co to jest masaż szyjki macicy????

25.01.06, 12:16
Iwtam. Ja wczoraj bylam u gina, jestem w 40 tc, a tu nic. Szyjka zmknieta od
strony dzidziusia. Lekarz udrożnił szyjke palcem. Bolało jak cholera, ale
mialo pomoc? moje pytanie: czy to był masaż szyjki i po jakim czasie bedą
efekty, jeżeli w ogóle..????? prosze o rade, bo niedlugo oszaleje...!!!!
    • mayesia Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 25.01.06, 12:36
      czesc!! Ja tez juz prawie głupieję. Jutro mija tydzien po terminie a u mnie
      nic... Tez mi lekarz probowal "rozepchnąć" ale skonczylo sie na tym ze po tym
      jego badaniu zaczal odchodzic mi czop sluzowy, poza tym nic. Masaz szyjki
      mialam przy pierwszym porodzie, bo zupelnie nie chciala sie rozwierac i niby
      mial tez masaz mi w tym pomoc. Bolalo, ze darlam sie na caly oddzial, ale
      pozwolilam by to robili, skoro mialo pomoc. Niestety tak jak poprzednio szyjnke
      mam teraz tez twarda i jeszcze dluga, wiec pewnie znowu mnie czeka masaz przy
      tym porodzie. Jest mi wszystko juz jedno, byle by sie zaczelo. Dzis mialam juz
      silne bole, ktore przeszly. JKutro ktg i wizyta w szpitalu, a w sobote pojade i
      powiem ze nie wyjde poki nie urodze. Bo oni zwlekaja strasznie z tym
      zostawaniemw szpitalu a ja mam juz dosc.

      pozdr.!
    • superiwona Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 25.01.06, 12:39
      masaz szyjki jest bardzo skutecznym sposobem i to prawda cholernie boli,ale
      przynosi efekty ja w 39 tyg mialam masaz 2 razy i za drugim razem na porodowce
      wylądowałam po 20 godzinach od masazu.skutecznym sposobem na wywolanie porodu
      jest masaz sutkow. to rowniez zalecil mi lekaz i polozne, co z checia
      robilam,bo pomaga pozniej przy karmieniu. ale sutkami trzeba sie "bawic" długo,
      az do wywolania skurczy. gdy nie bedzie efektow to po prostu nie czas na porod
    • haganna Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 25.01.06, 13:10
      Masaż szyjki polega na tym, że lekarz lub położna wpycha ci łapę do pochwy i
      próbuje palcem rozszerzyć szyjkę macicy. Jest to bardzo bolesne, a efekty
      bywają mizerne. Zabroniłam wykonywania czegoś takiego przy moim porodzie, bo
      dla mnie to metoda barbarzyńska i wolę dłużej rodzić, a szyjkę mieć w jednym
      kawałku.
      • gonia28b Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 25.01.06, 13:15
        A ja znam przypadek w mojej rodzinie, że kobiecie właśnie taki masaż pomógł.
        Miała bóle parte, a rozwarcia ni hu hu. W wielu szpitalach byłby to dobry
        pretekst do wykonania cesarki, ale tu akurat masaż szyjki pomógł. Dla mnie
        osobiście znacznie większym barbarzyństwem jest rutynowe nacinanie krocza.
        • haganna Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 25.01.06, 13:23
          Z całym szacunkiem, ale nie wypowiadam się w kwestii "a sąsiadka mojej
          kuzynki", albo "a szwagierka", bo w większości przypadków są to opowieści mocno
          wyolbrzymione i zniekształcone. Bóle parte i zero rozwarcia? no no no...
          Rozumiem, że ta Pani jest wieloródką i potrafiła ocenić, że te bóle, to
          były "bóle parte"...
          • pati261 do haganna 25.01.06, 14:00
            czy ty wogóle rodziłaś? wiesz co to są bóle parte? bo odnoszę wrażenie że nie,
            nie trzeba być "wieloródką" żeby wiedzieć kiedy ma sie bóle parte, przy
            pierwszym porodzie będziesz wiedzieć
          • gonia28b Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 25.01.06, 14:11
            Napisałam, że "kobieta z mojej rodziny. A konkretnie pisałam o mojej cioci, a
            więc bliskiej mi osobie, która wie co mówi.
            • haganna Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 26.01.06, 10:46
              Pati261, kochanie. Odnosisz ZŁE wrażenie. Mylisz się nawet bardzo wink.

              Goniu28b, ciocia, szwgierka, kuzynka - nieważne. Nie przeżyłaś tego ty, tylko
              ktoś inny. Nie wierzę w takie opowiastki o cioci, kuzynce, czy sąsiadce, bo w
              znacznej większości przypadków są przekłamane, wyolbrzymione.
              • gonia28b Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 26.01.06, 20:30
                haganna napisała:

                > ciocia, szwgierka, kuzynka - nieważne. Nie przeżyłaś tego ty, tylko
                > ktoś inny. Nie wierzę w takie opowiastki o cioci, kuzynce, czy sąsiadce, bo w
                > znacznej większości przypadków są przekłamane, wyolbrzymione.

                Noooo, oczywiście, że nie ważne. A jak Ci będziesz rozmaiała ze SWOJĄ ciotką,
                szwagierką, kuzynką czy nawet najbliższą przyjaciółką - nieważne z kim tam
                jeszcze, z Koziej Wólki, czy innego Pcimia Dolnego, to też powiesz, że
                opowieści takiej osoby w większości przypadków są przekłamane i wyolbrzymione??
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=548&w=32529527&a=33142694
                Na tej zasadzie, możesz powiedzieć, że nawet osobiste przeżycia każdej
                forumowiczki są przekłamane i wyolbrzymione. Tak naprawdę, to mnie, ani żadnej
                innej forumowiczki, nie znasz. Na jakiej więc podstawie możesz wierzyć naszym
                opowieściom o naszych osobistych przeżyciach?
                • haganna Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 26.01.06, 21:34
                  Ależ oczywiście moja droga. Takich opowiastek nie traktuje się przecież
                  dosłownie. Przykład teściowej, która twierdzi, że miała "przyjemny" poród,
                  tylko jakoś od teścia dowiedziałam się, że zakończył się kleszczami (przez co
                  mąż ma wadę wzroku) i jej dwumiesięcznym pobytem w szpitalu.
                  Stąd mam ograniczone zaufanie do opowieści z porodu. To co dla kogoś
                  jest "przyjemne", dla kogoś innego jest koszmarkiem.
                  Z drugiej strony poród to często tak, jak wspomnienia z wojska u meżczyzn - im
                  bardziej "dało w kość" tym bardziej można się tym "pochwalić".
                  • gonia28b Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 26.01.06, 22:18
                    A, no to współczuję takiej mądrej rodzinki.
                    • haganna Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 27.01.06, 14:29
                      gonia28b napisała:

                      > A, no to współczuję takiej mądrej rodzinki.

                      Komentarz poniżej krytyki. Tylko współczuć... tobie.
                      • kira_koslin Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 28.01.06, 14:24
                        o rany sama zaczełas sie kłocić to nie dziw sie goni za reakcję......
        • dorka80 Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 26.01.06, 21:10
          Mialam masaz szyjki przy dwóch porodach. Przy pierwszym bolalo strasznie.Przy
          drugim super polozna zrobila to tak ze bolalo o wiele mniej i przynioslo
          natychmiastowy skutek po 30 min trzymalam juz córeczke.
      • malgosiek2 Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 25.01.06, 13:21
        No łapy całej nie wpycha czyli całej dłoni,bo grubo przesadzasz.Położna
        kolistymi ruchami PALCA masuje szyjkę.
        Pzdr.Gosia
        • haganna Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 25.01.06, 13:24
          Przecież napisałam, że wykonuje masaż PALCEM, ale żeby się tam dostać, to musi
          cokolwiek kawałek RĘKI tam włożyć.
          • malgosiek2 Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 25.01.06, 13:28
            No,ale nie wpycha łapy może jeszcze całą dłoń?
            Aby dostać się do szyjki wystarczy włożyć jeden lub dwa palce do pochwy,a nie
            całą dłoń.Wygląda to tak jak podczas badania gin.
            Pzdr.Gosia
            • gonia28b Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 25.01.06, 14:15
              Też mi się tak wydaje, że nie trzeba wpychać tam nawet kawałka dłoni. Jeden czy
              nawet dwa palce wystarczą w zupełności.
              Kiedyś gdy określałam swoje dni płodne i niepłodne sama sobie potrafiłam wyczuć
              szyjkę macicy, żeby ocenić czy jest twarda czy bardziej rozpulchniona -
              charakterystycznie dla okresu płodnego.
              • haganna Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 26.01.06, 10:13
                To zależy od budowy anatomicznej kobiety. Generalnie, jak któraś ma tak krótką
                pochwę, że włożenie jednego palca wystarcza, żeby dotrzeć do szyjki i zrobić
                masaż, to... współczuję mężowi.
                Co do określania dni płodnych w teście "macanym", to... nie wiem, czy
                gratulować, czy współczuć. Robiłaś to CODZIENNIE? No no no.
                • rubra Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 26.01.06, 15:49
                  ..ani gratulować ani wspólczuc-bo nie ma czego-palpacyjne badanie szyjki macicy
                  (szyjke bada sie faktycznie codziennie, raz o tej samej porze).Oprócz tego
                  obserwuje sie zmiany PTC i śluzu szyjkowego.
                  To procedura jest wiec czyms normalnym w wielowskaźnikowej metodzie podwójnego
                  sprawdzenia, ktora słuzy rozpoznawaniu płodności- poniekąd bardzo pewnej i
                  przezdewszystkim w 100% nieszkodliwej dla kobietysmilePozdrawiam
                  • haganna Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 26.01.06, 16:58
                    Ta "procedura" jest dla mnie obrzydliwa i nie do zaakceptowania. Bardzo pewna?
                    No niezły żart! Nieszkodliwa? Takie codzienne macanie szyjki ma być
                    nieszkodliwe? W krótkim okresie może nie...
                    • starucha_izergiel Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 29.01.06, 07:24
                      Ale Ty jesteś popierniczona, aż przykro to czytać!
                • gonia28b Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 26.01.06, 18:50
                  Hahahahaha!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  Mój mąż nie narzeka. Gdyby tak było dawno znalazłby sobie inną laskę.
                  A może to Ty masz za krótkie paluszki, żeby sobie wybadać szyjkę???

                  Ale do rzeczy: Badałam sobie szyjkę codziennie, przez kilka miesięcy.
                  Jak również codziennie mierzyłam sobie rano temperaturę i robiłam wykresy cyklu
                  miesiączkowego, wraz z określeniem stanu szyjki macicy.
                  Wydaje Ci się to na pewno śmieszne. Nie dziwię się.
                  Ale teraz posłuchaj: dzięki tej "pracy" - samobadaniu, bardzo dobrze znam swój
                  organizm. Przez parę lat, kiedy nie planowaliśmy z mężem dziecka, sprawdzało
                  się to. Sprawdziło się również wtedy, gdy zapragnęlismy to dziecko posiadać -
                  dokładnie wiem kiedy zaciążyłam.
                  W końcu przecież są na świecie mądrzy ludzie i mądre książki piszą.
                  A ja je czytać ze zrozumieniem potrafię i korzystam z nauki.
                  • haganna Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 26.01.06, 21:28
                    Goniu droga.
                    To dla Twojego męża najważniejsze jest jaka "laska" jest w łóżku? A jak żonka
                    się nie sprawdza, to szuka sobie innej? No to współczuję podwójnie!
                    NPL uważana jest za jedną z najmniej skutecznych metod planowania rodziny. Dla
                    mnie ta metoda jest po prostu obrzydliwa. Ten śluz na palcach i sorry -
                    grzebanie sobie w pochwie. Tempkę mierzyłaś też w pochwie, czy może w odbycie?
                    Może mąż pomagał? To tak na umocnienie małżeństwa (hm, hm).
                    Osobiście znam kilka mam (tak MAM) stosujących tą metodę "antykoncepcji".
                    Twój post jest pełen zawoalowanych insynuacji pod moim adresem. Z takimi
                    odzywkami nie polemizuję. I ty chcesz być moderatorką na tym forum???
                    • gonia28b Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 26.01.06, 21:42
                      Droga Haganno.
                      Nie mam w swym zwyczaju zawoalowywać swoich wypowiedzi. Jeżeli mi nie wierzysz,
                      to wrzuć mnie do wyszukiwarki i poczytaj wszystkie moje posty. Nawiasem mówiąc,
                      mogłabym się wyrazić bardziej wprost.
                      Radzę też czytać posty od początku do końca. Piszesz, że naturalne metody
                      planowania rodziny sa bardzo niepewne. Oczywiście, jeżeli stosuje się je bez
                      najmniejszego pomyślunku, statystyki, a więc wskaźnik Paerl'a, wyglądają
                      kiepsko. Ale ja już napisałam - w moim przypadku naturalna metoda planowania
                      rodziny zdała egzamin celująco. A wcale nie miałam idealnie jednakowych cykli
                      miesiączkowych.
                      • haganna Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 26.01.06, 21:54
                        Droga Goniu.
                        Nawet nie wiesz jak bardzo się powstrzymywałam, żeby nie napisać "bardziej
                        wprost" co myślę o Twoim poście...
                        I nie wyjeżdżaj mi tutaj z czytaniem ze zrozumieniem, od początku do końca,
                        itp., bo to zwyczajne chamstwo i bezczelność z Twojej strony!!!
                        No cóż - ta metoda stosowana nawet przez lata nie jest w pełni skuteczna.
                        Piszesz tak, jak byś chciała powiedzieć, że statystyki kłamią.
                        Znam tą metodę bardzo dobrze i nie musisz tłumaczyć mi jej zasad jak
                        uczniakowi. Uważam ją za obrzydliwą - to już pisałam. I żadne Twoje "argumenty"
                        mnie nie przekonują.
                        • gonia28b Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 26.01.06, 22:15
                          haganna napisała:

                          > Znam tą metodę bardzo dobrze i nie musisz tłumaczyć mi jej zasad jak
                          > uczniakowi. Uważam ją za obrzydliwą - to już pisałam. I żadne
                          Twoje "argumenty"
                          >
                          > mnie nie przekonują.

                          Łolaboga!!! Gdybym chciała Ci tłumaczyć zasady naturalnych metod planowania
                          rodziny jak uczniakowi, zrobiłabym tu na forum cały wykład.
                          Uważasz te metody za obrzydliwe. Okej! Czy ja Ci każę je stosować???????????

                          To, że skłoniłam się ku naturalnej metodzie planowania rodziny, nie oznacza, że
                          mam konserwatywne poglądy. Nie mam nic przeciwko gumkom, pigułkom hormonalnym,
                          ani spiralom domacicznym. Rozważałam różne sposoby i uznałam, że dla mnie,
                          podkreślam dla mnie, najlepsza będzie natura.
                          • rubra Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 27.01.06, 18:22
                            BRAWO Gonia!!!Wreszcie ktoś, kto ma odwage mówic o swoich pozytywanych
                            doświadczeniach z NPR(dla niewtajemniczonych: naturale planowanie
                            rodziny).Ciesze, sie bardzo, kiedy posród wpisów 100 i 1000 "nowoczesnych i
                            baaardzo wyzwolonych" zwolenniczek antykoncepcji pojawia sie taki wpis jak Twój-
                            tj. opisujacy skutecznosc i inne zalety płynace z tej metody(pozytywne
                            przykłady z zycia wziete są najcenniejsze!!).
                            Nawiasem mówiac bardzo mnie dziwi podejście, w którym kontakt z własnym ciałem
                            jest obrzydliwy, a ignorancja wzgledem znajomosci swojego organizmu nie
                            przeszkadza w uważaniu sie za nowoczesną i naukową-nie wiem kto jest tu
                            bardziej konserwatywny..
                            Pozdrawiam Cie serdecznie
                            Natali(instruktor NPR)
                            • haganna Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 27.01.06, 23:17
                              Rubra. Te "pozytywne przykłady z życia wzięte" dotyczące tej metody
                              antykonecpcyjnej teraz grzecznie kwilą w wózeczkach.
                              Co do kontaktu z własnym ciałem, to jego brak nie oznacza ignorancji co do
                              fizjologii, droga instruktorko NPR. Mnie osobiście dziwią panie, które wkładają
                              sobie, i to codziennie, łapy do pochwy i termometr do odbytu. Obrzydliwe i już!
                              Po prostu kolejny przejaw upodlenia kobiety, sprowadzenia jej do roli samicy.
                              No to teraz będą ataki zajadłych zwolenniczek NPR...wink.
                              • rubra Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 28.01.06, 14:00
                                Haganno,
                                Po pierwsze metody, o ktorej pisze nie zalicza sie do antykoncepcji, poniewaz
                                NPR jest stylem zycia(a nie „naturalną” ani żadna inna antykoncepcją), który
                                opiera sie na akceptacji i znajomości swojej płodności i przede wszystkim
                                otwartej postawie względem życia(co WCALE NIE OZNACZA, ze kazde wspólzycie ma
                                skutkowac poczęciem, ale takie subtelności wyczuwaja niestety nieliczne
                                osoby..).
                                Idee tę dobrze rozumie i "wciela" w zycie Gonia i wiele jeszcze innych kobiet,
                                ktore znam i ktore ciesza sie jej skutecznościa, swoim pożyciem małżeńskim oraz
                                macierzyństwem (PLANOWANYM!!-dodam, ze skutecznośc metody podwójnego
                                sprawdzenia wynosi 99,8%!!).
                                Jeśli obserwacje własnego cyklu wydaja Ci sie obrzydliwe to nikt Cie do nich
                                nie namawia-ja poprostu wyjaśniam tu pewne niejasności i mity, ktore narosły
                                wokół NPR – (bardzo niesłusznie i będące wynikiem powszechnego braku wiedzy w
                                tej dziedzinie).Ty oczywiście masz prawo wyboru tego, co sama akceptujesz, ale
                                nie masz prawa oceniać kobiet, które wybrały cos innego.
                                Nie mogę jednak nie zareagować na zdanie: "Po prostu kolejny przejaw upodlenia
                                kobiety, sprowadzenia jej do roli samicy". Otóż, jak w takim razie określić
                                kobiety, które niszczą i upośledzają własną płodność? Narażają swoje zdrowie
                                (fizyczne i psychiczne) czyniąc z siebie nieraz zwykły przedmiot "użycia"( a
                                podobno takie wyzwolone!!)? (Przepraszam, za ostre słowa).Taka "kobieta" łyka
                                pigułkę i może przestać myśleć. Jeśli jest ona Twoim zdaniem w pełni
                                dowartościowana w swej kobiecości, to..cóż nie będę tego komentowała... każdy
                                ma prawo myśleć jak chce..
                                Faktycznie w takim podejściu nie trzeba wiedziec zbyt wiele o swoim organizmie,
                                płodności,(co jest z pewnością bardzo wygodne nie tylko dla samej
                                użytkowniczki, ale również, dla propagatorów antykoncepcji!), można sie
                                natomiast "dobrze bawić" i mieć "pseudo-komfort psychiczny", za który zapłaciło
                                sie określoną kwotę(!!!) i wierzyć zapewnieniom producenta ‘X”, a nie wspólnie
                                z mężem podejmować decyzje o współżyciu i powoływaniu na świat potomstwa.
                                Dodam tylko tyle, że ja wole być w takim razie "zacofana, konserwatywna i
                                obrzydliwa" (jeśli chcesz możesz mi jeszcze wcisnąć na oczy moherowy berecikwink
                                mierząc sobie temperature np. w ustach(wcale niekoniecznie w odbycie!!),
                                badając szyjkę palcem(a nie "wpychać łapy do pochwy"!!) i obserwując śluz,
                                który i tak jest widoczny i odczuwalny dla każdej zdrowej kobiety.
                                Pozdrawiamsmile
                                Zajadła zwolenniczka NPRwink
                                • little.mary Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 28.01.06, 20:56
                                  Rubra zgadzam się z Tobą, dodałabym jeszcze jedno - po prostu żal mnie bierze
                                  kiedy czytam posty kobiet mających się za bardzo wykształcone i światłe w wielu
                                  dziedzinach a zadające najprostrze pytania dotyczące tego "kiedy mają się
                                  kochać żeby mieć dzidziulka?" Bo kochają się cały miesiąc i nic z tego...
                                  Niektórych myślenie widac bardzo boli skoro nie znają podstawowych informacji z
                                  biologii i nie wiedzą kiedy KOBIETA JEST PŁODNA! WSTYD! Brak mi słów!
                                • hossa76 Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 28.01.06, 22:59
                                  rubra napisała:

                                  "Otóż, jak w takim razie określić
                                  > kobiety, które niszczą i upośledzają własną płodność? Narażają swoje zdrowie
                                  > (fizyczne i psychiczne) czyniąc z siebie nieraz zwykły przedmiot "użycia"( a
                                  > podobno takie wyzwolone!!)?"
                                  Nie wiem skąd u ciebie takie "rewelacje", że antykoncepcja upośledza płodność?
                                  Podobne brednie opowiada pani, która ma być pełnomocnikiem premiera ds. rodziny
                                  niejaka Wujkowska. Zaścianek górą!
                                • haganna Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 28.01.06, 23:57
                                  Droga zajadła zwolenniczko NPR,
                                  Możesz sobie dorabiać kosmiczne ideologie do praktyk, którym się poddajesz i
                                  wymyślać teorie piętnujące inne metody - twoje życie, twoja broszka. Niemniej
                                  jednak jeżeli publicznie wygłaszasz bzdury nie poparte żadnymi naukowymi
                                  dowodami (a wręcz z nimi sprzeczne), to niestety racji ci nie przyznam.
                                  Rozumiem, że ty i gonia zaliczacie się do tego "nielicznego grona", które
                                  rozumie "subtelności" tego jedynie słusznego poglądu smile.
                                  Masz bardzo zaściankowe poglądy na temat antykoncepcji hormonalnej. Takie
                                  teksty mogę wyczytać w "Naszym Dzienniku" i usłyszeć w słynnej
                                  telewizji "Plwam" - z tą opinią o Tobie samej zgadzam się w całej rozciągłości!
                                  (Dobrze dobrane) pigułki narażają zdrowie? Co proszę?
                                  Kobieta przedmiotem użycia? Na głowę upadłaś?
                                  Łyka pigułkę i może przestać myśleć? Retoryka rodem z Radia Maryja!
                                  Co ma do tego dowartościowanie się?
                                  Biorąc pigułki nie trzeba wiedzieć wiele o organizmie? Następna bzdura!
                                  Dla Ciebie kobieta biorąca pigułki śpi z każdym napotkanym mężczyzną? Pogięło
                                  cię?
                                  Czy to, że płacę za antykoncepcję (państwo jej oczywiście nie refunduje w
                                  najmniejszym stopniu) sprawia, że jest ona gorsza?
                                  Co ma wspólnego stosowanie innej niż NPR antykoncepcji z decyzją o potomstwie?
                                  Jak stosujesz NPR, to decyzja jest lepsza?!?
                                  Twoje argumenty to jakiś jeden wielki bełkot księdza z ambony, któremu w
                                  celibacie źle, oj źle, i dla którego kobieta to gorszy gatunek człowieka.


                                  • rubra Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 29.01.06, 13:56
                                    Haganno,
                                    No cóż, szczerze mówiąc to Twój list, a raczej jego ton, nie jest dla mnie
                                    zaskoczeniem. Mogłam (zresztą inne czytelniczki forum również) się już
                                    przekonać o "Twoim stylu polemiki” czytając Twoje posty skierowane do Goni.
                                    Piszę, że nie jestem zaskoczona, również dlatego, że miałam już okazje
                                    niejednokrotnie dyskutować na ten temat i bardzo typowe jest w tych dyskusjach
                                    to, że kiedy zaczynają padać merytoryczne argumenty (których nikt by się po
                                    takich „kosmicznych i zaściankowych ideologiach” nie spodziewał) i których
                                    obalić nie jest tak łatwo wówczas, pojawiają się epitety, docinki i kpiny,
                                    opowiastki o księżach (od którzy tak w ogóle nigdy z ambony nie słyszałam nic
                                    o NPR - a szkoda, Ty jednak możesz mieć inne doświadczenia), Radiu Maryja, itp,
                                    jednak motyw z celibatem to – przyznaję - zupełna „nowość” w tym temaciewink
                                    Taki „sposób dyskutowania” jestem jednak w stanie w pewnej mierze zrozumieć - w
                                    końcu „tonący brzytwy się chwyta…”
                                    Co do podstaw naukowych NPR, w których istnienie cały czas wątpisz, to (o ile
                                    oczywiście wystarczy Ci pokory) proponuje zajrzeć na strony:
                                    www.npr.prolife.pl/index.htm
                                    www.npr.pl/
                                    „Rozumiem, że ty i gonia zaliczacie się do tego "nielicznego grona", które
                                    rozumie "subtelności" tego jedynie słusznego poglądu smile.” – jeśli miałabym się
                                    natomiast odnieść do tego zdania, to muszę Cię zmartwić – bo to "nieliczne
                                    grono" nie jest wcale tak nieliczne i jestem pewna, ze będzie się sukcesywnie
                                    poszerzać. Wiem to chociażby ze swojego (i nie tylko swojego) doświadczenia
                                    pracy w poradni dla narzeczonych, gdzie spotykam wiele par, które chcą pięknie,
                                    godnie i w zgodzie ze swoja naturą przeżywać swoja Miłość małżeńską i szukają
                                    metod, które będą im w tym pomocne.

                                    Znowu się trochę rozpisałam, ale jest to już mój ostatni post skierowany do
                                    Ciebie. Słowa nie zawsze bywają dość przekonujące, prawdę natomiast weryfikuje
                                    życie i wierzę, że tak również stanie się tym razem...
                                    Z wyrazami szacunku
                                    Zajadła zwolenniczka NPRsmile

                                    • haganna Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 30.01.06, 13:58
                                      Mój styl polemiki skierowany do goni (i teraz do Ciebie) jest owszem
                                      jednoznaczny wink.
                                      Twoje argumenty są merytoryczne???? Które? Te o upodleniu kobiety i innych
                                      bzdurach?
                                      "Tonący brzytwy się chwyta"? Litości!!!
                                      "Nieliczne grono" to cytat z Twojej wypowiedzi oczko wyżej, więc zaprzeczasz
                                      sama sobie... smile
                                      Jesteś młoda i życia jeszcze nie znasz. Pary narzeczeńskie owszem przychodzą do
                                      poradni z dwóch powodów: po pierwsze - żeby mieć "kwitek" do ślubu kościelnego,
                                      po drugie - bo są "na starcie", a życie później pięknie weryfikuje ich poglądy.
                                      Ja sama jestem po takim kursie - potrzebnym do ślubu. Natomiast dziwi mnie
                                      Twoja postawa, bo ja na wstępie zaznaczyłam Pani w poradni, że tej metody nie
                                      uznaję i jakoś nie robiła z tego problemu. Powiedziałam, co wiem n/t -
                                      stwierdziła, że dużo i że kwestię fizjologi (której nieznajomość mi
                                      zarzucasz smile ) pominie i przejdzie do konkretów. Prosto, miło i na temat.
                                      Dziękuję- dziękuję. Jak by Pani chciała coś jeszcze to proszę wizytówkę. Do
                                      widzenia.
                                      Bez tej Twojej zajadłości i rzucania się bez sensu.
                        • anna.lucyna Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 27.01.06, 08:58
                          Chamstwo i bezczelność to biją z twojej wypowiedzi. Jesteś napastliwa zupełnie
                          bez powodu. Osobiste poglądy można głosić także w sposób, który nie obraża
                          interlokutora.
                          Wyluzuj, bo temat dyskusji nie jest wart takich emocji. Polecam spacer i ciepłą
                          kąpiel.
                          • anna.lucyna Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 27.01.06, 08:59
                            Post powyżej był oczywiście do haganny.....
                          • haganna Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 27.01.06, 14:32
                            Tylko zauważ kto tu kogo obraża. Dyskutujemy o problemie, czy też o osobie?
                            Gonia dyskutować nie umie. Takie typowe myślenie pochwą, a nie głową (jeśli mam
                            pisac w stylu goni, to "go for it")!
                            • gonia28b Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 27.01.06, 15:40
                              haganna napisała:

                              > Gonia dyskutować nie umie. Takie typowe myślenie pochwą, a nie głową

                              No jasne. Wystarczy, że ktoś ma odmienne zdanie, inny pogląd - to ten ktoś już
                              *dyskutować nie umie*.
                              Takie myślenie z całą pewnością ma przyszłość! Gratulacje.
                              • malgosiek2 Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 27.01.06, 15:43
                                Gonia daj spokój nie warto się waćpanną denerwować.
                                pzdr.Gosia
                                • gonia28b Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 27.01.06, 15:55
                                  Ta waćpanna mnie po prostu rozśmiesza, a nie denerwuje.
                                  Moderatorowi nie przystoi brać udział w takich pseudodyskusjach.
                                  Jednakże jeszcze nie jestem tym moderatorem. Ale postanowiłam już więcej nie
                                  brać udziału w takich przepychankach, a już z całą pewnością nie jako
                                  moderator. A tak na marginesie, to dzięki za poparcie.
                                  Pozdro.
                                  • haganna Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 27.01.06, 22:20
                                    Posty powyżej skutecznie dyskwalifikuję cię, goniu, jako kandydatkę na
                                    moderatora.
                                    Nie umiesz dyskutować, bo podchodzisz do kwestii w stereotypowo wręcz "babski"
                                    sposób. Nie dyskutujesz o problemie, tylko włączasz personalne "wątki" próbując
                                    obrazić drugą osobę. Wtóruje Ci położna "malgosia", z której poglądami starłam
                                    się na tym forum dwu, czy trzykrotnie, niemniej jednak bez takich
                                    skandalicznych odzywek.
                                    Goniu, jesteś żałosna w tym swoim "śmiechu".
                                    Mnie te twoje wrzutki nie ruszają, bo mnie nie znasz i piszesz co Ci tylko do
                                    głowy przyjdzie. Ale pomyśl jaką wizytówkę sobie samej wystawiasz...
                                    • starucha_izergiel Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 29.01.06, 07:33
                                      To Ty nie umiesz dyskutować! Jedyne co potrafisz, to obrażać - taka ocena
                                      Twojej postawy osoby postronnej.
                                      • haganna Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 30.01.06, 13:39
                                        starucha_izergiel napisała:

                                        > To Ty nie umiesz dyskutować! Jedyne co potrafisz, to obrażać - taka ocena
                                        > Twojej postawy osoby postronnej.

                                        Zauważ, że to już jest farsa, a nie dyskusja.
                                        Dobrze czasem zmieszać z błotem kogoś, kogo się szczerze nie znosi.
                    • gonia28b PS. 26.01.06, 21:55
                      haganna napisała:

                      > To dla Twojego męża najważniejsze jest jaka "laska" jest w łóżku?

                      Chyba tylko wg. Ciebie. Skoro ma żonę z taką krótką pochwą, to tylko współczuć
                      mu można.

                      > Twój post jest pełen zawoalowanych insynuacji pod moim adresem. Z takimi
                      > odzywkami nie polemizuję.

                      Pełen??? Osobiście nie widzę w tym nic nadzwyczajnego. Prędzej twój post jest
                      pełen jakichś dziwnych aluzji i insynuacji pod moim adresem. Nie przyrównując,
                      te teksty przypominają mi waćpannę 18_lipcową.

                      > I ty chcesz być moderatorką na tym forum???
                      A pewnie, że mam ochotę. Poza tym, to nie ja się sama "z butami" wpycham do
                      moderowania tego forum, ale po prostu zaproponowano mi to stanowisko. A ja je
                      przyjmuję.
                      • haganna Re: PS. 27.01.06, 14:29
                        No kochana tu już przegiełaś. To o krótkiej pochwie, o mojej rodzinie to dla
                        Ciebie nic nadzwyczajnego? No kochana! Tak chamskich, obraźliwych, wręcz
                        wulgarnych wypowiedzi z adresu moderatora jeszcze w karierze tego forum nie
                        było.
                        Moderatorem jeszcze nie jesteś. A jeśli będziesz, to znaczyłoby tylko tyle, że
                        forum "gazety" schodzi na psy.
                        • anna.lucyna Proponuję nową obelgę 30.01.06, 09:10
                          .... ty kobieto Z KRÓTKĄ POCHWĄ!!!
                          • haganna Re: Proponuję nową obelgę 30.01.06, 13:37
                            anna.lucyna napisała:

                            > .... ty kobieto Z KRÓTKĄ POCHWĄ!!!

                            smile))
                            Dobre!
    • arras-k Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 25.01.06, 13:50
      to cos co strasznei boli, ale przyśpiesza podobno poród. Położna wkłąda palce
      przez szyjkę do macicy i odkleja łożysko - czy cos takiego.
      Ale boli strasznie.
      • malgosiek2 Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 25.01.06, 13:58
        Ło matko kobieto zlituj się !!!!!!!!!!!!!
        Ale bzdury piszesz.
        Przeczytaj powyższe posty a zrozumiesz o co chodzi dokładnie.
        Jakby wkładała palce do macicy i miała dokleic łożysko to doprowadziłaby do
        smierci dziecka i matki.
        Łożysko samo się odkleja po urodzeniu sie dziecka.
        Wiesz,ze gdzieś piszczy tylko nie dokładnie gdzie.
        pzdr.Gosia
        • arras-k Re: malgosiek2 27.01.06, 15:52
          Zgodze sie, moze nie napisałam tego precyzyjnie, ale miałam robiony ten masaż i
          położna mi to tak miej wiecej to tłumaczyła, że ona wkłada mi palce pomiedzy
          szyjkę i ją rozwiera i powoduje, ze coś tam sie odkleja ...Nie pamieam co
          dokładnie, bo w bólu nie mogłam sies skoncentrować za bardzo na tym co mówi.
          napisałam jak ja zrozumiałam - może źle, ale to nie powód by tak na mnie
          naskakiwać. Ty nigdy sie nie pomyliłaś mądralo wielka?
          • malgosiek2 Re: malgosiek2 27.01.06, 15:56
            Jak nie wiedziałaś co odkleja to trzeba było nie pisać nic.
            Jeśli sie o czymś nie wie to sie nie pisze.
            Pisząc takie bzury tylko mogłas kogoś mocno przestraszyć i wywołać panikę u tej
            osoby.Nie pomyślałaś o innych kobietach czytających to?
            pzdr.Gosia
            • arras-k Re: malgosiek2 27.01.06, 16:09
              Pomyślałam... ale przede wszystkim wierze w ich rozsadek , ze forumowych rad
              nie biorą za bardzo do serca.Każdy pisze co wie,a nie każdy wie dobrze. Ja
              niektóre rady traktuje z przymróżeniem oka, a jak by mnie cos zaniepokoiło np.
              taki post jak mój to bym zapytała o to swojego lekarza.
              A poza tym ja na prawde zrozumiałam, ze ona coś tam odkleja, moze nie łożysko,
              ale pamiętam, że mówiła, że masuje szyjkę i w ten sposób coś tam sie odkleja i
              przyśpiesza sie poród. Teraz jestem w drugiej ciaży i jak ją spotkam (te
              położną) to zapytam.
              Mogłam sie pomyliś tylko w sprawie odklejania łożyska, ale pisząc, że to
              potwornie bolało nie kłamałam i każda kobieta sie o tym przekona podczas
              porodu. Ja nikogo nie strasze. Po postu piszę prawde, nie będe przecież pisać,
              że to było przyjemne uczucie.
              • malgosiek2 Re: malgosiek2 27.01.06, 16:14
                Przecież nie piszę,ze kłamałaś,że tak boli.
                Pisałam tylko o tym co jest niemożliwe do wykonania.
                Odklejała owszem ale dolny biegun,który jest za ujściem wewn.
                A po drugie dobrze i fachowo wykonany masaż szyjki powinien nie boleć.
                Pzdr.Gosia
                • arras-k Re: malgosiek2 27.01.06, 16:18
                  A jednak cos tam odklejała...
                  Na to wychodzi, że żadna z położnych które odbierały mój poród i porody
                  koleżanke nie potrafi wykonywac tego masażu, bo wszystkich to bardzo bolało, a
                  prawidłowo wykonany boleć nie powinien (wg. ciebie). Ale informacjie które na
                  ten temat czytam również podaja, zę to jest bardzo nieprzyjemne i bolesne, wiec
                  jak jest na prawde...powinno boleć czy nie?
                  • malgosiek2 Re: malgosiek2 27.01.06, 16:27
                    Owszem należy to do rzeczy nieprzyjemnych i nie twierdzę,ze to przyjemność.
                    Należy też wziąć pod uwagę iż kobiety mają różne progi bólowe.
                    Generalnie nie jest to przyjemne,ale nie powinno boleć.
                    Jeśli położna robi to dobrze i na szczycie skurczu wtedy jest to mniej
                    odczuwalne bo skupiasz się na skurczu.
                    Pzdr.Gosia
          • gonia28b Do arras-k 27.01.06, 16:10
            Malgosiek2 jest tu na forum dużym autorytetem.
            Pracuje w zawodzie położnej.
            No, ale to nie powód, żebyście sobie skakały do oczu.
            • malgosiek2 Re: Do arras-k 27.01.06, 16:17
              Wiem,że nie powinnam była....ale jak czytam coś takiego to niestety nie mogę
              dopuścić by ktoś tak uważał,że odkleja się łożysko.
              Wyjaśniłam to teraz na spokojnie i już mi przeszłosmile
              Pzdr.Gosia
            • haganna Re: Do arras-k 27.01.06, 22:23
              Małgosiek jest położną, owszem, ale ma dość kontrowersyjne "poglądy" co do
              najnowszych technik związanych z porodem. Rodziłam "po ludzku". Poglądy
              małgośka wyrażane na tym forum często są sprzeczne z tym, co sama doświadczyłam
              i co praktykuje się z powodzeniem w dobrych szpitalach.
              • malgosiek2 Re: Do arras-k 28.01.06, 20:24
                A co praktykuje sie z powodzeniem w dobrych szpitalach?
                Może mnie uświadomisz łaskawie?
                Pzdr.Gosia
                • haganna Re: Do arras-k 29.01.06, 00:23
                  Łaskawie uświadamiam!
                  A pamiętasz wątek o cc na życzenie, gdzie twierdziłaś, że poród
                  naturalny "rules" i że ty wiesz lepiej, bo jesteś położną (w tym środowiskową)
                  i wiesz jak kobieta ma się czuć po psn (?). I doradziłaś kobiecie" "A
                  rżnij,chlastaj się jak tylko chcesz wzdłuż,wszerz,w poprzek jak chcesz,operuj
                  sobie wszystko". Niezły komentarz dla pełnej wątpliwości mamy. W szpitalu w
                  którym rodziłam nie było "jedynie słusznych" teorii i ze zrozumieniem
                  podchodzono do obaw pacjentek - włącznie z wykonaniem cc, jeśli lęk przed
                  porodem był naprawdę duży.
                  I jeszcze pogląd, że planowe cc (pisano o cc na życzenie - uznaję je za cc
                  planowe, czy też może planowane) to "zdecydowanie większy stres dla dziecka"
                  niż psn???
                  Ten wątek zapamiętałam. Nie mam czasu na wyszukiwanie postów i wątków n/t.
                  Dobranoc.
                  • malgosiek2 Re :do haganna 29.01.06, 08:24
                    Wiem jak kobieta się może czuć po psn,bo samam rodziłampsn.
                    Tak myślałam,że skupisz się na c.c na życzenie.Pisałm tak bo owa pani uważa,ze
                    po to jest medycyna,by wszystko można sobie zrobić za pomocą zabiegów med.
                    Tylko wcześcniej trzeba było przytoczyć post owej pani i wtedy miało by to"ręce
                    i nogi"i stanowiło całość wypowiedzi.
                    pzdr.Gosia
                    • malgosiek2 Re: Re :do haganna 29.01.06, 08:32
                      Podaję linka do wcześniejszej wypowiedzi
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=548&w=27718304&a=27718304719
                      • malgosiek2 Re: Re :do haganna 29.01.06, 08:35
                        Konktretnie wypowiedź mkolaczynska z 15.08.05 15:01
                        Pzdr.Gosia
                    • haganna Re: Re :do haganna 30.01.06, 13:46
                      "Może" a "ma" to trochę co innego.
                      Pani ta ma inne zdanie, niż ty. I powinnaś je uszanować, a nie zachowywać się
                      tak, jak byś "wiedziała lepiej" od pacjentki co ona czuje.
                      Po to jest medycyna, by wszystko można (było) sobie zrobić za pomocą zabiegów
                      medycznych? Ależ oczywiście! Ty nie chcesz - Twoja sprawa. Ona chce? Proszę
                      bardzo! I Tobie nic do tego. A Twój komentarz do tej forumowiczki był łagodnie
                      mówiąc nie na miejscu.
                      • malgosiek2 Re: Re :do haganna 30.01.06, 14:07
                        mkolaczynska jest łagodnie mówiąc taka napastliwa jak Ty.
                        Poza tym komentarzee tej pani zancznie są nie na miejscu niż moje i zawsze
                        agresywne.
                        Obie macie wspólną cechę napadacie i krzyczycie na inne forumowiczki bez mała
                        od razu.
                        Więcej nie zamierzam z Tobą dyskutować na zaden temat bo z Tobą na żaden się
                        nie da.
                        Pzdr.Gosia
                        • haganna Re: Re :do haganna 01.02.06, 00:26
                          To twój komentarz był nie na miejscu i odwracasz teraz kota ogonem. Trudno się
                          przyznać do błędu, oj trudno.
                          Nie da się ze mną dyskutować na żaden temat? A próbowałaś kiedyś na
                          jakikolwiek? Przyjmuję tylko próby w stylu goni i innych podobnie szajbniętych.
                          Mam alergię na nawiedzeńców co to chcą wszystkich nawracać na siłę. Poza tym
                          jednym - nie gryzę wink.
    • malinka255 Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 26.01.06, 10:52
      Ja miałam przy pierwszym porodzie robiony masaż szyjki, wiem co to jest...nic
      miłego, ale przyspiesza otwieranie się szyjki macicy czyli -co za tym idzie-
      wyjście dziecka na świat.
      Połozna albo lekarz, kiedy Ty masz skurcz, w największej fazie tego skurczu,
      wkładaja rękę i robią Ci masarz szyjki, czyli ją rozszerzają palcami. Nic
      przyjemnego, ale jak ja wiedziałam, ze to pomaga, miałam 2 albo 3 razy to
      robione, widziałam efekty, szyjka się otwierała, to nie protestowałam.
      Rodziłam 7 dni po terminie, z kroplówką.
      malinka
    • asiek1975 Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 26.01.06, 14:22
      Ja tez mialam masaz szyjki macicy i bolalo mnie jak cholera- niestety nie
      poskutkowalo no i dali mi okcytyne- poskutkowala. Ale bol po okcytynie jest nie
      do wytrzymania- myslalam, ze umre zanim urodze ale zyje!
      • sutra Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 26.01.06, 20:37
        Ja też uważam masaż szyjki macicy za barbarzyństwo, nie uwierzę, ze to pomaga,
        bo człowiek od bólu się usztywnia a nie rozluźnia.

        Co do oksytocyny, to nie wiem, co za legendy ludzie opowiadają o bolesności.
        Rodziłybyście 13 godzin jak ja, to dopiero byłoby bolesne. Jak pod koniec
        podali mi oksytocynę, to bolało wcale nie więcej, ale poród wreszcie ruszył.
        Najgorzej bylo przed oksytocyną - 9 godzin skurczy i bólów z krzyża, a
        rozwarcie na jeden centymetr.
        • asiek1975 Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 26.01.06, 21:12
          Ja mimo podania okscytocyny rodzilam 12 godzin- nic mi to nie pomoglo
          (okscytocyna)
          • gonia28b Generalnie, widać, że jest tak: 26.01.06, 21:18
            Tak jak każda kobieta jest inna, inaczej znosi ciążę - każda kobieta inaczej
            też rodzi. Każdy poród jest inny.
            Co pomaga jednej kobiecie, wcale nie musi pomagać innej. Jednej wystarczy
            zrobić (fachowo, oczywiście) masaż szyjki macicy, innej trzeba podać oxytocynę,
            a jeszcze innej pozostaje cc.

            Generalnie, autorce wątku chodziło o to, co to jest masaż szyjki macicy i po co
            się to robi. A czy to pomaga - to już powiedziałam: z powyższych postów wynika,
            że u każdej kobiety jest inaczej.

            Pozdrawiam serdecznie.
          • sutra Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 26.01.06, 22:13
            asiek1975 napisała:

            > Ja mimo podania okscytocyny rodzilam 12 godzin- nic mi to nie pomoglo
            > (okscytocyna)

            Może i tak było u ciebie, ale chodzi mi po prostu o to, że od oksytocyny nie
            boli bardziej. Wszystkie dziewczyny, ktore narzekaja na bolesnosć porodu po
            oksytocynie, nie wiedzą jak by je bolało bez oksytocyny. Poród po prostu na
            ogół bardzo boli.
            • asiek1975 Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 27.01.06, 01:04
              To, ze bardziej boli po okscytynie wnioskuje z wypowiedzi kobiet, ktore
              przezyly porod naturalny i indukowany przez okscytyne. 90% z nich twierdzilo,
              ze porod indukowany byl bolesniejszy. Na tym opieram swoje zdanie, no i na
              wlasnych (koszmarnych) przezyciach. Pozdrowienia
              • sutra Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 27.01.06, 01:41
                No nie wiem, ja mialam oksytocynę podaną po gdzieś między 9 a 11 godzinach
                ciężkich męczarni (nie pamiętam dokładnie, w którym momencie mi podali bo już
                byłam tak nieprzytomna z bólu) i zapewniam ze nic się nie zmieniło oprócz tego
                że poród wreszcie ruszył i zaczęłam widzieć dla siebie jakąś nadzieję na
                szczęśliwy finał.
                • asiek1975 Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 27.01.06, 02:05
                  Tak to jest- trudno prownywac bol- kazdy znosi go indywidualnie. Ja osobiscie
                  wspominam ten bol jako najgorszy bol w moim zyciu i nie dowiem sie jak to jest
                  bez okscytocyny -na szczescie- bo teraz bede miala cesarke. Bede mogla tylko
                  porownac porod nat. indukowany do cesarki. Pozdrowienia
    • radowinkaala Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 26.01.06, 21:52
      Masaż szyjki macicy wg definicji podanej przez mojego gina polega na
      oddzieleniu dolnego bieguna pęcherza płodowego od szyjki macicy - do tego
      potrzebne jest rozwarcie, które umożliwi przeciśnięcie się palca lekarza...
      Od wielu osób słyszałam, że boli jak diabli - mnie nie bolało - było
      porównywalne do bólu który odczuwałam kiedy córcia mnie kopała właśnie mniej
      więcej w to miejsce - więc jak już to zrobił to zapytałam czy to był ten słynny
      masaż szyjki - powiedział, że tak smile Rozwialiło mnie na maxa - bo serio nie
      wiem czemu wiele kobiet tak narzeka z tego powodu - chyba miałam dużo
      szczęścia, albo moja odporność na ból jest taka wysoka.
      Mnie po masażu zaczęły się skurcze w ciągu 6 godzin - ale to były takie
      skurczyki z których się śmiałam i mówiłam, że na pewno nic nie wniosą.
      Natomiast po 20 godzinach miałam już rozwarcie na 1. Po kolejnych 12 godzinach
      urodziłam córeczkę.
      Życzę szybkiego i łatwego rozwiązania!
    • gosia0674 Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 26.01.06, 22:04
      ja miałam przy obu porodach,boli ale mi pomogło
      • purple_haze a ja pocieszająco 26.01.06, 22:49
        mnie ten masaż _w ogóle_ nie bolał, w przeciwieństwie do reszty porodu
        • sutra Re: a ja pocieszająco 26.01.06, 23:09
          Podobno fachowo wykonany nie boli.
          • radowinkaala Re: a ja pocieszająco 26.01.06, 23:25
            No to w takim razie mój gin w ciągu roku nabrał wprawy big_grin Kumpela, która rok
            wcześniej rodziła i była przez tego samego gina potraktowana powiedziała,
            ze "nazwę "masaż" wymyślił chyba facet, bo to nic wspólnego z masażem nie ma"
            A ja tylko maciupeńki dyskomfort poczułam (nie ból)
            • kira_koslin Re: a ja pocieszająco 27.01.06, 00:57
              co kobieta to inne odczucia zgadzam sie z gonią.
              moja mama wspomina ze własnie masaz jej pomógł, ja na sama mysl ze bede miała
              gon za chwile robiło mi sie słabo bo baolało mnie ostro ( miałam indukcje) a
              potem przyszła jedna pani doktor i jak mi zrobiła masaz to myslałam ze ja
              ucałuje nie wiem dlaczego ale normalnie zrobilo mi sie błogo....
          • amwaw Re: a ja pocieszająco 28.01.06, 14:32
            Nieprawda- to czy boli czy nie zależy od wrażliwości szyjki macicy danej kobiety.
            • sutra Re: a ja pocieszająco 28.01.06, 16:27
              Nie wiem, czy nieprawda, słyszałam to od poważnych osób.
    • lucerka Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 27.01.06, 16:50
      przyczajam sie i podaje stosowny linksmile
      forum.gazeta.pl/forum/0,46482.html
      • lucerka ehhh...sorry..to nie na temat n/t 27.01.06, 16:51

    • stamag Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 27.01.06, 17:07
      Przeczytałam całądyskucję solennie i zastanawia mnie jedna rzecz. Nikt nie
      wspomniał o innych metodach "wpływania" ma szyjkę (poza masażem i oksytocyną).
      Natomiast u mnie kiedyś (10 lat temu), przy pierwszej ciąży, przenoszonej o
      ponad tydzień, zastosowano coś, co się nazywało Prepidil. To był taki żel,
      zdaje się, że zawiera prostaglandyny, czyli hormony inicjujące akcję porodową
      (może opisuję nie całkiem ściśle, nie jestem lekarzem ani położną).
      Miałam wcześniej skurcze przez kilka dni, ale niezbyt silne, a przy tym
      całkowicie "niedojrzałą" szyjkę. Po nałożeniu tego preparatu poród rozpoczął
      się w ciągu godziny. Oksytocyna nie była potrzebna.
      Ciekawa jestem, czy tego się już nie stosuje z jakiegoś powodu? Może Małgosiek
      odpowie, albo inna kompetentna osoba?
      • malgosiek2 Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 27.01.06, 17:13
        Owszem jeszcze stosuje się Prepidil lub inne preparaty zawierające
        prostaglandyny.
        Najczęściej wtedy gdy stwierdzi się niedojrzałośc szyjki do porodu a termin
        porodu minął.
        Pzdr.Gosia
      • radowinkaala Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 27.01.06, 22:01
        Noooooooooo! Prepidil już miałam w aptece odłożony - ale niedzielny masaż
        podziałał i prepidil okazał się zbędny (i 160zł zaoszczędzone!) - 10.2004r.
    • joasia1234 Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 28.01.06, 22:21
      witam, chyba trochę niektóre z Was niepotrzebnie zeszły z tematu robiąc dziwne
      wycieczki osobiste. Jeśli chodzi o "masaż" to własnych doświadczeń, na
      szczęście, jeszcze nie mam. Do tej pory masaż kojarzył mi się z czymś
      przyjemnym... Jeżeli o mnie chodzi to takiej przyjemności wolałabym uniknąć, a
      im więcej czytam o "cudownych" metodach tym bardziej zniechęcam się do psn.
      Niby wszystko takie naturalne a bez ingerencji z zewnątrz... cóż, różnie bywa.
      pozdrawiam
      • falka32 Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 29.01.06, 10:22
        Gosiu, a umiesz powiedzieć, dlaczego, skoro istnieje taki preparat, stosuje się
        go tak rzadko a zamiast niego wybiera się takie metody jak masaż i oksytocyna,
        które w odczuciu wielu kobiet są bardzo bolesne i nie zawsze skuteczne?
        • radowinkaala Re: do falki32 29.01.06, 13:19
          Nie wiem czy to jest przyczyna, ale Prepidil kosztuje 160 zł. Mnie lekarz
          zaproponował, ale musiałam sobie sama go wykupić - szpitala nie stać na
          taki "luksus" niestety. Więc domniemam, że po prostu z oszczędności wolą zrobić
          masaż szyjki niż szarpać się z NFZ o kolejne środki finansowe.
    • moofka Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 29.01.06, 10:39
      masaż szyjki, przeszłam, nie polecam
      coś potowrnego, nic tak nie boli, jak to kiedy ci paluchami roszarpują
      wnetrznosci
      teraz jakos tak dziwnie sie przyjeło, ze dobry poród to szybki poród
      i robią cuda, a człowiek czuje sie poganiany na tym trakcie jak natretny petent
      i tak w atmosferze "szybko szybko" tłoczą w ciebie kroplówki, rozwierają
      szyjke, nacinają
      przykro mi, ale przy bólu, który powodują nieproszonymi "masażami" (mmiło sie
      kojarzy, prawda? smile
      człowiek nie kotroluje swoich reakcji
      po kolejnym takim masazu (kazdy kolejny konczyl sie sporym wyciekiem krwi)
      kiedy ze łzami w oczach prosiłam zeby mi tego wiecej nie robili, w odruchu
      bezwarunkowym kopnelam położną boleśnie
      zaden skurcz, ani rodzenie sie główki, ani szycie ani nic, nie boli tak, jak te
      masaze
      podobno teraz są raczej zabronione ze względu na ryzyko pęknięcia szyjki
      tylko kto tego przestrzega, skoro w opinii połoznych one "pomagają"?
      po takich masażach wiem, ze mozna sie porzygac z bolu, bogatszy czlowiek o
      doswiadczenie
      kiedys tego nie wiedziałam tongue_out
      • sutra Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 29.01.06, 11:11
        moofka napisała:

        > coś potowrnego, nic tak nie boli, jak to kiedy ci paluchami roszarpują
        > wnetrznosci
        > teraz jakos tak dziwnie sie przyjeło, ze dobry poród to szybki poród
        > i robią cuda, a człowiek czuje sie poganiany na tym trakcie jak natretny
        petent
        > i tak w atmosferze "szybko szybko" tłoczą w ciebie kroplówki, rozwierają
        > szyjke, nacinają
        > przykro mi, ale przy bólu, który powodują nieproszonymi "masażami" (mmiło sie
        > kojarzy, prawda? smile
        > człowiek nie kotroluje swoich reakcji

        Tak, bo oczywiscie jakby ci nie pogrzebali paluchami, to nie byłabyś w stanie
        urodzic, "siły natury" są za słabe, nie wiedzą co robią i ogólnie bez światłej
        pomocy położnej nie urodzisz.

        Mam bardzo podobne refleksje, tylko że ja sobie po prostu nie dawałam od
        początku zrobić tego masażu, zwiewałam miednicą od tych paluchów, jak tylko
        poczułam ten straszny ból. I tak uważam, ze jestem heroiczna bo dawałam sobie
        zbadać rozwarcie (co przyłaził lekarz, to wsadzał paluchy, nawet jak jeden
        przychodził 15 minut po drugim, tak jakby nie mogli sobie opowiedzieć albo
        zapisać na karcie). Oczywiście panie położne groziły mi paluszkiem - nonono,
        niegrzeczna dziewczynka jesteś. Trochę żartuję bo tak naprawdę ochrzaniały
        mnie, jakbym była jakąś niedorozwiniętą idiotką, która nie wie czego chce. I to
        zapamiętałam jako jeden z najbardziej obrzydliwych elementów porodu. A tym
        lekarzom i położnym życzę dokładnie takiego samego traktowania przez personel
        medyczny w chorobie.
        • gloria2 Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 29.01.06, 14:19
          > moofka napisała:
          co przyłaził lekarz, to wsadzał paluchy, nawet jak jeden
          > przychodził 15 minut po drugim

          Co 15 minut badanie??????????
          Czy oni oszaleli w tych szpitalach?
          Nie rozumiem tego. Większość kobiet pisze, że lekarz przyszedł dopiero na końcu
          zszyć krocze a ty miałaś co 15 minut innego lekarza, który cię badał?
          • moofka Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 29.01.06, 14:26
            gloria2 napisała:

            > Co 15 minut badanie??????????
            > Czy oni oszaleli w tych szpitalach?
            _________________
            przez ostatnich pare godzin ja byłam badana i "masowana" co kilka skurczy
            i na pewno bylo to czesciej niz co 15 minut, tyle ze robila to polozna, nie
            lekarz
          • sutra Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 29.01.06, 23:29
            gloria2 napisała:

            > Co 15 minut badanie??????????
            > Czy oni oszaleli w tych szpitalach?
            > Nie rozumiem tego. Większość kobiet pisze, że lekarz przyszedł dopiero na
            końcu
            >
            > zszyć krocze a ty miałaś co 15 minut innego lekarza, który cię badał?

            No nie przez całe 13 godzin porodu oczywiście, ale kilka razy tak było. Nie
            rozumiem co cię dziwi. Nie jestem większością kobiet tylko sobą. Poza tym
            pilnuj cytowania, to nie moofka napisała, tylko ja.
    • monami9 Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 30.01.06, 14:29
      Ja też miałam przy pierwszym porodzie robiony taki masaż i choć nie było to
      przyjemne, bo zeczywiście trochę bolało , to dzięki temu szybciej urodziłam.
      Kiedy o 8 rano zaprowadzono mnie na porodówkę miałam 1 cm rozwarcia i skurcze
      co 10 minut. Lekarz i położne powiedzieli że w tym tempie to na drugi dzień
      urodze. Myślałam że zemdleję jak to usłyszałam bo bolało mnie już bardzo. Ale
      zajęła się mną cudoiwna położna. Idąc na tą porodówkę wiedziałm że czeka mnie
      ból i rzeczywiście mnie bolało. Położna robiła mi co jakiś czas taki masaż i
      chociaż bolało już o godzinie 14 miałam na rękach córeczkę. A miało być dłużej.
      Zgadzam się że to nieprzyjemne, każda z nas ma inny próg bólu, ja np płaczę na
      zastrzykach, ale myślę że bardzo dużo zależy od położnej czy umie to zrobić
      odpowiednio i wogóle zna się na rzeczy. Moja położna nie wpychała mi całej łapy
      jak to ktoś powiedział, tylko masowała palcami, jakby kreśliła kółka i trwalo
      to kilka chwil. Dodam że w wannie masowała mi plecy i polewała brzuch ciepłą
      wodą. Po prostu rewelacyjna kobieta.
      • asiek1975 Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 31.01.06, 01:50
        Masaz bolal "troche" a na zastrzykach placzesz??? Ten swiat chyba zwariowal...
    • monami9 Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 02.02.06, 13:56
      Może nie do końca zwariował, po prostu nie znoszę kłócia, przez całą ciąże
      byłam kłóta co tydzień i mam tego dosyć. Boję się panicznie dentysty, to też
      wariactwo? A to że mnie akurat niezbyt bolał masaz szyjki to inna sprawa. Może
      po prostu położna która to robiła znała się na rzeczy i udało jej się nie
      sprawić mi wiekszego bólu. Każdy ma swoje odczucia, i to że inne niż Twoje nie
      oznacza że są wariactwem.
      • asiek1975 Re: co to jest masaż szyjki macicy???? 02.02.06, 14:45
        Z tym kluciem to akurat zle trafilas- ja bylam kluta z powodow zdrowotnych od
        dziecka w zyciu setki razy, o w ciazy nie wspomne. Mysle,ze wiekszosc kobiet,
        ktora miala "masaz" szyjki macicy zgodzi sie ze mna, ze boll ten tez jest
        wiekszy niz wbijanie igly. Byc moze polozna, ktora robila Ci "masaz" nie robila
        tego w sposob dobitny: "masaz", ktory robili mi na sile i robily mi to dwie
        rozne polozne byl niesamowitym bolem- pdobnym tylko do bolu porodowego. Byc
        moze robily go tak mocno bo na sile musialy wywolac mi porod i "masowaly" tak,
        ze ciarki przechodza mi do dzis jak o tym pomysle.
        Napisalam o tym wariactwie, gdyz wydalo mi sie dziwne, ze "bol" przy pobieraniu
        krwi jest wiekszy od msm. skojarzylo mi sie to z tym jakby ktos powiedzial,ze
        np.skaleczenie palca boli bardziej od wylania wrzatku na siebie. Sorry, jesli
        Cie obrazilam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja