Ciało wie, jak rodzić

12.01.06, 18:36
Dzięki wykupieniu porodu rodzinnego 7 lat temu mogłam w czasie pobytu na sali
przyjąć pozycję, jaką najbardziej chciał mój organizm, czyli w siadzie na
łydkach (pozycja znana z treningów wschodnich sztuk walkismile. Położne
próbowały mnie na początku odwieść od tego, ale w końcu przyniosły mi
materacyk, żebym nie klęczała na podłodze. W tej pozycji czułam się najlepiej
i mało mnie bolało. Najgorzej wspominam chwile podłączenia do urządzeń, kiedy
musiałam leżeć na łóżku. Jednak na samą akcję porodową kazano mi położyć się
na łóżku.
Miałam 30 lat, rodziłam pierwsze dziecko, a pomimo to poród miałam lekki
(mało bolesny). Być może dzięki wybranej pozycji.
Zgadzam się, że ciało najlepiej wie co dla niego dobre- szczególnie w takich
chwilach.
    • normalny_inaczej Re: Ciało wie, jak rodzić 12.01.06, 19:16
      Amen.

      Ciąża to nie choroba. Poród to nie operacja. Interwencja lekarza winna następować wyłącznie w przypadku kiedy poród nie odbywa się w prawidłowy sposób.

      Tylko do czego wtedy potrzebni byliby ginekolodzy?


      www.bies.pl
      wiadomości bieżące
      • eleanorrigby Re: Ciało wie, jak rodzić 12.01.06, 19:20
        Do prowadzenia ciąż powikłanych,przeprowadzania cesarskich cięć itp.Do
        normalnej ciąży i porodu wystarczyłaby dobra położna.Może mniej byłoby wtedy
        niepotrzebnych interwencji.
        • waaan Re: Ciało wie, jak rodzić 12.01.06, 20:27

          Jestem studentka położnictwa na Akademii Medyczneji z zachwytem czytam wywiad z
          Ireną Chołuj. Tylko że nas nie uczy się przyjmowania porodów w pozycji innej
          niż leżaca lub połsiedzaca. Bardzo chciałabym pracować kiedyś tak, jak pani
          Irena. Zazdroszczę jej odwagi, bo na pewno środowisko jej nie popiera .
          Twierdzić dziś, że ciało kobiety wie jak rodzić, to wychodzić poza język
          medyczny i opierac się na doświadczeniu własnym a nie na teorii położniczej, to
          nie jest u nas spotykane.
          Najbardziej trapi mnie pytanie, a może wątpliwość. Czy kobiety w ciąży ufają
          położnym, czy bardziej lekarzom, czy wierzą że ich ciała potrafią rodzić, czy
          wolą oddać się w obce ręce, z lęku i niepewności (którą skadinąd dobrze
          rozumiem). Poród w zaufaniu do swego ciała to akt odwagi zarówno kobiety
          rodzącej jak i położnej, bo przecież robią rzecz powszechnie uznaną za
          niebezpieczne szaleństwo.

          • glans Re: Ciało wie, jak rodzić 12.01.06, 21:47
            jestem ginekologiem z kilkunastoletnim stażem.
            Nie mam nic przeciwko temu żeby kobiety rodziły w pozycjach które im się
            podobają i są najbardziej naturalne.
            Jednak nie wezmę odpowiedzialności za poród w przebiegu którego mam niewielkie
            możliwości monitorowania stanu dziecka w tym najbardziej niebezpiecznym czasie
            jakim jest poród.
            Późne rozpoznanie niedotlenienia i w konsekwencji uszkodzenia funkcjonowania
            mózgu dziecka lub w skrajnym przypadku jego śmierć spowoduje że nie będę mógł
            wykonywać dalej swojego zawodu, nie wypłacę się z długów do końca życia i będę
            żył z wyrzutami sumienia.
            Kobieta w takich sytuacjach musi brać odpowiedzialność za bezpieczeństwo
            dziecka i swoje, warto jednak pamiętać że ryzyko śmierci dziecka w okresie
            okołoporodowym pod opieką lekarza jest mniejsze niż 0,1% a bez opieki medycznej
            znacznie przekracza 10% (patrz kraje w których nie ma opieki medycznej
            rodzących).
            • galela Re: Ciało wie, jak rodzić 12.01.06, 22:05
              Ale, jeżeli poród przebiega bez komplikacji, to może wystarczy co jakiś czas
              zbadać tętno płodu. Chyba nie jest konieczne leżenie godzinami pod KTG?
            • mbishop Re: Ciało wie, jak rodzić 12.01.06, 23:14
              glans napisał:


              > okołoporodowym pod opieką lekarza jest mniejsze niż 0,1% a bez opieki

              Nie chodzi o to, że ktoś kwestionuje konieczność obecności lekarza. Chodzi tylko
              o to, jak daleko ma sięgać jego interwencja i kiedy ma się rozpoczynać.

            • chilonek [...] 13.01.06, 09:38
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • titta Re: Ciało wie, jak rodzić 13.01.06, 11:46
              Czemu pan (?) uwaza, ze wybranie pozycji porodu przez rodzaca zmniejsza
              mozliwosc kontroli przez lekarza? Ofszem, jest mu mniej wygodnie (czasem czeba
              sie np. na ziemi polozyc). Ale wszystko sprowadza sie do dobrych checi i
              odrobiny doswiadczenia. dlaczego gdzie indziej sie da, a u nas poprostu NIE?
            • holah Re: Ciało wie, jak rodzić 13.01.06, 12:24
              no tak , rozumiem pańskei obawy, sama jestem lekarzem, dotykamy tu kwestii
              naszej odpowiedzialnosci prawnej i moralnej. ale przyjmowanie przez kobiete w
              ciazy niezagrozonej dowolnej pozycji podczas porodu, nie oznacza od razu
              niemozliwosci jej monitorowania! jezeli cos idzie nie tak- pozycja kobiety nie
              jest jedyna i ostateczna- wtedy przystepujemy do rutynowego dzialania! tu
              rozchodzi sie o checi i wspolprace, czego nietsety czesto w naszych szpitalach
              brakuje.
              "ryzyko śmierci dziecka w okresie
              > okołoporodowym pod opieką lekarza jest mniejsze niż 0,1% a bez opieki medycznej
              >
              > znacznie przekracza 10% (patrz kraje w których nie ma opieki medycznej
              > rodzących)" mam wrazenie, ze artyluł potraktował Pan jako zamach na
              koniecznosc obecnosci lekarza przy porodzie. to nie o to chodzi. nikt tej
              koniecznosci nie neguje. tu chodzi tylko o ulatwienie kobietom naturalnego
              rodzenia, zmiane sposobu myslenia służb medycznych.
            • alpepe Re: Ciało wie, jak rodzić 13.01.06, 13:12
              no właśnie, mnie też najlepiej się przymowało skurcze w pozycji siedzącej, ale
              wtedy zaczynało zanikać tętno dziecka. Dlatego rodziłam tradycyjnie na leżąco.
              Moja córcia była owinieta pępowiną i sadzę, zę gdybym ja ją miała rodzić w kucki
              i bez ktg i opieki położnych i lekarza, to po prostu urodziłabym martwe dziecko.
          • prokris Re: Ciało wie, jak rodzić 13.01.06, 15:27
            trudno ufac poloznej, ktora nie mowiac co robi podlacza oxytocyne, robi masaz
            szyjki, wzywa lekarke, ktora bez pytania przebija pecherz plodowy i nie pozwala
            pod zadnym pozorem wstac z lozka... a tak bylo u mnie...
            • balbriggan Re: Ciało wie, jak rodzić 29.05.06, 13:04
              Całkowicie zgadzam się że ciało wie jak rodzić o ile chcesz wsłuchać się w to
              co twoje ciało chce ci zakomunikować.Ja mam takie wrazenie że moda poród
              naturalny.Nie idzie do końca w parze ze świadomością jak wązka jest granica
              miedzy tym co jest naturalne a tym co wymaga szypkiej reakcji położnika i
              dostępności specjalistycznej aparatury.Man taka nadzieję ze można by było
              pogodzić w jakiś logiczny sposob komfot,intymność z bezpieczenstwem
              porodu.Przecież nie ma powodu do trzymania nikogo w łózku jeśli wody płodowe
              odesły ale główka jest przyparta. Po sali porodowej i najbliżsych korytarzach
              mogą spacerować mamy w asyście osób toważyszących a czynnosc serca płodu mozna
              sprawdzać co 15 minyt( o ile wszystko przebiega prawidlowo).Pozycja do porodu
              tez moze być dowolna ale stabilna dla rodzącej.Uwazam że kazda świadoma
              przyszła mama powinna miec mozliwośc przedyskutowania tego jak wyobraza sobie
              swój poród z położną.Wypracowanie planu porodu pozwoli na bardziej aktywne
              uczestniczenie w decydowaniu o tym co się z nią i jej dzieckiem dziej.Nawet w
              warunkach szpitalnych da się osiągnąć stan kiedy to przyszli rodzice aktywnie
              uczestnicza w podejmowaniu decyzji, ich przeciez dotyczących. To o czym piszesz
              to brak komunikacji a to moim zdanim niebezbieczne i co zatym idzie
              niedopuszczalne.
              Poród w dobrze zorganizowanej "przyjaznej" porodówce jest dla mnie tym czego
              możma sobie życzyć bezpieczny i rodzinny. Polecam porodówkę w SZCZECINKU I
              Położną Marzenę mam nadzieję że panięć co do imiona mnie nie zawiodła.Moj poród
              był cichy i spokojny a położna była fantastyczna.
      • roma_2000 Re: Ciało wie, jak rodzić 12.01.06, 22:03
        Ja też uważam,że ciało kobiety potrafi urodzić, choć nie znaczy to,że "szkoły
        rodzenia" są zbędne. Myślę jednak,że ich najważniejszym zadaniem jest własnie
        uświadomienie kobiecie,że poród jest czymś naturalnymi, że najważniejszą rzeczą
        jest wsłuchać się we własne ciało.
        Urodziłam dwoje dzieci i moim wielkim marzeniem jest rodzić w domu, niestety
        moje ciąże są zagrożone i kończa sie przedwcześnie. Nie dane mi też było ani w
        pierwszym ani drugim przypadku zaraz po porodzie karmić dziecka, po chwili
        zabierano mi je do inkubatora ... Pierwsze chwile po prodzie są dla mnie zawsze
        trudne, bo nie mam przy sobie dziecka, po godzinie dwóch latam już po oddziale
        by z nimi móc być. Siła Wyższa sad. Nie dane mi było tego wszystkiego - o czym
        pisze Pani Chołuj doświadczyć, ale w pełni poperieram. Jak urodzę jeszcze
        kilkoro dzieci na pewno otworzę szkołę rodzenia - takiego właśnie w zgodzie z
        naturą.


        Tylko do czego wtedy potrzebni byliby ginekolodzy?

        Dla takich jak ja: ciąża zagrożona, wrośnięte łożysko, konieczne nacięcie - ze
        względu na bezpieczeństwo dzieci .. potem szycie, streptococus a
        galactio ...zakarzenie wewnątrzmaciczne ... niektórym trzeba mocno pomóc, aby
        mogły urodzić naturalnie
      • looney1 Re: Ciało wie, jak rodzić 13.01.06, 09:49
        Jeszcze sporo przed nami ale i tak dużo się już zmieniło od czasów PRLu. Wtedy
        to dopiero były warunki kosmiczne. Krzyczący personel, brak opieki, matka w
        strachu, zakaz odwiedzin. Idziemy w dobrym kierunku, tylko trzeba czasu.

        --
        Rzeczowo i z kulturą o zdjęciach
        obiektywni.pl
    • mateszalka Za granica 12.01.06, 22:57
      Czytam rzeczy dotyczace porodow w Polsce i nie chce mi sie w to wszystko
      wierzyc. Moj synek (pierwsze dziecko) urodzi sie w kwietniu, w Niemczech. Od
      kilku miesiecy chodzimy z mezem na spotkania z poloznymi, lekarzami, zwiedzamy
      szpitale, szkoly rodzenia itd. Historie wyczytane w polskich gazetach opowiadam
      znajomym, ale sprawiaja wrazenie, jakby mi nie wierzyli. Mnie sie samej nie chce
      wierzyc. Jak to, nie mozna przyjac dowolnej pozycji???! Jak to, nacinanie
      krocza??? Jak to, zastrzyki??? Tutaj na porodowkach w szpitalu glownym
      personelem sa polozne, a pokoje do rodzenia wygladaja jak cos w rodzaju
      sanatorium - z drabinkami, pilkami etc. Na oddziale jest dyzurny
      lekarz-poloznik, wiekszosc oddzialow ma tez sale operacyjna i anestezjologow,
      ale to w razie koniecznosci! Aparaty do KTG znajduja sie w pokojach, a polozne
      znakomicie umieja sie nimi poslugiwac; w razie niebezpieczenstwa lekarz zjawia
      sie w minute. Do tego personel zacheca, zeby po wybraniu sobie szpitala pojawic
      sie pare tygodni przed porodem na rozmowe z polozna, pokazanie historii ciazy
      itd. - jesli groza jakies komplikacje, personel jest o tym uprzedzony i ma
      wszystkie dane. Co do porodu na plecach - tu uwazany jest za niebezpieczny z
      powodu ucisku na naczynia krwionosne, i raczej sie go unika.
      Niech mi nikt nie wmawia, ze jest to kwestia pieniedzy, bo nie uwierze, ze
      polozna zarabia wiecej niz lekarz, a kupienie drabinek i pilki kosztuje wiecej
      niz wyposazenie sali do "polskiego" porodu! Nie zdawalam sobie sprawy z tej
      przepasci, dopoki nie zaczelam o tym czytac. Ludzie, to wszystko, o co "walczy"
      bohaterka wywiadu, tutaj jest norma. I, jeszcze raz podkreslam, absolutnie nie
      wynika to z kosztow! A dla Pani Poloznej duzo cieplych wyrazow uznania.
    • migotka2000 Re: Ciało wie, jak rodzić 12.01.06, 23:35
      Właśnie wybieram sie rodzić - termin na 25.01 To moje drugie dzeicko, pierwsze
      urodziłam przez cc - syn był kilkakrotnie obwiązny pepowiną, ciąża przenoszona,
      z kłopotami z krążeniem maciczno- łożyskowym. Przy stymulacji oksytocyną spadło
      tętno, więc nie było o czym dyskutować.

      Szczerze mówiąc trudno po tego typu doświadczeniu mieć wiarę w mądrość i siłę
      natury. Dużo czasu mi zajęło i wiele rozmów z zaprzyjaźniona położna,żeby
      uwierzyć, ze wszystko może być dobrze i odbyć sie w naturalny sposób. Teraz na
      finiszu, takie artykuły pomagaja utwierdzać się w tej wierze, ale mimo wszystko
      postrzegam poród jako wydarzenie przede wszystkim medyczne.
    • kayah73 Re: Ciało wie, jak rodzić 13.01.06, 02:37
      Mieszkam w Kanadzie, gdzie juz na poczatku ciazy mozna wybrac czy chce sie byc
      pod opieka ginekologa czy poloznych. Polozne biora tylko ciaze
      nieskomplikowane, przy niewielkich komplikacjach dostaje sie laczona opieke
      polozna + lek. gin., przy wiekszych problemach kobieta jest oddawana pod opieke
      lek. ginekologa.

      Wybralam polozne oraz porod w domu (oczywiscie przy poloznych mozna wybrac tez
      i szpital). Ciaza przebiegala ksiazkowo. Bardzo cenilam sobie niezwykle
      profesjonalna, zyczliwa, wysoce informatywna opieke poloznych podczas calego
      trwania ciazy. Mialam tylko 2 usg (13 i 20 tydzien), oba na moje wyrazne
      zyczenie. Nie malam ani jednego egzaminu pochwowego az do dnia terminu,
      natomiast co wizyta badany byl mocz i cisnienie + kilka badan krwi na
      przestrzeni tych 9 mies.

      Porod w domu przebiegl bardzo szybko - 4 godziny. Moglam przyjac dowolna
      pozycje, choc ze wzgledu na intensywnosc skurczy musialam sie polozyc i lezalam
      na boku. Urodzilam na wpol siedzac - maz mnie podtrzymywal. Monitorowane bylo
      jedynie tetno dziecka dopplerem, nie mam pojecia co to jest ktg.

      Po urodzeniu corka byla natychmiast polozona na mnie, przykryta jednie kocykami
      w celu utrzymania jej w cieple. Pepowine odcial maz dopiero kiedy przestala
      pulsowac. Corka sama dopelzla do piersi, na ktorej spedzila kolejne 3 godziny.
      Polozne nie zrywaly corki ze mnie do mycia, wazenia, itd. Zostalo to zrobione
      sporo pozniej.

      Jestem po prostu niewypowiedzianie szczesliwa, ze moglam urodzic corke w domu,
      przy opiece cichych i spokojnych poloznych, bez zadnego zmedykalizowania.
      Bolalo, owszem, ale za nic nie chcialabym zmienic tego dowiadczenia. Klejna
      ciaza i porod - na pewno tylko z poloznymi i jesli wszystko bedzie ok, to na
      pewno porod w domu.
    • nilgau Re: Ciało wie, jak rodzić 13.01.06, 08:29
      a ja nie zdecydowałabym się na poród w domu a to dlatego , że na 100% nigdy nie
      da się niczego przewidzieć. moją ciąża przebiegała prawidłowo. ale miałam w
      trakcie porodu tzw. wypadnięcie pępowiny. wiem , że jestem przypadkiem chyba
      1:100000 urodzeń, ale to się zdażyło. trzeba wtedy ratować dziecko i robić
      cesarskie cięcie b. szybko, żeby dziecko się nie udusiło. dzięki temu, że
      rodziłam w szpitalu - moja córka żyje i jest normalnym dzieckiem. nigdy nie
      zapomnę tego jak lekarz i położne biegli ze mną na salę operacyjną....ktoś
      wywalił kroplówkę, ktoś inny krzyczał:K..wa - ratować dziecko! mój mąż biegł za
      nami a potem płakał przez 45 min. pod salą operacyjną bo nie wiedział co się
      dzieje - nikt do niego nie wyszedł a on myślał, że umieramy...
      no więc niestety moje ciało tak do końca nie wiedziało jak rodzić...
    • aricia2 Re: Ciało wie, jak rodzić 13.01.06, 09:31
      To o czym opowiada autorka książki brzmi dla mnie jak marzenie. Rodziłam dwa razy, oba porody odbyły się "siłami natury" jednak w żadnym przypadku nie pozwolono mi rodzic inaczej niż na plecach.Kiedy zaufałam swemu ciału automatycznie przyjełam pozycję w kucki położne wpadły w popłoch i zagroziły ze przywiązą mnie do łóżka! Przy drugim porodzie pozwolono mi wziąśc prysznic i nie musiałam leżec cały czas, jednak przy pierwszym omal nie przyrosłam do łóżka. Kiedy prosiłam o zmianę pozycji zaproponowano mi ewentualnie leżenie na boku, co wywołało u mnie okropne bóle, a gdy zapytałam o pozycję w kucki, lub na kolanach położna zaprotestowała, poniewaz nie nigdy nie była nawet świadkiem takiego porodu. Uważam że sama kampania propagujaca taki rodzaj porodu nie wystarczy. Potrzebne są szkolenia, nie tylko dla personelu, i przedewszystkim wiedza na ten temat dostępna standardowo w każdym szpitalu czy gabinecie ginekologicznym. Pozdrawiam wszystkie kobiety walczące o lepszy standart.
      • iluminacja256 Re: Ciało wie, jak rodzić 13.01.06, 10:02
        Na rytach i freskach w piramidach jest pokazany m.in. poród. Kobieta kuca i
        trzyma sie rekami u góry belki. Czyżby kobiety zawsze żle rodziły i nagle
        dopiero ginekologia im uśiwadomiła, że najmniej je boli w pozycji, w której
        najbardziej bolitongue_out
        • lolinka2 Re: Ciało wie, jak rodzić 13.01.06, 10:51
          Pierwszy argument położnej która rodziła z nami brzmiał; O Boże ja nie umiem tak
          odebrać! Mieliśmy swojego lekazra i dzięki niemu miałam swobodę wyboru pozycji.
          Koniec końców wszechpotężne siły natury kazały mi usiaść i tak urodziła się
          Talka (4 minuty). Tym razem szczytem marzeń jest poród w domu, wiem więcej niz
          za pierwszym razem i bardziej wyczuwam siebie, a na 100 % nie uważam szpitala i
          tych wszystkich fachowych sprzętów za gwarancję bezpieczeństwa.
        • titta Re: Ciało wie, jak rodzić 13.01.06, 11:57
          Wedlug legendy Budda urodzil sie pod figowcem o ktory opierala sie (kleczac)
          jego matka. Ale kobiety rodza tak nie tylko w legendach i na freskach.
          Wystarczy spojrzec do jakiegokolwiek opracowania antropologicznego, szczegolnie
          tych starszych, gdzie niepomiernie sie dziwia, ze np. indianki rodzily na
          kleczaco, podpierajac sie na kiju. Albo spojrzec nawet na wspolczesne zdjecia:
          kilka lat temu na Word Press bylo piekne zdjacie kobiety rodzacej w
          afrykanskiej wiosce, obok starszego, umierajacego czlowieka. Rodzaca
          oczywiscie kucala. Rodzenie na wznak to "wynalazek" lekazy kturym latwiej jest
          wtedy kontrolowac przebieg.
          Kobiety walczcie o swoje! Moze wreszcie sie cos zmieni! Tylko zeby moda nie
          poszla "w druga strone" - jak to u nas - i wszystkich nie zmuszono do
          kucania smile
      • renate_s Re: Ciało wie, jak rodzić 25.03.06, 20:15
        Przypomina mi sie teraz norweska saga "Krystyna corka lawransa"Otoz bohaterka
        rodzi kleczac, podtrzymuja ja inne kobiety i jak wynika z tresci tak wlasnie
        rodzily norweskie kobiety.sadze, ze autorka ktora napisala te powiesc skas
        miala te wiadomosci poniewaz jest to ksiazka historyczna a nie fantasy.
        Moze ktos sie orientuje jak to wygladalo w historii poloznictwa.Od kiedy to
        kobiety muszy lezec.
        A tak przy okazji biada temu kto sprobuje zalatwic wiadoma potrzebe
        fizjologiczna na lezaco.Oj ciezko prawda?
        • hab_ek Re: Ciało wie, jak rodzić 26.03.06, 08:19
          nie pamietam dokladnie - ale zwyczaj porodow na lezaco pojawil sie od czasu
          Ludwika XIV (?). Chodzilo o to, ze w ciazy byla jego kochanka i on chcial
          "zobaczyc" jak wyglada porod sad
          No i zobaczyl (przywiazali ja za rece i nogi do blatu - a on sobie siedzial na
          tronie i sie gapil sad
          • earl.grey Re: Ciało wie, jak rodzić 26.03.06, 09:50
            że się Ludwik XIV pogapił, to jeszcze nie zwyczaj. MOja babcia w Polsce tuż po
            wojnie jeszcze rodziła na klęcząco (to znaczy tak jej pasowało), w domu z
            położną. Twierdziła, że rodzenie na leżąco pojawiło się wtedy, kiedy pojawiło
            się rodzenie w szpitalach, a później stopniowo zanikły dawne umiejętności położnych.
    • zie-lona Re: Ciało wie, jak rodzić 13.01.06, 10:48
      Ja rodząc czułam się rzeczywiście jak przedmiot. Generalnie urodziłam bez
      komplikacji, ale dopiero ten artykuł uświadomił mi że mogło być bardziej
      normalnie. Kroplówki, zastrzyki, o których nikt nic nie mówił. Po prostu
      podchodzi położna, robi swoje i nie czuje potrzeby informowania mnie o tym co
      mi podaje, po co i czy ja tego chcę. W ogóle pozycja w kucki lub na kolanach
      nie wchodziła w grę. I pocięli mnie strasznie.
      Gdy będę rodziła drugie dziecko bardziej przyłożę się do szukania miejsca i
      ludzi, którzy będą mi towarzyszyć. Dziękuję za wskazanie drogi.
    • tango9 Re: Ciało wie, jak rodzić 13.01.06, 11:30
      Prosta zasada: pozwolić działać najpierw naturze. Potem, jeśli ona nie radzi
      sobie, pomóc.
    • saba124 Re: Ciało wie, jak rodzić 13.01.06, 12:33
      U mnie podczas porodu było niby fajnie bo szybko i myślałam że bedzie bardziej
      boleć. Ale z czasem zmieniłam zdanie, doszłam do siebie i bałabym się
      następnego porodu. Chciałabym mieć męża przy sobie (nie załapał się chociaż
      czekał w poczekalni, bo miałam pecha i rodziła przede mną kobieta i mogła czuć
      się niezręcznie widząc mojego męża - dobry powód, co nie) nie dlatego żeby mi
      pomagał, ale żeby pilnował mnie. Do szpitala przyjechałam ok. godz. 15.20.
      Oczywiście najpierw musiałam zejść do piwnicy na badania i dłupie pytania. Na
      szczęście pielęgniarka wpadła na to, że mam silne skurcze i nie umię odpowiadać
      na pytania i podarowała sobie część pytań. Uzypełniła je po porodzie. Wlazłam
      do windy i pojechaliśmu ma górę, po czym z powrotem na dół bo trzeba było
      zrobić usg (ktoś zapominiał wcześniej pomyśleć). Później na górę na salę
      porodową. Położyli mnie na wysokim łóżku i kazali czekać, bo odbywał się poród.
      Między skurczami prosiłam o to, zeby ktoś zobaczył czy ja nie rodzę (bo miałam
      takie wrażenie że dzidzia chce już wyjść) ale usłyszałam ze rodzę pierwsze
      dziecko i dały mi do zrozumienia że to trochę potrwa i tak mi się tylko wydaje.
      Godzinę później o 16.30 zciągnąły mnie z tego wąskiego, twardego , wysokiego
      łóżka i przebrały mnie i położyły tzn kazały się położyć na łóżku porodowym na
      wznak i nie było mowy o innej pozycji. Okazało się że wystarczyło jedno parcie
      i córa była już na świecie o 16.38. Byłam w takim szoku że nie zauważyłam jak
      połóżyli mi ją na brzuchu. Godzina i 20 min w szpitalu a ja miałam połóżną
      przez 10 min. Teraz uważam to za skandal i dziękuję niebu że wszystko dobrze
      się skończyło. Ale przeraża mnie brak opieki przy może nastąpnym porodzie bo
      kobieta w bólu podda się położnym a oni robią swoją rutynę. List koleżanki z
      zagranicy jest dla mnie czymś dziwnym tak jak dla niej nasze realia.
      • guderianka Re: Ciało wie, jak rodzić 13.01.06, 12:43
        pierwszy poród kilka lat temu-a ja kompletnie zielona.owszem czytalo sie o
        fizjologii porodu, oglądało jakies programy(wtedy tylko był program pierwszy
        krzyk)itp ale nie było dostępu tak powszechnego do internetu. Szłam do szpitala
        ufna w lekarzy, położne-ich wiedze i doświadczenie. Mimo koszmarnego porodu nie
        moge narzekac na położne a z perspektywy czasu widze, iz mimo ze rodziłam w
        szpitalu powiatowym(miasto 80tys)nie byłam zmuszana do leżenia. Mogłam chodzic,
        skakac na piłeczce, kładłam sie na czas ktg. skurcze parte miałam 3godziny a
        połozne widząc jak sie mecze pozwalały robic co chce. Za radą położnej która
        widziała jak skrecam sie na boki odwróciłam sie, złapałam dłonmi za szczebelki
        łózka i parlam w pozycji 'na pieska'. gdy poczułam juz w kroczu główke
        obróciłam sie i dokonczyłam porod na łozku ale na siedząco.Nie wiem pod jakiem
        kątem w stosunku do pleców były nogi ale było mi dobrze a po urodzeniu Małej
        widziałam pępowine itp.
    • brickk Re: Ciało wie, jak rodzić 13.01.06, 12:50
      Czy ktoś z Was wie gdzie można tak rodzić w Warszawie. Skąd jest pani Chołuj,
      jak można się z nią skontaktować, albo z kimś innych z bardziej oświeconych.
      Potrzebuję szybko pomocy, żona rodzi za kilka miesięcy. Nam w wawie nie udało
      się nic znaleźć oprócz sceptycyzmu.
      • imbirka Re: Ciało wie, jak rodzić 13.01.06, 12:56
        Pani Irena Chołuj jest z Warszawy, przyjmuje porody domowe, telefon do niej
        można dostać w Fundacji Rodzić po Ludzku.
        • brickk Re: Ciało wie, jak rodzić 13.01.06, 13:40
          Dzięki
    • lucerka Re: Ciało wie, jak rodzić 13.01.06, 13:08
      w krajach zachodnich zadna kobieta z reguly nie rodzi na lezaco. poza tym ciaza
      i porod to nie choroba i wierze, ze kobieta jest w stanie urodzic zdrowe dziecko
      w dob´mu bez urzadzen i tabunu medykow wokol siebie.
      • ledzeppelin3 Re: Ciało wie, jak rodzić 13.01.06, 13:20
        Bardzo fajny, merytoryczny artykuł, przekonywujące stwierdzenia.
        • mkolaczynska Re: Ciało wie, jak rodzić 13.01.06, 16:42
          Tylko ta odpowiedź na temat cc na życzenie blech(no i oczywiście okazuje się że
          chciałam sobie oszczędzić trudów porodu mimo że .. po cc też niby boli, a sumie
          dlaczego miałam sobie tego nie oszczędzić? Przecież o to też chodzi podczas
          porodów naturalnych ale w pozycjach spionizowanych prawda?)aha i jestem skazana
          w razie czego na nstępne cc HURA!!!!!! To jedyna dobra wiadomość wink
          • angelangel Re: Ciało wie, jak rodzić 13.01.06, 17:29
            CC na zyczenie jest be, be i jeszcze raz be.
            Dobrze jest tylko w kucki i bez zadnego znieczulenia ;/
            • mkolaczynska Re: Ciało wie, jak rodzić 16.01.06, 12:39

              żeby tylko cc , ale be jets także mama która taki poród sobie wybrała jako
              przyjaźniejszy. A dziecko!!!! ono jest skazane od samego urodzenia!!! Leniwą i
              egoistyczną matke biedactwo miało.
              • dusia_mamusia Re: Ciało wie, jak rodzić 16.03.06, 21:33
                mkolaczynska napisała:

                >
                > żeby tylko cc , ale be jets także mama która taki poród sobie wybrała jako
                > przyjaźniejszy. A dziecko!!!! ono jest skazane od samego urodzenia!!! Leniwą
                i
                > egoistyczną matke biedactwo miało.
                >

                Na co jest takie biedactwo skazane?
                Ja rodziłam dwa razy przez cc i nie uważam, żeby moje dzieci były z tego powodu
                pokrzywdzone. Co prawda bardzo chciałam rodzić siłami natury, ale niestety
                okazało się, że moje ciało nie wie jak rodzić.



      • agash4 Re: Ciało wie, jak rodzić 13.01.06, 14:17
        Piekny tytul tego watku.... Ja mialam bardzo zdrowa ciaze. Uczeszczalam do
        szkoly rodzenia, gdzie polozna strofowala i byla malo przyjemna /musialam
        podpisac deklaracje ze urodze w tym szpitalu - inaczej nie przyjma na kurs;
        urodzilam w innym - zwyciezca konkursu "szpital przyjazny dziecku"/. Ale ja
        stworzylam sobie swoj swiat i uczylam sie tego co potzebowalam i od poczatku
        polegalam na sobie i sluchalam siebie. Przy porodzie polozna byla bardzo
        przyjemna i bardzo pomocna. Lekarz odskoczyl w ktoryms momencie i powiedzial ze
        go szczype i ze nie podejdzie /naciskal calym swoim cielskiem oparty lokciami
        na moj brzuch/. Mozna bylo robic co sie chcialo, tylko ostatnie 5-10 minut
        na "samolot". KTG czesto bardzo, lewatywa,zastrzyk na skurcze, potem zastrzyk
        spowalniajacy... wg mnie niepotrzebnie. Pytanie do mnie tuz po porodzie: chce
        pani dziecko? Oczywiscie!!! Lezelismy razem przykryci czysciutkimi
        przescieradlami, obsluga sie krzatala... Bylo cudownie. Za chwilke podano mi
        slodka ciepla herbate. Pozdrawiam Pania Tereske polozna ze szpitala w Lodzi.
      • samwieszkimjestem Re: Ciało wie, jak rodzić 16.03.06, 19:05
        Masz świętą rację. Moja ciotka urodziła dwoje dzieci w domu (a to był początek
        lat 90tych) i ja też tam zamierzam. Jak wskazująna szeroką skalę zakrojone
        badania, odsetek powikłań jest nieporównanie mniejszy wśród porodów domowych,
        niż wśród porodów szpitalnych. Oczywiście mowa tu o prawidłowej, fizjologicznej
        ciąży.
      • balbriggan Re: Ciało wie, jak rodzić 29.05.06, 13:48
        lucerka napisała:

        > w krajach zachodnich zadna kobieta z reguly nie rodzi na lezaco.

        A czy Irlandia to Twoim zdaniem kraj zachodni bo w moim szpitalu raczej nie ma
        innych ofert jak łóżko no na łóżku klęcząc.piłki prysznić i możliwość
        spacerowaniaale rodziś na PLECACH. Po zatym takiej ilości porodów zabiegowych
        vacum ,kleszcze i operacyjnych, ciecia c. na życzenie w swojej 8 letniej
        praktyce w kraju któru uaża się za barbażyński niemal nie widziałam.Więc
        proszę nie zachłystuj się bo nie wszedzie na zachodzie jest tak świetnie.

        poza tym ciaza
        > i porod to nie choroba i wierze, ze kobieta jest w stanie urodzic zdrowe
        dzieck
        A co z tymi które niesą w stanie zrobić tego bez ingerencji lekarza moze
        wieszjak je wszystkie DOKŁADNIE wyselekcjonować tak na 100%
        > o
        > w dob´mu bez urzadzen i tabunu medykow wokol siebie.o
        wiesz ja wolę wychowywać dziecko mając tą świadomość że nie bylo niedotlenione
        w trakcie porodu a jesli coś by sie dzialo to jest pod ręką sala operacyjna i
        wszystko co może zapewnić bezpieczeństwo mi i mojemu dziecku.
        Potrzebny chyba jest balans miedzy tym co jest comfortem tylko, a tym co
        pozwala bezpiecznie przejść przez poród.Powodzenia dla tych którzy ze
        swiadomością tego co robią wybierają dobry szpital choć wiem że czasem tródno o
        wybór jesli ograniczają nas finanse czy dostępność dobrej porodówki. Mysle że
        poród Rodzinny naruralny powinien być dostępny bez dodatkowych opłat za ten
        przywilej.Wiem że to raczejnie realne przy kulejącej słuzbie zdrowia
    • eewcia4 położne ! 13.01.06, 13:31
      rodziłam 30 lat temu - dzięki mądrej położnej mogłam przyjąć pozycję siedzącą i
      nie byłam cięta.Trzeba było tylko szybko urodzić przed przyjściem lekarza na
      oddział.Bo nie dość,że kazał rodzącej leżeć na plecach ,to jeszcze krzyczał, że
      ma powyżej uszu tych jęczących krów itp.Rodzenie w tym szpitalu ( pod okiem
      lekarza ) to był prawdziwy horror dla przyszłych matek.Chylę czoła przed
      POŁOŻNYMI !
      • blige Re: położne ! 13.01.06, 14:09
        a ja mialam calkowita swobode co do tego, w jakiej pozycji bede rodzic, czy
        chce w basenie etc. (rodzilam w wielkiej brytanii - tu piszesz plan porodu). I
        co: i najwygodniej bylo mi wlasnie na lezacosmile)))Polozna mnie namawiala na
        zmiane pozycji, a ja wcale nie chcialam. Dodam, ze nie bylam nacieta.
        I zgadza sie z tytulem: cialo wie, jak rodzic hihihi
    • rodzacy_tata a facet? 13.01.06, 15:40
      czy moje ciało będzi ewiedziało jak pomóc żonie podczas porodu?
      • mateszalka Re: a facet? 13.01.06, 16:02
        Jesli znasz swoja zone chociaz troszke smile)), to bedziesz wiedzial. Jak moj maz
        zdecydowal, ze chce byc przy porodzie, to powiedzial: "postaram sie cie nie
        wkurzac". Mysle, ze nie trzeba zadnej filozofii, zeby "pomagac" przy porodzie.
        Ona musi tylko wiedziec, ze rzeczywiscie chcesz tam byc, z reszta sobie
        poradzicie smile
        • rrosemary pewna psycholog opowiadala ze rodzila ze swoim mez 13.01.06, 16:12
          em(poloznikiem) i jak przecinal pepowine to rece mu drzaly(mimo doswiadczenia)i
          ze to nieprawda ze faceci mdleja i takie tam,poza tym wazne jest,jak ona
          stwierdzila,osoba bliska,bo np pojdzie po miske(ona wymiotowala z bolu)albo
          pomasuje-latwiej jest prosic.dodam,ze opowiadala nam tez smutne
          historie,wlasnie o przedmiotowym traktowaniu,o niewiedzy na temat znieczulen(sa
          rozne,jedne powoduja ze dzieci rodza sie nacpane,ale sa tez takie ktore o wiele
          mniej wplywaja na dziecko-wiec jesli to konieczne,to mozna na prosbe podac)
          ja chcialam zadac Wam 3 pytania:
          1.lewatywa-ponoc to rutynowe, czy faktycznie trzeba ja robic czy nie?
          2.nacinanie-spotkalam sie z opinia ze "jesli kobieta nie chce potem byc
          sflaczala to powinno sie nacinac, a jak jej to nei przeszkadza to nie"-jak to
          jest po porodzie,czy mozna wrocic do dawnej formy?
          3.jakie moga byc rozne niedogodnosci po porodzie, np moja znajoma miala cala
          twarz w czerwone plamki bo z wysilku popekaly jej naczynka i wcale szybko nie
          zniknely...jakie jeszcze mozna miec przykre dolegliwosci?

          pozdrawiam wszystkei mamy-planujace,oczekujace,rodzace i po urodzeniu,zycze
          lagodnych porodow i zdrowych pulchnych dzieci big_grin
          • pastoris1 Re: pewna psycholog opowiadala ze rodzila ze swoi 13.01.06, 17:05
            Co do formy (chodzi pewnie o sexualną) jest znacznie lepsza niż przed porodem i
            u umnie wróciła już po 3 tygodniach.
            Jednak wszystko jest bardzo indywidualne.
    • pastoris1 Re: Ciało wie, jak rodzić 13.01.06, 17:02
      Odpowiadając na twoje pytania:
      1) Nie miałam lewatywy, nie mniej jednak ja rodziłam nad ranem i nie jadłam
      kolacji wiedz pewnie i tak nie było by takiej potrzeby.
      2) Oksydocyne miałam podawaną bo miałam bardzo silne skurcze ale za krótkie i
      strasznie sie męczyłam, strasznie.
      3) Krocze było przecinane ale nikt nie sądził już że urodze w sposób natyralny
      bo mam wąskie biodra a dziecko było spore. (minimum jakiegoś światła otworu
      jest 21 a ja miałam 17)
      4) Naczynka były popekane i sie szybko wchłoneły wogóle na nie nie zwracałam
      uwagi, bardziej denerwowało mnie ogromne pocenie sie czułam sie z tym nie
      świeżo.
    • earl.grey Re: Ciało wie, jak rodzić 14.01.06, 17:56
      ciało to może wie, ale nie ma siły, żeby o to walczyć z położnymi i lekarzami
      używającymi argumentów typu: "szkodzisz własnemu dziecku"
      • aniak36 Re: Ciało wie, jak rodzić 01.02.06, 04:17
        Mieszkam w Australi, jestem w 39 miesiacu ciazy i chodze tutaj do szkoly
        rodzenia.
        To co mnie bardzo cieszy to fakt ze zacheca sie tutaj kobiety by rodzily w
        sposob jak najbardziej naturalny i w pozycji jaka jest dla nich najlepsza a nie
        dla lekarzy czy poloznych.
        Nie bylo tak zawsze i tutaj,kiedys nakazywano kobieta lezec bo tak bylo
        wygodniej dla obslugi medycznej. Teraz zorienowano sie ze im bardziej porod
        naturalny im bardziej kobieta decyduje o tym co jest dla niej najlepsze tym
        mniej interwencji lekarskiej i mniej komplikacji.
        Ciesze sie z tego i wiem ze tez tak bedzie za pare lat i w Polsce w kazdym
        szpitalu, zajmie to tylko jakis czas ale wiem ze to sie zmieni gdyz
        globalizacja to rowniez naturalny proces jaki zachodzi na tym swiecie
        • zola Re: Ciało wie, jak rodzić 14.03.06, 18:09
          39 miesiac ciazy, hmmmm
          • margoshy Re: Ciało wie, jak rodzić 15.03.06, 12:32
            Chcialabym dorzucic spostrzezenie, ktore sie jeszcze nie pojawilo.
            Moja babcia, w 1946, w Warszawie, rodzila pierwsze dziecko z polożną w domu w
            kucki.
            Stąd wniosek, że nie tak dawno bylo wiadomo jak dobrze rodzic.
            Leżenie na wznak, w boksach wzielo sie z chęci ograniczenia kosztów porodów.
            Zamiast jednej połoznej dla jednej rodzącej, wystarczyla jedna położna
            dogladajaca rownoczesnie kilku kobiet w pierwszej fazie porodu (rozłożone na
            samolocie dla wygody doglądającej), a lekarzowi wystarczylo rzucic okiem, a nie
            czekac az kobieta raczy ulozyc sie do badania. Kobiety traktowane byly jak kury
            nioski, rozlozone nogi i zagladanie na ile powiekszylo sie rozwarcie.
            A co do wypadniecia pępowiny, to prawdopodobienstwo takiego zdarzenia jest
            powiekszone przy przebijaniu pechęrza (czy ktoras kobieta jest o tym
            informowana przy przebijaniu pecherza????)
    • kvolpe Re: Ciało wie, jak rodzić 15.03.06, 13:49
      Witam.
      Mój lekarz jest przeciwny porodom naturalnym. W trakcie porodu kazali mi sie
      położyć, gdy odeszły mi wody, gdyż jak twierdzili pępowina może wypaść i
      dziecko sie udusi.
      Kobietom, które rodziły naturalnie jakoś nie wypadała pępowina. Powiedzcie jak
      to wypośrodkować, czy faktycznie chodzenie po odejśćiu wód jest niebzpieczne??
    • aurelkax Hop do góry - odświeżmy dyskusję 30.01.07, 14:21
Pełna wersja