Mam doła

12.01.06, 10:48
Nie mam swojego mieszkania, wynajmuję pokój z mężem od jego siostry.
Mieszkamy w Warszawie 5 lat w ogóle jesteśmy z Mazur. Mieszkamy tutaj
ponieważ obydwoje mamy tutaj pracę. Do rodziców na razie wrócic nie możemy,
bo nie mamy miejsca dopuki oczywiście nie wyremontujemy sobie góry u moich
rodziców.Na pomoc teściów nie mamy co liczyć, czasem nawet na dobre słowo.
Moja teściowa urodziła 5 dzieci i moją ciążę traktuje zupełnie jako coś
najnormalniejszego na świecie. Po prostu mam męża to i dziecko muszę mieć, co
za problem. A to jest moja pierwsza ciąża i bardzo ważny dla mnie stan. Poza
tym martwię się kto mi pomoże przy dziecku, rodziców mam daleko. Poza tym
chciałabym wrócic do pracy jak najszybciej, bo nie możemy sobie pozwolić na
to , żeby jedno z nas nie pracowało. A za jkiś czas będzie nas już trójka
plus siostra mojego męża i jej 11 córka. Boję się, że nie wytrzymamy razem w
jednym domu. Do tej pory jakoś się dogadywaliśmy, ale przecież może być
różnie, tymbardziej, że przybędzie jeszcze jedna osoba. Czasem sobie myślę,
że ludzie mają gorsze problemy i jakoś sobie radzą i przestaję się dołowac,
ale dzisiaj znowu mam doła. No bo przecież jak tu można w dzisiejszych
czasach mieć dziecko beż mieszkania? Taka młoda dziewczyna jak ja to powinna
się jeszcze dobrze bawić, bo na dzieci przyjdzie jeszcze czas. Tak mi
powiedziała dzisiaj jedna dość przemądrzała koleżanka, co jej synowi i
synowej teście kupili chatę na Ursynowie i jeszcze ich utrzymują bo ich na to
stać. tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20716;29/st/20060814/k/9b3f/preg.png
a href="http://tinyurl.com/ctqg2">Forum dla sierniówek: Sierpień 2006</a>
    • slomka9 Re: Mam doła 12.01.06, 11:47
      Słuchaj!!
      Uspokuj się - pomyśl ze gdyby tylko ci ludzi kótrzy mają własne chaty posiadali
      dzieci to byłoby nas w polsce bardzo mało. Trudno zeby tak młodzi ludzie od
      razu dorobili się własnego mieszkania, nie tylko Ty masz trudną sytauację!
      Zobaczysz urodzi się dzidizuś i świat wyda ci się o wiele barziej piekny. a
      koleżanka kóra stiwerdziła ze powinnas się bawić - hmm to ona jest niedojrzała
      mówiąc takie rzeczy.
      tyma\czasem nie przejmuj się tak, dacie sobie radę czy tak czy inaczej,
      przecież nie zginiecie z głodu bo pojawi się maluszek ..... Głowa do góry, nie
      zadręczaj się negatywnymi myślami, bo możesz zaszkodzić maluszkowi. co ma byc
      to bedzie, a zobaczysz ułoży się i nawet się nie obejrzysz a sytuacja Wasza się
      poprawi.
      Po prostu nie warto zadręczać się na zapas!
      pozdrawiam i trzymaj się!!
      • anneczka22 Re: Mam doła 12.01.06, 14:31
        Nie martw sie, na pewno wszystko sie ulozy.
        Ja pierwsze dziecko urodzilam majac 20 lat, mieszkalam u tesciow na malym
        pokoiku, po wstawieniu lozeczka nie mozna bylo wygodnie przejsc przez ten
        pokoj, taki zrobil sie ciasny. Mialam ciezki porod, ciezka depresje po nim i na
        dodatek mieszkalam u tesciow. Dalam jednak rade i sama nie wiem jak to sie
        stalo , ze wszystko sie ulozylo. Synek ma juz poltora roku a ja w maju urodze
        drugie dzidzi...jak zaszlam drugi raz czulam sie jakby wszystko i wszyscy byli
        przeciwko mnie, bylam zbuntowana. Na szczescie dolki minely i mam dobry humor.
        Od tamtego czasu zmienilo sie tylko to ze mieszkamy sami na jednym pokoju a
        kuchnie i lazienke dzielimy z innym malzenstwem. Takze nadal nie ma rewelacji,
        warunki raczej niezbyt rodzinne a i tak wierze ze bedzie wszystko ok, musi byc.
        Chcialabym miec cale wlasne mieszkanie i zyc jak reszta par ale znosze
        cierpliwie niewygody i Tobie tez zycze cierpliwosci , na pewno kiedys
        znajdziemy swoj kat smile zycze ci powodzenia i zdrowego dzidziusia.
        Glowa do gory. Bedzie dobrze.

        pozdrawiam
    • e_23 Re: Mam doła 12.01.06, 14:23
      Witam,
      Wynika, że jesteśmy z tego samego rocznika. Ja się bardzo cieszę, że jestem w
      ciąży. Wszystkie moje koleżanki bawią się w pubach, na dyskotekach, jadą na
      narty i itd. a ja muszę na siebie uważać. Ale za nic w świecie nie zamieniłabym
      się z nimi. Ja jestem w 12 tyg. i bardzo kocham moję kruszynkę. Myślę, że jak
      się urodzi, to chyba umrę z radości. A widzę, że koleżanki po cichu mi
      zazdroszczą, bo widzą jacy z mężem jesteśmy szczęśliwi. My mamy własne
      mieszkanie-prezent ślubny, ale nie jest tak różowo. Wszystko kosztuje, a
      utrzymanie mieszkania i wszystkie opłaty są ogromne. Boję się co będzie jak
      dzidzia się urodzi. Nie chciałabym wracać do pracy i zostawić
      maluszka "samego".Ale jak wyżyć z jednej pensji? Dlatego teraz o tym nie myślę,
      ciszę się każdym dniem z dzidzią. Jakoś to musi być. Ja wierzę, że będzie
      dobrze. Staraj się myśleć o radości związanej z dzieckiem, a nie o problemach.
      Tysiące ludzi ma dzieci i żyją, a czy wszyscy są bogaci? Głowa do góry.
      • mw233 Re: Mam doła 12.01.06, 14:31
        Dzięki dziewczyny za pocieszenie. Właśnie tego potrzebowałam.
        Pozdrawiam cieplutko przyszłe i obecne mamusie M
        • plusiak822 Re: Mam doła 12.01.06, 14:46
          my tez mieszkamy z mezem u rodzicow,maz pracuje,ja jeszcze studiuje(ostatni
          rok),ale sie nie martwie,zawsze sie jakos musi ulozyc,wazne,ze jest ktos ,kto
          cie wspiera !!!!!!!!!!!!!!!!
Pełna wersja