do mam które mają za sobą pn i cesarkę

14.03.06, 11:52
proszę Was o opinię co byście wybrały jeśli miały byście możliwość wyboru
przy np. trzecim dziecku czy byłby to poród naturalny czy cesarka, chodzi mi
o wszystkie za i przeciw, po prostu mam za sobą ciężki poród naturalny,
zakończony wyciskaniem dzidzi i teraz coraz bardziej skłaniam się do cesarki
z dzidzią przynajmniej będzie ok, tylko troszkę boje się jak jest po, czy ta
blizna bardzo boli itp.
pozdr
    • kas2 Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 14.03.06, 12:14
      poczytaj moj post a krotka odpowiedz to ja bym napewno wybrala cesarke!!!!


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=34669966&a=34669966
      • roksi23 Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 14.03.06, 13:17
        Ja tez po cc polecamsmile)
        • bejbiko Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 21.03.06, 18:18
          Ja mialam cesarke zresztą zaplanowaną dużo wcześniej. I przy drugim dziecku
          absolutnie wybiore cesarke. Nie dam się namowic na PN. Po cesarce nie miałam
          zadnych problemów. Na pierwsze siusiu po zdjeciu cewnika poszlam sama do
          toalety. Czwartego dnia wyszłam ze szpitala. Czulam się bardzo dobrze.
          Słyszałam ze niektore dziewczyny znosza to gorzej. Ja kupiłam za 30zl pas
          sciskajacy w szpitalu - polecam.... Poród trwał 30 min... natomiast PN mojej
          kolezanki 10 godzin i było ciezko.... a ja miałam wszystko ustalone od razu.
          Wiedziałam kiedy i o której godzinie. Wszystko bylo przygotowane i obyło sie
          bez stresu.
      • inez21 Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 14.03.06, 13:17
        Ja miałam cesarkę w znieczuleniu ogólnym nieplanowaną po której dochodziłam do
        siebie przez pół roku,a blizna bolała dużo dłużej.
        Po 4latach rodziłam naturalnie poród był szybki od pierwszych skurczy bolesnych
        do urodzenia dziecka mineło ok 50minutsmile
        po tygodniu od porodu czułam sie juz dobrze, a po 2tygodniach zapomniałam że
        wogóle rodziłam.
        Takze ja napewno wybrałabym naturalny poród,ale to wszystko zalezy od
        człowieka,nie ma na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi bo przecież kazdy poród
        przebiega inaczej i kazdy po nim dochodzi do siebie inaczej.
        a jesli chodzi o dziecko to z reguły jest dla niego lepszy poród naturalnysmile

        P{ozdrawiam i zycze dobrej decyzjismile)
        • gaga12 Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 15.03.06, 17:06
          co masz na mysli, ze "dpchodzialm do siebie przez pol roku" fizycznie czy
          psychicznie? sorry, ze pytam ale ja tez mialam cc nieplanowane przy
          znieczuleniu ogolnym i dla mnie to psychicznie dochodzilam do siebie dlugo.....
    • supermaggie Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 14.03.06, 13:13
      Moja droga,

      Ja pierwszy poród miałam przez cesarkę drugi naturalny. Uczciwie powiem,
      brzuszek bolał po nacięciu ale ten ból to nic w porównaniu z bólem przy
      porodzie naturalnym w ostaniej fazie!!! Przy drugim porodzie zdecydowałam że
      będzie naturalny, bo mój starszy dzidziuś jest jeszcze dosyć mały i bardzo do
      mnie przywiązany - tzw przylepa, która nie schodzi z kolan, ciągle chce na ręce
      itp. I wiedziałam, że po cesarce nie dam rady nim się zaopiekować, wziąć na
      ręce,wykonywać bardziej skomplikowanych ruchów. Ale to tylko jedyny powód.
      Cesarka to była bajka! Nie masz się czego bać! To jest dziś juz bezpieczne i
      dla Ciebie i dla dziecka, oczywiście gdy jest zaplanowane. Przy cesarkach
      interwencyjnych bywa różnie. Czasem lekarze decydują w ostatnich minutach
      porodu naturalnego o cesarce a wtedy sama wiesz ... różnie bywa. Nie masz się
      więc czego bać. Blizna nie boli. Trzeba się tylko oszczędzać i dbać o siebie.
      Nie dźwigać ciężarów w pierszym okresie. Powodzenia.
      pozdrawiam
      Małgorzata
    • dorotakala Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 14.03.06, 13:47
      ja 7,5 roku temu urodziłam synka - poród bardzo trudny, spadki tentna,
      wyciskanie, w końcu vaccum - efekt - pół roku rechabilitacji, zanoszące się
      dzicko - a teraz jąkający się szkolniak (ale przeukochanysmile - dokładnie rok
      temu urodziłam córcię - ze względu na przebieg 1 porodu wynegocjowałam z
      lekarzami cesarkę - i do było najmądrzejsze posunięcie - wiedziałam że będzie
      bolało po operacji ale już w 3 dobie byłam w domci a po tygodniu myłam
      oknasmilesmilesmile po vaccum dochodziłam do siebie przez dłłłługie miesiące a
      seksualnie przez 2 latasad - ale to nic w porównaniu ze zdrowiem moje córci -
      urodził się śliczna jak brzoskwinka - spokojnie patrzyła na mnie swoimi dużymi
      oczkami - była spokojna i ciekawa świata - nie sina i wymęczona jak synek -
      reasumując - gdyby jeszcze kiedykolwiek w życiu to tylko cc - nie przez moją
      wygodę czy strach o ból - ale ze strachu o zdrowuie dziecka - pozdr Dorota
    • kawcia1 Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 14.03.06, 13:48
      Witam. Jesli mialabym wybor, to napewno wybiore cc. Sama jestem po trudnym
      porodzie, ktory zakonczyl sie kleszczami, bo bylo juz za pozno na cesarke. I
      tak, brzuch po wyciskaniu dzidziusia bolal mnie dobre dwa tygodnie, naciecie
      bylo duze, wiec siedziec tez nie moglam dlugo. Na szczescie moje dziecko jest
      zdrowe,bo wiadomo czym zbyt pozna decyzja lekarzy mogla sie skonczyc. Dziecko
      bylo owiniete pepowina i to byl powod, ze nie moglo wyjsc naturalnie na
      zewnatrz. Dodam tylko jeszcze, ze blizna boli mnie do dzis przy zmianach pogody,
      kiedy jest goraco i kiedy dlugo stoje (od porodu minely juz cztery lata).
      Pozdrawiam i zycze samych przyjemnych porodow. smile
    • mamaoskarka Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 14.03.06, 14:12
      Ja mialam cesarke ze zoo i bardzo Ci polecam. Nie mialam rzadnych komplikacji,
      blizna bolala troche na poczatku ale nie jakos strasznie mocno i szybko sie
      zagoila, teraz mam cieniutki blady paseczek i tyle. Mam bardzo zle wspomnienia
      z poczatku mojego porodu- zaczynalam rodzic naturalnie, dziecko bylo duze i
      owiniete pepowina, nie chcialo sie przecisnac, mialam waska miednice itd.
      Cesarke zrobiono mi jak spadlo tetno dziecka, maly urodzil sie niedotleniony,
      mial asymetrie i wzmozone napiecie miesniowe, musielismy go rehabilitowac
      metoda Vojty a wszystko to "zawdzieczamy" porodowi naturalnemu, na szczescie
      teraz jest wszystko ok. Dlatego kiedy zdecyduje sie na drugie dziecko to bede
      rodzila tylko przez cesarke, chociazby dlatego aby urodzic zdrowe dziecko.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=34001265
      Oskarek
      • uwa5 Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 15.03.06, 11:21
        mamaoskarka napisała:

        > Ja mialam cesarke ze zoo i bardzo Ci polecam. Nie mialam rzadnych
        komplikacji,
        > blizna bolala troche na poczatku ale nie jakos strasznie mocno i szybko sie
        > zagoila, teraz mam cieniutki blady paseczek i tyle. Mam bardzo zle
        wspomnienia
        > z poczatku mojego porodu- zaczynalam rodzic naturalnie, dziecko bylo duze i
        > owiniete pepowina, nie chcialo sie przecisnac, mialam waska miednice itd.
        > Cesarke zrobiono mi jak spadlo tetno dziecka, maly urodzil sie niedotleniony,
        > mial asymetrie i wzmozone napiecie miesniowe, musielismy go rehabilitowac
        > metoda Vojty a wszystko to "zawdzieczamy" porodowi naturalnemu, na szczescie
        > teraz jest wszystko ok. Dlatego kiedy zdecyduje sie na drugie dziecko to bede
        > rodzila tylko przez cesarke, chociazby dlatego aby urodzic zdrowe dziecko.

        podpisuję się pod tym, my też musimy się rehabilitować bo Szymuś ma asymetrię i
        spastyczną rączkę, chociaż u mnie poród był wywoływany ale mały przez godz.
        przy pełnym rozwarciu nie chciał przejść i pewnie wtedy wystąpiło
        niedotlenienie.
        Pozdr.
    • weronikarb Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 14.03.06, 14:23
      Witam
      Ja mialam planowane cc ze wzgledu na chorobe oczu.
      CC zaczelo sie o 8.30 na sali bylam chyba ok 10, 11 - nie pamietam bo na wpol
      spalam. Znieczulenie od pasa w dol zaczelo puszczac ok 14 - fakt duzy bol, ale
      daja środki przeciwbolowe. Wzielam zaledwie dwa razy. Na nogi wstalam cos po
      15, malego przyniesli mi okolo 16 i juz zostawili. Zadnego cewnika ani innych
      bzdur. Na drugi dzien malego juz nosilam. Na 7 dobe po cc ja juz robilam
      wszystko w domu bez ograniczen.
      Dzis 2 lata po nawet sladu niema tak ladnie sie zagoilo smile
      Gdybym miala wybor to zawsze cc
      • dzemma Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 15.03.06, 16:46
        ja się podpisuję, też w miarę szybko jak po cc dostałam dzidziusia i już mi go
        zostawiono, po tygodniu normalnie chodziłam i podnosiłam się z niskiego fotela,
        blizna praktycznie niewidoczna, po dwóch miesiącach szalałam na imprezie
        sylwestrowej a po nowym roku już biegałam na aerobik, miesiąc po porodzie już
        mnie nie bolało, czasem tylko troszkę swędzi, a minęło 16 m-cy i myślę za jakiś
        czas o drugim dziecku, jeśli będzie to też cc, (w sprawach sexu to też lepsze
        rozwiązanie)
        • dzemma Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 15.03.06, 16:52
          a dodam jeszcze, że gdyby nie cc to mój synek (śliczny i zdrowy)urodzilby sie
          w cięzkiej zamartwicy - okropieństwo! Bo po operacji sam lekarz powiedział, że
          gdybym decydowała się na naturalny to byłby b. duzy problem bo mam za wąską
          miednicę, a już wiadomo co działo by się z dzidzią gdyby się zaklinował?! w
          dodatku ze spadajacym tętnem.
          więc dla mnie wybór jest prosty tylko cc!
    • domin19761 Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 14.03.06, 14:49
      Tez miałam ciężki poród, trwał 25 godzin i skończył się cesarką. Na szczęście
      wszystko było ok, ale okazało się ze to przez wade macicy nie moglam urodzic. W
      porownaniu z tym co przeszlam cesarka i czas po niej to byl pryszcz. Polecam
      cesarke, ja na pewno przy drugim dziecku wybiore cc.
      • madziulaw Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 14.03.06, 15:50
        W porownaniu z tym co przeszlam cesarka i czas po niej to byl pryszcz. Polecam
        > cesarke, ja na pewno przy drugim dziecku wybiore cc.

        popieram/ dołączam się.
    • martynak2005 Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 14.03.06, 15:25
      zapomniałam jeszcze dodać że moja mała jak będę rodzić będzie miała 1 rok i 9 m-
      cy i zastanawiam sie po prostu nad ewentualnym podnoszeniem takiego klocuszka,
      ja po nacięciu krocza długo dochodziłam do siebie nie mogłam usiąść na pupie i
      to że mała wyszła w ostatniej chwili (wycisnęli mi ją!) z krwiakiem na głowie a
      głową z kształtu przypominającego ufoludka, zasinioną, nie chcę teraz martwić
      się o zdrowie dzidzi, ja jakoś dojdę, najważniejsze jest dziecko.
      martyna
    • anulka772 Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 14.03.06, 17:42
      Pierwszego synka rodziłam 3 lata temu naturalnie. Mały urodził się po 6 godz. zdrowy, choć z nabitym guzem w postaci krwiaka, ze złamanym obojczykiem, głową jak ufoludek i z buzią w siniakach- efekt przeciskania. Ból był taki, że pod koniec urywał mi sie film.Ten poród wspominam koszmarnie ale to głównie zasługa zupełnie zobojętniałego na ból rodzącej, personelu medycznego. Po porodzie czułam się co prawda jak duch unoszący się nad ziemią, krocze bolało jakiś tydzień, ale było to do zniesienia. Mogłam wstać od razu po porodzie, zająć się dzieckiem. Jak bardziej bolało pomagały tabletki przeciwbólowe.
      Drugiego synka urodziłam trzy tygodnie temu, przez nieplanowaną cesarkę, z powodu odklejajacego się łożyska i zaburzeń akcji serca dziecka, po 4 godz. porodu naturalnego. Skurcze były dużo silniejsze, przy tym samym rozwarciu co z pierwszym dzieckiem, między skurczami pobolewał mnie brzuch. Synka zobaczyłam, jeszcze na sali pooperacyjnej po jakiś 15 min., od razu przystawiono mi go do piersi, nie miałam problemów z karmieniem. Poród wspominam jako piękne przeżycie, ale miałam cudowna opiekę, synek urodził sie zdrowy, dzięki lekarzom, którzy w odpowiedniej chwili postawili dobrą diagnozę.
      Ale mimo wszystko żałuję, że nie urodziłam sama, małego nie położono mi na brzuchu, mąż nie przeciął pępowiny...sad Choć musze przyznać, że po obudzeniu się z narkozy poczułam wielką ulgę, że mam już to za sobą i że przerwali tą mękęsmile
      A teraz z mojego doświadczenia wielkie minusy cc; Wybudzenie z narkozy, okropność- miałam przez przeszło godzinę drgawki z zimna, do tego makabryczny ból brzucha mimo podanych silnych środków przeciwbólowych, bardzo bolesne skurcze obkurczającej się macicy, dużo boleśniejsze niż po pn. Nie można pić przez pierwsze godziny, nie można wstać, z powodu okropnego bólu, mimo że od leżenia w zasadzie w bezruchu przez 12 godzin, wszystko cię boli. Jak udało mi się wyprostowa nogę, to już nie mogłam jej z powrotem zgiąć. Założony cewnik- po jego ściągnięciu piecze przy sikaniu jeszcze przez kilka dni, choć ja po trzech tygodniach dalej odczuwam tego skutki. I teraz to o czym się nie mówi a miały to wszystkie spotkane przezemnie dziewczyny po cesarce; bardzo bolesne wzdęcia, zaparcia, że nawet czopki nie pomagają, gazy, kłopoty z wypróżnieniem itp. przyjemności. Miałam tak przez 1,5 tygodnia. Uczucie jakbys miała w brzuchu żyletki, albo kolczastago jeża. Rana bardzo mnie bolała, duże kłopoty z poruszaniem miałam przez jakiś tydzień. Do dziś pobolewa, skóra dookoła jest zdrętwiała, rana goi sie dobrze, ale wygląda to nieciekawie. Pierwsze dwa dni są koszmarne, potem z każdym dniem coraz lepiej.
      Nie jestem co prawda zdecydowana, ale chyba trzecie dziecko wolałabym rodzić naturalnie, choć na pewno z zzo.
      Moje zdanie jest takie; rodzenie czy naturalnie, czy z cesarką nie jest przyjemne, swoje trzeba przecierpieć, żeby się potem cieszyć dzidzią. Zdecydowanie natura powinna to inaczej zorganizowaćsmile
      • anisr Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 14.03.06, 21:16
        A ja zdecydowanie naturalny wybrałabym.Pierwszy taki był-choć długi i ciężki
        ale doszłam do siebie szybko.Drugi-cc planowane ze wzg. na ułożenie dzidzi.I
        wszysykie mozliwe powikłania!!!@ doby wymiotów po zzo i straszny ból barków ale
        przede wszystkim ogromna utrata krwi-cudem mnie odratowano, miałam
        hemoglobiny...3,9!!!!Podwójne przetaczanie, brr...
        Pisze o tym bo to jednak operacja o czym często zapominamy.I choć może byc bez
        problemów-to niestety tez może byz kiepsko...
        • madziulaw Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę -anisr 14.03.06, 21:32
          A czy jest ci wiadomo, ze krwotok, czy krwiak, jest dośc częstym powikłaniem
          porodu naturalnego?
          Kiedyś był juz taki temat - wypowiadała się Ewa, ginekolog położnik i
          podkreślała, że cc to owszem operacja, ale niezbyt trudna, i niezbyt
          skomplikowana, a już napewno w naszym społeczeństwie demonizowana.

          Co do powikłań to zdarzaja się rzadziej niz przy naturalnym....

          Masz takie doświadczenia, to przykre, ale ciekawi mnie jedno --skąd wziął się
          krwotok? bo niekoniecznie cc mogło by tego przyczyną....

          Pozdrawiam
          • anisr Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę -anisr 14.03.06, 21:47
            Juz ci tłumaczę:krwotok był spowodowany zbytnim ukrwieniem macicy,czego przed
            operacja nie dało sie przewidziec.Ponadto był kłopot z obkurczeniem macicy.
            Wiem że sie to rzadko zdarza ale niestety zdarza się.Nawet lekarz mnie
            operujacy potem powiedział(a był to naprawde fachowiec, ordynator z wieloletnim
            stażem) że gdyby wiedział że tak będzie to doradziłby choć próbe naturalnego
            porodu.Pierwsza córke rodziłam naturalnie i zbyt ukrwiona macica problemem nie
            była.
            Jednym słowem-myśle że cc ma za zadanie ratować życie mamom i dzieciom ale
            wybór ot tak, żeby sie nie "namęczyć" może byc złudny
            • madziulaw Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę -anisr 15.03.06, 09:10
              Jednym słowem-myśle że cc ma za zadanie ratować życie mamom i dzieciom ale
              > wybór ot tak, żeby sie nie "namęczyć" może byc złudny-----

              równie złudny jest poród naturalny w swych korzyściach dla matki i dziecka.
              Przy naturalnych porodach jest dużo więcej zagrożeń i DUŻO CZĘŚCIEJ SIĘ
              ZDARZAJĄ niż przy cc, i to cholernie poważnych - u dziecka - niedotlenienia
              (stopień bywa różny), uszkodzenia, zlamania, deformacje; u matki - pęknięcia
              czy rościęcia potrafią spowodować niebywale szkody,NIE WSPOMNĘ O KRWIAKACH,
              KRWOTOKACH, A PÓŹNIEJ NIETRZYMANIE MOCZU JUZ U MLODYCH KOBIET (moja siostra to
              ma, świetna przypadlość), DEFORMACJA OKOLIC INTYMNYCH (PRZY DUŻYM PĘKNIECIU
              ZBIERA SIĘ CO JEST POD RĘKĄ, ŻEBY SKUTECZNIE ZSZYĆ) kłopoty ze współżyciem .
              Tylko prawda jest taka, że nikt w Polsce nie chce o tym mówić. I dlatego trafia
              mnie szlag. Nawet artykuł wprowadzający do tematu porodu w Wysokich Obcasach
              był cholernie stronniczy, anty cc, przy czym argumentacji anty cc oprócz
              infekcji w ranie (a ile takowych zdarza się przy naturalnym? wiele) i nacięć
              (dodam powierzchownych) na ciele dziecka, nie było, bo wg Pań nie odkryto
              jeszcze do końca konsekwencji, jakie niesie cc. Nie odkryto bo ich nie ma, bo
              jeśli chodzi o p. naturalny - to jest tego od groma (jak wyżej).

              Moim zdaniem w Polsce wprowadza/ głosi się się Ciemnogród. Straszy się
              cesarkami, używając argumentów spod strzechy typu
              • antonina_74 Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę -anisr 15.03.06, 14:29
                przy czym argumentacji anty cc oprócz
                > infekcji w ranie (a ile takowych zdarza się przy naturalnym? wiele) i nacięć
                > (dodam powierzchownych) na ciele dziecka, nie było, bo wg Pań nie odkryto
                > jeszcze do końca konsekwencji, jakie niesie cc. Nie odkryto bo ich nie ma, bo
                > jeśli chodzi o p. naturalny - to jest tego od groma (jak wyżej).

                No cóż, miałam dwie cesarki po dwóch próbach porodu sn, nie zamierzam cesarek
                demonizować bo są wspaniałym wynalazkiem dla ratowania życia ale też miałam
                wszystkie możliwe powikłania - infekcja, krwotok, zostawione resztki łożyska w
                jamie macicy po pierwszym cc a co za tym idzie łyżeczkowanie, oba razy wracałam
                do szpitala, raz na łyżeczkowanie, drugi raz na farmakologiczne czyszczenie
                macicy. Mimo tego wszystkiego uważam że doszłam do siebie w miarę szybko i nie
                żałuję bo gdyby nie cesarka dzieci urodziłyby się martwe albo poważnie
                niedotlenione

                > Moim zdaniem w Polsce wprowadza/ głosi się się Ciemnogród. Straszy się
                > cesarkami, używając argumentów spod strzechy typu
                • anisr Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę -anisr 15.03.06, 21:00
                  Właściwie Antonina napisałas wszystko co ja miałam odpowiedziećsmileCałkowicie się
                  zgadzam.
                  Acha i z tym śmiganiem po cesarkach tez różnie bywa...czasem sie śmiga a czasem
                  pełza...
                • madziulaw Re: -antonina 15.03.06, 22:20
                  Antonina, na Boga, skąd Ty bierzesz te satystyki, bo już kiedyś spotkałyśmy się
                  w dyskusji na ten sam temat, i Ewka (gin-położnik z 20 letnim stażem) wyśmiała
                  te twoje "strachy na lachy".
                  Dodam tylko, ze na Zachodzie też się smieją z tych naszych fobii a propos cc.
                  Dodam też, ze w krajach, gdzie istnieje odpowiedzialnośc finansowa i prawna za
                  schrzanioną robotę, lekarze chętniej godza się na cc? dlaczego? bo
                  bezpieczniejsze Kochane, bezpieczniejsze...

                  Antonina - przykro mi, ze taka pechowa jesteś, że tyle przeżyłaś, ale łożysko
                  pozostawione po cc - to już skandal na skalę światową. Niewidomy albo kompletna
                  ofiara losu robiła to Twoje cc. Trzeba ostrożniej wybierac szpitale. Ile lat
                  temu Dziewczyno miałaś cc? Ja dziękuję czegos podobnego to nie słyszałam. Przy
                  naturalnym to owszem, na kopy tego, ale przy cc... ??

                  A propos tej "poważnej operacji brzusznej" - też już nie raz lekarze wypowiadali
                  sie w tym temacie na tym forum i cesarkowym, że nie taka ona znowu poważna, bo
                  nie wstawałoby się po 12 godzinach i nie dawanoby do całodobowej opieki
                  dziecka...Infekcję to można miec również po wyrwanym zębie, a i umrzec od tego
                  można (były takie przypadki)....

                  A zresztą - i tak nie ma sensu chandryczyc się co lepsze. Już przekonywałam
                  siostrę do cc i wybrała naturalny (mała szczupła i zly wywiad rodzinny). dzisiaj
                  stuka się w głowę , a raczej wali pięścią, ze hormony rzuciły jej się na mózg.
                  bo i kłopotów teraz i zdrowotnych, i psychicznych - co niemiara, a ile pieniędzy
                  trzeba wydac, zeby dojśc do siebie i tu i tam.... swojego nie przekonałam, to i
                  obcego nie przekonam. każdy ma swój rozum, ale niech przynajmniej pozna różne
                  opinie.

                  uściski

                  PS. Ja spróbowałam pn, zakończyl sie cesarką, w przyszłości, jeśli pokonam silny
                  uraz i zdecydujemy się 2gie dziecko, ----------tylko cc.


                  • antonina_74 Re: -antonina 15.03.06, 22:58
                    ja się ze statystyk już tłumaczyłam Ewie2000 - statystyka 7x pochodzi od pani
                    ordynator ze szpitala na Karowej. Zalecenia WHO pochodzą z zaleceń WHO smile a
                    przypadek dziewczyny która umarła pochodzi niestety z rodziny znajomych.
                    Łożysko zostawione po cesarce pochodzi ze szpitala na Madalińskiego
                    pieszczotliwie zwanego rzeźnią, z roku 1999. Żeby było zabawniej, chodziłam
                    sobie z tym gnijącym łożyskiem w środku 7 tygodni i czułam się całkiem nieźle,
                    do momentu wizyty kontrolnej, usg i skierowania na cito do szpitala na
                    czyszczenie.
                    Każda operacja z przecięciem powłok brzusznych jest poważna, oczywiście że od
                    rwania zęba też można umrzeć, i też warto o tym wiedzieć zanim się pójdzie
                    wyrwać ząb.
                    Ja bym tylko chciała żeby przestać traktować cesarkę jako zabieg kosmetyczny,
                    bez większego znaczenia, ot, takie ułatwienie dla wygody rodzącej, a każdą
                    wzmiankę o komplikacjach jako straszenie biednych ciężarnych i okropny
                    ciemnogród.
    • shady27 Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 14.03.06, 22:35
      ja jestem po cesarce i powiem krotko...jesli kiedykolwiek mialabym jeszcze raz rodzic to tylko przez cesarke smile a blizna mnie wogole nie bolala tylko do czasu zdjecia szwow ciagnelo
      • inez21 Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 15.03.06, 09:26
        Madziulaw-ja miałam nietrzymanie moczu po cesarce takze nie jest to regułą,a
        jesli chodzi o zycie seksualne to czasem powrót do niego jest równie trudny po
        cc jak po psn.
        Tu naprawdę nie mozna uogólniać każdy poród jest inny i każdy inaczej go
        odbiera.
        a właśnie u nas od kilku lat przesadnie gloryfikuje sie cesarki jako lekkie
        łatwe i przyjemne,a niestety tak nie jest.To zawsze jest zabieg operacyjny,nie
        jest on obojetny dla zdrowia kobiety ani dla dziecka.
        Niemniej jednak uwazam,że kobiety w granicach zdrowego rozsadku powinny mieć
        wybór.
        Pozdrawiamsmile
        • madziulaw Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę -inez 15.03.06, 11:19
          Inez, ale jak mogłaś mieć (a masz jeszcze, przepraszam, z ciekawości pytam, bo
          moja siostra jest w trakcie leczenia) nietrzymanie moczu skoro ten problem
          pojawia się wyłącznie na skutek ----rozciągnięcia--
          • inez21 Do madziulaw: 15.03.06, 15:39
            u mnie cesarka nie była planowana także poród aż do 109cm rozwarcia i do
            trzeciej fazy przebiegał naturalnie.Po za tym nadwyręzenie pecherza następuje
            juz w ciązy.Jesli chodzi o nietrzymanie moczu to u mnie nie było znaczne i po
            ćwiczeniach Kegla stosowanych przez długi czas odczuwam poprawę aczkolwiek
            czasem zdarza mi siesmile
            A jesli chodzi o gloryfikację cesarki to miałam na mysli że gloryfikują ją
            przeszłe mamy,bo uważają,że to takie wspaniałe dla matki i dziecka.A jeśli
            chodzi o lekarzy to wiadomo,że żaden nie powie publicznie,że cesarka jest
            lepsza,bo przeciez to w końcu zabieg operacyjny no i oczywiście jakie koszty
            dla funduszu zdrowiasmile))A prywatnie to mówia różnie-jedni są za inni przeciw.

            Pozdrawiamsmile
            • inez21 Re: Do madziulaw: 15.03.06, 15:40
              Miało być do 10cm rozwarcia a nie 109smile)
            • madziulaw Re: Do madziulaw: ---inez 15.03.06, 15:58
              inez dzięki za wyjasnienia

              pozdrawiam serdecznie
    • frawik Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 15.03.06, 10:50
      Witaj, rodziłam siłami natury i przez cesarskie cięcie. Wspomnienia mam takie,
      że robię wszystko żeby trzeciego porodu nie było.
      pozdrawiam
    • bea-ta Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 15.03.06, 11:34
      C.C. to operacja i grozi powikłaniami jak każdy zabieg operacyjny, do tego
      ryzyko atonii macicy i krwotoku jest większe niz przy porodzie naturalnym,
      poniewaz trudniej obkurczyc się macicy która ma poprzecznie przecięte włókna
      mięśniowe.
      Ja źle się czułam po zabiegu- miałam b. obfite krwawienie i macica nie chciała
      sie obkurczac, cięzko cokolwiek zrobic przy dziecku, długo krwawiłam, ale
      faktycznie to sprawa indywidualna, bo ja "stara baba" juz jestem jak na pierwsze
      dzieckosmileByła ze mna 10 lat młodsza dziewczyna i smigała jak kozica. Ale...
      Syn urodził się duzy i znając nasze realia i polską służbe zdrowia( a znam, oj
      znam, bo pracuej w niej 14 rok) to wolałam c.c - mało co mozna spieprzyć, bo sam
      zabieg nie jest skomplikowany( przepraszam za wyrażenie) za to bezieczniej dla
      dziecka, bo dużego malucha napewno by mi wyciskano przy problemach z porodem,
      zaraz wyskoczył by ktoś z vaccum lub kleszcami( metody rodem ze średniowiecza),
      nikt sie na sali porodowej zbytnio nie interesuje rodząca- nie wspomne o masazu,
      środkach usmieżających, choć tak jest pewien postep, bo kiedys kazano leżec
      płsasko i koniec. Ja w swoim szpitalu tylko będę rodzić przez c.c. Zalezy tak
      naprawde duzo od ośrodka do którego się wybierasz i specjalistów tam
      pracującyhc, a raczej czy podchodza do tego zgdnie z najnowsza wiedzą i
      sercemsmile- sa takie gdzie i bez łapówki masz opieke jak nalezy i potrafia nie
      umeczyc kobiety i dziecka porodem- nikt mi nie powie, że 24 godz poród i dłużej
      to fizjologia! A potem mózgowe porażenie dziecięce, niedotlenienie, zanikające
      tentno, panika , dziecko nadaje się do rehabilitacja (sukces jak sie dobrze
      konczy), wyrwany bark( uszkodzenie nerwu jest nieodwracalne)- naogladałam sie
      takich dzieci- mama cała ciąze zdrowa, dbała o siebia a potem klapa przy
      pordzie, przykre ale prawdziwe. Ja mam porwnanie z zagranicą, bo za Nysą Łużycka
      w klinice mogę rodzić za stosowna opłata i jeśli naturalnie to tylko tam, bo
      opieka jest o niebo lepsza. Jesli masz przykre doświadczenia ze swoim szpitalem
      to lepiej sie zabezpieczyć, czasem kto madrzejszy wybiera osrodek gdzies dalej i
      za stosowna opłata przyjmują Cię wczesniej i wywołuja poród lub lezysz tyle ile
      trezba do porodu. Jesli nie chcesz w ten sposób to umów się na c.c dla dobra
      dziecka nie swojego - popieram.
      Beata
    • polcia_m Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 15.03.06, 11:42
      ja miałam cesarkę z własnego wyboru. Bałam się rodzić naturalnie i dziękuję
      Bogu, że tak postanowiłam. W trakcie cesarki okazało się, że mój synek był tak
      owinięty pępowiną, że nie mogli go rozplątać z niej. Lekarz stwierdził, że
      gdybym zdecydowała się na poród naturalny jest pewien, że byłby przyduszony i
      miałoby to nieodwracalne skutki. Nie piszę tego, żeby broń Bozę kogoś
      nastraszyć tylko chciałam napisać wam o własnych doświadczeniach.
      Pozdrawiam,
      Polcia
    • grzalka Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 15.03.06, 14:08
      rodziłam naturalnie z zzo, poród zakończył się kleszczami i przez cc- bliźniaki

      trzecie zdecydowanie naturalnie, ale koniecznie z zzo

      co do tego, czy z dzidzią ok, to z bliźniakami, które urodziły sie przez cc (9
      i 10 Apgar) bvyło znacznie gorzej niż z córką która miała 6-7-8 Apgar p[o
      urodzeniu- oni mieli wylewy dokomorowe i byli prawie rok rehabilitowani-
      zalezność cc- dziecko zdrowe niestety nie jest oczywista

      no i mój stan po cc i po pn był nieporównywalny, oczywiście na korzyść pn
    • lucia1 Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 15.03.06, 22:56
      Pierwszy dzien po cc jest nieciekawy, ale nastepne sa coraz lepsze. I mysle z e
      dla dziecka to naprawde jest lepszy "rodzaj porodu".
      • sta.ania Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 16.03.06, 09:31
        pierwszy naturalny - koszmar!
        Drugi - cc - ok, trzeci jesli bym miała wybierać tylko cc!
    • mama_zuzi6 Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 16.03.06, 11:34
      Cesarka uratowala zycie i zdrowie mojego dziecka.Mialam wywolywany porod 10 dni
      po terminie.Wszystko szlo dobrze,polozna powiedziala ze za 2 godzinki powinnam
      urodzic.A tu nagle tetno dziecka zaczelo spadac.Polozna byla
      przerazona,zawolala lekarza,ten podjal szybko decyzje cesarka.To byla akcja jak
      w jakims serialu "Ostry dyzur",biegli ze mna na sale operacyjna,lekarz klnął
      gdzie jest pediatra,tu przeciez zagrozenie zycia.Mowie Wam okropnosc!
      Znieczulenie nie zaczelo jeszcze dobrze dzialac jak przecieli mi
      brzuch,zaczelam krzyczec i wtedy mnie uspili.Jak sie obudzilam,pokazali mi
      dzidzie,cale szczescie cala i zdrowa.Nie moglam dojsc dlugo do siebie.Bolalo
      okropnie,cala bylam zdretwiala.Dziewczyna ktora ze mna lezala tez po cesarce
      juz na trzeci dzien smigala po sali,a ja nawet wyprostowac sie nie moglam.Po
      powrocie do domu maz poszedl na opieke na 2 tygodnie,duzo mi pomagal,takze
      powoli doszlam do siebie.Dopiero tak naprawde dobrze poczulam sie ok.3 miesiace
      po porodzie.Ale mysle ze to tez bylo spowodowane szokiem i stresem jaki
      przezylam na sali porodowej.Znam dziewczyny ktore bardzo szybko doszly do
      siebie po cc,wiec to naprawde zalezy.
      Jednak nastepne dziecko chcialabym juz od razu urodzic przez cc,mam duzy uraz
      po pierwszym porodzie,balabym sie ewentualnych powiklan.
      • vatum Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 16.03.06, 16:35
        Polecam cesarkę! Brzuch bolał ok. 2 tygodnie - nie to, że cały czas, najgorsze były pierwsze trzy dni. Potem bolał tylko przy gwałtownych ruchach.
        Też uważam, że cesarka jest bezpieczniejsza dla dzidzi. Ja miałam to szczęście, że była planowana (mała była ułożona pupą). Cieszę się, że nikt mi nie kazał jej rodzić (w innym szpitalu bym musiała). Jeśli trafisz na dobrego lekarza to i poród czy operacja będzie super smile
        • magabi75 Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 17.03.06, 13:49
          Ja mam za sobą tylko cesarkę, zatem jedno dziecko. Syn ma 7 lat. Przyszedł na
          świat za pomocą cesarki - spóżnionej, bo w szpitalu w którym rodziłam preferuje
          się porody naturalne. Bezpośrednią przyczyną decyzji o cc był spadek tętna
          płodu. Mały urodził się w ostrej zamartwicy, ze wzmożonym napięciem mięśniowym,
          asymetrią, rozstępem mięśni brzucha. Boże już o tym zapomniałam sad.
          Teraz po wielu rehabilitacjach (min. Voita) jest zdrowy, aktywny, kochany i
          uśmiechnięty, chodzi do szkoły.
          Teraz już wiem - należy świadomie wybierać szpital, w którym można bez
          problemów urodzić za pomocą cc.
    • nowakk3 Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 17.03.06, 14:00
      Zdecydowanie cesarka
      Szybko doszłam do siebie, już w szpitalu sprawnie chodziłam. W domu mogłam
      swobodnie opiekowac sie dzieckiem. Brak powikłań. Bez stresu - dziecko nie
      umeczone.
      Poród naturalny - koszmar

      To tylko moja opinia
    • mamama28 Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 19.03.06, 00:29
      U mnie tak: wg USG dzidzia ponad 4 kg, ja "witka"-przed ciążą 48 kg,do
      tego "stara pierwiastka", w rodzinie wszystkie porody b. długie i ciężkie.
      Lekarz prowadzący nawet nie zmierzył mi miednicy! Dzięki temu forum (dzięki
      dziewczyny!) znalazłam innego lekarza i szpital. Od razu zaliczono mnie
      do "grupy zwiększonego ryzyka". Miałam wspaniałą opiekę. Po próbie wywołania
      (ciąża przenoszona) od razu cc. Córka,duża,w świetnym stanie- 10pkt., teraz
      pięknie się rozwija. Ja: po dobie wstałam (dziecko było cały czas przy mnie,
      karmiłam piersią) i byłam całkowicie samodzielna, po dwóch dobach nie
      potrzebowałam żadnych środków p.bólowych; przed upływem 3 dób byłam już w domu
      i przyjmowałam gości smile. Nie mogli uwierzyć, że dopiero co miałam operację smile.
      Dla mnie wybór jest prosty: kolejny raz tylko cc. Pozdrawiam gorąco.
    • mama.pysi Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 19.03.06, 14:30
      cc prawie dwa lata temu, teraz planuję kolejną ciążę - też cc: opinia lekarki i
      moje doświadczenie. cc było wcześniej ze względu na układ dziecka, swoją drogą
      córeczka była duża, a ja z tych małychwink więc przy pn mogłyby być problemy.

      dochodziłam do siebie b. szybko, w 4 dobie w domu, pewno że na początku
      uważałam, nie dźwigałam. aha, karmiłam od początku piersią.

      też popieram opinie, że dla dobra dziecka lepze jest cc

      pozdrawiam
    • dagbe Preferuję poród drogami natury. 22.03.06, 10:09
      Miałam nieplanowane CC w znieczuleniu ogólnym i 8 lat później rodziłam
      naturalnie. Jeśli miałabym wybierać przy trzecim dziecku to wybrałabym poród
      naturalny.
      Może to kwestia tego, że do porodu naturalnego byłam bardzo dobrze przygotowana.
      Miałam rewelacyjną kondycję fizyczną i bardzo dobre przygotowanie w szkole
      rodzenia. O 3:00 w nocy dotarłam do szpitala (rozwarcie 8cm wink a o 5:00
      witaliśmy na świecie młodszego syna. Podczas porodu faktycznie bolało, jednak do
      zniesienia. Natomiast tuż po porodzie mogłam tańczyć krakowiaka wink
      Przy CC byłam bardzo wystraszona, tętno dziecka spadało... Przez trzy dni byłam
      "zamulona", rana na brzuchu bolała tak, że nawet nie mogłam odkaszlnąć. Przez
      kilka dni miałam tylko kroplówkę a śniły mi się pieczone kurczaki i kanapki z
      szynką wink Wstanie z łóżka zajmowało mi 40 minut, chodziłam zgarbiona, przez
      dłuższy czas nie mogłam nic nosić. Absolutnie nie chciałabym tego doświadczenia
      powtarzać. Nie rozumiem więc wyboru CC bez wskazań medycznych. Słyszałam taki
      żart: "Gdyby kobiety miały domyśnie rodzić przez CC, toby miały na brzuchu zamek
      błyskawiczny".

      Pozdrawiam,
      Dagmara
      • luxfera1 mam 22.03.06, 18:09
        4 dzieci.Starsze rodzone naturalnie a młodsze cc na życzenie.Jeden i drugi
        sposób jest bolesny.Nie ma reguly,swoje trzeba przejść
        • shady27 Re: mam 22.03.06, 23:37
          ja mialam cesarke....zero bolu, po jedynie ciagnely mnie szwy i tylko tyle....blizna po jakis 3 miesiacach prawie niewidoczna, i nie boli tylko czasem na zmiane poogdy lekko laskocze wink to moj taki prywatny barometr....nawet przyjemny.......jak mialabym wybierac wybralabym cesarke
    • edorka1 Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 22.03.06, 21:12
      Mam 2 dzieci, w odstępie co 2 lata, 2cc planowane ze wskazań medycznych. Obie w zzo. No i cóż...polecam . Szybki poród, szybko doszłam do siebie - po 2cc niemal błyskawicznie, urodziłam o 16 z minutami a następnego dnia rano wstałam. Mała blizna na pamiątkę, ból po do zniesienia (dają środki przeciwbólowe)przed bólu wcale. Sam poród - szarpanie i wyciąganie - niezbyt to przyjemne, ale nic strasznego. Potem boli - jasne że boli, i chodzisz zgięta wpół, ale to chyba nic w porównaniu do wielogodzinnej akcji porodowej. No i boli po - a widok dziecka i świadomość że juz po wszystkim bardzo pomaga.
      Nie rodziłam naturalnie, nie mam skali porównawczej.Miałam cc bo musiałam je mieć...Ale chwalę je sobie smile.
      • grzalka prośba 23.03.06, 09:38
        czy ktoś może policzyć jaki jest stosunek zwolenników cc do psn w tym wątku?
    • abi3 Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 23.03.06, 13:04
      Blizna po cc, nie boli bardziej niż po nacinaniu i szyciu krocza.
      • anisr Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 23.03.06, 20:44
        abi3 napisała:

        > Blizna po cc, nie boli bardziej niż po nacinaniu i szyciu krocza.
        Oj kłóciłabym się...jeśli nie bardziej to o wieeeele dłużej...
        • renata28 Re: do mam które mają za sobą pn i cesarkę 23.03.06, 23:34
          To naprawdę zależy u kogo. Ja w ogóle nieczułam, że coś mnie boli. Środki
          przeciwbólowe tylko kilka godzin po zabiegu, kiedy przestawało działać
          znieczulenie. Nie pamiętam, żeby mnie w ogóle bolało, choć na to się
          nastawiałam.
          Jeśli zdecyduję się na drugie dziecko, to tylko przez cc.
Pełna wersja