Co ma robić ojciec w trakcie porodu??

03.02.06, 17:13
To że nie zemdleć to juz raczej wiem - wydaje mi się ze podałam. Tyle że
zostały nam jeszcze dwa tygonide i ja nie do końca wiem co mam mówić mojej
żonie w trakcie porodu. Hasła w stylu: "napewno cię nie boli aż tak bardzo",
lub "swietnie znosisz ten ból" chyba odpodają na starcie. Więc co napewno
bede trzymał żone za ręke ale jak jej pomóc słowami sam nie wiem. Nie chodzi
mi o to byscie mi pomogły zrobić listę, którą wydrukuje i będe czytał na
porodówce ale jakos naprowadzily. Nasza ciaza była troche zagrożona i nie
moglismy chodzic do szkoły rodzenia a może tam cos uczą - nie wiem.
Z góry dziękuje za pomoc
MĄŻ
    • login.kochanie Re: Co ma robić ojciec w trakcie porodu?? 03.02.06, 17:26
      Mąż , który nie wie co robić , nie powinien iść do pomocy.
      Jeśli zaś pójdzie to nie powinien absorbować swoją osobą rodzącej i personelu a
      po porodzie w żadnym razie nie domagać się pochwał za to że był "dzielny"
      • luna333 Re: Co ma robić ojciec w trakcie porodu?? 03.02.06, 17:35
        to zależy czego oczekuje żona - musisz z nią pogadać i się dowiedzieć. My rodziliśmy razem - nie byliśmy w skole rodzenia a poród był dla nas wspaniałym przeżyciem mimo że mnie bolało że hoho :0 mąż mnie trzymał za rękę - kontaktował się z położną i przekazywał mi co ona mówi bo pomiędzy bolesnymi skurczami za diabła nie słyszałam co mi gada baba stojąca między moimi nogami smile ona pytała męża czy mam skurcz on jej mówił widząc wyraz mojej twarzy czy tak czy nie i ona mówiła jak oddychać a on mi to przekazywał, gdy parłam przyginał mi brodę do klatki piersiowej, gdy pojawiła się główka dopingował że już za chwilkę zobaczę naszego synka, że już jest główka że już po wszystkim smile było super i mąż bardzo mi pomógł - bez niego chyba bym nie urodziła winki mimo że bez szkoły rodzenia - spisał się najlepiej jak mógł i nie wyobrażam sobie że po szkole rodzenia zrobiłby coś więcej smile to najpiękniejszy moment kiedy tatuś i mamusia razem widzą swoje świeżo urodzone dzieciątko smile
      • bagnarola Re: Co ma robić ojciec w trakcie porodu?? 03.02.06, 20:45
        > Mąż , który nie wie co robić , nie powinien iść do pomocy.


        ciekawe??? a skad mialby tak naprawde wiedziec? ja sama nie wiem i bardzo
        dobrze rozumiem niepokoj meza, ktory nas o to zapytal. dla nas to tez pierwszy
        porod, dopiero za chwile zaczynamy szkole i uwazam, ze jezeli ktos zwraca sie
        tu do nas z takim zapytaniem, nie powinnysmy go taka bezwzglednoscia zrazac!
        rozumiem jego niepokoj i leki, a pytanie to jest wynikiem troski o zone i
        checia bycia pomocnym, a nie tylko biernym obserwatorem!!! powinnysmy to troche
        uszanowac!
    • kasiek5 Re: Co ma robić ojciec w trakcie porodu?? 03.02.06, 17:28
      Mysle że nawet jesli nic mówić nie będziesz to sama obecność bedzie kojąco wpływać na żony samopoczucie. Ja nie pamietam żeby mój maz coś do mnie mówił (w tym stresie i wysiłku mogłabym niepamiętac nawet nastepnego dnia). Upłyneło 6 lat i nie pamietam szczegółów ale nie wyobrażam sobie żeby mogło go nie byc przy moim boku. Powodzenia
    • agata.23 Re: Co ma robić ojciec w trakcie porodu?? 03.02.06, 17:29
      Na porodówce to sam będziesz wiedział co mówić, najwazniejsze żebyś był. Ja nie
      pamiętam o czym rozmawiałam z mężem - chyba najczęściej pytałam o godzinę wink
      Był przy mnie cały czas i bardzo mi pomagał mentalnie i podtrzymując na piłce.
      no i był pomocny przy kontrolowaniu położnych wink
      Jego obecność była dla mnie nieoceniona.
      • login.kochanie Re: Co ma robić ojciec w trakcie porodu?? 03.02.06, 17:33
        Otóż to !!!Położne i położników należy bez przerwy kontrolować !!!
      • tysia77 Re: Co ma robić ojciec w trakcie porodu?? 03.02.06, 18:21
        Dokładnie najważniesze żebyś był. Ja nie trzymałam męża za rękę ani nie oczekiwałam pocieszania,jak się okazało w trakcie porodu...Mąż kontolował co się dzieje,ja nie byłam w stanie
        • kaska1968 Re: Co ma robić ojciec w trakcie porodu?? 03.02.06, 18:33
          maz cwiczyl ze mna podczas skurczy,rozbawial mnie,podtrzymywal na duchu,dal sie
          napic ukradkiem kawy,kazal mi oddychac(jakbym nie pamietala),po prostu
          byl...cudowny porod.takich samych wrazen i wam zycze.
    • bonnie75 Re: Co ma robić ojciec w trakcie porodu?? 03.02.06, 18:48
      Juz sama Twoja obecnosc powinna pomoc zonie. Poza tym to Ty jestes ten
      przytomny i trzymajacy reke na pulsie, to Ty obserwujesz personel i pytasz
      zamiast zony, co jej wstrzykuja i po co, to Ty ocierasz jej pot z czola, to Ty
      oddychasz razem z nia, to Ty krzyczysz glosniej niz polozna: "Przyj mocniej!",
      to Ty podajesz maseczke z tlenem i zwilzasz usta, to Ty robisz masaz, to Ty
      podtrzymujesz glowe przy partych skurczach, to Ty robisz pamiatkowe zdjecia
      nowonarodzonego malucha, to Ty przecinasz pepowine, to Ty biegasz i zalatwiasz
      wszelkie formalnosci zwiazane z np. oplatami za porod rodzinny.
      Hm.... to wszystko robil moj maz, a to jaki Ty sie okazesz w czasie Waszego
      porodu bedzie zalezalo od Ciebie i twojej przytomnosci w TAKIEJ CHWILI.
      Dodam, ze maz znajomej zwial z sali pod byle pretekstem jak zaczely sie skurcze
      parte i powrocil caly zielony jak maluch byl ju na swiecie. Po prostu
      chlopaczyna wystraszyl sie straszliwie. Coz, mnie "taka pomoc" bylaby
      niepotrzebna i gdybym na jej miejscu wiedziala, jak zachowa sie maz to
      poprosilabym mame o towarzyszenie przy porodzie.
    • ares1976 Re: Co ma robić ojciec w trakcie porodu?? 03.02.06, 19:28
      Hej!
      Najważniejsze żebyś po prostu był przy niej, trzymał za rękę, podał wodę, masował kręgosłup i plecy, podtrzymywał, chodził z nią po korytarzu w czasie skurczów, otarł pot z czoła. Jeżeli zrobi Ci się słabo, to po prostu wyjdź poodddychać świeżym powietrzem smile a potem wróć do niej. Po prostu nie zostawiaj jej w tym bólu samej. Trzymam kciuki!!!
    • amwaw Re: Co ma robić ojciec w trakcie porodu?? 03.02.06, 19:39
      Przyda się:
      isr.atspace.com/

      To zależy jak wygląda poród w danym szpitalu.
      U nas był aktywny i mąż w czasie skurczu na stojąco ściskał mi dłońmi
      miednicę(dłonie na biodrach-w czasie skurczu ściskać do siebie-wyobraź sobie, że
      miednica to X-ściskając na górze boki powodujesz, że na dole się
      rozszerza)...NIESAMOWICIE znosiło ból...
      No i to co dziewczyny napisały...
    • anka-76 Re: Co ma robić ojciec w trakcie porodu?? 03.02.06, 20:58
      Ja Ci nie podpowiem ale znam jednego eksperta, który odpowie na Twoje pytanie.
      Mój mąż sprawdził się na sali rewelacyjnie.
      Teraz on:
      Skoro już zdecydowałeś się być przy porodzie to omdlenie raczej Ci nie grozi. O
      ile nie zmusiła Cię do tego Twoja żona, albo teściowa wink
      Przygotuj się na pewno na poznanie nowej osoby i bynajmniej nie mówię tu o
      Twoim dziecku. Poznasz swoją żonę na nowo, po tym jak sie będzie zachowywała w
      trakcie porodu.
      Teksty typu, że "ciebie to na pewno aż tak nie boli", czy "świetnie znosisz ten
      ból" wymarz w ogóle z pamięci. Jeżeli nie wiesz co masz mówić i nie jesteś
      pewien tego co chcesz powiedzieć, to tego nie rób. Ona na pewno Ci powie na co
      ma ochotę i co chce żebyś robił. Bądź gotowy nawet na to, że Cię zwymyśla za
      to, że teraz musi tak cierpieć.
      Z autopsji powiem, że najdziwniejszy moment to ten zaraz po przecięciu pępowiny
      (nie da się z niczym porównać) i gdy kładą dziecko na brzuchu mamy. Wtedy nie
      wiadomo kto jest w większym szoku - dziecko, bo mu zimno i wszystko jest takie
      dziwne, czy matka, której położyli coś na brzuchu, a ona nie bardzo wie jak to
      się obsługuje. Ja miałem ochotę się sklonować, aby pozostać przy żonie i
      jednocześnie przy dziecku, żeby jakaś pielęgniarka nie zrobiła mu krzywdy,
      przecież odebrała raptem tylko kilkadziesiąt, jak nie kilkaset porodów. A ja
      żadnego, ale na pewno wiem lepiej od niej jak się obchodzić z moim dzieckiem wink
      Generalnie, bądź sobą i bądź wyczulony na wszelkie sygnały od Twojej żony,
      ewentulanie od lekarza. Jak wszystko pójdzie dobrze to napisz.

      Powodzenia,
      Ojciec, który przeżył poród.
      • falka32 Re: Co ma robić ojciec w trakcie porodu?? 03.02.06, 21:45
        do porad eksperta powyżej dodam, co następuje:
        Nie bądź nadgorliwy, zbyt domyslny a komunikaty żony przyjmuj z pełną powagą i
        dosłownie, nawet, jeżeli wcześniej były inne zwyczaje w waszym domu smile. Jeżeli
        powie: chodź tu - to podchodzisz, choćbyś miał zemdleć. Nie żartuję. A jeżeli
        ryknie "won!" to pospiesznie się oddalasz. Poród to sytuacja, kiedy nawet
        kobieta nie bawi się w dyplomację, niedomówienia i gierki. "Nie podchodź" "Nie
        dotykaj mnie" oznacza DOKŁADNIE to, co żona ma na mysli i o co prosi i nie pchaj
        się wtedy z propozycją masażu. "Podaj mi cośtam" - oznacza dokładnie to i nie ma
        tu miejsca na propozycje "a może będzie lepiej, jak podam ci jednak coś innego
        (szlafrok zamiast ręcznika?). Jak mówi "wołaj położną" - wołasz, nie
        dyskutujesz. Mó chłop przy pierwszym porodzie usiłował ze mną dyskutowac, kiedy
        kazałam mu wołać położną, bo mam skurcze parte "no co ty, jeszcze za wcześnie,
        przecież jeszcze nie było rozwarcia, dopiero co cię badała" - HAHAHAHA! jak
        huknęłam, to poleciał i wszedł z położną, która go w drodze sztorcowała "Jak
        mówi, że ma parte, TO MA!".
        Aha - i jak mówi "nie patrz, nie stój tak, nie gap się, idź sobie" - odsuwasz
        się poza zasięg wzroku smile))))))

        To tak humorystycznie może, ale sedno pewnie rozumiesz.

        NIGDY nie mów, wpatrując się w KTG "To, eee tam, to był dość słaby skurcz". NIGDY.

        Co do reszty, co robić, to po prostu powie ci to albo żona albo położna. Weź ze
        sobą talię kart (jakby żona dała radę, bo to czasem trwa i trwa, mozna zdechnąć
        z nudów) i książkę dla siebie i żony. Jak się nie przyda, mała strata, ale ja
        żałowałam, że nie wzięłam.

        Staraj się zapamiętać przebieg porodu, bo może się zdarzyć, że będziesz musiał
        go żonie opowiedzieć - może nie pamiętać smile)))))

        NIGDY nie rób żonie zdjęć na fotelu tuż po porodzie, chyba, że jesteś bardzo
        zdolnym fotografem. A jeżeli zrobisz, to nie pokazuj.

        Z poważniejszych rzeczy: uzgodnij z żoną wcześniej, jak sobie wyobraża poród
        (np. chce znieczulenie, nie chce nacięcia krocza, chce rodzic na stojąco - itp).
        Poznaj jej argumenty i w razie czego, jeżeli personel bez wyraźnego powodu
        (czyt. z lenistwa) nie będzie chciał ich uszanować, bądź jej rzecznikiem i
        wspomóż ją, jeżeli będzie o coś prosiła i zostanie zlekceważona. Oczywiście nie
        sugeruję, żebyś dyskutował z lekarzem o wskazaniach do cięcia cesarskiego czy
        innych rzeczach związanych z bezpieczeństwem dziecka, ale np. jeżeli żona w
        trakcie porodu będzie się upierać, że chce rodzić na klęczkach i już, a nie ma
        żadnego zagrożenia, to wspomóż ją, bo ona nie będzie miała siły się kłócić z
        położną, która będzie twierdziła że "w takiej pozycji to ona nie może ochronić
        krocza/naciąć krocza/wstaw dowolną rzecz której nie może zrobić, bo musiałaby
        się schylić i przesunąć lampę". Ale pamiętaj tez, że w sytuacji, kiedy personel
        robi się nerwowy i zaczyna szybko działać, bo pojawia się jakieś zagrożenie - MILCZ.
    • renata1c Re: Co ma robić ojciec w trakcie porodu?? 04.02.06, 10:52
      mój maz byl przy porodzie i lada dzien bedzie przy drugimsmile nie wyobrazam sobie
      jakbym sama przez to przeszla, chodzilismy do szkoly rodzenia ale tam za bardzo
      nie ucza co ma robic ojciec. moj maz poprostu byl, rozmawialismy o pie..ch,
      pomagal mi wchodzic pod prysznic, podawal recznik, pomagal przy wchodzeniu na
      lozko i zebym czasem z niego nie spadla, a najwazniejsze chyba to to, ze ciagle
      donosil mi nasaczona woda chusteczke i zwilzal usta, bo pic kobiecie rodzacej
      nie wolno.he,he pamietam tez moment , ze mialam juz tak bardzo dosc ze zaczelam
      plakac a maz na to:"nie placz bo ja tez bede" i jak zobaczylam lzy w jego oczach
      to samej zaczelo mi sie smiac, ze nic go nie boli a sie rozkleja, to mi tez
      pomoglo bo jednak sie nie rozkleilam. mysle, ze powienienies zony pytac czy cos
      jej podac, gdzies pomasowac, przytrzymac itd. ja mojemu mezowi kazalam tez co
      chwile sciagac skarpetki i zakladac, bo raz zimno bylo raz cieplo a on biedak
      biegal z tymi skarpetkamismilewszystko bedzie dobrze, najwazniejsze zebys byl z
      zona, a z tym mdleniem.... to chyba lekka przesada, zaden nasz znajomy nie
      zemdlal przy porodzie swojej zony!wiec glowa do gory!pozdrawiam renata
    • mala.ela Re: Co ma robić ojciec w trakcie porodu?? 04.02.06, 11:34
      uważam ze "wyjdzie w praniu". My też sie zastanawialiśmy, co mąż ma robic, a w
      końcu wyszło że liczył ile trwa skurcz i kiedy będzie następny - i tak przez
      kilka godzin. Podawał też mi picie i kąpał pod prysznicem. Potem był łącznikiem
      miedzy położną a mna - położnej nie słuchałam (chociaż słyszałam i rozumiałam
      co mówi) a męża tak wink chociaż mówił słowo w słowo to samo co ona!
      Ale to wszystko wychodziło juz w trakcie porodu. Zdaj sie na intuicję i na to,
      ze i tak żona będize wiedziała jak masz jej pomóc - tylko musi ci o tym
      powiedziec.
      Czego mi jedynie brakowało - maż nie mówiłmi że jestem dzielna smile a chciałam
      to usłyszec bo cholernie długo sie meczyłam.
      • guderianka anka 76 04.02.06, 12:53
        łzy mi poleciały ze wzruszenia po twoim pościesmile)twój mąz jest superwink
        dam swojemu do poczytania choc juz od poczatku ciązy gadam mu co ma robic w
        trakcie i podtykam pod nos czasopisma.
        • falka32 Re: anka 76 04.02.06, 13:53
          aha, dodam jeszcze, że przy ostatnim porodzie, jak zaczynałam pękać, bo miałam
          kryzys 7 centymetra, obiecał mi order, jak będę dzielna. Pomogło big_grinDD tyle, że
          orderu w końcu nie dostałam do tej pory, buuu
        • anka-76 Re: anka 76 04.02.06, 14:13
          Też uważam że jest super wink. Był naprawdę pomocny ale nie natrętny. Po porodzie
          stwierdził że gdyby w nim nie brał udziału, tylko zdecydowal się na to dopiero
          przy kolejnym dziecku, to żałowałby do końca życia.
    • barbara79 Re: Co ma robić ojciec w trakcie porodu?? 04.02.06, 16:19
      przy porodzie mąż nic nie mógł zrobic tylko odgarniac włosy z głowy i głaskac
      między parciami, za rękę nie trzymał bo ręce miałam pod kolanami, przed porodem
      dużo pomógł, a mianowicie : chodził z kroplówką po korytarzu, liczył na zegarku
      skurcze i odstępy, masował krzyż bo miałąm bóle krzyżowe, podawał wodę do picia
      no i oczywiście po porodzie pojechał po 3 kg bananów o 11 w nocy bo bardzo
      miałąm na nie ochotę smile Uważam ze maż bardziej moze się wykazac przed porodem
      niż w jego trakcie, a w trakcie porodu poprostu byc - nic więcej smile
    • egon26 Re: Co ma robić ojciec w trakcie porodu?? 04.02.06, 19:34
      Dziekuje wszystkim bardzo odpowiadanie każdemu z osobna zajeło by troche czasu.
      Oczywiscie ze jestem człowiekiem myslacym i mam jakąs wizje tego porodu- choc
      przyznam ze w tej wizji pewnie była1 1/4 tego co tu przeczytalem. Dlatego pytam
      i ciesze się z waszych odpowiedzi. Czasem pewne rzeczy wylatuja z głowy tak jak
      pochwalenie żony po porodzie - kiedys o tym myslałem ostatnio zapomnialem i
      dziekuje za przypomnienie- bo docenianie wspuł małżonka jest naprawde ważne w
      całym życiu a przy porodzie to już wogóle.
      Z mdleniem to raczej odpada krwi i tego typu rzeczy sie nie boje. A jesli
      chodzi o psychiczny aspekt tej sprawy to raczej też nie powinno być źle.
      Co do płaczu to troche smiesznie - bo zawsze rycze na filmach - teraz w trakcie
      ciąży nawet na reklamach wink Sam sie z tego smieje ale tak jest. Podczas porodu
      pewnie płakał nie bede bo gdy trzeba to się jakos powstrzymuje. Jak były
      problemy z ciążą i żona leżała w szpitalu, ja wiedziałem więcej i ryczałem jak
      bubr w samochodzi, ale przy niej nie popłakałam się ani razu. I skutecznie ją
      pocieszałem.
      No dobra jak już będzie po wszystykim to opowiem wam jak było. Jeszcze raz
      dziękuje i pozdrawiam.
      MĄŻ
Pełna wersja