nastraszono mnie że nie można jeść tuńczyka !!!

27.01.06, 19:41
czy to prawda?podobno zawiera rtęć! o rany ale się wystraszyłam!!! a w wielu
poradnikach pisze żeby jeść ryby bo są zdrowe! bardzo lubię sałatkę z ryżem i
tuńczykiem i dosyć często ją robiłam, bo tylko w yakiej postaci jestem w
stanie zjeść ryż. dziewczyny, czy to prawda? ja już dostaję schizy jedzeniowe!
    • 18_lipcowa Re: nastraszono mnie że nie można jeść tuńczyka ! 27.01.06, 19:44
      jezuuuuuuuuuuuuuuuu
      • jasminar Re: nastraszono mnie że nie można jeść tuńczyka ! 27.01.06, 19:50
        Kobieto daj sobie na wstrzymanie praktycznie wszystkie rzeczy ktore jemy
        zawieraja pierwiastki ciezkie idac tym tropem nalezałoby nie jesc nic.Ich
        ilosci sa sladowe!! Jedz i nie zawracaj sobie glwy pierdołami.]
        Rozsadek-polecamwink
      • izka10 Re: nastraszono mnie że nie można jeść tuńczyka ! 27.01.06, 19:53
        To jest prawda.Ja mieszkam w Irlandii i tu sie zaleca jesc ryby ale nie wiecej
        jak 2 razy w tygodniu.Ja jestem w ciazy i jem tunczyka ale raz na 2 tygodniesmile
    • dorianne.gray Re: nastraszono mnie że nie można jeść tuńczyka ! 27.01.06, 19:51
      To pomyłka, w ciąży nie można jeść wędzonej makreli, ale tylko w pierwszym
      trymestrze:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=35391012&v=2&s=0
      • jasminar Re: nastraszono mnie że nie można jeść tuńczyka ! 27.01.06, 19:55
        Z ta makrela to tez bzdura celowo pytałam o to swoja ginke powiedziała ze
        makrela mogłaby zaszkodzic gdyby jadło sie ja kilogramami.
        • dorianne.gray Re: nastraszono mnie że nie można jeść tuńczyka ! 27.01.06, 23:18
          Chyba żartujesz... Zobacz link do dyskusji o makreli, omawiamy to tam dość
          szczegółowo!
          • eszi nie mogę . no nie wytrzymam! 30.01.06, 08:34
            jadłam makrelę wędzoną całą poprzednią ciążę - dzien w dzień - bo tak mi
            smakowala - i jakoś moje dziecko jest OK, nawet nie świeci w nocy.. dajcie
            spokój już !!!
      • mmalicka21 MAKRELI W ŻADNYM RAZIE,SARDYNEK TEŻ 27.01.06, 23:59
    • martina.15 Re: nastraszono mnie że nie można jeść tuńczyka ! 27.01.06, 19:55
      te co zawieraja rtec nie sa przeznaczone do jedzenia!
      zastanow sie czy piszac nastraszono mnie sama nie piszesz jaki to absurd!

      w ciazy mozna wszystko ale z umiarem i w miare zdrowo (chodzi mi tu o chipsy i
      fast food), mam nadzieje ze sie rozumiemy
      • megg25 Re: nastraszono mnie że nie można jeść tuńczyka ! 27.01.06, 20:04
        ale taka informacja umieszczona jest w gazecie Nowy Dzień, zadzwoniono do mnie
        z taką informacją, ja sama tego nie wymyśliłam
        • jasminar Re: nastraszono mnie że nie można jeść tuńczyka ! 27.01.06, 20:07
          A gazeta Nowy Dzien jest akurat diabelnie wierygodna gazeta buhaha a jak
          zadzwonia zeby nie oddychac zbyt regularnie bo tak napisali w super expresie to
          tez uwierzyszwink)
          • megg25 Re: nastraszono mnie że nie można jeść tuńczyka ! 27.01.06, 20:11
            chyba macie rację, dzięki i nie miałam zamiaru nikogo straszyć, czasami jak się
            można podzilić z kimś lękiem to bardzo pomaga
            • wisienka89 Re: nastraszono mnie że nie można jeść tuńczyka ! 27.01.06, 20:48
              Spokojnie! mozesz jesc wszysciutko. Ja w swojej pierwszej ciazy zajadalam sie
              pasztetami, tunczykami, makrela i wieloma innymi rzeczami ktorych rzekomo nie
              mozna zajadac...Urodzilam slicznego i zdrowego synka. Ma teraz 10 mcy i
              odpukac..ani razu na nic mi nie chorowal..nawet rpzeziebiony nie byl... czyli
              dobrze sie odzywialam w ciazy..bo to niby tez wplywa na to jakie urodzi sie
              malenstwo. Teraz jestem w 6mcu ciazy i tak samo niczego sobie nie
              odmawiam..pije cole..jem tunczyka... Nie masz sie co martwic..nic Ci nie
              zaszkodzi. POZDRAWIAM!
              • magdapol75 Re: nastraszono mnie że nie można jeść tuńczyka ! 27.01.06, 21:10
                Mieszkam w Anglii i tu nie zaleca sie jesc tej ryby za czesto (bedac w ciazy oczywiscie) wlasnie dlatego ze zawiera rtec.
    • asiek1975 Re: nastraszono mnie że nie można jeść tuńczyka ! 27.01.06, 23:51
      O ile ja sie dowiedzialam to mozna jesc tunczyka do 2 razy w tygodniu (2 male
      puszeczki). Rzeczywiscie zawiera on slady rteci ale jesli nie je ie za duzo to
      korzysci sa ogromne- podobno robili badania i dzieci, ktorych matki jadly
      regularnie ryby w czasie ciazy byly inteligentniejsze!
      • mmalicka21 KURCZE ,NIEZŁE SCHIZY NIE?: )) 28.01.06, 00:01

        • asiek1975 do mmalicka 28.01.06, 03:06
          Nie rozumiem twojego sarkazmu. Mieszkam w Wielkiej Brytanii i tutaj oficjalnie
          lekarze i poradniki dla kobiet w ciazy mowiao tym aby nie spozywac tunczyka
          wiecej niz 2 razy w tygodniu. Zreszta dziewczyny z Irlandii tez o tym
          wspominaly powyzej. Nie wiem co cie tak rozbawilo; to, ze nigdy o tym nie
          slyszalas nie znaczy, ze tego problemu nie ma.
          • kropka1005 tuńczyk w gazecie 28.01.06, 08:15
            cytuje artykuł z gazety,dla kobiet w ciązy, która kupiłam pół roku temu.
            "Tuńczyk, podobnie jak inne ryby i owoce morza zawiera dużo rtęci, ktróra
            jednak w tej ilości nie jest niebezpieczna dla zdrowia. oczywiście nie powinnaś
            jeśc codziennie po kilka puszek tuńczyka, ale raz na jakiś czasnie zaszkodzi
            tobie anie maleństwu. Dużedawki tego metalu mogłyby wpłynąć negatywnie na
            rozwój mózgu i układu nerwowego."
            • kwiatek-21 Re: tuńczyk w gazecie 28.01.06, 08:45
              a ja sie zarzerałam w I trymestrze makrele tuńczyki i inne i jakoś wszystko
              jest w porządkunajlepiej to najlepiej przez całą ciąże życ na wodzie i na
              sucharach matko jak masz na coś ochote to to zjadasz i już pozdrawiam
          • burlone Re: do mmalicka 28.01.06, 10:04
            Wiesz ja mieszkam w Krakowie smile tutaj oddychanie jest szkodliwe smile Wracajac do
            tematu jak zjesz czegos wiadro to wszystko Ci zaszkodzi a w UK w szczególnosci -
            tam nawet warzywa sa chemiczne smile))
          • antosia.mama Re: do mmalicka 28.01.06, 14:48
            Ja rozumiem jej sarkazm. Wiem bowiem dokładnie, jakie jedzenie jest i w
            Wielkiej Brytanii i w Irlandii. I nie polecałabym tam nikomu jeśc niczego.
            Tuńczyka i makreli wędzonej też. I w pierwszym trymestrze i w drugim i w
            trzecim i poza ciąża i będąc przedstawicielem płci męskiej.To co tam jest
            powszechnie uznawane za jedzenie, u nas służy jako nawóz sztuczny.Taka jest
            smutna tajemnica Wyspiarskiej kuchni. A w Polsce nie każdy musi o tym wiedzieć
            i schizować się z powodu RTĘCI W MAKRELI czy czegośtam w tuńczyku. Dlatego dla
            was to może byc sprawa poważna, a dla mnie tozwykła schiza. Czuwaj.
            • antosia.mama Re: do mmalicka 28.01.06, 14:51
              No i w złym miejscu chlapnełam odpowiedź, tak mnie to wkurzyło.Chodziło mi
              oczywiście o sarkazm mmalickiej21 , którą z tego miejsca serdecznie pozdrawiamsmile
            • mama5plus Re: do mmalicka 29.01.06, 12:06
              tak zgadza sie. Tanie, supermarketowe
              jedzenie w uk do jedzenia za bardzo sie nie nadaje.
              Jesli ktos musi kupowac takie, to rzeczywiscie lepiej wcale
              nie jesc ;-p
          • mmalicka21 Re: do mmalicka 28.01.06, 16:40
            słyszałam
            o to chodzi że cały czas to słyszę
            i to mnie tak bawi
            bo nie trzeba panikować tylko normalnie jesć...nikt jescze nie umarł od
            tuńczyka albo makreli chyba że zakrztusił sie ością...
            dla mnie to sa paranoje i już
            • mmalicka21 antonina ja tez serdecznie pozdrawiam 28.01.06, 16:45
              ale w sumie jak kobiety sie boją to niech nie jedzą
              ja tam sie nie boje
              a ten słyszałam że hibiskusa nie można i to nie na żarty tylko serio sie pytam?
              bo mam taka dobra malinowa herbatkę
              napiłam sie jej ale czemu mówia że nie wolno.....boże z tym jedzeniem.....świat
              oszalał
              434 lat temu kobity wszystko jadły i żyły: ) i dzieci rosły zdrowe...
              • antosia.mama Re: antonina ja tez serdecznie pozdrawiam 28.01.06, 17:24
                A daj ty spokój z hibiskusemsmile) Jak ci smakuje to pij smile Tylko nie rób z nim
                drinków, nie rozcieńczaj spirytem a dzidziusiowi nic nie będzie. Ja sie
                przedwczoraj dowiedziałam, żeby nie jeść cytrusów, czekolady i orzeszków w
                ciąży, szczególnie w o ostatnim trymestrze, bo Mały będzie alergikiem
                pokarmowym. No, troszke późnawo już-żarłam bez opamiętania mandarynki i
                orzeszki w czekoladzie (co jest fenomenem w ogóle, bo nie znoszę orzeszków w
                żadnej postaci, ew. laskowe i to z rzadka). Ale moja kumpela tez tak miała i
                żadnej alergii jej Niunia się nie nabawiła. Schizy pokarmowe mam więc totalnie
                gdzieś.Ale masz rację-jak mają umierać ze strachu po każdym kęsie makreli czy
                tuńczyka, to lepiej niech nie jedząsmile)))Jest tyle innych smakowitości
                (oczywiście dopóki ktoś na forum nie rzuci hasła, że to czy tamto szkodzismile)).

                Boże, rodzę w tym tygodniu. I mam grypę.smile))))))))))))))))
                • mmalicka21 kurcze antonina trzymam kciuki 28.01.06, 19:13

                  zycze ci w takim razie lekkiego porodu, różowego dzidziusia,miłej położnej,dużo
                  pokarmu,żeby nie ważył powyżej 4 kg ( dzidziuś), żeby cię od razu nie osiuiał,
                  i żeby ci to chorubsko(choróbsko)przeszło....jezu zajebiście ci zazdroszcze...
                  i pamietaj lekka dieta to lekki poród: )
                  i nie jedz makreli
                • asiek1975 Re: antonina ja tez serdecznie pozdrawiam 28.01.06, 20:23
                  Wodki i fajek tez sobie nie zalujcie- ja znam kobiety, ktore pily, cpaly i
                  palily i dzieci zyja...
                  • antosia.mama Re: antonina ja tez serdecznie pozdrawiam 28.01.06, 20:32
                    Też takie znamsmile)Dzieci faktycznie żyją. Tylko, że one makreli nie jadły...
                    • asiek1975 Re: antonina ja tez serdecznie pozdrawiam 28.01.06, 20:52
                      ani niczego innego... (nie jadly) :0)
                    • dorianne.gray Re: antonina ja tez serdecznie pozdrawiam 28.01.06, 20:57
                      Tak, dlatego to takie istotne, żeby unikać wędzonej makreli!
                      Antosia - powodzenia!
                      • antosia.mama Re: antonina ja tez serdecznie pozdrawiam 28.01.06, 22:49
                        Dzięki, dziewuchy. Dajmy juz spokój z tą nieszczęsną makrelą, bo jak Boga
                        kocham, ze nie mogę przejśc bez śmiechu obok rybnego sklepu. Chociaż z drugiej
                        strony, co to człowiekowi zaszkodzi, że się tuż przed rozwiązaniem
                        pośmieje...smile) A wiadomo to, czy później mu będzie do śmiechu...smile)
                        • mmalicka21 napisz koniecznie jak tam po rozwiązanoiu 28.01.06, 22:57
                          antonina po urodzeniu i jak juz się nacieszysz dzidzią to napisz jak tam wiesz
                          sprawy jak się czujesz, jak sie dzidzia czuje mimo że byłaś alkoholiczką i
                          narkomanką a w dodatku jadłaś makrele.
                          napisz koniecznie
                          • dorianne.gray Re: napisz koniecznie jak tam po rozwiązanoiu 28.01.06, 23:01
                            Tym razem to ja się popłakałam wink)))
                            Idę podjeść sobie rybę po grecku! wink
                            • femian Re: napisz koniecznie jak tam po rozwiązanoiu 28.01.06, 23:48
                              Hahahahaha smile)) Niezłe to było. Czekamy na wieści o dzidzi smile
                              • magdapol75 do asiek1975 29.01.06, 12:03
                                Nawet sie probuj im wytlumaczyc zeby czegos nie jadly,one wszystkie straaasznie zarloczne!!!!!!!!
                                Rtec,plesn,mniam,mniam smile)))))

                                Pozdrawiam z Londynu
                                • asiek1975 do magdapol175 29.01.06, 15:52
                                  Faktem jest ,ze angielsie zarcie nie jest super- zarzucaja ,ze tam wszystko
                                  jest sztuczne- ale w Polsce w supermarketach tez owoce i warzywa sa sztuczne.
                                  Kiedy bylam w Polsce w zeszlym roku w lipcu to truskawki mialy smak truskawek
                                  tylko jesli kupilo sie je od sprzedajacego na rynku. W supermarketach w Polsce
                                  jest tak samo sztucznie jak w Anglii. Poza tym co do rybek to moja mama gdy
                                  byla tu w Londynie to tak Jej smakowaly makrele z puszki, ze zabrala sobie pare
                                  do Polski wink. No ale zawsze znajdzie sie ktos,zeby nas zrugac za to, ze
                                  osmielamy sie mowic,ze nadmiar tunczyka jest niezdrowy a najlepszym argumentem
                                  jest to, ze zarcie w Anglii jest niedobre- ale logika...Pozdrowienia z Sudbury
                                  Town!
                                  • mmalicka21 to były truskawki z chin! 29.01.06, 16:17
                                    jestem tego pewna polskie by były smaczne...
                                    a chuńczycy sa odpowiedzialni za ten cały syf
                                  • antosia.mama Re: do magdapol175 29.01.06, 16:19
                                    Hehe. Przyzwyczajenie drugą naturą człowieka...Długo tam siedzicie? Proponuję
                                    przesłać tu do Polski kawałek chleba, albo wędliny. Bedzie na czym kwiatki
                                    wyhodować. A dla tych, co kupują truskawki w supermarketach-pozdrowienia i
                                    gratuluję fantazji. Wolny wybór. Tylko, że w Polsce jeszcze na razie jest w
                                    czym wybierać, na Wyspach natomiast nie.Smak wszystkiego jest tak dalece trudny
                                    do okreslenia, że nawet cięzko jest nazwać to sztucznym a innych rzeczy po
                                    prostu nie ma. A nadmiar wszystkiego, nie tylko tuńczyka (czy bogu ducha winnej
                                    makreli), jest niezdrowy. Poza nadmiarem zdrowego rozsądku, zwłaszcza w okresie
                                    ciąży. A cos mi się zdjae, ze rozpoczynająca wątek nie pytała nawet o nadmiar,
                                    tylkow ogóle o tuńczyka jako takiego. Pozdrawiam. Matka Polkasmile)
                                    • dorianne.gray Re: do magdapol175 29.01.06, 17:55
                                      Ale nie zapytała o makrelę, dlatego musiałyśmy jej i to niebezpieczeństwo
                                      uświadomić wink
                                    • asiek1975 Re: do magdapol175 29.01.06, 18:37
                                      Ja jestem w Anglii od 10-ciu lat i musze powiedziec, ze chleb smakuje mi tu o
                                      wiele bardziej niz w Polsce- oczywiscie jest tu wiele rodzajow chleba- ja
                                      znalazlam i kupuje taki, ktory jest pychotka. Co do wedlin to fakt- Angole nie
                                      maja w tym fantazji i wybor wedlin jest praktyczne zerowy, ale w Londynie jest
                                      tyle sklepow z polska zywnoscia, ze praktycznie polskie produkty mam w domu na
                                      codzien.
                                      Jesli chodzi o tego nieszczesnego tunczyka to faktem jest,ze ryby te odlawiaja
                                      z zasobow wodnych, w ktorych jest rtec . Ryby te maja w sobie male ilosci
                                      rteci, dlatego nie poleca sie jadania ich zbyt wiele. Sa kobiety, ktore chca
                                      byc pewne, ze to co spozywaja nie jest szkodliwe dla ich dziecka w jakikolwiek
                                      sposob i nie ma ich co winic, ze martwia sie gdy uslysza cos co je zaniepokoi.
                                      Uwazam,ze nie jest to powod do nabijania sie z nich; gorsza rzecza wedlug mnie
                                      jest totalna ignorancja dla rozwijajacego sie dziecka i postawa typu "rob na co
                                      masz ochote- dziecku nic nie bedzie". Ja chcialabym byc pewna, ze robie
                                      wszystko co dobre dla mojego rozwijajacego sie dziecka i gdyby nie daj Boze cos
                                      sie stalo, nie miec sobie nic do zarzucenia, ze moze zrobilam cos nie tak.
                                      • antosia.mama Re: do magdapol175 29.01.06, 19:10
                                        Po pierwsze-10 lat swoje robi,
                                        Po drugie-jeżeli sie ma dostęp do polskich sklepów i obecna w nich żywnośc ma
                                        rzeczywiście coś z Polską wspólnego, to bardzo dobrze i tylko pozazdrościć, a
                                        Angolom współczuć (i niech ich Bóg ma w swojej opiece).
                                        Po trzecie - czy Ty masz pojęcie, ile trzeba by zeżreć, bo nawet nie zjeść
                                        tuńczyka, czy makreli, żeby zawarta tam rtec zaszkodziła komuś bardziej niż
                                        wdychanie spalin, nerwowy tryb życia oraz wszystkie E-455 i E-47898 zawarte we
                                        wszystkim absolutnie co jemy?
                                        Po czwarte - pewność, że dzidziusiowi nic nie zaszkodzi daje tak naprawdę tylko
                                        nie jedzenie niczego. W pierwszym, drugim i trzecim trymestrze. I oczywiście
                                        nie wychodzenie z domu, tylko przeszukiwanie internetu z nadzieja znalezienia
                                        sposobów na uchronienie Maleństwa przed całym złem tego świata. A do zarzucenia
                                        zawsze można coś sobie mieć i puszka tuńczyka tego nie zmieni. Makrela też.smile)
                                        Pozdrowienia.


                                        Po piąte - ciężko jest mnie teraz wyprowadzić z równowagi, zauważyłam...smile))
                                        • asiek1975 Re: do magdapol175 30.01.06, 00:32
                                          Co do tunczyka to ja tylko przytaczam porady lekarzy w Anglii.Widocznie
                                          obliczono ile mozna go spozyc bez szkody dla zdrowia dziecka- wszystko ma
                                          jakies normy i widocznie osoby, ktore sie na tym ZNAJA- nie ja czy Ty-
                                          wyznaczyly je. Inne rzeczy tez pewnie szkodza, ale nie sposob ich wyeliminowac
                                          a to akuratnie sie da. Zreszta nie widze nic zlego w tym, ze ktos probuje sie
                                          do tych zalecen stosowac; zaszkodza czy nie, przynajmniej ma sie czyste
                                          sumienie,ze czlowiek zrobil co mogl. Pozdrowienia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja