Poród jak w filmie

11.01.06, 11:39
Ilu z was udało się urodzić jak w filamch, czyli normalnie sobie żyły, nie
leżały, nie miały wywoływanych porodów tylko np były w knajpie, albo w pracy,
odeszły im wody, hop do auta, w stresie i bólach do szpitala i zaraz był
dzidzuś. komuś sie udało? taki poród to chyba marzenie? ja znam jednen tylko
taki przypadek, reszta otarła się o patologie ciąże.
    • 19maj Re: Poród jak w filmie 11.01.06, 11:52
      mnie się tak udało co prawda nie byłam w pracy ani w knajpie tylko spałam
      obudziły mnie skurcze o północy około 2 pojechałam do szpitala a o 3:40
      urodziła się Natalka
      • kinia_1979 Re: Poród jak w filmie 11.01.06, 12:01
        U mnie tak było przy pierwszym porodzie. Siedziałam sobie w domu, jadłam
        obiadek i poczułam niepokojące bóle podbrzusza. Pojechałam do szpitala no i
        parę godzin później nasz Jasiek był już z nami.
        Przy drugiej ciąży jednak trochę wcześniej (ok 34-35 tc) spędziłam w szpitalu,
        gdyż pojawiły mi się wcześniejsze skurcze i miałam już rozwarcie. Jednak parę
        dni w szpitalu pod kroplówką magnezu, potem w domu parę dni fenoterol. I znów
        siedziałam w domu i dostałam skurczy. Zadzwoniłam do kliniki w której miałam
        dzwonić i położna poleciła mi w domu prysznic, abym sprawdziła czy mi przejdą
        czy nie. Jak nie to mam przyjechać. Ja jednak nie weszłąm pod prysznic tylko
        zadzwoniłam po męża i pojechaliśmy. Chyba jakaś opatrzność nade mną czuwała, bo
        w klinice, jak weszłam tam pod prysznic to 20 minut później przytulałam
        Mateuszka. Chyba bym nie dojechała testując na sobie osłąbianie skurczów wodą
        tylko urodziła w domu.
        Pozdrawiam
      • kinga2877 Re: Poród jak w filmie 11.01.06, 12:09
        A ja moge podać przykład mojej przyjaciółki, która prawie do porodu pracowała i
        to w niełatwym zawodzie...Jest fantastyczną osobą bardzo energiczną,żywiołową-
        śmiałyśmy się z niej,że ona pójdzie na porodówkę-powie:no dalej szybko, bo nie
        mam czasu, spiesze się do pracy....,urodzi i wrócismileNo i prawie tak
        było.Pojechała, urodziła, a na drugi dzień już była taka jakby nigdy w ciąży
        nie byłasmileKurcze-normalnie tylko pozazdrościć.Ale wiecie co?Myślę,że chyba coś
        leży jednak w charakterze-te z nas, które właśnie są takie spontaniczne,
        żywiołowe-rodzą moze łatwiej i szybciej?Znam dziewczynę-rodziła "tylko" 4
        godzinki-ale taką mimozę, jak ja to nazywam-to strasznie narzekała....(poród
        bez komplikacji) Mnie marzy się-pewnie jak każdej z nas-szybki poród bez
        problemów-ale...cóż musimy chyba tylko w to wierzyć,że tak będzie. Czego i Wam
        i sobie życzęsmile))))Będzie dobrze!!!
        • 1urszula1 Re: Poród jak w filmie 11.01.06, 15:31
          Acha! Znam taki przyklad z rodziny. Dziewczynie w domu odeszly wody. Wziela
          faceta, pojechali do szpitala. Urodzila na izbie przyjec, w ciuchach. Dobrze,
          ze spodnie zdazyla zdjac smile Ciaza bez powiklan i nawet bez wiekszych
          dolegliwosci. Dziecko spioch i zarlok. Fajnie, nie?
Pełna wersja