agnes3131
20.02.06, 12:23
Jestem w 29 tc i po kilku dniowym pobycie w szpitalu dostałam miesięczne
zwolnienie lekarskie, pomimo, że czuję się dobrze i wyniki były dobre.
Zadzwoniłam powiedzieć o tym dyrektorowi, a on, że może lepiej, żebym już
miała zwolnienie do konca, bo poród mam na 05.05. I tak musi kogoś zatrudnić
na sezon, kiedy to będę na macierzyńskim. Pomimo, że miałam w pracy dobre
stosunki i mówiłam, ze po macierzyńskim chcę wrócić, powiedział, ze
porozmawiamy o tym jak już będzie dziecko. Czuję się niepotrzebna, martwię
się, czy potem mnie nie zwolni, mam okropnego doła... Dlaczego decydując sie
z meżem na dziecko, to my kobiety musimy ponosic tego wszelkie konsekwencje.
Niby zdawałam sobie z tego sprawę, a teraz nie umiem sobie z tym poradzic,
chce mi się płakać. Nie wiem dlaczego tak bardzo rozstroiła mnie ta rozmowa.
Jak Wy sobie radzicie?