ulcia03
05.01.06, 10:39
Cześć dziewczyny!Opowiem wam historię mojej siostry. Będąc w pod koniec 9
miesiąca ciąży z pierwszym dzieckiem obudziła się o 6 rano i poszła do WC,
gdzie chlupnęły jej wody płodowe. Jej facet poszedł zadzwonić na pogotowie,a
ona się umyła i zaczęła ubierać. Nie czuła wcześniej żadnych skurczy ani
bólu.Nagle poczuła jeden bolesny skurcz, potem drugi i mówi że zdążyła tylko
spodnie rozpiąć i już było widać główkę. W tym momencie przyjechał lekarz i
wyciągnął dzidzię.Wszystko trwało od 6.05 do 6.18 rano. Niestety dziecko było
martwe

, bo odkleiło się łożysko. I tu pojawia się moje pytanie. Czy ten
szybki poród mógł być spowodowany odklejeniem się łożyska??? Bo słyszałam że
są kobiety, które własnie tak szybko rodzą i nie czują wcześniej żadnych
skurczy (ponoć moja ciotka też się do nich zalicza). Boję się że u mnie może
być podobnie, że nie poczuję momentu,w którym zacznie się poród i urodzę
gdzieś w samochodzie, albo na ulicy. Najgorsze jest to, że gdyby wtedy coś
się działo z dzidziusiem, to zanim by przyjechało pogotowie....Z jednej
strony fajnie by było urodzić prawie bez bólu, ale gdyby moja siostra poczuła
wczesniej że poród się zaczyna, to może udało by się uratować dzidzię. Teraz
druga córcia mojej siostry ma już 7,5 miesiaca, ale urodziła się przez cc.
Jutro idę do gina i chyba z nim o tym porozmawiam, bo im dłużej jestem w
ciąży tym bardziej mnie to męczy. Jeśli coś wiecie na ten temat-napiszcie.
Pozdrawiam!
Ulka