mw233
12.01.06, 10:48
Nie mam swojego mieszkania, wynajmuję pokój z mężem od jego siostry.
Mieszkamy w Warszawie 5 lat w ogóle jesteśmy z Mazur. Mieszkamy tutaj
ponieważ obydwoje mamy tutaj pracę. Do rodziców na razie wrócic nie możemy,
bo nie mamy miejsca dopuki oczywiście nie wyremontujemy sobie góry u moich
rodziców.Na pomoc teściów nie mamy co liczyć, czasem nawet na dobre słowo.
Moja teściowa urodziła 5 dzieci i moją ciążę traktuje zupełnie jako coś
najnormalniejszego na świecie. Po prostu mam męża to i dziecko muszę mieć, co
za problem. A to jest moja pierwsza ciąża i bardzo ważny dla mnie stan. Poza
tym martwię się kto mi pomoże przy dziecku, rodziców mam daleko. Poza tym
chciałabym wrócic do pracy jak najszybciej, bo nie możemy sobie pozwolić na
to , żeby jedno z nas nie pracowało. A za jkiś czas będzie nas już trójka
plus siostra mojego męża i jej 11 córka. Boję się, że nie wytrzymamy razem w
jednym domu. Do tej pory jakoś się dogadywaliśmy, ale przecież może być
różnie, tymbardziej, że przybędzie jeszcze jedna osoba. Czasem sobie myślę,
że ludzie mają gorsze problemy i jakoś sobie radzą i przestaję się dołowac,
ale dzisiaj znowu mam doła. No bo przecież jak tu można w dzisiejszych
czasach mieć dziecko beż mieszkania? Taka młoda dziewczyna jak ja to powinna
się jeszcze dobrze bawić, bo na dzieci przyjdzie jeszcze czas. Tak mi
powiedziała dzisiaj jedna dość przemądrzała koleżanka, co jej synowi i
synowej teście kupili chatę na Ursynowie i jeszcze ich utrzymują bo ich na to
stać. tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20716;29/st/20060814/k/9b3f/preg.png
a href="http://tinyurl.com/ctqg2">Forum dla sierniówek: Sierpień 2006</a>