Uciekający tatuś

28.02.06, 10:29
Jestem w 4 miesiącu. Z moim narzeczonym mamy już mieszkanie (mieszkamy ze
sobą 2 lata), jesteśmy urządzeni, mamy pracę i zapragneliśmy dziecka. Gdy sie
dowiedziałam byłam trochę tym przerażona, ale mój narzeczony bardzo sie
cieszył. Teraz zaczyna sie odsuwać...Wczoraj usłyszałam, że może to wszystko
za wcześnie. On chciałaby jeszcze gdzieś pojechać, że "ja: to ta osoba na
całe życie, bo mamy dziecko itd Boję się że człowiek, którego tak dobrze
znałam jest zupełnie inny. Szkoda mi dzieciątka, boję sie co będzie dalej.
Może ktoś z was przeżył podobną sytuację...Odpiszcie
    • joana.mz Re: Uciekający tatuś 28.02.06, 10:35
      Współczuję!!! Mój obecny mąż mi kiedyś powiedział, że też miał podobne myśli
      ale nigdy nie dał mi tego odczuć - wręcz przeciwnie - to raczej ja miałam takie
      chwile kiedy głośno się nad tym zastanawiałam (nad ślubem a potem dzieckiem).
      Jeśli mam coś doradzić to tylko Twojemu mężowi: jak potrzebuje się "wyżalić" to
      niech to zrobi kumplowi przy piwku, a nie swojej kobiecie (w dodatku
      ciężarnej). A "pojechać gdzieś" to z dzieckiem nie można???
      Nie przejmuj się, na pewno będzie ok.
      pozdr
      • antilocapra Re: Uciekający tatuś 28.02.06, 10:44
        Dziękuję Ci
    • ares1976 Re: Uciekający tatuś 28.02.06, 11:06
      Współczuję Ci, trochę późno Twój narzeczony zaczął mieć obawy, skoro juz 4 mies. jesteś w ciąży, to powinien już się do tej myśli przyzwyczaić.
      No cóż - obawy rzecz ludzka i dopadają czasem każdego z nas. Spróbuj z nim spokojnie porozmawiać. Może on boi się, że nie utrzyma rodziny, boi się odpowiedzialności za Was.
      Co do wakacji i wyjazdów, to z dzieckiem też w wszędzie można jechać. Wiadomo że będzie INACZEJ , co nie znaczy gorzej, bedzie nawet lepiej, będzie miał jeszcze jedną osóbke do kochania!!! Pokazuj mu dookoła pozytywne przykłady, szczęśliwych tatusiów z wózkami itp., dawaj pozytywne przykłady z życia wzięte, żeby się trochę oswoił i nie był taki przerażony.
      Powiedz mu też, że bardzo Ci przykro z powodu jego podejścia do sprawy, że z tego powodu czujesz się samotna, zostawiona samej sobie bez wsparcia z jego strony. No i powiedz mu że w końcu na dziecko zdecydowaliście się OBOJE, to nie jest towar który można zwrócic do sklepu!!! - tylko mały bezbronny człowieczek potrzebujący jego i Twojej miłości.
    • moreno500 Re: Uciekający tatuś 28.02.06, 11:08
      ja myślę, że każdemu takie myśli przychodzą do głowy (mi też!!!!). przecież coś
      się kończy w naszym życiu (imprezy, wypasione wakacje, browarkowanie itd.) i
      trochę tego szkoda - każdemu. ale przychodzi coś nowego, co zastapi nam
      wszystkie dotychczasowe radości. pamiętaj, że facetom ciężej sie oswoić z całą
      sytuają, bo za nas hormonki zrobią swoje. ale już wkrótce będziecie chodzili na
      USG, poznawali Wasze dziecko. myślę, że niekoniecznie dzielenie się z kumplami
      obawami, zamiast z Tobą, byłoby dobre - dlaczego Ty masz o tym nie wiedzieć? to
      nie jest nic złego! mój mąż to tak na maxa wymiękł w 30 tc na USG 3D, jak się
      okazało, że ewidentnie nasza córka ma jego nos - wtedy chyba tak totalnie
      poczuł dziką radość. macie jeszcze 5 miesięcy, nie martw się. ja sama
      potrzebowałam czasu, mimo że ciąża planowana. i nadal mi żal, ze szykuje się
      super wyjazd znajomych, a my zostaniemy w domu! ale już z naszym małym
      człowieczkiem!
      • demarta Re: Uciekający tatuś 28.02.06, 11:25
        ja również znam taką sytuację i to niestety z autopsjii....... mój mąż przeżył
        wielki szok po tym jak dowiedział sie, ze jesteśmy w ciąży. odreagował to
        szumnie i baaaardzo niepowtarzalnie (jak mi jeszcze raz zafunduje tego typu
        niepowtarzalność, to nie wiem co mu zrobię!!!!!) ale ostatecznie stanął na
        wysokości zadania i autentycznie zaczął nowe życie, odpowiedzialne,
        konsekwetne, wszystko co wtej chwili robi robi z myślą o dziecku i to on nie
        może się doczekać zabaw z nim, przewijania, kąpania itd itp. a ja? ja wpadłam w
        depresję w której trwam miesiącami, to ja nie wyobrażam sobie co to będzie, jak
        to będzie, to ja mam momenty, w których nienawidzę tej ciąży, nie chcę być w
        tynm stanie, odbieram to jako zamach na moje życie, moje przyzwyczajenia, jakby
        ktoś (czyli dziecko) na siłę próbowało wtargnąć i uporządkować moje życie,
        kiedy ja tak naprawdę nie chcę niczego zmieniać itd itp. i co? facet się uporał
        chociaż niby mu trudniej a ja pękam, padam, ryczę, momentami żałuję, nie mogę
        lub nie chcę się z tym pogodzić, jestem nieszczęśliwa........ bosssz, mam
        nadzieję, że te hormony co działają po porodzie i u mnie zadziałają i zmienią
        mi zawartość mojej głowy........
        nie dziw się chłopakowi, to chyba normalne, a z czasem wszystko się zmieni.....
        • ares1976 Re: Uciekający tatuś 28.02.06, 11:56
          Zgadzam się z demartą!!! smile U nas to mój mąż trzyma wszystko "w pionie", to ja właśnie nie wyobrażam sobie co będzie, i to ja ryczałam nie raz w głos za utraconą wolnością - a nie on!!! Chwilami mam wrażenie że mam w brzuchu "obcego" który przemebluje mi życie na zawsze i juz NIGDY nie będzie jak dawniej, nie będzie tego luzu, tej wolności, wypadów tylko we dwoje -
          buuuuuuu...I boję sie jak to wszystko będzie...
          I też mam nadzieje że hormony po urodzeniu małej jakos na mnie zadziałają, bo teraz to nawet nie umiem się jeszcze cieszyć, czuje raczej przerażenie a tu tylko 19 dni!!!
          • ares1976 Re: Uciekający tatuś 28.02.06, 12:02
            A - i zabierz narzeczonego na USG genetyczne (nie takie zwykłe, bo tam nic nie widać)to usg naprawdę robi wrażenie - na mnie zrobiło wielkie a na mężu to już wogóle ogromne smile 1 raz bylismy w 12 tc, a drugi chyba w 26 tc i wtedy poznaliśmy płeć- nie pamiętam już. To usg jest niestety płatne - płaciłam 150zł. i 180zł. - ale warto iść gdyż wyłapuje wszystkie wady rozwojowe u dziecka, no i jest na większym ekranie i lekarz wszystko rodzicom pokazuje smile
            • moreno500 Re: Uciekający tatuś 28.02.06, 13:05
              na zwykłe też zabierz, tam też sporo widać, że dziecko to człowieczek,
              ruszający łapkami i nóżkami, otwierający buzię itp. na każde USG zabieraj ze
              sobą swojego mężczyznę
    • ninkasz Re: Uciekający tatuś 28.02.06, 13:11
      Przykro mi bardzo. Tatus mojego synka zawsze powtarzal ze chce miec dziecko i
      jak sie dowiedzial o tym ze jestem w ciazy to sie naprawde cieszyl. Planowal
      chcrzest, wybieral imie, planowal gdzie bedzie stalo lozeczko itd. Gdy bylam
      wlasnie w czwartym miesiacu ciazy uciekl bo "odpowiedzialnosc jest za
      duza", "sprawa go przerosta". Dzisiaj wychowuje synka sama. I nie wiem jak ja
      mu to kiedys wytlumacze. Nie naciskaj go moze sam zrozumie. Chcialabym zeby u
      Ciebie skonczylo sie inaczej i tego Ci wlasnie zycze. 3maj sie.
      • sja75 Re: Uciekający tatuś 28.02.06, 13:20
        bedzie dobrze!może własnie dotarło do Niego ze cos sie zmienia.wyczytałam
        kiedys że nigdy nie ma własciwej pory na dziecko!ja 30lat wolności troche
        nieokiełznanej a tu prosze:bede mamusią-tez jestem pełna obaw i mój partner
        też.staram sie angazowac go w każdą"pierdółke"związaną z bobasem,rozbroiły go
        skarpetunie!trzym sie
Pełna wersja