nati_28
13.02.06, 21:36
Dzisiaj dowiedziałam się, ze koleżanka urodziła martwe dziecko, w piątek była
u lekarza, który kazał jej iść do szpitala i przepisał jakąś tabletkę,
pomimo, iż termin porodu wyznaczony był na połowę marca. W sobotę urodziła
martwego dzidziusia, a lekarze stwierdzili, że płod obumarł tydzień temu. Nie
wiem czy lekarz nie chciał jej powiedzieć na wizycie, czy też nie zauważył
tego. Chodzę do tego samego lekarza. Słynie z dobrej opinii. Nie wiem co o
tym sądzić. Inna koleżanka chodziła do innego lekarza. Płód obumarł, a lekarz
przez 1,5 miesiąca nic nie zauważył. Jestem przerażona tymi przypadkami. Czy
wiecie jak zapobiegać takim przypadkom, bądź też orientujecie się czy
rzeczywiście tak trudno stwierdzić lekarzowi w jakim stanie znajduje sie
płód, czy też to zwykłe niedbalstwo. Teraz nie mogę dojść do siebie. To
straszne