PORÓD RODZINNY - jakie wrażenia??

01.02.06, 13:24
Chodzi mi generalnie o waszych mężów...
mój się uparł i bardzo chce mi towarzyszyć, natomiast ja chyba wolałabym być
sama...
Nie chodzi o to, że się wstydzę - nic z tych rzeczy - martwię się o niego...
Pozatym zastanawiam się czy jak się za bardzo nie napatrzy, to czy potem
nasze pożycie się nie zmieni - a raczej przestanie istnieć - takie opinie też
słyszałam...
    • wieczna-gosia Re: PORÓD RODZINNY - jakie wrażenia?? 01.02.06, 13:27
      jesli maz sie napalil- to znaczy ze sie nie zmieni. Zmienia sie generalnie u
      facetow obrzydliwych, ktorzy do porodu poszli z przymusu.
      moj maz widzial wszystko i od przodu i od tylu i z podskoku, lozyska ogladal
      bardzo mu sie podobalo a okresu abstynencji nie mielismy w zasadzie po zadnym
      porodzie- oboje strasznie za soba tesknimy, oczywiscie pelnego seksu nie ma, jak
      ginekolog nakazuje smile ale pieszczony w zasadzie kiedy tylko sie da (chyba ze
      konamy ze zmeczenia)
    • demarta Re: PORÓD RODZINNY - jakie wrażenia?? 01.02.06, 13:35
      ja też tak myślałam, ale im późniejszy miesiąc ciąży, tym bardziej wolałabym
      mieć kogoś przy sobie. mój mąż nie wykazywał nigdy chęci w uczestnictwie w
      porodzie rodzinnym, więc zapytałam mamę, czy by ze mną nie poszła. niestety
      mama wymiękła i ostro zaprotestowała, twierdzi, że mimo tego, że swoje dwa
      przeżyła nie zniosła by widoku mojego porodu. zaczęłam więc wspominać o tym tak
      ogólnie, wśród znajomych i moja baaardzo dobra koleżanka zadeklarowała się, że
      ze mną pójdzie jeśli ja się zgodzę i w szpitalu nie będą mieć nic przeciwko
      temu. po tym jak z radością oznajmiłam mężowi, że koleżanka jest chętna, wziął
      sobie to chyba za punkt honoru i postanowił, że to jednak on pójdzie..... no i
      tak sobie myślę, że to nie jego własna chęć bycia przy porodzie tylko fakt, że
      koleżanka nie może starać się mi pomoć bardziej niż on. w pewnym sensie jest to
      jego "wymuszona" decyzja i chyba tym bardziej nie powinien przy tym być.....

      a skoro twój mąż sam zadeklarował chęć uczestniczenia w tym, to myślę, że
      rozważył sobie wszystkie za i przeciw i nie widzi w tym zagrożenia dla
      późniejszych stosunków małżeńskich i tych łóżkowych i tych pozałóżkowych....
      myślę że skoro on ma zaufanie do samego siebie i swoich decyzji to ty nie
      powinnaś ich podważać.....
    • magdakur Re: PORÓD RODZINNY - jakie wrażenia?? 01.02.06, 13:47
      Mój mąż poszedł na poród właściwie z "łapanki" - zdecydował się przed izbą
      przyjęć. Miła właśnie obawy z gatunku: "obrzydzenie do żony", "omdlenie" itp. Ja
      bardzo chciałam, żeby był przy mnie. Oboje teraz tego kroku nie żałujemy - ja
      miałam poczucie bezpieczeństwa (gdyż połozna i lekarz podczas początkowych faz
      porodu bywa przy pacjentce żadko - monitorują także inne porody - a mąż jest od
      początku do końca i może kogoś wezwać w razie wszelkich przypadków, gdy Ty
      możesz nie mieć na to poprostu siły), a dla męża było to olbrzymie przeżycie. Co
      prawda obiecał sobie, że nie spojrzy w kierunku krocza na sali po porodzie, ale
      ciekawość okazała się silniejsza - a mimo tego o obrzydzeniu nie ma mowy wink.
      Teraz oczekujemy kolejnego dzidziusia i z pewnościa będziemy razem smile ... czego
      i Tobie życzę...
    • malinka255 Re: PORÓD RODZINNY - jakie wrażenia?? 01.02.06, 13:54
      Mój mąż był przy pierwszym porodzie ze mną, bardzo był z tego zadowolony;
      widział wszystko, chociaz przewaznie facet stoi z boku i nie widzi "tego", ale
      on stał gdzie chciał; polecam gorąco porody rodzinnesmile
      malinka

      p.s.drugi poród też będzie razem.
    • mala.ela Re: PORÓD RODZINNY - jakie wrażenia?? 01.02.06, 13:59
      z mężem jest lepiej, lepiej cię traktują (może przy meżach boja sie
      podskakiwac? nie wiem, ale to fakt). Nigdy nie jesteś sama a towarzystwo się
      przydaje - poda ci pic, pomasuje plecy, pomoze pod prysznicem, itd. Ja byłam
      niezwykle szczęśliwa ze mój maż był ze mną.

      Co do współżycia i napatrzenia sie. Mój maż stał przy mojej głowie, a jak
      musiał stanąc z drugiej strony mojej głowy to nie patrzył miedzy nogi. I tyle.
      Nawet jak juz urodziłam małą i przecinał pępowinę starał się patrzec tylko na
      pępowinę, tak zeby nie zobaczyc nic co mogłoby miec nwpływ na postrzeganie mnie
      jako kobiety. I wyszło. Mąż ma na mnie ochotę jak dawniej smile
      • wieczna-gosia wrazenia estetyczne 01.02.06, 14:38
        no ja nie wiem czy widkok warg sromowych mniejszych i wiekszych, lechtaczki,
        ujscia cewki moczowej itd w sytuacji bez wstawionej glowki i bez krwi jest
        szczegolnie estetyczny. Nic tam pieknego mnie ma- a wargi sromowe mezowie nasi
        jak sadze widuja smile)

        mnie obce penisy raczej smiesza, penis zboczenca w paru raczej brzydzi a
        "wlasny" domowy raczej podneica.

        takze bez przesady z tym, ze sie napatrzy i nie bedzie pragnal smile
        • mala.ela Re: wrazenia estetyczne 01.02.06, 14:40
          jak zawsze, to zależy co się komu podoba wink
    • menel7 Re: PORÓD RODZINNY - jakie wrażenia?? 01.02.06, 14:42
      Zobaczymy!!! ale strasznie sie tego boje...
      • iza.piecinska Re: PORÓD RODZINNY - jakie wrażenia?? 01.02.06, 15:24
        Powiem tyle - poczytałam i stwierdziłam, że chyba faktycznie przedadzam, ale to
        chyba naturalne, że troche się boję...
        Tak czy inaczej bić się z meżem nie mam zamiaru pod salą porodową i go na siłę
        wypychać za drzwi smile)))
        mam tylko nadzieję, że wytrzyma i mi nie zemdleje wink)
        Wiem, że chce być ze mną.
        Wolę, żeby trzymał mnie za rękę i głaskał po głowie niż chodził nerwowo po
        korytarzu bez celu - przynajmniej będzie się miał czym pochwalić przed
        kumplami wink))
        Dzięki za odpowiedzi.
        Pozdrawiam.
    • thesaloniki Re: PORÓD RODZINNY - jakie wrażenia?? 01.02.06, 15:30
      Ja miałam te same obawy. Mąż pomimo, że pracuje w służbie zdrowia przeżył to
      strasznie i długo dochodził do siebie, ale przynajmniej zobaczył jak wiele to
      kosztuje żonę (martwił się o mnie bo miałam ciężko a na dodatek skończyło się
      cesarką). Ponadto nawiązał bardzo silną więź emocjonalną z córką ( w domu chciał
      się nią sam zajmować)i jest to zasługa jego obecności przy porodzie.Myślę że
      dobrze się stało, że był ze mną.
      • gonia290 Re: PORÓD RODZINNY - jakie wrażenia?? 01.02.06, 15:51
        Witam, mój mąż był ze mną przy pierwszym porodzie. Zachował sie na medal a i
        mnie było dzięki jego obecności łatwiej.Poród zakończył sięcc ale 18 h rodził
        ze mną.Jak później rozmawialiśmy przyznał, że dopiero to doświadczenie
        naprawdę mu uświadomiło jakim cudem są narodziny dziecka i jaką "robotę" my
        kobiety wykonujemy .Chyli czoło przed wzystkimi mamami. Teraz w naszej drugiej
        ciąży jestem traktowana jak "bohaterka" hihismilei skrzętnie to wykorzystuję.
        P.S. W sypialni zmieniło się o tyle,że jest jeszcze fantastyczniejsmile
        Pozdrawiam!
    • beata197112 Re: PORÓD RODZINNY - jakie wrażenia?? 01.02.06, 15:58
      Mój mąż był przy porodzie bo chciał.Dolnych części mojego ciala w trakcie nie
      oglądał bo i po co.Po porodzie powiedział że była to najpiękniejsz chwila w
      jego życiu.Każdemu koledze poród rodzinny poleca i zapewnia że po tym można
      kochać żonę tylko bardziej i bardziej.
      Ja byłam szczęśliwa mając go przy sobie i mam nadzieję że w kwietniu/drugi
      poród/ też będziemy razem.
    • martulus Re: PORÓD RODZINNY - jakie wrażenia?? 01.02.06, 16:35
      Kurcze! Wszystko zależy od Ciebie, ale poród rodzinny to najwspanialsza sprawa
      na świecie!!!!!Pomijając przeżycia psychiczne warto mieć ze soba faceta ze
      względów praktycznych, zwłaszcza jak poród trwa długo, mój trwał 22 godziny i
      bez męża nie dałbym rady. Nie chodzi o to, żeby trzymał Cię za ręke, bo tego
      kompletnie nie potrzebujesz, za bardzo jesteś skupiona na sobie, ale sama
      świadomość, że nie jestes sama, że ktoś za Ciebie porozmawia z lekarzami, że
      coś załatwi w razie czego, daje duże poczucie bezpieczeństwa. No i
      najważniejsze...jak urodzi się dziecko i dacą ci je przytiulić, warto wtedy
      spojrzeć na ukochanego faceta, ja nie zapomnę nigdy jego łez...naprawdę piękne
      przeżycie. I wierz mi nie ma to znaczenia, że to fizjologia, to jest mistyczne
      przeżycie i warto być wtedy razem!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja