mama+dziecko po porodzie

15.01.06, 17:51
Jest taki nacisk na oddawanie dziecka zaraz po porodzie do pokoju matki.
Super,ja leżałm po cesarce z objawami depresji poporodowej a położne
nieprzejmując się niczym oddawały mi dziecko rano na cały dzień a najchętniej
też na noc ,cieszyły się że mają spokój święty. byłam obolała i zmęczona a na
prośbę by wzięły mi małego do siebie chociaż na noc miały focha na twarzy.
PANIE POŁOŻNE Z PRYWATNEGO SZPITALA FEMINA W LUBINIE troche wyrozumiałości.
usłyszałam również "...że mój największy problem to to,że dziecko wogóle się
pojawiło.." bardzo miło takie coś usłyszeć po karmieniu piersią nonstop od
17 do 23. pozdrawiam lekarzy z feminy w porównaniu z położnymi- super. to
moje prywatne zdanie może ktoś sie ze mną nie zgadzać
    • apax Re: mama+dziecko po porodzie 15.01.06, 18:05
      Przepraszam, ale nie wyobrażam sobie oddać nowonarodzone dziecko położnym na
      noc, chybabym zwariowała. Chciały mi zabrac dziecko zaraz po porodzie z uwagi na
      stan mojego zdrowia. Nie oddałam- chociaż zawsze mi się wydawało, że tak by było
      wygodniej, ale mi się po urodzeniu "poprzestawiało". Strzasznie mi przykro, ale
      nie rozumiem oburzenia założycielki wątku. Każdy po porodzie jest obolały i
      zmęczony a dziecko "wisi" przy piersi non stop- chociażby po to żeby pobudzic
      laktację. Tak jak napisała gosia.tor można się z nią nie zgadzać - ja nie tyle
      sie nie zgadzam co nie rozumiem.
      Mam nadzieję, że teraz czujesz się lepiej i nie oddajesz swojego synka nikomu na
      noc smile. Pozdrawiam i życzę radości z macierzyństwa ( pomimo niewyspania i
      zmęczenia)
      Asia
      • gosia.tor Re: mama+dziecko po porodzie 16.01.06, 12:47
        kocham swoje dziecko najbardziej na świecie ,ale nie widze nic złego w
        pozostawieniu go przez jakiś czas pod opieką kogoś innego.
    • nicniewiem19 Re: mama+dziecko po porodzie 15.01.06, 18:35
      Ja również jestem zdziwiona postawą gosi.tor.Która matka po porodzie nie jest
      zmęczona i obolała,chyba każda,a jednak zajmują się maleństwem przez cały czas
      i nie narzekają.Ja 1 córkę rodziłam w 92 roku i dostałam ją dopiero rano
      (rodziłam w nocy).Przez te godziny gdy mi ją zabrali cały czas myślałam o
      niej ,czy wszystko w porządku ,czy płacze i nie zmrużyłam oka ani na chwilę
      choć miałam taką możliwość.Drugą córkę(2003r)od samego porodu miałam przy sobie
      i byłam przeszczęśliwa z tego powodu.Mogłam ją tulić,karmić,pielęgnować i za
      żadne skarby świata nie oddała bym jej położnym,które zajmują się dziećmi
      rutynowo.Przecięz maleństwo było z tobą przez 9 mies.i nagłe oderwanie od matki
      naraża je tylko na niepotrzebny stres.Doprawdy wybacz ale nie rozumiem cię.
    • mayesia Re: mama+dziecko po porodzie 15.01.06, 18:42
      Ja tez osoboscie sie dziwie, jestem w drugiej ciazy, w 9tym miesiacu, mialam
      bardzo trudny pierwszy porod i to czego teraz sie najbardziej obawiam, to to,
      ze zrobia mi cesarke i nie podadza zaraz po zabiegu dzidzi by mogla byc ze mna.
      Pierwsza corcie karmilam moze 10 minut po szyciu krocza, mimo ze slanialam sie
      i ledwie zylam, ale to byly (i sa) najpiekniejsze chwile w moim zyciu).
      Rozumiem, ze przy depresji moze byc roznie, ale bardziej niz zle samopoczucie
      stresuje chyba mysl, ze to malenstwo placze gdzies tam wsrod pielegniarek, i
      nie wiadomo co sie z nim dzieje.
      • jamile Re: mama+dziecko po porodzie 15.01.06, 22:07
        A ja się dziwię, że wy jesteście zdziwione. Nic nienormalnego nie widzę w tym,
        że po porodzie (tak ciętym jak i naturalnym) chce się odpocząć, odespać. Ja po
        cc parokrotnie prosiłam położne, żeby zabrały dzieciaczka, bo chciałam pospać w
        nocy. Nikt sie nie oburzał, nie dziwił, położne małą kąpały i przewijały przez
        wszystkie te 4 dni. Któregoś wieczora położna sama zaproponowała, że zabierze
        małą, żebym sobie odpoczęła. To między innymi dlatego opiekę poporodową w tym
        szpitalu będę wspominać bardzo dobrze.
        Założycielkę wątku doskonale rozumiem.
        • agni71 Re: mama+dziecko po porodzie 15.01.06, 22:28
          Popieram! Ja co prawda moje obie córki miałam non-stop przy sobie, ale
          widziałam kobietę po cc - ona w ogóle nie mogła wstać z łóżka, po prostu się
          przewracała - nie wyobrażam sobie, jak w takim stanie mogłaby się zająć
          dzieckiem. Wręcz bałabym się, że wstając do malucha, przewróci sie razem z nim!
          Poza tym, przecież można poprosić o przynoszenie dziecka na karmienie.

          aga
      • maga202 Re: mama+dziecko po porodzie 16.01.06, 09:14
        Ty się boisz że zrobią Ci cc pomimo bardzo trudnego pierwszego porodu??? Ważniejsze jest zdrowie Twojego dziecka niż przytulanie. Ja miałam trudny pierwszy poród i moje dziecko zostało niedotlenieone i teraz będę miała cc bo nie wyobrażam sobie jak mogłabym narazić moje drugie dziecko na podobne cierpienie. Niech mnie potną zrobia co chcą aby dziecko było zdrowe a przytuli je kochający tatuś. A tak w ogóle to teraz daja dziecko po zabiegu bo jest zzo. Tak więc czasem warto pomyśleć o dziecku i o tym że trudny poród to trauma przede wszytskim dla maluszka.
        Pozdrawiam Magda
    • amwaw Re: mama+dziecko po porodzie 15.01.06, 18:46
      Eee..a to było Twoje dziecko czy ich skoro "oddawały Ci dziecko"??
      No niestety- to Twoje dziecko i Twoja odpowiedzialność-położne nie mają
      najmniejszego obowiązku zdejmować z nas ten obowiązek.
      Nie można wymagać od innych ludzi, żeby zajmowali się naszymi dziećmi, nawet
      jeżeli to prywatna klinika.
      Tym bardziej, że taki maluch jest jeszcze w szoku-przez 9 mś przebywał w cieple,
      nie czuł głodu, no i zna tylko 1 głos- Twój-czując matkę łatwiej mu znieść
      funkcjonowanie w nowym otoczeniu.
      Rozumiem, że miałaś depresję, ale pomyśl co czuje takie nowonarodzone dziecko-
      to dopiero deprecha!
      Życzę, żebyś miała jak najlepszy humor, a opieka nad dzieckiem była możliwie
      najlżejsza, ale życzę też większej wyrozumiałości dla innych.
      pozdr
      • nchyb Re: mama+dziecko po porodzie 16.01.06, 07:44
        > No niestety- to Twoje dziecko i Twoja odpowiedzialność-położne nie mają
        > najmniejszego obowiązku zdejmować z nas ten obowiązek.
        > Nie można wymagać od innych ludzi, żeby zajmowali się naszymi dziećmi, nawet
        > jeżeli to prywatna klinika.
        Pleciesz bzdury. Tak zwany rooming, czyli przebywanie dziecka z matką non stop,
        to przywilej dla matki, a nie obowiązek. Tyle, że pielęgniarki od noworodków z
        radością przerzucają swoje obowiązki na matki.

        Podobna sytuacja wystepuje w szpitalach z chorymi dziećmi. Jeżeli tam jest przy
        dziecku matka, to konia z rzędem temu kto znajdzie pielęgniarkę zajmującą się
        tym dzieckiem. Poza podaniem leków i zrobieniem niezbędnych badań. Pielęgniarki
        są wręcz obrażone na matki, które muszą ze szpitala wyjść na godzinę, by np.
        zająć się drugim, zdrowym dzieckiem...


        > najlżejsza, ale życzę też większej wyrozumiałości dla innych.
        Ma być wyrozumiała dla kobiet, którym płaci się za ich obowiązki, a one nie
        chcą ich wykonywać? Ciekawe podejście...
        • a_pynia Re: mama+dziecko po porodzie 16.01.06, 08:59
          Właśnie! Że dziecko przebywa z matką to nie znaczy, że pielęgniarki nie mają
          ruszyć palcem! Matka też ma prawo być zmęczona, zwłaszcza po cesarce.
          U mnie w szpitalu było super! Dziecko było cały czas ze mną od chwili porodu,
          ale pielęgniarki mówiły, ze jak się już nacieszę pierwszymi chwilami, to żeby
          je zawołać, one córeczkę zmierzą, zważa i ubiorą, a ja będę mogła spokojnie
          odpocząć. Pomimo, że byłam śpiąca obolała i zmęczona, nie mogłam zasnąć bez
          córeczki i za pół godziny kazałam ją przynieść.
          Pielęgniarki były na zawołanie, pomagały karmić, przewijać, reagowały na każdy
          dzwonek, nawet same przychodziły, jak dziecko płakało chwilę dłużej. Opieka
          naprawdę super. Jak chciałam iść się wykąpać, zawoziłam wózeczek z Agatką do
          pielęgniarek. W nocy, jak w pokoju było za gorąco i płakała, też wzięły ją do
          siebie.
          Życzę każdej mamie takiej opieki smile)).
        • guderianka do nchb 16.01.06, 11:37
          to juz inna para kaloszy bo matka po to tam jest by sie tym dzieckiem zając.Nie
          wiem na przykładzie jakiego szpiatala mówisz ale tam gdzie ja bywałam ani razu
          nie spojrzano na mnie krzywo gdy wychodziłam na godzinke lub dwie.Pielegniarki
          prosiły tylko by je informowac gdy wychodze i przychodze zeby wiedziały ze do
          dziecka trzeba zaglądac.
          • nchyb Do guderianki 16.01.06, 12:34
            > to juz inna para kaloszy bo matka po to tam jest by sie tym dzieckiem zając
            Nie, mylisz pojęcia. Matka w szpitalu z chorym dzieckiem jest po to, by dziecko
            traumy z powodu rozstania i choroby nie przeżywało. Do spraw opiekuńczo-bytowo-
            lekarskich pozostaje w dalszym ciągu personel szpitala.
            To, że matki jak mogą pomagają przy opiece nad dzieći (nie tylko swoimi, ale
            wszystkimi w danym pokoju) to bardzo dobrze, ale dzięki temu pielęgniarki i
            reszta nie powinny czuć się zwolnione z obowiązku zapewnienia opieki dzieciom.
            Nie wszystkie, ale wiele jednak się czuje. A to bardzo źle...

            >Pielegniarki
            > prosiły tylko by je informowac gdy wychodze i przychodze zeby wiedziały ze do
            > dziecka trzeba zaglądac.
            Pielęgniarki powinny co jakiś czas do dziecka zajrzeć, niezależnie od tego czy
            rodzic jest, czy nie. To one mają wychwytywać wszelkie sygnały pogorszenia
            zdrowia itp itd. Rodzic w szpitalu ma zapewnić dziecku komfort psychiczny (w
            większości przypadkow rodzic nie ma takiej wiedzy medycznej, by wszystko
            wiedzieć itp...). A, że przy okazji zapewnia całą resztę. Wiadomo, rodzice
            robią to z miłości do dzieci, a nie za pieniądze...
            • guderianka Re: Do nchyb 16.01.06, 12:39
              nie wyobrazam sobie byc przy dziecku w szpitalu i zapewniac mu jedynie rozrwyke
              i wpsarcie psychiczne a nie pielegnacje poniewaz to nalezy do personelu.owszem-
              nalezy , za to im płacą.ale ja sama wole przebrac swoje dziecko jak zrobi
              kupe,sama wole obciąc pazutki, wykapac,sprawdzic ile ma na termometrze zanim
              oddam termometr pielegniarce, zaniesc do zabiegowego sama a nie dawac do
              zanoszenia pielegniarce.Pielegniarka jest potrzebna ewentualnie do
              przyniesienia leków opatrunków itp.

              Nie pisałam nigdzie ze pielegniarki nie zaglądały ale na pewno inna jest
              czestotliwosc zaglądania gdy matka jest z dzieckiem a inna gdy matki nie ma.To
              chyba oczywiste
              • nchyb Re: Do guderianka 16.01.06, 12:58
                > i wpsarcie psychiczne a nie pielegnacje poniewaz to nalezy do
                personelu.owszem-
                > nalezy , za to im płacą.ale ja sama wole przebrac swoje dziecko jak zrobi
                > kupe,sama wole obciąc pazutki, wykapac,sprawdzic ile ma na termometrze zanim
                > oddam termometr pielegniarce,
                Guderianko, to wszystko prawda. I cześć i chwała tym matkom które o tym
                pamiętają. W szpitalu z dziećmi byłam. Spotykałam się ze skrajnymi postawami.
                Jedne matki palcem nie kiwnęły, inne ubrudzoną pościel szpitalną prały same,
                żeby personelu nie obciążać. Podobnie z tym personelem, były pielęgniarki,
                lekarki i salowe, które uważały, że oboceność matki pozbawia je przykrego
                obowiązuku doglądania dziecka, były i takie, które były normalene, dziećmi
                opiekowały się niezależnie od tego, czy rodzice są i to widzą, czy też nie...

                Piszesz, że sobie nie wyobrażasz nie opiekować się dzieckiem. No dobrze, masz
                pełne prawo pielęgnować itp,, ale pielęgniarki i reszta nie mogą twierdzić, że
                one już nie muszą, bo są rodzice. One dalej MUSZĄ! A rodzice tylko mają je w
                tym wspomagać.
                A to jest naprawdę różnica, często niezrozumiała zarówno przez personel
                szpitalny, jak i przez samych rodziców.

                > Nie pisałam nigdzie ze pielegniarki nie zaglądały ale na pewno inna jest
                > czestotliwosc zaglądania gdy matka jest z dzieckiem a inna gdy matki nie
                ma.To
                > chyba oczywiste
                Guderianko, to nie jest dla wszystkich takie oczywiste. Najgorsze jest to, że
                dla personelu (nie całego, ale niestety taki się zdarza) to nie jest zawsze
                oczywiste... sad
                Pozdrawiam
                • guderianka do nchyb 16.01.06, 14:12
                  jak najbardziej zgadzam sie z tobą.Ja po prostu nie spotkałam sie z sytuacją w
                  której pielegniarki uwazaja sie za świete krowy i nic nie robią.a poza tym-mimo
                  iz sama nie mam az takiej wiedzy medycznej-zreszta wiedze moze mam ale nie mam
                  umiejetności np. w robieniu zastrzyków- to sama wolałam robic wszystko przy
                  dziecku.Gdy Mała była cewnikowana to pielegniarki zaprosiły mnie do zabiegowego
                  i pierwszy raz ją wycewnikowały-uczac mnie jak to sie robic,potem jeszcze ze
                  4razy były przy cewnikowaniu i patrzały czy sobie radze.A potem mnie pochwaliły
                  i juz w zabiegowym mogłam byc sama i nikt na ręce nie patrzał.Z kolei gdy była
                  po operacjach to pokazały mi tez od razu jak pielegnowac rany i to nie dlatego
                  by miec swiety spokój i nic nie robic ale po to bym w domu umiała zając sie
                  dzieckiem.
                  A to ze nie we wszystkich szpitalach tak jest?to wina równiez mamus które nie
                  potrafią walczyc o swoje i pozwalają by je tak traktowana.swoje prawa nie tylko
                  trzeba znac-ale jak juz jest dziecko chore to trzeba swą wiedze pogłebiac by
                  nie pozwalac sobie na 'wodzenie za nos"przez szanowne "siostry
                  miłosierdzia" .Pewnie dlatego nie byłam przez niekóre lubiana:p wink
                  • nchyb Re: do nchyb 16.01.06, 14:28
                    > dziecku.Gdy Mała była cewnikowana to pielegniarki zaprosiły mnie do
                    zabiegowego
                    Ja akurat mam także niemiłe doświadczenia. Pielęgniarki i lekarka usiłowały
                    mnie przekonać, że będę im przeszkadzała przy pobieraniu krwi 4-latkowi.
                    Wcześniej lekarka usiłowała mnie przekonać, że zdecydowanie lepiej będzie,
                    jeżeli przy pobieraiu płynu z kręgosłupa (podejrzenie zapalenia opon mózgowych)
                    też dziecko lepiej przejdzie badania, jeżeli mnie przy tym nie będzie. I w
                    ogóle, czy ja aby na pewno wiem, że to pobieranie musi być przy znieczuleniu?
                    Bo one pobierały do tej pory bez znieczulenia i nikt się specjalnie nie żalił.
                    I tak w ogóle ich zdaniem, to te mamy są jak święte krowy w szpitalu, sprzątać
                    nie chcą, ciągle domagają się czystej pościeli dla dzieci, i jeszcze marudzą o
                    znieczulenia. Bardzo im te mamy przeszkadzały...

                    Ale trafiałam też na bardzo życzliwy personel, który miał naprawdę powołanie.
                    Więc nie uogólniam, że wszyscy są źli, lub wszyscy dobrzy. Trafiają się różni
                    lekarze i różni pacjenci. Ale trzeba pamiętać, że najważniejsze jest dobro
                    dziecka i mamy.

                    Więc wracając do meritum całej sprawy, fakt bycia dziecka z mamą w pokoju zaraz
                    po porodzie nie zwalnia położnych i pielęgniarek od noworodków z obowiązku
                    opieki nad zaróżno połoznicą, jak i maluszkiem... smile
                    • guderianka do nchyb 16.01.06, 14:31
                      dokładniewink
                    • amwaw nchyb 16.01.06, 14:35
                      Ale przecież nie chodzi o to, że położne nie pomagały-przeczytaj uważnie wypowiedzi.
                      Chodzi o to, że nie zabrały dzieciaka w dzień i że nie były zbyt szczęśliwe, że
                      autorka oddała dziecko na noc.
                      Oczywiście położne mają obowiązek pomagać, ale nie (powtórze) zwalniać z obowiązku.

                      W temacie szpitali- ja mam bardzo dobre doświadczenia z pielęgniarkami w
                      szpitalu( leżałam z 3 tyg i 5 tyg dzieckiem). Pozdrawiam odz. Dziecięcy w
                      Bielańskim i ciociesmile
                      pozdr
                      • nchyb Re: Amwaw 16.01.06, 14:55
                        > Oczywiście położne mają obowiązek pomagać, ale nie (powtórze) zwalniać z
                        >>obowią > zku.
                        Rzecz w tym miła Amwaw, że całonocne czuwanie przy noworodku w szpitalu zaraz
                        po porodzie, jak na razie NIE JEST obowiązkiem położnicy, a jedynie jej prawem
                        i z tegoż prawa młoda matka MOŻE, ale NIE MUSI korzystać. A pielęgniarki
                        noworodkowe na położnictwie bardzo często o tym zapominają...
                        Powtórzę raz jeszcze, to nie jest obowiązek, a jedynie prawo matki, by 24
                        godziny na dobę w szpitalu noworodkiem się zajmować.

                        > Chodzi o to, że nie zabrały dzieciaka w dzień i że nie były zbyt szczęśliwe,
                        że
                        > autorka oddała dziecko na noc.
                        Jeżeli młoda matka o to prosi, to ICH OBOWIĄZKIEM JEST zaopiekować się
                        dzieckiem, zarówno w dzień, jak i w nocy, w czasie gdy młoda matka (starsza
                        zresztą też) nie jest w stanie (czy to fizycznie, czy psychicznie) tym
                        noworodkiem zaopiekować się...
        • laminja rooming-in n/t 16.01.06, 18:05
      • gosia.tor Re: mama+dziecko po porodzie 16.01.06, 13:39
        myśle że jesteś położną. bo to tłumaczyłoby twoje podejście ,jednostronne, do
        sprawy .gratuluje ci siłi, samozaparcia ,w życiu pewno też nie pozwalasz sobie
        w niczym ulżyć. masz racje jestes matka polką ,dasz sobie rade z wszystkim sama.
        • amwaw Re: mama+dziecko po porodzie 16.01.06, 14:10
          To się mylisz, bo położną w żadnej mierze nie jestem.
          Jestem Matką, to chyba bardzo dużo i jestem osobą odpowiedzialną.
          To nie chodzi o brak pomocy-uważam, że położne mają obowiązek pomagać przy
          dziecku, jeżeli stan matki na to wskazuje- przy kąpieli, przy przebieraniu, ale
          czym innym jest zdejmowanie z nas odpowiedzialności-bulwersujesz się przecież,
          że zostawiły z Tobą dziecko na cały dzień i nie szalały ze szczęścia(ale
          wzięły),kiedy zostawiłaś z nimi dziecko na noc.
          A decyzja o dziecku składa na nas odpowiedzialność- na nas, nie na innych. To
          nasze dzieci i nasza odpowiedzialność.Położne mają całą masę dzieci do
          opieki(pobieranie krwi,podawanie leków, asystowanie przy ew. zabiegach, mycie,
          przebieranie, podawanie leków matkom, pomaganie przy karmieniu i in)-gdyby każda
          matka myślała jak Ty- położne nie robiły by nic innego, tylko się zajmowały
          dziećmi(biegały, przynosiły matkom do karmienia, przebierały itp)- a w szpitalu
          zapanowałby chaos i bezwład.
          Z wszystkim nie dam sobie rady, ale pomoc, a zdjemowanie odpowiedzialności to
          dwie różne sprawy.
          Natomiast jeżeli chciałaś mieć indywidualną opiekę nad dzieckiem- zawsze
          istnieje możliwość wykupienia takiej usługi, szczególnie w prywatnych klinikach,
          nie szkodząc jednocześnie funkcjonowaniu szpitalu.
          pozdr
          • nchyb Re: mama+dziecko po porodzie 16.01.06, 15:01
            Nie gniewaj się, ale chyba czegoś nie rozumiesz. Piszesz:
            > przebieranie, podawanie leków matkom, pomaganie przy karmieniu i in)-gdyby
            każd
            > a
            > matka myślała jak Ty- położne nie robiły by nic innego, tylko się zajmowały
            > dziećmi(biegały, przynosiły matkom do karmienia, przebierały itp)- a w
            szpitalu
            > zapanowałby chaos i bezwład.
            Położne właśnie od tego są, za to biorą pieniądze (nie przeczę, że bardzo
            małe), aby tymi dziećmi się w swojej pracy zajmować. Może nie tyle położne, ile
            pielęgniarki od noworodków. I właśnie za to im płacą. I w czasach, gdy nie było
            mowy o roomingu, tym właśnie połozne się zajmowały i większego chaosu i
            bezwładu niż teraz raczej nie było...

            A w dziedzinie opieki nad dziećmi, ta inercja, czy też bezwład ze strony
            pielęgniarek jest teraz wręcz o wiele większa, natomiast ze strony matek
            zdecydowanie mniejsza...
          • gosia.tor Re: mama+dziecko po porodzie 16.01.06, 16:34
            jakby tak postawić sprawe to kobiety zaraz po porodzie powinno się wypisywać do
            domu bo tylko wprowadzają nieład.myśle że szpital to nie hotel, a położnice nie
            są tam dla własnej przyjemności tyko po to żeby dojść "do siebie" po ciężkich i
            męczących przeżyciach. trudno mi zrozumieć że ty tego nie rozumiesz. na całą
            noc nie wzięły mi małego tylko na dwie godziny.acha i o jakiej
            odpowiedzialności mówisz za dziecko jestem odpowiedzialn w 100%
        • maga202 Re: mama+dziecko po porodzie 16.01.06, 18:20
          Gosiu niestety obraziłaś Klub Matek Polek. Pamiętaj po porodzie jesteś już tylko matką a nie kobietą i choćbyś nosem miała się podpierać to zajmuj się dzieckiem bo inaczej okrzykna Cię matką wyrodną. Ja rozumiem że mogłaś mieć depresję albo być po prostu wyczerpana ale dla nich to chyba mniej kochasz swoje dziecko z tego powodu. Ja na przykład do pomocy przy dziecku mam jeszcze męża który tak samo jak ja potrafi się nim zająć. Ale wiesz niektóre kobiety uważają że nikt tak jak one nie potrafi zajmować się dzieckiem. One albo mają jakieś zaniżone poczucie własnej wartości i jeżeli ktoś coś chce szrobić za nie to czuja się gorsze i nie potrzebne albo są tak w sobie zadufane.
          Pozdrawiam i nie przejmuj się takim gadaniem, Magda
    • ania1203 Re: mama+dziecko po porodzie 15.01.06, 18:55
      A ja zgadzam się z założycielka wątku. Ja byłam w bardzo podobnej sytuacji,
      miałam ciężki poród, trwał 12 godzin. Na porodówce byłam o 5 nad ranem, a więc
      przez całą noc również nie spałam(bóle nie złapały mnie nagle, ale zaczęły się
      dzień wcześniej). Po porodzie byłam tak zmęczona, że nie wiedziałam co się
      dzieje. Dziecko miałam cały czas przy sobie, ale szczerze mówiąc pielęgniarki
      noworodkowe mogłyby mi pomóc. Wstając do dziecka płaczącego zemdlałam, ale mimo
      to żadna z nich nie domyśliła się, aby pomóc mi w opiece nad dzieckiem. Nie
      otrzymałam również żadnej pomocy jak karmić dziecko, jak przewinąć itp. Dlatego
      jestem zdania, że gdy matka prosi o pomoc, bo nie czuje się ba siłach, aby
      zająć sie w pełni dzieckiem, to powinno się jej pomóc. A nie uważać za wyrodną
      tylko dlatego, że pada sił.
      Rodziłam na Madalińskiego.
      • mka16 Re: mama+dziecko po porodzie 15.01.06, 21:14
        ja tez sie nie dziwie zalozycielce watku. To moja pierwsza ciaza, w zyciu nie
        trzymalam niemowlaka na rekach i tez sie boje jak sobie poradze, a w moim
        szpitalu dziecko jest w pokoju razem z matka.
      • karolcia86 Re: mama+dziecko po porodzie 15.01.06, 21:49
        Kochane! dziecku też po porodzie jest ciężko, ono też wykonało bardzo ciężką
        pracę, a do tego nie rozumie co się z nim dzieje i jedyny znajomy element to
        mama! Ja też zemdlałam po porodzie, ale nie sądzę, żeby to był powód, żeby
        oddać dziecko. Mojej koleżanki po porodzie dziecko było chore, pojechała z nim
        do innego szpitala i tam siedziała na krześle, nie było odpowiednich warunków
        dla matki! To dopiero znaczy ciężko!
        Zgadzam się że pielęgniarki powinny pomagać, ale nie zabierać dziecka. Pomóc
        przy karmieniu, przy przewijaniu itd, ale być z dzieckiem to jest nasz
        obowiązek i tyle.
        • ania1203 Re: mama+dziecko po porodzie 15.01.06, 21:55
          Każdy inaczej rozumie i odczuwa to "ciężko". Dla jednego skaleczenie się w
          palec jest bólem nie do przeżycia, dla innego poród i późniejsze przejścia z
          nim związane. Poza tym ten świat jest tak zbudowany, że każda z nas inaczej
          odczuwa ból i zmęczenie, każda ma inny próg bólu, jak i zmęczenia. Niektóre po
          porodzie ledwo się ruszają, inne skaczą jak sarenki. Dlatego nie generalizujmy
          i nie wkładajmy wszystkich do jednego worka!
        • ania1203 Re: mama+dziecko po porodzie 15.01.06, 21:57
          Poza tym żadnej nie chodzi chyba o oddawanie dziecka, lecz o pomoc w opiece nad
          nim.
    • lucerka Re: mama+dziecko po porodzie 15.01.06, 22:01
      depresja poporodowa to nie te placzliwe kilka dni po narodzeniu dziecka. to
      dluzszy stan chorobowy. czy zostala ona u ciebie zdiagnozowana? jesli tak, to
      szpital i polozne powinienni byli ci przyjsc z pomoca.
      • guderianka Re: mama+dziecko po porodzie 15.01.06, 22:43
        rodziłam w 2000roku-poród b.ciezki ale przeciez nie o to chodzi.Mała piers
        troche possała potem zabrano ją na oddział noworodków i przyniesiono do
        karmienia o 6rano. Była ze mna ok2godzin, potem ją zabierano,myto,przewijano za
        jakis czas znowu przynoszono do karmienia i tak cały dzionek.ostatnie karmienie
        było ok23. Nie miałam nic przeciw temu-wrecz przeciwnie-byłam
        zadowolona.Przesypiałam całe noce, w ciagu dnia jak ją zabierali tez drzemałam
        albo szłam pod prysznic lub podmyc sie w bidecie.ze szpitala wychodziłam
        wypoczeta. Teraz jak bede rodzic wiem ze dziecko bedzie ze mna od pierwszych
        chwil-i powiem szczerze że sie obwiam jak sobie poradze. Nie jestem wyrodną
        matką-ale do dzis pamietam swój ówczesny wypoczynek poporodowywink
      • halszkabronstein Re: mama+dziecko po porodzie 16.01.06, 00:51
        Tak , ale to właśnie te płaczliwe dni po porodzie bywaja zwiastunem ( choc nie
        musza oczywiscie ) depresji poporodowej , i to własnie w tym okresie niektóre
        kobiety dokonuja strasznych wyborów..
    • halszkabronstein Re: mama+dziecko po porodzie 16.01.06, 00:49
      Ludzie niestety zapominają , ze poród to nie tylko święto przyjścia dziecka na
      świat . Dla wielu z nas to wielka radość jednak część matek boryka sie z
      depresja poporodową bądz czuje się po prostu bardzo zle po porodzie . W
      szpitalach powinni byc psycholodzy wyłapujacy takie przypadki ( kobiety w końcu
      moga miec przeróżne problemy i ktos powinien je wysłuchać , może to byc
      spowodowane np hormonami ) . Położne powinny sie wykazać wzgledem Ciebie
      cierpliwością , napewno było Ci ciężko . Powinny Ci pomagac przy dziecku
      starajac sie byś mogła sie odwoic z mysla ze zostałaś matka .

      To tez moje prywatne zdanie , nie krytykujcie takich kobiet , zobaczcie ile
      tragedii dzieje sie bo taka kobieta nie radzac sobie robi różne głupstwa bo nie
      było przy niej nikogo kto mógłby jej w tym czasie pomóc , porozmawiac i zaczac
      odpowiednio leczyc . Pozdrawiam !
    • maga202 Re: mama+dziecko po porodzie 16.01.06, 09:25
      Ja też zgadzam się z gosią. tor w szpitalu pielęgniarki powinny pomagać i wykonywać swoje obowiązki. Wkurza mnie takie podejście że jeżeli chcesz chwilę odpocząć od swojego dziecka to od razu zostajesz okarzyknięta przez fanatyczki macierzyństwa wyrodną matką. Jeżeli kobieta mdleje po porodzie to jak ma się tym dzieckiem zająć ale wg. fanatyczek choćby na czworakach. To że chcesz mieć chwilę dla siebie na odpoczynek to nie znaczy że mniej kochasz swoje dziecko.
      Pozdrawiam Magda
      • gosia.tor Re: mama+dziecko po porodzie 16.01.06, 13:04
        oczywiście że kocham swoje dziecko.myśle że, dużo kobiet ma takie problemy jak
        ja, ale boją się do tego przyznać. to tak jak z karmieniem piersią, nie
        wszystkie chcą ,ale nie mają odwagi przeciwstawić się położnej. ja tylko chce
        byśmy mogły liczyć na położne kiedy będziemy zmęczone ponad siły i nie będzie
        to u nikogo wywoływać zdziwienia. bo przecież matka to tez człowiek
        jeśli chodzi o depresje, to niestety musiałam się leczyć ,sam nie przeszła
      • paniiwonka1 Re: mama+dziecko po porodzie 16.01.06, 13:49
        kobiety! nie dajcie się zwariować.każda z nas ma prawo do odpoczynku i opieki
        po porodzie i położne są od tego, żeby przy dziecku pomóc i nauczyć wielu
        rzeczy.mnie osobiście nie dziwi ani to, że jedne mamy sobie nie wyobrażają być
        bez dziecka po porodzie ani to, że odwrotnie.i nie ma co od razu wypominać, że
        jedne są a drugie nie sa wyrodnymi matkami! to samo dotyczy dzieci chorych i
        pobycie z nimi w szpitalu.urodziłam dziecko w krakowie, na kopernika przez cc,
        ponieważ było chore na serce, odebrano mi je od razu.zdrowe dzieci oddawano
        mamom 12 godzin od cesarki. no i super, nie jestes w stanie dobrze ruszac
        głową, nie mówiąc o przystawieniu dziecka do piersi. więc położne zajmowały się
        dziećmi, przewijały, przebierały i pomagały mamom, może one to nawet z fochami
        robiły, ale robiły.i zabierały na noc, tzn. na ok. 5 godz.i nikt tym mamom nie
        robił wymówek, że są wyrodne, takie były tam zasady.dodatkowo mogli pomóc mąż
        albo mama czy teściowa.Ja dodam,ze rodziłam na drugim końcu Polski. przez 24
        godziny byłam wyjęta z życiorysu i nie wyobrażałam sobie jak wtedy miałabym
        sama zajmować się dzieckiem i kto miałby do mnie przyjechać 700 km, żeby mi
        pomóc? za dwa dni juz biegałam z nudów, bo bez dziecka, po całym szpitalu i
        pomagałam innym mamom, choćby w zakupach, ale 24 godz. po porodzie to był
        koszmar, a przecież któraś mogła czuć sie żle znacznie dłużej niż 24 godz., no
        i miałaby sie z dzieckiem przewrócić albo sobie krzywdę jakąś zrobić? myślę,
        więc, że w tamtym szpitalu wszystko było pod tym względem w porządku. i nie
        słyszałam, żeby któraś mama po cc czuła sie przez to wszystko gorszą matką.i
        nikt tam takich tekstów nie rzucał. może akurat fanatyczek nie było, nie wiem?
        dodam jeszcze, że trzy miesiące z 5 m-cy życia mego syna, spędziłam przy nim w
        szpitalu w prokocimiu. i tam tez nie spotkałam za wiele takich mam, które były
        24 godz. przy dziecku non stop. raz, że na niektórych oddziałach nie można było
        być na noc i już. a po drugie, żadna z nas nie była tam z dzieckiem na krótko,
        tylko tygodniami i rzadko która wygłaszała tam opinię, że nie wyobraża sobie,
        żeby dziecko zostawić samo, po prostu trzeba było, bo nie jest sie w stanie
        samej wytrzymać kilku tygodni na krześle.pielęgniarki same wyganiały do
        domu.dobrze jak ktoś był z okolic i posiadał do pomocy jakieś babcie i ciotki,
        ale jak były matki tak jak ja z drugiego końca Polski,same, to byłyśmy przy
        dzieciach w nocy tylko czasami, lepiej było sie normalnie wyspać i potem 14-15
        godz. być przy dzieciach, uśmiechniętym i pełnym sił. a były także mamy, które
        tylko raz na niedzielę przyjeżdżały, bo miały w domach dwoje czy troje dzieci
        albo nie miały pieniędzy na dojazdy.nie sądzę, że były wyrodne. tak więc moje
        drogie, wszystko zależy od sytuacji, na dodatek przecież nie wiemy, co się nam
        może przydarzyć. więc nie oceniajmy sie nawzajem tak fanatycznie i obsesyjnie.
        zycie potrafi w ciągu paru minut wszystko zweryfikować.Podsumowanie: kobiety po
        porodzie mają prawo do wypoczynku i pomocy, a położne w szpitalach są po to by
        pomagać.i nie ma co się zadręczać wywodami o wyrodnych matkach.
        • guderianka do paniiwonka 16.01.06, 14:18
          w pełni popieram! mam nadzieje ze synus oksmile
    • kkatie Re: mama+dziecko po porodzie 16.01.06, 13:49
      chyba wszedzie teraz tak jest. ja rodzilam w 2004 w IMiD w wawie i tez dziecko
      po porodzie non stop z matka bylo. chyba, ze sobie zaplacilas za polozna to
      wziela je do siebie..
      a ze mna na sali lezaly dziewczyny po cc, ktore ledwo sie ruszaly i polozna
      jeszcze sie na nie darla, ze dzieci placza, a one im piersi nie daja (uwiazane
      do lozka przez bol i kroplowke uncertain)
      ech, szkoda gadac..
      moja mama mowila, ze jak ona rodzila, to dzieci im tylko na karmienie
      przynoszono. ja w szpitalu po porodzie lezalam tydzien i ani jednej nocy tam
      nie przespalam (jak teraz o tym pomysle..). jedyne, kiedy maz w dzien
      przychoddzil to godzine czy dwie sie zdrzemnelam, ale z kolei taka mialam
      depresje, ze jak on byl ze mna to nie chcialam tych chwil tracic.
      coz, wszystko zalezy od podejscia ludzi-poloznych.
      • ewa2233 Re: mama+dziecko po porodzie 16.01.06, 14:03
        Każda kobieta inaczej przechodzi poród, każda MA PRAWO do tego by po nim
        odpocząć, jeśli jest wyczerpana.
        Nie ma co osądzać innych i "się dziwić".
        Urodziłam 2 razy i każdy poród był inny.
        Pierwsze dziecko płakało cały czas, cały czas chciało jeść. Tak więc po
        porodzie nie spałam prawie dwie doby. Czułam się fatalnie nie tylko
        psychicznie, ale i fizycznie. Nie mogłam nawet usiąść, co wywoływało
        zdziwienie, bo "inne" dziewczyny zwyczajnie krzątały się przy swoich
        dzieciach. "Nie uchodziło" jednak dobrej mamie poprosić o pomoc - znosiłam więc
        to wszystko kompletnie załamana. Myślałam tylko o tym, by ktoś "na siłę" zabrał
        mi dziecko na dwie godziny, bym mogła się chwilę przespać.
        9 lat później - po 2 porodzie - czułam się świetnie, chodzenie nie sprawiało mi
        żadnych trudności. Dziecię spało "jak niemowlę".

        Po tych dwóch porodach wiem jedno - NIGDY nie ośmielę się ocenić kogokolwiek
        pod względem "dawania", czy "nie dawania" sobie rady po porodzie i oceniania,
        czy matka POWINNA, czy może jednak NIE MUSI mieć sił na np. zmienianie dziecku
        pieluchy!
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
      • halszkabronstein Re: mama+dziecko po porodzie 16.01.06, 14:29
        Ciągle słysze o antypatycznych położnych , to jakiś koszmar . Na mnie by taka
        nakrzyczała to bym ja objechała jak burą suke to by szmata od razu wiedziała
        gdzie jej miejsce . Wszystkie płacimy podatki wiec niech nie myśli , ze robi
        nam łaske . Gdyby człowiek mógł wybrać prywatne ubezpieczenie społeczne co
        wązałoby sie z rodzeniem z prywatnym szpitalu w ramach pakietu to wszystkie te
        gburowate mendy od razu by wyleciały z pracy , w prywatnych za to przyjmowaliby
        takie położne jakie podobaja sie pacjentom ( prawo rynku , płacisz -
        wymagasz ) ... ehh... marzenia .
    • mania5 Re: mama+dziecko po porodzie 16.01.06, 14:04
      Ja rodziłam w szpitalu w Głownie. Tam pielegniarki opiekowały sie wszystkimi
      dziecmi całą noc. Jeżeli matka zyczyła sobie dziecko na noc to prosze tyle ze
      nie widziałam zeby któraś miała takie życzenie. Pobyt w szpitalu wspominam
      dobrze , pielegniarki przewijały kąpały dzieci.
    • visenna2 Re: mama+dziecko po porodzie 16.01.06, 14:22
      A ja Cię rozumiem. Miałam Młodą cały czas przy sobie, ale gdyby nie pomoc męża,
      który mógł być ze mną w szpitalu nawet w nocy, to chyba bym zwariowała. Nie
      widzę nic złego w tym, że kobieta chciałaby odpocząć po takim wysiłku jak poród
      czy też po operacji (bo przecież cięcie cesarskie to operacja).
      • kinia_1979 Re: mama+dziecko po porodzie 16.01.06, 14:54
        Ja Cię bardzo dobrze rozumiem. Coprawda nie miałam cesarki, obydwóch synów
        rodziłam normalnie, ale miałam nacinane krocze. Pierwszego synka rodziłam w
        szpitalu. Nie mogłam siadać, a łóżka szpitalne są strasznie wysokie to był
        prawdziwy koszmar. W drugiej dobie dostałąm wysokiej gorączki (prawie 40 st.) a
        pielęgniarki nie miały najmniejszej ochoty zajmować się moim synkiem mimo, iż
        nie byłam w stanie się ruszać. Do tego nie było w szpitalu odwiedzin i cały
        czas z małym byłam tylko ja.
        Drugiego synka rodziłam w prywatnej klinice i tam sytuacja była o niebo lepsza.
        Normalne łóżka, więc mimo szycia byłam w stanie jakoś sama sobie lepiej radzić.
        Do tego mąż mógł być ze mną prawie cały czas. Pielęgniarki same oferowały pomoc
        przy dziecku, żebym mogła sobie trochę odespać. Kiedy maluszek był badany, czy
        kąpany zawsze miałam możliwość uczestniczenia w tych "zabiegach" (co zresztą
        robiłam). Do karmienia też przynosiły małego, więc naprawdę nie widzę nic złego
        w tym, że ktoś przez te dwa dni, które spędziłam po porodzie w klinice,
        ktoś "obcy" zajmował się dzieckiem.
    • agao_72 Re: mama+dziecko po porodzie 16.01.06, 18:00
      Urodziłam córkę przez cc w październiku tego roku. Przywieziono mi ją po
      godzinie od cięcia, ale:
      - położna przychodziła do mnie co 0,5-1h kontrolować
      - mąż siedział przy łóżku i był edukowany przez polożną, a w zasadzie
      pielęgniarkę z noworodków jak przewijać itp.
      - po 4 godzinach po cesarce razem z mężęm pielęgnirka przystawiała mi Zośkę do
      piersi
      - wieczorem, jak mąż wyszedł zabrano mi Zochę, zebym się przespała i wypoczęła.
      Dziewczynkę oddano rano, a ja spędziłam spokojnie noc. I jestem im za to bardzo
      wdzięczna.
      Pozdrawiam
      • falka32 Re: mama+dziecko po porodzie 16.01.06, 21:22
        Ja nie umiem powiedzieć, jakbym się zachowała, gdybym naprawdę źle się czuła.
        Po pierwszym porodzie czułam się koszmarnie, ale dziecko było przez 3 dni w
        cieplarce i mogłam tylko się do niego wybrac na spacer, a nie miałam siły na
        spacer na drugi koniec korytarza. Po drugim porodzie czułam się bardzo dobrze a
        dziecka nie miałam przy sobie tylko wtedy, kiedy babki zabrały je, żeby je
        zważyć, zmierzyć i razem z tatą ubrać a mi kazały na razie leżeć - czyli jakieś
        10 minut, pół godziny po porodzie. Po prostu nie byłam w stanie spuścić go z
        oka, nawet na noc wyjmowałam je z rynienki i spałam z nim w łózku.
        Ale pamiętam, że przy tym pierwszym porodzie, kiedy byłam naprawdę zmęczona, nie
        mogłam się ruszać a tyłek miałam rozcięty po posladek, i byłam w sumie
        zadowolona, że nie musze się zajmować dzieckiem (nie bałam się o nie, bo w sumie
        było wszystko w porządku, tylko musiało się trochę odkuć po nielekkim porodzie),
        leżałam na sali z kobietami z dziećmi i czułam się... dziwnie. Jakaś taka, hmm,
        pusta. Dziwne, nieprzyjemne uczucie, takie bardzo fizjologiczne, brzuch pusty,
        dziecka nie ma, nie wiadomo, co ze sobą zrobić, całe życie się zmieniło,
        urodziłam właśnie dziecko a leżę sama i nie mam przy sobie tego, co miałam w
        brzuchu przez tyle miesięcy. Sama po sobie nie spodziewałam się takich odczuć.
        Na pewno dołożyły się do tego hormony, ale nie chciałabym drugi raz tego
        przeżywać, brrrr.
    • doady Re: mama+dziecko po porodzie 16.01.06, 19:35
      Urodziłam 3 tygodnie temu przez cc w ICZMP w Łodzi i byłam NIEOPISANIE
      SZCZĘŚLIWA z tego tytułu, że dziecko leży osobno na oddziale noworodkowym (po
      drugiej stronie korytarza). Pozwolono mi wstać po porodzie po 24 godzinach
      leżenia plackiem, dojście do toalety było wyczynem, a siedząc na łóżku
      zemdlałam. Do dziecka zawiózł mnie mąż (na wózku), sama na oddział noworodkowy
      doszłam po 3 dobach od cięcia, trzymając się ściany. Naprawdę sądzicie, że moja
      opieka byłaby tuż po porodzie najlepszą dla dziecka??? Ciekawe zresztą, jak
      wyglądałoby przewijanie dziecka w moim wykonaniu, z tym cewnikiem z jednej
      strony i kroplówą z drugiejwink)
      • ledzeppelin3 Re: mama+dziecko po porodzie 16.01.06, 20:02
        Jesli matka po porodzie nie jest w stanie zajmowac się dzieckiem (duża utrata
        krwi, wyczerpanie, szok poporodowy, operacja jaka jest cięcie ces.)to
        absolutnie powinna mieć zagwarantowane, że jej dzieckiem zajmie się
        wykwalifilowana położna (na noc czy na dzień). Teksty tutejszych wzorowych
        mamuś w stylu "kazda matka jest obolała, ale każda powinna się sama zajmować"
        świadczy o tym, że takie mamusie niewiele w życiu widziały i o powikłaniach
        trudnych porodów malutko wiedzą. Czasem dla całej późniejszej opieki nad
        dzieckiem ważniejsza jest poporodowa regeneracja fizyczna i psychiczna matki
        niż męczeńskie "sama dam radę ze wszyskim". Te co chcą- niech się zajmują. Te
        co nie są w stanie- nie powinny.
Pełna wersja