Pragne dzidzie ale niestety:((((((((((((((((((((((

26.03.06, 19:18
Witam wszystkie Panie. Nazywam sie Kinga, mam 22 lata i jestem na 3 roku
studiow. Mam kochajacego chlopaka, jestem z nim juz dosyc dlugo, planujemy
slub i dzidzie. Ale z ta dzidzia to sa najwieksze problemysad
Jak juz pisalam studijuje obecnie dziennie, nie mam wlasnych dochodow, za
wyjatkiem renty rodzinnej, ktora dostaje z pewnych powodow. Moj chlopak
pracuje, bardzo chcialby mnie i nasze dziecko utrzymac. Progniemy je bardzo,
ja nie umiem od roku o niczym innym myslec, nie potrafie sie juz doczekac. Co
o tym sadzicie? Mam czekac prawda? Czekac az skoncze studia, znajde prace,
wezne slub i bedziemy mieli swoje mieszkanie, prawda?
Wiem ze to ajbardziej rozsadnesad((
Ale ja tak bardzo pragne dzidziusia, jestesmy mentalnie na nie przygotowani
na pewno.
Finansowo - tego nie wiem - moj chlopak mowil ze damy rade, ze bedzie
wszystko dobrze, a ja nie wiem.
Jakie to jest dla mnie strasznesad(( Tak bardzo chcialambym malenstwo, a
rozsadek mowi mi ze to nie ten momentsad((
    • maja45 Re: Pragne dzidzie ale niestety:((((((((((((((((( 26.03.06, 19:27
      To prowokacja prawda?
      Nie wierzę,że cokolwiek STUDJUJESZ(popracuj dziecinko ze słownikiem ort)
      Jesli jedak Ty tak serio,to radzę-weż na wstrzymanie.
      Decyzja o dziecku jest zbyt poważna,by podejmować ją pod wpływem burze
      hormonalnej.
      No i to okreslenie-dzidzia.
      Jest takie infantylnesad
      M.
      • karinaaa6 Do Maji!!!!!!!!! 26.03.06, 20:14
        Ty chyba jestes niepowazna!!!!
        1)nie kazdy pisze dzien w dzien na klawiaturze, wiec csami bledy
        2)dzidzia - co ci sie nie podoba w tym oksesleniu? mi sie bardzo podoba a mam
        juz w synow
        3)pocieszycielka to ty na pewno nie zostaniesz - lepiej popracuj nad kultura!!!
        4)a co ci do tego czy ktos na uniwersytecie jest czy po zawodowce - masz jakiej
        uprzedzenia??
        • maja45 Re: Do karinaaa6 27.03.06, 20:03
          Napisałam co mi się niepodoba-jest infantylne( o ile rozumiesz to słowo)
          To nie jest grupa wsparcia, tylko publiczne forum, gdzie kazdy może wyrazić
          swoje zdanie.
          Jasne że mam uprzedzenia.Wolę tych co piszą bez błędów.
          • cytrynka3 Re: Do karinaaa6 28.03.06, 01:56
            Jeśli wolisz tych co piszą bez błędów, po co odpowiadasz na posty, gdzie błedy
            są? Niepotrzebnie denerwujesz i osobę, która napisała post i zapewne siebie.
    • sloneczko2812 Re: Pragne dzidzie ale niestety:((((((((((((((((( 26.03.06, 19:32
      Witaj!Ja jestem tego zdanie, że co ma być to będzie. Też bardzo chciałam mieć
      maleństwo mając 23 lata, byłam wtedy na 3 roku studiów i nie miałam żadnych
      dochodów, mieszkałam u rodziców i byłam na ich utrzymaniu (a im także się nie
      przelewało), mój chłopak, obecnie mąż studiował razem ze mną, skończyliśmy
      studia (licencjat), ja poszłam do pracy na staż, on dostał umowę o pracę, razem
      też złozyliśmy podanie na zaoczne studia magisterskie, we wrześniu zaszłam w
      ciążę, chciałam dzidziusia ale nie planowałam, sam jakoś przyszedłsmileBędąc w
      czwartym miesiącu wziełam ślub, dostałam umowę o pracę, a teraz czekamy na
      synka, który ma przyjsć na świat w czerwcu.
      Tobie Kingo zyczę powodzenia i nie martw się na zapas, przede wszystkim nic nie
      planuj bo z planów zazwyczaj nic nie wychodzi, jesli uważasz że Twój partner
      jest i będzie z Tobą w zdrowiu i w chorobie to już jest pierwszy krok do
      szczęścia. Następny to dzidziuś, najlepszy wiek to 20 - 30 lat na pierwsze
      dziecko. A z pracą...ułozy się zobaczysz. Wszystko można pogodzić i studia,
      mieszkanie i dziecko, najważniejsze abyście się dobrze rozumieli. Pozdrawiam,
      życząc wszystkiego dobrego.
    • maretina Re: Pragne dzidzie ale niestety:((((((((((((((((( 27.03.06, 20:05
      nie dasz rady, a jesli nawet to kosztem ocen, nerwow, nedzy itd. lepiej
      poczekac. nadz dorosla i odpowiedzialna.
      • iwona-arch Re: Pragne dzidzie ale niestety:((((((((((((((((( 27.03.06, 20:16
        ...A ja uwazam ze nie srodki materialne są najwazniejsze,mam 22 lata..jestem
        studentka ,podobnie jak zalozycielka postu zapragnelam dziecka.Obecnie jestem w
        24 tyg.ciazy.Moim zdaniem wszystko da sie pogodzic.Wzielam urlop dziekanski na
        rok,jestesmy teraz z moim ukochanym w Irlandii.Slub nie jest nam potrzebny jak
        narazie.moze kiedys...tak naprawde jak sie bardzo chce to srodki sie zawsze
        znajdą..najwazniejsze byc pewnym drugiej osoby..jezeli dzidzius bedzie poczety z
        wielkiej milosci ,a nie z rozsądku bedzie zapewne bardziej szczesliwy,nizli
        planowany latami i dopiero po zrobieniu kariery!To moje zdanie..A tak poza tym
        to nie uwazam zeby chec posiadania dziecka w tym wieku byla przejawem
        niedojrzalosci ..po prostu..idz za glosem serca..sama wiesz jak bedzie dla was
        najlepiej..Ja tak zrobilam i kazdego dnia jestem bardziej szczesliwsza...czego i
        Tobie zycze.Pozdrawiam
        Iwona
        • maja45 Re: Pragne dzidzie ale niestety:((((((((((((((((( 27.03.06, 20:23
          Ależ romantyczne podejściesmile
          Jeśli większość młodych kobiet myśli w taki sposób,to nie dziwi mnie wysyp
          samotnych matek, które zawiodły się na ukochanych, a pieniędzy na dziecko
          oczekują od państwasad
          Najpierw trzeba zabezpieczyć dziecku byt,potem powoływać je na świat.
          M.
        • daria_nowak Re: Pragne dzidzie ale niestety:((((((((((((((((( 28.03.06, 08:56
          Dziecko w mojej ocenie to nie zabaweczka, nie wystarczy chcieć. Trzeba jeszcze
          zdać sobie sprawę z konsekwencji jakie niesie ze sobą posiadanie dziecka. W
          mojej ocenie rozsądek nie wyklucza poczęcia dziecka z wielkiej miłości. Gdyby
          była to wpadka - to coż, bywa. Ale planowo? Heheh, dla mnie trochę
          nieodpowiedzilane. Jasne, można żyć np. kątem u rodziców, godzić wszytko
          (zawsze jakimś kosztem), zywic się byle czym i mieć problem z zakupem
          potrzebnych dziecku czy Wam rzeczy. Mozna tez oczywiście oczekiwac wsparcia od
          innych. Tylko, ze to rowniez dość dziecinne. Hormony nie moga przesłaniać
          rozumu. Warto by przemyśleć decyzję. To nie kupno chomika, tylko decyzja na
          całe życie.
    • dorotakatarzyna Re: Pragne dzidzie ale niestety:((((((((((((((((( 27.03.06, 20:26
      Ja też miałam taki kaprys. Zachciało mi się dziecka. Urodziłam po 4 roku
      studiów, ale nie przewidziałam że po poł roku znowu zajdę w ciążę. Żałuję do
      dziś tej decyzji. Mamy malutkie mieszkanko, samochodu chyba nigdy się nie
      dorobimy, nie znalazłam pracy i już pewnie nie znajdę pomimo wyższego
      wykształcenia. A ten wymarzony dzieciaczek jest dziesięciolatkiem, z którym od
      urodzenia są same problemy, a to zdrowotne, a to jeszcze inne - teraz np.
      przynosi ze szkoły same złe stopnie. Czasami myślę, że za szybko to było,
      trzeba było poczekać do trzydziestki, kupić duże mieszkanie, samochód, zrobić
      karierę, pojeździć po świecie...
      Posłuchaj swojego rozsądku, a nie instynktu...
      • mariolka55 Re: Pragne dzidzie ale niestety:((((((((((((((((( 27.03.06, 23:04
        dorotakatarzyna napisała:

        > Ja też miałam taki kaprys. Zachciało mi się dziecka. Urodziłam po 4 roku
        > studiów, ale nie przewidziałam że po poł roku znowu zajdę w ciążę. Żałuję do
        > dziś tej decyzji. Mamy malutkie mieszkanko, samochodu chyba nigdy się nie
        > dorobimy, nie znalazłam pracy i już pewnie nie znajdę pomimo wyższego
        > wykształcenia. A ten wymarzony dzieciaczek jest dziesięciolatkiem, z którym od
        > urodzenia są same problemy, a to zdrowotne, a to jeszcze inne - teraz np.
        > przynosi ze szkoły same złe stopnie. Czasami myślę, że za szybko to było,
        > trzeba było poczekać do trzydziestki, kupić duże mieszkanie, samochód, zrobić
        > karierę, pojeździć po świecie...
        > Posłuchaj swojego rozsądku, a nie instynktu...


        ja nie moge załujesz ze masz syna????? który ma 10 lat??? i co załujesz ze
        zyje??? bo nie ma piatek??? i chorował???? zamieniłabys własne dziecko na
        samochód??????????????????????????????????????????????????????
      • urban_angel DO dorotakatarzyna... 29.03.06, 21:03
        Zycze Ci zeby Twoje dziecko kiedys przeczytalo to co napisalas i powiedzialo Ci
        to samo co Ty napisalas o nim...Ze zaluje bo z Toba same problemy...Zastanow sie
        kobieto co piszesz...zalujesz ze Twoje dziecko przyszlo na swiat? I nie zwalaj
        swojej porazki zyciowej na dziecko...To Ty tu jestes problemem a nie ono...A
        jesli piszesz ze 10 lat nie znalazlas pracy i juz pewnie nie znajdziesz (z
        wyzszym wyksztalceniem) to tak tez sie pewnie stanie.Moze Ci na reke ze ktos Cie
        utrzymuje z powodu tego nieznosnego dziecka...

        pozdrawiam

        Michał
        • dorotakatarzyna Re: DO dorotakatarzyna... 29.03.06, 22:24
          A ja wam życzę, żebyście się nauczyły czytać ze zrozumieniem. Bo ja nie
          napisałam, że żałuję że mam syna, tylko że urodziłam go w wieku 23 lat!!! I
          jeszcze wam życze, żebyście miały chociaż jedno takie dziecko jak moje, to może
          zrozumiecie o czym piszecie.
          • owianka Re: DO dorotakatarzyna... 30.03.06, 07:23
            No OK, ja zrozumiałam. Wytłumacz jeszcze proszę, jaki związek ma wiek, w którym
            go urodziłaś, z tym, że od urodzenia były z nim same problemy, w tym zdrowotne,
            i z tym, że przynosi teraz złe oceny?
            • dorotakatarzyna Re: DO dorotakatarzyna... 30.03.06, 12:13
              Zawsze się spieszę, kiedy piszę, i za dużo w tym skrótów myślowych... Ja wiem o
              co mi chodziło, ale inni niestety nie...
              Młoda kobieta, która zapragnie mieć dziecko - myśli o słodkim bobasku, którego
              można ubierać w śliczne ubranka i wozić w wózeczku. Niestety, nie każdy bobasek
              jest taki. Są takie, które przez trzy lata nie prześpią ani jednej nocy, a
              spacer w wózeczku nie trwa nawet 15 minut, bo małe ryczy.
              Albo takie pisanie pracy magisterskiej... Koleżanki miały siły i czas. Ja miałam
              w momencie obrony 11-miesięczne dziecko i byłam w piątym miesiącu ciąży. Moje
              niemowlę budziło się w nocy co godzinę, miało kolki, nosiło szynę na bioderka,
              itp. Poza tym musiałam zająć się domem i mężem - mieszkaliśmy sami. Pan profesor
              mnie skrytykował, że koleżanka dużo lepiej przygotowała się do obrony - ja
              dostałam tylko piątkę, a ona z wyróżnieniem. Ale ona nie miała dziecka... Miałam
              ambitne plany - chciałam zostać na uczelni - ale w październiku urodziłam drugie
              dziecko - cudowną córeczkę - teraz ma osiem lat, cierpi na bielactwo od trzech
              lat. Mnóstwo czasu i pieniędzy poświęcamy na leczenie jej, nie wiedząc czy
              będzie skuteczne... Aha, jak mała się urodziła, mąż zaczął pracować w innym
              mieście, przyjeżdżał tylko na weekendy. Zostałam sama z dwójką malutkich dzieci.
              U młodego zaczęły się biegunki, trwały kilka miesięcy. Po wielu badaniach
              okazało się, że ma alergię. Przez ponad dwa lata był na diecie bez glutenu, bez
              mleka i bez ziemniaków. Potem już było łatwiej. Poza tym że młody zachowywał
              się, jakby miał ADHD. Poszedł do szkoły i dopiero się zaczęło. Już w zerówce
              musieli odrabiać lekcje. To, co innym dzieciom zajmowało pół godziny, jemu kilka
              godzin. Już czwarty rok siedzę z nim godzinami przy lekcjach, potrafi odrabiać
              nawet 10 godzin... Jest bardzo inteligentny, ale w szkole nie robi nic, przynosi
              puste zeszyty, ja wszystko z nim nadrabiam. Naprawdę nie mogę iść do pracy, bo
              moje dziecko zginie marnie. Nie poradzi sobie, i to nie jest mój wymysł jako
              nadopiekuńczej matki, on po prostu nie jest zwykłym dzieckiem... Aha, jak był w
              zerówce, urodziłam trzecie dziecko - cudowną córkę, miałam trzydzieści lat. I
              jest to zupełnie inne macierzyństwo - takie bardziej świadome i dojrzałe.
              Mąż teraz pracuje 400 km od domu, jestem sama z trójką dzieci, radzę sobie
              całkiem dobrze, ale mam wrażenie, że gdzieś mi uciekła młodość. Kiedy koleżanki
              bawiły się, robiły karierę, jeździły na zagraniczne wycieczki - ja zmieniałam
              pieluchy i gotowałam zupki. Wiele z nich dopiero teraz, po trzydziestce,
              urodziło pierwsze dziecko, ja mam już taką podrośniętą trójkę... Stać nas na
              wychowanie dzieci, nie korzystamy z żadnych zasiłków. Moje dzieci noszą buty
              Bartka i kurtki Wójcika smile ale mieszkają w trójkę w jednym pokoju.
              Z perspektywy czasu już wiem, że nie ma się co spieszyć z posiadaniem dzieci.
              Moja siostra ma 25 lat, skończyła studia, ma dwie prace, dobrze zarabia i nawet
              nie myśli o wychodzeniu za mąż i posiadaniu dzieci. I jest szczęśliwa. A ja nie
              zawsze.
              Chyba tym razem już lepiej to wytłumaczyłam? Tak się wypisałam, że aż mi się
              lepiej zrobiło smile
    • margonik Re: Pragne dzidzie ale niestety:((((((((((((((((( 27.03.06, 20:27
      Kinga, ja mam 33 lata i pewnie napiszę coś, za co zostanę tu strasznie
      skrytykowana. Wydaje mi się, że jeśli naprawdę chcecie tego dziecka i jesteście
      dobraną parą, pewną siebie (jak długo już jesteście razem?) i kochającą się, i
      jeżeli decyzja o dziecku będzie pochodzić w równym stopniu od Was obu, a nie
      będzie wynikiem wyłącznie Twojego pragnienia, to możecie się na to dziecko
      zdecydować juz teraz - na studiach.

      Myślę,że najważniejsze w tym wszystkim to rozważenie na jakich podstawach
      opiera się Wasz związek. Czy możesz być pewna swojego faceta? Czy to gość,
      który lubi poimprezować, czy bardziej spokojny domator, po którym można
      oczekiwać stałości i odpowiedzialności. To jest najważniejsze! Żebyś nie
      została później z tym dzieckiem sama, ani żeby nie okazało się, że męczysz się
      później do końca życia z kimś, za kogo nie powinnaś wychodzić za mąż. Wiele
      takich wczesnych małżeństw się rozpada, dlatego 10 razy pomyśl - rozważ
      wszystkie za i przeciw temu facetowi. To powinna być Twoja PIERWSZA DECYZJA -
      małżeństwo z nim, czy może dać sobie jeszcze trochę czasu.

      Natomiast co do dziecka - takie wczesne macierzyństwo ma swoje plusy! Poznałam
      w firmach w których pracowałam dziewczyny, które wcześnie zaszły w ciążę i w
      wieku dwudziestu paru lat miały już z grubsza odchowane dzieci. To osoby
      zazwyczaj bardzo dobrze zorganizowane i zaradne - całkiem dobrze radzące sobie
      zawodowo.
      A jeśli przełożysz w czasie tą decyzję, skończysz najpierw studia i pójdziesz
      do pracy, zobaczysz, jak ciężko znaleźć dobry okres na posiadanie dziecka. Bo
      najpierw będziesz w pracy początkująca i będziesz się bała o utratę pracy, a
      później będziesz robiła karierę i będzie to jeszcze gorszy okres na dziecko.
      Zawsze jakieś nowe kontrakty, nowe projekty, nowe szkolenia, nowe wyzwania...
      Więc jak nie teraz, to czekasz do trzydziestki, aż Twoja pozycja zawodowa
      będzie ustabilizowana. A i wówczas będziesz mieć wątpliwości...

      Wiadomo, że materialnie lepiej, jak się ma już mieszkanie, kasę itd. Ale i bez
      tego można sobie poradzić. Można mieszkać w akademiku rodzinnym, a wózek kupić
      za 500 zł a nie 1500. Ponadto młodzi ludzie z malutkimi dziećmi potrafią sobie
      czasem świetnie radzić - jeździć z maluchami na wycieczki w góry itd, nie
      trząść się nad wszystkim, mieć cierpliwość i fantazję.

      Pamiętaj jednak, że ukończenie studiów jest bardzo ważne! Jeśli masz kłopoty z
      nauką, albo z motywacją do nauki, to lepiej się wstrzymaj. Ale jeśli jesteś
      osoba, która wie czego chce i czujesz, że potrafisz pogodzić studia i
      macierzyństwo, to śmiało... W gruncie rzeczy studiując i tak ma sie więcej
      czasu niż później pracując.
      • iwona-arch Re: Pragne dzidzie ale niestety:((((((((((((((((( 27.03.06, 20:41
        Chcialam jeszcze dodac...ze jezeli ktos oczekuje ze bedzie klepal biede dopoki
        nie zacharuje na dom...samochod etc...to tylko i wylącznie jego wybór i zapewne
        tak sie stanie..ludzie..przeciez wszystko lezy w naszej glowie...sukcesy czy
        niepowodzenia...nasz umysl ma sile kreacji..tak wiec...jezeli powiem sobie ze
        bedzie dobrze..mam wszystko ...to dokladnie tak sie dzieje...sprobujcie...tak
        niewiele potrzeba do szczescia..wystarczy przekonac samą siebie ze wszystko jest
        mozliwe..
    • ewcia1980 Re: Pragne dzidzie ale niestety:((((((((((((((((( 27.03.06, 20:57
      jezeli dwoje kochajacych sie ludzi jest fizycznie, psychicznie i finansowo
      gotowa zeby dac nowe zycie, to wiek nie ma najmniejszego znaczenia. mozna miec
      18, 22, 28 czy 35 lat i w kazdej sytuacji pora bedzie jak najbardziej dobra.

      z tego co opisałaś, i w tak niestabilnej finansowo sytuacji ja napewno nie
      zdecydowałabym sie na dziecko. dziecko to skarbonka bez dna i podejscie: jak
      dziecko sie urodzi to jakos damy sobie rade jest dziecinne i utwierdza mnie w
      przekoaniu, ze para na dziecko jeszcze nie jest gotowa.

      nie chodzi mi o to, ze taka decyzje trzeba odwlekac i odwlekac, bo najpierw
      dobra praca, samochód, dom a dziecko na koncu.
      chodzi mi o to, ze młodzi ludzie po pierwsze powinni miec miejsce, zeby
      stworzyc własna rodzine, po drugie powinni miec stabilna prace, ktora zapewni
      im dochody wystarczajace do utrzymania siebie i dziecka, po trzecie nie powinni
      liczyc na pomoc swoich rodziców czy panstwa bo oni sa młodymi rodzicami i im
      sie nalezy.

      ja mam prawie 26 lat i jestem w 9 tc. mam bardzo stabilna prace i wiem, ze
      nawet jak przez reszte ciazy bede musiała byc na zwolnieniu a po ciazy na
      urlopie macierzynskim to pracy napewno nie strace. przez ten czas bede
      dostawała normalna wypłate i bede miała spokojna głowe, ze mam gdzie wrócic i
      nie zostane bez srodków do zycia.
    • asia06 Re: Pragne dzidzie ale niestety:((((((((((((((((( 28.03.06, 05:48
      Decyzja należy do Was. Na pewno trudniej jest wychować dziecko, kiedy jeszcze
      praca zawodowa nie jest ustabilizowana, nie mówiąc już o studiach, kiedy
      czasami trzeba przesiedzieć noce. Ale nie jest to niemożliwe. Czeka Was jednak
      sporo wyrzeczeń, często rezygnacji z przyjemności. Wszystko to towarzyszy
      posiadaniu dziecka w każdym wieku, ale ja nie żałuję, że urodziłąm w wieku 31
      lat, bo wcześniej sama się trochę życiem zdążyłam nacieszyć. Ale myślę, że
      macierzyństwo w wieku 22 lat to też fajna sprawa. Pozdrawiam i życzę dobrej
      decyzji smile A każda będzie dobra.
    • agus122 Re: Pragne dzidzie ale niestety:((((((((((((((((( 28.03.06, 08:58
      kochana...nie czekaj!!!!ja czekałam bo praca, bo studia, bo
      mieszkanie...skonczyłam studia...praca raz była raz nie...jak była, to nie
      chcialam zajsc w ciaze zeby jej nie stracic, jak nie było pracy to nie mogłam
      miec dziecka bo za co go utrzymam i tak wkółko!!!moj maz zawsze powtarzał ciaza
      trwa 9 miesiecy, wiesz ile w tym czasie moze sie zdarzyc, moge dostac lepsza
      pracę, wygrac w totka....i tak mnie namówił..zawsze sobie poradzicie!!!przeciez
      teraz tez musicie sobie radzic.A co dzis jest pewnego?praca?dom?zaszłam w ciaze
      jak stracilam prace...mielismy dosyc czekania na lepsze czasy, poza tym bałam
      sie ze im dłuzej zwlekam ...to moze nie bedziemy mogli potem miec dzieci..
      Teraz jestem w 5 miesiacu ciązy, pracuje, rzeczywiscie juz wiele sie
      wydarzyło...kupilismy dom na raty...co z tego ze na raty...dzisiaj inaczej
      młodzi nie zaczynaj. i wiesz co????Jestem najszczesliwsza na swiecie bo ciąża
      to CUD, teraz czekam na chwile kiedy kopnie pierwszy raz...i załuje ze sie w
      czesniej tak bałam i nie zdecydowałam.Nie czekaj...wszystko sie samo
      ułozy..natura i Bog sami wybiorą czas kiedy masz miec dziecko...JAK BEDZIESZ
      SIE ZASTANAWIAC...TO NIGDY TEN CZAS DOBRY NA DZIECKO NIE NASTĄPI!!!BO ALBO
      BEDZIE ZA MAŁO KASY, ALBO NIE BEDZIE CHATY, ALBO PRACY, ZAWSZE BEDZIE COS...NIM
      SIE OBRÓCISZ...CZAS ULECI...
      POZDRAWIAM
      aguś
    • joolanta Re: Pragne dzidzie ale niestety:((((((((((((((((( 28.03.06, 10:21
      pewnie ze nie czekaj!!! gdy przyjdzie ten "odpowiedni" moment bedziesz starą
      babą z dzieckiem (tak jak ja) smile))
      • katrint Re: Pragne dzidzie ale niestety:((((((((((((((((( 30.03.06, 12:17
        Nie rozumiem jak taką decyzję można podejmować na forum.Przecież ty najlepiej
        sama znasz swoją sytuację.Zależy też jakie masz studia, ja miałam takie ,że
        dziecko uniemożliwiłoby mi ich skończenie a tym samym straciłabym szanse na
        dobrą pracę,którą mam teraz i nie boję się,że po macierzyńskim ją stracę.To
        naprawdę komfort.I nie uważam ,że moje dziecko będzie mniej szczęśliwe tylko
        dlatego,że było zaplanowane a nie poczęte w przypływie spontanu.Starą matką też
        nie będę,to głupie tak się czuć w wieku 27 lat.
        To wszystko zależy jaki kto ma charakter, jedni są szczęśliwi mieszkając kątem
        u teściów i nikt tego nie neguje a ja należę do osób,które w ten sposób nie
        dałyby rady.Muszę mieć swoje mieszkanie i brak stresu o bzdurne problemy
        finansowe,które zniszczyły już nie jedną wielką miłość
    • doloresdd1 Re: Pragne dzidzie ale niestety:((((((((((((((((( 29.03.06, 21:21
      A ja uważam,że powinnaś poczekać przynajmniej do skończenia szkoły. Miałam
      podobna sutuację. Mniej wiecej w Twoim wieku organizm kobiety "domaga" się
      macierzyństwa. To może trwać dosyć długo np. rok, może dwa. Myślisz o
      dzieciach, wzruszasz się na widok kochanych maleństw i też chcesz takie mieć.
      Jeśli masz mieć dzieci to bedziesz je mieć, teraz czy za 5 lat. Jednak teraz
      zajmij sie ukończeniem szkoły, bo to da Tobie i Twojej rodzinie bezpieczny byt
      w przyszłości. Nie będzie Ci chyba miło jak nie stać cie będzie na śpioszki czy
      butu dla dziecka, a wydatków jest sporo. Piszę tak,bo mam 35 lat, 3-letniego
      synka i 5-ty rok studiów zaocznych. Naprawdę jest ciężko i nie jest to dobry
      wiek na naukę. W tygodniu praca, a weekendy nauka, a mogłabym przynajmniej
      weekendy poświęcać dziecku, niestety musiałam iść na studia bo w przeciwnym
      wypadku -koniec pracy. Może coś wybierzesz dla siebie z mojej wypowiedzi.
      Pozdrawiam.
Pełna wersja