na 3600g. Szczerze mówiąc, nie wiem, co by było, gdybym
        okstocyny nie dostała i czy w ogóle bym urodziła zdrowe dziecko...
        Ale oczywiście teoretycznie wolałabym rodzić bez ingerencji...
        • aga55jaga a ja bym zdała się na naturę 04.01.06, 12:38
          dopóki maluch siedzi w środku to znaczy że nie jest gotowy jeszcze na wyjście a
          jego organizm jeszcze do końca nie dojrzał i nie dał twojemu mózgowi sygnału do
          rozpoczęcia akcji porodowej.Są przypadki kiedy faktycznie są wskazania do
          porodu wywoływanego ale są to wskazania zawsze medyczne, a w twoim przypadku
          takich nie ma, oprócz komfortu psychicznego. Moją pierwszą córkę rodziłam w 38
          tygodniu, został uszkodzony pecherz płodowy, pród był właśnie wywoływany z
          obawy o zakażenie wewnątrzmaciczne, dziecko niby dojrzałe a nosiło znamiona
          wcześniactwa. Nie nie zdecydowałabym się na takie posunięcie
    • kira_koslin Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 12:53
      ja mialam indukcje, poród wywolywany po terminie tydzien - oksytocyna nie
      działala prawie wcale potem przebili pecherz plodowy i zaczelo ostro bolec,
      rozwarcie było na 2 cm cały czas a maly duzy bo 4300 wazył jak sie urodził,
      niestety skonczyło sie cc.
    • magdziaxyz Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 13:29
      ZDECYDOWANIE ODRADZAM!
      Ciąże miaam wzorową MiaŁam wywoŁywany poród w 42tygodniu. MęczyŁam się przez
      48godzin skórczy. Podano mi 5! kroplówek z oxytocyny. Co ok.3 godziny miaŁam
      masaże szyjki, dodatkowo jeszcze dostaŁam 6 czopków na rozwarcie i tajemniczy
      zastrzyk. Wkońcu poŁożna przebiŁa wody. Na końcu Łokciami uciskając brzych 3
      osoby wydusiŁy dziecko. Ból byŁ niedozniesienia! - a zaznaczę że jestem osobą
      dosyć odporną na ból. Niestety odmówiono mi jakiegokolwiek znieczulenia. Po
      wszystkim myślę sobie że to cud że mam zdrowe dziecko.
    • moniszek1 Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 13:34
      Ja miałam poród przyspieszany ze wzgledu na to, że skurcze, które pojawiły sie 8
      dni po terminie były za słabe. Po podaniu oksytocyty porod trwał juz tylko 2
      godziny, parcie 10 minut. Bez znieczulenia, ból moim zdaniem całkiem znosny. Bez
      tego meczyłabym sie znacznie dluzej.
      • iza752 Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 13:40
        Miałam poród wywoływany, ponieważ wody płodowe odeszly, a skurczy... brak.
        Oksytocyna ma to do siebie, że wywołuje ( w odpowiedniej dla danej kobiety
        dawce) szybko skurcze, które są bardziej bolesne niż skurcze naturalne. JA
        otrzymywałam oksytocynę od 12.30 do 23.35 i dopiero koło 19.00 zaczęły się
        skurcze, jak dawka była dostatecznie duża. Musisz pomyśleć i rozważyć za i
        przeciw. Urlop wujka nie jest wskazaniem do wywoływania porodu, a skoro masz w
        danym szpitalu wujka, to na pewno personel zajmie się Tobą bardzo dobrze. Nie
        panikuj, na pewno przejdziesz przez poród także bez pomocy wujka.
        Pozdrawiam
    • renard1 Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 13:47
      Ani się waż!!!!!!!!Napisałam tak bo przestrzegam wszuystkie matki przed
      wywoływaniami porodu na siłę!!!!!!A skad wiesz na pewno, ze maluszek tak
      naprawdę jest gotowy do wyjścia?Te 38 tyg. to może być tak naprawdę
      nieprawdziwa data, bo niekt nie wie kiedy doszło do zapłodnienia!Nie ingeruj w
      naturę.Ona wie najlepiej.Poród wywoływany bardzo boli. Jets to nienaturalne,
      szybkie skurcze od razu, nie masz czasu na przygotowanie się do porodu, do
      przyzwyczajenia sie do bólu. To jest bardzo potrzebne.Zastanów się nad tym
      wszystkim co dizało się w ciąży, a dojdziesz do wniosku, ze to wszystko było
      bardzo potrzebne. Te wymioty (jeżeli miałaś), zmęczenie (bo musiałaś zbierać
      siły dla maleństwa odpoczywając). Czekaj aż samo się zacznie.będziesz wiedzieć
      Ze Ty nad tym wszystkimczuwałaś, a nie jakaś oksytocyna. A masaż szyjki bardzo
      boli. Jeżeli nie musisz to odpuść sobie to. Poczekaj. Maluch sam bedzie
      wiedział kiedy na niego pora!Pozdrawiam!
      • maretina Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 13:51
        co do bolu spowodowanego wywaolaniem, moge od siebie napisac tak: na
        oksytocynie nic nie czulam. na ktg skurcze byly rzedu 90% a ja nie czulam i
        czesc. moim zdaniem oksy jest niesprawiedliwie demonizowana.
        • aga55jaga Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 14:26
          wiesz co kobieta to przypadek ty akurat nie czułaś. Ja mam porównanie jedne
          dzieco rodziłam z oksytocyną (brrr) drugie naturalnie. I nikt mnie nie przekona
          że oksytocyna jest, jak piszesz, demonizowana. Poród jest po prostu czystą
          chemią - kobieta faktycznie nie ma kiedy odpocząć jest tylko jeden ciągły
          bolesny skurcz, zupełnie inaczej niż przy porodzie naturalnym. Ktg nie pokazuje
          bolesności skurczu a tylko jego nasilenie, zauważ że zwykły, naturalny skurcz
          macicy (te które są charakterystyczne dla końcówki ciąży), mimo tego iż często
          nie są bezbolesne na ktg pokazują nawet i 100%. Więc u ciebie
          najprawdopodobniej chodziło o taki skurcz. Bo napewno bezboleśnie nie rodziłaś
          • aga55jaga miało być 04.01.06, 14:28
            miało być "mimo tego że często są bezbolesne" bez słowa nie. sorki
          • maretina Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 14:35
            ano bezbolesnie. skonczylo sie na cc, bo mimo duzych skurczy szyjka sie nie
            rowierala, kajtek dobrze sie nie wstawial.
            trzy dni temu urodzila moja kumpela. miala oksy, tak jak ja. rodzila 8 godzi,
            bolaly ja tytlko skurcze parte. miala ich 3. twierdzi, ze moze cale zycie
            rodzic, byleby w ciazy nie chodzic. podzielam jej poglad.
            zdaje sobie sprawe z tego, ze ktg nie pokazuje bolsnosci, no nie robmy ze mnie
            debilasmile
            • balba_77 Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 15:04
              he he Maretina ty nie jesteś debil tylko szczęściara wink
              Bardzo Ci zazdroszczę, tych bezbolesnych skurczy.
              Ale te bolesne też są do zniesienia czego jestem przykładem, żyję i mam się
              całkiem dobrze a po roku z porodu zostały mi tylko piękne wspomnienia i
              zachowana w pamięci przerażona twarz męża (mimo tego że "rzeźni" nie oglądał,
              bo siedział przy mojej głowie).
              Poród miałam lekko wspomagany oksytocyną, bo mnie męczyły jakieś takie dziwne
              skurcze, zapis na KTG powyżej skali tylko że za krótkie w szczytowym punkcie i
              w związku z tym nieefektywne (trwały nota bene 2 doby), po oksytocynie być może
              były jeszcze boleśniejsze ale mi się podziałka bólu skończyła, więc nie jestem
              w stanie tego ocenić. Za to parte były śmieszne, mimo tego że bolały wink
              • aga55jaga maretina 04.01.06, 15:41
                co ty wygadujesz? jakiego debila?! Toż piszę że, co kobieta to przypadek jedne
                mają tak a drugie inaczej. no nie?
    • aniam241 Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 14:27
      Ja mialam wywolywany porod po terminie. Tragedia!!!!! Po podlaczeniu pierwszej
      kroplowki (ok 9 rano) o 15 odeszly mi wody. Kolejna kroplowka ktora dostalam
      nic nie zdzialala. O 21 dostalam antybiotyk po ktorym dostalam uczulenia.
      Zostawili mnie tak lekarze do rana- bez kroplowki. nie martwili sie o nic. Rano
      upomnialam sie o kolejna kroplowke. Urodzilam o 22.35. To byla dla mnie
      tragedia jak nie wiem co. nie martwilam sie o to czy mnie boli czy nie.
      martwilam sie tylko o dziecko. Moja ninia miala silna zoltaczke, podejrzenie
      zakazenia wewnatrzmacicznego. Bylam z nia w szpitalu 11 dni po porodzie.

      Ty masz inna sytuacje wiec ja bym sie na twoim miejscu zgodzila bo bedziesz
      pewna ze bedziesz miala super opieke.
    • anettaa1 Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 14:54
      ja miałam dwa razy,raz dwa dni po terminie,drugi tydzień po terminie,nie
      polecam!!!!!!! miałam rozwarcie na 2 cm i troche skurczy przed
      wywołaniem.Wywoływanie boli strasznie,rodziłam 8 godzin,miałam przebity
      pęcherz,skurcze non stop nawet na chwile nie przechodziły,zastrzyk przeciwbólowy
      nie działał nic!!!!!!!!!!nie miałam skurzczy partych,powiedzieli,że skończy się
      kleszczami na bank,zaczęły sie zaburzenia tetna dziecka i biegiem miałam
      ccesarke.Jak leżałam ten tydzien w szpitalu przed porodem,to każdy wywołany
      poród kończył się cesarką,dodam,że miałam swojego lekarza przy porodzie,ale co
      on mógł zrobić???przecież nie przewidział że tak będzie,poczekaj nie wywołuj
    • anettaa1 Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 14:55
      dodam jeszcze,że rozwarcie też miałam już od 38 tygodnia
    • moniquev Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 15:16
      witaj
      ja rowniez mialam wywolywany porod byla oxa ktora niezbyt pomogla,na drugi
      dzien dostalam jakas tabletke po ktorej musialam lezec 1h juz po pol godz
      dostalam skuczy byly dosc lekkie pozniej czestrze i mocniejsze potem odejscie
      wod i po 4h moj synus byl razem ze mna ...porod wspominam bardzo dobrze
      pozdrawiam monika i STAS(ur 29.09.2005)
    • ewa_1111 Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 15:28
      Ja miałam bardzo lekkie skurcze i odeszły mi trochę wody, kiedy dostałam
      kroplówkę. To był mój pierwszy poród. Nie powiem, bóle były bardzo szybko i
      mocne, trwały ze wszystkim nie pełne 3 godziny. Ale gdyby nie kroplówka, nie
      urodziłabym sama, Zuzia ważyła 4kg i ciężko było ją urodzić, a gdybym miała
      bóle kilkanaście godzin, na pewno nie miałabym siły. Ja jestem zadowolona, i
      nie wyobrażam sobie innego porodu. Boleśnie, ale szybko. Ciąża przebiegała
      bezproblemowo.Jeśli twój lekarz, uważa że będzie bezpiecznie, on wie co robi.
      • tysia77 Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 15:39
        Ja miałam rozwarcie na 2cm przez 2 tyg. Poród miałam wywoałany 3 dni przed terminem,urodziłam w ciągu 4 godzin.Pewnie,że bolało,ale nie sądzę że poród całkiem naturalny mniej boli.Miałam rewelacyjną położną, Twój wujek jest napewno gwarancją dla Ciebie że wszystko będzie jak najlepiej ja bym się nie zastanawiała.
    • pati775 Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 15:39
      mialam identyczna sytuacje w dniu mojego terminu moj lekarz prowadzacy
      zaplanowal 3 tygodnie urlopu !!! zal mi bylo bo cala ciaze mi supoer prowadzil
      facet jest swietnym specjalista i baaardzo chcialam u niego rodzic
      wiec w 38 tc umowilismy sie na termin rodzenia
      dziecko duze donoszone nie bylo przeszkod zeby wyciagac go juz na swiat (maly
      mial 3460)
      ale poniewaz jak bylam mala mialam problem z miednica (hospitalizacja i takie
      tam) suma sumarum zespol lekarzy z moim prowadzacym na czele steirdzili ze nie
      ma co ryzykowac i wywoalywac wzieli mnie od razu pod noz - znieczulenie
      miejscowe
      o 8:00 bylam w szpitalu
      o 9:30 na sali operacyjnej (balam sie jak diabli tak bardzo ze zapomnialam po
      co tu jestem i ze mam brzuch i synka w srodku)
      o 9:46 synek byl juz na swiecie
      o 10:15 bylismy juz razem na sali obserwacyjnej
      o 16:00 przewiezli nas na odzial
      o 19:00 bylam pod prysznicem
      to byl suuuper porod - nie wiem co to skurcz
      ale mialam rewelacyjna opieke !!!
      • anettaa1 Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 15:47
        to co Ty miałaś za cięcie?ja urodziłam w czwrtek o 20,a pod prysznic poszłam w
        niedziele,bo rano w niedziele mi wyjęli dopiero cewnik,a w sobote dopiero
        pozwolili się podnosić,ja miałam znieczulenie w kręgosłup,takie szybkie bo nagle
        potrzebne.
        • pati775 Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 15:52
          nie wiem jak inne ciecia przebiegaja ale tak bylo u mnie
          w pierwsza noc dostalam pyralgine dozylnie ale na drugi dzien nie chcialam juz
          zadnych przeciwbolowych bo mialam w glowie karmienie, karmienie i nie chcialam
          sie faszerowac zreszta az tak nie bolalo
          fakt ze pelegniarki za mna lataly zdziwione dlaczego ja nic przeciwbolowego nie
          chce a ja sie dziwilam co one tak za mna lataja z tymi przeciwbolowymi

          teraz tlumacze sobie tak ja jestem kon nie baba mialam baaardzo dobrego
          lakarza, zostalam po mistrzowsku rozcieta i zszyta - i chyba tu tkwi sedno smile

          pozdrawiam
          • anettaa1 Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 16:59
            tak pytam bo jestem zdziwiona,a cewnika nie miałaś??a znieczulenie miałaś w
            kręgosłup?,ja to przez pare godzin po to byłam półprtzytomna,fakt,że wcześniej
            przeszłam 8 godzin prób ciężkiego porodu i oprócz znieczulenia to mi coś dali bo
            jak mnie cieli to byłam półprzytomna.
    • elf75 Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 17:27
      Miałam wywoływany poród od podstaw, po terminie. Nie skończyło się to niczym dobrym, bo i tak miałam cc. Mój organizm nie podejmował żadnej akcji mimo, że po oksytocynie bolało jak jasny piorun. Po odłączeniu wszystko ustawało. Męczyli mnie tak przez półtora tygodnia. Horror!!! Strach o dziecko!!! Nikt nie pisze o tym, że jeśli organizm jest gotowy do porodu, to oksytocyna pomoże. Ale jeśli nie?
      Gdzieś przeczytałam, że dziecko potrzebuje 2 ostatnich tygodni ciąży na doskonalenie oddychania i nie należy się z porodem spieszyć!
      Nigdy więcej oksytocyny! Nacierpiałam się ogromnie. Mam nadzieję, że obojętnie co postanowisz będzie dobrze! Życzę ze szczerego serca!
      • pati775 Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 17:54
        cewnik mialam
        znieczulenie miejscowe w kregoslup
        zanim znieczulenie ustalo to bylo ciezko nie powiem ale jak zaczelam juz czuc
        nogi to poszlo z gorki smile
        Ty mialas przed cc probe naturalnego na pewno bylas bardziej oslabiona niz ja
        organizm juz swoje przeszedl
    • 1sylwia Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 17:28
      Ja miałam wywoływany poród 8 dni po terminie. Było na prawde ok. Miałam
      oplaconą polozną, badala mnie przez kilka dni i stwierdziła, ze urodzi mnie z
      takimi parametrami. Pojechalismy z mężem do szpitala jak do hotelu, położyłam
      się, dostalam kroplowkę, przecięcie wod płodowych i po 7 godzinach byl już
      synek. Mialam oczwisie znieczulenie zo.Fakt,że rozwarcie po znieczuleniu
      wyskakałam przez 2 godziny na piłce, ale wtedy mnie nic nie bolaało
      • 2anki Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 18:28
        JA miałam wda razy wywoływany przy jednej ciąży, za pierwszym razem poleżałam
        sobie na porodówce z książką w ręku przez 4godziny bo nic się nie działo(oksy),
        a potem po tygodniu już w terminie(mało wód, duże dziecko, pierwszy poród,
        podejrzenie że żadnej akcji i tak u mnie nie będzie). Podłączono mnie o 8 z
        zapewnieniem że jeżeli nic się nie będzie działo to mie "zerżną" do 11 cisza ze
        skurczami. Miała być cesarka ale podali dodatkowy zastrzyk(nie wiem co) i
        lekarz przebił pęcherz płodowy-rzeczywiście nie boli no i trochę się ruszyło i
        doszło do prawie 8 cm czego ja specjalnie nie odczułam.
        Potem było gorzej, jakby surcze zelżały a wszystko przeciągało się w czasie i
        rzeczywiście zatkał się wężyk od kroplówki. Podano nową i dodatkowy zastrzyk,5
        minut później już zaczynało boleć jak cholera jak przy miesiączce ale parę razy
        gorzej i tak męczyłam się do 19 już sama prosiłam o cearkę bo żadnych
        przeciwbólowych nie chcieli mi dać bo niby już za późno, a akcja jakaś jest i
        nie jest aż tak źle.
        O 19przyszła druga zmiana położnych i po małym masażu zaczęly się skurcze parte
        tak że musiała się położna ubierać w biegu już do porodu i szybko wołać
        lekarza - urodziłam po4 skurczach partych 40miniut później.

        Jak dla mnie wydaje mi się że ta cała afera że oksy bardzeij boli to pic na
        wodę... Inaczej się rodzi po raz pierwszy a inaczej za drugim, różnica też jest
        czy macica jest już przygotowana, szyjka skrócona i chociaż małe rozwarcie.

        Powodzenia
    • weroiga Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 18:24
      Miałam wywoływany w 42 tygodniu, najpierw była jedna kroplówka, ale ta nic nie
      dała, dopiero następnego dnia pojawiły się skurcze i była druga. U mnie skurcze
      po oksytocynie były co prawda porządne, ale chyba do zniesienia. Urodziłam w
      koncu przez cc, ale na Twoim miejscu chyba bym się zgodziła na wywołanie.
      • aga55jaga Re: Czy ktoś miał wywoływany poród? 04.01.06, 18:34
        rodziłaś w 42 tygodniu a więc o całe 4 tygodnie póżniej niż założycielka wątku,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja