magdalenkaaa78 Re: Opiszcie ból przy naturalnym porodzie? 20.01.06, 14:07 Skurcze, regularne, ale nie bolesne, mialam w nocy. Rano, jako że było po terminie, podreptałam do gina, ktory powiedział, że moooże za dwa dni urodze. Uspokojona poszłam na zakupy, przyciągnęłam ciężką siatę, wtaszczyłam ją na trzecie piętro. I nagle czuję... Coś mi leci po nogach. Pomyślałam, że ... że nie trzymam moczu. Dopiero po chwili uswiadomiłam sobie, że to wody płodowe. Na początku nic nie bolało, choć skurcze mialam regularnie co 2 - 3 minuty. Zadzwoniłam po męza. I zaczęło się. Parcie tak silne, że nie byłam w stanie zejść z toalety. Bolało... Bolalo jak miesiączka, a ja zawsze miałam okropne, kladące na łopatki, niemal przeplakane. Ledwo zeszłam do samochodu, w samochodzie z bolu pokopalam tapicerkę. W szpitalu popsuła się jednyna winda, zatem polożylam się na podłodze oswiadczajac, że nie wstanę. Dwoch sanitariuszy nie było w stanie mnie podnieść W końcu jakoś się udalo, wieźli mnie rozpaczliwie krzyczącą przez cały szpital. Darłam się a ze 20 minut. Już na porodówce poczułam inny bol. Nie z podbrzusza, ten jakby ustąpił, tylko potrzebę parcia tak silną, ze myślalam, że mi wszystko popęka. Ta ostatnia faza trwała 15 min, mialam 4 parcia. W momencie, kiedy synek był już na siecie, nie bolalo mnie nic, nawet szycie. Było mi tylko starsznie zimno. Bolało kilka godzin poźniej, jak karmiłam małego macica miała skurcze ( podobno wracała do siebie ;-P )i to bolało okropnie, aż plakalam i zabrałam pierś małemu. Po dwoch dobach i to przeszło. Za to po szyciu strasznie się bałam iść do toalety na dłuzej.... Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_1111 odwagi! 20.01.06, 21:48 Jak byłam w ciąży ponad rok temu gdzieś na tym forum przeczytałam takie powiedzeniem: BÓG DAJE KOBIECIE TYLE BÓLU ILE POTRAFI ZNIEŚĆ. I w czasie porodu tym się kierowałam, w to wierzyłam , że wytrzymam i dosłownie za chwilkę ból minie i będę miała w objęciach swoją mała kruszynkę. A obecność mojego męża przy mnie i mojej osobistej położnej, fantastycznej zresztą dawała mi całkowity komfort psychiczny, że mam dobrą opiekę i nic mi nie grozi. Teraz moje maleństwo ma rok i 2miesięce, a poród nie wspominam jako coś strasznego, dzięki moim dwóm pomocnikom urodziłam sama bez cesraki, z czego jestem ogromnie zadowolona. I Tobie życżę szczęśliwego rozwiązania. Nie zadręczaj się i nie słuchaj żadnych strasznych opowieści, od "miłych koleżanek" poradzisz sobie, w końcu miliardy kobiet dziennie daje radę. Odpowiedz Link Zgłoś
annn3 Re: Opiszcie ból przy naturalnym porodzie? 20.01.06, 22:18 mam pewne doświadczenie na polu porodów, z powodzeniem udało mi sie urodzić troje dzieci. Pierwszego porodu bardzo sie bałam, więc zafundowałam sobie znieczulenie zewnątrzoponowe. To był mój największy błąd, ponieważ już 3 dni po porodzie zaczęły się komplikacje: trudności w oddychaniu, potworny ból w klatce piersiowej i w plecach. Wezwane pogotowie nie mogło mi w niczym pomóc, wzięto mnie do szpitala na ekg, a następnie odesłano do domu - boli ale nie znali przyczyny. Bolało napadowo jeszcze przez ponad rok. Dopiero przy drugim dziecku lekarka powiedziała mi co sie stało - źle podane znieczulenie...... Drugie dziecko urodziłam "gładko" , chociaż ledwo zdązyliśmy z mężem do szpitala, oczywiscie bez znieczulenia. Przez cała ciążę starałam się nie myśleć o bólu porodowym i to było chyba najlepszym rozwiązaniem. Trzecie dziecko- poród to pestka w porównaniu do obkurczania sie macicy. moja rada - nie mysl o bólu tylko o dziecku, jakie będzie wspaniałe, śliczne, ...... Każde dziecko rodziłam z mężem. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka772 Re: Opiszcie ból przy naturalnym porodzie? 20.01.06, 22:58 pierwszy poród, pod względem bólu wspominam jak koszmar. Nad bólem nie panowałam, mimo że do porodu byłam bardzo pozytywnie nastawiona. Rodziłam tylko 6 godzin, skórcze parte 15 min. od samego początku skórcze co 2-3 min, nie czułam zmęczenia tylko ten ból. Na początku znośny, później nie do wytrzymania. Gdyby nie wanna, prysznic i mąż, nawet nie chce myśleć. Przy skórczach partych urywał mi sie film. Prosiłam o znieczulenie ale nie dostałam. Jak dowiedziałam się że jestem znów w ciązy (planowanej), to przepłakałam kilka nocy na myśl co mnie czeka. drugi kryzys w 7 mies. Teraz mam termin za jakieś 4 tygodnie i nie dwnerwuję się, wiem że będzie bolało i wiem co mnie może czekać. przygotowywuję sie psychicznie i wierzę że będzie ok. maluszek położony na brzuch wynagrodzi wszystko. i faktycznie o bólu sie zapomina. ważne żeby pamiętać, że to sie zaraz skończy i zaraz zobaczymy naszego dzidziusia. Odpowiedz Link Zgłoś
patoga Re: Opiszcie ból przy naturalnym porodzie? 20.01.06, 23:01 Temat rzeka Urodziłam i przeżyłam. Nie było ciężko, doszłam do etapu wzywania mojej mamy hehe. W sumie gdyby nie kilka potknięć pod koniec to był poród o jakim marzyłam, szybko (6,5h) i prawie bezboleśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
gunda24 Re: Opiszcie ból przy naturalnym porodzie? 20.01.06, 23:14 edyta699 napisała: > Czy da się opisać jak boli? 1.Ból to odczucie, więc trudno opisać coś co nie jest namacalne a odczuwalne. Z czymś to porównać? 2.bardzo silne bóle towarzyszące miesiączce odczuwalne w okolicy krzyża i macicy, przy bólach partych to napieranie na krocze i mniej odczuwalne bóle poprzednie Kiedy boli najbardziej? 3.wtedy, gdy skurcz osiąga szczyt Czy > ma się po porodzie poczucie krzywdzy, 4.Jakie poczucie krzywdy? czy widok dziecka naprawdę łagodzi > wszystkie złe przejścia? 5.Absolutnie tak Ja chętnie wracam do chwil spędzonych na sali porodowej, bo to czego udało mi się dokonać(poród trwał 12 godzin podczas których nie uroniłam łzy, nie czułam się bezsilna i wiedziałam,że podołam wyzwaniu)dziś dodaje mi sił w codziennych jakże błahych problemach. Nie jest tak źle jak się słyszy.Po porodzie i tak dostaniesz Nagrodę! Odpowiedz Link Zgłoś
haganna Re: Opiszcie ból przy naturalnym porodzie? 20.01.06, 23:27 > czy widok dziecka naprawdę łagodzi > > wszystkie złe przejścia? > 5.Absolutnie tak ABSOLUTNIE NIE! To są dwie różne sprawy. Dziecko dzieckiem - cieszysz się, że jest; a wspomnienia z porodu (pozytywne i negatywne) to co innego. Myślę, że każda kobieta odczuwa to inaczej. Jedne mają "instynkt samicy", inne są racjonalne. Pogląd o Bogu, który "daje" tyle bólu ile jesteśmy w stanie wytrzymać skwituję jednym słowem - BZDURA! Infantylne bajeczki dla grzecznych dziewczynek. Rodzenie w niefizjologiczej pozycji, ciągłe monitorowanie tętna płodu, oksytocyna, masaże szyjki - wszystko to nie jest "zgodne z naturą", a w znacznej mierze potęguje ból. Poza tym, jest coś takiego jak selekcja naturalna. Więc takie teksty o Bogu są po prostu niepoważne. Ważne jest pozytywne nastawienie, to prawda. I gotowość do przyjęcia WSZYSTKICH możliwych scenariuszy. Właśnie po to, żeby oszczędzić sobie poczucia krzywdy - że coś było nie tak, jak sobie wymarzyłam, nie tak, jak się spodziewałam. Odpowiedz Link Zgłoś
gunda24 Re: Opiszcie ból przy naturalnym porodzie? 22.01.06, 13:27 Droga Haganno! Moje odczucia co do stanu przy porodzie są moim indywidualnym zdaniem.Ja nie wypowiadam się w imieniu wszystkich rodzących, bo każda z nas przeżywała poród na swój sposób, miała inne nastawienie do sprawy i wogóle różnie to było. Nie rozumiem tylko dlaczego wypowiadasz się o fizjologii porodu i fakcie zobaczenia po raz pierwszy dziecka, jako o dwóch odrębnych faktach??? Każdy nawet najkrótszy poród wiąże się z dyskomfortem-większym bądż mniejszym- ale jest spowodowany właśnie tym,że rodzisz małą istotkę. Moje podejście do sprawy było zdecydowanie racjonalne:bolało cholernie, ale w jakimś konkretnym celu. Nastawiłam się tak,że każdy odczuwany skurcz mógł być dłuższy i silniejszy i dlatego miałam siłę aby go przetrwać. Rodziłam bez znieczulenia, byłam przykuta do mało wygodnego łóżka(chciałam chodzić,ale mi nie pozwolono), przypasana do KTG przez całą noc, przy każdym skurczu krwawiłam i byłam sama (mąż dojechał dopiero nad ranem i spędził ze mną ostatnie 25 min.porodu). Co do opieki położnej, to lepiej się nie wypowiadam, bo mój poród przespała w najlepsze-przyszła tylko raz kiedy ją zawołałam bo traciłam przytomność. Kiedy wziełam córkę na ręce a doktor zszywała mnie- stwierdziłam, że nie było tak źle i świetnie dałam sobie radę, a kolejny poród mogę przeżyć zaraz. I jeszcze o poczuciu krzywdy. Narodziny mojego dziecka przebiegały niemalże tak, jak to sobie wyobrażałam(z mało znaczącymi wyjątkami powyżej), dlatego żadnego poczucia krzywdy nie miałam.A nawet jeśli byłoby inaczej, to co by to dało? Nie mamy przeciesz wpływu na wszystko. Co do boskich kwestii to jestem ateistką i na Boga się nie powołuję. Z wyrazami szacunku - Aga. Odpowiedz Link Zgłoś
haganna Re: Opiszcie ból przy naturalnym porodzie? 22.01.06, 14:19 Dlaczego tego posta kierujesz do mnie? W swojej pierwszej części polemizowałam z Twoją opinią to prawda. Moja jest diametralnie inna. Nie rozumiesz tego, trudno. Ty odczuwasz to inaczej. Ja nie wiążę wysiłku i bólu porodowego z faktem "powitania" dziecka, nie traktuję tego jako "nagrody" (nagrody za co?). Ból to jedno, a dziecko to drugie. Ból jest bez sensu - zawsze, bo mamy XXI wiek i mnóstwo sposobów na jego znoszenie, ale co tam "hardcorowcy" mają swoje zdanie i uważają, że z bólem rodzisz lepiej (!@#*#*@!!!). Uważam, że mamy wpływ na wystarczająco dużo, żeby poród przebiegał bez takich "niespodzianek" jak to miało miejsce u Ciebie. Co do Boga- komentowałam wypowiedź kilka postów powyżej. Nota bene bzdurną okrutnie. Odpowiedz Link Zgłoś
gunda24 Re: Opiszcie ból przy naturalnym porodzie? 22.01.06, 14:40 Jeśli się pomyliłam, to przepraszam-też nie bardzo rozumiałam skąd temat boga do mojej wypowiedzi. A zdania innych jak najbardziej szanuję, ale jak to na forum, mam możliwość polemizować. Pozdrawiam i jak najbardziej podpisuję się pod uśmieżaniem bólu, nie tylko porodowego. Gdybym zwijała się w męczarniach, zapewne pomyślałabym o jakiejś formie znieczulenia. Ale dałam radę i obyło się bez.....tym razem. Papa Odpowiedz Link Zgłoś
zmija75 Re: Opiszcie ból przy naturalnym porodzie? 21.01.06, 00:12 dla mnie bóle krzyżowe przypominają bardzo, bardzo mocne ściskanie paskiem, a samo parcie (brzydko zabrzmi)do chęci zrobienia duuuuuuuużej kupy Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkapolinska1 Re: Opiszcie ból przy naturalnym porodzie? 22.01.06, 00:13 Miałam to samo, i niestety na samej chęci się nie skończyło... Odpowiedz Link Zgłoś
d.blue Re: Opiszcie ból przy naturalnym porodzie? 21.01.06, 00:36 posłuchaj dziewczyno- nie myśl o tym bo kazda z nas przechodzi przez to inaczej; zwariujesz jak bedziesz sie zadreczała; ja powiedzialam tak mojej znajomej w ciazy- sluchaj, dlaczego masz byc w tej grupie kobiet ktore rodza dlugo i boleśnie? pomysl ze bedziesz ta szczesciara co kladzie sie, rodzi i po krzyku! moja mała chciała na swiat 2 tyg przed terminem wiec nie zdazylam na dobre zaczac sie martwic jak to bedzie; wkurza mnie jak ktos mowi ze to bol ktory sie zapomina... guzik ja rodzilam 2,5roku temu i wszystko doskonale pamietam... az sie zimno robi; bol jest taki ze rzuca ciebie na kolana, jak przy miesiaczce x100; ja doszlam do takiego momentu ze bylo mi wszystko jedno czy ktos patrzy na mnie czy nie- byl tylko ten bol i nic innego dookola; najgorej jak mialam skurcze a musialm lezec pod ktg- malo nie wariowalam; najgorsze sa skurcze bo pozniej jak juz sie rodzi glowka to male piwo- myslisz zeby jak najszybciej miec juz to za soba; w pewnej chwili powiedzialam do poloznej ze zaraz umre i chce znieczulenie ale ona mi na to ze nie umre, ze od tego sie nie umiera i na znieczulenie jest juz za pozno... teraz sie z tego smieje ale wtedy myslalam ze serio zaraz bedzie po mnie... gdyby nie ten bol to nie bylo tak zle; nie cieli mnie; nie bolało mnie pozniej tak bardzo, troche przez pierwsze dni ciagnelo /bo mialam dwa szwy/ jak siadalam ale ogolnie do zniesienia- funkcjonowalam normalnie; i pamietam zawsze pozniej mowilam- przezylam porod- przezyje i to; a wiec glowa do gory!!!; i to prawda- jak polozyli mi moja mala na brzuchu to byla chwila dla ktorej warto bylo sie meczyc...; pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
hanna100 Re: Opiszcie ból przy naturalnym porodzie? 21.01.06, 17:23 hej! głowa do góry, będzie dobrze.... łatwo pisać, ale naprawdę to sprawa bardzo indywidualna. synka rodziłam około 2 godzin bez znieczulenia, do spzitala trafiłam z 8 cm i od tego momentu ból był najgorszy. Porównałabym go do bóli miesiączkowych . Nacięcia nie czułam wcale, dwa razy wpadłam w jakby odchłań, prawie nic nie słyszałam i wszystko było tak jakby gdziś poza mną. Ale najgorsze w tym wszystkich było to, iż na ból porodowy byłam psychicznie przygotowana, za to na to co było po już nie. Niemiło wspominam szycie, ból krocza przez 4 tygodnie po i obolałe piersi. Teraz do porodu upłyneły 4 miesiące i już mogę sobie wyobrazić kolejny poród. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkapolinska1 Re: Opiszcie ból przy naturalnym porodzie? 22.01.06, 00:15 miałam to samo uczucie i nawet to samo mówiłam ponoć -umrę zaraz, nie urodzę tego dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkapolinska1 Re: Opiszcie ból przy naturalnym porodzie? 22.01.06, 00:12 Witam, dziś już rok jestem po porodzie i już się z tego śmieję, ale gdybym miała rodzić następne... Nie chcę straszyć, ale same niemiłe wspomnienia. Rodziłsm w Turku, w Wielkopolsce. Ok. 23 odeszły mi wody, zadzwoniłsm do prowadzącej i mąż zawiózł mnie do szpitala. Przypięli mnie do kroplówki z oksytocyną, założyli KTG i poszli... Dodam, że dyżur na porodówce miała moja prowadząca ginekolog, do której chodziłam tylko prywatnie. Przyszła raz, jak tylko przyjechałam, i już się nie pojawiła. wojtek nie chciał wyjść, więc dostawałam kolejne zastrzyki i kroplówki. Ros=dziłam sama, bo mąż miał obawy czy podoła, ale po moich doświadczeniach następne dziecko też urodzę bez męża, za to poproszę mamę, siostrę lub teżciową. Nigdy nie sądziłam ,że załatwię się do "kaczki". Bardzo się myliłam! Wielkokrotnie o to prosiłam, przklinałam, wyzywałam lekarzy i pielęgniarki od najgorszych; kiedy dzwonił mąż lub inni bliscy też im się dostało, ale niespecjalnie to pamiętam. Baaardzo mnie bolało, w przerwach pomiędzy skurczami zdążyłam się wyspać! Ale najgorsze rano... Cała obolała, skurcz za skurczem, otwieram oczy a tu... kolega z liceum, z którym kiedyś umawiałam się na randki, jest na stażu na porodówce i asystuje przy moim porodzie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sakada Re: Opiszcie ból przy naturalnym porodzie? 22.01.06, 01:58 Taki ból jak podczas miesiączki tylko silniejszy, ale za to nie ciągły. Dla mnie jak najbardziej do wytrzymania - jednak to są moje subiektywne odczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
kubaskowa Re: Opiszcie ból przy naturalnym porodzie? 23.01.06, 13:42 Zawsze wydawało mi się to do przejścia - bo innego wyjścia kobieta nie ma jak już jest w ciąży!!! Pragnę mieć drugie dziecko - ale będę rodzić w zoo - na 100%. Zresztą przy pierwszym dziecku też miało być zoo, ale lekarz mnie tak okręcił, że przestałam się upierać, żałuję do dziś( skurcze po oxytocynie były non stop bez przerw - wybłagałam położną o jakiś srodek przeciwskurczowy - miałam kilka minut przerwy w czasie których zdążyłam się wyspać - tak naprawdę kobieta jest bezsilna i bezbronna w tym cierpieniu - nie jesteś sobą i nie masz siły wlaczyć z wrednym personelem - zrobią co będą chcieli, dlatego trzeba mieć przy sobie kogoś kto się za tobą wstawi - najlepiej mamę lub sostrę, kogoś kto rodził i wie jak to jest - mąż czasami jest bardziej zszokowany i nigdy nie będzie wiediał jaki to silny ból) naprawdę warto zafundowac sobie zoo. Moje pierwsze myśli jak zobaczyłam synka - "dobrze, że to chłopczyk nie będzie musiał rodzić no i ,że na pewno będzie jedynakiem - bo ja po tym wszystkim co przezyłam nigdy świadomie sobie nie zafunduje akiej jazdy. Dasz radę - po prostu jak każda z nas. Ja już myślę o drugim... Odpowiedz Link Zgłoś
marynia144 Re: Opiszcie ból przy naturalnym porodzie? 25.01.06, 10:39 opisze bol krotko:boli jak cholera! po 5 godz kroplowki z oksytocyna nadal nie bylo u mnie rozwarcia i lekarze zadecydowali dzieki bogu o cc. 15 minut, rachu ciachu i po wszystkim. jesli bede jeszcze kiedys rodzic to tylko cc. powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
placebo77 Re: Opiszcie ból przy naturalnym porodzie? 25.01.06, 21:59 Pierwsze na szczescie rodzilam cesarka, wiec nie wiem. Teraz czeka mnie drugie i boje sie jak cholera, bo kiedys powiedzial lekarz nefrolog, ze to podobny bol (tylko lzejszy) niz rodzenie kamienia i jezeli tak jest to chyba drugi raz wolalabym cesarke.... Pozdrawiam Placebo77 Odpowiedz Link Zgłoś
olkaaaa Re: Opiszcie ból przy naturalnym porodzie? 25.01.06, 22:06 ja akurat cię nie pociesze bo poród miałam fatalny bóle były z krzyża i brzucha a trwało to bardzo długo bo 18 godzin mocnego bólu modliłam sie i błagałam lekarki o cesarke bo nie dawałam rady ale mogło to być wywołane zmęczeniem bo zasnęłam o 2 coś a o 4 odeszły mi wody i zaczęły sie bóle więc byłam niewyspana wogóle Odpowiedz Link Zgłoś