czego nie powiem innej kobiecie (jeszcze nie matce

05.02.06, 20:16
Zanim zdecydowalam sie zajsc w ciaze, ciagle slyszalam od kolezanek, kuzynek,
ktore urodzily dziecko - powinnas teraz miec dziecko, koniecznie. Gdy
tlumaczylam, ze jeszcze nie teraz, ze za jakis czas (niedawno zmienilam
prace), slyszlam zawsze - no, zalezy, co jest dla Ciebie wazniejsze, rodzina
czy kariera. Gdy juz zaszlam w ciaze komentazre zmienily sie na: ciesze sie,
ze zmadrzalas.

Dlatego mam do Was ciezarowki wielka prosbe. Tak samo, jak my ciegle sluchamy
glupich komentarzy/ pytan typu: a planowane, a brzuch maly, duzy, taki owaki,
tak samo same meczymy kobiecy, ktore nie zdecydowaly sie na dziecko. Dlatego
tu i teraz obiecuje: Nigdy nie bede meczyc nikogo, ze koniecznie musi miec
dziecko, nie bede katowac ludzi swoim usg, przezyciami zwiazanymi z porodem
itp. Poinformowalam znajomych, ze spodziewam sie dziecka i tyle. Co Wy na to?



    • guderianka Re: czego nie powiem innej kobiecie (jeszcze nie 05.02.06, 20:21
      yyyyyy-żadnego przełomu nie dokonałaświnkMoje dziecko moja sprawa-innych dziecko
      innych sprawa.Opowiadam o ciązy gdy ktoś pyta-pyta o ciąże gdy ktoś chce sie
      zwierzyc lub pogadac.
    • aga2008 Re: czego nie powiem innej kobiecie (jeszcze nie 06.02.06, 08:39
      Zgadzam się z Tobą w 100%, uważam ,że komentowanie czyjejś sytuacji życiowej
      jest zdecydowanie nie na miejscu i świadczy o braku kultury owej osoby. Sama
      doświadczyłam różnego rodzaju przykrości, np. nie mamy dziecka i pewnie nie
      będziemy mieć , bo jest nam tak wygodnie itp. Trzeba uciąc t4e kąśliwe uwagi.
      Na początku tego nie komemtowalam, później wręcz dobitnie mówiłam nie jesteś
      dla mnie autorytertem i nie masz prawa układać mi życia i w nie ingerować,
      zastanów sie nad sobią, itp. Pomogło. Pozdrawiam
    • earl.grey Re: czego nie powiem innej kobiecie (jeszcze nie 06.02.06, 09:33
      to powinno być oczywiste, ale niestety nie jest.
      Też doświadczyłam takiego wtrącania się w moje sprawy. kiedy już urodziłam
      dziecko, nie pomogło, bo zaczęli pytać "a kiedy następne?". Ludzie są
      niemozliwi. Gdybym miała piątkę, to będą pytać, czemu tak dużo. Ja to jescze
      nic, chociaż wkurza mnie to, ale w razie czego napyskuję. Gorzej z parami, które
      np. długo starają się o dziecko, leczą itp. i ciągle słyszą takie głupie teksty...
    • gaszka83 Re: czego nie powiem innej kobiecie (jeszcze nie 06.02.06, 11:15
      Oj no niestety juz wkurza mnie gadanie ..... taki masz maly brzuch a to juz 6miesiac itp itd !!! Do pewnego moemntu bawilo mnie to tera z....wkurza niemozliwie !!!!!!!!!!!!!!!! A co ja mam zorbic zeby brzuch byl wiekszy !!!!????chyba nie ma na to sposobu jest jaki jest i widocznie taki ma byc !!!!!!!!!!!
      Popieram ....usg pokazuje tylko wtedy jesli ktos sam wyrazi taka prosbe a o ciazy opowiadam rowniez jesli ktos sam zapyta i chce sie czegos dowiedziec! Nie widze owodu zeby opoiadac nalewo i prawo jakie mam dolegliwosci, co mnie meczy itp!!
    • szara_w Re: czego nie powiem innej kobiecie (jeszcze nie 06.02.06, 11:23
      oj nie cierpiałam wćsibskich pytań z całego serca!!
      na dziecko zdecydowaliśmy się 3 lata po ślubie, a ile pytań wcześniej było -
      rónież bezdzietnym i namolnie pytającym znajomym parom odpowidaliśmy: "zaraz po
      was" - to ich skutecznie gasiło
      innym, szczególnie wścibskim i dowcipnym mówiłam: "a wyobraź sobie, że zamiast
      macicy mam dwa żołądki i nie mogę mieć dzieci - wyobrażasz sobie jak Twoje
      pytania by mnie raniły i jak bardzo by mnie bolały" - też działało

      teraz nikogo nie dręczę pytaniami - decyzję o dziecku uwazam za najważniejszą i
      najbardziej intymną w życiu, a tyle par ma teraz problemy, że nie chcę wbijać
      nikomu noża w serce wypytywaniem, a jeśli po prostu ktoś nie chce jeszcze
      dziecka, nie jest gotowy - to nie jest moja sprawa
    • kruffa Re: czego nie powiem innej kobiecie (jeszcze nie 06.02.06, 11:26
      Nigdy czegoś takiego nie mówiłam, bo samą mnie to wkurzało. Gdy słysze, ze ktoś
      do jakieś kobiety tak mówi to też mnie szlag trafia i zwracam uwagę.
      Przeciez można trafić na kogoś kto dzieci mieć nie może i nie ma obowiązku się
      z tego tłumaczyc.
      A mówienie: kariera lub rodzina świedczy tylko o ograniczniu umysłowym osoby
      która to mówi. Może zazdroszczą, bo tylko dziecmi mogą się pochwalic.
      W mojej rodzinie kobiety spełniały się zawodowo i jako matki. Trzeba umiec i
      chciec pogodzic te dwie rzeczy. Wiadomo, ze kiedy dziecko jest malutkie trzeba
      trochę przystopowac, ale nie oznacza to że moze być tylko jedno albo drugie.
      Sama pierwsze dziecko urodziłam jak miałam 32 lata, drugie urodzę mając
      skończone 35. I uważam, że był do doskonały moment. Mam ustabilizowaną sytuację
      zawodową i materialną, jestem bardziej świadoma i nie mam poczucia, że coś mi
      umknęlo, bo zostałam matką. Nie ciągną mnie już dalekie kraje, imprezy itp. Nie
      musze się też martwic, że nie mogę czegoś tam dziecku zapewnic.
      Był czas zabawy i przyjemności, a teraz jest czas radości z bycia matką.

      Kruffa
      • jpuz Re: czego nie powiem innej kobiecie (jeszcze nie 06.02.06, 12:21
        A już najgorsze w takich pytaniach sa osoby które mają dziecko z tzw. wpadki.
        Najpierw się czają i wstydzą a potem nagle zaczynają agitować: jak to jest
        cudownie mieć dzieci, a moze byście się zdecydowali, to jest najważniejsze w
        życiu itp. Mieliśmy takich znajomych co się mnożyli i za każdym razem przy
        wspólnych spotkaniach zaczynała się tego typu agitacja. Najpierw zbywaliśmy to
        nieśmiałymi uśmiechami i wymijającymi odpowiedziami. Ale miarka się przebrała.
        Przy kolejnym spotkaniu zapytałam ich czy Pampers im płaci ekstra jakieś
        pieniądze za namawianie do posiadania dzieci i tym samym zdobywania nowych
        klientów. Obrazili się, hi hi
    • mbkow Re: czego nie powiem innej kobiecie (jeszcze nie 06.02.06, 12:29
      no do tego dochodzi jesczze grupa ludzi, ktorzy nie maja dziecka, bo nie moga z
      przyczyn zdrowotnych. osobiscie mialam ochote zabic za pytanie: a kiedy dziecko.
      mialam tez ochote zabic ciezarne, ktore narzekaja na smopoczucie wink ogolnie
      temat 'dziecko' powodowal tendencje mordercze wink (oczywiscie to zart)
      ale jeden tekst mnie ciagle maksymalnie wkur...ia: 'moze oni nie wiedza, jak to
      sie robi'. co za prostactwo.
      mozna porozmawiac o porodzie, wielkosci brzucha itp normalnie. sama lubie
      sluchac i poznawac inne wersje, bo wiem, ile to ma dla mnie znaczenia.
      • olgastasz Re: czego nie powiem innej kobiecie (jeszcze nie 06.02.06, 13:36
        Mieszkamy w małej miejscowości gdzie wszyscy wszystko o sobie wiedzą, na
        początku po ślubie miną rok a tu nic miną drugi i też nic to były docinki typu
        a kto jej to dziecko "zrobi" i tego pokroju jakoś wytrzymaliśmy teraz jak
        jestem w ciąży i już wiedzą to mówią a czemu teraz dom nie skończony a co z
        pracą. Pewnego razu nie wytrzymałam i powiedziałam że wszystkim nie dobodzimy i
        to nasza sprawa i nasze życie. Mamy chwilowy spokój.Tylko ciekawe na jak długo?
        Pozdrawiam wyszystkie brzusie.
        • roksi23 Re: czego nie powiem innej kobiecie (jeszcze nie 06.02.06, 14:08
          U mnie było to samo.Jak wychodziłam za mąż,to słyszałam komentarze:pewnie w ciąży?Minął rok,dwa,trzy...na pewno bezpłodna,taka sucha.Jak zaszłam w ciąże było jeszcze gorzej.Nie wiem dlaczego te stare dewotnice myślą,jak małżeństwo to na pewno ciąża i nie dają spokoju ludziom któży w życiu chcą coś więcej.Pozdrawiamsmile
Pełna wersja