mdłości-czy keidyś się skończą!!! nie daję rady

11.03.06, 15:07
Dziewczyny powiedzcie jak to było u waś? Ile tygodni się męczyłyście. Mi
zaczeły się w 7 tygodniu, właściwie trwają dopiero od tygodnia a ja już
wysiadam. Od rana do wieczora czuję się jakbym się ciężko zatruła. Nie
wymiotuję po prostu mdli mnie 24 godziny na dobę, już mnie wszystko boli. Mam
dość. Jakiś koszmar. Nie potrafię się cieszyć ciążą bo jak mam to robić jeśli
wyjście do sklepu jest dla mnie wyczynem, a jedyny posiłek to grzanka rano
potem nic nie wchodzi. Kiedy u Was to się skończyło. Dajcie jakąś nadziejęsmile
    • helenaaa Re: mdłości-czy keidyś się skończą!!! nie daję ra 11.03.06, 15:16
      miyoki jestem w 11 tygodniu i od kilku tygodni nie tylko mnie mdli ale i
      wymiotuję. Najgorzej jest rano bo wymiotuję samą żółcią.
      Może powinnaś zapytać lekarza o tabletki lub czopki na mdłości.
      Ja moge cie pocieszyć, że objaw mdłości jest bardzo dobrym objawem w ciąży.
      Oczywiście jeżeli nie trwa zbyt długo.
      Trzymaj się i nie poddawaj. Myślę, że gorsze rzeczy jeszcze przed nami.
      A potem będzie już tylko miłość do bobaska.
      • miyoki Re: mdłości-czy keidyś się skończą!!! nie daję ra 11.03.06, 15:27
        byle mdłości mineły to już będzie dobrze, nawet poród wytrzymam bo to tylko 12
        godzin a nie 12 tygodni. Nawet zapach proszku mnie mdli. Nie wiem w czym prać
        ubrania bo wszystkie proszki mają zapach. Odkrywam zapachy takich rzeczy które
        bym nigdy nie podejrzewała, że go mają. Jednym słowem odkrywam nowy świat
        zapachów tylko dlaczego w taki sposóbwink
    • fiamma75 Re: mdłości-czy keidyś się skończą!!! nie daję ra 11.03.06, 15:36
      W 20tc, choć się jeszcze zdarzają dni z mdłościami.
    • aga2811 Re: mdłości-czy keidyś się skończą!!! nie daję ra 11.03.06, 15:39
      Witaj, też miałam potworne mdłości. Przeszły gdy zaczęłam brać witaminy
      Prenatal Complex z korzeniem imbiru i olejkiem miętowym.
      • agaa5 Re: mdłości-czy keidyś się skończą!!! nie daję ra 11.03.06, 16:26
        Powinny przejść ok 13 tyg lub trochę wcześniej. Mam podobny problem i niestety
        jak dużo chodzę to jest znacznie gorzej. Ratuję sę miętą pieprzową i kwaśnymi
        daniami (ogórkami, kapustą etc).
        Pozdrawiam Aga
      • elek_26 Re: mdłości-czy keidyś się skończą!!! nie daję ra 12.03.06, 17:52
        witam serdecznie!
        Jestem w 14 tygodniu. do 12 tygodnia byla tragedia. Schudlam 8 kg. Nie wyszlam
        z domu bez porannej wizyty w toalecie. Teraz jest troche lepiej, jednak wcale
        nie super. Jednak nie poddaje sie i normalnie egzystuje. Nie moge wachac perfum
        i miesa, bo zdarzylo sie,ze w hipermarkecie nie wytrzymalam. Musisz sie
        trzymac. jak widzisz wiele z nas to przechodzi. musimy sie trzymac razem.
        Pozdrawiam
    • karolcia86 Re: mdłości-czy keidyś się skończą!!! nie daję ra 11.03.06, 17:42
      Za I razem do ok. 15tc
      za drugim do 10 tc, ale były bardziej męczące niż te pierwsze bo nic nie
      pomagało.
      • s.ivona Re: mdłości-czy keidyś się skończą!!! nie daję ra 11.03.06, 18:32
        a ja w 1 ciazy mialam mdlosci i wymiotowalam do 8 miesiaca!!!!
        teraz czyli w ciazy nr 2 (jestem w 10 tyg) tez mam mdlosci i wymiotuje i nie
        licze na to ze sie szybko skoncza. jak w 1 bralam prenatal to wymiotowalam
        dalej niz widzialam - zmienilam na feminatal i bylo w miare oki.
        a zapachy - koszmarsad(( wszystkie mnie zabijaja..
        • karolina2 Re: mdłości-czy keidyś się skończą!!! nie daję ra 11.03.06, 18:40
          U mnie trwały jakieś 3-4 tygodnie i potem nagle zniknęły, choć bałam się że
          wrócą. Teraz jestem w 35 tygodniu i muszę stwierdzić, że jak narazie w całej
          ciąży najgorsze były właśnie mdłości.
          Pozdrawiam.
          • misia97 doskonale Cię rozumiem 11.03.06, 19:24
            Ja również choć bardzo pragnęłam dzieciątka nie potrafiłam sie cieszyc tym
            cudownym czasem oczekiwania.Niestety mdłości i bardzo ciężkie wymioty bo ok 10
            razy dziennie trwały od 4 tygodnia aż do 20 to było straszne.Rano programowo
            choć jeszcze nic nie jadłam wymiotowałam żółcią mąż strasznie mi współczuł i to
            dzięki niemu przetrwałąm te ciężkie dni.Miałam ogromny wstręt do niektórych
            zapachów nawet teraz kiedy już dawno urodziłam jak powącham te kóre mnie
            odrzucały zbiera mi się na mdłości.Gdy z trudem zjadłam jakiś kawałek chleba za
            pół minuty kolejna wizyta w WC niestety żołądek nie przyjął
            śniadania.Kilkanaście razy wymioty zbudziły mnie o 1,2 czy nawet 4 w nocy i
            wtedy po ghodzinie przsiadywałam w WC nad sedesem mąż był zawsze przy mnie i to
            dzięki niemu ten czas jakoś minął.Pamiętaj,że u każdego kwestia ta jest bardzo
            indywidualna.Gdy byłam w 8 miesiącu to znowu zaczęło mnie mdlić i zaczęłam ranem
            wymiotować ledwo to przetrwałam.Mówię Ci bóleporodowe to Pikuś przy tym co
            przeszłam.Mimo to pozdrawiam Cię iżyczę cierpliwości.Mi nie pomogły żadne
            sposoby na wymioty tylko miłość z moim mężemsmileno ale po tych wszystkich przej
            ściach w końcu córunia jest z nami...
            • marysia130 Re: doskonale Cię rozumiem 11.03.06, 21:24
              Ojej, to tak samo jak u mnie, non stop mnie mdliło i wymiotowałam po kilka razy
              dziennie, od rana żółcia a później wszystkim cokolwiek zjadłam, mąż równiez
              bardzo mi pomagał, gotował bezzapachowe dania smile Zaczęły się w 6 tygodniu i
              trwały do 25... I to z całej ciąży było najgorsze. Ja miałam wylewy w oczach
              przez ten cały czas od wymiotów, oczy czerwone jak morska świnka. I tez nic
              kompletnie nie pomagało, żadne sposoby na mdłości. Na imbir to patrzec nie
              mogłam a na poczatku go sobie w syropie lałam do herbaty. Pamiętam, że
              najgorzej było w nocy, ani leżeć ani spać, wiaderko stało przy łóżku... Eh, jak
              się skończyły to byłam najszczęśliwszą osobą na świecie smile)
    • neonatus51 Re: mdłości-czy keidyś się skończą!!! nie daję ra 11.03.06, 19:50
      Nie martw się mdłości niedługo przejdą(lepsze to niż wymioty),ale pojawi
      się...zgagasmileJeszcze za zwykłymi mdłościami zatęskniszsmile
      tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20726;28/st/20060523/dt/6/k/26a5/preg.png
    • gemmavera Re: mdłości-czy keidyś się skończą!!! nie daję ra 11.03.06, 20:22
      Mdłości z reguły trwają przez kilka tygodni, mniej więcej do końca pierwszego
      trymestru.
      Wiem, co czujesz - miałam to samo w obu ciążach. Spróbuj znaleźć na to swój
      sposób. Niektórym pomaga jedzenie kwaśnych rzeczy, innym to nie pomaga, ale i
      pogarsza sprawę.
      Sprawdź, czy po jedzeniu nie jest lepiej. W pierwszej ciąży prawie nie jadłam
      na początku, bo mdliło mnie non stop, ale po czasie odkryłam, że jeśli się
      zmuszę do jedzenia, po posiłku jest jakby lepiej. Spróbuj - jest duża szansa,
      że u Ciebie zadziała to na podobnej zasadzie. Jedz małymi porcjami, ale często.
      I jedz to, co lubisz - mnie w pierwszym trymestrze najbardziej na świecie
      smakowały MacNuggets z frytkami z MacDonalda... wink

      Niektórzy twierdzą też, że pomaga picie niewielkich ilości coca coli.
      Spróbuj imbiru (w aptece kupisz herbatkę imbirową albo tabletki z wyciągiem),
      możesz spróbować homeopatii - kropli R-52 firmy Dr. Reckweg. Jest szansa, że
      coś pomoże chociaż odrobinę.
      Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do formy.
      gemma
      • hanna100 Re: mdłości-czy keidyś się skończą!!! nie daję ra 11.03.06, 21:17
        Szczerze Ci współczuję, sama to przerabiałam kilkanaście miesięcy temu. U mnie
        trwały te ochydne mdłości do końca I trymestru. Mi najbardziej pomagał łyk
        pepsi. A najgorzej było, gdy tylko wypiłam jakiś sok - oj aż mnie wzdryga jak
        sobie przypomnę! Ale dasz radę, już niedługo mdłości przejdą. Powodzenia!
        • ania800 Re: mdłości-czy keidyś się skończą!!! nie daję ra 11.03.06, 21:27
          ja miałam to samo od 5 tc do 10sad myślałam ze nigdy się nie skonczą nic nie
          pomagało czy zjadłam sniadanie czy nie i tak miałam bliskie spotkanie z muszla
          klozetową do tego nic jeść nie mogłam całe dnie mdłości jednym słowem koszmar
          którego nie miałam w pierwszej ciąży
          ale od tyg nie wymiotuję i jemsmile
    • a.krynica Re: mdłości-czy keidyś się skończą!!! nie daję ra 11.03.06, 21:43
      Cześć, mnie mdliło itp. 4 miesiące, zanim dowiedziałam się że trzeba regularnie
      brać witamine B6, kwas foliowy i cynk - lub "witaminy dla ciężarnych". Przeszło
      mi po paru dniach brania.
    • nati1011 Re: mdłości-czy keidyś się skończą!!! nie daję ra 11.03.06, 22:16
      nie pocieszę cię - ja wymiotowałam jeszcze jadąc na porodówkę! A zaczęłam
      następnego dnia po zapłodnieniu! To był pierwszy objaw. Po prostu jadąc do
      pracy opróżniłam cały żołądek. Dopiero 2 tygodnie później był test i
      potwierdzenie ciąży.

      Ale te objawy przeważnie nie trwają aż tak długo. W skrajnym przypadku - można
      się przyzwyczaić - jak do wszystkiego. głowa do góry
    • marysiaur Re: mdłości-czy keidyś się skończą!!! nie daję ra 11.03.06, 23:34
      Też najgorzej z całych dwóch ciąż (a właściwie prawie całych dwóch, bo drugi
      poród jeszcze przede mną)wspominam nudności. Z córeczką były potworne. Też nie
      mogłam jeść, ale jak odkryłam, że mogę przełknąć kajzerkę z żółtym serem i
      świeżym masełkiem, to okazało się, że po jedzeniu jest ciut lepiej. Kiedy
      zbliżała się pora obiadu- nie mogłam go przegapić, bo inaczej fala mdłości
      pojawiała się punkt 13.00 i była okropna.W ogóle to najgorzej było wieczorem i
      w nocy. Imbir w proszku mi słabo pomagał, ale teraz są podobno tabletki z
      imbirem- może spróbuj?. Piszą też, że skutecznie likwiduje nudności w ciąży
      akupunktura, ale nie wiem kto i gdzie to umie robić.
      Przeszło miw 4 miesiącu, ale czułam jakby to były wieki. Tysiąc razy wolę
      zgagę, bo ustępuje po Rennie.
    • kaeira Re: mdłości-czy keidyś się skończą!!! nie daję ra 12.03.06, 11:20
      Jestem teraz w 13 tygodniu, mdłości, które - jak na razie - wlasnie prawie
      minęły, miałam je gdzieś tak od 6-7 tygodnia. Zadnych wymiotów (ani nawet
      poczucia, że bedę wymiotować), tylko bardzo nieprzyjemne poczucie "mdłości w
      głowie", jak ja to nazywam. (Takie same uczucie nachodzi mnie czasami w
      samochodzie, szczególnie z kiepskim, "szarpiącym" kierowcą.) Występowało o
      różnych porach dnia, chociaż (typowo) najbardziej rano.
      Było to całkiem do zniesienia, co nie znaczy, że przyjemne albo że nie
      przeszkadzalo w normalnym zyciu, szczególnie w połączeniu ze strasznym zmeczeniem.

      Oto, co mi pomaga na mdłości:

      1. Zaraz po obudzeniu: pół banana. Zawsze jadlam śniadania baaardzo póżno, i
      trudno mi się zmusić do przełkniecia stałego pokarmu z rana. Banan jednak
      wchodzi bardzo łatwo, bo jest taki miękki i "glutowaty".

      2. Po bananie: ok. pół łyzeczki startego surowego imbiru. Po co tabletki czy
      inne cuda? To jest efektywniejsze (Słyszałam, że niektórym może drażnić żołądek,
      ale mi zupełnie nie. Co prawda, ma "odporny" układ trawienny i jestem
      przyzwyczajona do mocnych przypraw). Według mnie warto spróbować. Starty imbir
      (w moim przypadku mrożony) jest mięciutki, i choć smak jest ostry i niemiły,
      szczególnie rano, szybko i łatwo połyka się go popijając wodą - tak jak tabletkę.

      Obie te atrakcje serwuje do łóżka partner. Niewstawanie jest tu kluczowe. Po ich
      zjedzeniu leżę w łóżku co najmniej 15 minut albo lepiej do pół godziny.

      3. W ciągu dnia: jedzenie czegoś nieduzo co ok. 2 godziny. (najlepeiej, żeby
      były to "zdrowe" węglowodany z białkiem, czyli chociażby kawałek razowego chleba
      z serem.)

      4. Po południu: kolejna porcyjka utartego imbiru.

      Podobno zjedzenie czegoś, szczególnie białka, wieczorem przed snem pomaga na
      sampoczucie z samego rana.

      Moje dane techniczne: lat 36, pierwsza ciaża.

      Pozdrawiam,

      Kaeira
    • emml Re: mdłości-czy keidyś się skończą!!! nie daję ra 12.03.06, 15:23
      Ja w pierwszej ciąży nie miałam mdłości zaś teraz jest różnie jestem 8 tyg i
      zasem mi ciężko ale doskonale działa świeży imbira plasterek na chwilę do
      ust.polecam bardzo pomagasmile
    • ahoff Re: mdłości-czy keidyś się skończą!!! nie daję ra 12.03.06, 16:17
      Ja myslalam, ze skoncza sie po 3 miesiacu, a skonczyly sie okolo 5. Ale mozna
      przywyknacsmile teraz, w 7 miesiacu, gorsze sa dla mnie zgagismile
    • martina.15 Re: mdłości-czy keidyś się skończą!!! nie daję ra 12.03.06, 16:21
      kwasne cukierki, non stop woda przegotowana (rzygalam po babelkach), witamina
      b1, sucharki czy tym podobne zanim wstalam no i kladzenie sie przy kazdym ataku-
      i dalam rade przetrzymac przez ponad miesiac
      • miyoki Re: mdłości-czy keidyś się skończą!!! nie daję ra 13.03.06, 16:46
        Dzięki dziewczyny. Jakoś muszę sobie poradzić. Najbardziej mdli mnie po luteine
        aż dostaję drgawek na samą myśl. Nie wiem czy to nie uczulenia na nią. Nie
        wiecie czy luteinę doustną można stosować dopochwowo, bo pod język nie mogę
        wogóle.
        • grubaska20 Re: mdłości-czy keidyś się skończą!!! nie daję ra 13.03.06, 17:23
          ajajaj.. no ja cie kochana nie pocieszę raczej..uncertain u mnie mdłości zaczęły sie
          praktycznie parę dni po zapłodnieniu i skończyły się dopiero w okolicach 18/19
          tygodnia, kiedy mały zaczął sobie wyczuwalnie chlupać w moim brzuchu
          pij dużo wody i bądź dzielna,
          pozdr
Inne wątki na temat:
Pełna wersja