Czuję się beznadziejnie.... Jak nie-kobieta

26.01.06, 15:09
Facet nie ma na mnie w ogóle ochoty... Jeszcze jakiś czas temu kochaliśmy 3-4
razy w tygodniu,a nawet częściej, a teraz... 1, czasem 2. Jestem w 32 tc, mam
lekkie rozstępy, duży brzuch, ale bez przesady. Wiem że moje ciało się
zmienia, ale to nie powód żeby unikać zbliżeń, jest tyle pozycji... czuję się
odrzucona i jak NIE-KOBIETA. Mam wrażenie że zmieniam się w mamę, tracąc
swoją kobiecość. Tracę pewność siebie, z każdym dniem coraz bardziej. Co się
stało z przebojową dziewczyną dla której nie było rzeczy niemożliwych???
Zmieniam się w zahukaną szarą mysz, która jest kochana jak posprząta, jest
miła i zrobi rano herbatę. Każda rozmowa się kończy stwierdzeniem faceta-
jesteś w ciąży to normalne że nie jesteś szczupła. Ok ale czemu on przestaje
się mną interesować jako kobietą. Bez sensu to wszystko
    • lucerka Re: Czuję się beznadziejnie.... Jak nie-kobieta 26.01.06, 15:16
      tez mam ten problem. zadzialalo jak raz zalozylam seksowniejsze ciuchy i
      umalowalam sie (normalnie chodze w ciazowych szerokich ubraniach - nie mam kasy
      na sliczne ciazowe bluzeczki). z drugiej strony tez nie mam ochoty codziennie
      sie malowac, bo czuje sie po prostu nieatrakcyjna.
      pociesz sie, to minie.
      z uslugiwaniem mezowi bylabym ostrozna - moje motto to "nie rozpieszczac"
    • nikusia79 Re: Czuję się beznadziejnie.... Jak nie-kobieta 26.01.06, 15:21
      A może Twój mężczyzna po prostu obawia się zbliżenia? Brzuszek coraz większy,
      dziecko również, coraz bardziej do niego dociera to, że jesteś w ciąży, że
      nosisz w sobie małego człowieka, kótrego zobaczy już za kilka tyogdni. Może
      najnormalniej bać się, że skrzywdzi dziecko jak będziecie się kochać. Na pewno
      nadal widzi w Tobie kobiecość, ale ona się zmienia. A facet jak to facet, zadko
      który przyzna się, że ma obawy. Mój mąż mi powiedział, że troszkę się boi, że
      skrzywdzi dziecko i że mam mu mówić, jak mnie coś zaboli czy zrobi coś nie tak.
      A z wielkiego brzuszka (który czasem nam przeszkadza, w każdym razie jest
      inaczej niż przed ciążą) raze się śmiejemy.
      Głowa do góry, cały czas jesteś kobietą, nie zapominaj o tym. Zrób sobie
      makijaż, załóż ładną bieliznę, użyj perfum. Nacieszcie się sobą póki jesteście
      w dwójkęsmile
      • mama-marty1 Re: Czuję się beznadziejnie.... Jak nie-kobieta 26.01.06, 15:50
        w trakcie całej ciąży mąż bał sie poprostu mnie dotknać.Początkowo byłam w
        szkou ale go rozumiałam.Po rozmowach jednak wszystko wracało do normy.Warto
        pogadac o tymsmile powodzeniasmile
        • sylwuniaw Re: Czuję się beznadziejnie.... Jak nie-kobieta 26.01.06, 15:59
          Ech, mój też ostatnio jakiś nieskory do baraszkowania. Ja też juz zaczęłam sie , czuć beznadziejnie. powiedziałam mu to, ale skąd on jest przemęczony. Nie wiem sama, zbieg okoliczności? Pewnie to mój wygląd.
    • gonia28b Re: Czuję się beznadziejnie.... Jak nie-kobieta 26.01.06, 16:14
      Współczuję. Też tak się czuję. Zawsze marzyłam o dwójce dzieci, ale w takiej
      sytuacji... na drugą ciążę chyba nieprędko się zdecyduję i nie wiem czy
      w ogóle. I to nawet nie ze względów finansowych (zawsze myślałam, że tylko
      finanse mogą nam stanąć na przeszkodzie do posiadania więcej niż jednego
      dziecka), ale właśnie ze względu na moją psychikę. Tak poza tym ciążę znoszę
      bezproblemowo.
      Pozdrawiam.
    • simonkapl Re: Czuję się beznadziejnie.... Jak nie-kobieta 26.01.06, 16:17
      Wspolczuje wam bardzo dziewczyny i zastanawiam sie, dlaczego tak sie
      dzieje.Pewnie zalezy to od faceta.Moj uwaza mnie w ciazy za bardzo seksowna
      (fakt, ze brzuszek mam niewielki, w ogole sie tez nie zmienilam i bardzo dbam o
      siebie).Mimo,ze klopoty zycia codziennego zwalily sie nam na glowe, wszystko
      jest ok.Moze wasi mezowie boja sie zrobic krzywde dziecku?PoZDRAWIAM
    • betunia80 Re: Czuję się beznadziejnie.... Jak nie-kobieta 26.01.06, 16:19
      Spoko to minie, i tak sie czesto kochasz smile My sie kochalismy ostatnio w
      sylwestra smileNo ale mojego nie ma przy mnie teraz, poczatkowo nie bylo
      problemu,a le jak zaczelam tyc to troche sie wystraszyl - ciagel sie bal, a
      taki seks w stresie to co to za przyjemnosc. Facet sie ciagle pytal - a tak
      mozna, a cos cie nie boli... potem jakos sie przyzwyczail, do czasu gdy zaczela
      mi wyplywac siara z piersi, to juz chodzil jak skolowany smile Ja sie tym nie
      denerwuje, urodze i wezme sie za siebie - bede sie odchudzac i cwiczyc, tak,ze
      znow moj Kochany bedzie mnie pragnal jak kiedys. Dodatkiem do slicznej zonki
      bedzie mial sliczna córunie i to chyba jest wazne dla faceta smile
    • galia29 Re: Czuję się beznadziejnie.... Jak nie-kobieta 26.01.06, 17:48
      Ja też jestem w 32 tygodniu,mój mąż jest mną wciąż zaintereswany- brzuch mam
      mały, więc nie przeszkadza i ochotę też mam.ale i tak czuje sie paskudnie,
      dobija mnie tycie i zdeformowana sylwetka, mam już dosć tych ciązowych
      wdzianek!!!To moja drua ciąża i miałam nadzieję,że teraz bardziej polubię bycie
      w ciązy i odczuje ,ze to błogosławiony stansad(a ja po prostu nie lubię być w
      ciąży, choć kocham być mama starszego synka i już czekam na młodszego, ale
      ciązy nie udało mi się polubić i tak zazdroszczę dziewczyną ,które się tu
      wypowiadaja z taka euforią o ciąży.Może ja jestem jakas taka nie kobieca, buuu:-
      ((((
    • lolinka2 Re: Czuję się beznadziejnie.... Jak nie-kobieta 26.01.06, 17:53
      Ja w pierwszej ciazy byłam demonem seksu i malż skwapliwie z tego korzystał,
      teraz dla odmiany uwazam to za 'zwierzęcy instynkt' i 'niskie pobudki', a małz
      rozpacza.... zdecydowanie mam pewność ze traktuje mnie z największym
      dostrzeganiem kobiecości smile)
      Lecz w tym cały jest ambaras, zeby dwoje chciało naraz...
      • eps Re: Czuję się beznadziejnie.... Jak nie-kobieta 26.01.06, 18:23
        Mam ten sam problem. Jak pytałam męża o co chodzi to przyznał sie że jakos nie
        moze sie przemóc, bo nabrał do mnie wielkiego szacunku bo noszę jego dziecko
        które niedługo sie pojawi. Uważa że to tak jakby mnie poniżał a tego nie chce
        $$%%^#!@!#%
        I co mam zrobić? Już nawet ekstra sny miewam.
        • rybka_79_79 Re: Czuję się beznadziejnie.... Jak nie-kobieta 26.01.06, 18:34
          Współczuje dziewczyny,Mój M ma na mnie ochote zawsze i wszędzie,co prawda to
          początki ciąży ale za to 2 ciązy więc wiem że moja sylwetka absolutnie mu nie
          przeszkadza.Ostatnio nawet powiedział "nic sie nie zaokraglilas a ja bym chciał
          już"Czy to nie miłe : )))
    • s79 Re: Czuję się beznadziejnie.... Jak nie-kobieta 27.01.06, 20:36
      Nie wiem, czy Cię pociesze, ale ja tak czuję sie prawie od początku ciązy -
      psychika ...
      A do tego, co gorsze, jak sama nie byłam, to tak postrzegałąm inne cięzarne i
      teraz sie to na mnie mści...
Pełna wersja