stangy
04.01.06, 11:00
Dziewczyny, pomóżcie, bo umrę ze stresu.
W poniedziałek robiłam test (@ spóźniona 8 dni) wyszły dwie kreski, umówiłam
się do lekarza, byłam dziś, a on tylko popatrzył na mnie przez biurko, zadał
ze dwa pytania ogólne (kiedy ostatnia @ i jak się teraz czuję) po czym dał mi
skierowanie na badanie krwi i na USG za 2 tygodnie!!! (z tekstem, że to juz
pewnie bedzie 7 tydzień, więc zarodek będzie widoczny). I NIC WIĘCEJ! To
chyba nie była normalna wizyta??? Wcale mnie nie badał ginekologicznie.
Żadnego wywiadu, NIC. Nawet nie wiem, kiedy mam się zapisać na kolejną
wizytę, czy jak bedzie wynik krwi czy po USG? Co mam zrobić? Iść jeszcze raz
do innego lekarza? POMOCY