cn_tower
27.01.06, 15:20
bylam dzis na wizycie kontrolnej z ktorej jak liczylam mialam wyniesc same
dobre wiadomosci(dobre czyt. ze zbliza sie porod

gdyz od kilku dni boli
mnie mocno jak na okres, kregus rwie, dzidka slabiej sie rusza, brzucho nieco
sie obnizyl,skurcze co jakis czas, corcia juz w 36tc wazyla 3500 , przeplywy
wszystkie w normie,wiec spokojnie moge rodzic, a tu moj gin mnie nawet na
fotel nie posadzil, zrobil usg, wszystko gra i buczy i stwierdzil ze po co ma
mnie badac na fotelu, jezeli szyjka sie skrocila to zaden ewenement na tym
etapie... jak cos sie zacznie to mam sie stawic

wiem ze to nie Jego wina ze
jeszcze nie rodze ale cholera juz bylam pewna ze sie zaczyna, aha na ktg-zero
silnych skurczy

jestem zbulwersowana...