patylda
20.03.06, 20:37
...wogóle. We wszystkim są straszliwe: metale ciężkie, konserwanty, związki
rakotwórcze, radioaktywne, hormony, antybiotyki, toksyny, zabójcze dawki
kofeiny, wolne rodniki, tłuszcze typu trans, antywitaminy, progoitryna,
szeroko pojęta "chemia" wszelkiego innego rodzaju; mogą być gronkowce,
salmonella, shigella, ameba, yersinia, listeria, toksoplazmoza, toksokaroza,
i bardzo dużo innych zwierząt. Można nawet zjeść ser ugryziony przez szczura
nosiciela dżumy... Jedzenie może wywoływać zaparcie, wzdęcia, biegunkę, kolkę
żółciową, nawet zapalenie trzustki, obrzęki, odwodnienie, zaburzenia
hormonalne, bezsenność, wahania nastroju, niepokój i tachykardię u płodu.
A jedzenie przetworów z jarzębiny niechybnie kończy się okręceniem pępowiną,
ponieważ jak wiadomo jarzębina służy do robienia koralików na szyję, a to
jest - co udowodniono prawie naukowo - przyczyna owijania się pępowiny wokół
szyjki dziecka. Podobny efekt dałoby zjedzenie modeliny, tylko nikt jej nie
je.
Proponuję więc wszystkim Paniom, aby konsekwentnie uzupełniały ten wątek o
własne doświadczenia, przekonania, wiedzę czysto naukową i wszelką inną, tak,
abyśmy mogły wspólnie dowieść - ostatecznie i niepodważalnie,
ŻE CIĘŻARNEJ POD ŻADNYM POZOREM NIE WOLNO JEŚĆ !!!!!
Napisane pod wpływem postu o sałacie.