dzidzia, bobek itp.

02.02.06, 13:24
zastanawiam się co skłania współczesne mamy i prawie-już-mamy, a narazie
posiadaczki rosnącego brzuszka do stosowania tak specyficznego nazewnictwa.
nie odbierzcie tego źle, bo nie powoduje mną ani chęć bycia złośliwą, ani
zamiar bezpodstawnego czepiania się....... ale sadzę, że to ciekawe zjawisko
słowotwórcze, niejeden językoznawca by się tym zainteresował. dlaczego mówimy
dziś: dzidzia, bobek, fasolka.... jeśliby ktoś poprosiłby mnie o podanie
luźnych słów, z którymi kojarzą mi się te pojęcia, to fasola jest dla mnie
warzywem gazotwórczym, bobek to nic innego jak specyficzna w swym kształcie i
konsystencji forma fekaliów ludzkich, dzidzia to zapewne słowo bez
znaczenia, funkcjonujące tylko potocznie, wzięłabym je za element słownictwa
dziecka, które jeszcze nie potrafi wyraźnie się wypowiadać i używa
słów "baba", "dzidzia" itp...... i dlatego o moim nienarodzonym nie potrafię
mówić jak o fasolce, bobku, dzidzi itp dla mnie to mój synek, moje dziecko,
maleństwo itp. a dlaczego dla was są to dzidzie i bobkofasolki? pomóżcie
zrozumieć.
    • black_currant Re: dzidzia, bobek itp. 02.02.06, 13:27
      Bobek??????? big_grin

      Fasolka to chyba od kształtu, jaki widać na początkowych usg.
      • moniqqq Re: dzidzia, bobek itp. 02.02.06, 13:32
        bobek?? też pierwsze słyszę....Dziwne...
        Ale fasolka jak najbardziej odnosi się do tego co widać na początkowym usg -
        sama zobacz - czy nie rzypomina kształtem fasoki?? wink)
    • moreno500 Re: dzidzia, bobek itp. 02.02.06, 13:40
      niech każdy mówi, jak chce. ja o swoim dziecku mówię po imieniu. a najbardziej
      mi się podobało określenie mojego lekarza - "człowiek". fajne, bo ten człowiek
      jeszcze taki malutki, a już człowiek...
      • kinga2877 Re: dzidzia, bobek itp. 02.02.06, 13:45
        Ja mówię tylko i wyłącznie "dziecko", albo żartem do męża "twoje dziecko", mój
        mąż mówi "dzieciątko" albo "nasz synek czy nasza córeczka". Jakoś nawet dzidzia
        nie chce mi przejśćsmile))))))Ale nie przeszkadza mi jak kto nazywa swoje dzieckosmile
        Myślę,ze to kwestia indywidualna-ja np. mniej potrafię okazywać czułość i
        pewnie stąd, bardziej emocjonalne mamy reagują goręcejsmile Kwestia
        charakteru...smile W każdym razie-czy to takie ważne?smile)))))Byleby urodziło się
        zdrowe i rosło jak najzdrowiejsmile
    • demarta Re: dzidzia, bobek itp. 02.02.06, 13:41
      bobka znalazłam tutaj:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=36039843&a=36053342
    • matylda.fm Re: dzidzia, bobek itp. 02.02.06, 13:46
      jak ktoś lubi, i komus to sprawia przyjemność to niech nazywa dziecko jak chce.
      ja osobiście nie lubie tych bardzo dziecinnych zdrobnien, jakoś tak dziwne zeby
      dorosła kobieta tak mówiła, ale szanuję poglądy innych i jak dla kogoś ważny i
      stosowny jest właśnie ten zdrobniały sposób zwracania się o dziecku i do dziecka
      to OK.
      U mnie jest dziecko, dzidzius( w przypływie wielkiego rozrzewnienia)i JAszczur-
      bo właśnie tak wyglądał na pierwszym USG które widział mój mąż- stwierdził wtedy
      że mam w brzuchu jaszczurke a nie dziecko i tak zostało. Imieniem ciężko nazywac
      bo jest drobny konflikt interesów między mną a mężemsmile
    • chimba Re: dzidzia, bobek itp. 02.02.06, 13:51
      A mi to nie przeszkadza, jak kto mówi to jego sprawa, to naprawdę jest
      czepianie, bo tak naprawdę ważne jest to czy dziecko będzie kochane przez
      rodziców, a jeśłi bedzie, czy jest kochane, to czy się mówi na dziecko dzidzia,
      srydzia, czy jeszcze inaczej to naprawdę nie ważne, ważne aby dziecko było
      szczesliwe. Wolę jak ktoś mówi fasolka i jest mama zakochana w tej fasolce, niż
      jak ktoś mówi dziecko a nie kocha swego dziecka. Najważniejsze aby być dobrym
      dla drugiego człowieka, a to czy ktoś mówi tak czy tak, kwestia gustu... Nie
      czepiajcie sie takich drobnostek, naprawdę nie warto. Bo człowiek zamiast
      napisać szybko i prosto zastanawia się przez pół godziny czy dane słowo kogoś
      nie będzie irytować, a przecież są wazniejsze sprawy.
      ozdrawiam
      • kinga2877 do chimba 02.02.06, 13:54
        Masz 100% racjismile
    • anagram2 Re: dzidzia, bobek itp. 02.02.06, 13:58
      ja mówiłam zarodek potem płód a teraz dziecko. Chociaż to wciąż płód. Czułam
      się z tym obco, źle bo naokoło słyszy sie właśnie: maleństwo, dzidzia, szkrab i
      inne. Nie mam nic przeciwko temu. Ja jestem troche oschła w okazywaniu uczuć.
      Może ty też? Nie lubię zdrobnień w stylu misiaczku, kochanie ale nie
      przeszkadza mi jak inni używaja takiego słownictwa. Ludzie czasem dziwnie
      kojarzą i maja dużą wyobraźnię. Jest to zabawne i pouczajace.
      • demarta Re: dzidzia, bobek itp. 02.02.06, 14:05
        ależ to dla mnie tez nie jest przeszkoda i nie poruszyłam tego tematu dlatego,
        że jestem zażenowana, czy zniesmaczona, odbieram to jako ciekawostkę językową i
        już, a że lubię wiedziec dlaczego rzeczy się dzieją to pozwoliłam sobie o
        zadanie tego pytania na forum, po to ono jest.

        a jeśli chodzi o twoje pytanie anagram2, to myślę, że jestem raczej
        typem "zimna suka" niż "cukier z rękawa" wink))))))))))))
        • maga202 Re: dzidzia, bobek itp. 02.02.06, 15:01
          Też nie lubię tego pieszczenia się ale jak ktoś lubi to niech się pieści. Ja na moje dziecko mówię Igusia, czasem jak się mocno wierci to mówię Obcy. Ale jak już się urodzi to na pewno mówiąc do niej będę się pieściła - to jest silniejsze ode mnie.
          Pozdrawiam Magda
    • lilith76 Re: dzidzia, bobek itp. 02.02.06, 14:01
      znam parę, która mówiła na swoje dziecko w brzuchu Alien (z angielskiego) smile
      • paniiwonka1 Re: dzidzia, bobek itp. 02.02.06, 14:41
        strasznie przepraszam zniesmaczone przyszłe Matki - broń Boże mamusie - że
        skrót od imienia Robert - Bob(ek) wywołał skojarzenia z gów...m. doprawdy
        brakuje co niektórym problemów ze swoją ciążą i z okazywaniem uczuć, jeżeli nie
        dla swego dziecka, syna, córki - broń Boże synka czy córeczki, to przynajmniej
        z okazywaniem szacunku dla czyichś uczuć. zapewne będę musiała dokonac także
        zmiany swego nika, bo czyż to nie żenujące, by 36-letnia kobieta uzywała
        zdrobnienia iwonka?
        • paniiwonka1 Re: dzidzia, bobek itp. 02.02.06, 14:44
          I Bobek przez duże B.
          • demarta Re: Bobek 02.02.06, 14:50
            bobek przez duże B = DUŻY BOBEK
            a iwonka w wieku 36 lat nie jest żenująca bo poprzedzona słowem "pani"

            przepraszam za zgryźliwość, ale śmieszy mnie oburzenie pani iwonki, to jest jej
            sprawa jak nazywa swoje dziecko tak samo jak moją sprawą jest mieć swoje zdanie
            na ten temat.
            • gonia28b Bobek - nazwisko historyczne 02.02.06, 15:02
              Przepraszam bardzo, wiem, że mało kto o tym wie, ale Bobek to nazwisko
              historyczne. Paeł Bobek był człowiekiem współpracującym z Wincentym Witosem.
              Nazwisko Witos chyba już coś więcej "mówi".

              A co do tematu, ja też nie unikam różnych dziwnych zdrobnień. Np. "bu-bu".
              Może to dlatego, że za parę miesięcy jak już będzie na świecie, będzie
              gaworzyć: "bu-bu", "gu-gu" - rozwój dziecka, to przecież jedna z największych
              radości macierzyństwa. A inne zdrobnienie - myślę - kobiety używają tak z
              miłości do swoich maleństw, które noszą pod sercem. Co nie znaczy, że inne
              kobiety nie kochają swych dzieci - żeby była jasność.
      • malenka69 Re: dzidzia, bobek itp. 02.02.06, 14:43
        Dla mojej koleżanki jej synek w brzuszku był "małym dewiantem" wink
        • anikula Re: dzidzia, bobek itp. 02.02.06, 15:09
          Nie rozumiem po co ta kłótnia.
          Dla mnie mój synek czasem jest: robaczkiem, rakiem, glistą, małym wariatuńciem,
          synkiem, wstręciuchem, ośmiornicą, śpiochem, wiercipiętą, złośnikiem... itp.
          itd. (Bobkiem nie był nigdy, bo mi również kojarzy się to z odchodami) W
          zależności od mojego i jego nastroju. Pozdrawiam wink
    • setia Re: dzidzia, bobek itp. 02.02.06, 15:01
      Robek-Bobek, bardzo sympatyczne. duzo bardziej niz mowienie o swoim dziecku
      plod, brrrr...
      do infantylnych 'dzidź' juz sie przyzwyczailam chociaz w pierwszej ciazy
      wymiotow dostawalam czytajac o tym 'jak twoj dzidź ma na imię' co u twojego
      dzidziucha'.
      • jasminar Re: dzidzia, bobek itp. 02.02.06, 15:13
        Kolejny watek o zdrobnieniachwink))fajnie jest miec swoje zdanie i fajnie jest
        miec swoj swiat nazewnictwa smile jak ktos nazywa swoje dziecko
        dzidzia,fasolka,dzidek to robi mi sie niedobrze ale to jego sprawa moge sie
        wypowiedziec na ten temat bo mam do tego prawo tak jak ktos ma prawo nazywac
        swoje dziecko w ten sposobsmile i ot cała historiawinkja mowie najczesciej "obcy"
        botakie mam skojarzenia i podoba mi sie towink)
      • paniiwonka1 Re: dzidzia, bobek itp. 02.02.06, 15:31
        to nie jest kłótnia tylko wymiana zdań na forum, ja przeprosiłam i starałam
        sie nikomu konkretnemu nie dokuczyć, wyjasniając pochodzenie. przykro mi było,
        że to imie wywołało tak smetne skojarzenie. mnie nawet do głowy nie przyszło.
        szczególnie, że pochodzi również z bajki o Muminkach, a w dzieciństwie wołano
        do mnie Inka-słoninka, herbatka i bobek. nie mam pojęcia skąd.
    • nitka111 Re: dzidzia, bobek itp. 02.02.06, 15:10
      Ja czasem mówię niespodzianka, bo nie znam płci, czasem maleństwo, podobnie
      mówiłam o synku smile.
      Ale z Bobkiem mam inne skojarzenia, synek został Bobusiem, już po urodzeniu,
      dzięki swej wielkiej miłości do Boba Budowniczego, cały czas mówił o sobie :
      Bob, a że dla nas ciągle mały - więc Bobuś. Chyba jednak musimy przestać,
      ponieważ od pewnego czasu jest Spidermanem big_grinDD.
      • kadewu1 Re: dzidzia, bobek itp. 02.02.06, 15:55
        Staram się nie "dziamdziać," bo mnie to do szału doprowadza, a o moim
        młodzieńcu mówię "Myszak Pluszak" albo "KOsmita". Albo "Kocurek". Na mnie
        rodzice mówili Kubuś, i co?
        Ka
        • nitka111 Re: dzidzia, bobek itp. 02.02.06, 16:27
          Takie dziamdzianie do dziecka, zwłaszcza po urodzeniu lubi szkodzić, jesli
          chodzi o mowę dziecka. Synek nawet nie rozumiał takiej mowy, jego chrzestny miał
          taki zwyczaj, a Bartek zawsze pytał: co wujek mówi, bo nie rozumiem?, a
          wcześniej po prostu nie reagował.
          • jasminar Re: dzidzia, bobek itp. 02.02.06, 16:35
            To fakt wiecej szkody z takiego dziamdziania niz porzytku bo jesli dziecko
            wyuczy sie pewnych dziamdziowatychwink)) slow to potem trudno przyzwyczaic je do
            takich normalnychwink)
    • clio_1 Re: dzidzia, bobek itp. 02.02.06, 17:21


      Ja mówię, jak widać poniżej - Kurczak, to dosyć skomplikowana historia...
      Natomiast do szewskiej pasji doprowadzają mnie brzuszki, fasolki, maluszki i
      inne zdrobnienia. Jak ktoś się mnie pyta - jak tam fasolka, kiedy będzie widać
      brzuszek itp., to mam wrażenie, że kobieta w ciazy jest trakowana jak lekko
      upośledzona, do której trzeba mówić zdrobnieniami i dużymi literami, bo inaczej
      nie zrozumie, jakby jej mózg przyswajał tylko takie wyrazy. Grrrr.... To na
      pewno nie jest tak, że jestem oschła czy oszczędnie okazuję uczucia. Po prostu
      mnie to wkurza. A bobek kojarzy mi się z owczymi bobkami.
      Pozdr smile

      Nasz Kurczak
Inne wątki na temat:
Pełna wersja