MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to...

23.02.06, 12:40
Tu rozgozzala dyskusja, czy nt. ojcow odmawiajacych udzialu w porodzie
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=37265661
A co sadzicie o MATCE odmawiajacej OJCU udziału w porodzie?
Zdarzylo sie Wam spotkac z sytuacja, ze ojciec chetnie by kobiecie towarzyszyl, chcial byc przy
narodzinach swojego dziecka, ale kobiecie to nie odpowiadalo? Czy kobieta ma prowo zakazac ojcu
obecnosci w tej szczegolnej chwili?

Czy taka kobieta jest egoistka?
    • lolinka2 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 12:51
      To jest ograniczanie praw rodzicielskich- bezprawne zresztą.
      • lopez32 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 12:55
        myślę że kobieta niepotrzebnie boi się że xle będzie wyglądać i ze maz bedzie
        ją ogladal w chwili slabości, odartą ze wszystkiego, jestem w stanie to
        zrozumiec. Mysle ze trzeba z taka porozmawiac i zapewnic o milosci, itd..nie
        wymieniam bo wiadomo o co chodzi. Innych pobudek nie jestem w stanie
        zrozumiec,moj maz byl przy jednym porodzie, i bardzo mi pomogl.
    • invicta1 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 12:58
      ale po kiego wała robisz show z porodu?
      nie mogę sobie urodzic sama zamiast pruć krocze przy mężu?
      • invicta1 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 12:59
        miało być :robić nie robisz
    • maialina1 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 13:00
      Nie wiem czy moj maz by chetnie uczestniczyl, nie rozmawialismy na ten temat,
      ale mysle ze ma takie samo zdanie jak ja.
      Ja mianowicie uwazam to za skrajny pokaz nieapetycznej fizjologii (mimo
      cudownego uniesienia chwili! ale aspekt fizjologiczny przewaza u mnie nad
      aspektem etyczno - psychologicznym) i nie chcialabym zeby ktokolwiek na to
      patrzyl (ok, dopuszcze lekarzy, bo to dla nich codzinne widoczki, i byc moze
      mame, bo sama przez to przeszla, ale maz? nie.)
      • hossa76 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 13:05
        Taaa, bo potem by się jeszcze mężyk obrzydził co do żonki... i znalazł sobie
        inną z "niepoprutym" kroczem, bo to przecież takie fuj.
        • invicta1 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 13:06
          albo sie ma lasę, albo sie pruję przy mężu, sika przy nim w łazience itp-ludzie
          są różni
          • invicta1 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 13:06
            KLASĘ
            • maialina1 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 13:11
              Invicta, zgadzéam sie z toba.
              Kobieta z klasa po prostu w pewnych sytuacjach inaczej sie zachowa niz typ "ja
              to sama natura i taka mnie kochajcie".
              • invicta1 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 13:12
                ja cenię sobie intymność, lubie miec pewna sfere tylko dla siebie-to mi bardziej
                odpowiada
            • hossa76 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 13:14
              Co ma klasa do tego??? Nie rodze z mężem bo mam klasę wink))??? Rozumiem że
              fizjologia u was to temat tabu - nie kupkacie, nie sikacie, a sex to przy
              zgaszonym świetle (bo to jest dopiero niezła fizjologia) itp.
              • invicta1 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 13:15
                otóz masz dziwną wizję
                sex bez zahamowań sie nie wyklucza z niezałatwianiem przy sobie potrzeb
                fizjologicznych
                nie rodzę z mężem, bo sobie nie zyczę-i to juz cała filozofia
                • amwaw Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 13:27
                  sex bez zahamowań to oglądanie i to z baaaardzo bliska krocza
                  nawet tego "z klasą"
                  podczas sexu to można buszować między nogami bo to jest z klasą, a podczas
                  porodu towarzyszenie(a nie gapienie się w krocze kobiecie) podczas porodu jest
                  bez klasy??
                  krocze podczas porodu jeżeli się postarasz to sie nie "popruje"
                • dziubekl Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 14:47
                  a spac chodzisz w makijazu zeby przypadkiem sie nie przestraszyl jak zaswiecisz
                  swiatlo.
                  • invicta1 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 14:49
                    jesli mnie pytasz, to nie
                    jestem przecudnej urody-nie muszęsmile
                    czuwaj!
              • maialina1 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 13:21
                hossa76 napisała:

                > Co ma klasa do tego??? Nie rodze z mężem bo mam klasę wink))??? Rozumiem że
                > fizjologia u was to temat tabu - nie kupkacie, nie sikacie, a sex to przy
                > zgaszonym świetle (bo to jest dopiero niezła fizjologia) itp.

                Seks jest u mnie przy roznym swietle, zalezy jak mamy ochote: raz w dzien, raz
                w nocy, raz przy swiecach, raz przy lampie halogenowej. To nie ma nic do rzeczy.
                Kupke i siusiu robie sama, w zamknietej lazience.
                Natomiast nie chcialabym z pewnoscia aby ktos na mnie patrzyl kiedy robie pod
                siebie, dre sie i sciskam zeby i oczy z wysilku i ze jeszcze przez moja
                najintymniejsza czesc wychodzi czlowiek!
                Nie; To nie jest widoczek dla mojego meza. On i tak nie bedzie karmil piersia,
                nie nosi ciazy, nie czuje kopniaczkow, wiec dlaczego mialabym dla niego
                zarezerwowac ten najbardziej przerazajacy aspekt macierzynstwa? Wole mu
                podarowac inne, te przyjemniejsze.
                Mezczyzni nie sa stworzeni do rodzenia.
                • dido_dido Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 24.02.06, 11:49
                  Jasne, do mycia garów, podłogi i zmieniania pieluchy też nie są stworzeni. Oni
                  są do wyższych celów - zrobienie dziecka jest z klasą, urodzenie już nie.
                • benek104 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 24.02.06, 16:51
                  Mąż obecny podczas porodu to gwarancja lepszego traktowania rodzącej przez
                  personel. Przy mężu żadna położna nie odezwie się "Nie wrzeszcz jak kretynka,
                  tylko przyj", "Znowu się posrałaś". Rodziłam trzy razy - dwa razy sama, raz z
                  mężem. Różnica jest OGROMNA. A kiedy pytam męża, co czuł, co czuje w związku z
                  tym przeżyciem mówi tylko, że podczas porodu martwił się, że nie ma ze mną
                  kontaktu, że myślał, że jestem na niego wściekła. Nie pamięta żadnych
                  drastycznych momentów, opowiada ciągle ze wzruszeniem jak nie mógł się doczekać
                  na dziecko i że ciął pępowinę. Nic nie wspominał o utracie klasy czy dartym
                  kroczu. To bzdura, co mówicie o tym koniecznym odosobnieniu, porównując poród
                  do robienia kupy.
          • konwalia9 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 22:37
            no nie porównywałabym porodu rodzinnego do wspólnego sikania.... dwie różne
            sfery według mnie bez punktów styku...
        • maialina1 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 13:10
          hossa76 napisała:

          > Taaa, bo potem by się jeszcze mężyk obrzydził co do żonki... i znalazł sobie
          > inną z "niepoprutym" kroczem, bo to przecież takie fuj.

          No coz, chyba nie powiesz ze sprute krocze nie jest fuj.
          Nie sadze natomiast zeby maz sie mna obrzydzil. Problem lezy raczej po mojej
          stronie. Jestem zbyt wstydliwa zeby w taki sposob i w takiej sytuacji sie
          komukolwiek pokazywac.
    • moreno500 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 13:17
      na szczęście mamy wybór i to jest fajne. ale ja przyznam, że w ciąży ciągle
      sikam przy moim mężu, bo ja w ogóle ciągle sikam i biedak by się nie mógł
      wykąpać ani nic.
      • maialina1 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 13:23
        Mi sie zdarzylo sikac, ale kupy juz bym przy nim nie zrobila.
        A podczas porodu prawie zawsze sie to zdarza (gdzies tu byl watek o robieniu
        pod siebie podczas porodu).
        Zreszta, w moim przypadku i tak nie bedzie dyskusji czy on ma asystowac czy
        nie, bo bede rodzic przez platne CC.
        • moreno500 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 13:28
          moja położna mówi, że odwrotnie, kupa zdarza się nieczęsto (wątek był, ale
          generalnie wypowiadały się po prostu te, którym się to zdarzyło). ja też na ten
          zabieg przy mężu bym się nie zdecydowała (nawet, jak ja bym zdecydowała, to
          moje ciało powie stanowcze "nie") i trochę się tego przy porodzie obawiam, ale
          zobaczymy
        • amwaw Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 13:30
          Rzadko się zdarza, a już na pewno nie zawsze.
          Załóż wątek ile kobiet nie miało tego problemu i dostaniesz b dużą ilość wpisów.
          Poród ma to do siebie, że zazwyczaj zanim dojedziesz do szpitala( jeżeli zaczyna
          się od skurczy) ten problem dawno masz już( zazwyczaj kilka razy) za sobą.
          A jeżeli jeszcze nie masz- wystarczy poprosić w szpitalu o lewatywe( czasem
          wyboru nie masz)- pojść do łazienki i po sprawie.
        • mariolka55 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 14:07
          maialina1 napisał:

          > Mi sie zdarzylo sikac, ale kupy juz bym przy nim nie zrobila.
          > A podczas porodu prawie zawsze sie to zdarza (gdzies tu byl watek o robieniu
          > pod siebie podczas porodu).
          > Zreszta, w moim przypadku i tak nie bedzie dyskusji czy on ma asystowac czy
          > nie, bo bede rodzic przez platne CC.

          ja rodziłam ale kupy jakos pod siebie nie zrobiłam!!!!! zreszta w wielu
          szpitalach czyszcza jelita!
      • invicta1 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 13:24
        wybór-sprawa podstawowa
        jeśli kobieta chce męża przy porodzie i on tego chce-wspaniale-nie mam nic do tego
        sama nie chce-nie odpowiada mi to
        • moreno500 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 13:30
          szkoda tylko, że te, które decydują się na poród z mężem i te, które nie,
          próbują za wszelką cenę narzucić swoją wizję innym.
          • invicta1 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 13:33
            wyraziłam swoje przekonania-nikomu niczego nie narzucam
            • moreno500 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 13:54
              nie powiedziałam, że narzucasz, ale że tak czesto jest i nie mów, ze to
              nieprawda.
              • invicta1 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 13:56
                a czy ja mówię, że to nieprawda?smile
    • hossa76 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 13:30
      Hej laski ale mi chodzi głównie o to, że skoro oni sami chcą (temat postu) to
      chyba wiedzą co ich tam czeka. I napewno nie przeraża ich to - w końcu decyzji
      o uczestnictwie w porodzie faceci nie podejmują ot tak sobie ale z pełną
      świadomością jego przebiegu (taką mam nadzieję).
      p.s. ja też będę mieć cesarkę ale mąż chce i tak być ze mną. Cieszę się bo
      przynajmniej ktoś potrzyma za rękę i sobie pogadamy przez tę godzinęwink))
      Pozdrawiam
      • invicta1 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 13:32
        z pełną świadomością, a potem wiecej roboty maja pielegniary z mdlejącymi męzami
        niz z rodzącąsmile
        • moreno500 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 13:57
          o, to jest 100% mit!!! ojcowie nie mdleją przy porodzie. a jeśli się nie
          decydują z pełną świadomością, to jest problem. myślę, że kobiety powinny
          przypilnowac, aby to było z pełną świadomością, my trochę więcej wiemy na ten
          temat. chociaż same tez potrzebujemy nieco uświadomienia, bo u nas poród to
          generalnie temat tabu
        • stephany Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 14:03
          Ja osobiście uważam ze poród z mężem to jest tragedia. Są pewne momenty w życiu
          kiedy nie powinna być oglądana przez swojego męza i nie chodzi tu o aspekt ze
          zonka znudzi mu się czy obrzydnie po tym co zobaczy w trakcie porodu. Chodzi o
          zachowanie jakiejś godności osobistej kobiety. Dla mnie poród to intymna sprawa
          i mąż ma tak naprawde mało do powiedzenia w tej kwesti. Moj mąz jak wpadł na
          pomysł porodu naturalnego i rozważał możliwośc porodu ze mną to po
          1. pokazałam mu: www.homebirth-only.com/Births.htm
          2. mógłby po porodzie odrazu podpisać papiery rozwodowe bo ja bym miała
          obrzydzenie do niego i do samej siebie.


          A tak poza wszystkim to każdy ma prawo do porodu takiego jaki chce. Ja bym z
          męzem tego nigdy! nie zrobiła ale skoro jest taka możliwość to są i chętni.
          • gaba36 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 14:09
            Przepraszam za intymne pytanie. Ile dzieci już rodziłaś?
          • moreno500 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 14:12
            słuchaj, tej stronki to nie pokazuj nikomu, bo ja jak to obejrzałam kilka
            miesięcy temu to doszłam do wniosku, że pie.....lę, nie rodzę. chodzę w ciąży
            do końca życia. wolę raczej ten filmik.
            www.babycenter.com/plus/sneak_peek.jhtml?topic=1287352
            • invicta1 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 14:13
              właśnie przegladam te foty-o matko!smile
              • moreno500 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 15:26
                i tak są mniej hard-corowe, niż te co widziałam kilka miesięcy temu. tam
                jeszcze wybierali "my favourite homebirth". no schiza totalna....
              • moreno500 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 15:30
                i jeszcze były takie zdjęcia, gdzie rodząca rozwalona na łóżku, albo na
                czworaka, a wokół niej z 15 osób - dzieci, sąsiadki i nie wiem, kto jeszcze. i
                chyba największy szok przeżyłam, jak jedna po porodzie karmiła z jednej piersi
                noworodka, a z drugiej taką 5-6-cio latkę!!! oczywiście piersi miała na
                wysokosci pasa....
                dobrze, że nie potrzebowałam po tym jakiejś psychoterapii
                • hossa76 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 15:32
                  łomatko!!! mi wystarczyły te fotki z porodów na barłogach .....
                  • gaba36 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 15:35
                    hihihihihihihihi, ogladajcie sobie takie zdjęcia, oglądajcie!!!!! Po takich
                    faktycznie robi sie kupę w trakcie porodu, po prostu - przepraszam za
                    wyrażenie - sra się po gaciach ze strachusmile hihihihihihi
                    • moreno500 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 15:38
                      tak jak napisałam. po obejrzeniu postanowiłam nie rodzić. na szczęście minęło.
          • haganna Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 22:42
            Owszem - poród jest intymną sprawą.
            Dziwi mnie natomiast fakt, że przy mężu czujesz się odarta z godności
            osobistej. Dla mnie to na odwrót - bez męża personel medyczny mógłby się
            zachowywać tak, że czułabym się odarta z godności. Natomiast obecny przy
            porodzie mąż jest "strażnikiem" tejże godności, jest łącznikiem między mną, a
            personelem medycznym.
            Co do zdjęć i filmów z porodu, to chciałabym zauważyć, że takie "widoki" są
            podczas przeważającej większości porodów zarezerwowane WYŁĄCZNIE dla położnej
            (ewentualnie lekarza). Mąż nie ogląda Cię z tej strony!!!
            Trzyma za łapę, patrzy w ślipia wink.
            Podtrzymuje Cię pod ramionami (jeśli rodzisz w pozycji kucznej lub
            półsiedzącej).
            Ani Ty wink, ani Twój mąż nie będzie oglądać Twojego krocza podczas tej - bardzo
            przecież krótkiej - fazy porodu.
            Oglądając poród "z boku" rzeczywiście jest on czystą, brutalną, obrzydliwą
            fizjologią. Obawiałam się jak odbierze (w sensie emocjonalnym wink ) nasz poród
            mój mąż. Mówił, że spodziewał się zamieszania rodem z holywoodzkich produkcji,
            tryskającej krwi, wrzasków, itp. A tu nic z tego - wszystko odbyło się w ciszy
            i spokoju. Mąż był chyba bardziej zmęczony i przejęty ode mnie smile.

            Uważam, że decyzja czy poród ma być "rodzinny", czy też nie powinna być podjęta
            po rozmowie na temat tego, jak wyobraża sobie poród mama, tata i... położna.
            Szkoda, że standardowo nie ma takich zajęć (szkól rodzenia) - nie byłoby tylu
            mitów, nieporozumień, a i porody byłyby łatwiejsze.
            • haganna Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 22:57
              Jeszcze jedno spostrzeżenie - na żadnym zdjęciu z tej pokaźnej kolekcji nie
              widziałam naciętego, ani pękniętego krocza!!!
              • benek104 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 24.02.06, 17:31
                Hehe, prawda? Po co nas tak haratają? Mamy mniejsze wyposażenie? Te zdjęcia są
                świetne! Wydaje mi się, że raczej powinny zachęcać, niż zniechęcać. Mało krwi,
                worek na śmieci pod tyłkiem i hyc! dziecko na zewnątrz. Wszyscy zdrowi i
                uśmiechnięci.
    • gaba36 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 13:51
      Cholera, po przeczytaniu większości wypowiedzi widzę, że ze mną było coś nie
      tak, miałam jakiś "nieksiążkowy" poród!!!!!!!!! Kupy nie było, siku nie było,
      jakos specjalnie kiepsko nie wygladałam (zdjęcia mam, więc wiem), krew się
      lała, ale nie w trakcie porodu, tylko po nim i przez następne kilka dobrych
      dni. Z moim facetem też coś nie tak. Był w trakcie pordu (szkoła rodzenia
      uświadomiła mu jak to wygląda i się zdecydował - jakaś głupia ta szkoła
      rodzenia), nie wyobraża sobie jakby mógł nie być, a ja nie wyobrażam sobie jak
      miałabym mu odmówić, ochotę na seks ma (to raczej mi libido spada, jak
      wieczorem pozmywam cały zlew garów)... Każdy ma prawo wyboru, do tego jest
      związak partnerski, żeby wspólnie podejmować decyzje. Dla mnie poród jest
      sprawą wspólną i oboje rodzice powinni podjąć decyzje czy razem w tym
      uczestniczyć. A dla tych co sią jeszcze przed radzę nie czytać bzdur na temat
      porodu i jego przebiegu. Czasem warto trochę się dokształcić zanim podejmie się
      tak ważną decyzję jaką jest wspólny poród. A jeśli chodzi o klasę, właśnie
      rodząc po ludzku czułam się kobietą z klasą.
      Pozdrawiam.
      • dekaskow Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 18:08
        no chyba nie jesteś sama.
        Ja rodziłam z mężem i było nam cudownie, a to była jego inicjatywa, ja nie
        naciskałam. Kocham go też za to
    • lenka_style Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 14:55
      rozumiem, że ktoś może sobie nie życzyć udziału ojca dziecka w porodzie, tak
      jak nie życzy sobie, żeby mąż oglądał go np. gdy beczy wiele godzin i brzydko
      wygląda (w swoim mniemaniu albo obiektywnie)
      ludzie są po prostu różni
      powiedziałabym, że takie mamy mają duże pole intymności - i mają oczywiście do
      tego prawo, nic w tym nie ma szczególnie dziwnego
      mój mąż był ze mną przy porodzie, krew się nie lała, bo poród zakończył się
      cesarką, a podczas cesarskiego cięcia mąż obserwuje głowę, a nie brzuch i
      flaki smile)
      nie wyglądałam szczególnie uroczo, ale i nie jak potwór (oprócz dreszczy, które
      miałam dwie godziny po cesarce i które mi osobiście wydawały się mało
      estetyczne - jak wszystko, gdzie człowiek traci nad sobą kontrolę)
      ogólnie uważam, że mój mąż widział gorsze widoki, w tym również z moim
      udziałem, i poród szczególnie go fizjologią nie poraził smile
    • joanna29 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 17:32
      piszecie o obrzydzeniu, o fuj, o intymności a ojciec dziecka ma nie być obecny
      przy porodzie dla ładnego widoku tylko dlatego by Wam pomóc, wspierać i
      uczestniczyć w narodzinach jego dziecka (nie tylko Waszego)

      uważam ze poród rodzinny może tylko odbywać się jeśli obie strony są zgodne że
      tego chcą, bez jakiegokolwiek wpływu drugiej strony na tę decyzję

      a tak się zastanawiam jak postapiły by dziewczyny, które twierdzą ze to fuj jak
      by trzeba było się nimi opiekować 24 godziny na dobe z powodu jakiejs choroby:
      podmywać, myć, zakładać pieluchomajtki, karmić i wycierać wypluwany pokarm,
      sprzatać wymiociny albo co by one zrobiły, gdyby to one musiały się taką chorą
      osoba opiekować? czy powiedziały ze to fuj i co rozwód z mężem bo on jest
      chory?

      rodzinny poród to w końcu uczestnictwo obojga rodziców w narodzinach ich
      wspólnego dziecka
      • angelangel Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 18:10
        by trzeba było się nimi opiekować 24 godziny na dobe z powodu jakiejs choroby:

        Tak, ale wtedy juz NIE MA MOZLIWOSCI WYBORU
        O ile sie orientuje w tej dyskusji chodzi o wybor, decyzje
        • gaba36 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 19:58
          jak to nie ma możliwości wyboru? można go oddać do ośrodka opieki, albo do
          szpitala, jest wybór. Tylko pytanie co Ty jako kobieta byś wybrała? Opiekę nad
          mężem czy też oddanie go w dobre ręce lekarzy... MASZ WYBÓR.
          • angelangel Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 24.02.06, 11:41
            Ja zacytowalam z postu powyzej,

            mowilam o sytuacji kiedy to kobieta jest chora i nie ma mozliwosci wyboru
    • xenot Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 19:43
      Troche nam watem zboczyl z tematu. Chodzi mi bardziej o to, czy to egoistyczne ze strony kobiety, jesli
      nie bedzie chciala pozwolic mezowi uczetniczyc w narodzinach dziecka.

      Mniejsza o to, dlaczego nie bedzie chciala (choc to tez temat do dyskusji, ale nie na tym bym sie chciala
      tu skupiac).
      • miyoki Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 20:56
        Egoizmem byłoby tego od niej wymagać. Jest to jakby nie było styuacja
        ekstremalna i żadna z nas nie wie jak się będzie zachowywać. Każda kobita ma
        też inną strefę intymnosci, którą trzeba uszanować. Nie ma co wyciągać
        argumentów, że ojciec dziecka ma prawo... Tak nas natura stworzyła, że jedno
        rodzi drugi daje plemniczka i niestety nigdy jedno drugiego w pełni nie
        zrozumie. Ja wiem, że w takej sytuacji będzie mnie po prostu denerwoać zamiast
        skupić się na sobie i porodzie. Owszem może sobie być przez okres buli potem
        jest to moja sfera no chyba, że w trakcie porodu zmienię zdanie tak jak
        napisałam, że żadna z nas nie jest w stanie przewidzieć, czego będzie akurat
        potrzebować. A co do natury to w świecie zwierząt, a my do niego należymy, jest
        tak iż samice idą urodzić swoje potomstwo w ustronne miejsce i żaden samiec im
        nie towarzyszy, więc my mamy naturalne odruchy do odosobnienia podczas porodu.
        Dlatego mamy prawo wyboru. Te co te naturalne odruchy stłumią chca czuć
        bliskość męża inne sprawdzają się w takiej chwili same. Dla mnie karmienie
        piersią przy kimś innym niż mąż jest niewyobrażalne, więc każdy ma inną sferę
        prywatności. A dla ciekawostki powiem, że jest takie plemie w Afryce w którym
        rytuał porodu wygląda tak iż kobita ma w odosobnieniu rodzić cicho a w tym
        czasie mąż spazmatycznie krzyczy a po porodzie jako że on jest zmęczony leży i
        odpoczywa przez kilka dni a kobieta od razu wraca do pracy. Wszyscy skaczą
        wkoło zmęczonego mężczyzny... Więc cieszmy się, że tam nie rodzimy i mamy takie
        dylematy jak wybór.
        • miyoki Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 23.02.06, 20:59
          przepraszam, ża błędy od wczoraj jeszcze nie spałam pracuję i już ortograficzne
          zaćmienie umysłu.
    • asaroth Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 24.02.06, 09:00
      Nie dowiesz się czy taka kobieta to egoistka bo tu chyba nikt ze zrozumieniem
      nie czyta ...
      • invicta1 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 24.02.06, 09:29
        ankiety to robią w OBOPie, tutaj sobie gadamy na tematy, na które chcemy rozmawiać
        • asaroth Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 24.02.06, 09:36
          A co te ankiety mają do rzeczy ?? Ja akurat ciekawa jestem czy kobieta, która
          odmawia mężczyźnie udziału w porodzie to egoistka skoro egoistą został nazwany w
          innym wątku mężczyzna ...
          • amwaw Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 24.02.06, 14:36
            jak na razie sama piszesz nie na temat i nie odpowiedziałaś na zadane pytanie...
            • asaroth Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 24.02.06, 14:59
              Nie na temat ?? A może czytam sobie opinie innych bo ciekawa jestem czyjegoś
              zdania ... Jakbyś tak jeszcze bardziej dociekliwa była to zauważyłabyś, że w
              wątku dot. mężczyzn napisałam, że nie uważam za egoistów mężczyzn, którzy
              odmawiają udziału w porodzie więc analogicznie nie mogę uważać za egoistki
              kobiety, które nie dają im tego prawa ... Wyluzuj
    • joana.mz Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 24.02.06, 11:46
      Sądzę, że matka ma jak najbardziej prawo odmówić towarzystwa ojca przy
      porodzie. To ona rodzi i w tym momencie powinna decydować o tym co dla niej
      najlepsze - może uważać, że facet będzie jej przeszkadzał lub krępował.
      Tak samo uważam, że nie powinna zmuszać mężczyzny do udziału przy porodzie
      jeśli on tego nie chce.
      pozdr
      • lalisia78 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 24.02.06, 12:59
        uwazam ze kobieta ma prawo odmowic ojcu bycia przy porodzie moj maz byl
        przymnie ale w momencie buli partych poprosilam go o wyjscie przyszedl jak
        malutka byla juz na brzuchu teraz tez tak chce nie chce zeby byl przymnie caly
        czas jakos nie umie sie przy nim skupic. I to wcale nie jest egoiizm
    • mama_kotula Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 24.02.06, 14:38
      Oczywiście, że ma prawo odmówić i nie ma to nic wspólnego z egoizmem. Podobnie
      jak ma prawo odmówić seksu oralnego czy analnego, gdy facet nalega, a jej to
      nie odpowiada.
    • aga_sama Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 24.02.06, 15:56
      NORMALNA KOBIETA!!!
      Poród to fizjologia, sprawa kobiet.
      Ja żałuję, że nie mam przyjaciółki/ siostry/ kuzynki z małym dzieckiem, ktorą
      mogłabym poprosić o towarzyszenie mi w takiej chwili. Chciałabym, aby przy moim
      porodzie była bliska mi kobieta, która niedawno sama to przeżyła.
      Mąż to bardzo kochane, najbliższe, doskonale znane, ale jednak ciało obce. Mama
      rodziła mnie dawno temu, za komuny, więc nie pamięta dobrze tego bólu i nie
      wyobraża sobie rodzenia w pionie, bez nacięcia.
      Kiedyś, w rodzinach wielopokoleniowych, kobiety rodziły ze znanymi sobie
      kobietami, dziewczynki były obecne przy porodach, każda wiedziała co ją czeka i
      na co może liczyć. Teraz szukamy wiedzy na forach internetowych, a za poczucie
      bezpieczeństwa i brak anonimowości płacimy prywatnym położnym.
      • hossa76 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 24.02.06, 16:10
        Dla mnie mąż to najbliższa mi osoba a nie hm "ciało obce" jak to nazwałaś...
        Nie mam przed nim tematów tabu, ani się go nie wstydzę - w końcu to osoba z
        którą żyję pod jednym dachem w intymnym związku. On mnie ogląda w róznych
        sytuacjach a nie inne kobiety. Nie wyobrażam sobie porodu z kuzynką czy
        koleżanką, "bo ona niedawno rodziła i ona mnie zrozumienie". To narodziny
        naszego wspólnego dziecka, obydwaje na nie czekamy i chcemy przeżyć to razem.
        A jak słucham ,że
        > Kiedyś, w rodzinach wielopokoleniowych, kobiety rodziły ze znanymi sobie
        > kobietami, dziewczynki były obecne przy porodach, każda wiedziała co ją czeka
        i
        > na co może liczyć.
        To wybacz ale właśnie to jest dla mnie brakiem intymności i
        robieniem "przedstawienia" a nie obecność najukochańszej i najbliższej mi osoby.
      • xenot Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 24.02.06, 19:45
        Ja wyobrazam sobie, ze kobieta moze nie chciec obecnosci meza, za inna moze nie
        chciec obecnosci matki. Czesc kobie chce towarzystwa bliskiej osoby w pierwszej
        fazie porodu, ale nie chce robic widowiska z drugiej fazy. Inne natomiast
        potrzebuja obecnosci meza, matki czy siostry do konca. I ok, jestesmy pod tym
        wzgledem rozne.

        W tym watku chcialam zapytac o co innego.
        Mianowicie chcialam zapytac czy jesli kobieta NIE CHCE obecnosci ojca dziecka
        przy porodzie, a ojciec CHCE uczestniczyc w narodzinach ich dziecka, to czy
        kobieta moze mu odmowic prawa uczestniczenia w porodzie.

        Pytanie to kieruje przede wszystkim do dziewczyn, ktore uwazaja, ze mezczyzna
        odmawiajacy udzialu w porodzie jest troche egoista.
        • haganna Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 24.02.06, 22:48
          Jednoznacznej odpowiedzi chyba nikt nie udzieli.
          Trzeba dowiedzieć się, jakie są argumenty mężczyzny, a jakie kobiety.
          Są faceci, którzy podchodzą do uczestnictwa w porodzie jak do
          swoistego "folkloru", to takie trochę "oglądactwo" - trudno mi to wyrazić
          słowami. W każdym razie - mają bardzo niefajne nastawienie do rodzącej kobiety.
          W takim przypadku przyszła mama ma pełne prawo odmówić!

          Jeżeli natomiast mąż jest "zaangażowany", a żona nie chce, bo się boi
          kompromitacji, upokorzenia, czy Bóg wie czego, to uważam, że to ona ma problem
          i że w takim małżeństwie nie wszystko funkcjonuje "jak należy". Być może chodzi
          o pruderyjne wychowanie, brak akceptacji własnego ciała, brak zaufania do męża,
          błędne wyobrażenie o porodzie - bimbalion powodów. Dla mnie jednak - jeżeli mąż
          ma zdrowe podejście do porodu i chce w min uczestniczyć, a kobieta mu tego
          przywileju odmawia, to coś jest między nimi (lub z nią) nie tak.
          • mama_kotula Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 24.02.06, 22:58
            haganna napisała:

            > Dla mnie jednak - jeżeli mąż
            > ma zdrowe podejście do porodu i chce w min uczestniczyć, a kobieta mu tego
            > przywileju odmawia, to coś jest między nimi (lub z nią) nie tak.

            Jak to się mówi: racja jak d..a, każdy ma własną.
            Chodzi o podstawowe prawo kobiety (=człowieka) do swoich własnych poglądów,
            przekonań itp. Skoro kobieta uważa, że obecność męża przy porodzie jest jej
            niepotrzebna, należy uszanować jej zdanie i nie oznacza to, że jest z nią bądź
            między nimi coś nie tak. Nie oznacza to też błędnego wyobrażenia na temat
            porodu itp. Mogę nie chcieć obecności kogokolwiek przy porodzie, bo to do
            diabła MÓJ poród, i to ja decyduję o tym, czy mi jest ktoś potrzebny, czy nie.
            Partner - choćby i miał najzdrowsze na świecie podejście do porodu - czyli nie
            występujący w roli poszukiwacza sensacji/fotoreportera/położnika amatora, a
            będący wsparciem psychicznym dla partnerki - ok, pod warunkiem, że kobieta
            rodząca potrzebuje tego wsparcia.
            Nie uszczęśliwiajmy nikogo na siłę - to raz, i nie róbmy patologii, nie
            doszukujmy się zaburzeń w związku partnerskim z powodu faktu, że kobieta nie
            chce, aby partner był przy jej porodzie. Ma do tego pełne prawo i prawo to
            należy uszanować.
            To jest tak, jak z karmieniem piersią - kobieta, która nie chce (tak, nie chce,
            nieważne z jakiego powodu) karmić piersią, zostaje okrzyknięta egoistką i
            wyrodną matką, zarzuca się jej nieakceptację własnego ciała i inne tego typu
            pierdoły. Powtarzam: nie uszczęśliwiajmy nikogo na siłę.
            • haganna Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 25.02.06, 23:12
              A ja właśnie daleka byłabym od okrzyknięcia kobiety, która nie godzi się na
              poród rodzinny egoistką, wyrodną, czy Bóg wie kim jeszcze.
              Zastanawiam się raczej z czego to "NIE" wynika. Dlaczego kobieta uważa, że mąż
              jest niepotrzebny i podczas porodu tylko przeszkadza. Skoro dziecko jest ich
              wspólne, to życzenie męża, żeby uczestniczyć w porodzie jest poniekąd
              uzasadnione.
              To nie jest JEJ poród, to jest poród JEJ DZIECKA (a raczej ICH dziecka). Faktem
              jest natomiast, że to kobieta jest tu stroną "pokrzywdzoną" i w związku z tym
              ona ma ostateczny głos.
              Mój wybór jest naturalną konsekwencją zawarcia małżeństwa - odtąd nie
              jesteśmy "ja i ty", tylko "my". Ślubu nie zawierałam pochopnie, dałam sobie
              dużo czasu na znalezienie "drugiej połówki" i dokładnie "prześwietliłam" mojego
              męża przed ślubem tą i wiele innych okoliczności.
              Rozumiem, że nie wszystkie związki, rodziny opierają się na małżeństwie i nie
              dla każdego bycie mężem i żoną, czy też bycie rodzicami oznacza aż tak
              dosłownie "wspólne działanie w konkretnym celu" (ja tak rozumiem poród
              rodzinny)...
              • mama_kotula Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 26.02.06, 12:51
                haganna napisała:

                > Zastanawiam się raczej z czego to "NIE" wynika. Dlaczego kobieta uważa, że mąż
                > jest niepotrzebny i podczas porodu tylko przeszkadza. Skoro dziecko jest ich
                > wspólne, to życzenie męża, żeby uczestniczyć w porodzie jest poniekąd
                > uzasadnione.

                Owszem, mąż może sobie życzyć, aby być przy porodzie, ale - jak napisałaś - to
                kobieta jest stroną "pokrzywdzoną" i do niej powinna należeć decyzja.
                Jeśli chodzi o mnie, podejrzewam, że przy porodzie przeszkadzałaby mi każda
                osoba, akurat męża nie mam, ale jeśli chodzi o osobę najbardziej mi bliską
                (czyli moją mamę), również nie życzyłabym sobie jej obecności w takiej chwili.
                I wynika to chyba z mojego paskudnego charakteru smile a nie z "zaburzeń
                emocjonalnych w związku". Po prostu irytuje mnie "wsparcie psychiczne" w
                postaci trzymania za łapkę, głaskania po policzku i masowania pleców czy innych
                części ciała. Nie lubię i już smile
                A że mąż podczas porodu głównie przeszkadza, wystarczy zapytać pierwszego
                lepszego ginekologa... wink, a zwłaszcza przeszkadza taki siedzący na
                krzesełku "przy głowie" podczas cięcia cesarskiego. Kwestia "przeszkadzania" -
                znam siebie na tyle dobrze, że wiem, czego będę potrzebować podczas porodu,
                wiem, że w obecności kogokolwiek, z kim łączy mnie związek emocjonalny, nie
                mogłabym się odpowiednio skupić, że przerzucałabym na tę osobę odpowiedzialność
                za to, co robię, co się dzieje i dlatego uważam, że m.n.i.e taka osoba jest
                niepotrzebna, a wręcz szkodliwa.

                Faktem jest, że dziecko jest "wspólne". Faktem jest również, że facet nie
                chodzi w ciąży, choć ostatnio bardzo modne jest mówienie pt. "jesteśmy w
                ciąży", "rodzimy" - choć tak naprawdę ci wszyscy ciężarni i rodzący tatusiowie
                mają nikły cień pojęcia, co oznacza "bycie w ciąży" bądź "rodzenie". I wreszcie
                faktem jest, że kobieta często jest zdominowana przez męża i nie śmie mu
                odmówić udziału w porodzie, mimo, że ma co do tego odmienne zdanie.
                • haganna Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 26.02.06, 14:21
                  Wiesz, mama jest ostatnią osobą, którą chciałabym widzieć na sali porodowej!
                  To samo - tata, siostra, teściowa, itd., itp. Mąż ONLY!
                  Co do głasków i "miziania", to czasami mąż jest potrzebny na porodówce po to,
                  żeby go zwyzywać (może zabrzmi brutalnie, ale ty rodzisz, więc możesz robić co
                  chcesz!).
                  A pierwszy lepszy ginekolog jest na sali porodowej zbędny i zazwyczaj się
                  nudzi. Poród odbiera położna, nie lekarz!
                  Poza tym nie mam zaufania do lekarza, któremu przeszkadza mąż pacjentki!
                  Niektórzy lekarze wręcz zapraszają z małżonkiem - gorzej, jeśli się
                  panowie "zaprzyjaźnią" podczas np. wizyty wink.
                  To, jakie pojęcie o tym co czujesz będąc w ciąży będzie miał Twój partner
                  zależy w dużej mierze od tego, co ty mu o swoich odczuciach powiesz.
                  Co do dominacji męża, to zazwyczaj - nie zawsze - położna, kiedy widzi jak
                  wygląda sytuacja i że obecność męża działa na kobietę deprymująco, po prostu
                  takiego pana wyprasza. Zdarza się to rzadko, niemniej jednak się zdarza.
    • peresia Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 24.02.06, 22:55
      Taka sytuacja zdarzyła się w rodzinie mojego męża. Wszystko u niej było na nie:
      poród rodzinny, szkoła rodzenia, karmienie piersią. Niestety, ciąża w 8
      miesiącu nie zakończyła się szczęśliwie sad.
    • martajoanna1 Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 25.02.06, 23:36
      Ja chciałam aby mój partner był przy porodzie bo wydawało mi się, że tak będzie
      dla mnie lepiej, będzie mi raźniej. Z perspektywy czasu uważam, że popełniłam
      błąd. Mój facet próbowałmnie wspierać, ale ból był tak dotkliwy, że każde jego
      słowo mnie drażnło, wręcz rażniła mnie Jego obecność. I nie oznacza to, że
      między nami jest źle. Obecność każdej osoby tak samo by mnie wkurzała. Na koniec
      poprosiłam aby wyszedł, bo stwierdziłam, że tak będzie dla mnie lepiej. A to JA
      rodziłam i to o mój komfort chodziło w tamtej chwili.
    • mamand Re: MATKA odmawiajaca OJCU udziału w porodzie to. 26.02.06, 14:19
      ja nie zgodziłam się na obecność męża przy porodzie

      do szkoły rodzenia chodziliśmy razem
Pełna wersja